sss9
16.10.11, 18:19
list otwarty do prezydenta Gliwic
Panie Prezydencie
Andrzej Gałażewski
Poseł na Sejm
Pan
Zygmunt Frankiewicz
Prezydent Miasta Gliwice
LIST OTWARTY
Panie Prezydencie,
Kampania wyborcza do Sejmu i Senatu angażowała osobistości naszego miasta w bezpośrednią walkę wyborczą. Pan, Panie Prezydencie kolejny raz zainicjował nieudany projekt polityczny mający tym razem na celu wypromowanie własnego kandydata w wyborach do Senatu. Osobiście wspierał go Pan, co jest w pełni zrozumiałe, ale przy okazji podjął Pan próbę rozbicia gliwickiej PO wplątując posła Jana Kaźmierczaka w wątpliwej jakości inicjatywę współpracy regionalnej, która postawiła naszego kandydata do Sejmu w dwuznacznej sytuacji w stosunku do kandydatki PO w wyborach do Senatu. Nie pozostawał Pan obojętny także wobec mnie wielokrotnie ostro mnie krytykując a także udostępniając własną stronę internetową anonimowemu autorowi szydzącemu ze mnie. Czas kampanii parlamentarnej ograniczał moje możliwości reakcji gdyż nie chciałem, żeby coraz większa niechęć, z jaką odnosimy się do siebie była wątkiem kampanii.
Wybory już się skończyły, zatem nadszedł czas na moją ocenę aktualnej Pana roli w krajowej i lokalnej polityce.
Przez wiele lat systematycznie budował Pan swój wizerunek przyzwoitego polityka i sprawnego menadżera, ukrywając przed opinią publiczną swoje drugie oblicze autorytarnego lokalnego możnowładcy i aroganckiego decydenta. Utrzymywanie pozorów ułatwiało posiadanie politycznej przewagi w mieście i przewaga informacyjna w stosunku do swoich oponentów.
Wszystko się załamało przed rokiem, kiedy utworzona przez Pana Koalicja dla Gliwic straciła większość w Radzie Miejskiej i przeszła do totalnej i szkodliwej dla miasta negacji roli Rady. Stwierdzenie, że Rada Miejska obecnej kadencji „uprawia dziadostwo” jest jednym z łagodniejszych epitetów jakimi są obdarzani gliwiccy radni przez kierownictwo miasta. W stosunku do swoich oponentów często stosuje Pan ataki ad personam. Każdy krytyk Pana działalności to oszołom, głupek lub szkodnik - w tym zestawie znalazło się także miejsce dla mnie.
Samorządowa kampania wyborcza sprzed roku dostarczyła wielu przykładów niecnych praktyk stosowanych przez Pana popleczników i jak sądzę nie bez Pańskiego przyzwolenia. Wśród pracowników Urzędu Miejskiego zbierano podpisy poparcia dla Pana w wyborach na prezydenta Gliwic, jak się dowiedziałem powtórzono tę metodę przy zbieraniu podpisów poparcia dla Marka Goliszewskiego. Odmowa złożenia podpisu poparcia dla własnego szefa wymagała wielkiej determinacji i niosła za sobą poważne konsekwencje. Jedną z tych osób, a być może jedyną, był Zbigniew Lubowski, który swoją odmowę przypłacił przeniesieniem do innych zajęć nie odpowiadających jego kompetencjom i tylko kwestią czasu było jego zwolnienie z pracy, którą rzeczywiście stracił z błahego powodu.
Następnym przykładem rozprawiania się z konkurencją było zakończenie współpracy a nawet zerwanie kontraktów z trzema kandydatami na radnych, którzy startowali w wyborach z list PO i którzy wcześniej odmówili startu z list Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza. Są to: piłkarze „Piasta Gliwice” Jarosław Kaszowski i Paweł Gamla oraz rzecznik prasowy „Piasta” Grzegorz Muzia. Pracę w Młodzieżowym Domu Kultury straciła także inna kandydatka PO Beata Stradowska. Innym przykładem było rozprawienie się z byłym wiceprezydentem Gliwic Andrzejem Jarczewskim, który niespodziewanie z pozycji wspierających przeszedł na stronę zdecydowanych krytyków prezydenta, trafnie definiując sposób sprawowania władzy w Gliwicach jako „kacykozę”. Popełnił jeszcze jeden niedopuszczalny czyn, wystartował w wyborach samorządowych z list opozycyjnego PiS. Konsekwencją musiała być utrata pracy w instytucji miejskiej.
Przeczytałem ostatnio Pana ocenę sytuacji powyborczej, gdzie znalazłem taką refleksję „Żeby nadal samorządy pozostały ostoją rozsądku, ekonomicznego myślenia, szacunku dla ludzi i publicznych pieniędzy.” Ja też tego chcę i chciałbym, żeby w Gliwicach tak było w przyszłości, bo nie zawsze tak było i na pewno nie jest teraz.
Ilustracją szacunku dla ludzi jest sposób potraktowania przez Pana uczniów i ich rodziców z Zespołu Szkół Specjalnych przy ul. Ziemowita. Sprawa jest obecna w mediach, więc nie będę jej opisywał. Przykładów można znaleźć więcej.
Ilustracją szacunku do publicznych pieniędzy jest przeprowadzenie inwestycji „Nowe Gliwice”, która została wykonana z wielomiesięcznym poślizgiem i za kwotę znacznie przewyższającą kwotę umowną osiągniętą w przetargu. Koszty musiało ponieść miasto, bo dokumentacja przetargowa była źle przygotowana. Teraz w ładnym i interesującym obiekcie mieści między innymi trzeciorzędna niepubliczna szkoła wyższa, podtrzymywana przy życiu z pieniędzy publicznych. Przykładów można znaleźć więcej.
Ilustrację ekonomicznego myślenia jest realizacja inwestycji „Podium” w pełni finansowana z publicznych pieniędzy a nie w formie partnerstwa publiczno – prywatnego, jak to się robi w przypadku takich obiektów, obciążonych wysokim ryzykiem ekonomicznym. Przykładów można znaleźć więcej.
Często promuje się Pan jako wybitny menadżer samorządowy. Widok centrum miasta każe wątpić w prawdziwość takiej samooceny. Ulice Dworcowa wraz z przyległymi ulicami i placami to obraz zapyziałej prowincji a nie śródmieścia bogatego śląskiego miasta. Jednym słowem wybitnym prezydentem Pan nie jest, ale chyba nikt tego od Pana nie oczekuje. Wystarczy robić dobrze to, co jest potrzebne mieszkańcom Gliwic. Mieszkańcy Gliwic oczekują, że dla dobra miasta Pan i Pańska Koalicja dla Gliwic będą współpracować z radnymi Platformy Obywatelskiej w Radzie Miejskiej. Do wspólnej pracy konieczne jest zbudowanie zaufania i szacunku, życzyłbym Panu i radnym zrzeszonym w klubie PO z jego przewodnicząca Ewą Potocką i przewodniczącym Rady Miejskiej Zbigniewem Wygodą postępu w tym trudnym dziele.
Na koniec chcę wyrazić nadzieję, że w przyszłości nie będę zmuszony do odpierania Pańskich ataków, bo przecież nie jesteśmy konkurentami i w najbliższej przyszłości w tej sprawie nic się nie zmieni. Proponuję, żeby każdy z nas skupił się na sprawach, do których został powołany.
Andrzej Gałażewski
Gliwice, 15.10.2011