rodak3
21.08.05, 07:06
Niemieccy rodzice nie mogą sobie poradzić z potomstwem.
Najpierw im wmawiano, ze dzieciom trzeba dawać więcej swobody; nie ograniczać
ich, pozwalać samym o wszystkim decydować.
Wygląda na to, że ta koncepcja wychowawcza, która miała pozytywnie wpływać
na rozwój osobowości najmlodszych, poniosła fiasko.
Z obszernej tytułowej publikacji SPIEGLA wynika, ze wracamy i to wielkimi
krokami do wychowania autorytarnego, które dla psychologów i terapeutów nie
ma jednak wiele wspólnego z subordynacją za wszelką cenę.
Zeby zaprzestać „popełniania błędów wychowawczych”, rodzice ze wszystkich
warstw społecznych zwracają się o pomoc do wyspecjalizowanych placówek.
Szkoły dla Rodziców a jest ich w Niemczech coraz więcej, starają się podczas
mozolnych ćwiczeń i powtórek w domu przywrócić dzisiejszym rodzicom to, co
kiedyś było dla matek i ojców rzeczą oczywistą, mianowicie autorytet
rodzicielski.
SPIEGEL donosi przy tej okazji, że trzy do pięciu milionów telewidzów ogląda
regularnie telewizyjne „Supernianie”.
Co się dzieje z naszymi dziećmi, pyta. Czy rodzice muszą się rzeczywiście
uczyć rodzicielstwa?
Wedlug hamburskeigo tygodnika błędy wychowawcze wpływają na wszelkiego
rodzaju zaburzenia u dzieci jak bóle brzucha, bezsenność, agresje jak bulimia
czy patologiczny brak łaknienia.
Według profesora psychologii Friedricha Lösela, złe wychowanie młodego
pokolenia wywołuje poważne szkody w całym społeczeństwie. Dzieci, wobec
których stosuje się w domu przemoc, cześciej trafiają na drogę przestępczą.