Dodaj do ulubionych

Nowa architektura...koszmar.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 01:34
Jest taka opinia - którą podzielam - że współcześnie
architektura użytkowa, posiadająca zarazem walory artystyczne (a więc
zwyczajnie ładna) nie jest już możliwa.

Możliwe są tylko funkcjonalne gnioty, pozorujące co najwyżej bycie
"ładnymi", to znaczy: "estetycznymi".

Przypomina mi się ta myśl (a może i prawda) za każdym razem, kiedy
przypadkiem trafiam na nowe osiedla zabudowane domkami kosztującymi wielkie
pieniądze, a jednak brzydkimi niewątpliwie. Z takich ulic ewakuuję się
najszybciej jak tylko mogę.
Po prostu jest tam nieprzyjemnie - mimo wielkich wysiłków właścicieli, aby
było "elegancko", "schludnie", itd.

Te ulice (Chemiczna koło Centralnego bodajże, i inne) nie nadają się
do spacerów. Ale - to już tak będzie...
Będzie drożej, "estetyczniej", "schludniej", ale - summa summarum -
koszmarniej, nieprzyjemniej.

Dlatego - tak sobie myślę - lepszy adaptowany familok niż nowa "wypasiona
chata".
Zgadzacie się?

Nu!

Obserwuj wątek
    • Gość: ballest Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 22.07.04, 09:19
      Byc moze racje masz, ale ja tez wlasnie budowalem i nasz domek ma naprawde z
      zewnatrz calkiem tradycyjna architekture, ale byc moze jak bede to zobacze.
      Maja te domki niebieskie dachy?

      --

      pyrsk
      Ballest
      • wilym Re: Nowa architektura...koszmar. 22.07.04, 10:28
        W pewnym sensie zgadzam sie z Nu!
        Domki sa wypasione, komfortowe, ale ulice na ktorych sie znajduja to po prostu
        koszmar. Wysokie ploty, klinkier, zero zieleni... Jakos tak zimno i
        nieprzyjaznie.
        Dom to chyba jednak jeszcze nie wszystko, liczy sie jeszcze otoczenie...
    • Gość: Nu! Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 01:25
      Nie chodzi o to, że one są jakoś szczególnie brzydkie - są chyba przeciętne.

      Rzecz w tym, że te nowe domy - a więc i nowa architektura - jest po prostu
      mdła.
      Willy pisze, że to środowisko... zapewne też. kiedyś byłem na takim kanadyjskim
      osiedlu - sypialni, i tam próbowano wytworzyć to "środowisko" poprzez to, że
      obszar przed domem należał do... nie wiem kogo, ale był publiczny, to znaczy był
      nieogrodzony (bo nie wolno), i stanowił jakiś oddech dla przechodnia
      (psychologiczny).

      Na nowych osiedlach w Polsce teren publiczny to pasek wąskiego chodnika i
      ewentualnie jezdnia. Ergo - powinieneś iść przed siebie ze spuszczoną głową nie
      rozglądają się na boki, bo wszak "nie ma tam nic do oglądania". Gapiąc się do
      cudzych ogródków - jakby naruszamy cudzą prywatność.

      Wiem, że dla właścicieli tych domów to są sprawy bez znaczenia. Mają swoje
      komfortowe w miarę metry na których mieszkają, i tyle.

      Ale... czy to tylko kwestia tego braku przestrzeni publicznej?

      Raczej to dodatkowa uciążliwość, dodana do niemożliwości wybudowania
      czegoś faktycznie ładnego. Obiektywnej.
      • Gość: Ramon Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.proxy.aol.com 24.07.04, 06:44
        Hallo,
        te "Glywicke problemy" sa prawie w calej Europie te same.
        Jako przyklad moge podac wypadek ktory sie wydazyl w mojim miasteczku:
        1. Gmina potrzebuje pienedzy
        2. Jest centralnie polozone bojisko nad rzeka pomiedzy zabudowaniem z lat 60-
        tych.
        3. Byl konkors z udzialem 6 biur (bardzo dobrych)
        4. Wynik konkursu SUPER - zabudowanie ma sie dostosowac do poprzedniego.
        5. Melduja sie nagle INWESTORZY.
        6. Melduja sie POLITYCY( domki tylko dla..., Styl rejonowy... itd.
        7. Melduje sie UM (Dzialki za duze , nie do sprzedania)
        8. Architekt siedzi mysli i zmienie - chce zyc!
        9. Melduje sie telewizja, bo polityka ograniczyla udzial obcokrajowcow na 10%=
        rasizm.
        10. Politycy to smolom bo nie chca byc rasistami.
        11. Inwesrorzy potszebuja jeszcze 0,5 pietra bo inachej sie to nie liczy
        12. Powstaja pierwsze "domki"
        13. Oh!?
        14. Najladniejsze miejsce w miasteczku, w gorach nad rzeczka polozone,stalo sie
        slamsem!!!
        15. Jezyki glownie uzywane w tym osiedlu to turecki i rosyjski - telewizja juz
        sie nie pokazala.
        16 Architektury niema , ale so polpusto stojace blocki.

        Slyszalem, ze w innych malych miasteczkach w gorach nad rzeka tocza sie te
        sprawy podobnie.
        • Gość: ria Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 21:05
          Ładnie dyskutujecie, ale w jednym chyba nie macie racji, w tym, że bolejecie na
          tym, że chodząc po chodnikach przy domkach zmuszeni jesteście oglądać
          przydomowe ogródki, a nie państwowe zielone tereny.
          Lecz , trzeba oddać czesc tym domkom, które są zadbane i tereny wokół nich są
          sliczne. Najczęściej zadbane , zielone i kwitnące zywoploty do których
          spacerowicze wrzucają puszki po piwie, papiery i rózne opakowania , traktując
          jako kosz na śmieci. Gdyby nie to, że właściciel posesji dba i sprząta wokół
          domków byłby brud , bo państwo nie posprząta.
          Więc nie odwaracajcie swojego wzroku od pieknych ogródków tylko podziwiajcie
          jak uroczo można zgaspodarować teren i ciepłe slowo dla gospodarza posesji też
          by się przydało, jako doping do upiekszania swoich terenów. Wtenczas spacer po
          okolicznych domkach będzie należał do przyjemności. Warto pamiętać, że
          roslinność jest największą ozdobą domowego otoczenia.
          Cóż z pięknej budowli , domu, kiedy nie ma przy nim duszy. To tak jak pudełko
          zapałek ale bez tej zacierki.
          Jest pudełko, są zapałki tylko nie ma jak ognia wzniecić :)
          pozdrawiam
          z zaproszeniem zaglądania i podziwiania okolicznych ogródków :)
          • Gość: Ramon Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.proxy.aol.com 28.07.04, 22:36
            Gość portalu: ria napisał(a):

            > Ładnie dyskutujecie, ale ...
            Hallo Ria,
            masz racje, nowa zabudowa potrzebuje conajmniej 10 lat aby "obrosnac" i wtedy
            znikaja w pewnym stopniu ostre, nienaturalne kanty budynkow. A czym starsze
            budynki ten ptoces obrastanja wplywa nawrazenie jakie sie ma przy ogladaniu
            jakiegos budynku.
            Dla mnie jest zjawisko "prywatyzacji" domkow szeregowych bardzo interesujacym
            zjawiskiem. Jak bylem jeszcze mlodszym "bajtlem", to leciel w TVP taki program
            z, dla mnie niezapomnialym, prof. Zinnem pod tytulem "Piurkiem i weglem".
            W jednej aldyci porownywal wlasnie Zinn, nowe budownictwo z zabudowaniem rynku
            w Krakowie. Po pewnym czasie dostaje kazdy budynek swoja indiwidualnosc, swoja
            historie i twaz i wtedy jest co ogladac, nie tylko ogrodki ale nagle widac cale
            zyciorysy domow i czesciowo mieszkancow.
            • Gość: rita Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 22:54
              prawdą jest, ze budynek bez zieleni to sam posąg, a roślinność dodaje uroku.
              Też pamiętam slynne audycje Piórkiem i weglem, Zinn do tej pory wykłada na
              Politechnice Krakowskiej, ale niestety juz nie ma takiej werwy, którą miał
              wcześniej, zostało tylko nazwisko.
              Tak się sklada, że moim oczkiem w glowie są ogrodki przydomowe i bardzo zwracam
              uwagę na rośliność, szczególnie gdy jest ona ze smakiem. Malo kto docenia
              żywopłot z ognika, a jest on najpiękniejszym żywopłotem i wszyscy przechodzacy
              go podziwiają.
              Najgorzej wyglądają ogrodeczki przy blokach, tam panuje mirsz-marsz i
              samowolka, ludzie sadzą co popadnie i nie dbają o to.
              Wnioskuję , że Ty jesteś fachowiec w tej dziedzinie, kiedy ja jestem
              obserwatorem piękna :)
              • Gość: Ramon Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.proxy.aol.com 28.07.04, 23:23
                Gość portalu: rita napisał(a):
                > prawdą jest, ze budynek bez zieleni to sam posąg, a roślinność dodaje uroku.
                nie zgodze sie z Toba calkowicie, bo sa budynki ktore bez jakiej
                kolwiek "botaniki" SA. Na przyklad wieza Eifla, Pyramidy, chinski mur itd.

                Stwierdzilem, ze Ogrodki przed domami w Polsce sa bardziej kolorowe a nizeli na
                zachodzie, moze to i dla tergo sie je milej oglada.

                >Malo kto docenia żywopłot z ognika, a jest on najpiękniejszym żywopłotem i
                wszyscy przechodzacy go podziwiają.
                Bardzo mnie ten punkt interesuje bo planuje wlasnie moj ogrod, niestety nie
                znalazlem w mojim slowniku przetlumaczenia slowa "ognik" - masz moze tesz nazwe
                lacinska tej rosliny?
                > Wnioskuję , że Ty jesteś fachowiec w tej dziedzinie, kiedy ja jestem
                > obserwatorem piękna :)
                Powiecmy, zarabjam w tej dziedzinie moje bolki, a wrazliwosc na piekno mi
                jeszcze tesz pozostala pomimo nieskonconej codziennosc.
                Dobrej nocy
                • meg_s Re: Nowa architektura...koszmar. 29.07.04, 01:04
                  Gość portalu: Ramon napisał(a):

                  > Bardzo mnie ten punkt interesuje bo planuje wlasnie moj ogrod, niestety nie
                  > znalazlem w mojim slowniku przetlumaczenia slowa "ognik" - masz moze tesz
                  > nazwe lacinska tej rosliny?

                  Pyracantha guzekszkolka.republika.pl/ognik.htm

                  nie tylko żywopłot - równie atrakcyjny jest pojedynczy krzew
                  • Gość: Ramon Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 29.07.04, 08:01
                    Dziekuje Meg,
                    Znam tyn Kszak pod nazwa "Feuerdorn" - wyglada fantastycznie jak kwitnie w maju.
                    • Gość: ria Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 21:16
                      Gość portalu: Ramon napisał(a):

                      > Dziekuje Meg,
                      > Znam tyn Kszak pod nazwa "Feuerdorn" - wyglada fantastycznie jak kwitnie w
                      maju


                      tak, to chyba o ten ognik się rozchodzi, tak kwitnie na bialo w maju, ale to
                      nie jest jego najwieksza zaletą, zaletą są jego owoce, jesienne , kiedy już
                      wszystkie ogrody sa martwe ona zaczyna świecić blaskiem, ukazując swoje kolory.
                      Jako samotny krzew ozdobny nie zdaje egzaminu, kwiaty i owoce są dość skąpe,
                      ale jako żywopłot sadzone co 60cm stanowią parkan czyli ogrodzenie nie do
                      przebycia, ponieważ mają ukryte kolce i nikt nie jest w stanie pokonać taki
                      żywopłot, chyba że w bólach i cierpieniach, ale wtenczas takiego intruza poznać
                      po ranach cietych :) Trzeba też poznać tajemnicę dbania o ognik. Zapomniałam
                      powiedziec , że ognik jest zimozielony i pieknie wygląda obsypany sniegiem, a
                      na wiosnę gwarantuję Wam, że będziecie mieć mnóstwo gniazd ptasich , z których
                      wyfruną młodziutkie kosy. Gniazda w tym krzewie są bezpieczne, bo i koty nie
                      lubią kolców.
                      Dom można postawić w ciągu roku, ale rosliny po kilku latach się prawdziwie
                      zadamawiają, dlatego warto wiedzieć co posadzić, gdzie posadzić i w jakim celu ?
                      pozdrawiam
            • Gość: I tak i Nie Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.04, 23:10

              Pamietaj Ramon ze nie ma "Rosjan" w Twoim miasteczku tylko "Russlanddeutsche"
              a to sa 100% Niemcy ...a ze znaja jezyki "obce" (nie tylko Niemiecki)
              to dobrze o nich swiadczy. Jako Slazak powinnienes byc tolerancyjny i nie mowic
              o aussiedlerach z bylego ZSRR w tak rasistowski sposob. Dziela wkoncu w BRD los
              aussiedlerow ze Slaska .Mamy w Niemczech demokracje i kapitalizm .. kazdy
              kupuje za ile chce i gdzie chce . To tak jak na tym forum .. niby polskie a
              pisza tez ludzie z Niemiec i nikt im tego nie zabroni, a ze robia z tego forum
              takie same slamsy jak "ruskie" i Turcy z tego wspomnianego osiedla ..to juz
              inna bajka
              • Gość: Ramon Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.proxy.aol.com 28.07.04, 23:31
                Hallo I tak i nie ( Super miano!)
                Mousz racja , ale jeno czynsciowo.
                Na tymat asymilacji ludzi z bylego ZSSR w Niemczech mozna durzo powiedziec, ale
                na dzisiej musza konczyc bo z nocy zostouwou corousto mani.
                Tschüß
                • Gość: ballest Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 29.07.04, 09:34
                  Fajnie, dziouchy, ze se znocie na roslinach!
                  Ja tez musze jakis zywoplot zaplanowac i ogladac sie za tym ognikiem lun czyms
                  innym.
                  Jaki z ponizszych uwazacie za najladniejszy:
                  "Pyracantha coccinea "Orange Glow" - owoce pomarańczowe, pokrój krzaczasty,
                  wzrost dość silny, odporny na mróz.
                  Pyracantha coccinea "Red Column" - owoce czerwone, pokrój kolumnowy, wzrost
                  szybki, późno zaczyna owocować.
                  Pyracantha coccinea "Soliil d'Or" - owoce żółte, bardzo liczne i wcześnie
                  pojawiające się, pokrój krzaczasty."

                  Albo inaczej , ktory sie najlepiej na zywoplot nadaje.
                  ---
                  Co do Russlanddeutschen, to jest ciezka sprawa, oni nigdy Reichsdeutschami nie
                  byli i mieszkali przez wieki daleko od Niemiec , dlatego trudno sie integruja
                  (nasza kultura jest im obca) i co najgorsze , wielu z nich
                  sie "skrymninalizowalo" - nie wiem czy to wlasciwie slow.To ale tak na uboczu,
                  bo temat ten nie pasuje do tego watku.

                  --
                  pyrsk
                  ballest
          • Gość: Nu! do ria`i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 18:17
            Zadbane, zadbane ale ściśle odizolowane od otoczenia.

            Poza tym - tam NIE MA MIEJSCA NA DRZEWA!

            Może za 50 lat będzie tam ładnie...

            Powiedz szczerze: Naprawdę lubosz spacerować po tych nowych osiedlach
            domkowych? tzn po ulicach tych osiedli, ściśle biorąc.
            • Gość: ria Re: do Nu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 21:33
              pewnie żyjesz w innym lepszym świecie, piekne szerokie zielone aleje, promenady
              roslinności, trawniki jak w amerykańskim filmie, ale w Polsce, bo nie wiem
              gdzie jest Twój świat , jest inaczej. Tu trzeba sie odgrodzić, tu trzeba
              stworzyć swój Eden, by nie widzieć szarości dnia. Mowisz, nie ma miejsca na
              drzewa - a czy wiesz, że korzenie drzew wchodza w kanalizację, w płyty
              chodnikowe, a liście zanieczyszczają kanalizację - nikt o to nie dba, wiesz co
              potrafi zrobić wierzba i jej korzenie ?
              Powiem szczerze, lubię czystość i dbałość, jeśli chcemy calkowitą naturę
              wybieramy lasy, jeśli chcemy odetchnąć zielenią powinny być przy każdych
              osiedlach parki z drzewami, trawnikami, krzewami i nocnymi lampami, a sam
              widzisz jak wyglądają parki - ławki zniszczone itd, itd i strach iść.
              Biorąc to wszystko pod uwagę - punkt dla mnie ;)
              z naturalnym uśmiechem
              pozdrawiam wszystkich
              • ballest Ria punktuje ! 29.07.04, 22:13
                Ria, my nie jestesmy na tym Forum na ringu, zeby kogos wypunktowac, a Nu tez
                swoje racje ma.
                Czytajac Twoje wpisy , przypuszczam, ze to wlasnie Ty wlascielka jakiejs
                posesji jestes, bo skad te wiadomosci na ten temat ??
                Przyznaj sie i napisz prawde, bo ballest sie wlasciwie nigdy nie myli, Meg to
                zawsze twierdzi!
                A tym razem BESTIMMT nicht (czytaj napewno nie) !!
                • Gość: Ramon Re: Ria punktuje ! IP: *.proxy.aol.com 29.07.04, 22:47
                  Sa dni, kiedy to mam ochote na pustynie i puszcze (0,5 punktu),
                  ale mam niekiedy tez zapotrzbowanie na porzadek i wtedy zachwycaja mnie z
                  gustem zalozone ogrody i ogrodki( drogie 0,5 punktu) ;-)
                  • Gość: ria Re: no więc remis:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 22:56
                    każda prawda jest wymianą poglądów
                    dobranoc
              • Gość: Nu! Re: do Nu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 23:01
                To wszystko prawda, ale prawdą jest też to, że spacerować
                po takich osiedlach nie jest ciekawie.

                Tam mają się fajnie ewentualnie właściciele tych domków,i o to chodzi.
                Tym niemniej, trudno mówić o walorach urbanistycznych takich miejsc.

                Przechodzeń - upieram się - nie ma tam czego szukać.

                dobranoc
                • Gość: Ramon Re: do Nu! IP: *.proxy.aol.com 30.07.04, 05:59
                  Hallo Nu!,
                  tak dokladnie nie wiem czego tytam bys chcial znalesc?
                  Ok, zycie publiczne ze skwerami, chodnikami, wystawy sklepowe, muzea itd. tego
                  w tych "Siedlungach" napewno nie znajdziesz.
                  Tytaj jest wszystko PRIVAT - nie wolno wziac do reki ale ogladac mozna i w tym
                  lezy caly ses tych arealow.
                  O wyglad kazdego jednego budynku to mzemy dyskutowac jak o polityce czy religii.
                  Chociesz na 100% tego poprzedniego zdania nie podpiusje;-)
                  • Gość: ballest Re: do Nu! IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 30.07.04, 07:00
                    Nu, Ty chyba znasz te domki z z jasnoniebieskimi dachami w Zernikach, to
                    przeciez cos okropnego, w tych samych Zernikach po drugiej stronie miedzy
                    kosciolem (studolom) a lasem maciejowskim niedaleko osiedla powstalo tez
                    osiedle, ze wspaniale zadbanymi domkami, ale tez troche zimna przez ta czystosc
                    bije z tego osiedla.
                    Jak poczekamy pare lat, a drzewa urosna a krzaki i sie rozprzestrzenia, to
                    bedzie tam tez fajnie.

                    --

                    pyrsk
                    ballest
                  • Gość: Nu! Re: do Nu! IP: *.gce.gliwice.pl 23.11.04, 14:47
                    Hmm No własnie.

                    To NIE JEST przestrzeń publiczna, ale privat.
                    A jak privat, to estetyczna wartość tych zabudowań też jest privat w sensie,
                    że nie ma sensu się za bardzo rozwodzić nad ich estetyką, skoro jej (t.j.
                    estetyki) "odbiorcą" są właściciele tych budynków i ich najbliźsi sąsiedzi.

                    Jak im to pasuje - OK, nie pasuje, to ich w sumie sprawa i wyłącznie ich to dotyczy.

                    Spacer po tych osiedlach może i dlatego jest tak niezbyt przyjemny, że nawet jak
                    ci się coś wyjatkowo nie podoba, to i tak zaraz pojawia się
                    myśl: "A co cię to obchodzi"? Przecież to jest "privat".

                    To tak, jakby chodzić po cudzych mieszkaniach i je krytykować "estetycznie".
                    Nie wypada po prostu, bo PRIVAT.
    • meg_s Re: Nowa architektura...koszmar. 16.11.04, 17:26
      na razie "podrzucam" do góry jako temat do rozmowy - swoje trzy grosze wtrącę
      ciut później
      • Gość: Nu! Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.gce.gliwice.pl 17.11.04, 09:51
        hihi - temat szeroki. Ale niech mnie ktoś przekona, że jest inaczej...
        • wilym Re: Nowa architektura...koszmar. 17.11.04, 15:03
          nie mam takieo zamiaru - wystarczy ze przejde sie po Zwyciestwa i natkne na
          piekny szkielecik przy GCH.
          Choc z drugiej strony budynek Banku Spoldzielczego jest calkiem, calkiem
          • Gość: architekt Re: Nowa architektura...koszmar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 01:29
            koszmar, nie koszmar, coś jednak powstaje.
        • meg_s Re: Nowa architektura...koszmar. 23.11.04, 08:38
          Gość portalu: Nu! napisał(a):

          > hihi - temat szeroki. Ale niech mnie ktoś przekona, że jest inaczej...

          można też na sprawę spojrzeć odmiennie
          na fali adaptacji, renowacji... można też popaść w drugą skrajność
          Ee zachwycała się nowymi budynkami w starej części Brukseli, że takie
          identyczne, nie do odróżnienia od starych
          a czyż nie zachwyca nas w niektórych starych miastach właśnie ten "przegląd
          stylów" - to nawarstwianie do którego każda epoka wnosi coś nowego, a czas
          weryfikuje obiekty które się "nie sprawdziły" estetycznie i funkcjonalnie
          nie do przyjęcia wydaje mi się sytuacja, żeby po naszym czasie nie zostało nic
          • Gość: Nu! garśc zagadnień IP: *.gce.gliwice.pl 23.11.04, 13:44
            (Wypowiadam się oczywiście jako kompletny architektoniczny laik)

            garść "zagadnień"

            1. "Bloki" - poza nielicznymi, niezbyt wysokimi, są całkowicie do eliminacji.
            Może stanowią ciekawostkę dla przyszłych pokoleń, ale (moim zdaniem) nie ma w nich
            nic wartościowego (architektonicznie - artystycznie - estetycznie) co umożliwiłoby
            im pozytywne przetrwanie w historii. I nie ma chyba nawet możliości jakiejś ich
            przeróbki pod tym kątem (technologia wielkiej płyty).

            2. "Elementy i detale architektoniczne" - są w zaniku. Przeciętny nowoczesny
            budynek, czy jest to prywatna willa czy cokolwiek innego jest z owych elementów
            niemal całkowicie ogołocony. Jak tak sobie chodzę po mieście, to często mi świta
            taka myśl, że gdyby poddać ten i ów budynek (czy nawet całe dzielnice) pewnej
            korekcie designerskiej, polegającej właśnie na dodaniu owych "elementów i detali
            architektonicznych", efekt mógłby być kapitalny... ale... No własnie.

            Powody, dla których nie ozdabia się budynków mają chyba charakter zasadniczy -
            kulturowy. Tak jak kiedyś nawet budynki przemysłowe starano się budować tak,
            żeby zadawalały ówczesny gust estetyczny, tak dzisiaj normą jest NIE ozdabianie
            nawet budynków mieszkalnych, położonych w miejscach reprezentacyjnych.

            Przykład: jak wiemy, niegdyś normą było, że drzwi, bramy powinny być ozdobne,
            reprezentacyjne. Dzisiaj taka brama czy drzwi uchodziłaby za dziwactwo - wyjątek.

            Inny przykład: Niegdyś tak prosty element wystroju budynku jak kraty obowiązkowo
            był jakoś estetycznie uformowany. Dzisiaj krata sprowadzona została do swojej
            funkcji.

            Z jakiegoś powodu (to jest do ustalenia :D) ludzie zrezygnowali z wyposażania
            swojego otoczenia w naddatek estetyczny, zadawalając się uwypuklaniem funkcji.

            Budynek uważany powrzechnia za ładny, porządny, to budynek przede wszystkim
            eksponujący swoją funkcjonalność "schludność". Taka jest współczesna estetyka (a
            raczej - w pewnym sensie - jej brak).
            Sądzę, że taka estetyka ma niewielką szansę sprostać czasowi. Budynek
            pozabawiony naddadatku estetycznego, w momencie, gdy przestaje pełnić swoją
            funkcję zamienia się w ruderę .

            Ilustruje to jakoś zjawisko, że np. blokowiska, bloki nigdy się nie starzeją, że
            zawsze wyglądają jakby je postawili wczoraj. Jeżeli widać na nich upływ czasu,
            to przejawia się to tak, jakby ich budowa dopiero trwała.

            Ergo:
            Front współczesnych budynków (kamienic) wygląda tak, jak kiedyś wygladały od
            zaplecza.

            Czy nie jest tak, że pojęcie "frontu" we współczesnej architekturze miejskiej
            straciło prawie całkiem na znaczeniu?

            p.s.
            To o czym mówię odzwierciedla się także w potocznej świadomości poprzez
            nienazywanie opuszczonych, walących się budynków nowoczesnych "ruinami" lecz
            "ruderami".
            • meg_s Re: 23.11.04, 14:27
              ad 1. - zgadzam się

              > 2. "Elementy i detale architektoniczne" - są w zaniku.
              > Budynek uważany powrzechnia za ładny, porządny, to budynek przede wszystkim
              > eksponujący swoją funkcjonalność "schludność". Taka jest współczesna estetyka
              > a raczej - w pewnym sensie - jej brak).
              > Sądzę, że taka estetyka ma niewielką szansę sprostać czasowi.

              wsadzasz parę pojęć do jednego worka
              zacytuję tu opinię Adolfa Loos'a „Kto nie potrafi projektować ucieka się do
              ornamentu”
              i trafne choć złośliwe zdanie miłośnika modernizmu Tomasza Wagnera –
              „W społeczeństwie nadal pokutuje przekonanie, że o wartości architektury
              decyduje ilość zezowatych amorów i amorzyc figlujących wśród gipsowego kwiecia
              na elewacjach starych kamienic.”
              I właśnie za przykład chciałabym Ci podać obiekty modernistyczne, które po
              początkowych reakcjach - wypisz wymaluj jak Twoje, teraz znajdują należne sobie
              miejsce

              Piękno zawiera się również w proporcjach i dobrze użytym materiale


              • tigletpilesar Re: 23.11.04, 14:53
                Ulica Zwycięstwa, w sensie architektonicznym, jest bardzo tradycyjna, by nie
                powiedzieć, drobnomieszczańskia.
                Wyjątek stanowi Dom Tekstylny Weichmanna i dawny GETEX koło rynku.
                DEFAKA (IKAR)jest niestety projektem sztampowym i niezbyt ładnym. W tym samym
                czasie powstawały naprawdę ładne, modernistyczne domy towarowe. Patrz chociażby
                w ówczesnym Breslau, o Berlinie czy Hamburgu nie wspominając.
                A amorki i amorzyce - wypisz wymaluj drobno-mieszczańsko-niemiecki gust, który
                na przedmieściach i wsiach przejawia się w postaci ogródkowych krasnali.
                • meg_s Re: 23.11.04, 14:59
                  hehe - byłabym ostrożna w podwiązywaniu gustów do narodowości - nie wierzysz ?
                  to przejedź się po rdzennie polskich ;) terenach - może akurat nie krasnale,
                  ale inne śliczności wszelakie ;)
                  • wilym Re: 23.11.04, 15:57
                    Co do DEFAKi to nie zgadzam sie, moim zdaniem budynek niezle sie wtapia w cala
                    ulice i dodaje jej stylu. Reszta Zwyciestwa jest zbyt cukierkowa, nawt stylowe
                    magazyny nad Wedzonka lekko cierpia z nadmiaru lukru.
                    • meg_s Re: 23.11.04, 16:04
                      no widzicie :))))))))
                      ile osób - tyle gustów ;)
                      dlatego myślę, że największą wartością przykładowej ulicy Zwycięstwa jest
                      właśnie ten przegląd stylów
              • Gość: Nu! Mendelsohn... IP: *.gce.gliwice.pl 23.11.04, 17:39
                Looknąłem na wzmiankowany budynek...

                www.gliwiczanie.pl/Metamorfozy/Mendelsohn.JPG
                i kategorycznie stwierdzam, że np. gzymsy odgrywają w estetyce obiektu
                wielką rolę.

                ergo?
                • meg_s Re: Boehm 23.11.04, 18:47
                  spojrzałam na to stare zdjęcie i co widzę ?

                  www.gliwiczanie.pl/Meg/Zabrze1.JPG
                  żadnych ornamentów - czysta konstrukcja
                  • Gość: Nu! Re: Boehm IP: *.gce.gliwice.pl 23.11.04, 19:19
                    rzeczywiście (może poza stropem).

                    Ale czy mówimy o tym samym?

                    Architektura typowego domku mieszkalnego dzisiaj, nie wywodzi się
                    chyba z tej tradycji, ale jest (na oko) jakąś pochodną zredukowanego
                    o szczegóły zwykłego, tradycyjnego domu.

                    I czy jest możliwe kontynowanienie na dużą skalę filozofii architektury
                    modernistycznej?

                    Być może jest tak, że gzymsy, pierdułki podoklejane do murów kamienic
                    to tandeta (swoista). jakieś schlebianie gustom "mieszczańskim".
                    jednak brak owych detali można potraktować także jako swoiste "mieszczaństwo",
                    któremu szkoda pieniędzy na cokolwiek extra, nawet gzyms.

                    Rozmawiałem kiedyś z kolegą, który (z)budował dom. I ja się go pytam, czemu
                    jest taki nudny, dach prosty, itd. czemu na przykład nie budować dachów jak
                    dawniej, z liniami falistymi, łukami, itd. A on mnie oczywiscie wyśmiał, podająć
                    jakieś zestawienia, z których wynikało, że każdy dodatkowy element nietypowy
                    dachu podraża go astronomicznie, że każda nietypowa dachówka, która trzeba by
                    zastosować jest X razy droższa od zwyczajnej.

                    ergo: dom współczesny to jakiś twór, który usiłuje nie wyglądać źle za minimalne
                    pieniądze. Ale czy ktoś w ogóle zastanawia się nad tym, żeby wyglądał ładnie? I
                    czy jest to możliwe za minimalne pieniądze?
                    • meg_s Re: 23.11.04, 19:40
                      Ha - mam Cię ;)

                      > I ja się go pytam, czemu jest taki nudny, dach prosty, itd. czemu na przykład
                      > nie budować dachów jak dawniej, z liniami falistymi, łukami, itd.

                      i wiem już kto stawia potem te dworki w mieście ;)))
                      a dlaczego uważasz że dach prosty jest "nudny" ? tu naprawdę "diabeł tkwi w
                      szczegółach", np wystarczy porządne zrównoważenie brył aby uzyskać wrażenie
                      ogólnej harmonii - i naprawdę nie trzeba już "bajerków"
                      • wilym Re: 23.11.04, 20:06
                        Meg, chyba Twoja fachowowsc przeraza nas tu troche ;-))) A tak w kwestii
                        formalnej to w innym miejscu zapytuje Cie w/s Donnersmarckow - rozmawialismy o
                        tym :-)))
                        Acha! Jeszcze odnosnie nowej architektury - uwazam, ze Qubusa nalezy zburzyc ;-
                        )))
                        • meg_s Re: 23.11.04, 20:28
                          a co masz konkretnie to zarzucenia Qubusowi ? poza tym że Tobie się nie
                          podoba ? ;)
                          • tigletpilesar Re: 23.11.04, 20:32
                            Qubus się większości nie podoba. Chyba dla tego, że znalazł się na tej pierzeji ul. Dworcowej, z nienacka i niezbyt komponuje się z tą, i tak już zdewastowaną, ulicą.
                            • kolcero Trojkat koszmarny 23.11.04, 20:40
                              W zasadzie to Qubus pasuje do otoczenia, a budynek poczty juz nie. Teraz juz
                              nie.
                              Qubus + Czarny Pioropusz nad BZK + Hotel Royal 'atrakcyjnie' oswietlony, a z
                              drugiej strony tyly 'Zwycieskiej' secesji i wiezowiec - tester trwalosci
                              socjalistycznej elewacji. Acha i jeszcze centralno- miejski parking samochodowy
                              z odpadow przemyslowych ;)
                              Naprawe, piekna poczta psuje ten trojkacik
                          • wilym Re: 23.11.04, 20:55
                            meg_s napisała:

                            > a co masz konkretnie to zarzucenia Qubusowi ? poza tym że Tobie się nie
                            > podoba ? ;)

                            Jakos tak ten szescian nie pasuje mi do otoczenia, w zasadzie zepsul
                            perspektywe, teraz z okolica nie mozna zbyt wiele zrobic. Hotele takie jak
                            Qubus buduje sie co najwyzej przy autostradach, a nie w centrach miast.
                            W sprawie zdjec i jakichs ciekawych materialow popytam :-)
    • stasiek17 Re: Nowa architektura...koszmar. 23.11.04, 20:47
      Qubus jest jakiś taki plastykowy, wygląda jakby był zrobiony z klocków Lego, a
      poza tym miejscu mogli postawić coś lepszego np. taki jak w Katowicach. Krótko
      mówiąc zmarnowany teren, wołalem już tą starą zabudowę, która tam była - i komu
      to przeszkadzało ?
      • kolcero Re: Nowa architektura...koszmar. 23.11.04, 20:51
        No, o to musisz zapytac kolesiow z poprzedniej epoki ;)

        Moze ta strona Dworcowej przeszkadzala w budowie drugiego pasa ulicy-
        przedluzenia mostu?
        • tigletpilesar Re: Nowa architektura...koszmar. 23.11.04, 21:11
          Decyzję o wyburzeniu tej pierzeji podjęto bodaj w 1979 roku. Miał tam stanąć wielki, typowo gierkowski dom-moloch i centrum usługowo handlowe. Inna sprawa, że ruch ciężarowy nadwyrężył bardzo owe, i tak mocno zniszczone pożarami w 1945 r., kamienice. W każdym razie pierzeję wyburzono. Na szczęscie kryzys powstrzymał budowę planowanego molocha.
          • wilym Re: Nowa architektura...koszmar. 08.12.04, 13:14
            A ja jestem ciekaw jak bedzie wygladal caly kwartal w okolicach Robotniczej po
            wybudowaniu srednicowki. W ogole jestem ciekaw jak bedzie wygladalo cale
            otoczenie trasy.
            • meg_s Re: Nowa architektura...koszmar. 08.12.04, 13:18
              mam wyobraźnie - i ona mi podpowiada, że .........nie jestem ciekawa
              • hans111 Re: Nowa architektura...koszmar. 10.12.04, 12:33
                Rozumiem, że nie jesteś Meg przesadną zwolenniczką idei DTŚ?
                • meg_s Re: Nowa architektura...koszmar. 10.12.04, 12:40
                  hans111 napisał:

                  > Rozumiem, że nie jesteś Meg przesadną zwolenniczką idei DTŚ?

                  niezły eufemizm ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka