Dodaj do ulubionych

Duch Benesza

IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 20:43
arch.rp.pl/a/rz/2002/03/20020312/200203120091.html?
k=on&t=2002021220020314

kiedy wrescie przestanie straszyc ....

Obserwuj wątek
    • Gość: Ana&Liza Re: Duch Benesza IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 21:18
      Prawo do ziemi

      Jak podały Wiadomości TV 8.III.95r. Czesi podtrzymali w mocy dekret prezydenta
      Benesza o wysiedleniu Niemców sudeckich i pozbawieniu ich prawa do własności.

      Na mocy traktatu polsko-niemieckiego z 17.VI.1992 r Niemcy domagają się praw
      własności na Ziemiach Odzyskanych.

      • Gość: Ana&Liza Re: Duch Benesza IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 22:01
        GENEWA
        Komitet Praw Człowieka ONZ

        Pokłosie dekretów Benesza

        ROMAN WIERUSZEWSKI

        Nie każde rozróżnienie lub zróżnicowane traktowanie może być uznane za
        dyskryminację.

        Peter Drobek jest obywatelem Australii urodzonym w Bratysławie, potomkiem
        rodziny pochodzenia niemieckiego będącej obywatelami Czechosłowacji do 1945 r.
        Ojciec i wuj zostali pozbawieni obywatelstwa Czechosłowacji, a ich majątek na
        mocy dekretów prezydenta Republiki z 1945 r. znacjonalizowano. Po upadku reżimu
        komunistycznego parlament w 1991 r. uchwalił ustawę gwarantującą odszkodowanie
        wszystkim właścicielom, których majątki zostały znacjonalizowane po 1948 r., a
        zatem po przejęciu władzy przez komunistów. Prawo to obowiązuje zarówno w
        Republice Słowacji, jak i Republice Czeskiej.

        W skardze do Komitetu Praw Człowieka (643/1995) Peter Drobek zarzucił, że
        właśnie ta ustawa jest dyskryminująca, gdyż nie przyznaje prawa do rekompensaty
        osobom pochodzenia niemieckiego, których majątki zostały znacjonalizowane przed
        1948 r. i że padł ofiarą naruszenia przez Słowację art. 2, 17 i 26
        międzynarodowego paktu praw politycznych i obywatelskich. Twierdził ponadto, że
        naruszono jego godność, gdyż on i jego rodzina potraktowani zostali niesłusznie
        jako przestępcy, co stanowi naruszenie art. 17 paktu.

        Rząd Słowacji, mimo monitów Komitetu, nie wypowiedział się w tej sprawie i nie
        przesłał swojego stanowiska. Trzeba zaznaczyć, że podobnych sprawko przeciw
        Słowacji i Czechom wpłynęło do niego więcej.

        Podejmując decyzję, Komitet musiał przede wszystkim rozważyć, czy skarga jest
        dopuszczalna ratione temporis (ze względu na czas). Wspomniana ustawa została
        uchwalona podczas trwania Federalnej Republiki Czech i Słowacji, a zatem przed
        utworzeniem Republiki Słowacji i przejęciem przez nią na zasadzie sukcesji
        zobowiązań wynikających z paktu oraz protokołu opcyjnego. Ponieważ obowiązuje
        nadal w Słowacji, Komitet uznał, że skarga nie jest niedopuszczalna ratione
        temporis.

        Dotyczyła ona praw własności, które nie są chronione przez pakt. Jednakże
        Komitet we wcześniejszych opiniach uznał, że ustawy regulujące prawa własności
        mogą naruszać art. 2 i 26 paktu, jeżeli mają dyskryminujący charakter. Tak więc
        w tej sprawie należało jedynie stwierdzić, czy ustawę z 1991 r. można zaliczyć
        do tej kategorii. Komitet analizował już ją w sprawie Simunek przeciwko
        Republice Czeskiej (516/1992). Stwierdził wówczas, że ma ona charakter
        dyskryminujący w tym sensie, iż przyznając prawo do odszkodowań osobom, których
        własność została skonfiskowana po 1948 r., ogranicza zakres podmiotowy
        uprawnionych do osób, które były obywatelami lub nie posiadając obywatelstwa,
        przebywały na stałe na terytorium Federalnej Republiki Czech i Słowacji po
        upadku komunizmu w 1989 r. Jednakże omawiana sprawa różniła się od skargi
        Simunka, gdyż dotyczyła konfiskat mienia dokonywanych przez władze
        Czechosłowacji przed objęciem władzy przez komunistów, a więc przed 1948 r.

        Komitet przypomniał stałą linię swojego orzecznictwa, zgodnie z którą nie każde
        rozróżnienie lub zróżnicowane traktowanie może być uznane za dyskryminację w
        rozumieniu art. 2 i 26 paktu. W tym wypadku ustawodawca zdecydował objąć
        rekompensatą ofiary reżimu komunistycznego, a nie objął nią ofiar poprzedniego
        systemu władzy. Komitet stwierdził, że takie zróżnicowanie nie jest prima facie
        dyskryminujące i 14 lipca 1997 r. uznał skargę za niedopuszczalną.

        Dwoje jego członków zgłosiło zdanie odrębne, opowiadając się za dopuszczeniem
        skargi.

        Uwaga! Wobec skarg, które wpłynęły przed lipcem 1997 r. (tak jak w tej
        sprawie), obowiązuje poprzedni regulamin, zgodnie z którym Komitet najpierw
        decyduje o dopuszczalności skargi, a dopiero w następnej kolejności podejmuje
        opinię co do meritum. Obecnie obie decyzje zapadają jednocześnie.

        Sprawą dekretów Benesza Komitet ponownie zajął się w dwóch skargach
        skierowanych tym razem przeciwko Republice Czeskiej (Malik przeciwko Republice
        Czeskiej, 669/1995, oraz Schlosser przeciwko Republice Czeskiej, 670/1995).
        Wpłynęły one 6 września i 5 października 1995 r. Decyzje o uznaniu ich za
        niedopuszczalne Komitet podjął 21 października 1998 r. Autorzy skarg wraz z
        rodzinami zostali pozbawieni obywatelstwa Czechosłowacji, majątki ich
        skonfiskowano i zmuszono do opuszczenia kraju na mocy wspomnianych dekretów z
        1945 r.

        W obu sprawach chodziło jednak nie tylko o problem dyskryminacji w związku z
        rekompensatą za skonfiskowane majątki, czyli o naruszenie art. 2 i 26, lecz
        również o pogwałcenie art. 12 ¤ 4 paktu w związku z wysiedleniem skarżących i
        pozbawieniem ich obywatelstwa Czechosłowacji, a tym samym uniemożliwienie im
        prawa "powrotu do własnego kraju". Ponieważ, ich zdaniem, moc prawną tych
        dekretów potwierdził wyrok Sądu Konstytucyjnego z 8 marca 1995 r., więc ich
        dyskryminujący efekt trwa nadal. Ponadto zdaniem skarżących naruszony został
        art. 27, czyli prawa osób należących do mniejszości narodowych.

        Rząd czeski w odpowiedzi na skargę stwierdził, że jest ona niedopuszczalna z
        następujących powodów: skarżący od 1945 r. mają obywatelstwo niemieckie, a więc
        nie podlegają jurysdykcji czeskiej; nie skorzystali z przewidzianych przez
        prawo możliwości odwołania się od decyzji pozbawiających ich obywatelstwa
        (dekret Benesza przewidywał sześć miesięcy na odwoływanie, jak jednak
        stwierdził skarżący, była to raczej fikcyjna możliwość); również obecnie nie
        skorzystali z możliwości, jakie daje prawo czeskie dopuszczające skargę
        konstytucyjną w razie naruszenia praw człowieka. Ponadto stwierdził, że pakt
        obowiązuje od 1977 r., a więc jego postanowienia nie odnoszą się do zdarzeń,
        sprzed jego wejścia w życie.

        Przy dwóch zdaniach odrębnych, podtrzymał opinię, że nie nastąpiło naruszenie
        art. 2 i 26 w związku z ograniczeniem rekompensaty za wywłaszczone majątki do
        ofiar reżimu komunistycznego. Jeśli chodzi o zarzut dotyczący art. 12 ¤ 4,
        uznał, że skargi nie są należycie udokumentowane, gdyż autorzy nie wykazali, że
        podjęli jakiekolwiek działania w celu realizacji prawa do powrotu. Podobnie
        ocenił Komitet zarzut naruszenia art. 27.

        Komitet nie wypowiedział się co do ratione temporis skargi, zwłaszcza w tym
        zakresie, który dotyczy art. 12 ¤ 4. Czy ofiary masowych wysiedleń dokonywanych
        bezpośrednio po II wojnie światowej mogą dochodzić swoich praw przed Komitetem
        na podstawie traktatu międzynarodowego uchwalonego 20 lat po tych wydarzeniach?
        Czy zasada "kontynuacji naruszenia" może sięgać tak daleko? Komitet nie uniknie
        z pewnością jednoznacznej odpowiedzi na te pytania.

        Autor jest docentem w INP PAN, członkiem Międzynarodowego Komitetu Praw
        Człowieka VAT

        • Gość: Ana&Liza Re: Duch Benesza IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 22:13
          Poseł Janusz Dobrosz:

          Proszę Państwa! Są sprawy, Wysoka Izbo, które wymagają naprawdę precyzji. I ta
          kwestia wymaga pewnej precyzji. Po pierwsze, padły tu słowa, które nie są do
          końca precyzyjne. Oczywiście układ poczdamski reguluje również kwestie
          własnościowe, które się mieszczą w rozdziale poświęconym konfiskacie mienia, i
          to dotyczy Polski, jak też okręgu kaliningradzkiego. Czechosłowacji to nie
          dotyczyło, bo tam był układ Benesza i dekret Benesza. Układ poczdamski reguluje
          to dość precyzyjnie, ale my mamy taką oto sytuację, że art. 116 niemieckiej
          konstytucji jest sprzeczny z duchem układu polsko-niemieckiego z 1991,
          ratyfikowanego przez Wysoką Izbę. Nadal w konstytucji niemieckiej ten artykuł
          istnieje i twierdzi się tam, że każdy, kto się urodził na ziemiach zachodnich
          obecnej Polski, a które do 1937 r. należały do Rzeszy, nabywa obywatelstwo
          niemieckie. To nie ma nic wspólnego z własnością, ale może mówić o intencjach.
          To jest jedna rzecz.

          Druga kwestia zasadnicza. Układy graniczne z RFN zostały podpisane w roku 1970,
          jeszcze w okresie PRL, i w 1990 i granica tutaj nie ma nic do rzeczy. To jest
          racja. My tutaj tymi kwestiami w ogóle sobie głowy nie zawracajmy. Ale, proszę
          państwa, jest coś takiego jak wola i przedsiębiorczość tych, którzy mają takie,
          a nie inne możliwości prawne. Proszę państwa, wspólnie, wszystkie kluby
          parlamentarne poprzedniej kadencji, podejmowaliśmy tutaj ustawę o
          przekształceniu wieczystego użytkowania w pełne prawo własności. Wszyscy
          uznaliśmy, że jest to silniejsze prawo własności, potwierdzające w pełni to, co
          się może zdarzyć, bo intencje są takie, że Bundestag niemiecki ­ państwo też to
          doskonale pamiętacie ­ nie kwestionował granicy w rezolucji z roku 1996, ale
          kwestionował własność na wniosek Związku Wypędzonych. W listach intencyjnych
          ministra Genschera z roku 1991, kierowanych do ministra Skubiszewskiego przy
          ratyfikacji traktatu polsko-niemieckiego, wyraźnie się twierdzi, że kwestia
          własności jest kwestią otwartą. To jest więc, proszę państwa, stan faktyczny.
          Nie znaczy to dzisiaj, że obecne władze niemieckie cokolwiek kwestionują, ale
          zawsze należy się zabezpieczać. Po prostu tu chodzi o to, żeby się w tej
          kwestii zabezpieczyć.

          Ale ja tu kieruję pewne słowa również do AWS. Szanowni Panowie! Jeżeli mamy być
          konsekwentni, to w takiej samej sytuacji stawiamy polskich właścicieli na
          ziemiach odzyskanych, kiedy forsujemy reprywatyzację. I dlatego ta kwestia
          wymaga spokoju i rozwagi, bo są sprawy, które są ponad politycznymi podziałami.
          Ja proszę, żeby w tej sprawie nie używać tego rodzaju argumentów, ażeby się
          kierować prawdą, racją prawną i tym, że ­ przypominam ­ rezolucję Bundestagu
          poparło CDU i FDP. Przeciwko temu była Partia Zielonych, a wstrzymało się od
          głosu SPD. Jednak dzisiaj w Niemczech jest taki układ polityczny, a nie inny.
          Jutro może być inny. Bądźmy zatem jako Polacy, jak to się mówi, mądrzy przed
          szkodą, a nie po szkodzie i uregulujmy te kwestie bez demagogii, bez złości i
          bez jakichś zawiści, bo to do niczego nie prowadzi. Kwestie dotyczące tych
          spraw wymagają wyjaśnienia. To dobrze, że padł wniosek o to, by pojawił się
          tutaj minister spraw zagranicznych. Sądzę, że będzie ku temu okazja, by w
          pewnym punkcie porządku obrad te kwestie bez emocji, spokojnie i bardzo
          merytorycznie wyjaśnić. Naprawdę sprawa, proszę państwa, istnieje i my jej
          krzykiem bądź jakimiś chciejstwami nie zagłuszymy. Dziękuję bardzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka