Dodaj do ulubionych

PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?)

IP: *.dip.t-dialin.net 16.03.02, 01:07
tak, jak widze wypowiedzi na tym (innych) forum to mamy... mala przewage... bo
my was znamy na wylot, a wy nas wogole.

zapraszam do poznania nas

ps.
otwarcie sie moze w tym pomoc
;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirek Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) IP: *.sympatico.ca 16.03.02, 01:55
      Gość portalu: ;-) napisał(a):

      > tak, jak widze wypowiedzi na tym (innych) forum to mamy... mala przewage... bo
      > my was znamy na wylot, a wy nas wogole.
      >
      > zapraszam do poznania nas
      >
      > ps.
      > otwarcie sie moze w tym pomoc
      > ;-)

      Bardzo trafna uwaga. Zaproszenie przyjete. Slucham...w koncu wy nas znacie na
      wylot, a my was wogole...

    • meg_s Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) 16.03.02, 08:44
      Gość portalu: ;-) napisał(a):

      > tak, jak widze wypowiedzi na tym (innych) forum to mamy... mala przewage... bo
      > my was znamy na wylot, a wy nas wogole.

      mój mąż też twierdzi, że zna mnie na wylot - he he he
      oj naiwny, naiwny, naiwny - jak dziecko we mgle
      • Gość: Ballest Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.02, 09:59
        mój mąż też twierdzi, że zna mnie na wylot - he he he
        oj naiwny, naiwny, naiwny - jak dziecko we mgle

        Tylko jak przy temu buzie otwierasz, ale uwzaj zebys przeciagu nie dostaua:-))))
        *
        • hanys_hans Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) 16.03.02, 10:32
          Gość portalu: Ballest napisał(a):

          > mój mąż też twierdzi, że zna mnie na wylot - he he he
          > oj naiwny, naiwny, naiwny - jak dziecko we mgle
          >
          > Tylko jak przy temu buzie otwierasz, ale uwzaj zebys przeciagu nie dostaua:-)))
          > )
          > *

          Pszichodzi modnisia do dochtora i godou, dochtorze jou jest tako pszeziebioonou
          niech pan uobejrzy jake moom mandle zagnojoone. Otworzyua gymba a dochtoor: Niy
          dziwiam sie, pani pszecioongu dostaua bo jou nawet widzam jakou farba mou tyn
          stouek na jakim pani siedzi.- Taki dochtoor moondry, to niych mi dochtoor teraski
          do d..y wejrzy i mi powiy czy mooj hut dobrze siedzi.

          • meg_s Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) 17.03.02, 21:50
            hanys_hans napisał(a):

            > Otworzyua gymba a dochtoor: Niy dziwiam sie, pani pszecioongu dostaua bo jou
            > nawet widzam jakou farba mou tyn stouek na jakim pani siedzi

            to jest "na wylot" co się zowie
          • Gość: piwosz Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 22:49
            hanys_hans napisał(a):

            > Gość portalu: Ballest napisał(a):
            >
            > > mój mąż też twierdzi, że zna mnie na wylot - he he he
            > > oj naiwny, naiwny, naiwny - jak dziecko we mgle
            > >
            > > Tylko jak przy temu buzie otwierasz, ale uwzaj zebys przeciagu nie dostaua
            > :-)))
            > > )
            > > *
            >
            > Pszichodzi modnisia do dochtora i godou, dochtorze jou jest tako pszeziebioonou
            >
            > niech pan uobejrzy jake moom mandle zagnojoone. Otworzyua gymba a dochtoor: Niy
            >
            > dziwiam sie, pani pszecioongu dostaua bo jou nawet widzam jakou farba mou tyn
            > stouek na jakim pani siedzi.- Taki dochtoor moondry, to niych mi dochtoor teras
            > ki
            > do d..y wejrzy i mi powiy czy mooj hut dobrze siedzi.
            > ale jaja

    • Gość: Jimi Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) IP: *.czarnecki.silesianet.pl 16.03.02, 21:07
      No no

      Przyznam, że już byłem bliski odpowiedzi na parę zadanych mi bezpośrednio
      pytań, kiedy nagle zainteresował mnie ten wątek. Jestem bardzo ciekawy kim WY
      (cokolwiek to znaczy) jesteście.
      Dla ułatwienia parę pytań pomocniczych:

      1. WY - to znaczy kto? Wymień chociaż parę nicków. Jeżeli wypowiadasz się w
      imieniu pewnej zbiorowości to patrząc przez pryzmat tego forum są co najmniej
      dwie możliwości:
      a) Rzeczywiście znasz się z .... (no właśnie z kim?) może spotykacie się tak
      jak my i stąd wiesz na pewwno, że macie podobne zdanie na różne tematy.
      Określenie tej grupy do której sam się zaliczasz jest chyba w tym momencie
      kluczowe nie?
      b) Występujesz pod tak wieloma nickami, że ta liczba mnoga to taki chwilowy
      przypływ szczerości/nieuwagi?
      c) - ... Twoja kolej.

      2. pojawiłeś się tu dość niedawno (znaczy się - pod tym pseudo-nickiem), nie
      pojawiłeś się na żadnym spotkaniu. Więc, jeżeli twierdzisz, że znasz nas na
      wylot, to patrząc przez pryzmat tego forum znów widzę co najmniej dwie
      możliwości:
      a) Byłeś tu wcześniej pod kilkoma innymi nickami (jeżeli tak to ujawnij pod
      jakimi, bo po tym wpisie wzbudzasz już naprawdę uzasadnione podejrzenia) Tym
      bardziej, że raz piszesz po polsku, raz po śląsku, raz po niemiecku - to
      również daje dużo do myślenia i nie skłania do otwartej dyskusji.
      b) Przeczytałeś archiwum forum od deski do deski (nie sądzę)
      c) ... Twoja kolej.

      3. Co rozumiesz przez przewagę? Tutaj Ciebie widzę po tym co piszesz i jakoś
      nie czuję Twojej przewagi. Nie obawiam się publicznej konfrontacji (chociaż
      wolę jej unikać) Zadzwoń, umów się na spotkanie, może napisz maila? Cokolwiek.
      Zrozum, że zachowując swoją/Waszą anonimowość nie zyskujesz poważania, bo ma
      się wrażenie, że coś/się ukrywasz.
      4. Skończyło się na zaproszeniu.. co dalej?

      >ps.
      >otwarcie się może w tym pomoc
      >-)

      Zgadzam się. Czekam na Twój/Wasz ruch.
      PS - Odpisz na temat
      • Gość: ;-) Re: PRZEWAGA - do Jimi IP: *.dip.t-dialin.net 16.03.02, 23:47
        my to znaczy Slazacy zmuszeni przez was (Polakow) do poznawania waszej kultury
        i waszego jezyka. przez te lata poznalismy was, wasza historie, jezyk,
        tradycje, zalety i wady, mocne strony i wasze slabosci. czy wy mozecie
        powiedziec to samo o nas?
        Jimi, jezeli chodzi o temat "Harrachov - polski motloch?" ze znakiem zapytania,
        to przeczytaj moje wypowiedzi ten temat pod watkiem
        • Gość: Jimi Re: PRZEWAGA - do Jimi IP: *.czarnecki.silesianet.pl 17.03.02, 21:44
          Cześć

          Gość portalu: ;-) napisał(a):

          > my to znaczy Slazacy zmuszeni przez was (Polakow) do poznawania waszej
          kultury
          > i waszego jezyka. przez te lata poznalismy was, wasza historie, jezyk,
          > tradycje, zalety i wady, mocne strony i wasze slabosci. czy wy mozecie
          > powiedziec to samo o nas?

          Wielokrotnie już powtarzano tutaj, ze generalizowanie w stylu "Wy ....... (tu
          następuje narodowość)" jest szkodliwe i niesprawiedliwe. Zgadzasz się? (dotyczy
          to wszystkich)
          Zaczynam od tego, dlatego, że wypowiadasz się w imieniu Ślązaków do nas
          Polaków. Ja osobiście nie czuję się na siłach występować w imieniu WSZYSTKICH
          Polaków, ale przede wszystkim w swoim własnym i może również (za pozwoleniem)
          paru osób z tutejszej grupy. Czy Ty masz absolutną pewność, że wyrażasz opinię
          wszystkich Ślązaków obecnym na tym forum?
          Mam świadomość, że ktoś może się ze mną nie zgodzi, ale...

          Jos w innym wątku wspomniał o "frakcji dobrze wychowanych" i w sposób
          bezpośredni od razu mnie do niej zaliczył (dziwne akurat w tych
          okolicznościach) Kim są pozostali członkowie tej hmmm... grupy - to już chyba
          Jos powinien się wypowiedzieć. Mam jednak wrażenie, że miał na myśli między
          innymi parę osób, które tu na forum identyfikują się jako Polacy.
          Powyżej zwróciłeś się do Polaków, więc musiałeś wiedzieć, ze trafi to przede
          wszystkim do nas. Oskarżasz właśnie nas o ciemiężenie i zmuszanie Ślązaków do
          wielu rzeczy doskonale wiedząc, że nie trafiasz do właściwych, konkretnych
          osób. To jest tak, jakby nauczyciel na lekcji karał obecną na zajęciach klasę
          za tych co właśnie wagarują - rozumiesz? Na tym polega zło generalizowania.

          Jestem ciekawy, czy Ślązacy na tym forum - Mam tu na myśli przede wszystkim
          osoby takie jak Szwager, Hans, Andy, Ecik, Pieron, Krupniok itd., których znamy
          nieco dłużej (wielu zna ich jeszcze dłużej niż ja) podzielają twoją opinię
          skierowaną BEZPOŚREDNIO do nas. Nie chodzi o tuszowanie historii - ciemne karty
          zdarzały się po wszystkich stronach, ale powiem jeszcze raz - adresujesz to do
          niewłaściwych ludzi!

          Weźmy na przykład ostatnie spotkanie - chcieliśmy poznać naszych znajomych z
          forum Ślązaków dlatego, ze znamy się jakiś czas, żyjemy obok siebie ale tak
          naprawdę się nie znamy. Ja osobiście (i nie tylko ja) chciałbym poznać takie
          osoby jak Pieron, Krupniok Szwager, Hans, Andy, Ecik, itd. i wyraźnie to nieraz
          pisałem. Nieraz również pisałem, że lubię Ślązaków, gwarę Śląską, Śląskie wice,
          obyczaje i inne. Kiedyś właśnie specjalnie zaglądałem do miejsc (głównie
          piwiarni) odwiedzanych prawie wyłącznie przez Ślązaków, potrafiłem z nimi
          przyjaźnie porozmawiać i sam spotykałem się z ciepłym przyjęciem. Starałem się
          właśnie Ślązaków poznać i miałem paru dobrych znajomych określających siebie
          właśnie w tej sposób.

          Na ostatnie zaproszenie odpowiedział tylko Pieron, który niestety w ostatniej
          chwili się rozchorował więc i go nie poznaliśmy. Tradycja spotkań ciągnie się
          już jakiś czas i co ciekawe, nigdy nie pojawił się na nich nikt ze Ślązaków.
          Jak zatem wyobrażasz sobie żeby Cię/Was poznać?

          Niektóre znajomości w Polskiej grupie na tym forum również zaczynały się
          burzliwie, ale po jakimś czasie (myślę, ze wiele dały wspólne spotkania)
          okazało się, że w rzeczywistości możemy się porozumieć. Może właśnie tędy
          droga? Może dzięki temu dawno już doszlibyśmy do tego, że licytowanie się kto
          komu więcej krzywd wyrządził w przeszłości, nie ma sensu.

          Staram się, ale nadal nie widzę w Twojej wypowiedzi woli "otwarcia się"

          PS Nas też nie znasz "na wylot".
          • Gość: Jos Re: PRZEWAGA - do Jimi IP: *.proxy.aol.com 17.03.02, 22:13
            Gość portalu: Jimi napisał(a):

            > Cześć
            >
            > Gość portalu: ;-) napisał(a):
            >
            > > my to znaczy Slazacy zmuszeni przez was (Polakow) do poznawania waszej
            > kultury
            > > i waszego jezyka. przez te lata poznalismy was, wasza historie, jezyk,
            > > tradycje, zalety i wady, mocne strony i wasze slabosci. czy wy mozecie
            > > powiedziec to samo o nas?
            >
            > Wielokrotnie już powtarzano tutaj, ze generalizowanie w stylu "Wy ....... (tu
            > następuje narodowość)" jest szkodliwe i niesprawiedliwe. Zgadzasz się? (dotyczy
            >
            > to wszystkich)
            > Zaczynam od tego, dlatego, że wypowiadasz się w imieniu Ślązaków do nas
            > Polaków. Ja osobiście nie czuję się na siłach występować w imieniu WSZYSTKICH
            > Polaków, ale przede wszystkim w swoim własnym i może również (za pozwoleniem)
            > paru osób z tutejszej grupy. Czy Ty masz absolutną pewność, że wyrażasz opinię
            > wszystkich Ślązaków obecnym na tym forum?
            > Mam świadomość, że ktoś może się ze mną nie zgodzi, ale...
            >
            > Jos w innym wątku wspomniał o "frakcji dobrze wychowanych" i w sposób
            > bezpośredni od razu mnie do niej zaliczył (dziwne akurat w tych
            > okolicznościach) Kim są pozostali członkowie tej hmmm... grupy - to już chyba
            > Jos powinien się wypowiedzieć. Mam jednak wrażenie, że miał na myśli między
            > innymi parę osób, które tu na forum identyfikują się jako Polacy.

            Z ta "frakcja dobrze wychowanych " to byla ironia ,jesli to jasno nie wynikalo
            z moich wpisow ,to teraz to koryguje.Myslalem ze moj ostatni list na temacie
            "Harachov" jasno okreslal moje zdanie .Ale to chyba charakterystyczne dla
            tego Forum ze niektore wypowiedzi sa pomijane .I jeszcze chcialbym dodac ,ze
            moje wypowiedzi ograniczaja sie do ludzi "na Forum",bo prywatnie moja najblizsza
            znajoma jest pewna Polka.
          • Gość: ;-) Re: PRZEWAGA - do Jimi IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.02, 23:33
            Gość portalu: Jimi napisał(a):

            > Cześć
            >
            > Gość portalu: ;-) napisał(a):
            >
            > > my to znaczy Slazacy zmuszeni przez was (Polakow) do poznawania waszej
            > kultury
            > > i waszego jezyka. przez te lata poznalismy was, wasza historie, jezyk,
            > > tradycje, zalety i wady, mocne strony i wasze slabosci. czy wy mozecie
            > > powiedziec to samo o nas?
            >
            > Wielokrotnie już powtarzano tutaj, ze generalizowanie w stylu "Wy ....... (tu
            > następuje narodowość)" jest szkodliwe i niesprawiedliwe. Zgadzasz się? (dotyczy
            >
            > to wszystkich)
            > Zaczynam od tego, dlatego, że wypowiadasz się w imieniu Ślązaków do nas
            > Polaków. Ja osobiście nie czuję się na siłach występować w imieniu WSZYSTKICH
            > Polaków, ale przede wszystkim w swoim własnym i może również (za pozwoleniem)
            > paru osób z tutejszej grupy. Czy Ty masz absolutną pewność, że wyrażasz opinię
            > wszystkich Ślązaków obecnym na tym forum?
            > Mam świadomość, że ktoś może się ze mną nie zgodzi, ale...

            ale co? wydaje mi sie, ze mojego zdania sa (prawie) wszyscy slazacy. wszyscy was
            przez te ostatnie 57 lat poznali (ci, ktorzy was poznali w 21 niestety juz nie
            zyja...). wy nas nigdy nie probowaliscie poznac....


            >
            > Jos w innym wątku wspomniał o "frakcji dobrze wychowanych" i w sposób
            > bezpośredni od razu mnie do niej zaliczył (dziwne akurat w tych
            > okolicznościach) Kim są pozostali członkowie tej hmmm... grupy - to już chyba
            > Jos powinien się wypowiedzieć. Mam jednak wrażenie, że miał na myśli między
            > innymi parę osób, które tu na forum identyfikują się jako Polacy.
            > Powyżej zwróciłeś się do Polaków, więc musiałeś wiedzieć, ze trafi to przede
            > wszystkim do nas. Oskarżasz właśnie nas o ciemiężenie i zmuszanie Ślązaków do
            > wielu rzeczy doskonale wiedząc, że nie trafiasz do właściwych, konkretnych
            > osób. To jest tak, jakby nauczyciel na lekcji karał obecną na zajęciach klasę
            > za tych co właśnie wagarują - rozumiesz? Na tym polega zło generalizowania.
            >

            co oznacza dobre wychowanie? bardzo dobrze siedze w temacie. to tylko plaszczyk
            common (regul zachowania). postawienie paru kontrolnych pytan powoduje, ze
            plaszczyk ten szybko jest zrzucany. bardzo lubie odkrywac te podwojna moralnosc i
            zadawac te kontrolne pytania ;-) a wierz mi, bardzo dobrze siedze w temacie.
            lubie ölatanie samolotem lub jazde pociagami. wtedy jest najweselej ;-)


            >
            > Nieraz również pisałem, że lubię Ślązaków, gwarę Śląską, Śląskie wice,>
            > obyczaje i inne. Kiedyś właśnie specjalnie zaglądałem do miejsc (głównie
            > piwiarni) odwiedzanych prawie wyłącznie przez Ślązaków, potrafiłem z nimi
            > przyjaźnie porozmawiać i sam spotykałem się z ciepłym przyjęciem.

            amerykanie tez kochaja skanseny idianskie

            > Starałem się właśnie Ślązaków poznać i miałem paru dobrych znajomych
            określających siebie właśnie w tej sposób.

            i co? poznales?
            >
            > Na ostatnie zaproszenie odpowiedział tylko Pieron, który niestety w ostatniej
            > chwili się rozchorował więc i go nie poznaliśmy. Tradycja spotkań ciągnie się
            > już jakiś czas i co ciekawe, nigdy nie pojawił się na nich nikt ze Ślązaków.
            > Jak zatem wyobrażasz sobie żeby Cię/Was poznać?

            nie masz zadnych na miejscu? poza tym mozna czytac ksiazki - by najpierw
            zrozumiec niektore schematy zachowan: swoje jak tez slazakow...
            >
            > Niektóre znajomości w Polskiej grupie na tym forum również zaczynały się
            > burzliwie, ale po jakimś czasie (myślę, ze wiele dały wspólne spotkania)
            > okazało się, że w rzeczywistości możemy się porozumieć. Może właśnie tędy
            > droga? Może dzięki temu dawno już doszlibyśmy do tego, że licytowanie się kto
            > komu więcej krzywd wyrządził w przeszłości, nie ma sensu.
            >

            jezeli wy juz wewnetrznie macie problemy...?
            caly czas brakuje mi kilku odpowiedzi na moje pytania na tym forum. dlazego nie
            odpowiedzieliscie? boicie sie byc posadzonym o nietolerancje, odpowiadajac wg
            przekonan? wtedy lepiej wogole nie odpowiadac?
            np. podwojne nazewnictwo, niemieckie szkoly (polskie na litwie juz sa) itd. itp.


            > Staram się, ale nadal nie widzę w Twojej wypowiedzi woli "otwarcia się"
            >
            > PS Nas też nie znasz "na wylot".
            ciebie, jakoindywiduum nie, ale ciebie jako czlonka waszego narodu - na wylot.
            moge sie pomylic o 10 marek (krzywa gaussa)


          • Gość: ;-) Re: PRZEWAGA - do Jimi IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.02, 02:26
            tak zes sie naprodukofol... i nic? keine aktwort? .... schwaches Bild
            • Gość: Jos Re: PRZEWAGA - do Jimi IP: *.proxy.aol.com 21.03.02, 17:32
              Gość portalu: ;-) napisał(a):

              > tak zes sie naprodukofol... i nic? keine aktwort? .... schwaches Bild

              Na ja,to swiadczy tylko o nich.Ich trzeba albo chwalic i glaskac albo zbluzgac
              to wtedy sie melduja.
              • Gość: ;-) Re: PRZEWAGA - do Jimi IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.02, 12:20
                Gość portalu: Jos napisał(a):

                > Gość portalu: ;-) napisał(a):
                >
                > > tak zes sie naprodukofol... i nic? keine aktwort? .... schwaches Bild
                >
                > Na ja,to swiadczy tylko o nich.Ich trzeba albo chwalic i glaskac albo zbluzgac
                > to wtedy sie melduja.

                miol jol cichol nadzieja, ze je inaczi. ale mosz recht, ´genau tak to je

                • Gość: Jimi Do Ślązaków IP: *.czarnecki.silesianet.pl 30.03.02, 14:54
                  Jos i Mordka. Nie wiem czym się zawodowo zajmujecie, ale macie jak widzę więcej
                  czasu wolnego niz ja. Ja go aż tyle nie mam i nie mogę odpowiadać tak często
                  jak chcę. Czuję jednak że winny jestem wszystkim małe wyjaśnienie. Do wpisu
                  tego skłania mnie mój szacunek wobec Ślązaków, a ponieważ jest ich tu paru, nie
                  chciałbym zostawić żadnych niedomówień.

                  Nie odpowiedziałem od razu, bo zauważyłem sledząc inne wpisy (nie ja pierwszy),
                  ze niektórym tak naprawdę nie zależy na dyskusji. Czasem potrzebują oni po
                  prostu kogoś na kogo mogą wylać swoje żale i pretensje do całego świata, a w
                  szczególności na ciemiężycieli - Polaków. Mordka -czyżbyś jednak chciał
                  dyskutować?

                  Jeżeli tak to zacznijmy od spraw obyczajowych. Jos – mylisz się twierdząc, ze
                  moja wściekłość, kiedy pisałem te ostre słowa, to kiepska wymówka. Kto mnie
                  trochę lepiej zna, wie, ze nie należę do agresywnych i jak już zaczynam mięsem
                  rzucać to muszę być naprawdę maksymalnie wkurzony (żeby nie powiedzieć
                  dosadniej)

                  Każdy na pewno kiedyś czegoś żałował. Ja np. żałuję, że wtedy użyłem słowa
                  na „s” wobec bliżej niezdefiniowanej grupy osób. Tym razem ja popełniłem błąd
                  zbytnio generalizując, albo raczej niezbyt precyzyjnie się wyrażając, tak samo
                  jak błędem było pisać o bliżej nieokreślonym „polskim motłochu” (znak zapytania
                  wcale tego niefortunnego sformułowania nie łagodzi, ale jeszcze bardziej
                  prowokuje) Wpis ten na pewno nie przynosi mi chluby i nienajlepiej świadczy o
                  mojej umiejętności opanowywania się, więc sam chętnie, jeżeli mógłbym,
                  wykreśliłbym to słowo. Ale czy wtedy nie podniósłby się krzyk, że tym
                  razem „fałszuje fakty i historię”? Poniosło mnie, popełniłem błąd i tu się do
                  tego przyznaję. Nie wycofałbym się z sensu tamtej wypowiedzi, ale wyraziłbym
                  się jaśniej (żeby nie było niedomówień chodziło o wykrzyknika, jego
                  wcześniejsze i późniejsze „klony” jeżeli takowe były) Jeżeli jednak ktoś poczuł
                  się urażony tym słowem, a nie był wykrzyknikiem, lub nie solidaryzował się z
                  jego chorymi urojeniami, to przepraszam. Mój błąd.
                  Dla pełnej jasności dodam, że moja opinia o wykrzykniku pozostaje niezmieniona
                  i nie dam mu satysfakcji podejmując z nim „dyskusję”

                  Jos - napisałeś „wydaje mi się, ze mojego zdania są (prawie) wszyscy Ślązacy.
                  wszyscy was przez te ostatnie 57 lat poznali”

                  Odnosisz się bezpośrednio do nas. Jest taka grupa Ślązaków na tym forum, która
                  mam nadzieję raczej nie podziela Twojego zdania. Niektóre osoby, które na tym
                  forum są od około roku, może trochę krócej potrafią z nami rozmawiać i to nie
                  tylko o d... Maryni. Dlaczego niektórzy nie potrafią?

                  Mordka zapytał, czy już poznałem Ślązaków. Odpowiadam zatem: Nie – nie do końca
                  i nie tak bardzo jak chciałbym. Gwarantuję Ci, ze moje zainteresowanie nie jest
                  takie same jak zainteresowanie niektórych Amerykanów indiańskimi skansenami.
                  Nie obserwuję Ślązaków jak obserwuje się zwierzęta w ZOO. Jeżeli próbujesz to
                  właśnie zasugerować – mylisz się grubo i w dodatku oczerniasz mnie w oczach
                  innych. Nie chcę nikogo poznawać na siłę – „it takes two” jak to mówią. I to
                  się sprawdza. Nie chcesz dać się poznać? – nie poznamy Cię choćby nie wiem co.

                  Jos – napisałeś: „Nie wydaje mi sie zebym przy moich wpisach uzywal slow
                  uwazanych powszechnie
                  za obrazliwe a ze ta pania troche przycisnalem ,no coz to jest chyba
                  Forum,prawda?”

                  Moim zdaniem forum nie służy do „przyciskania” więc Nie moim zdaniem – nie
                  prawda. A jeżeli udaje Ci się zawsze utrzymać słowną dyscyplinę - to gratuluję.
                  mi jak widać nie zawsze wychodzi.

                  Dalej napisałeś: „lepiej zeby myslano ,ze jestem (tak jak wszyscy) prymitywnym
                  Slazakiem ,ktory mowi jeszcze prymitywniejszym dialektem ,siedzi w
                  Niemczech ,chcialby byc Niemcem ale wszyscy Niemcy mowia mu ze jest Polakiem.I
                  jestem tym bardzo sfrustrowany ,ale frust moge odbudowac w pracy tzn.przy myciu
                  kibli .Czyz nie taki obraz Slazaka sie tu przedstawia ?Tu musze podkreslic ze
                  nie wszyscy tak pisza -i tu dochodzimy znowu do "frakcji lepiej wychowanych"-
                  ale nikt nie protestuje gdy takie wpisy sie pojawiaja (albo pojawialy)”

                  Już rozumiem, że z tą „frakcją dobrze wychowanych” w stosunku do mnie to była
                  ironia. Tu akurat się nie dziwię.
                  Z tego wpisu zrozumiałem, ze zarzucasz nam nie tyle bezpośrednie ataki na
                  Ślązaków, a raczej obojętność wobec tych ataków. Zgadzasz się z „mierzeniem
                  jedną miarą?” Jeżeli tak, to czy kiedykolwiek stanąłeś tu w obronie Polaka?
                  Bezpodstawnych ataków na nas też było tu trochę. W pewnym momencie doszło nawet
                  do tego, że Mirek słusznie może zarzucał nam obojętnosć wobec tych pomówień.
                  Czy nie sądzisz, ze jej powodem było raczej zniechęcenie do nieustannego
                  przekonywania "nieprzemakalnych” aniżeli ciche przyzwolenie na te ataki? Idąc
                  Twoim tokiem rozumowania zarzucasz nam również działania antypolskie.

                  Ta wypowiedź jest szczera i w odróżnieniu od wiecie której – bardziej
                  przemyślana. Jeżeli wpis ten odczytacie jako „pozę” i dbanie o własny
                  wizerunek, to właściwie nie mamy o czym dalej gadać.
                  • hanys_hans Do S'loonzokoow, Polokoow i inkszych borokoow 30.03.02, 15:50
                    Gość portalu: Jimi napisał(a):

                    > Jos i Mordka. Nie wiem czym się zawodowo zajmujecie, ale macie jak widzę więcej
                    >
                    > czasu wolnego niz ja. Ja go aż tyle nie mam i nie mogę odpowiadać tak często
                    > jak chcę. Czuję jednak że winny jestem wszystkim małe wyjaśnienie. Do wpisu
                    > tego skłania mnie mój szacunek wobec Ślązaków, a ponieważ jest ich tu paru, nie
                    >
                    > chciałbym zostawić żadnych niedomówień.
                    >
                    > Nie odpowiedziałem od razu, bo zauważyłem sledząc inne wpisy (nie ja pierwszy),
                    >
                    > ze niektórym tak naprawdę nie zależy na dyskusji. Czasem potrzebują oni po
                    > prostu kogoś na kogo mogą wylać swoje żale i pretensje do całego świata, a w
                    > szczególności na ciemiężycieli - Polaków. Mordka -czyżbyś jednak chciał
                    > dyskutować?
                    >
                    > Jeżeli tak to zacznijmy od spraw obyczajowych. Jos – mylisz się twierdząc
                    > , ze
                    > moja wściekłość, kiedy pisałem te ostre słowa, to kiepska wymówka. Kto mnie
                    > trochę lepiej zna, wie, ze nie należę do agresywnych i jak już zaczynam mięsem
                    > rzucać to muszę być naprawdę maksymalnie wkurzony (żeby nie powiedzieć
                    > dosadniej)
                    >
                    > Każdy na pewno kiedyś czegoś żałował. Ja np. żałuję, że wtedy użyłem słowa
                    > na „s” wobec bliżej niezdefiniowanej grupy osób. Tym razem ja pope
                    > łniłem błąd
                    > zbytnio generalizując, albo raczej niezbyt precyzyjnie się wyrażając, tak samo
                    > jak błędem było pisać o bliżej nieokreślonym „polskim motłochu” (zn
                    > ak zapytania
                    > wcale tego niefortunnego sformułowania nie łagodzi, ale jeszcze bardziej
                    > prowokuje) Wpis ten na pewno nie przynosi mi chluby i nienajlepiej świadczy o
                    > mojej umiejętności opanowywania się, więc sam chętnie, jeżeli mógłbym,
                    > wykreśliłbym to słowo. Ale czy wtedy nie podniósłby się krzyk, że tym
                    > razem „fałszuje fakty i historię”? Poniosło mnie, popełniłem błąd i
                    > tu się do
                    > tego przyznaję. Nie wycofałbym się z sensu tamtej wypowiedzi, ale wyraziłbym
                    > się jaśniej (żeby nie było niedomówień chodziło o wykrzyknika, jego
                    > wcześniejsze i późniejsze „klony” jeżeli takowe były) Jeżeli jednak
                    > ktoś poczuł
                    > się urażony tym słowem, a nie był wykrzyknikiem, lub nie solidaryzował się z
                    > jego chorymi urojeniami, to przepraszam. Mój błąd.
                    > Dla pełnej jasności dodam, że moja opinia o wykrzykniku pozostaje niezmieniona
                    > i nie dam mu satysfakcji podejmując z nim „dyskusję”
                    >
                    > Jos - napisałeś „wydaje mi się, ze mojego zdania są (prawie) wszyscy Śląz
                    > acy.
                    > wszyscy was przez te ostatnie 57 lat poznali”
                    >
                    > Odnosisz się bezpośrednio do nas. Jest taka grupa Ślązaków na tym forum, która
                    > mam nadzieję raczej nie podziela Twojego zdania. Niektóre osoby, które na tym
                    > forum są od około roku, może trochę krócej potrafią z nami rozmawiać i to nie
                    > tylko o d... Maryni. Dlaczego niektórzy nie potrafią?
                    >
                    > Mordka zapytał, czy już poznałem Ślązaków. Odpowiadam zatem: Nie – nie do
                    > końca
                    > i nie tak bardzo jak chciałbym. Gwarantuję Ci, ze moje zainteresowanie nie jest
                    >
                    > takie same jak zainteresowanie niektórych Amerykanów indiańskimi skansenami.
                    > Nie obserwuję Ślązaków jak obserwuje się zwierzęta w ZOO. Jeżeli próbujesz to
                    > właśnie zasugerować – mylisz się grubo i w dodatku oczerniasz mnie w ocza
                    > ch
                    > innych. Nie chcę nikogo poznawać na siłę – „it takes two” jak
                    > to mówią. I to
                    > się sprawdza. Nie chcesz dać się poznać? – nie poznamy Cię choćby nie wie
                    > m co.
                    >
                    > Jos – napisałeś: „Nie wydaje mi sie zebym przy moich wpisach uzywal
                    > slow
                    > uwazanych powszechnie
                    > za obrazliwe a ze ta pania troche przycisnalem ,no coz to jest chyba
                    > Forum,prawda?”
                    >
                    > Moim zdaniem forum nie służy do „przyciskania” więc Nie moim zdani
                    > em – nie
                    > prawda. A jeżeli udaje Ci się zawsze utrzymać słowną dyscyplinę - to gratuluję.
                    >
                    > mi jak widać nie zawsze wychodzi.
                    >
                    > Dalej napisałeś: „lepiej zeby myslano ,ze jestem (tak jak wszyscy) prymit
                    > ywnym
                    > Slazakiem ,ktory mowi jeszcze prymitywniejszym dialektem ,siedzi w
                    > Niemczech ,chcialby byc Niemcem ale wszyscy Niemcy mowia mu ze jest Polakiem.I
                    > jestem tym bardzo sfrustrowany ,ale frust moge odbudowac w pracy tzn.przy myciu
                    > kibli .Czyz nie taki obraz Slazaka sie tu przedstawia ?Tu musze podkreslic ze
                    > nie wszyscy tak pisza -i tu dochodzimy znowu do "frakcji lepiej wychowanych"-
                    > ale nikt nie protestuje gdy takie wpisy sie pojawiaja (albo pojawialy)”
                    >
                    > Już rozumiem, że z tą „frakcją dobrze wychowanych” w stosunku do mn
                    > ie to była
                    > ironia. Tu akurat się nie dziwię.
                    > Z tego wpisu zrozumiałem, ze zarzucasz nam nie tyle bezpośrednie ataki na
                    > Ślązaków, a raczej obojętność wobec tych ataków. Zgadzasz się z „mierzeni
                    > em
                    > jedną miarą?” Jeżeli tak, to czy kiedykolwiek stanąłeś tu w obronie Polak
                    > a?
                    > Bezpodstawnych ataków na nas też było tu trochę. W pewnym momencie doszło nawet
                    >
                    > do tego, że Mirek słusznie może zarzucał nam obojętnosć wobec tych pomówień.
                    > Czy nie sądzisz, ze jej powodem było raczej zniechęcenie do nieustannego
                    > przekonywania "nieprzemakalnych” aniżeli ciche przyzwolenie na te ataki?
                    > Idąc
                    > Twoim tokiem rozumowania zarzucasz nam również działania antypolskie.
                    >
                    > Ta wypowiedź jest szczera i w odróżnieniu od wiecie której – bardziej
                    > przemyślana. Jeżeli wpis ten odczytacie jako „pozę” i dbanie o włas
                    > ny
                    > wizerunek, to właściwie nie mamy o czym dalej gadać.

                    Jimi, ale zees´ sam noom litanijo S´wioonteczno ze zyczyniami odwaliu
                    S ciebie by byu richtik dobry farorz! Jo sie sam tysz douoonczoom i zycza woom
                    wszyskim Spokojnych, radosnych, peunych pojednanio S'wioont Wielkanocnych,
                    kolorowych jajec na twardo, Mokrego Smiyrgustu i pszedewszyskim duzo zdrowio!

                    hanys_hans
                    • Gość: Jimi Re: Do S'loonzokoow, Polokoow i inkszych borokoow IP: *.czarnecki.silesianet.pl 30.03.02, 15:54
                      hanys_hans napisał(a):
                      > Jimi, ale zees´ sam noom litanijo S´wioonteczno ze zyczyniami odwaliu
                      > S ciebie by byu richtik dobry farorz! Jo sie sam tysz douoonczoom i zycza woom
                      > wszyskim Spokojnych, radosnych, peunych pojednanio S'wioont Wielkanocnych,
                      > kolorowych jajec na twardo, Mokrego Smiyrgustu i pszedewszyskim duzo zdrowio!
                      >
                      > hanys_hans

                      Amen!
                      Niech i tak będzie.
                      pozdrówka

                  • Gość: ;-) Do JIMI IP: *.arcor-ip.net 02.04.02, 11:19
                    Tak się często zastanawiałem, dlaczego nie bierzecie udziału w dyskusjach na
                    temat historii bądź polityki. Wy macie po prostu obawy przed wynikiem takiego
                    outing. Meg napisała, ze jest przeciwniczka podwójnego nazewnictwa, co nie
                    świadczy za bardzo o jej tolerancji. Jej wypowiedz była w tym miejscu
                    wyjątkiem. Normalnie, tak jak prawie wszyscy z was unikała takich tematów.
                    Lepiej o przysłowiowej „dupie maryny”. A są to tematy, z którymi prędzej czy
                    później i tak będziecie skonfrontowani.
                    Piszesz, ze nie poznałeś dotychczas Ślązaków w takim stopniu, w jakim byś sobie
                    tego życzył...
                    „Nie chcesz dać się poznać? – nie poznamy Cię choćby nie wiem co.” – tak
                    myślisz?- pierwszym krokiem jest poznanie zewnętrznych okoliczności, trochę
                    historii i wczucie się w sytuacje. Jeżeli pozytywnie zakończysz ten krok (wtedy
                    będziesz wiedział o czym mówisz i o czym należy rozmawiać) osobiste kontakty
                    pomogą Tobie w reszcie. Poza tym nadal twierdze, ze my znamy was dużo lepiej
                    niż wy nas – w czym utwierdziło mnie twoje stwierdzenie i nie rozumiem
                    oburzenia wywołanego moja teza- byłeś tez pierwszym, który twierdził, ze moja
                    teza jest bezpodstawna i bzdurna... mam z wami codziennie do czynienia i nawet
                    kontakty z zarządami polskich spółek utwierdzają mnie w tym przekonaniu
                    (niestety ;-( )
                    Piszesz „Odnosisz się bezpośrednio do nas. Jest taka grupa Ślązaków na tym
                    forum, która mam nadzieję raczej nie podziela Twojego zdania....”. Tu nie
                    byłbym taki pewny a wręcz odwrotnie – Ślązaków bardzo dobrze znam. Zresztą Ty
                    tez masz wątpliwości, skoro piszesz o nadziei.

                    Byłeś już na stronach RAS lub EchoSlonska? Wiem, ze byłeś. Dlaczego nie
                    bierzesz udziału w dyskusjach na ten temat? Masz inne zdanie, dochodzisz do
                    wniosku, ze twoja tolerancja nie wystarcza, by moc dyskutować? Ze ktoś zarzuci
                    tobie nietolerancje lub, o zgrozo nacjonalizm. Wtedy lepiej milczeć, niż
                    napisać nieprawdę. Podejrzewam, ze jesteś katolikiem. Jesteś nim naprawdę?
                    Jesteś przeciwko aborcji na całym świecie czy tylko przeciwko zabijaniu narodu
                    polskiego i polskich dzieci? (tak jak to można po śmierci o. Teofila obserwować
                    na plakatach w klasztorze na Górze sw. Anny? )
                    Bardzo często spotkałem się ze zwrotami padających z waszych ust
                    typu: „smarkacze”, „dzieci” itp. Wiem, ze bardzo byście chcieli, by można nas
                    do takich zredukować i przejść bez dalszych problemów do porządku dziennego.
                    Niestety (dla wam podobnych) tak nie jest. Są prawa i normy, które obowiązują,
                    czy wam się podoba, czy tez nie. Piotlik powinien co nieco na ten temat
                    wiedzieć. Większość z was czuje się Europejczykami. Płaczecie jednak, jeżeli
                    chodzi o wyprzedaż „polskiej” ziemi. Płaczą nawet ci, którzy kupili sobie domek
                    i działkę na zachodzie – i nikt nie ma nic przeciwko. Wyhandlowaliście
                    najlepsze warunki wejścia do Unii – i co? Nadal lament i rozpacz. Książki można
                    by pisać... A także książki polecać. Trochę się ich na polskim rynku ostatnio
                    pojawiło – i wiele z nich jest godnych polecenia. Ale czy ktoś z was je
                    czyta?....
                    • Gość: Jimi Re: Do JIMI IP: *.czarnecki.silesianet.pl 02.04.02, 16:52
                      )))Tak się często zastanawiałem, dlaczego nie bierzecie udziału w dyskusjach na
                      )))temat historii bądź polityki. Wy macie po prostu obawy przed wynikiem
                      takiego
                      )))outing.

                      Pozwól, ze tu będę mówił za siebie. Nie biorę udziału w takich dyskusjach z
                      zasady (zdarza się, że puszczają mi nerwy i angażuję się emocjonalnie, czego
                      czasem potem żałuję).
                      Nie lubię awantur i nie mam potrzeby przekonywania innych do mojego zdania.
                      Szanuję zdanie innych, jeżeli jest dobrze i rzetelnie argumentowane. Jeżeli
                      się z nim nie zgadzam najcześciej traktuję je jako możliwość poznania innego
                      nieco poglądu na sprawę. Nie podejmuję dyskusji, bo po prostu nie mam potrzeby
                      takiej konfrontacji. Uważam że większość rzeczy o których się tu dyskutuje i
                      tak dzieje się i będzie się działo bez naszego bezpośredniego udziału. Gdy
                      faktycznie mogę coś zdziałać – co innego. Jeżeli natomiast cała dyskusja z góry
                      skazana jest na „bicie piany” wolę pozostać obserwatorem i
                      pozostawić „potyczki” tym którzy się w nich dobrze czują i są do nich
                      odpowiednio uzbrojeni. Sam przy okazji wiele się dowiaduję.

                      Czy Twoja tolerancja dopuszcza taką właśnie postawę?

                      Poza tym mam taką skłonność, że w celu rozładowania atmosfery lubię
                      bagatelizować i lekko traktować poważne tematy. Parę razy przekonałem się, że
                      to działa dokładnie na odwrót, wolę zatem tego nie robić, żeby moją postawą nie
                      doprowadzać do białej gorączki tych, którzy temat ten traktują śmiertelnie
                      poważnie. Znam wielu takich, których takie właśnie podejście bardzo denerwuje.
                      To, że nie wtrącam się w ten sposób to chyba dobrze prawda? Już widzę jak
                      chcesz powiedzieć tu o „tkwieniu w błogiej nieświadomości” więc z góry mówię –
                      to nie jest nieświadomość, ale trochę inny posób zdobywania poglądu na szerszą
                      całość. Rola obserwatora.

                      )))Meg napisała, ze jest przeciwniczka podwójnego nazewnictwa, co nie
                      )))świadczy za bardzo o jej tolerancji. Jej wypowiedz była w tym miejscu
                      )))wyjątkiem. Normalnie, tak jak prawie wszyscy z was unikała takich tematów.

                      Nie czuję się upoważniony do wypowiadania się w niczyim imieniu, jak tylko w
                      swoim. Jeżeli na „moim terenie” powstałby taki właśnie temat, zastanowiłbym
                      się. Jak na razie myślenie az tak abstrakcyjne pozostawiam politykom
                      i „solistom-dyskutantom”
                      Poznałem paru Ślązaków, i jakoś nigdy nie odczułem potrzeby dyskutowania z nimi
                      i rozdrapywania naszej wspólnej historii (spotkałem się z wzajemnością). Być
                      może dlatego, ze były to kontakty raczej konkretne, na tyle krótkie, że rozmowa
                      była zawsze przyjazna, i nigdy nie zeszliśmy na tematy polityczne. A może
                      właśnie ta „godka” była ważniejsza i cenniejsza od wytykania sobie wzajemnych
                      zaszłości historyczno-politycznych, które wielu z nas po prostu nie dotyczyły
                      lub stanowiły zamknięty rozdział.

                      Najczęściej byli to naprawdę dobrzy rzemieślnicy, na których solidną robotę i
                      uczciwość zawsze można było liczyć. Wiadomo było do kogo pójść jeżeli
                      potrzebowało się dobrego i zaufanego stolarza, mechanika, blacharza itp. Często
                      wzajemnie wyświadczaliśmy sobie bardziej lub mniej drobne przysługi „w zamian”.
                      Do dzisiaj często stykam się osobiście z wieloma Ślązakami.
                      Miałem również Niemca za sąsiada i wcale nie oczuwałem jego obecności jako
                      zagrożenia. Poznałem wielu Niemców – w Polsce i za granicą. Nie pamiętam ani
                      jednego konfliktu między nami, który miałby podłoże „narodowe”

                      Niemieckie obyczaje poznałem tylko trochę, niestety nie bezpośrednio, a przy
                      okazji lekcji j.niemieckiego w szkole pomaturalnej, prowadzonych przez naprawdę
                      siedzącego w temacie nauczyciela, który spędził tam lata (nie był oczywiście
                      Niemcem, ale wiele czasu spędził wśród Niemców i przekazywał nam SWOJĄ relację –
                      raczej obiektywną i generalnie jak najbardziej pozytywną).
                      Moje wspomnienia większości z poznanych Niemców i Ślązaków decydują o moim
                      zdaniu na temat tych ludzi. Ty proponujesz zupełnie mi obce podejście odwrotne –
                      od statystycznego do pojedynczego człowieka.
                      Oliver Ryan z University College Galway (Galway – zachodnia Irlandia), a także
                      Jackie Small - wybitny znawca muzyk i badacz tradycyjnej kultury irlandzkiej,
                      (obydwu miałem zaszczyt osobiście poznać) wielokrotnie podkreślali podejście,
                      które również odpowiada mojemu sposobowi na „poznawanie ludzi” . Podejście
                      mniej więcej takie: „Prawdziwą, zywą kulturę poznawaj przede wszystkim na
                      ulicy, w sklepie, w pubie. Wsłuchaj się w żywą tradycję, żywą twórczość, która
                      dzieje się teraz obok Ciebie. Resztę czasu możesz wtedy poświęcić na
                      dokształcanie w bibliotece” Zdanie to podziela wielu etnografów,
                      etnomuzykologów, bez względu na kulturę, którą badają. (trochę się tym
                      interesowałem z racji studiów i wieloletnich zamiłowań więc przyjmij to za
                      pewnik)

                      Żywą kulturę tworzą przede wszystkim żywi ludzie – i to oni są przede wszystkim
                      źródłem autentycznej kultury pewnych zbiorowości. Myślę, ze znajduje to
                      odniesienie do każdego narodu, który zachowuje i dba o swoją tradycję. Przyznam
                      się, że kultury niemieckiej nie znam aż tak dobrze (poza niemałym dorobkiem
                      kultury „klasycznej” głownie w zakresie muzyki), ale dlaczego wspomniana zasada
                      miałaby się nie odnosić również do niej. Twoja metoda jest
                      bardziej „przystępna” i mniej pracochłonna, więc również częściej stosowana
                      (łatwiejsza)

                      )))Lepiej o przysłowiowej „dupie maryny”. A są to tematy, z którymi prędzej czy
                      )))później i tak będziecie skonfrontowani.

                      Otóż to – jeżeli masz rację to wolę poczekać aż naprawdę takie tematy
                      zaistnieją w moim otoczeniu, wtedy zobaczę. Z wieloma z nich nie zetknąłem się
                      osobiście więc po co już teraz przygotowywać sobie jakąś postawę czy odpowiedź?
                      Wierzę w zasadę „Mów prawdę a nie będziesz potem musiał niczego pamiętać”
                      Jeżeli wygłoszę swoje zdanie to poprę je doświadczeniem, konkretną sytuacją.
                      Przyznajesz sam, że z wielu (a może wszystkich) dyskusji robisz swoisty
                      eksperyment socjologiczny. Zadajesz kontrolne pytania a potem wnioski
                      uogólniasz na wszystkich. Jest to oczywiście pewna metoda badawcza, ale mnie
                      akurat nie interesuje udział w takich eksperymentach. Jestem raczej pewien
                      swoich przekonań choć zdarza mi się również zmienić zdanie. Wiem o sobie na
                      tyle dużo, ze nikt nie musi mnie oświecać jaki jestem jako statystyczny Polak.
                      Uogólnienia, bez względu na ich statystyczną prawdę lub nieprawdę nienajlepiej
                      służą dyskusji pomiędzy pojedynczymi ludźmi, z których każdy jest inny, często
                      nie „statystyczny”. Stąd mój protest.

                      A wracając do dyskusji o d.... maryny: Nie sądzę żeby do takich należały:
                      rodzaj przewodnika kulturalnego po mieście, wątek o ciekawych książkach,
                      dobrych filmach, przewodnik po restauracjach, zbiór dowcipów (w znakomitej
                      większości Śląskich), kilkadziesiąt przepisów na dobre klasyczne drinki,
                      toasty, kawał dobrej poezji (również Sląskiej) itp.
                      Właśnie dzięki tym tematom możemy poznać czyjeś zdanie i podejście do różnych
                      rzeczy, czyjeś preferencje, zamiłowania i zasady dużo bardziej naturalnie
                      aniżeli poprzez studiowanie i roztrząsanie nieraz niejasnej i zafałszowanej
                      historii czy poprzez „crash test” naszych niezachwianych i jedynie słusznych
                      poglądów. Spojrzenie na teraz i w przyszłość jest dużo bardziej cenne. Dlatego
                      zainteresowało mnie to otwarcie o którym wspominałeś. Otwarcie na teraz i na
                      przyszłość a nie otwarcie starych ran.

                      A tak poza konkursem – miła „gadka szmatka” też ma swoje zalety.

                      ))) pierwszym krokiem jest poznanie zewnętrznych okoliczności, trochę
                      )))historii i wczucie się w sytuacje. Jeżeli pozytywnie zakończysz ten krok
                      (wtedy
                      )))będziesz wiedział o czym mówisz i o czym należy rozmawiać) osobiste kontakty
                      )))pomogą Tobie w reszcie.
                      • Gość: ;-) Do JIMI i innych Polakow IP: *.arcor-ip.net 02.04.02, 17:31
                        Piszesz:
                        ”Poznałem paru Ślązaków, i jakoś nigdy nie odczułem potrzeby dyskutowania z
                        nimi i rozdrapywania naszej wspólnej historii (spotkałem się z wzajemnością).
                        Być może dlatego, ze były to kontakty raczej konkretne, na tyle krótkie, że
                        rozmowa była zawsze przyjazna, i nigdy nie zeszliśmy na tematy polityczne. A
                        może właśnie ta „godka” była ważniejsza i cenniejsza od wytykania sobie
                        wzajemnych zaszłości historyczno-politycznych, które wielu z nas po prostu nie
                        dotyczyły lub stanowiły zamknięty rozdział.”

                        „Do dzisiaj często stykam się osobiście z wieloma Ślązakami.
                        Miałem również Niemca za sąsiada i wcale nie oczuwałem jego obecności jako
                        zagrożenia. Poznałem wielu Niemców – w Polsce i za granicą. Nie pamiętam ani
                        jednego konfliktu między nami, który miałby podłoże „narodowe” „

                        „Spojrzenie na teraz i w przyszłość jest dużo bardziej cenne. Dlatego
                        zainteresowało mnie to otwarcie o którym wspominałeś. Otwarcie na teraz i na
                        przyszłość a nie otwarcie starych ran.”

                        W twoim modelu myślowym zapomniałeś o pojęciach obcych Polakowi jakimi sa
                        Vaterland i Heimat. Oznacza to m.in., ze większość Ślązaków jest najpierw
                        Ślązakami (Heimat) a później Niemcami (Vaterland).

                        By wspólnie kształtować przyszłość trzeba najpierw „wyczyścić” przeszłość (tak
                        jak zrobiły to np. Niemcy). Po dekretach Benesa przyjdzie także kolej na
                        polskie ustawodawstwo. Obecnie istnieje jeszcze bardzo wiele niezamkniętych
                        rozdziałow i tylko wspolnie mozemy je zamknac - a do tego naleza dyskusje nawet
                        na niewygodne tematy.

                        Co dotyczy powierzchniowych kontaktów, to podobne doświadczenie zrobiłem z
                        Polakami. Można było wspólnie porobić jaja. Ale po „poskrobaniu skorupki”
                        poglądy zawsze zmieniały się diametralnie.

                        ”Oliver Ryan z University College Galway (Galway – zachodnia Irlandia), a także
                        Jackie Small - wybitny znawca muzyk i badacz tradycyjnej kultury irlandzkiej,
                        (obydwu miałem zaszczyt osobiście poznać) wielokrotnie podkreślali podejście,
                        które również odpowiada mojemu sposobowi na „poznawanie ludzi” . Podejście
                        mniej więcej takie: „Prawdziwą, zywą kulturę poznawaj przede wszystkim na
                        ulicy, w sklepie, w pubie. Wsłuchaj się w żywą tradycję, żywą twórczość, która
                        dzieje się teraz obok Ciebie. Resztę czasu możesz wtedy poświęcić na
                        dokształcanie w bibliotece” Zdanie to podziela wielu etnografów,
                        etnomuzykologów, bez względu na kulturę, którą badają. (trochę się tym
                        interesowałem z racji studiów i wieloletnich zamiłowań więc przyjmij to za
                        pewnik)

                        Żywą kulturę tworzą przede wszystkim żywi ludzie – i to oni są przede wszystkim
                        źródłem autentycznej kultury pewnych zbiorowości. Myślę, ze znajduje to
                        odniesienie do każdego narodu, który zachowuje i dba o swoją tradycję. „


                        Tak, tylko ze ta kulturę bardzo dogłębnie udało się wam zniszczyć. Nawet gwara
                        pozbawiona została tzw. „germanizmów”. Większość Ślązaków została tak dogłębnie
                        zastraszona i spolonizowana, ze w obecności Polaka nie odezwie się gwara nie
                        mówiąc już o języku niemieckim. Czy ty słyszałeś kiedyś gwarę sprzed 30 lat?
                        Nie powiązałbyś jej nigdy z językiem polskim


                      • Gość: Jimi Re: Do JIMI - c.d. IP: *.czarnecki.silesianet.pl 02.04.02, 17:33
                        >>> pierwszym krokiem jest poznanie zewnętrznych okoliczności, trochę
                        >>>historii i wczucie się w sytuacje. Jeżeli pozytywnie zakończysz ten krok
                        (wtedy
                        >>>będziesz wiedział o czym mówisz i o czym należy rozmawiać) osobiste kontakty
                        >>>pomogą Tobie w reszcie.

                        Tu się akurat ani trochę nie zgadzam. Jak już pisałem powyżej osobiście wolę
                        poznać najpierw człowieka, potem ewentualnie szukać uzasadnienia jego zdań czy
                        zachowań w jego otoczeniu i historii. Pamiętajmy, że każdy ma swoją trochę
                        inną historię, każdy JEST trochę inny. Poznawanie człowieka w kontekście
                        szeroko pojętych „okoliczności zewnętrznych” dałoby mi pewien obraz tego kogoś
                        zanim bym go w ogóle na oczy zobaczył. A to już na tym etapie jest autentyczne
                        w odniesieniu do jednostki.

                        Właśnie dlatego Twoja metoda nie jest moim zdaniem najlepsza. Jak już
                        wielokrotnie tu mówiono jest historia i jest historia. Istnieją całe tomy tej
                        samej historii zapisanej na sześć różnych sposobów, często stronniczych i
                        propagandowych. Której interpretacji się trzymać? Każdy swojej wersji? To chyba
                        nie jest droga do porozumienia.
                        Nie lepiej samemu wyrobić sobie zdanie o konkretnym CZŁOWIEKU aniżeli o typowym
                        Ślązaku, Niemcu, Polaku czy Eskimosie? Krzywa Gaussa jest jak najbardziej
                        odpowiednia do badań naukowych i statystyki, ale nie do osobistych kontaktów.

                        A tak a propos – co sądzisz o historii choćby II wojny światowej w ujęciu
                        Bogusława Wołoszańskiego? Jego programy i książki są bardzo w Polsce popularne.
                        Czytałeś jakąś? Czy Twoim zdaniem przekaz jest rzetelny? Właściwie chciałbym
                        zapytać o to wszystkich.

                        >>> mam z wami codziennie do czynienia i nawet
                        >>>kontakty z zarządami polskich spółek utwierdzają mnie w tym przekonaniu
                        >>>(niestety ;-( )

                        Osobiście nie zasiadam w żadnym ze wspomnianych zarządów, ani nawet nie znam
                        nikogo z ich członków. Być może oni utwierdzają Cię w Twoim przekonaniu, a ja
                        nadal mówię – to nie o mnie i nie do mnie, stąd mój protest. (Chciałbym
                        powiedzieć – nie o NAS – ale liczę się z faktem, ze ktoś może się ze mną nie
                        zgadzać – lepiej będzie jeżeli każdy będzie mówił za siebie. Swoją drogą muszę
                        Ci przyznać, że sam znam również paru Polaków, których podejście do Niemców,
                        Ślązaków itd. jest właśnie takie jakie niestety zwykło nazywać się
                        stereotypowym, czyli wrogie lub w najlepszym razie lekceważące.

                        >>> Ślązaków bardzo dobrze znam. Zresztą Ty
                        >>> tez masz wątpliwości, skoro piszesz o nadziei.

                        Oczywiście, że mam wątpliwości, bo podchodzę do sprawy indywidualnie, a Ty
                        twierdzisz, że Ślązaków (w domyśle wszystkich?) „bardzo dobrze znasz”. Tym się
                        różnimy. Ja nie mam tej Twojej pewności, że występuję w imieniu, czy znam
                        absolutnie wszystkich. Niemożliwym jest takie występowanie, bo jak do znudzenia
                        piszę każdy jest inny. I niech to będą skrajne Krzywej Gaussa, jeżeli znam
                        właśnie takie osoby, to one decydują o moim zdaniu, poglądzie, podejściu.

                        >>>Byłeś już na stronach RAS lub EchoSlonska? Wiem, ze byłeś.
                        Nie byłem nigdy –serio, ale chętnie zajrzę i poczytam. Nie wiem o czym tam się
                        dyskutuje więc również nie obiecuję że zabiorę głos. To może być bardzo ciekawa
                        obserwacja Jakie to adresy www?

                        W końcu doszliśmy do sprawy Unii Europejskiej, sprzedaży ziemii itp. Tu również
                        się nie wypowiem na takim stopniu ogólności na jakim Ty operujesz. W tym co
                        mówisz masz wielką pewność siebie i tego, że Twoje poglądy i obserwacje są
                        trafne. Podejrzewam, że taka pewność ma to związek z Twoją pracą zawodową albo
                        dużym zainteresowaniem temetem.
                        Ja znowu nie mam takiej pewności, pozwól zatem, że jeszcze chwilę pozostanę
                        jako słuchacz a występy pozostawię solistom. Wolę nie zabierać zdania na
                        tematy, o których nie mam jeszcze wyrobionego zdania. A wyrabiać je tutaj na
                        JUŻ i na siłe? Nie tędy droga.To wymaga trochę czasu. Wolę jeszcze trochę
                        poobserwować, posłuchać obu stron i dopiero, jeżeli w ogóle zabrać głos.

                        Dodam tylko, ze moja wiedza na temat Śląska, Ślązaków i tego całego konfliktu
                        który jak widać ma miejsce tu i ówdzie, znacznie poszerzyła się właśnie za
                        sprawą tego forum. Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że przyjęta metoda
                        jest słuszna. Posłucham jeszcze trochę.

                        Mam nadzieję że tym razem wypowiedziałem się wystarczająco jasno, choć może
                        nieco przydługo. Czy teraz rozumiesz moje podejście?

                        Pozdrawiam

        • worfff Re: PRZEWAGA - do Jimi 18.03.02, 10:11
          Gość portalu: ;-) napisał(a):

          > my to znaczy Slazacy zmuszeni przez was (Polakow) do poznawania waszej kultury
          > i waszego jezyka. przez te lata poznalismy was, wasza historie, jezyk,
          > tradycje, zalety i wady, mocne strony i wasze slabosci. czy wy mozecie
          > powiedziec to samo o nas?
          > O Booooozzzzzzeeeeeeee...
      • Gość: ! Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) IP: *.pppool.de 16.03.02, 23:57
        Jimi, tu nie medrkuj tylko tego zdjecia szukaj i napis daj odpowiedni.
        A co do podobnego zdania, ktore wasza klika ma na rozne tematy to nie musisz
        pisac.
        Wszyscy wasz szowinizm, antysemityzm, antniemieckosc znaja!!!!!
        • Gość: ! Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) IP: *.bmj.net.pl 17.03.02, 00:13
          Wszystko juz mi sie popierdzielilo - sorry
          • Gość: ;-) Re: PRZEWAGA - GODNA POZNANIA (GLIWIC?) IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.02, 00:15
            Gość portalu: ! napisał(a):

            > Wszystko juz mi sie popierdzielilo - sorry

            szczegolnie szybkie przylaczenie niemiec do polski i wprowadzeinie na calym w ten
            sposob powstalym terenie drogich polskich providerow.... z ktorych teraz szerzysz
            panslawizm na caly swiat
            • hanys_hans Do S'loonzokoow, Polokoow i inkszych borokoow 30.03.02, 15:52

              Gość portalu: Jimi napisał(a):

              > Jos i Mordka. Nie wiem czym się zawodowo zajmujecie, ale macie jak widzę
              więcej
              >
              > czasu wolnego niz ja. Ja go aż tyle nie mam i nie mogę odpowiadać tak często
              > jak chcę. Czuję jednak że winny jestem wszystkim małe wyjaśnienie. Do wpisu
              > tego skłania mnie mój szacunek wobec Ślązaków, a ponieważ jest ich tu paru,
              nie
              >
              > chciałbym zostawić żadnych niedomówień.
              >
              > Nie odpowiedziałem od razu, bo zauważyłem sledząc inne wpisy (nie ja
              pierwszy),
              >
              > ze niektórym tak naprawdę nie zależy na dyskusji. Czasem potrzebują oni po
              > prostu kogoś na kogo mogą wylać swoje żale i pretensje do całego świata, a w
              > szczególności na ciemiężycieli - Polaków. Mordka -czyżbyś jednak chciał
              > dyskutować?
              >
              > Jeżeli tak to zacznijmy od spraw obyczajowych. Jos – mylisz się twierdząc
              > , ze
              > moja wściekłość, kiedy pisałem te ostre słowa, to kiepska wymówka. Kto mnie
              > trochę lepiej zna, wie, ze nie należę do agresywnych i jak już zaczynam
              mięsem
              > rzucać to muszę być naprawdę maksymalnie wkurzony (żeby nie powiedzieć
              > dosadniej)
              >
              > Każdy na pewno kiedyś czegoś żałował. Ja np. żałuję, że wtedy użyłem słowa
              > na „s” wobec bliżej niezdefiniowanej grupy osób. Tym razem ja pope
              > łniłem błąd
              > zbytnio generalizując, albo raczej niezbyt precyzyjnie się wyrażając, tak
              samo
              > jak błędem było pisać o bliżej nieokreślonym „polskim motłochu” (zn
              > ak zapytania
              > wcale tego niefortunnego sformułowania nie łagodzi, ale jeszcze bardziej
              > prowokuje) Wpis ten na pewno nie przynosi mi chluby i nienajlepiej świadczy o
              > mojej umiejętności opanowywania się, więc sam chętnie, jeżeli mógłbym,
              > wykreśliłbym to słowo. Ale czy wtedy nie podniósłby się krzyk, że tym
              > razem „fałszuje fakty i historię”? Poniosło mnie, popełniłem błąd i
              > tu się do
              > tego przyznaję. Nie wycofałbym się z sensu tamtej wypowiedzi, ale wyraziłbym
              > się jaśniej (żeby nie było niedomówień chodziło o wykrzyknika, jego
              > wcześniejsze i późniejsze „klony” jeżeli takowe były) Jeżeli jednak
              > ktoś poczuł
              > się urażony tym słowem, a nie był wykrzyknikiem, lub nie solidaryzował się z
              > jego chorymi urojeniami, to przepraszam. Mój błąd.
              > Dla pełnej jasności dodam, że moja opinia o wykrzykniku pozostaje
              niezmieniona
              > i nie dam mu satysfakcji podejmując z nim „dyskusję”
              >
              > Jos - napisałeś „wydaje mi się, ze mojego zdania są (prawie) wszyscy Śląz
              > acy.
              > wszyscy was przez te ostatnie 57 lat poznali”
              >
              > Odnosisz się bezpośrednio do nas. Jest taka grupa Ślązaków na tym forum,
              która
              > mam nadzieję raczej nie podziela Twojego zdania. Niektóre osoby, które na tym
              > forum są od około roku, może trochę krócej potrafią z nami rozmawiać i to nie
              > tylko o d... Maryni. Dlaczego niektórzy nie potrafią?
              >
              > Mordka zapytał, czy już poznałem Ślązaków. Odpowiadam zatem: Nie – nie do
              > końca
              > i nie tak bardzo jak chciałbym. Gwarantuję Ci, ze moje zainteresowanie nie
              jest
              >
              > takie same jak zainteresowanie niektórych Amerykanów indiańskimi skansenami.
              > Nie obserwuję Ślązaków jak obserwuje się zwierzęta w ZOO. Jeżeli próbujesz to
              > właśnie zasugerować – mylisz się grubo i w dodatku oczerniasz mnie w ocza
              > ch
              > innych. Nie chcę nikogo poznawać na siłę – „it takes two” jak
              > to mówią. I to
              > się sprawdza. Nie chcesz dać się poznać? – nie poznamy Cię choćby nie wie
              > m co.
              >
              > Jos – napisałeś: „Nie wydaje mi sie zebym przy moich wpisach uzywal
              > slow
              > uwazanych powszechnie
              > za obrazliwe a ze ta pania troche przycisnalem ,no coz to jest chyba
              > Forum,prawda?”
              >
              > Moim zdaniem forum nie służy do „przyciskania” więc Nie moim zdani
              > em – nie
              > prawda. A jeżeli udaje Ci się zawsze utrzymać słowną dyscyplinę - to
              gratuluję.
              >
              > mi jak widać nie zawsze wychodzi.
              >
              > Dalej napisałeś: „lepiej zeby myslano ,ze jestem (tak jak wszyscy) prymit
              > ywnym
              > Slazakiem ,ktory mowi jeszcze prymitywniejszym dialektem ,siedzi w
              > Niemczech ,chcialby byc Niemcem ale wszyscy Niemcy mowia mu ze jest
              Polakiem.I
              > jestem tym bardzo sfrustrowany ,ale frust moge odbudowac w pracy tzn.przy
              myciu
              > kibli .Czyz nie taki obraz Slazaka sie tu przedstawia ?Tu musze podkreslic ze
              > nie wszyscy tak pisza -i tu dochodzimy znowu do "frakcji lepiej wychowanych"-
              > ale nikt nie protestuje gdy takie wpisy sie pojawiaja (albo pojawialy)”
              >
              > Już rozumiem, że z tą „frakcją dobrze wychowanych” w stosunku do mn
              > ie to była
              > ironia. Tu akurat się nie dziwię.
              > Z tego wpisu zrozumiałem, ze zarzucasz nam nie tyle bezpośrednie ataki na
              > Ślązaków, a raczej obojętność wobec tych ataków. Zgadzasz się z „mierzeni
              > em
              > jedną miarą?” Jeżeli tak, to czy kiedykolwiek stanąłeś tu w obronie Polak
              > a?
              > Bezpodstawnych ataków na nas też było tu trochę. W pewnym momencie doszło
              nawet
              >
              > do tego, że Mirek słusznie może zarzucał nam obojętnosć wobec tych pomówień.
              > Czy nie sądzisz, ze jej powodem było raczej zniechęcenie do nieustannego
              > przekonywania "nieprzemakalnych” aniżeli ciche przyzwolenie na te ataki?
              > Idąc
              > Twoim tokiem rozumowania zarzucasz nam również działania antypolskie.
              >
              > Ta wypowiedź jest szczera i w odróżnieniu od wiecie której – bardziej
              > przemyślana. Jeżeli wpis ten odczytacie jako „pozę” i dbanie o włas
              > ny
              > wizerunek, to właściwie nie mamy o czym dalej gadać.

              Jimi, ale zees´ sam noom litanijo S´wioonteczno ze zyczyniami odwaliu
              S ciebie by byu richtik dobry farorz! Jo sie sam tysz douoonczoom i zycza woom
              wszyskim Spokojnych, radosnych, peunych pojednanio S'wioont Wielkanocnych,
              kolorowych jajec na twardo, Mokrego Smiyrgustu i pszedewszyskim duzo zdrowio!

              hanys_hans

              • ballest Re: Do S'loonzokoow, Polokoow i inkszych borokoow 30.03.02, 19:11
                To mosz racja, bo jak jou go na ty aufnahmie widziou, to myslou , ze to Farosz
                • hanys_hans Re: Do S'loonzokoow, Polokoow i inkszych borokoow 30.03.02, 20:49
                  ballest napisał(a):

                  > To mosz racja, bo jak jou go na ty aufnahmie widziou, to myslou , ze to Farosz

                  BallestEe, Jo pszeca Jimiymu coukim powaznie uodpisou, te "Jajca" to zostow na
                  pyndziauek!

                  Pyrsk!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka