Gość: Listek IP: *.junisoftex.pl / 212.106.133.* 11.09.02, 20:25 Co sšdzicie o gliwickich prywatnych szkołach??ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych??istnieja chyba trzy- filomata, społeczna i ETE. jaka jest wasza opinia o nich? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
psztymucel Re: prywatne licea i gimnazja 11.09.02, 21:38 Prywatne są tylko: "Filomata" i "Ewangelik". "Społeczna" sama w sobie funkcjonuje jako społeczna, ale de facto też jest prywatna. Wątpię jednak czy forumwicze poruszą ten temat. Jest zbyt mało "s'loonsky". Psztymucel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.02, 23:20 mosz zdziebeczko recht, my som do wos nacinkane kopidouy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: prywatne licea i gimnazja (Ballest) 12.09.02, 23:21 Gość portalu: Ballest napisał(a): > mosz zdziebeczko recht, my som do wos nacinkane kopidouy!!! Mógłbyś mi przetłumaczyć "nacinkane kopidouy", bo w tej waszej goudce to nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ee Re: prywatne licea i gimnazja IP: 157.158.202.* 12.09.02, 08:07 Filomata ma fatalną opinie. Zresztą chyba zasłużenie, skoro w zeszłym roku z jednej klasy licealnej ANI JEDNA OSOBA nie dostała sie na studia. W gimnazjum to samo - osoby, które przeszły ze społecznego, a nie bardzo dawały sobie radę, ze względu na wysoki poziom w społecznym, nagle w Filomacie były uczniami piątkowymi - z dnia na dzień. Genialni tacy się zrobili? chyba raczej świadczy to o poziomie. Niestety społeczne ostatnio też sie troszke popsuło, ale jeszcze utrzymuje poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: prywatne licea i gimnazja IP: 2.3.STABLE* / 10.145.112.* 12.09.02, 09:36 Ee, ze prywatnie nie lepsze sa jak panstzwowe!!! to sobie wyobrazic moge. Widzialem gdzies ranking najlepszych uczelni w Polsce i wyobraz sobie nie znalazlem gliwickiej polibudy, dlaczego??? Odpowiedz Link Zgłoś
sebush Re: prywatne licea i gimnazja 12.09.02, 10:52 A propos gliwickiej politechniki, to nie jest z nia tak zle Ballesciku, ale przyznac trzeba, ze jej loty nie sa wysokie, w ogole malo sie o niej slyszy. W rankingach musi byc,bo zajmuje chyba piate miejsce po Warszawie, Krakowie, Wroclawiu i Poznaniu. Dla mnie problem polega na tym - a widze go z perspektywy uczelni humanistycznej, bo taka ukonczylem - ze za malo na polibudzie nowoczesnych kierunkow, jak inzynieria genetyczna, czy tez nowoczesne techniki telekomunikacyjne, czy tez optoelektronika. W mej mentalnosci i jak sadze wyobrazeniu wielu gliwiczan dominuje obraz PolSl jako uczelni z kierunkami ciezkimi, w stylu gornictwo, budownictwo czy tez hutnictwo, ktore juz i tak w Polsce wyciagnelo nogi... To tyle w tym watku. Odnosnie szkol rywatnych mam mieszane uczucia, to wszystko za bardzo ociera sie o pieniadz, a jak wiadomo kasa korumpuje, zwlaszcza kiedy przychodzi latwo i szybko. Dziwi mnie, ze z 'Filomaty' nikt sie nie dostal na uczelnie wyzsza, sa takie gdzie sklada sie tylko przyslowiowe papiery, czyli owe swiadectwa i inne pokrewne dokumenty i na ich podstawie jest sie przyjmowanym, a jesli mieli same bdb to dlaczego mieliby sie nie dostac. Pozniejsza rzeczywistosc uczelniana zweryfikolalaby stan faktyczny! A i watek zaczepny, dlaczego na Gornym Slasku - skoro byl on taki niemiecki - nie powstala zadna uczelnia wyzsza? Istnialy w Katowicach Slaskie Zaklady Techniczne, cos á la przedpole politechniki, ale tylko przedpole, to jednak budowala wladza polska, czyby Niemcy nie dostrzegali potencialu intelektualnego ludnosci slaskiej? I nie dziele jej ani na polska ani tez na niemiecka, tylko ot tak pytam. Dopiero wladze komunistyczne PRL postawily na rozwoj intelektualny Gornego Slaska, aby wyliczyc tutaj owa wspomniana Politechnika Slaska, Uniwesytet Slaski, WSP i WSI w Opolu, dzis sa to juz uniwerek i polibuda, czy tez Slaska Akademia Medyczna w Zabrzu. A i Rybnik awansowal edukacyjnie maja przeciez Centrum Studiow Inzynierskich na podstawie gliwickiej uczelni. Czy jest tutaj jakies wytlumaczenie. Mam wrazenie, ze w okersie Republiki Weimarskiej importowano na Slask specjalistow z glebi Niemiec, lub z poblisiego Dolnego Slaska, czyli owczesnego Breslau. Jednakzez pytanie pozostaje... Polecam watek o LO nr 2 w Gliwicach, to byla kiedys doba szkola, sa tam tez moje refleksje! Pozdrawiam Sebastian Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: prywatne licea i gimnazja IP: 2.3.STABLE* / 10.145.112.* 12.09.02, 13:16 sebush napisał: > A propos gliwickiej politechniki, to nie jest z nia tak > zle Ballesciku, ale przyznac trzeba, ze jej loty nie sa > wysokie, w ogole malo sie o niej slyszy. W rankingach > musi byc,bo zajmuje chyba piate miejsce po Warszawie, > Krakowie, Wroclawiu i Poznaniu. Mylisz sie juz nie wiem gdzie to czytalem ale Gdansk tez byl przed Gliwicami. > A i watek zaczepny, dlaczego na Gornym Slasku - skoro byl > on taki niemiecki - nie powstala zadna uczelnia wyzsza? > Istnialy w Katowicach Slaskie Zaklady Techniczne, cos á > la przedpole politechniki, ale tylko przedpole, to jednak > budowala wladza polska, czyby Niemcy nie dostrzegali > potencialu intelektualnego ludnosci slaskiej? I nie > dziele jej ani na polska ani tez na niemiecka, tylko ot > tak pytam. Dopiero wladze komunistyczne PRL postawily na > rozwoj intelektualny Gornego Slaska, aby wyliczyc tutaj > owa wspomniana Politechnika Slaska, Uniwesytet Slaski, > WSP i WSI w Opolu, dzis sa to juz uniwerek i polibuda, > czy tez Slaska Akademia Medyczna w Zabrzu. A i Rybnik > awansowal edukacyjnie maja przeciez Centrum Studiow > Inzynierskich na podstawie gliwickiej uczelni. Czy jest > tutaj jakies wytlumaczenie. Mam wrazenie, ze w okersie > Republiki Weimarskiej importowano na Slask specjalistow z > glebi Niemiec, lub z poblisiego Dolnego Slaska, czyli > owczesnego Breslau. Jednakzez pytanie pozostaje... Tu masz napewno racje, bo Slazacy studiowali w Krakowie, Pradze a pozniej we Wroclawiu. Plawniowicki Ballestrem , ktory sie staral o Uniwersytet dla Slaska nie mial innych szans jak tylko go dla Wroclawia dostac. Wyksztalceniem Slazakow sie Prusy za bardzo nie interesowaly, wielcy magnaci przemyslowi Slaska i ich urzednicy posylali swoje dzieci na w.w. uczelnie albo do Getyngi lub Heidelbergu. Dzieci robotnikow i sredniej inteligencji mialy do dyspozycji tylko szkoly srednie. Wlasnie Gliwice to takze juz przed wojna miasto szkol i administracji roznych spolek. Na usprawiedliwienie Prus musze napisac, ze w tym czysie nie bylo tak gestej sieci szkol wyzszych jak dzisiaj, co nie znaczy , ze Slask byl pod tym wzgledem z ich strony zaniedbany. Za ta siec uczelniana, to trzeba komunizm i Polske pochwalic, zreszta jesli chodzi o wiedze ogolna, to napewno mieszkancy bylych krajow komunistycznych bija na glowe Zachod. Biorac pod uwage poziom wyksztalcenia zawodowego to Zachod jest lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Nie jesteś pewna, to nie wypisuj bzdur 12.09.02, 14:02 Dużo można by zarzucić szkołom prywatnym, ale akurat to, że z "Filomaty" ani jedna osoba nie dostała się na studia jest kłamstwem i bzdurą do kwadratu. Nie wiem skąd masz te informacje, ale na pewno nie są to informacje pewne i potwierdzone. Prawda jest taka, że szkoły prawatne prezentują niższy poziom od państwowych w tym sensie, że nie traktuje się tam ucznia jak przedmiot. A młody człowiek czasami potrzebuje bata, żeby się dobrze uczyć. Po drugie inaczej jest kiedy masz klasę 35 osobową i z niej 15 osób idzie na studia, a inaczej gdy klasa liczy np 15 osób i tylko 5 dostaje się na wyższą uczelnię. Inna sprawa, że wysoki poziom finansowy rodziców i wychowanków często nie idzie w parze z aspiracjami intelektualnymi i to nie tylko w Gliwicach, ale ogólnie w całej Polsce. Dużo jeszcze wody w Kłodnicy upłynie, nim szkoły prywatne osiągną poziom porównywalny do szkół na zachodzie. Oj dużo ... A wysoki poziom wielu gliwickich ogólniaków idzie często w parze z zaawansowaną nerwicą uczniów. Sam nie wiem co jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BT Re: prywatne licea i gimnazja IP: 217.153.81.* 12.09.02, 14:23 Nie jest prawdą, jakoby ani jedna osoba z "Filomaty" nie dostała się na studia. To jest plotka, która mija się z prawdą. Łatwo jest rzucać oszczerstwa, trudniej chwalić, zwłaszcza, gdy jest prywatne. Z wyrazami szacunku BT Odpowiedz Link Zgłoś
kasiora Re: prywatne licea i gimnazja 12.09.02, 17:58 nie chce sie wyrazac o poziomie nauczania,ale chcialbym jednoznacznie stwierdzic ,iz cale szkolnictwo niepubliczne to przemyslana odskocznia dla prominentnych pseudo dzialaczy politycznych.To oni w odpowiednim momencie(nagle oswieceni)pozdobywali dyplomy i stopnie naukowe,a w dowod wdziecznosci pomagali w otwieraniu nowych placowek(wlasnie niepublicznych)walczac rowniez o Ich dofinansowania(z budzetu)Przeciez obecnie wysypala sie cala plejada doktorow i profesorow(niektore Uczelnie wioda w tym prym).Przy zmianach ekip rzadzacych tam jest dla Nich odskocznia.Gliwice jest takim przykladem(zarowno na szczeblu srednim jak i licencjackim),a okreslona sfera wlascicieli nieruchomosci (ktore "odzyskali")rowniez na tym zarabia.Kolo sie zamyka,a poziom nauczania? Przeciez w gosp.rynkowej wszystko mozna kupic!!!Tylko kogo na to stac/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maturzystka plotki o szkołach prywatnych IP: *.warynski.net 12.09.02, 17:40 Nie wiem skąd wziąłeś/wzięłaś, Ee, stwierdzenie, że w tegoroczni absolwenci "FILOMATY" nie dostali się w ogóle na studia. Przecież to kompletna bzdura!! Jak nie znasz nikogo z osób, które rzekomo się nie dostały na studia, to nie rozprowadzaj takich głupot na forum. Przecież psujesz obraz szkoły, której najprawdopodobniej nie znasz-z tego co widać! Stereotypy o szkołach prywatnych występują moim zdaniem wśród tych osób, które nigdy nie miały kontaktu z taką szkołą. Ktoś świetnie już tu napisał, że szkoła prywatna jest inna ponieważ nie traktuje ucznia jak podmiot. BRAWO! Nie wiem skąd się bierze ten zły wydźwięk słowa "prywatna szkoła"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotlik Re: prywatne licea i gimnazja IP: 213.216.82.* 12.09.02, 23:43 Gość portalu: Ee napisał(a): > Filomata ma fatalną opinie. Zresztą chyba zasłużenie, skoro w zeszłym roku z > jednej klasy licealnej ANI JEDNA OSOBA nie dostała sie na studia. Przeczytajcie uważnie wpis, a dopiero później zabierajcie głos w dyskusji !!! A dla ograniczonych umysłowo cytuję: "...z jednej klasy licealnej ANI JEDNA OSOBA nie dostała się na studia...", a nie "...ANI JEDNA OSOBA z Filomaty...". Najpierw czytajcie, a potem zabierajcie głos w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
sebush Re: prywatne licea i gimnazja 13.09.02, 09:36 Nawet kiedy ktos cos przeoczy, to nie powod go obrazac drogi Piotliku i wyzywac od 'ograniczonych', ale widocznie tak sie zwyklo reagowac... Pozdrawiam Sebush :-) Gość portalu: piotlik napisał(a): > Gość portalu: Ee napisał(a): > > > Filomata ma fatalną opinie. Zresztą chyba zasłużenie, skoro w zeszłym roku > z > > jednej klasy licealnej ANI JEDNA OSOBA nie dostała sie na studia. > > Przeczytajcie uważnie wpis, a dopiero później zabierajcie głos w dyskusji !!! > A dla ograniczonych umysłowo cytuję: "...z jednej klasy licealnej ANI JEDNA > OSOBA nie dostała się na studia...", a nie "...ANI JEDNA OSOBA z Filomaty...". > Najpierw czytajcie, a potem zabierajcie głos w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada Jedna klasa IP: *.necik.pl 13.09.02, 20:22 Gość portalu: piotlik napisał(a): > Gość portalu: Ee napisał(a): > > > Filomata ma fatalną opinie. Zresztą chyba zasłużenie, skoro w zeszłym roku > z > > jednej klasy licealnej ANI JEDNA OSOBA nie dostała sie na studia. > > Przeczytajcie uważnie wpis, a dopiero później zabierajcie głos w dyskusji !!! > A dla ograniczonych umysłowo cytuję: "...z jednej klasy licealnej ANI JEDNA > OSOBA nie dostała się na studia...", a nie "...ANI JEDNA OSOBA z Filomaty...". > Najpierw czytajcie, a potem zabierajcie głos w dyskusji. Drogi Piotliku, miło Cię znów czytać a przykro dodac coś, co zdezaktualizuje ( obali..?) Twój wpis. Otóż w liceach prywatnych ( w tym na pewno w "Filomacie") jest TYLKO JEDNA KLASA w każdym niemalże roczniku ( tak było własnie z ubiegłorocznymi maturzystami w LO "Filomata"). I o ile przeciwna jestem wszelkiemu uogólnianiu, to tutaj akurat wyrażenie " ani jedna osoba ze szkoły" jest synonimem z "ani jedna osoba z klasy". Dyskusja więc, może i przypadkiem, ale na pewno jest na temat..:))) No chyba że podejmiemy dyskusję z apektami historycznymi, co zresztą ma już miejsce( acz nie dotyczy to "Filomaty" i zaczniemy rozpatrywac wszystkie roczniki absolwentów. ...:) Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: Kontra Piotlik 13.09.02, 21:08 Próżny trud cokolwiek im udowodnić. Będą bronić swego. Od razu czuć na kilometr kumoterstwo i współpracę. Rączka rączkę myje i "Piotlik" broni "Ee", nawet wtedy gdy nikt z obojga nie ma racji. A przecież to, że ktoś nie dostaje (czy też dostaje się na studia) jest bardziej zasługą domu i samego zdającego niż szkoły. Siłą zaciągnie się konia do żłobu, ale nie zmusi się go do jedzenia. Konia, a tym bardziej osła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada Stara gwardia IP: *.necik.pl 13.09.02, 22:15 Och... Mam nadzieję,że wypowiedź Piotlika nie miała na celu obrony Ee, choć ten pomysł też przeszedł mi przez głowę. Czy znaczy to,że Stara Gwardia porzuciła własne opinie i wspiera znajmoych miast wypowiadać się od siebie na dany temat? Licze,że nie... Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: prywatne licea i gimnazja 12.09.02, 20:02 W państwach cywilizowanej Europy oprócz tzw. szkół państwowych (najczęsciej tzw. elementarnych), istnieją także szkoły prywatne. Jest to stan istniejący od lat i nikt nie kwestionuje prawa do ich istnienia. Natomiast u nas - najczęściej z czystej zawiści - na szkolnictwo prywatne wylewnane są najgorsze pomyje. Podawane są różnorodne argumenty przeciwko istnieniu takich szkół. Nikt z zacietrzewionych krytykantów nie dostrzega jaka sytuacja panuje w szkołach państwowych. Najczęściej w danym mieście prym wiodą jedna, dwie, góra trzy średnie szkoły państwowe. O poziomie reszty nikt nie wspomina, a przecież jest to jeszcze jakieś kilkanaście szkół. I ich poziom pozostawia wiele do zyczenia. Psztymucel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada W obronie Filomaty ( i prywatności) IP: *.necik.pl 12.09.02, 20:55 Moja walka jest już i tak przegrana, albowiem epitet "prywatne" poprzedzający nazwę Liceum Ogólnokształcącego "Filomata" już zniknął. Przegrał walkę z krążącym wokół szkół prywatnych sterotypem ( Chodzą tam tylko rozwydrzone dzieci bogatych rodziców, płaci się za stopnie, maturę zdają wszyscy a nikt nie dostaje się na studia itd. itp.) Otóż, podobno w każdej plotce ( jak też i stereotypie) jest odrobina prawdy. Być może... Prawdą jest, że nie wszystkim udało się dostać na wymarzone przez siebie studia. Ale w jakiej szkole sie to udało? A ponadto czyja to wina? Można oczywiście obwiniac szkołę, niski poziom, brak rzeczonego bicza itd. To jednak szukanie kozła ofiarnego. Głównie winnym zawsze będzie ten, kto się nie uczył. A zmusić licealistę do uczenia się w stopniu wystarczającym , by dostac się na oblegane kierunki studiów... cóż, tego nie potrafi żaden nauczyciel. Choć oczywiście może próbować- takie próby to terror, poddawani im uczniowie cierpią na nerwicę, jednym słowem jesteśmy w szkole nr 1..( żartuję...chyba ... a na pewno wracam do minionego wątku na tym forum) Tak więc uczniu ucz się sam, a szkoła może ci w tym ewentualnie pomóc, ale nigdy wyręczyć Zgadzam się jednak w pełni z Psztymucelem ( mam nadzieję, że dobrze odmieniam...?) - poziom szkół prywatnych jest niższy od szkół państwowych, acz- jest to wynikiem nieco innego stosunku nauczycieli do uczniów, jak zostało napisane. To pierwsza przyczyna. Uczeń nie jest anonimowym, jednym z szarej masy uczniowskiej,a nauczyciel przychodzac na leckję chce by zajęcia były interesujące, i by uczniowe coś z nich wynieśli. Podejście nigdy nie spotykane w szkołach państwowych, gdzie lekcja to dla obu stron odbębnienie smutnej konieczności, odbywające się zwykle wg tej samej rutyny. Nauka natomiast nie polega na bezsensownym wpruwaniu wszystkiego wg zasady trzech "Z" ( dla przpomnienia - zakuć, zdać, zapomnieć). Uczy się rzeczy w życiu przydatnych i praktycznych i stąd wynika - oczywiście- niższy poziom tzw. wiedzy encyklopedycznej. Lecz czy to źle? Czy można żałować, że uczniowie "Filomaty" i innych szkół prywatnych niekoniecznie potrafię liczyć bezsensowne zadania fizyczne ( kiedy to się przydaje?!), ale za to wiedzą, na czym polegają zjawiska i potrafią to wykorzystać w życiu? Czy to źle????? Czy przez to szkoły prywatne zasługują na wymienione wyżej sterotypy?! Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: W obronie Filomaty ( i prywatności) 12.09.02, 22:04 Myślę, że osoby w stylu "Ee" nie wiedzą co piszą i opierają się na jakiś stereotypach... a być może jest tak, że jakaś córeczka znajomej chodziła do "Filomaty" i nie uczyła się (co akurat nie musiało być winą "Filomaty") i nie zdała na studia, a teraz mówi, że wszyscy nie zdali, by usprawiedliwieć swoje lenistwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ee Re: W obronie Filomaty ( i prywatności) IP: *.necik.pl 14.09.02, 21:46 psztymucel napisał: > Myślę, że osoby w stylu "Ee" nie wiedzą co piszą i opierają się na jakiś > stereotypach... a być może jest tak, że jakaś córeczka znajomej chodziła > do "Filomaty" i nie uczyła się (co akurat nie musiało być winą "Filomaty") i > nie zdała na studia, a teraz mówi, że wszyscy nie zdali, by usprawiedliwieć > swoje lenistwo. Hi hi, strasznie mi sie podobają teksty typu "osoby w stylu..." prawie jak za stalinizmu na zebraniach załogi fabryki, w celu zdyskredytowania "wiadomych sił"... Wiem co piszę - przez siedem lat uczyłam w gliwickich szkołach ponadpodstawowych, a potem przez pół roku korzystając ze znajomości środowiska nauczycielskiego szukałam dobrej szkoły dla syna, bo chciałam go zabrać ze szkoły podstawowej do której chodził. Szkoły prywatne też są lepsze i gorsze. Niestety Filomata tę opinię psuje. To właśnie tam nie jest szczególnie trudno osiągać dobre wyniki w nauczaniu - ale tylko w ocenach... Moi dwaj synowie chodzą do szkoły społecznej. Jestem baardzo zadowolona. Nie są prymusami, starszy - gimnazjalista ma średnią 4, ale na te 4, musi pracować kilkakrotnie więcej niż w szkole państwowej. Bratanica chodziła do Filomaty - ale po pierwszej klasie "uciekła" do LO nr 2 - chyba obecnie najlepszego w Gliwicach. Z jej klasy (32 osoby) WSZYSCY dostali sie na studia. a z klasy z której uciekła - NIKT. oczywiście potem te osoby podjęły studia - na uczelniach prywatnych, płatnych więc zalicza się, że dostali sie na studia. A tak naprawde, to JEDYNYM realnym kryterium tego czy szkoła jest dobra (liceum), jest właśnie odsetek tych, co dostali sie na studia. Wg tego kryterium są ustalane wszelkie rankingi - i te w kuratoriach i te podawane co jakiś czas w prasie. Bo po cholere chodzić do liceum, jak sie potem nie pójdzie na studia? Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: W obronie Filomaty ( i prywatności) 15.09.02, 22:29 Masz rację "Ee" i trudno mi się z Tobą nie zgodzić. Ala zastanów się proszę, skąd to wynika. Czy nie jest to może bardziej wina mody i domu, a mniej szkoły. O ile wiem, szkoła nie jest w stanie zmusić do nauki, jeżeli nie ma pozytywnej zachęty w domu i w ogóle klimatu, który sprzyja uczeniu się. Jeżeli rodzice robią pieniądze i nie interesują się edukacją swych dzieci, wyniki zawsze będą słabe. Weź też pod uwagę, proszę, to co napisałem o nerwicach szkolnych. Mój znajomy, który pracuje w poradni psychologicznej twierdzi, że najwięcej uczniów trafia do niego z jedynki i piątki. Gdzieś musi być tego przyczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ee Re: W obronie Filomaty ( i prywatności) IP: 157.158.202.* 18.09.02, 11:05 Sprawa nerwic, to jakby następny temat. Niestety zwróć uwagę, że tzw. "wyścig szczurów" zaczyna się już w podstawówce, a nawet wcześniej. Kto zapewni dziecku przedszkole z angielskim, lepszą szkołę, dobre liceum może spokojniej myśleć o jego przyszłości. Nie chcę posyłać dzieci do szkoły bezstresowo produkującej bezrobotnych. Młodzież przez to wcześniej wchodzi w dorosłość i jej problemy, a psychicznie nie jest jeszcze do tego przygotowana. Jeżeli chodzi o wymuszanie przez szkołę nauki, to JEDYNĄ dobrą metodą jest współpraca szkoły i rodziców. Sama szkoła sobie nie poradzi, ale sami rodzice, gdy szkoła nie egzekwuje wiedzy również są bezradni. A tak na marginesie, ja syna zabrałam z państwowej podstawówki nie ze względu na modę, poziom nauczania itp., tylko ze względu na kompletny brak nadzoru i opieki nad dziećmi w państwowej szkole podstawowej. Na przerwach przemoc i agresja, obcy faceci pętający się po szkole bez najmniejszego problemu, dzieci z kl. 4 wracające a wycieczki z Wisły pociągiem bez opieki (panie zamknęły się w innym wagonie aby mieć spokój). A na każdą uwagę zgłaszaną wychowawcy lub dyrektorowi słyszałam: "tak, oczywiście, ma pani rację, ale co ja mogę..." W szkole społecznej jakoś mogą.... I podoba mi się w niej jeszcze to, że jeżeli uczeń nie osiąga zadowalających wyników w nauczaniu, to bez względu na zasobność portfeli rodziców, są oni proszeni o zabranie dziecka ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
braveheard Re:Szkolnictwo a zaczepki-do sebusha 12.09.02, 21:49 sebush napisał: > > A i watek zaczepny, dlaczego na Gornym Slasku - skoro byl > on taki niemiecki - nie powstala zadna uczelnia wyzsza? > Istnialy w Katowicach Slaskie Zaklady Techniczne, cos á > la przedpole politechniki, ale tylko przedpole, to jednak > budowala wladza polska, czyby Niemcy nie dostrzegali > potencialu intelektualnego ludnosci slaskiej? I nie > dziele jej ani na polska ani tez na niemiecka, tylko ot > tak pytam. Dopiero wladze komunistyczne PRL postawily na > rozwoj intelektualny Gornego Slaska, aby wyliczyc tutaj > owa wspomniana Politechnika Slaska, Uniwesytet Slaski, > WSP i WSI w Opolu, dzis sa to juz uniwerek i polibuda, > czy tez Slaska Akademia Medyczna w Zabrzu. A i Rybnik > awansowal edukacyjnie maja przeciez Centrum Studiow > Inzynierskich na podstawie gliwickiej uczelni. Czy jest > tutaj jakies wytlumaczenie. Mam wrazenie, ze w okersie > Republiki Weimarskiej importowano na Slask specjalistow z > glebi Niemiec, lub z poblisiego Dolnego Slaska, czyli > owczesnego Breslau. Jednakzez pytanie pozostaje... > > Polecam watek o LO nr 2 w Gliwicach, to byla kiedys doba > szkola, sa tam tez moje refleksje! _________________________________________________________________________ Po takie glupoty wypisujesz? Wierzysz w to co piszesz? Insynuujesz, ze jakas czesc spoleczenstwa danego obszaru jest glupsza lub inteligentniesza od innej? Porownujesz XIX i poczatek XX z okresem po IIWS jak i czasy terazniejsze? Spojz na ilosc uczelni w IIRP. Zobacz ile bylo uczelni w Niemczech kiedys a ile jest teraz. Terazniejszy przemysl potrzebuje ludzi dobrze wyksztalconych, takie sa wymogi czasu. Nie narzekajcie na pruskie szkoly zobaczcie sobie lepiej ile bylo analfabetow w Niemczech w 1930 a ile w Polsce i jakie bylo ich rozmieszczenie. Komunisci lozyli duzo na oswiate ale nie tylko by spoleczenstwo bylo madre, swiatle i oczytanie ale przedewszystkim po to by ich w szkolach indoktrynowac, miec na nie wplyw juz od najmlodszych lat itd. Powiedz kogo chciales zaczepic i po co? Na kazdym forum narzeka sie ze pelno hamow i pyskowki, a ty takimi bezsensami to wlasnie prowokujesz. Watek sie ladnie kula no poziomie co nie jest zjawiskiem powszechnym, ale jak widze tobie to wyraznie przeszkadza! Uczelnie typowo techniczne zaczely dopiero powstawac w drogiej polowie II XIX wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kajko Re:Szkolnictwo a... IP: 217.153.81.* 12.09.02, 23:14 Wątek jest o szkołach średnich (prywatnych), a Wy znów się bijecie na jakieś arguemnty historyczne. Ludzie ! Opamiętajcie się i piszcie na temat. Miało być o "społecznej", "filomacie" i "ewangeliku", a ja widzę jakieś wpisy o niemieckich szkołach w XIX wieku i o tym gdzie studiował Ballestrem czy jakiś jego lokaj. Puknijcie sie w dekiel !!!Albo piszecie na temat, albo otwórzcie sobie nowy wątek, pod tytułem, np. "Lokaje Ballestremów a szanse edukacyjne młodych ślązaków w XIX wieku" i tam nanoście swoje uwagi. Czy musi być cechą forum nieustanne przeskakiwanie z tematu na temat Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Odpowiedź Kasiorze 12.09.02, 23:19 Nie wiem gdzie widzisz tych "prominentnych działaczy politycznych", ale o ile mi wiadomo, żaden prominent (nowy czy stary) nie uczy w "ewangeliku" czy "Filomata". Więc Twój wątek nie ma wiele wspólnego z tymi gliwickimi szkołami. To po pierwsze. A po drugie, na całym świecie normalnym jest, że edukacja jest towarem, i to towarem za który czasami płaci się słone pieniądze. Chyba, że chcesz powrotu do "PRL-owskiego raju", gdzie wszystko było - pozornie - za darmo, a szkoły reprezentowały oficjalne stanowisko państwa. Bo ja na to nie mam ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: Odpowiedź Kasiorze IP: 2.3.STABLE* / 10.145.112.* 13.09.02, 07:15 Moja odpowiedz byla do sebuscha i na temat, wlasciwie Ty na temat nic nie napisales. Szkoda, ze sie inna etykieta nie popisales.:-(((* Odpowiedz Link Zgłoś
sebush Re: Odpowiedź Kasiorze 13.09.02, 10:19 Dzieki Ballesciku za mile uzupelnienie! W sumie sprowokowalem mala burze, choc to nie bylo do konca zamierzonym celem. Choc tez wiem jak i widze, ze watki historyczne i przedziwna konfrontacja polsko/niemiecka, czy tez slasko/niemiecko/polska ma miejsce w wielu watkach na tym forum i nie tylko! I uwazam to za rzecz sluszna, tym bardziej, ze majac wspolny jezyk, mozna sie komunikowac i wymieniac poglady, nawet gdy sa one kontrowerysjne, taki jest cel spoleczenstwa pluralistycznego. A zeby tez nikt tu tego nie zarzucil, ze to nie pasuje do niniejszego watku, to przytaczam dwa agrumenty. Po pierwsze istnienie w Gliwicach szkol prywatnych uwazam za przejaw owego pluralizmu w oswiacie, czy tez jak kto chce edukacji! Po drugie szkolnictwo wyzsze i polityka edukacyjna w regionie jest czescia skladowa kompleksu pod haslem oswiata na Slasku, czy tez Gornym Slasku, jaki jest jej stan trzeba sie zapytac robiac nie tylko wiwisekcje ale introspekcje, czyli nie tylko wyrzucac swe zale i zarzuty, ze ktos sie dostal czy tez nie do jakiejs szkoly/uczelni, czy tez nie, ale zapytac sie tez jak jest nasza swiadomosc edukacyjna. To tak totalnie ogolnie, ale mimo wszystko w watku gimnazjalno-licealnym. Zgadzam sie z mym adwersarzem 'na gorze', ze komunizmowi w Polsce w okersie PRL zalezalo na indoktrynacji, ale kazda polityka oswiatowa i edukacyjna jest pewnym rodzajem manipulacji, choc w spoleczenstwach demokratycznych nie tak nachalnym jak za czasow jednej slusznej ideologii... Gdzie jedna strone spychano i przemilczano, a druga nadmiernie i nienaturalnie ferowano! Nie bylo tez moim zamiarem udowadniac czy to tez ktos jest 'glupszy' czy tez 'madrzejszy', ani narod ani jakas grupa etniczna. Zapytalem prowokacyjnie - przyznaje sie - o polityke wladz niemieckich i jak Ballest tutaj slusznie uzupelnil, wlasciwie Pruskich wobec Gornego Slaska. Dlaczego to wyjezdzano w glab Rzeszy a nie probowano budowac tutaj sieci uczelni wyzszych. To ze w Polsce braki byly ewidentne, poswiadczyc moze zmasowana polityka oswiecania i nauczania spoleczenstwa polskiego po wojnie, nie zapomonajmy ze II RP zyla krotko a zaleglosci siegaly Polski rozbiorowej... Jak widac caly watek jest bardziej skomplikowany niz tylko wymiana za i przeciw szkolami prywatnymi lub panstwowymi. A moze panstwo ksztalci lepiej? Na czym polega owa podmiotowosc ucznia w szkolach prywatnych? Czy w panstwowych traktuje sie go tylko instrumentalnie? Pozdrawiam Sebastian Odpowiedz Link Zgłoś
walek1 Re: Odpowiedź Kasiorze 14.09.02, 21:56 sebush napisał: > (...)Zapytalem prowokacyjnie - przyznaje sie - > o polityke wladz niemieckich i jak Ballest tutaj slusznie > uzupelnil, wlasciwie Pruskich wobec Gornego Slaska. > Dlaczego to wyjezdzano w glab Rzeszy a nie probowano > budowac tutaj sieci uczelni wyzszych. To ze w Polsce > braki byly ewidentne, poswiadczyc moze zmasowana polityka > oswiecania i nauczania spoleczenstwa polskiego po wojnie, > nie zapomonajmy ze II RP zyla krotko a zaleglosci siegaly > Polski rozbiorowej... W Zagłębiu Ruhry, tzn. w rejonie przemysłowym podobnym do Górnego Sląska, też nie było przed wojną ani jednej uczelni wyższej. Obecnie istniejące zostały założone dopiero wiele lat po wojnie: Uni Dortmund w 1962 r., Uni Bochum w 1965 r., Uni Essen w 1972 r., Uni Duisburg w 1972 r. Pisanie więc, że władze pruskie w sprawach edukacji zaniedbywały Górny Sląsk w porównaniu z innymi rejonami, jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem. Wystarczy zresztą policzyć, ile było w stosunku do liczby mieszkańców w przedwojennych Gliwicach (zainteresowanych odsyłam np. do książki D. Recława "Gliwice w starej fotografii). Większa część obecnych szkół gliwickich (podstawowych, średnich i częściowo PSl.) mieści się przecież do dzisiaj w budynkach szkół założonych przed prawie 100 laty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.stronie-slaskie.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 15:30 Jak to jest tak naprawde z Filomata? Zawsze wiele ludzi bedzie twierdzic, ze w prywatnej szkole placi sie za oceny, bimba i leje na wszystko. Moze i w niektorych szkolach tak sie zdarza- tego nie wiem, ale na pewno nie w Filomacie. Latwo jest oczerniac szkole, jesli sie do niej nie chodzilo i nie bylo choc na jednej lekcji. Moi znajomi z panstwowych "dobrych szkol" ryja na pamiec 3stronnicowa notatke sa nekani przez belfrow i za chiny nie rozumieja zakreconego zadania z matmy.A w Filomacie? Czegos nie rozumiesz- wytlumacza ci na przerwie, najwiekszy humanista zrozumie chemie kwantowa i bedzie uwazal swojego belfra za przyjaznego a nie jako pozbawiona ludzkich uczuc siekiere, ktora do szkoly przychodzi ze slodkim zamiarem uwalenia przynajmniej 5 osob w kazdej klasie, tylko dlatego ze ktos jej popsul humor z samego rana. Tam stawia sie przede wszystkim na myslenie i kojarzenie faktow. A kto sie dostal na studia? Prawda jest to, co ktos juz napisal... ze to jak komu poszlo na wstepniakach zalezy w malym stopniu od szkoly,a w duzym od samego ucznia. W koncu nikt nikomu na sile wiedzy nie wlozy do glowy. A z tego co wiem tegoroczni maturzysci w wiekszosci sa juz studentami. Zatem jesli chodzi o kadre nauczycielska- to bez zadnej wazeliny- jest naprawde w porzadku i jesli ktos naprawde chce moze wyciagnac z kazdej lekcji naprawde duzo i to bez bezsensownego zakuwania po nocach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maturzystka a inne licea? IP: *.warynski.net 13.09.02, 18:37 No dobra, o Filomacie najwięcej sie pisze, ale co z resztą. temat dotyczyl nie Filomaty a szkół prywatnych i społecznych w Gliwicach.Ciekawa jestem opinii - ja poczytam jedynie, bo niewiele moge powiedzieć. Nie uczę się w zadnych z 2 pozostałych szkół... Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: a inne licea? 13.09.02, 21:16 Właśnie ... a inne licea ? Może ktoś nareszcie zdobędzie się na obiektywność i ocenę "z boku", a nie sentymentalne rozdrapywanie wspomnień w stylu "w 1 LO zakochałem się w Marioli i całowałem się z nią pierwszy raz obok gabinetu chemicznego". Najczęściej jest tak, że po latach pamiętamy tylko to co dobre, a to co złe pamiętać nie chcemy. Tymczasem mało kto zdobywa się na obiektywną ocenę. Ja sam chodziłem do jednego z "renomowanych" gliwickich liceów i mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić: TA SZKOŁA NIC MI NIE DAŁA I NIC JEJ NIE ZAWDZIĘCZAM. Nie nauczyłem się w niej niczego, poza tym, że należy uważać na nauczycieli gdyż większość z nich to frustraci (zapewne wynika to ze zbyt niskich płac, ale nie moja to sprawa). Po drugie to nie dzięki szkole zdałem egzamin na studia, tylko dzięki swojej ciężkiej pracy. Po trzecie większość (czyli na szczęście nie wszysycy) spośród nauczycieli, których spotkałem na swojej drodze klasyfikowali się do zwolnienia ze szkoły w trybie natychmiastowym. Uważam, że prawda o szkołach państwowych jest smutniejsza niż myślimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Listek Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.junisoftex.pl / 212.106.133.* 13.09.02, 21:48 Tak... zapoczątkowałam tą dyskusje i nawet nie wiedziałam do czego dojdzie :) tymczasem proponuję zejść z filomaty, a przynajmniej odnieść się do niej obiektywnie (samej mi trudno) i ocenić 3 szkoły, a nie jedną. Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: prywatne licea i gimnazja 13.09.02, 22:12 Dysputa jest trudna z kilku powodów: 1) Uczestnicy często zeskakują z tematu by odbywać tutaj jakieś osobiste pyskówki 2) "Filomata" wywołał dreszcz dyskusji natomiast o ETE i "społecznej" cisza. A przecież szkoła Pana Chłopka była uważana za najlepszą w Gliwicach. Ciekawe jak tam osiągnięcia jego absolwentów na "renomowanych uczelniach" ??? :) 3) W tym kraju jeszcze długo wszystko co prywatne będzie wywoływało jad nienawiści - po prostu syndrom "homo sovieticus" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.necik.pl 13.09.02, 22:46 Niestety nie są mi znane statystyki, jaki procent absolwentów LO ETE i Społecznego dostaje się na renomowane uczelnie wyższe. Więc nie zabieram głosu. Ale ponieważ wniosek, że o dostaniu się na studia decyduje przede wszystkim własna praca- pojawił się już tutaj... Tak więc na pohybel statysatykom. Sa w końcu małe kłamstwa, duże kłamstwa i są statystyki..:))) Szkoły prywatne tak długo będa na cenzurowanym , jak długo przymiotnik prywatne bedzie budził kontrowesje. A będzie budził, jak długo będzie dostępny tylko dla nielicznych, dla "elity"- bo czesne jest wysokie. W efekcie szkoły prywatne są niedostępne dla wiekszości społeczeństwa, stereotypy rosną... I mamy tę dyskusję Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: prywatne licea i gimnazja 14.09.02, 08:02 Najgorsze, że krytykanci mają informacje z drugiej, bądź nawet trzeciej ręki. Takie źródło informacji działa jak głuchy telefon. Ktoś na początku powie "juhas", a na końcu już jest "kutas". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kidd Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.cvx1-b.cam.dial.ntli.net 14.09.02, 22:24 W jezyku staropolskim slowo "kutas" oznaczalo zwisajacy koniec pasa ktorym szlachcic kilkakrotnie sie obwiazywal.Byl to pas tkany i wykwintnie zdobiony.Pamietam to z lekcji J.Polskiego w Liceum.W jednej ze szkolnych lektor,moze Pan Tadeusz, bylo to slowo zawarte, stad tlumaczenie polonistki, ze to slowo gdzies tam jest i bla,bla,bla, lub ze zostalo przez cenzure zdjete i bla,bla,bla.Mialem tez w tej szkole Chemie i patrzcie, nic z niej nie pamietam a z J. Polsk. przynajmniej to jedno. 4 lata nie poszly calkowicie na marne. Ogladalem kiedys program w TV o edukacji w Stanach(Univ).Jedno co mi utkwilo to czterech studentow wybranych losowo z kieronku Geografia na jednym z lepszych Univerkow(II-rok). Gdzie lezy Belgia, pada pytanie.Po ok. 10 sek. ktos sie wyrywa: wiem,wiem to jest miasto w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.02, 22:34 Chopcy jak bydziecie pisac o juhasach w Glywicach to stracymy ten bardzo fajny wontek.Uon mnie bardzo interesuje, bo jou bou przekonany , ze szkolnictwo polskie na wysokim poziomoe stoi, myslam, ze sie tukej wiyncy prowdy dowiym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kidd Re: prywatne licea i gimnazja IP: 5.2.* / 62.253.128.* 15.09.02, 00:08 Drogi Ballest.Szkolnictwo polskie stoi na jakims tam poziomie,niewatpliwie.Czy jest on wysoki,watpie.United Nation robi co pare lat jakies tam statystyki porownawcze w szkolnictwie europejskim(swiatowym?).Cos tam pamietam,ze wsrod dzieci do lat 11-tu, w zakresie "czytanie ze zrozumieniem" bylismy na 11 lub 13- tym miejscu.Nie ma o czym do domu pisac, czy nie? W jakims innym tescie bylismy na trzecim miejscu czyli jest dobrze.Nie wiem jaka specjalnosc robiles w Tech.Laczn.,ale czy uwazasz, ze byles szkolony"ponad norme"(wys.poz.).Jaka jest norma,azeby wyzszy poziom wyznaczyc?Odpowiednia droga w moim przekonaniu jest szkolnictwo alternatywne(dualne), czyli panstwowe oraz prywatne."Nie od razu Krakow zbudowano" dajmy Polsce 20-scia lat a prywatne,krajowe szkolnictwo bedzie synonimem wysokiego poziomu. -kidd- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada Szkolnictwo IP: *.necik.pl 15.09.02, 18:02 Zahaczamy o dość interesujące zagadnienie- poziom wiedzy poszczególnych społeczeństw... Kidd podał przykład jak wypada Polska w międzynarodowych sprawdzianach. Wynik nie stanowi dla mnie zaskoczenia- nie pierwszy i nie ostatni to raz, kiedy polska młodzież plasuje się na szarym końcu. 13 czy 11, piszesz Kidd- ja słyszałam, że było to ostatnie miejsce Europie( jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem) Nie ma się czym chwalić... I nie ma co popierać w takim razie polskiego szkolnictwa. Wynika bowiem z tego wyraźnie,że uczniowie uczą się wielu rzeczy na pamięć, najczęściej w ogóle ich nie rozumiejąc... A szkoły prywatne - heh - jeżeli mają jakiś w ogóle wpływ na te statystyki, to mieści się on w granicach błędy statystycznego ( kwestią tylko pozostaje czy w górę czy w dół) Z drugiej strony jednak pojawia się aspekt wiedzy ogólnej, jaką dysponuje młodzież w Polsce i na przykład we Francji- kraju przecie wysoko cywilizowanym. O Francji nie piszę przypadkowo. Spędzałam tam w tym roku wakacje i jakież było moje zdumienie, gdy na moją odpowiedź, iż jestem Polką, Francuz w średnim wieku, wybałuszył oczy, popatrzył na mnie ze zdumieniem i zapytał, gdzie też znajduje się Polska? Nie był to jedyny raz.. Chcąc wysłać kartki, musiałam długo tłumaczyć panu w kiosku, że Polska leży w Europie, jako że od tego zależała cena znaczka ( dodam że nie była to wina mojej, nieco łamanej niestety, francuszczyzny..:)) Francuzi nie wiedzą więc gdzie leży Polska, Amerykanie, co to jest Belgia ( choć wiedzą przynajmniej gdzie leży :))). Przykłady można mnożyć... Czego to efekt? Błędu w szkolnictwie? Niekoniecznie, albo błędu dość specyficznego. Świat zmierza ku zawężeniu wiedzy nauczanej w szkołach. Wszędzie istotna staje się specjalizacja, na którą należy sie zdecydowac jak najszybciej. Gdzieś wtedy gubi się tak zwana wiedza ogólna, którą teoretycznie powinien dysponować obywatel ( na przykład Europejczyk, jakie tez kraje leżą w Europie).... W tym kierunku zmierza także Polska wraz z reformą edukacji. Czy to jest dobre? Nie wiem Ja osobiście wolę być wyedukowana w starym dobrym Liceum Ogólnokształcącym ( prywatnym, państowym, obojętnie),niż od razu wybierać liceum profilowane ( choć z tego co wiem, zostały one wycofane, jak każdy etap reformy, przez minister Łybacką).... Nie wiem bowiem, czy wybieranie zawodu już w gimnzazjum jest słuszne... Jednak AKTUALNY poziom nauczania w Polsce... Choć jest on w tej chwili teoretycznie wysoki( i to w szeroko pojętym aspekcie wiedzy ogólnej, nie nastąpiła przecie jeszcze specjalizacja) - sprawdziany międzynarodowe chwały nam nie przynoszą... ( i nie chodzi tutaj tylko o czytanie ze zrozumieniem) Nawet Francja plasuje się najczęściej dużo wyżej od nas. Coś jest nie tak w takim razie, także z tym naszym nauczaniem... Prawdopodobnie uczymy się dużo, lecz bez zrozumienia. To chyba na nic.. Oby, oby Kidd, za 20 lat było dużo lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mierk Re: Szkolnictwo IP: *.sympatico.ca 15.09.02, 19:52 Przypominam sobie publikacje z ubieglego roku na temat badan poziomu wiedzy mlodziezy w wieku licealnym w Kanadzie z porownaniem do standartow swiatowych. Nie bez satysfakcji przeczytalem, ze jedynie dzieci tylko z jednej provincji (Alberta) dorownuja najlepszym rowiesnikom na swiecie w matematyce; ci najlepsi to Czesi a Polacy byli na trzeciej pozycji (co sie potwierdza z tym co slyszal Kidd). Nie jest wiec chyba az tak zle. Zreszta zwaracam uwage na kilka wpisow w temacie "po czym poznac Polakow za granica"; Polscy specjalisci sa na prawde cenieni na swiecie. Mysle rowniez za Mada ma duzo racji piszac o dzisiejszej specjalizacji; ten amerykanin nie wie za duzo o Belgii ale moze zostac np. genialnym chirurgiem. Tutaj przyznam ze jako pacjent mialbym w nosie jego znajomosc geografi... Czasy interdyscyplinarnych geniuszy skonczyly sie dosyc dawno temu i dzisiaj z racji ogromnego materialu, nawet Leonardo da Vinci musialby skoncentrowac sie na jednej dziedzinie. Pytanie tylko czy szkolnictwo jest na tyle elastyczne aby szybko zdac sobie z tego sprawe. Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: Szkolnictwo - odpowiedź "Madzie" 15.09.02, 22:25 To prawda. Dziś już nie trzeba czytać Platona i poezji Horacego by zostać świetnym lekarzem czy wyśmienitym politykiem. Jednak czy specjalizacja jest czymś faktycznie dobrym ? Trudno powiedzieć. Z jednej strony mamy specjalistów wysokiej klasy, z drugiej strony braki w tzw. elementarnym wykształceniu. I nie jest to - jak sądzę - wina szkolnictwa, a raczej popularnej mody na "nic nie robienie". Bo jak to nazwać inaczej, jeśli większość spędza wolny czas na Rynku, bądź w okolicznych knajpach. Wiedza jest zawsze wynikiem pracy, ciężkiej pracy plus inteligencji, a nie tylko samej inteligencji. Wydaje się, że po prostu w szkołach prywatnych pracują tylko jednostki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada 3 miejsce contra wyniki próbnej, nowej matury IP: *.necik.pl 15.09.02, 22:41 Cieszy mnie bardzo wiadomość,że w matematyce zajęliśmy 3 miejsce w świecie. Szczerze mówiąc a raczej pisząc, zadawałam sobie właśnie pytanie, jak to jest z tą matematyką. Niejednokrotnie bowiem słyszałam, że poziom nauczania matematyki w Polsce jest niesłychanie wręcz wysoki w porównaniu do innych krajów ( a szczególnie w porównaniu do USA.. Ponoć nasze liceum, to w Stanach poziom akademicki- czy wiesz coś na ten temat, Mirku? Prawda li-to?) Ten wynik więc bardzo cieszy, bo zawsze miło uplasować się w czołówce w jakiejś dziedzinie, nasuwa podejrzenie że może Polacy to naród ukierunkowany matematycznie :)), a na końcu podsumowuje, że może w matematyce niepotrzebne jest czytanie ze zrozumieniem..?:))) Ale jednak pozwolę sobie zasiać wątpliwość... Otóż słyszałam , że przeprowadzono w Europie egzamin mateamatyczny w stylu Nowej Polskiej Matury z Matematyki. I wtedy znowu uplasowaliśmy się daleko. Zdziwiłam się wtedy i pomyślałam,że może był to wypadek przy pracy, ale.. Ale potwierdziły ten "przypadek" wyniki próbnej Nowej Matury z matematyki, na poziomie podstawowym ( wrzesień 2001) .Wyniki zatrważające. I nie można było tłumaczyć słabej średniej tylko tym,że maturzyście byli po wakacjach. Zadania były bowiem banalne, lecz odbiegające od schematów. To były zadania praktyczne - rzeczy, których liczenie może naprawdę znaleźć zastosowanie w życiu. I okazało się to już zbyt trudne dla przyzwyczajonych do teoretycznych, schematycznych zadań, maturzustów 2002.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karaluch Re: prywatne licea i gimnazja IP: 217.153.81.* 15.09.02, 23:13 I co z tego, że nasz uczeń zna wzór kwasu mrówkowego czy datę bitwy pod Lepanto, skoro najczęsciej nie potrafi: 1. korzystać z bibliotek i miejsc inforamcji naukowej 2. umiejętnie korzystać ze słowników, leksykonów, bibliografii 3. interenet wykorzystuje zazwyczaj do ściągania plików mp3 lub oglądania pornografii 4. nie interesuje go nic poza zespołami rockowymi, trawką i piwem 5. swój kontakt ze światem najczęściej ogranicza do telefonu komórkowego PODKREŚLAM !!! To jest obraz p r z e c i ę t n e g o ucznia !!! Na szczęscie zdarzają się wyjątki. Jednak wydaje mi się, że umiejętności nie idą w parze z wiadomościami i odwrotnie, a jeśli chodzi o samodzielnie poszukiwanie informacji i dochodzenie do wiedzy, to przeciętny młody Polak jest umysłowym inwalidą i to zarówno ten z "Filomaty", jak i z "jedynki" czy "piątki". Ci ostatni mają jednak przewagę nad tymi pierwszymi, że kiedy dostaną ostro po dupie, to się uczą. Na pamięć, bo na pamięć, ale przynjamniej tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karaluch Re: prywatne licea i gimnazja IP: 217.153.81.* 15.09.02, 23:13 I co z tego, że nasz uczeń zna wzór kwasu mrówkowego czy datę bitwy pod Lepanto, skoro najczęsciej nie potrafi: 1. korzystać z bibliotek i miejsc inforamcji naukowej 2. umiejętnie korzystać ze słowników, leksykonów, bibliografii 3. interenet wykorzystuje zazwyczaj do ściągania plików mp3 lub oglądania pornografii 4. nie interesuje go nic poza zespołami rockowymi, trawką i piwem 5. swój kontakt ze światem najczęściej ogranicza do telefonu komórkowego PODKREŚLAM !!! To jest obraz p r z e c i ę t n e g o ucznia !!! Na szczęscie zdarzają się wyjątki. Jednak wydaje mi się, że umiejętności nie idą w parze z wiadomościami i odwrotnie, a jeśli chodzi o samodzielnie poszukiwanie informacji i dochodzenie do wiedzy, to przeciętny młody Polak jest umysłowym inwalidą i to zarówno ten z "Filomaty", jak i z "jedynki" czy "piątki". Ci ostatni mają jednak przewagę nad tymi pierwszymi, że kiedy dostaną ostro po dupie, to się uczą. Na pamięć, bo na pamięć, ale przynjamniej tyle Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: prywatne licea i gimnazja 15.09.02, 23:30 Prawda jest chyba taka, że dobry wszędzie będzie dobry, a słabeusz zawsze pozostanie słabeuszem. Chyba bez względu na szkołę. Chyba ... ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.sympatico.ca 16.09.02, 02:04 Mada. Jak juz wspomnialem, nie mam tekstu orginalnego aby sie na niego powolac. Wiem jednak, ze bylo to oficjalne, rzadowe badanie traktowane bardzo powaznie, jako ze system oswiaty przechodzi tutaj gruntowna "przebudowe". O ile mnie pamiec nie myli to na drugim miejscu byly Indie a Chiny tez wysoko. Co do porownania naszego LO z US to jest mi troche trudno. Lepiej mi wyjdzie opisujac roznice miedzy tym co ja robilem i co robi moj syn (klasa maturalna w Toronto). Jestem z zamilowania humanista. Nie milem problemow z historia czy z j.polskim ale kucie matmy i fizy byly dla mnie nie zbyt przyjemne. Odwrotnie moj przyjaciel; na probnej maturze napisal "juz" przez o z kreska i rz, ale bez problemu dostal sie na WAT W-wa. Oboje sie zastanawialismy po jaka cholere jemu rozbieranie na czesci pierwsze Kordiana a mnie rachunek prawdopodobienstwa. Nie mielismy jednak wyboru. Moj syn zas go ma. Uwazam (tu nie tylko ja ale tez i odpowiedzialni za system szkolnictwa w Ontario) ze w wieku lat 15 juz mozna byc pewnym swoich predyspozycji i zamilowan. Jezeli dzieciak lubi przedmioty scisle, to tak dobiera sobie program, ze w klasie maturalnej ma Calculus, duzo fizy i chemii ale za to nie zawraca sobie glowy data bitwy pod Lepanto. Odwrotnie; jak ma zaciecie humanistyczne, to konczy matme w III klasie na rozsadnym poziomie, ale na pewno nizszymn niz w Polskim LO. Konkretnie piszac, to moj syn nie bardzo wiedzac co z soba zrobic mysli o filologii francuskiej (zna jezyk wiec mysli ze bedzie mu latwo... len) wzial "warsztaty piarskie", gdzie szlifuje sie stylistyke jezyka pisanego. Wybral rowniez ekonomie i handel miedzynarodowy (zaskakujaco wysoki poziom jak na LO). Podstawy ekonomii sa obowiazkowe w klasie II i ten kurs w klasie maturalnej to juz wyzsza szkola jazdy. Tutaj nie pamietam aby bylo cokolwiek z ekonomii za moich czasow w LO. Jak wiec widac istniaje mozliwosc doboru materialu zgodnie z zainteresowaniami. Taki system ciagnie sie tez i na studiach; na tejze filologii francuskiej jest wybor w kierunku nauczycielskim lub ekonomiczno-politycznym. Podstawowe sa jedynie literatura, gramatyka i inne tego typu kredyty. Karaluch - mlodziez na calym swiecie jest jednakowa i mysli o tych samych pierdolach czy to w Polsce czy w Kanadzie. Zgadzm sie jednak z tym, ze o ile mnie uczono wiedziec i pamietac to mojego syna ucza jak szkac i gdzie znalesc. Uwazam ze jest to podstawowa roznica miedzy nami. Szlag mnie czasami trafia jak zadaje jakies durne pytanie typu gdzie lezy Belgia, ale on wraca po chwili z takimi wiadomosciami ze ja... nie mam szans ani wiedziec ani pamietac. Wydaje mi sie ze wiedza ogolna jest bardzo wazna i podobnie jak Mada jestem zadowolony, ze konczylem ogolniak za starych czasow. Wiem jednak z wlasnego i syna doswiadczen, ze nie byl to system idealny. Karaluch pisze o przecietnym uczniu - ja mysle ze to przynajmniej 80% jest przecietna. Tragedia polegala na tym, ze pamietam wiele osob, ktore majac jakies tam uzdolnienia w jednym kierunku, borykaly sie z ta reszta obowiazkowych przedmiotow i nie dajac sobie rady w koncu kladla lage na nauke generalnie. Tutaj poddaje pod dyskusje komentarz psztymucela; "Prawda jest chyba taka, że dobry wszędzie będzie dobry, a słabeusz zawsze pozostanie słabeuszem. Chyba bez względu na szkołę. Chyba ... ???" Wracajac do pytania Mady, to na pewno wiedza ogolna w LO Polska bije na glowe to co sie dzieje w US, czy Kanadzie, ale kluczem jest tu slowo "ogolna". Jest jeszcze cos innego; stress jaki ja pamietam, presja uzyskania dobrej sredniej czy dostania sie na studia byl tak duzy i niepotrzebny, ze z zazdroscia patrze na moje dzieci. Sa to jednak roznice spoleczne, a nie o tym tutaj rozmawiamy. Pozdrawiam - Mirek PS. Prywatne czy panstwowe? Tutejsze opinie, potwierdzone przez badania wykazuja, ze absolwenci szkol prywatnych zostaja swietnymi "rzemieslnikami" typu lekarz, prawnik, ksiegowy, ale ta awangarda biznaesowa to z regoly przecietni uczniowie szkol panstwowych, nawet wcale nie koniecznie z dyplomem uniwersyteckim (patrz Bill Gates na ten przyklad). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.necik.pl 16.09.02, 21:45 Mirku- ja absolutnie wierzę,że polska młodziez zajęła 3 miejsce w tym egzaminie. Proszę, nie odbieraj mych słów jako powątpiewanie. Wierzę i bardzo się cieszę - tylko zastanawiam jednocześnie, dlaczego potem ta matura tak wyszła? Ta matura, która była banalna, ale po prostu zawierała inne typy zadań, zadania dotyczace umiejętności... Umiemy więc dobrze matematykę, ale matematyke w sferze teoretycznej... Natomiast właśnie umiejętnością jest policzenie czegoś w życiu przydatnego, a nie dzielenie wielomanów, liczenie równań i nierówności kwadratowych czy rysowanie wykresów- gdzież ja to w życiu zastosuję?? Jeszcze ani razu mi się nie udało... Specjalizacja na humanistów i umysły ścisłe, ależ jestem jak najbardziej za! Faktycznie, to czy lubimy przedmioty ścisłe czy bardziej humanistyczne można stwierdzić dość wcześnie. Wtedy tylko problem będą miały osoby lubiące i umiejące i to, i to, ale też zawsze lubi się coś "bardziej"...Tylko niech się to nie odbywa kosztem drastycznego obniżenia tej wiedzy ogólnej. Ha, lecz co rozumiemy przez wiedzę ogólną...? Na przykład pytanie gdzie jest Belgia, lub też czym jest nie pownno budzić trudności. Choć może myślę europocentrycznie? Ja nie potrafię dokładnie określić położenia Stanów USA, tylko po nazwie zawsze zakwalifikuję je do państwa...:)) Czyli dla mnie -owszem, gdzie leży Begia to wiedza ogólna lecz data bitwy pod Lepanto:)) zaliczałaby się już do szczegółowej.To moja klasyfikacja, każdy sobie ustawi to inaczej... Co do szerszej, bardziej specjalistycznej wiedzy- i tutaj wracam do umiejętności. Umiejętnością jest bowiem znalezienie niezbędnych informacji Bo cóż więcej można wiedzieć o Belgii? Owszem stolica, system polityczny, powiedzmy,że głowa państwa, czy to król, czy prezydent ( choćby tyle)... Waluta, no tego już nie trzeba..( choć teraz to łatwe) A resztę - szukać. I tego przede wszystkim powinna uczyć szkoła, pamięć ludzka zawsze bedzie ułomna. To, co napisałeś Mirku o klasie ( szkole) Twojego syna brzmi wprost cudownie. Gdzież tam w polskich szkołach przedmioty takie jak stosunki międzynarodowe czy ekonomia, gdzież możliwość wyboru przedmiotów- marzenie ściętej głowy...A szkoda, bo to na pewno wydatnie pomogłoby w wyborze studiów.Tego zwykle dokonuje się na ostanią chwilę, często zgodnie z modą, tak naprawdę nie wiedząc, co nas czeka. A odnosząc się do tezy Psztymucela - gdyby się z nią zgodzić, wtedy generalnie tak poziom wiedzy ogólnej, jak i specjalizacje nie mają znaczenia. Jedni zawsze będą ciekawi świata i uczyć się przez całe życie,a inni bardzo szybko zapomną także to,czego ich nauczono w szkole, zakładając nawet że szkoła ta reprezentuje sobą baardzo wysoki poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Odpowiedz Madzie 16.09.02, 22:18 Mada, zgadzam sie z Toba. Ale powiedz sama, czyż nie jest tak, że ciekawi świata pozostaną ciekawymi, a Ci, których interesuje tylko własny pępęk czy zrobienie nowego tautuażu, a swą egzystencję ograniczają do kwadratu Rynek- Pszczyńska-Disco Bravo są warci jakiś nadzwyczajnych wysiłków edukacyjnych. Po co ich zmuszać do nauki ? Jeżeli nie chcą ? Mają przecież wolność wyboru Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: prywatne licea i gimnazja 16.09.02, 22:25 Jak patrzę na moich znajomych to mam czasami wrażenie, że szkoła nie ma żadnego znaczenia. Kiedy polonista staje na głowie, żeby pokazać im z jak najciekawszej strony np. Szekspira, oni czytają w tym czasie komiksy i dłubią w nosie, mając wszystko w dupie. Dla nich "Świat według Kiepskich" to szczyty sztuki plus jakieś gównianie graffiti na murach. Niestety. Nie wiem jakie szkoły dobrze uczą. Ja chodziłem do koszmarnej szkoły. Stosowano przymus. Czy to coś dało ? Przynamniej tyle, że jeden tłumok z drugiem wiedzą kim był Wyspiański. Zawsze mogą wpisać do krzyżówki: "pisarz" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.sympatico.ca 17.09.02, 03:49 Zgadzam sie. Nawet najlepszy system nic nie jest w stanie zdzialac gdy dany zawodnk ma niezwykle silne reakcje obronne przeciwko wiedzy, ale mam wrazenie ze takich "dlubiacych w nosie" jest jednak maly procent. Chodzi o stworzenie systemu, ktory daje szanse wszystkim; i dobrym i tym srednim. Ktos czyta komiksy na Szekspirze, ale moze byc zafascynowany Newtonem. Trudno mi uwierzyc ze ktos kto ma mniejsze zdolnosci ma rowniez mniejsze ambicje... Porownujac dwa systemy w poprzednim wpisie, chcialem pokazac, ze uczen przecietny majac wybor, ma szanse robic w zyciu to co lubi i bedzie to robil jak najlepiej. Tak Mada, mysle ze system tutaj na pewno nie jest idealny, ale dobry. PS. Mada, Sebuch. Zauwazylem ze skomentowaliscie tutaj wpis piotlika. Dla Waszej informacji to nie jest "nasz" Piotlik, ktorego milo bylo tu czytac. To jedno z tych wcielen, ktore spowodowalo, ze tacy jak Piotlik nas opuscili... widac zreszta po stylu i jezyku, pomimo dobrego punkt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mada Re: prywatne licea i gimnazja IP: *.necik.pl 18.09.02, 22:38 Z konkluzją, iż w istocie poziom prezentowanej wiedzy, zależny jest od jednostki- trudno mi się nie zgodzić. Taki wniosek podsumowałby nawet cały wątek. Wolnośc jednostki, o której napomknął Psztymucel- ja osobiście absolutnie się zgadzam.Po co kogoś do czegoś zmuszać, skoro męczy to i zmuszanego i zmuszającego?? Jednak państwo trzyma się twardo zasadzie ograniczania wolności-każąc się jednostkom uczyć do któregoś tam roku życia, po to by jednostki potem wiedziały, co wpisać w krzyżówkach i by w ogóle mogły te krzyżówki rozwiązywać... I może nawet, kiedyś , po latach... Docenią,że musieli chodzić do szkoły:)) Jak tak na przykład wygrają w tych krzyżówkach jakieś pieniądze:))) PS. Faktycznie, nie przyjrzałam się dokładnie wpisowi "Piotlika"- dziękuję Mirek za uwagę. Wykreślam więc z mojego wpisu, że miło się czyta, pozostawiam resztę. I żałuję,że tak się stało, bo cóż czeka mój ulubiony wątek "Jadłem w ..."? No, jedliśmy w....:)) Odpowiedz Link Zgłoś