husycki
25.05.04, 12:04
Mam juz prawie gotowy scenariusz, w lipcu przystepujemy do krecenia zdjec.
Fabula jest mniej wiecej taka:
Pierwsza scena to ballest wylaniajacy sie z mgly spowijajecej pola Grunwaldu.
Nasz wielki historyk zagaja jak to dzieki Dlugoszowi do klamliwych dziejow
weszla owa nieznaczna potyczka pod nazwa "bitwy pod Grunwaldem". Ballest
opowiada o wrednym Dlugoszu, jego klamstwach i knowaniach, przy czym powoluje
sie na ksiazke niejakiego Jerczynskiego.
Tutaj konczy sie intro i wchodzimy w swiat fabuly.
Oto ojciec ballesta dostaje powolanie do spadochroniarzy. Uradowana zona
pieche mu kuchen, a maly ballest spiewa wojskowe piosenki. Tata ballest
wyrusza na wojne, gdzie ma wiele przygod (m.in sprzedaje bilety wstepu na
Monte Cassino turystom od Sikorskiego). Jego problemem sa jednak polscy
zylanci nad Menem, z ktorych wiekszosc to owi sikorscy turysci, ktorzy tak
rozgrabili klasztor Monte Cassino, ze pozostaly po nim tylko ruiny.
Ale to nic. Mlody ballest na banhofie w Paczynie wsiada wraz ze swoja matka
do pociagu pospiesznego relacji Bytom-Frankfurt nad Menem, aby tam realizowac
swoj program walki z lumpami-azylantami oraz prac badawczo-naukowych.
Na bazie opowiadan ojca, ballest spisuje dzieje swiata (pozycja liczy 1865
stron, napisana jest przejrzystym i latwym jezykiem), z ktorych jasno wynika,
ze ludzkosc wywodzi sie od pra-Niemcow.
Wyjatek stanowia azylancie nad Menem, ktorzy tak wlasciwie nie pochodza od
nikogo.
Scena koncowa, rodzina ballesta zjednoczone przechodza sie nad Menem, a nasz
domorsly historyk strzela do kaczek z lufybiksy. Na koncu pojawia sie sedziwy
ojciec ballesta w mundurze spadochroniarza i tubalnym "Gott mit uns" konczy
ekranizacje przygod swoich i syna swego.
Macie jakies pomysly na wzbogacenie fabuly?