Gość: rodak
IP: *.dip.t-dialin.net
13.09.04, 18:34
Ostatnio wpadl mi w oczy artykul z International Herald Tribune wersja
europejska i przeczytalem , ze sejm
przeglosowal ustawe o odszkodowaniach za wojne . To byl bardzo wywazony
artykul , bez zadnej sensacyjnosci i podtekstow .
specjalnie sie tym nie interesowalem. Wydaje mi sie ze do polskiej
swiadomosci dociera za malo sygnalow o tym ze Niemcy przezywaja
wielki kryzys finansowy , spoleczny i kulturowy. W USA nikt , doslownie nikt
nie zawraca sobie uwagi jakas Eryka i tym ze polski sejm cos tam
przeglosowuje. Tu sa inne problemy i tematy . Pisze sie natomiast od czasu
do czasu ze NIemcy przezywaja powazne problemy finansowe a obywatele
niemieccy nie maja dosc sily by podjac reforme swojego panstwa. Niemieckie
koncerny uciekaja z Niemiec , sila robocza jest droga , wyplaty emerytalne i
sluzby zdrowia sa zbyt duze , Niemcy za czesto szukaja pomocy u lekarza pod
byle blahym pretekstem, tydzien pracy ma za malo godzin itd itp . Dosc
czesto zwraca sie uwaga ze najpowazniejszym problemem Niemiec jest brak
dzieci i ze ten kraj zawali sie w ciagu nastepnych 50-75 lat jesli nie
dojdzie do radykalnych zmian.Co prawda za 50 lat to ja bede mial 90 lat i
jakie to moze byc dla mnie znaczenie ale nasze dzieci byc moze spojrza na to
wszystko juz innaczej niz my .