Gość: Slimok
IP: *.dip.t-dialin.net
13.08.02, 20:15
we glywickim Gosci Niydzielnym szuo przeczytac:
Do tej pory nie wierzę, że wszystko się udaje. Zrobić w tak krótkim czasie
rzeźbę na 6 metrów wysoką i 8 metrów długą, proszę mi wierzyć, nie jest
łatwo - mówi profesor Krzysztof Nitsch, mieszkający w Gliwicach artysta,
współautor ołtarza w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach,
które 17 sierpnia poświęci Ojciec święty. - Widocznie siostra Faustyna czuwa
nad wszystkimi pracami związanymi z Sanktuarium - dodaje profesor.
Do II wojny światowej zespół klasztorny Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej
Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach był zamknięty dla wiernych. To trzeba było
zmienić. Sława siostry Faustyny i jej posłannictwa głoszenia Miłosierdzia
Bożego sprawiły, że rozpoczął się tu masowy ruch pielgrzymkowy z całego
świata. W 1993 roku na ołtarzu, pod łaskami słynącym obrazem umieszczono
relikwie świętej. Dla wszystkich stało się oczywiste, że konieczne jest
wybudowanie nowej świątyni z zapleczem duszpastersko-socjalnym. W 1996 roku
metropolita krakowski Franciszek kard. Macharski powołał Fundację Sanktuarium
Miłosierdzia Bożego, która od 1997 roku zaczęła gromadzić środki na to
wielkie dzieło. Jeszcze w tym samym roku prace projektowe powierzono jednemu
z najwybitniejszych polskich architektów, profesorowi Witoldowi Cęckiewiczowi
z Politechniki Krakowskiej. 7 czerwca klasztor w Łagiewnikach odwiedził
Ojciec święty, który osobiście zaakceptował przedstawioną mu makietą
rozbudowy sanktuarium.
Informacja, że Jan Paweł II odwiedzi w sierpniu Polskę, bo wyraził zgodę na
poświęcenie nowego sanktuarium, spowodowała przyśpieszenie prac.
- W kwietniu profesor Cęckiewicz zaproponował mi, bym wykonał rzeźbę do
ołtarza głównego - wspomina profesor Krzysztof Nitsch - Przyznam się, że
miałem poważny dylemat. Podjęcie takiego tematu w krótkim czasie nie jest
proste. Z drugiej strony wielu twórców zabiega o udział w tym, tak
historycznym przecież przedsięwzięciu, a i ja chciałem dołożyć cegiełkę do
tego wielkiego dzieła.
Prace modelarskie w gipsie prowadzono w Krakowie. Były okupione wieloma
nieprzespanymi nocami grupy specjalistów. Odlew, montaż i prace wykończeniowe
są wykonywane w gliwickim GZUT-cie.
- Te właśnie prace sprawią najwięcej kłopotu. Poszczególne elementy
przestrzenne trzeba będzie przymocować do wykonanej z prętów ściany
montażowej. Cała tak wykonana rzeźba 8-10 sierpnia zostanie przewieziona do
Krakowa, a następnie zamontowana na ścianie. To będzie ostatni etap prac
przed przyjazdem Ojca świętego - wyjaśnia prof. Nitsch.
Projekt całego ołtarza wykonał profesor Witold Cęckiewicz. Będzie to
monumentalna kompozycja. Na pierwszym planie powiększony do około 3 metrów
wysokości obraz przedstawiający Pana Jezusa Miłosiernego. Znaczącym akcentem
całości jest tabernakulum w kształcie kuli. W założenia projektowe należało
wpisać jeszcze rzeźbę.
- To ogromne wyzwanie i niezwykle ciekawa praca - mówi prof. Nietsch -
Wkomponowanie rzeźby w istniejącą przestrzeń architektoniczną stwarza
zupełnie nowe możliwości twórcze.
Rzeźba, wysoka na 6 metrów i szeroka na 8, to uchylone od powiewu wiatru
konary drzew, obejmujące w obydwu stron obraz. Autor uchyla się od odpowiedzi
na pytanie, jaką myśl chce przekazać wiernym. Podkreśla, że to nie ma żadnego
znaczenia. Istotne jest tylko to, w jaki sposób każdy z osobna odczyta
dzieło. Na ile pobudzi ono do refleksji i jakie wywoła emocje. Monumentalny
wymiar oraz fakt przebywania w tym akurat miejscu, będą miały decydujące
znaczenie.
Wydaje się, że część odbiorców dzieła dostrzeże, że uginające się konary
drzew symbolizują burze i wichry dnia codziennego. Nasze zmagania się z
rzeczywistością. I oto w centralnym miejscu rzeźby odnajdujemy ukojenie.
Stateczny, spokojny obraz Chrystusa głoszącego Miłosierdzie Boże.
Ojciec święty pragnie osobiście zobaczyć Sanktuarium w Łagiewnikach. Będzie
to spotkanie szczególne. Wiadomo, że w okresie okupacji klasztor mijał
codziennie, idąc do pracy w Solvayu. Kroniki podają, że przebywał tu jako
młody kapłan, a później pasterz archidiecezji krakowskiej. W pamięci wiernych
pozostało jego wyznanie z 1997 roku: "Przychodzę tu, aby zawierzyć wszystkie
troski Kościoła i ludzkości miłosiernemu Chrystusowi. Na progu trzeciego
tysiąclecia przychodzę, by raz jeszcze zawierzyć Mu moje Piotrowe
posługiwanie - Jezu, ufam Tobie".
W Gliwicach, przy udziale samego twórcy i mieszkających tu rzemieślników
powstawał fragment wielkiego dzieła. Kiedy w 1999 roku wizyta Ojca świętego w
naszej diecezji nie przebiegała według wcześniej ustalonego planu, mówiono,
że być może jeszcze raz dostąpimy podobnego zaszczytu. Wszyscy zdają sobie
sprawę z okoliczności i mają świadomość, że to jest praktycznie niemożliwe.
Ale poprzez ołtarz odlewany w gliwickim GZUT Jan Paweł II "odwiedzi" jakąś
małą cząstkę naszej diecezji.