Dodaj do ulubionych

Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ?

05.08.02, 13:16
Pytanie to kieruje do ludzi, ktorzy, podobnie jak ja, przed laty opuscili
Polske i mieszkaja za granica. Skad u mnie taka refleksja? W sobote minelo
dokladnie 20 lat, kiedy opuscilem ojczyste strony i caly dzien przewijal sie
przed moimi oczyma jak film, ten ostatni dzien w Polsce.
Poniewaz nikogo nie wtajemniczalem w moje plany, nie pozegnalem sie z moimi
kolegami czy przyjaciolmi. Tylko w przeddzien wyjazdu poszedlem na
miechowicki cmentarz, by pozegnac groby swoich zmarlych dziadkow czy krewnych
jak rowniez grob mojego zmarlego brata. Na cmentarzu przebywalem bardzo
dlugo, zdajac sobie sprawe, ze udaje sie w podroz z biletem w jedna strone i
byc moze juz nigdy tu nie wroce! Nazajutrz, z przesiadka we Wroclawiu,
wsiadlem do ekspresu Warszawa-Paryz. Chwile grozy przezylem w Zgorzelcu,
kiedy celnik wraz zmoimi bagazami, wyprosil mnie do sasiedniego pustego
przedzialu i zaczal grzebac w torbach. W pewnym momencie celnik wyjal z
torby, na pozor nienaruszona, bombonierke i rozerwal opakowanie. Zamiast
oczekiwanych czekoladek ukazaly sie moje swiadectwa szkolne, swiadectwo
maturalne, zaswiadczenia z uczelni, indeks no i przedewszystkim moj
Familienstammbuch. Celnik usiadl na siedzeniu i zaczal staranie, kartka za
kartka przegladac Stammbuch, szczegolnie dokladnie przygladajac sie wyraznym
i widocznym z daleka pieczeciom z hitlerowka wrona i hakenkreuzem. W tym
momencie widzialem juz siebie oczyma wyobrazni w prudnickim wiezieniu czy w
strzegomskich kamieniolomach. Kiedy celnik przewertowal do konca Stammbuch,
zasepil sie i zaczal wygladac przez okno. Po kilkunastu sekundach milczenia
wstal, zapakowal starannie dokumenty do bombonierki, doklandie ja zapakowal,
wlozyl do torby, zasalutowal i wyszedl z przedzialu. Zamykajac drzwi
przedzialu zatrzymal sie na moment spojrzal na mnie i powiedzial:
"Zycze panu duzo szczescia i powodzenia w Niemczech" i po chwili wachania
dorzucil: "i prosze nie myslec zle o Polakach"
Jesli mam byc szczery, nie potrafie sobie przypomniec bym do tego momentu zle
myslal Polakach. Ale jedno jest pewne.
Na pewno nigdy nie bede myslal zle o Polakach!!!!!

Obserwuj wątek
    • Gość: Slimok Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.02, 13:26
      No tos miou szczynscie. Jo tysz miou szczynscie, ale zy mnom uciykou jedyn kery
      go niymiou. i co mu pedziec. On mog ze Polski wyjechac ino pod warunkym ze od
      niego brat ostonie - a jak przijedzie nazod to bydzie mog od niego brat tysz
      na "wycieczka" pojechac. Boua to rodzina kero juz roz miyszkaua we Francyji a
      tera chcieli jechac do Kanady. Couki problm polegou na tym ize tyn kery zy mnom
      wyjechou godou ize niy przijedzie napewno nazod. Co myslicie o takim przipadku?
      Miouech tysz kumpla na placu kery ze fatrym mog wyjechac a od niego siostra ze
      mamom musiauy sie ostac na przeszuo piync lot. Od nich szczynscie rodzinne
      niywiym jak sie pokukauo. Jo miou tysz szczynscie, bo we urzyndzie paszportowym
      robiou jedyn z kerym za bajtla my razym lotali i ino skiz tego po pou roku
      moguech moja familia widziec. No tosz pozdrowiom i

      Pyrsk!
      • Gość: Ballest Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.08.02, 14:16
        Jou tysz wiym, jak wyglondou uostatni dziyn, mnie uodprowodzauo duzo kamratow i
        jechali zy mnom do Poznania.Wiym, ze poszli my do restauracji i jou wszystkim
        obiad i po piwie postawiou.
        Na Polska uech nie bou zly (tylko na komuna) bo mom duzo kolegow i kolezanek co
        som Polakami.
        Wiyncy mnie zawsze DDR-wcy na granicy wkurzali.
        Zygmunt tys miou tylko dlotego szczynscie , bo tyn celnik cie znou jako
        zawodnika, to jest moj prywatny meinung. !!!!
        • zygmunt43 Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? 05.08.02, 14:36
          Tym wieksza bylaby jego zasluga, gdyby mnie zakablowal!
          • ballest Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? 05.08.02, 19:10
            Tego nie wierzam, bo koledzy by sie na niego wkurzyli, a co by miou za
            dostac???.
    • Gość: Madrala Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.proxy.aol.com 05.08.02, 19:49
      zygmunt43 napisał:

      > Pytanie to kieruje do ludzi, ktorzy, podobnie jak ja, przed laty opuscili
      > Polske i mieszkaja za granica. Skad u mnie taka refleksja? W sobote minelo
      > dokladnie 20 lat, kiedy opuscilem ojczyste strony i caly dzien przewijal sie
      > przed moimi oczyma jak film, ten ostatni dzien w Polsce.
      > Poniewaz nikogo nie wtajemniczalem w moje plany, nie pozegnalem sie z moimi
      > kolegami czy przyjaciolmi. Tylko w przeddzien wyjazdu poszedlem na
      > miechowicki cmentarz, by pozegnac groby swoich zmarlych dziadkow czy krewnych
      > jak rowniez grob mojego zmarlego brata. Na cmentarzu przebywalem bardzo
      > dlugo, zdajac sobie sprawe, ze udaje sie w podroz z biletem w jedna strone i
      > byc moze juz nigdy tu nie wroce! Nazajutrz, z przesiadka we Wroclawiu,
      > wsiadlem do ekspresu Warszawa-Paryz. Chwile grozy przezylem w Zgorzelcu,
      > kiedy celnik wraz zmoimi bagazami, wyprosil mnie do sasiedniego pustego
      > przedzialu i zaczal grzebac w torbach. W pewnym momencie celnik wyjal z
      > torby, na pozor nienaruszona, bombonierke i rozerwal opakowanie. Zamiast
      > oczekiwanych czekoladek ukazaly sie moje swiadectwa szkolne, swiadectwo
      > maturalne, zaswiadczenia z uczelni, indeks no i przedewszystkim moj
      > Familienstammbuch. Celnik usiadl na siedzeniu i zaczal staranie, kartka za
      > kartka przegladac Stammbuch, szczegolnie dokladnie przygladajac sie wyraznym
      > i widocznym z daleka pieczeciom z hitlerowka wrona i hakenkreuzem. W tym
      > momencie widzialem juz siebie oczyma wyobrazni w prudnickim wiezieniu czy w
      > strzegomskich kamieniolomach. Kiedy celnik przewertowal do konca Stammbuch,
      > zasepil sie i zaczal wygladac przez okno. Po kilkunastu sekundach milczenia
      > wstal, zapakowal starannie dokumenty do bombonierki, doklandie ja zapakowal,
      > wlozyl do torby, zasalutowal i wyszedl z przedzialu. Zamykajac drzwi
      > przedzialu zatrzymal sie na moment spojrzal na mnie i powiedzial:
      > "Zycze panu duzo szczescia i powodzenia w Niemczech" i po chwili wachania
      > dorzucil: "i prosze nie myslec zle o Polakach"
      > Jesli mam byc szczery, nie potrafie sobie przypomniec bym do tego momentu zle
      > myslal Polakach. Ale jedno jest pewne.
      > Na pewno nigdy nie bede myslal zle o Polakach!!!!!
      >

      Jak sie nie myle to 22 lipca przed 20 laty zostal dopiero zawieszony (nie
      odwolany )stan wojenny .Wiec nie chce mi sie jakos wierzyc .ze tak poprostu
      wsiadles do pociagu i pojechales do Niemiec.
      No chyba ,ze masz jeszcze cos do dodania do tej opowiastki.
      • Gość: Madrala Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.proxy.aol.com 05.08.02, 23:52
        Gość portalu: Madrala napisał(a):

        > zygmunt43 napisał:
        >
        > > Pytanie to kieruje do ludzi, ktorzy, podobnie jak ja, przed laty opuscili
        > > Polske i mieszkaja za granica. Skad u mnie taka refleksja? W sobote minelo
        >
        > > dokladnie 20 lat, kiedy opuscilem ojczyste strony i caly dzien przewijal s
        > ie
        > > przed moimi oczyma jak film, ten ostatni dzien w Polsce.
        > > Poniewaz nikogo nie wtajemniczalem w moje plany, nie pozegnalem sie z moim
        > i
        > > kolegami czy przyjaciolmi. Tylko w przeddzien wyjazdu poszedlem na
        > > miechowicki cmentarz, by pozegnac groby swoich zmarlych dziadkow czy krewn
        > ych
        > > jak rowniez grob mojego zmarlego brata. Na cmentarzu przebywalem bardzo
        > > dlugo, zdajac sobie sprawe, ze udaje sie w podroz z biletem w jedna strone
        > i
        > > byc moze juz nigdy tu nie wroce! Nazajutrz, z przesiadka we Wroclawiu,
        > > wsiadlem do ekspresu Warszawa-Paryz. Chwile grozy przezylem w Zgorzelcu,
        > > kiedy celnik wraz zmoimi bagazami, wyprosil mnie do sasiedniego pustego
        > > przedzialu i zaczal grzebac w torbach. W pewnym momencie celnik wyjal z
        > > torby, na pozor nienaruszona, bombonierke i rozerwal opakowanie. Zamiast
        > > oczekiwanych czekoladek ukazaly sie moje swiadectwa szkolne, swiadectwo
        > > maturalne, zaswiadczenia z uczelni, indeks no i przedewszystkim moj
        > > Familienstammbuch. Celnik usiadl na siedzeniu i zaczal staranie, kartka za
        >
        > > kartka przegladac Stammbuch, szczegolnie dokladnie przygladajac sie wyrazn
        > ym
        > > i widocznym z daleka pieczeciom z hitlerowka wrona i hakenkreuzem. W tym
        > > momencie widzialem juz siebie oczyma wyobrazni w prudnickim wiezieniu czy
        > w
        > > strzegomskich kamieniolomach. Kiedy celnik przewertowal do konca Stammbuch
        > ,
        > > zasepil sie i zaczal wygladac przez okno. Po kilkunastu sekundach milczeni
        > a
        > > wstal, zapakowal starannie dokumenty do bombonierki, doklandie ja zapakowa
        > l,
        > > wlozyl do torby, zasalutowal i wyszedl z przedzialu. Zamykajac drzwi
        > > przedzialu zatrzymal sie na moment spojrzal na mnie i powiedzial:
        > > "Zycze panu duzo szczescia i powodzenia w Niemczech" i po chwili wachania
        > > dorzucil: "i prosze nie myslec zle o Polakach"
        > > Jesli mam byc szczery, nie potrafie sobie przypomniec bym do tego momentu
        > zle
        > > myslal Polakach. Ale jedno jest pewne.
        > > Na pewno nigdy nie bede myslal zle o Polakach!!!!!
        > >
        >
        > Jak sie nie myle to 22 lipca przed 20 laty zostal dopiero zawieszony (nie
        > odwolany )stan wojenny .Wiec nie chce mi sie jakos wierzyc .ze tak poprostu
        > wsiadles do pociagu i pojechales do Niemiec.
        > No chyba ,ze masz jeszcze cos do dodania do tej opowiastki.

        Jaki to czlowiek jest zapomliwy ,oczywiscie stan wojenny 31 grudnia 1982 roku
        zostal zawieszony a 22 lipca 1983 roku odwolany.
        • Gość: Grazka Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.asm.bellsouth.net 10.08.02, 00:16
          >
          > Jaki to czlowiek jest zapomliwy ,oczywiscie stan wojenny 31 grudnia 1982 roku
          > zostal zawieszony a 22 lipca 1983 roku odwolany.
          Chwileczke...wyjechalam z Polski we wrzesniu 81 roku..Stan wojenny ogloszono
          w Sylwestra tego samego roku. Czy mam racje??????????????????????????????
          • meg_s Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? 10.08.02, 00:27
            Gość portalu: Grazka napisał(a):

            > Chwileczke...wyjechalam z Polski we wrzesniu 81 roku..Stan wojenny
            ogloszono
            > w Sylwestra tego samego roku. Czy mam racje??????????????????????????????

            nie w Sylwestra - tylko 13 grudnia - niedziela, kiedy nie było Teleranka,
            • Gość: Slimok Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.02, 08:19
              Ja, ja, a jo prawie we ta noc szou piechty i leko na bani ze Glywic do Laband
              (zodyn autobus juz niy jechou). Jak zech rano kaca leczou to mi bou couki stan
              wojynny egal.

              Jak sie niy myla to bouo wtedy sniegu w pierony.Abo?
    • Gość: andy Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 05.08.02, 21:00
      w 82 wyjechac legalnie no no no ?
      • Gość: mesco Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.ub.uni-leipzig.de 06.08.02, 12:23
        prawdopodobnie wsypal niejednego Polaka w latach 1980-1981, milicja mu sie odwdzieczyla.




        Gość portalu: andy napisaý(a):

        > w 82 wyjechac legalnie no no no ?
        • Gość: mesco Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.ub.uni-leipzig.de 06.08.02, 12:30
          nie za bardzo.
          Jesien, zimno, deszczowo.
          Przesiadka w Poznaniu, wieczorny ekspres Warszawa- Köln.
          Napiecie wewnetrzne do Rzepina, ulga po stronie DDRowskiej.
          Helmstedt - to byla gdzies 3 w nocy nareszcie zycie w wolnosci.
          Nad ranem w Köln, przesiadka do Koblenz, do rodziny.
          O wyjezdzie wiedzialo kilka osób. Nawet na milicji mi powiedziano: "Nareszcie Pan wyjedzie, bo mamy
          tylko robote" (staralem sie wielokrotnie o paszport).
          Glupote popelnilem w Westberlin bo pomachalem DDRowskiemu zolnierzowi na straznicy, ale ten mi z
          powrotem pomachal reka, tego chyba nigdy nie zapomne.
          • Gość: Hanysek Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.arcor-ip.net 06.08.02, 19:22
            Zigus - tos ty juz 20 lot w Reichu?
            • zygmunt43 Re: Gerade du Hanysek? 07.08.02, 10:37
              Deine Aussage, in Bezug auf das Deutsche Reich, hat mich verwundert. Gerade du
              Hanysek müßtest eigentlich wissen, daß die Bunesrepublik Deutschland, zwar die
              Rechtsnachfolge des Deutschen Reiches eingetreten ist, aber mit dem alten
              Deutschen Reich, nicht mehr identisch ist. Sollte sich dein Jurastudium
              tatsächlich auf einige Schnuppersemester beschränkt haben?. Ich wage kaum zu
              glauben. Belehre mich bitte des Besseren!
              • Gość: Hanysek Re: Gerade du Zigus? IP: *.arcor-ip.net 08.08.02, 09:43
                Lieber Zigus!
                Ich weiß ja nicht, woher Du die Information nimmst, ich hätte Jura studiert,
                möchte aber schnellstens dieses dementieren. Zwar wollte ich es in Krakau tun,
                leider ist meine Ausreise in das Gelobte Land dazwischengekommen und seitdem
                lebe ich von der Sozialhilfe, die mir jeden Monat vom großzügigen deutschen
                Staat auf mein Konto überwiesen wird...:-)
                Das Subjektiv "Rajch" bezieht sich in meiner Aussage nicht auf das
                Tausendjährige, sondern auf den simplen Euphemismus, mit dem unsere
                schlesischen Landsleute (Dich Zigus selbstverständlich ausgenommen...) früher
                die Bundesrepublik umschrieben.
                Übrigens - es sollte wohl heißen: "Ich wage es kaum zu glauben" Zigus, oder
                aber "Ich wage kaum zu glauben, (an dieser Stelle müsste der Satz fortgesetzt
                werden, wenn Zigus kein es im ersten Teil des Satzes benutzt hat...:-)).
                Verzeih bitte Zigus, aber nachdem Du geschrieben hast, ich möchte Dich
                belehren, konnte ich selbstverständlich nicht umhin...
                Schöne Grüsse
                Hanysek


                zygmunt43 napisał:

                > Deine Aussage, in Bezug auf das Deutsche Reich, hat mich verwundert. Gerade
                du
                > Hanysek müßtest eigentlich wissen, daß die Bunesrepublik Deutschland, zwar
                die
                > Rechtsnachfolge des Deutschen Reiches eingetreten ist, aber mit dem alten
                > Deutschen Reich, nicht mehr identisch ist. Sollte sich dein Jurastudium
                > tatsächlich auf einige Schnuppersemester beschränkt haben?. Ich wage kaum zu
                > glauben. Belehre mich bitte des Besseren!
                • zygmunt43 Re: Gerade du Zigus? 08.08.02, 10:09
                  Gość portalu: Hanysek napisał(a):

                  > Lieber Zigus!

                  Lieber Hanysek, vorab möchte ich mich bei dir bedanken, daß Du die
                  Personalpronomen in Bezug auf meine Wenigkeit, groß schreibst. Ich fühle mich
                  geschmeichelt.


                  > Ich weiß ja nicht, woher Du die Information nimmst, ich hätte Jura studiert,
                  > möchte aber schnellstens dieses dementieren. Zwar wollte ich es in Krakau
                  tun,
                  > leider ist meine Ausreise in das Gelobte Land dazwischengekommen

                  Ich habe ganz einfach nur getippt, auf Grund Deines fundierten Rechtswissens
                  und Deines reichen Wortschatzes.

                  > und seitdem> lebe ich von der Sozialhilfe, die mir jeden Monat vom
                  großzügigen deutschen Staat auf mein Konto überwiesen wird...:-)

                  Spuck mir in die Augen und sagt es regnet.
                  Ich habe genügend mit solchen Leuten zu tun gehabt. Sie sind vom ganz anderem
                  Kaliber.

                  > Das Subjektiv "Rajch" bezieht sich in meiner Aussage nicht auf das
                  > Tausendjährige, sondern auf den simplen Euphemismus, mit dem unsere
                  > schlesischen Landsleute (Dich Zigus selbstverständlich ausgenommen...) früher
                  > die Bundesrepublik umschrieben.

                  Danke für die Herausnahme. Aber ich lege großen Wert darauf, daß ich als Pole
                  aus Schlesien und nicht als Schlesier bezeichnet werde. Ein kleiner aber feiner
                  Unterschied. Dir wohl auch bekannt.

                  > Übrigens - es sollte wohl heißen: "Ich wage es kaum zu glauben" Zigus, oder
                  > aber "Ich wage kaum zu glauben, (an dieser Stelle müsste der Satz fortgesetzt
                  > werden, wenn Zigus kein es im ersten Teil des Satzes benutzt hat...:-)).

                  Korrekt. In Eile habe ich das Geschriebene, nicht noch einmal lesen und
                  korrigieren können.

                  > Verzeih bitte Zigus, aber nachdem Du geschrieben hast, ich möchte Dich
                  > belehren, konnte ich selbstverständlich nicht umhin...

                  Ich habe nichts dagegen, daß man mich auf meine Fehler hinweist. Man lernt
                  schließlich aus eigenen Fehlern. Arroganz und Hochnäsigkeit, stehen nicht auf
                  der Liste meiner Charaktereigenschaften.

                  > Schöne Grüsse
                  > Hanysek
                  >
                  Ebenfalls schöne Grüße.

                  Zygmunt
                  • Gość: Hanysek Re: Gerade du Zigus? IP: *.arcor-ip.net 08.08.02, 11:20
                    Lieber Zigus!
                    Leider sind meine analytischen Fähigkeiten nicht die von Sherlock Holmes -
                    Asche auf mein Haupt. Da dachte ich mir, wenn der liebe Zigus Familienstammbuch
                    vorweisen konnte, wenn der liebe Zigus höchstwahrscheinlich aus Mechtal (für
                    Zigus selbstverständlich Miechowice :-)) stammt, dann wird der liebe Zigus
                    oder aber besser ausgedrückt seine Abstammung, mit den Schlesiern - egal
                    welcher nationalen Option - zu tun haben. Tja - Irren ist menschlich - aber
                    Zigus kann mir glauben, daß ich ihn nicht kränken wollte. Es war einfaches
                    Mißverständnis. Zwar wundert mich ein wenig, dass sich Zigus wahrscheinlich auf
                    seine deutsche Abstammung berufen hat, aber Hanysek versucht seit Jahren zu
                    verstehen, daß wir alle nur ein Leben haben, und man möchte es möglichst bequem
                    und halbwegs vernünftig gestalten. Da fehlt bisher Hanysek eine gewisse
                    Flexibilität, die er sich zwar seit Jahren beizubringen versucht, die sich
                    jedoch aufgrund der ersten Sozialisation Hanyseks bisher nicht einstellen
                    wollte. Daß mich ja Zigus nicht mißversteht - Hanysek ist weit davon entfernt
                    Polen pauschal zu verurteilen, ganz im Gegenteil - Hanysek kennt und schätzt
                    sehr viele... Also sollte Zigus die oben stehende Aussage nicht als eine Art
                    negativer Beurteilung verstehen.
                    Wenn Zigus vom fundierten Rechtswissen und reichen Wortschatz Hanyseks
                    schreibt, so überkommt Hanysek das ungute Gefühl, er wird auf die Schippe
                    genommen...:-)
                    Und übrigens - niemals hätte Hanysek Zigus der Arroganz oder Hochnäsigkeit
                    bezichtigt...:-)

                    Schöne Grüsse
                    Hanysek




                    • wyzygnik Re: Gerade du Hanysek! 08.08.02, 11:47
                      Czlowieku(?) pomysl nad soba!
                    • zygmunt43 Re: Honi soit qui mal y pense. 08.08.02, 11:56
                      Lieber Hanysek,
                      es begaben sich zur Zeit des Kriegszustandes, drei Freunde auf den Weg ins
                      gelobte Land. Der eine, Zygmunt, erinnerte sich der Tatsache, daß seine Eltern
                      (nolens volens) mal deutsche Staatsangehörige waren und machte sich die
                      Tatsache zum Nutzen, daß ein Land in Europe, sehr großzügich die Bürger eines
                      anderen Landes mit dem Recht auf die Saatsangehörigkeit bedacht hatte.
                      Der andere, Jacek, erinnerte sich seiner jüdischen Wurzel und obwohl seine
                      jüdischkeit darin bestand, daß er beschniten wurde (nicht einmal Barmitzwa
                      wurde ihm gegönnt) nam er die großzügige Alija in Anspruch und wanderte ins
                      Gelobte (diesmal wortwörtlich) Land aus.
                      Der dritte, Tadeusz, konnte keine nützliche Abstammung vorweisen, daher im
                      Nimbus eines Verfolgten des Kommunismus (seine Verfolgung bestand darin, daß
                      ihn die Miliz ab und zu verfolgte als er das Auto besonders schnell fuhr)
                      wanderte nach Kanada aus.
                      Wer ohne Sünde ist, möge bitte als erster den Stein werfen!
                      • Gość: Hanysek Re: Honi soit qui mal y pense. IP: *.arcor-ip.net 08.08.02, 12:16
                        Lieber Zigus!
                        Leider bin ich des Latainischen nicht mächtig, daher kann ich auch nicht so
                        recht verstehen, ob Deine Eltern es wollten oder auch nicht...:-) Dein Vorgehen
                        zeugt allerdings von einem gesunden Pragmatismus, der leider Gottes Hanysek
                        fremd ist - was Hanysek ungemein bereut, wenn auch Reue ein sehr
                        unpragmatisches Gefühl ist...:-).
                        Meine frühere Aussage hat keinesfalls das Ziel verfolgt, in irgendeiner Weise,
                        das Verhalten von Zigus anzuprangern - dafür kennt Hanysek als guter Katholik
                        die Bibel zu gut...:-). Daher meine bescheidene Bitte - Zigus sollte es auch
                        nicht als eine Art Kritik unter seiner Adresse verstehen... Und nie würde
                        Hanysek Böses dabei denken, wenn seine Gedanken um die Person Zigus
                        kreisen...:-)

                        Mit hanseatischem Gruss
                        Hanysek





                        zygmunt43 napisał:

                        > Lieber Hanysek,
                        > es begaben sich zur Zeit des Kriegszustandes, drei Freunde auf den Weg ins
                        > gelobte Land. Der eine, Zygmunt, erinnerte sich der Tatsache, daß seine
                        Eltern
                        > (nolens volens) mal deutsche Staatsangehörige waren und machte sich die
                        > Tatsache zum Nutzen, daß ein Land in Europe, sehr großzügich die Bürger eines
                        > anderen Landes mit dem Recht auf die Saatsangehörigkeit bedacht hatte.
                        > Der andere, Jacek, erinnerte sich seiner jüdischen Wurzel und obwohl seine
                        > jüdischkeit darin bestand, daß er beschniten wurde (nicht einmal Barmitzwa
                        > wurde ihm gegönnt) nam er die großzügige Alija in Anspruch und wanderte ins
                        > Gelobte (diesmal wortwörtlich) Land aus.
                        > Der dritte, Tadeusz, konnte keine nützliche Abstammung vorweisen, daher im
                        > Nimbus eines Verfolgten des Kommunismus (seine Verfolgung bestand darin, daß
                        > ihn die Miliz ab und zu verfolgte als er das Auto besonders schnell fuhr)
                        > wanderte nach Kanada aus.
                        > Wer ohne Sünde ist, möge bitte als erster den Stein werfen!
                        • Gość: hahor Re: Honi soit qui mal y pense. IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.02, 01:51
                          ...ktos wam to musi powiedziec... Wasza niemczyzna , ktora sie
                          tutaj "popisujecie" jest sztuczna , nadeta i na szczudlach. Zadna swinia tak
                          po niemiecku nie pisze. Dajcie sobie na wstrzymanie - towarzysze - bo sie
                          rzygac chce.

                          Himmel , Arsch und Zwirn ! Schreibt doch entweder so , wie normale Menschen es
                          tun , oder schreibt polnisch - es ist keine Schande - oder schlesisch , oder
                          wie , oder was ? Grüsse ! :-))
                          • ballest Re: Honi soit qui mal y pense. 14.08.02, 05:34
                            Gość portalu: hahor napisał(a):

                            > ...ktos wam to musi powiedziec... Wasza niemczyzna , ktora sie
                            > tutaj "popisujecie" jest sztuczna , nadeta i na szczudlach. Zadna swinia tak
                            > po niemiecku nie pisze. Dajcie sobie na wstrzymanie - towarzysze - bo sie
                            > rzygac chce.
                            >
                            > Himmel , Arsch und Zwirn ! Schreibt doch entweder so , wie normale Menschen
                            es
                            > tun , oder schreibt polnisch - es ist keine Schande - oder schlesisch , oder
                            > wie , oder was ? Grüsse ! :-))

                            Mnie tez denerwuja te retoryczno - mentorskie spiewki, ale jak wiesz "
                            doskonala retoryka jest tarcza niewiedzy"
                            Ja to znam z naszej firmy.
                            H. dostou 10 talentow tylko w tym jedynym kierunku a innych talentow nie
                            posiada.
                            Tak jak niewidomy, co jest slepy ale za to doskonale slyszy.

                            pyrsk
                            Ballest
                          • Gość: Hanysek Re: Honi soit qui mal y pense. IP: *.hannover.is 14.08.02, 08:29
                            Lieber hahor!
                            Wenn Du es unbedingt mußt - dann übergib Dich bitte - es ist zwar kein
                            angenehmer Duft, allerdings kann es Deiner Gesundheit zuträglich sein! Tu Dir
                            also keinen Zwang an!
                            Über ballest mit seinem Spatzenhirn werde ich mich an dieser Stelle nicht
                            auslassen - Hopfen und Malz verloren!
                            Mit schönem Gruss nach S-H
    • Gość: hahor Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.02, 00:33
      Papier z dektury nazywal sie "Dokument Podrozy" z wpisem ze "posiadacz nie
      jest obywatelem PRL"...Pociag nazywal sie "Chopin" - jechal z Warszawy do
      Wiednia. Byl piatek w tygodniu na przelomie lat 1968/69. Do niezobaczenia !...
      W Wiedniu , na dworcu , czekal moj ojciec. W ambasadzie niemieckiej
      odebralismy moj niemiecki paszport. Wrocilismy do domu. Pamietam to dobre
      uczucie. (ile to juz lat ?)
    • Gość: Johann Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.pik / *.wbp.zabrze.pl 14.08.02, 10:32
      zygmunt43 napisał:

      > Pytanie to kieruje do ludzi, ktorzy, podobnie jak ja,
      przed laty opuscili
      > Polske i mieszkaja za granica. Skad u mnie taka
      refleksja? W sobote minelo
      > dokladnie 20 lat, kiedy opuscilem ojczyste strony i
      caly dzien przewijal sie
      > przed moimi oczyma jak film, ten ostatni dzien w
      Polsce.

      To moze ja. Co prawda nie tyle lat temu, ale zawsze
      cos...

      5. maja 2002. Jedziemy autobahna z Krakowa. Po lewej
      stronie plonie rafineria w Trzebini. Zapalila sie od
      pioruna. Plomienie wala w gore, czarna chmura dymu.
      Deszcz leje okropnie. Przejezdzamy przez most nad
      Przemsza i... tak! zadnych problemow w przekraczaniu
      granicy oprocz 5 zlotych na bramce wyjazdowej. Kobitka
      jak automat odbiera kase, wydaje bilet i otwiera
      szlaban. Zadnych emocji z jej strony. A my dalej
      autobahna do Rudy i drogami przez Rude, Swietochlowice,
      Chorzow do Bytomia.
      Gdyby nie ta rafineria to bych ani nie pamietal
      ostatniego dnia w Polsce.
      ;)
      Dobrze ze tam nie mieszkam... nie podobala mi sie ta
      Polska.

      J.
    • Gość: Johann Re: Czy pamietacie Wasz ostatni dzien w Polsce ? IP: *.pik / *.wbp.zabrze.pl 14.08.02, 10:35
      zygmunt43 napisał:

      > Pytanie to kieruje do ludzi, ktorzy, podobnie jak ja,
      przed laty opuscili
      > Polske i mieszkaja za granica. Skad u mnie taka
      refleksja? W sobote minelo
      > dokladnie 20 lat, kiedy opuscilem ojczyste strony i
      caly dzien przewijal sie
      > przed moimi oczyma jak film, ten ostatni dzien w
      Polsce.

      To moze ja. Co prawda nie tyle lat temu, ale zawsze
      cos...

      5. maja 2002. Jedziemy autobahna z Krakowa. Po lewej
      stronie plonie rafineria w Trzebini. Zapalila sie od
      pioruna. Plomienie wala w gore, czarna chmura dymu.
      Deszcz leje okropnie. Przejezdzamy przez most nad
      Przemsza i... tak! zadnych problemow w przekraczaniu
      granicy oprocz 5 zlotych na bramce wyjazdowej. Kobitka
      jak automat odbiera kase, wydaje bilet i otwiera
      szlaban. Zadnych emocji z jej strony. A my dalej
      autobahna do Rudy i drogami przez Rude, Swietochlowice,
      Chorzow do Bytomia.
      Gdyby nie ta rafineria to bych ani nie pamietal
      ostatniego dnia w Polsce.
      ;)
      Dobrze ze tam nie mieszkam... nie podobala mi sie ta
      Polska.

      J.
      • Gość: Slimok Beztydziyn niy w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.02, 15:58
        Wstwom rano kole pou szostyj, sniadanie, tyj abo mlyko i ida do roboty. W
        robocie robia 7,5 godziny (plus 30 min przerwa). Fajrant. Terozki do dom na
        obiod - familia juz tysz je w doma. A co potym ? Prawie je lato, idymy na plaza
        abo klachomy ze somsiadoma na tarasie. Mauy drink abo pifffko tysz sie nalezy.
        Pora razy kuknonc do i-neca, odwiedzic familia. Na sobota je kino abo gyburstag
        a niydziela wycieczka. Roz w tydniu skosic trowa i .....

        dalyj mozno ktos inkszy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka