Dodaj do ulubionych

Zbrodnie Armii Niemieckiej oraz SS i Policji

IP: 217.153.81.* 20.09.02, 10:27
Tyle się mówi o zbrodniach Armii Czerwonej na Śląsku. Faktem jest - były. Ale
może ktoś podejmie wątek o zbrodniach niemieckiej żandarmerii wojskowej albo
oddziałów einsetzgruppen na wsiach rosyjskich. Tymi ofiarami nikt się nie
interesuje, a żołnierze byłego Werhmahtu - zresztą nie tylko oni - próbują
dziś uchodzić za spadkobierców rycerskich praw i żołnierskich zasad
poszanowania przeciwnika. Część tak, ale nie wszyscy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Chrobok Tato Ballesta byl w orkiestrze Wehrmachtu IP: 2.4.STABLE* / 170.205.220.* 20.09.02, 12:16

      Wojne wspomina baaardzo przyjemnie .Stacjonowal we Francji i z tego okresu
      pozostalo mu wiele przyjazni .Wojna byla calkiem fajna az do momentu az ich
      Rosjanie napadli. A tak wogole to wszyscy Niemcy byli albo w orkiestrze albo
      pracowali w kuchni ..Wojne prowadzili nie Niemcy tylko faszysci
      i to do nich nalezy miec pretensje.O Oswiecimu dowiedzial sie dopiero z
      Polskich ksiazek ..wiec tak do konca tez nie wierzy ( polska propaganda)
      Nie trzeba bylo Polakom napadac na gliwicka radiostacje to by nie bylo
      wojny.Prowokowali tak dlugo az przeciagneli strune. Po wygranej wojnie polskie
      mocarstwo zrealizowalo swoje imperialistyczne zapedy i przesunelo w Jalcie
      zachodnia granice Polski wcielajac rdzennie niemiecki slask do granic Mocarstwa.
      Podkreslic nalezy fakt ze Polska dokonala tego zaboru pomimo rozpaczliwych
      protestow Stalina , Churchila i Roswellta ktorzy do konca bronili praw
      uciemierzonych Niemcow slaskich.
      • Gość: Ballest Re:Nie, chroboczku, byl spadochroniarzem u Rommla IP: 2.3.STABLE* / 10.145.112.* 20.09.02, 12:46
        Jasne, ze byly tez zbrodnie ze strony Wehrmachtu, tego zaprzeczyc nie mozna,
        ale jesli kogos zlapali, to zostal osadzony przewaznie na smierc, albo dostal
        sie do obozu koncentracyjnego.
        SS to troche inna sprawa, oni rozstrzelewali tak, ze swiadkow nie bylo, no i
        jeden drugiego nie wydal.Bardzo trudno bylo SS cos udowodnic.
        Wehrmacht byl inny, zreszta jednym z zyczen Marszalka Montgommery bylo spotkac
        Rommla po wojnie.Jak wiadomo do tego nie doszlo, bo Hitler go dal zgladzic.
        • Gość: Chrobok Ach ballestryku byl spadochroniarzem u Rommla IP: 2.4.STABLE* / 170.205.220.* 20.09.02, 14:32

          widze ze cie duma poprostu rozpiera. Piszesz moze o tym wehrmachcie ktory
          niosl pokoj narodom Europy? Ja bym wolal od ciebie uslyszec ( przeczytac) jak
          to sie familie ballest ( ty mnie tez z malej piszesz) angazowala przeciwko
          faszyzmowi... a ty mi tu z Rommlem ktorego to Mongomery poznac chcial. ( taki
          rowny byl chlop z niego) .Co zrobila twoja rodzinka aby niedopuscic do
          dyktatury faszyzmu? Takich wspanialych Niemcow nie brakowalo ... tyle ze
          przyplacali to zyciem ..pytanie ...ilu ballestrow poszlo siedziec za
          niepopieranie Hitlera? A moze byl Hitler i waszym idolem?
          Bo to jemu mozesz wlasnie podziekowac za to ze nie mieszkasz na soim ukochanym
          niemieckim Slasku ..czy myslales juz kiedys o tym?
          Zamiast wypisywac tu o zlych Polakach i wrogiej armii Radzieckiej napisz cos
          kiedys o krzywdzie jaka wasi idole wyrzadzili wlasnie wam !! slazakom ktorzy
          wraz z mieszkancami prus wschodnich zaplacili cene za szalencze widzimicie
          niemieckich faszystow .
          Szkoda ze jedyne co potrafisz z siebie wydusic to komentarz ktory do tematu nie
          wniosl nic dokladnie nic. Pare bezradnych zdan , cos o wehrmachcie ss no i
          Rommel ktorego to Montgomery poznac chcial .Tacy jak ty powinni sami przed
          lustrem stanac i powiedziec glosno patrzac sobie w oczy ;
          " miales chamie zloty rog" ( z tym chamem to oczywiscie tylko cytat)
          Mfg
          • Gość: kidd Re: Ach ballestryku byl spadochroniarzem u Romml IP: *.cvx1-b.cam.dial.ntli.net 20.09.02, 17:15
            Duzo sie wszedzie o SS pisze w czarnych kolorach i to zasluzenie, jedno trzeba
            stwierdzic, ze walor bojowy mieli nie do pobicia i kopiuje sie to nawet
            dzisiaj. Sam Rosyjski Marsz.Zukow w swoich pamietnikach pisal, ze kiedy
            rozpoznanie mowilo, ze na takim to a takim odcinku frontu jest Dywizja
            SS,dwukrotnie ruscy wzmacniali sily.Mial dla nich duzy szacunek i nie ukrywal
            tego.O SS ladnie sie czyta(bez obrazy do nikogo) ale sluzyc tam to bym nie
            chcial, za mocno dedykacji wymagano. W Wechrmahcie jak byl odwrot to
            odwrot,wszystko spiepszalo, tego komfortu SS nie mialo. -kidd-
            • luka Re: Ach ballestryku byl spadochroniarzem u Romml 20.09.02, 17:37
              "Jasne, ze byly tez zbrodnie ze strony Wehrmachtu, tego zaprzeczyc nie mozna,
              ale jesli kogos zlapali, to zostal osadzony przewaznie na smierc, albo
              dostal sie do obozu koncentracyjnego."
              --------------------

              To oczywiście Ballest kłamstwo. może mi wymienisz obóz do którego Hitler
              wysyłał te tysiące żołnierzy Wehrmahtu którzy trafili tam za swoje zbrodnie?
              Ballest miałem Cię za trzeźwego człowieka. Może który nie ma takich poglądów
              jak ja, ale ma jakieś podstawowe wiadomości na temat historii. O Charkowie
              słyszałeś?
              • psztymucel Każda gąska swój ogonek chwali 20.09.02, 18:35
                Każda gąska swój ogonek chwali. Wiadomym jest, że większość ślązaków - chcąc
                nie chcąc - była w Wehrmahcie i walczyła na wielu frontach Europy. Jednak to,
                że nasz sąsiad czy dziadek służył w niemieckiej armii, nie zmienia faktu, że
                żołnierze niemieccy (niekoniecznie ów sąsiad czy dziadek) mordowali ludność
                cywilną i dopuszczali się bestialstw, ani lepszych, ani gorszych, niż ich
                koledzy z Armii Czerwonej. To ciągłe pieprzenie o zbrodniach Armii Czerwonej
                jest uzasadnione, ale na Boga, nie wybielajmy faktów. We wrześniu 1939, na
                samym początku wojny, wojska lądowe strzelały do ludności cywilnej, która
                uciekała z miast i szukała schornienia na prowincji. Szacowne luftwaffe pruło z
                pokładowych automatów do kobiet i dzieci. I na pewno nie było to złowrogie SS.
                • Gość: kidd Re: Każda gąska swój ogonek chwali IP: 5.2.* / 62.253.128.* 20.09.02, 18:53
                  Czy byl to Marszalek Polny von Koch?(pisze z pamieci)ktory mowil ze zamiast
                  likwidowac(mordowac)800-tys. ludnosci tubylczej, mozna bylo tyle samo
                  zwolennikow III-Rzeszy stworzyc? Odwolany zostal krotko po tym, rok jest chyba
                  1942.
                • psztymucel .... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.......... 20.09.02, 19:16
                  A oddziały żandarmreii polowej wspomagane przez Wehramaht na Kieleczczyźnie,
                  Zamojszczyźnie, w lubelskiem ? Przecież to nie było zbrodnicze SS czy Gestapo,
                  tylko "zwykli żołnierze", a przecież takie opisy nie należą do rzadkości:"
                  Przypominam sobie rejestrację ludności żydowskiej na rynku we Frysztaku.
                  Żandarmi niemieccy z Jasła brali małe dzieci za nogi i rzucali na przygotowane
                  samochody. Starców i kobiety bijąc kolbami napędzali do samochodów. Kilka
                  samochodów naładowanych ludnością żydowską wyjechało do lasu warzyckiego. Tam
                  oprawcy przed rozstrzelaniem rozbierali ich do naga i tak pędzili pojedynczo na
                  deskę położoną nad wykopanym grobem. Tam strzelali do prowadzonej nad grób
                  oosby. Nie wszystkie strzały były śmiertelne. Ranione osoby wpadały do grobu.
                  Tak bezładnie pomieszane ciała zabitych i rannych zasypywane zostały wapnem i
                  przysypane ziemią. Aż zgroza dzisiaj o tym pisać i mówić. Grób jeszcze długo
                  oddychał".
                  A Rommel ? Cóż, trochę późno stanął po drugiej stronie. Można jedynie żałować,
                  że przypłacił za to życiem.
                  • ballest Re: .... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.......... 20.09.02, 20:37
                    Jasne, ze mialem w rodzinie czlonka NSDAP, a drugi brat ojca byl Orgeszem i
                    walczyl na Gorze Sw.Anny, no i co z tego , takie byly wtedy stosunki.
                    Tego drugiego Polacy do obozu zamkneli, a jak go na interwencje wypuscili, to
                    wlasciwie nie zyl.Choc to sie stalo, nie bluzgam za to nikogo na Forum.

                    Co do zbrodni Wehrmachtu !!!
                    Dobrze napisze, ja znam jednego z opowiadan, pochodzi z Bojszowa nazwiska nie
                    podam, bo jego familia tam dalej zyje, albo byc moze dzisiaj w Niemczech juz
                    jest.On roztrzelal pod Monte Cassino 14 niewolnikow angielskich w kosciele , bo
                    byl nakaz do odwrotu , on za to dostal kare smierci.
                    Z drugiej strony wiem od kolegi mego ojca, ze ojciec otworzyl ogien do wlasnych
                    zolnierzy i Anglikow jak wyszli ze "bunkra" z biala flaga.Wtedy zastrzelil
                    Niemcow i Anglikow, ale bunker zostal w niemieckich rekach.
                    Za to nie dostal sie pod sad wojenny, dostal sie ale pod sad wojenny za inne
                    wykroczenie, ale tym razem przeciw jednemu oficerowi niemieckiemu.

                    Co do Rommla , nie zapomnijcie, ze byl z POLKA ozeniony , a Manfred Rommel to
                    wlasciwie pol Polak.
                    Jesli dla was w ogole Manfred Rommel jakims pojeciem jest???
                  • Gość: kidd Re: .... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.......... IP: 5.2.* / 62.253.128.* 20.09.02, 20:51
                    Jest to wstrzacajace co pisze Psztymucel.Akty ewidentnego ludobujstwa.Zolnierze
                    rozstrzeliwajacy moga byc dzisiaj kogos sasiadem, siwe wlosy , zgarbieni w
                    kolejce po mleko.Faktem jest, ze rozstrzeliwanie nie bylo idealem pozbywania
                    sie ludzi.Sa dokumenty, stwierdzajace, ze jest to nieefektywny srodek,zolnierze
                    tego akurat nie lubia,jest wsrod nich duza chorobowosc,niechetne wyjscia na
                    sluzbe lub alkoholizm.Niemcy oczywiscie przeszli do gazowania.
                    • psztymucel Nie o to chodzi ... 20.09.02, 21:26
                      Nie o to chodzi, by "coś komuś udowodnić", ani bezsensownie przerzucać się
                      argumentami. Nie w tym rzecz. Dyskusja na temat nazizmu przetoczyła się już
                      przez Niemcy jakieś 20 lat temu i nie warto po raz drugi wchodzić do tej samej
                      rzeki. Jednak twierdzenie Ballesta o tym, że zbrodnie Wehrmahtu
                      były "sporadyczne" (tak można wywnioskować z jego wypowiedzi) jest
                      niedorzecznością. Nie twierdzę, że np. ktoś z jego rodziny brał udział w
                      masowych rozwałkach. Również i ja mam w rodzinie osoby, które poległy na
                      wschodzie w mundurach koloru feld-grau. Nie zgadzam się jednak z obiegową
                      opinią o "dobrym Wehrmahcie i złym SS". Wystarczy poczytać jakiekolwiek relacje
                      i wspomnienia by trafić na skurwysynów Wehramhtowców i dobrych SS-manów, choć
                      tych ostatnich spotkać trudniej. W większości byli skurwysynami. Jednak nie
                      wszyscy. Najgorzej to uogólniać. A swoją drogą tłumaczenie, że ktoś "wstąpił do
                      NSDAP bo takie były czasy", niczego nie tłumaczy. Jednak nie wszyscy Niemcy
                      wstąpili. Wydaje mi się, że podobnie jak z działalnością w partiach
                      komunistycznych. Ludzie wstępowali bo chcieli robić karierę, myśleli o lepszym
                      życiu, liczyli na profity, święty spokój lub po prostu popierali Hitlera i tę
                      całą wszawą nazistowską garstkę bandytów. Najgorsze, że dziś nikt się nie chce
                      do tego przyznać i wszysycy tłumaczą się, że ich zmuszono albo że wykonywali
                      rozkazy. Trzy miliony członków partii komunistycznej w Polsce również zmuszono
                      by wstąpili w szeregi PZPR. Jeżeli tak dobrze zmuszano, to dlaczego nie
                      zmuszono wszystkich ? Wracając do wątku niemieckiego - w każdej armii są zbiry,
                      ale przecież generalicja niemiecka zaaprobowała doktrynę wojny totalnej.
                      Totalkrieg nie było pomysłem tylko na papierze, lecz rzeczywistością. Wojna
                      totalna miała polegać na uderzeniu także w ludność cywilną i na masową skalę po
                      raz pierwszy zastosowano ją w praktyce na wschodzie wobec ludności ZSRR. Rommel
                      walczył w Afryce i tam walki faktycznie ograniczały się raczej do starć
                      żołnierz-żołnierz. Również front zachodni przy tym co się działo na wschodzie
                      przypominał sielankę (do czasu, gdyż w 1944 r. i tam było gorąco). Była
                      ostatnio (jakieś 5 lat temu) w Polsce wystawa fotograficzna (nota bene
                      niemiecka), która pokazywała zbrodnie armii niemieckiej. Było na co
                      popatrzeć.
                      • Gość: Ballest Re: Nie o to chodzi ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.09.02, 21:46
                        Masz racje, Rommel walczyl w Afryce, moj ojciec tez, ale np. spadochroniarze
                        jak SS dywizja Totenkopf sie do ruskiego kotla na Ilmensee dostala, zostali
                        przewiezieni do Rosji i wrzuceni do niego.Wiec tez zolnierze Rommla walczyli
                        czasmi na wschodnim froncie.
                        Ojciec uwazal, ze walka tam byla bardzo okrutna i SS bylo tylko z jednego
                        powodu waleczne, bo ruscy nie brali z SS jencow, oni byli natychmiast
                        roztrzelani, wiec chlopcy wyboru nie mieli.
                        • psztymucel Re: Nie o to chodzi ... 20.09.02, 22:05
                          Masz rację. Jednak należy równiez zrozumieć ruskich. Przy całym totalizmie
                          sowieckiego ustroju byli to również ludzie. Wydaje mi się, że dziś zbytnio
                          demonizuje się Armię Czerwoną i robi się z nich "diabłów rogatych". Dobrze wiem
                          co oni robili tutaj w 1945 roku. Jednak należy pamiętać, że 1) nie wszyscy
                          czerwonoarmiści byli zbirami 2) wojna ma to do siebie, że koślawi nawet
                          najlepsze charaktery. A co się tyczy SS, prawdą jest, że ruscy nie brali
                          jeńców. Zresztą znalezienie się w sowieckiej niewoli najczęściej wiązało się z
                          wyrokiem niechybnej śmierci w dalekich łagrach Workuty.
                    • Gość: kidd Monte Cassino IP: *.cvx1-b.cam.dial.ntli.net 20.09.02, 21:42
                      Bardzo zaciekawila mnie Twoja wypowiesc Ballest.Masz duzo wiadomosci tych nie
                      ksiazkowych. A teraz,jezeli chodzi o tych 14 niewolnikow rozstrzelanych w
                      klasztorze.Kto aktualnie powiedzial ze sa to niewolnicy?Czy byli to jency
                      wojenni? Atak byl prowadzony kilkakrotnie, byli amerykanie, hindusi, anglicy i
                      polacy.Skad to okreslenie "niewolnicy"?
                      • ballest Re: Monte Cassino 20.09.02, 22:26
                        Gość portalu: kidd napisał(a):

                        > Bardzo zaciekawila mnie Twoja wypowiesc Ballest.Masz duzo wiadomosci tych nie
                        > ksiazkowych. A teraz,jezeli chodzi o tych 14 niewolnikow rozstrzelanych w
                        > klasztorze.Kto aktualnie powiedzial ze sa to niewolnicy?Czy byli to jency
                        > wojenni? Atak byl prowadzony kilkakrotnie, byli amerykanie, hindusi, anglicy
                        i
                        > polacy.Skad to okreslenie "niewolnicy"?

                        Wprawdzi juz raz Tobie odpisalem, ale jak widze zginal ten wpis :(((
                        Masz racje po polsku to jency, przepraszam.
                        Oni zostali zaskoczeni (Anglicy) przez Niemcow w kosciele (front byl jeszcze
                        przed Monte Cassino)a wiec to nie byl klasztor.
                        Tych Anglikow pilnowalo dwoch zolnierzy, jak przyszedl rozkaz do odwrotu, nie
                        byli oni w stanie ich ze soba zabrac, wiec musieli by ich wypuscic.
                        To sie "Bojszowianowi" nie podobalo, wiec ich zamordowal, ale ten jego kolega
                        go zdradzil i tak to wyszlo.
                        Wiesz kogo sie Niemcy najwiecej bali "Siksow" to sa ci z Kaszmiru.
                        Amerykanie spalili Monte fosforem i wtedy Polacy go zdobyli.
                        • Gość: ! Re: Monte Cassino IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 23.09.02, 20:53
                          Ballest Niemcy sie z sami Monte Casino wycowali, potym jak sie alianici przerwali na
                          poludnie od MC! Dalsza obrona nie miala juz sensu i jednosce na MC grozilo okrazenie.
                        • Gość: mrW Re: Monte Cassino IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 28.09.02, 00:01
                          ballest napisał:

                          > Gość portalu: kidd napisał(a):
                          >
                          > > Bardzo zaciekawila mnie Twoja wypowiesc Ballest.Masz duzo wiadomosci tych
                          > nie
                          > > ksiazkowych. A teraz,jezeli chodzi o tych 14 niewolnikow rozstrzelanych w
                          > > klasztorze.Kto aktualnie powiedzial ze sa to niewolnicy?Czy byli to jency
                          > > wojenni? Atak byl prowadzony kilkakrotnie, byli amerykanie, hindusi, angli
                          > cy
                          > i
                          > > polacy.Skad to okreslenie "niewolnicy"?
                          >
                          > Wprawdzi juz raz Tobie odpisalem, ale jak widze zginal ten wpis :(((
                          > Masz racje po polsku to jency, przepraszam.
                          > Oni zostali zaskoczeni (Anglicy) przez Niemcow w kosciele (front byl jeszcze
                          > przed Monte Cassino)a wiec to nie byl klasztor.
                          > Tych Anglikow pilnowalo dwoch zolnierzy, jak przyszedl rozkaz do odwrotu,
                          nie
                          > byli oni w stanie ich ze soba zabrac, wiec musieli by ich wypuscic.
                          > To sie "Bojszowianowi" nie podobalo, wiec ich zamordowal, ale ten jego
                          kolega
                          > go zdradzil i tak to wyszlo.
                          > Wiesz kogo sie Niemcy najwiecej bali "Siksow" to sa ci z Kaszmiru.
                          > Amerykanie spalili Monte fosforem i wtedy Polacy go zdobyli.
                          >
                          >
                          >
          • Gość: ! Re: Ach ballestryku byl spadochroniarzem u Romml IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.09.02, 04:28
            Chrobok nie denerwuj sie Ballest tak jak i ja jestesmy dumni z naszej armii.
            Wehramcht byl najelpsza armia swiata i byl tak karny jak kazda inna zachodnieuropejsa
            armia, jak mi niewierzesz to poczytaj troche opracowan anglo saskich czy tez
            izraelskich.
            Co do walki z faszyzmem, powiedz mi co ty lub twoja rodzina zrobila by niedopuscic
            czy jak walczyla z komunizmem w Polsce????
            Mit freudlichen Grüßen
    • psztymucel Zbrodnie, zbrodnie, zbrodnie .... 20.09.02, 22:24
      Szaleńczy amok w który wpadł Hitler i jego palladyni po 1941 roku był
      największym błędem jaki można sobie było wówczas wyobrazić. To bardzo ciekawe,
      ale dziś większość historyków - także rosyjskich i z byłego ZSRR - wyraża
      opinię, że nie wiadomo jak potoczyłyby się losy wojny, gdyby nie terror i
      zbrodnie na froncie wschodnim. Przez wiele lat oficjalna propaganda
      komunistyczna ukrywała fakt, że mieszkańcy ZSRR witali wkraczającą armię
      niemiecką kwiatami i nadzieją na lepsze jutro. Liczono, że Hitler przepędzi
      stalinowskich siepaczy i bolszewickie kanalie, otworzy znów cerkwie, pozamyka
      kołchozy i zaprowadzi jako taki porządek, a przynajmniej byt chłopa będzie
      bardziej pewny. Chłopi - zwłaszcza na Ukrainie - dobrze pamiętali klęski głodu
      spowodowane polityką bolszewików, które przyniosły miliony ofiar. Pierwsze
      tygodnie uderzenia III Rzeszy na ZSRR to wymarzony blitzkrieg i być może Moskwa
      zostałaby zdobyta, a Stalingrad nie broniłby się tak długo, gdyby nie ...
      zbrodnie niemieckie na ludności cywilnej.
      Logika jaką kierowali się naziści była logiką szatańską, zupełnie pozbawioną
      zdrowego rozsądku. Zaczęto stosować zasadę odpowiedzialności zbiorowej mordując
      całe wsie wraz z kobietami i dziećmi. Tuż za frontem posuwały się spec-oddziały
      tzw. einsatzgruppen, które dokonywały masowych rozwałek, nie tylko ludności
      żydowskiej. Bolszewickie rekwizycje zboża i ziarna na siew, zastąpiono
      niemieckimi kontyngentami. Zdarzały się wypadki podpalania wsi i
      urządzania "polowań" na uciekających mieszkańców. Nie twierdzę, że robili to
      wszyscy żołnierze na froncie wschodnim. Broń Boże. Ale było to
      wystarczającym "języczkiem u wagi", który przechylił postawę ludności na
      wschodzie w stronę Stalina. Gdyby nie szaleńczy terror może losy wojny inaczej
      by się potoczyły. Ballest ma rację, pisząc, że nie brano do niewoli SS-manów,
      mordując ich na miejscu. Wynikało to z tego co oddziały SS robiły wcześniej po
      wsiach rosyjskich. Walcząc z bolszewizmem nie trzeba było rozstrzeliwać kobiet
      i dzieci - a oni przyjęli taką taktykę. Można powiedzieć, że czerwonoarmiści
      robili później to samo. Tak, ale SS na wschodzie było pierwsze. Terror zawsze
      rodzi terror. Ewangeliczna pokora i przebaczenie, to cecha nielicznych. W
      większości wypadków terror tworzy chęć zemsty, a zemsta z reguły bywa straszna,
      gdyż wyzwala najgorsze instynkty. Nie bronię teraz - i nigdy nie broniłem -
      oprawców z powojennych obozów dla ludności niemieckiej. Ale trzeba pamiętać,
      jak bardzo wojna krzywi ludzkie serca i sumienia. Kto wie jak my zachowalibyśmy
      się na miejscy tych ludzi ? Zawsze trzeba się starać zrozumieć, a nie potępiać,
      co nie znaczy, że zbrodni nie należy nazywać po imieniu.
      • Gość: ! Re: Zbrodnie, zbrodnie, zbrodnie ...a 1Listopad IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.09.02, 04:53
        Psztycmucel moza nam podasz zrodla w ktore udowadniaja takie polowania na ludzi
        przez Wehrmacht czy tez Waffen SS.
        Wy zawsze to samo jak was propaganda nuczyla wszystko do jedego worka, ale coz
        wam sie tak szybko nie poprawi.
        Ja znow jak co roku 1 Listpoada bede mial pracowity dziem by odwiedzic wszystkie
        zane mi groby niemieckich zolnierzy w Gliwicach jak i okolicy. To jest pozatym miom
        zdaniem najlepszy dzien roku, bo wielu z was opuszcza w tam dniu Slask:-)))))))

        Pamietajcie zwasze jak by nie Wehrmacht to ruskie czolgi zatrzymaly by sie nad
        atlantykiem!!!!!!!!
        • bysior3 Re: Zbrodnie, zbrodnie, zbrodnie ...a 1Listopad 21.09.02, 16:00
          Gość portalu: ! napisał(a):

          > Ja znow jak co roku 1 Listpoada bede mial pracowity dziem by odwiedzic
          wszystki
          > e
          > zane mi groby niemieckich zolnierzy w Gliwicach jak i okolicy. To jest
          pozatym
          > miom
          > zdaniem najlepszy dzien roku, bo wielu z was opuszcza w tam dniu Slask:-
          )))))))

          To bedzie takze moj najlepszy dzien.

          Do zobaczenia.
          • Gość: Dlaczego ? Re: Zbrodnie, zbrodnie, zbrodnie ...a 1Listopad IP: 217.153.81.* 21.09.02, 18:35
            bysior3 napisał: > To bedzie takze moj najlepszy dzien. > Do zobaczenia.
            Dlaczego bedzie to Twoj najlepszy dzien ? Dlatego, ze bedziesz obchodzil
            wszystkie groby niemieckich zolnierzy wokol Gleiwitz. Nic oryginalnego. Jezeli
            caly rok czekasz tylko na 1 listopada, to wspolczuje.
            • Gość: ! Re: Zbrodnie, zbrodnie, zbrodnie ...a 1Listopad IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.09.02, 23:46
              Maggi kto sie nie cieszy jak okupant odchodzi????
              Maggi moze tak tez sie przylaczysz, nie ty idz lepiej na cmentarz czerwono armistow bo
              to im masz do zawdzieczenia ze zyjesz jako okupant na naszej ziemi.
              • Gość: xyz Re: Zbrodnie, zbrodnie, zbrodnie ...a 1Listopad IP: *.dialup.optusnet.com.au 26.09.02, 12:08
                Gość portalu: ! napisał(a):

                > Maggi kto sie nie cieszy jak okupant odchodzi????
                > Maggi moze tak tez sie przylaczysz, nie ty idz lepiej na cmentarz czerwono
                armi
                > stow bo
                > to im masz do zawdzieczenia ze zyjesz jako okupant na naszej ziemi.

                Bardzo to jest pouczajaca dyskusja. Kto byl wiekszym, bardziej zasluzonym
                skurwysynem ? Moze jakies kryteria ?
        • Gość: xyz Re: Zbrodnie, zbrodnie, zbrodnie ...a 1Listopad IP: *.dialup.optusnet.com.au 26.09.02, 12:04
          Gość portalu: ! napisał(a):

          > Pamietajcie zwasze jak by nie Wehrmacht to ruskie czolgi zatrzymaly by sie
          nad
          > atlantykiem!!!!!!!!

          Coz ca roznica? Jedna swolocz!
    • Gość: ! Re: Zbrodnie Armii Niemieckiej oraz SS i Policji IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.09.02, 04:23
      Wlasnie wrocilem z fajeru, a tu widze ze Magiczna nie umi dac sobie spokoju.
      Aj Maggi co to znow ma byc???
    • Gość: ! Re:Wielki Wehrmacht IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.09.02, 04:44
      Prztycmucel, jak ten Wehramcht byl taki straszny to czemu w Norymberdze nie zostal
      okrzykniety organizacja zbrodnicza.
      Podajes jakie opisy zbrodni piszesz o zandarmach, w Polsce wszystko co nie mialo
      czarnego munuru byl dla Polakow Wehrmachtem.
      wracajac do zbrodni Wehrmachtu to powiedz kto i gdzie zarzucal Wehrmachtowi
      masowe gwalty, znecanie i pastwienie sie nad jencami itp. talko nie przytaczaj mi jakis
      sowieckichczy polskich procesow pokazowych.
      Co w wiecie o niemieckich silach zbrojnych zaraz widac po fakcie, ze nie rozroniacie
      miedzy SS a Waffen SS. Ludziska nasiakly wam te makowki propaganda do dzisiaj nie
      wywietrzalo.

      • psztymucel Odpowiedź "!" 21.09.02, 08:24
        Nie wiem, kto tu ulega propagandzie. Twierdzenie, że gdyby nie armia niemiecka
        to sowieci zatrzymali by się na brzegach Atlantyku jest zupełną
        niedorzecznością. Pamiętaj, że nie tylko Armia Czerwona biła się z Niemcami.
        Były zasadniczo dwa fronty i dzisiejsi sojusznicy Bundesrepublik również byli w
        stanie wojny z III Rzeszą. Stalin nie był idiotą i dobrze zdawał sobie sprawę z
        całej sytuacji. Rzeka Łaba była dla niego granicą wpływów do przyjęcia,
        przynajmniej na razie, w 1945 roku. Więc nie pisz bzdur w stylu: waleczny
        wehrmaht broniący festung Europa przed bolszewizmem, bo to jest właśnie
        propaganda i to w ordynarnym goebelsowskim wydaniu.
        • ballest Re: Odpowiedź '!' 21.09.02, 08:37
          Z mojego punktu widzenia obydwoje racji nie mocie!!!
          1.To wlasnie przez Hitlera i II wojna przyszedl komunizm az na Labe, a nie
          odwrotnie.
          2.Jak juz pisalem, zbrodnie Wehrmachtu byly, ale one byly scigane, oczywiscie
          nie wszystkie na jaw wyszly, porownywanie Wehrmachtu z SS jest nie na miejscu.


          Pyrsk
          Ballest
      • psztymucel Re:Wielki Wehrmacht 21.09.02, 08:30
        Wehrmacht, nazywany przez Ciebie "wielkim" nie został okrzyknięty w Norymberdze
        organizacją zbrodniczą, co nie przeszkadza temu, że naczelne dowództwo OKW było
        tam sądzone za zbrodnie wojnenne, które określono jako: „czyny przeciwne prawom
        i zwyczajom wojennym” oraz „obraza moralności międzynarodowej i świętej powagi
        traktatów”. Zostały wówczas zdefiniowane 3 podstawowe kategorie zbrodni, za
        które byli sądzeni zbrodniarze wojenni państw Osi, w tym także wojskowi
        niemieccy po II wojnie światowej:
        a) zbrodnie przeciwko pokojowi, a więc planowanie, przygotowanie, rozpoczęcie
        lub prowadzenie wojny napastniczej, albo będącej pogwałceniem traktatów i
        porozumień międzynarodowych
        b) pogwałcenie praw i zwyczajów wojny, obejmujące m.in.: morderstwa, znęcanie
        się nad ludnością na okupowanym obszarze, deportacje na roboty przymusowe lub w
        innym celu, mordowanie i złe obchodzenie się z jeńcami, zabijanie zakładników,
        rabunek własności publicznej i prywatnej, burzenie osiedli, miast i wsi,
        spustoszenie nie usprawiedliwione koniecznością wojenną
        c) zbrodnie przeciwko ludzkości: morderstwa, eksterminacja, zamienianie ludzi w
        niewolników i in. czyny nieludzkie, których dopuszczano się przeciwko ludności
        cywilnej.
        • Gość: ! Re:Wielki Wehrmacht IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.09.02, 23:42
          Nie badz smieszny z tymi zarzutami z Norynbergi, a jakie by stawiano zarzuty
          churchilowi czy stalinowi jakby niemcy wygrali.
          Juz przestan wajac o ten Wielun, to prwda ze zginel tam wiele Ludzi byl jednak punktem
          strategicznym
          Co innego jak by tak sobie Luftwaffe zbombardowala Kilece czy tez Lwow 1 IX 1939 tak
          dla szpasu.
          Co do kompetencji Wehramcht i Franka w GG to bylo roznie i napewno Rudstedt nie mial
          tego pod kontrola tylko himmler. Jakie konsultacje z Wehramchtem,prztycmucel obudz
          sie dzisiaj jest 2002 a nie 1965.
          W walce z partyzatkom popelniono wiele zbrodni to nie ulega watpliwosci, ale czy to byl
          Wehrmacht albo w jakim stopniu byl Wehrmacht w te zbrodnie wplatany. Partyzantka
          byla bezsensem, sterownam przez londyn, ktora prucz cierpien ludnosci cywilej nic nie
          przeniosla.
          Podajesz tu jakies nazwa miejscowosci i liczby pomordowanych, dla scislosci podaje sie
          tez date, wojewodztwo jak i przyczyny tych zbrodni. Np. Nazwa jamy jest w polsce
          bardzo popularna.
          Ale jak widze slabo sie orietujesz w liczbach jak i zakresie dzialenia Einsatzgruppen,
          ale co ci bede pisal, ja przeciez nie mam faktow, ty je masz!
          A tak pozatym, moze mi wyjasnisz mordy armi polskiej 3 IX w Bydgoszczy na
          niemieckiej ludnosci cywilnej czy tez rozszczeliwywanie wewnatrz armi zolniezy polskich
          niemieckiego pochodzenia, to tez we wrzesniu 1939. I co nazwiemy armie polska
          organizacja zbrodnicza?
          Co do twoich wspanialch partyzantow, to napewno wiesz jakie mieli wspaniale metody
          dzilania i co robili ze zlapanymi Niemcami, napewno tez wiesz jak to zolnieze AK w
          Sirpniu 1944 w Warszawie wyrzucali ranych zolnirzy niemieckich przez okna ze szpitali.
          Czy ja napisalem, ze wszysc zolnierze wermachtu byli anilami, napisalem tylko ze
          Wehrmacht byl armia karna a nie banda zbirow, co ty prubujesz insyniuaowac.
          Prztycmucel podykutuj z mirkiem,maggi,ee czy meg oni napewno beda oszalomini twoja
          kompetencja.
          • Gość: 2mek Re:Wielki Wehrmacht IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.09.02, 19:55
            Na tym polega problem Wermachtu. Był jednostką karną, kazali zabijać cywili -
            zabijali. Może gdyby w tych łbach było trochę zdrowego rozsądku nie doszłoby do
            tych wszystkich zbrodni.
      • psztymucel Lepiej pozostańmy przy faktach 21.09.02, 08:44
        Można śmiało powiedzieć, że działania niemieckich sił zbrojnych (nie tylko
        waffen-SS !!!) na ziemiach polskich były często prowadzone z pogwałceniem
        dotychczasowych praw i zwyczajów wojny. Więkoszość historyków wojskowości -
        także niemieckich - twierdzi, że koncepcja wojny totalnej, była realizowana już
        w 1939 r. i zakładała nie tylko niszczenie sił zbrojnych, ale wszystkich sił
        przeciwnika, zwłaszcza ludności cywilnej. Pierwszym nie posiadającym obiektów
        żadnych wojskowych zaatakowanym miastem polskim był Wieluń, gdzie 1 IX 1939 w
        wyniku nalotu Luftwaffe zginęło 1200 osób cywilnych. Zauważ mój drogi "!", że
        luftwaffe to nie to samo co SS i nie nosili czarnych mundurów. Nie oskarżaj
        swoich adwersarzy o niewiedzę, bo się możesz czasami rozczarować.
        Zgodnie z dekretami Adolfa Hitlera z 8 i 25 IX 1939 w sprawie administracji
        wojskowej na okupowanych terenach polskich władzę wykonawczą sprawował
        początkowo gen. Gerd von Rundstedt czyli naczelny dowódca wojsk lądowych na
        Wschodzie i podlegali mu dowódcy wojskowi, przy których utworzono sztaby
        administracji cywilnej. Wszelkie akcje przeciwko ludności cywilnej musiały być
        w tym pierwszym okresie konsultowane z dowódctwem Wehramchtu i co więcej
        oddziały wojskowe wspomagały, a często same uczestniczyły w akcjach przeciwko
        ludności cywilnej.
        Wkraczające do Polski wraz z Wehrmachtem Einsatzgruppen, posługując się
        przygotowanymi przed wojną listami proskrypcyjnymi, dokonały aresztowań i
        morderstw tysięcy przedstawicieli elity społeczeństwa polskiego. Licznych
        morderstw Polaków dokonali członkowie Selbstschutzu. Jednak nie wszędzie
        starczyło oprychów z Einsatzgruppen i Selbschutzu i wielu morderstw ludności
        cywilnej i jeńców wojennych dokonały także jednostki Wehrmachtu. Pierwsze
        egzekucje odbyły się w Katowicach, Bydgoszczy, we wsiach dawnego województwa
        łódzkiego, Częstochowie. Następnie terenami szczególnego nasilenia egzekucji
        jawnych i potajemnych stały się m.in.: Warszawa i okolice, Lubelszczyzna,
        ziemia zamojska i radomska, Nowosądecczyzna, okolice Ciechanowa i Zakopanego,
        Lwowa, Wilna, Stanisławowa, Równego. Podczas akcji pacyfikacyjnych wobec
        ludności wiejskiej dokonywano egzekucji, wysiedleń i aresztowań oraz palono
        zabudowania i rabowano mienie. Pierwszych pacyfikacji dokonał Wehrmacht
        jeszcze we wrześniu 1939 roku, dopiero później wkroczyło do akcji SS. Pomimo
        tego nie zawsze wystarczało formacje policyjne i SS do pacyfikacji, dlatego też
        często używano wspomagająco jednostek Wehrmacht, które pacyfikowały m.in. wsie
        na Kielecczyźnie podczas likwidacji oddziału hubalczyków. W czasie pacyfikacji
        nie związanych z działaniami wojennymi zniszczono całkowicie 75 wsi, a w
        znacznym stopniu 350. Do największych należą masakry ludności we wsiach:
        Aleksandrów — gdzie zamordowano 446 mieszkańców, Borów — 162, Jamy — 147,
        Jabłoń-Dobki — 96, Kitów — 174, Krasowo-Częstki — 257, Lipniak-Majorat — 370,
        Łężek — 187, Michniów — 203, Milejowiec — 160, Rajsk — 143, Różanice — ok. 200,
        Skłoby — 215, Smoliców — ok. 200, Sochy — 183, Szczecyn — 368, Złoczew — ok.
        200. Dokonywano mordów wszystkich mieszkańców, kobiet, dzieci, starców. W
        czasie pacyfikacji zdarzały się wypadki palenia ludzi żywcem i szczególnie
        bestialskiego znęcania się nad ofiarami.
        Jeśli uważasz, że to wszystko jest jedynie polsko-bolszewicką propagandą, to
        nie mamy o czym dyskutować. Zdaj sobie jednak sprawę, że nie wszyscy "dzielni
        rycerze Wehrmachtu byli aniołami"
        • Gość: ! Re: Lepiej pozostańmy przy faktach - no wlasnie IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.09.02, 23:43
          Nie badz smieszny z tymi zarzutami z Norynbergi, a jakie by stawiano zarzuty
          churchilowi czy stalinowi jakby niemcy wygrali.
          Juz przestan wajac o ten Wielun, to prwda ze zginel tam wiele Ludzi byl jednak punktem
          strategicznym
          Co innego jak by tak sobie Luftwaffe zbombardowala Kilece czy tez Lwow 1 IX 1939 tak
          dal szpasu.
          Co do kompetencji Wehramcht i Franka w GG to bylo roznie i napewno Rudstedt nie mial
          tego pod kontrola tylko himmler. Jakie konsultacje z Wehramchtem,prztycmucel obudz
          sie dzisiaj jest 2002 a nie 1965.
          W walce z partyzatkom popelniono wiele zbrodni to nie ulega watpliwosci, ale czy to byl
          Wehrmacht albo w jakim stopniu byl Wehrmacht w te zbrodnie wplatany. Partyzantka
          byla bezsensem, sterownam przez londyn, ktora prucz cierpien ludnosci cywilej nic nie
          przeniosla.
          Podajesz tu jakies nazwa miejscowosci i liczby pomordowanych, dla scislosci podaje sie
          tez date, wojewodztwo jak i przyczyny tych zbrodni. Np. Nazwa jamy jest w polsce
          bardzo popularna.
          Ale jak widze slabo sie orietujesz w liczbach jak i zakresie dzialenia Einsatzgruppen,
          ale co ci bede pisal, ja przeciez nie mam faktow ty je masz!
          A tak pozatym moze mi wyjasnisz mordy armi polskiej 3 IX w Bydgoszczy na
          niemieckiej ludnosci cywilnej czy tez rozszczeliwywanie wewnatrz armi zolniezy polskich
          niemieckiego pochodzenia, to tez we wrzesniu 1939. I co nazwiemy armie polska
          organizacja zbrodnicza?
          Co do twoich wspanialch partyzantow, to napewno wiesz jaie mieli wspaniale metody
          dzilania i co robili ze zlapanymi Niemcami, napewno tez wiesz jak to zolnieze AK w
          Sirpniu 1944 w Warszawie wyrzucali ranych zolnirzy niemieckich przez okna ze szpitali.
          Czy ja napisalem ze wszysc zolnierze wermachtu byli anilami, napisalem tylko ze
          Wehrmacht byl armia karna a nie banda zbirow, co ty prubujesz insyniuaowac.
          Prztycmucel podykutuj z mirkiem,maggi czy meg one napewno beda oszalomine twoja
          kompetencja.
          • woytas Re: Lepiej pozostańmy przy faktach - no wlasnie 22.09.02, 12:36
            Gość portalu: ! napisał(a):

            > Nie badz smieszny z tymi zarzutami z Norynbergi, a jakie by stawiano zarzuty
            > churchilowi czy stalinowi jakby niemcy wygrali.
            > Juz przestan wajac o ten Wielun, to prwda ze zginel tam wiele Ludzi byl
            jednak
            > punktem
            > strategicznym
            > Co innego jak by tak sobie Luftwaffe zbombardowala Kilece czy tez Lwow 1 IX
            193
            > 9 tak
            > dal szpasu.
            > Co do kompetencji Wehramcht i Franka w GG to bylo roznie i napewno Rudstedt
            nie
            > mial
            > tego pod kontrola tylko himmler. Jakie konsultacje z Wehramchtem,prztycmucel
            ob
            > udz
            > sie dzisiaj jest 2002 a nie 1965.
            > W walce z partyzatkom popelniono wiele zbrodni to nie ulega watpliwosci, ale
            cz
            > y to byl
            > Wehrmacht albo w jakim stopniu byl Wehrmacht w te zbrodnie wplatany.
            Partyzantk
            > a
            > byla bezsensem, sterownam przez londyn, ktora prucz cierpien ludnosci cywilej
            n
            > ic nie
            > przeniosla.
            > Podajesz tu jakies nazwa miejscowosci i liczby pomordowanych, dla scislosci
            pod
            > aje sie
            > tez date, wojewodztwo jak i przyczyny tych zbrodni. Np. Nazwa jamy jest w
            polsc
            > e
            > bardzo popularna.
            > Ale jak widze slabo sie orietujesz w liczbach jak i zakresie dzialenia
            Einsatzg
            > ruppen,
            > ale co ci bede pisal, ja przeciez nie mam faktow ty je masz!
            > A tak pozatym moze mi wyjasnisz mordy armi polskiej 3 IX w Bydgoszczy na
            > niemieckiej ludnosci cywilnej czy tez rozszczeliwywanie wewnatrz armi
            zolniezy
            > polskich
            > niemieckiego pochodzenia, to tez we wrzesniu 1939. I co nazwiemy armie polska
            > organizacja zbrodnicza?
            > Co do twoich wspanialch partyzantow, to napewno wiesz jaie mieli wspaniale
            meto
            > dy
            > dzilania i co robili ze zlapanymi Niemcami, napewno tez wiesz jak to zolnieze
            A
            > K w
            > Sirpniu 1944 w Warszawie wyrzucali ranych zolnirzy niemieckich przez okna ze
            sz
            > pitali.
            > Czy ja napisalem ze wszysc zolnierze wermachtu byli anilami, napisalem tylko
            ze
            >
            > Wehrmacht byl armia karna a nie banda zbirow, co ty prubujesz insyniuaowac.
            > Prztycmucel podykutuj z mirkiem,maggi czy meg one napewno beda oszalomine
            twoja
            >
            > kompetencja.
            gdy czytam takie wywody to smiech mnie ogarnia-rozni obroncy ss, wehrmachtu
            i innego hitlerowskiego ustrojstwa wszelkie zbrodnie popelnione przez
            badziorow z tych formacji usiluja zbyc textami typu "Juz przestan wajac o ten
            Wielun, to prwda ze zginel tam wiele Ludzi byl jednak punktem strategicznym "
            i innymi tlumaczeniami - ja sie tylko pytam - kto rozpoczal to cale zamieszanie
            w roku 1939, kto otworzyl na terenie Polski roznego typu obozy w ktorych
            mordowano ludzi a nazywanie partyzantki bezsensem to juz szczyt debilizmu - no
            ale w jakis sposob pewne osoby musza zmniejszyc zaslugi tego typu formacji i
            ukryc nieumiejetnosc walki z nimi - dla ulatwienia dodam ze bandziorzy z
            Wehrwolfu korzystali z taktyki walki oraz budowali swoje struktury wzorujac sie
            na polskiej AK...
            A moze podac wszystkie nazwiska i powod wymordowania osob w Oswiecimiu???
            • psztymucel Uważam, że osobnik "!" nie ma racji, choć... 22.09.02, 13:38
              Uważam, że osobnik "!" nie ma racji i zasadniczo pierdoli głupoty ("ludzie byli
              elementem strategicznym" albo "partyzantka była bezensem").
              Po pierwsze jeżeli dla Ciebie, drogi "!" ludzie są "elementem strategicznym" to
              przepraszam, ale nie mamy o czym rozmawiać, bo wiadomym, że traktujesz
              społeczeństwo jako masę i stąd już blisko do hitlerowsko-leninowskiej logiki.
              Po drugie "partyzantka była bezsensem" - może dla Ciebie. Tak samo nie uważam,
              że była sterowana przez Londyn, tylko podlegała legalnie działającemu rządowi
              RP w Londynie. Kto jest tutaj wykarmiony propagandą z lat 60-tych nie chcę
              wskazywać wprost, ale jak czytam Twoje komentarze to mam zaraz przed oczami
              pracę takich historyków jak Chalaba, Walichnowski, Kowalski - jeżli coś w ogóle
              mówią Ci te nazwiska. Zresztą język dra Goebelsa również nie jest Ci obcy
            • Gość: Chrobok Re: Lepiej pozostańmy przy faktach - no wlasnie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.09.02, 14:28
              Trafiles w 10 . jak czytam jego wywody to sie czuje jak na zebraniu aktywistow
              z Hitlerjugend.
              On nie potrafi rzeczowo odpowiedziec (bo niechce) na zadno pytanie ..tylko
              przechodzi od razu do ataku . w stylu ..aaa Polacy tez mordowali aaaa w Koziej
              Wolce to Kazmirz zabil 2 dobrych Niemcow... Nie tedy droga Wykrzykniku.
              Zrozum aktywisto ze tego Twojego "dobrego" Wehrmachtu nikt nie zapraszal do
              siebie !!! Nie Polacy nie Rosjanie ,Franzuzi ..Norwedzy ...itd
              Prawie cala Europe podbiliscie a ty tu bzdety wypisujesz jak by oni tego
              dokonali strzelajac slepymi nabojami.A Ty jeszcze w co drugim zdaniu
              podkreslasz ze byli najleprza armia swiata.Guzik mnie to obchodzi ..Rospetujac
              ta wojne zmieniliscie losy Europy Prawda jest ..jak juz Ballest napisal ze
              gdyby nie wojna rozpetana przez Hitlera ( I ludzi w nim zaslepionych) to by
              Slask byl Niemiecki i nie bylo by 50 lat komunizmu w Polsce i DDR) Ucz sie
              prosze od Ballesta zdrowego rozsadku i takiego postrzegania faktow jakie mialy
              miejsce ..a nie tak jak bysmy sami chcieli. W jednym z poprzednich watkow
              zaczeles bronic Ballesta... niepotrzebnie aktywisto ... On sie obronil
              najlepiej sam. Napisal poprostu prawde o tym jakie byly dzieje jego roziny .. a
              do tego potrzeba duzo odwagi cywilnej. Przyznam ze za to go podziwiam.
              W tych waszych gliwickich dyskusjach zawsze brakowalo mi watku o przyczynach
              takiego stanu rzaczy jaki panuje na Slasku ( i Prusach wschodnich) Tacy jak Ty
              sa do dzis tak zaslepieni ..za sami w to wierza ze Wehrmacht bronil europe
              przed Rosjanami ( ach... i tak prewencyjnie podbil ta europe i polnocna
              Afryke ,prewencyjnie zbudowal pare obozikow dla zydow)
              To co mamy teraz na Slasku to niechciany prezent Stalina ktory Polsce narzucil
              nowe granice. W wypowiedziach tego forum bardzo mnie drazni fakt ze nikt nie
              probuje szukac pokojowych rozwiazani tego problemu .Tacy jak Ty szukaja
              wylacznie tego co dzieli a nie tego co laczy.Nikt Wam nie zabrania byc dumnym z
              waszych przodkow tylko zostawmy juz to mieszanie patykiem w "G" i zakladajcie
              sobie wasze kluby sportowe / wasze zwiazki / uczcie mlodzierz
              Niemieckiego...tyle ze to wszystko moze byc bez podtekstow !! Nie stawiajcie na
              rewizjonizm , na przylaczenie do Macierzy ...tylko stawiajcie na rychle i
              bezkonfliktowe wejscie do UE . Bo mam wrezenie po paru rozmowach ze slazakami
              ze oni to by tak chcieli nowa granice postawic kolo Katowic . I europe zamknac
              przed Polska.Sami rdzenni Niemcy maja duzo bardziej demokratyczne i
              sprawiedliwe podejscie do historii niz nie jeden "Vertriebene" ktory latami
              prosil wladze o pozwolenie na wyjazd do Niemiec.Dla niewtajemniczonych ...
              Polowa Slazakow ktorzy latami w Polsce probowali bezskutecznie dostac paszport
              i wyjechac ... po wyladowaniu w RFN prosila o status wypedzonego (Vertriebene)
              Tak jak by ich ktos naprawde wyganial. Znam osobiscie przypadki takich nNiemcow
              Slaskich ktorzy robili kariere w PZPR , konczyli studia w POLsce ,mieli dobra
              prace ( na kopalni) a po ucieczce ;)))) ( nie wypedzeniu) zapominali o
              swojej przeszlosci w PZPR i pamietaja tylko jak to ich gnebiono jak to ich
              wypedzano ..i siedza teraz w ruznego rodzaju ziomkostwach i organizacjach
              wypedzonych i opowiadaja mlodym jak to ich Polacy wyganiali.Jasne ze to nie
              regula ale ja tych ludzi znam osobiscie .
              Boje sie o Slask aby nie skonczyl jak Jugoslawia. Znam wiele cudownych rodzin
              slaskich ( tych niemiecko slaskich tez) i mysle ze na taki los nie zasluzyli.
              Tylko czesto mam wrazenie ze ci ludzie daja sie omotac ludziom ktorzy na
              starych sentymentach swoj polityczny kapital zbijaja .Troszke odbiegam od
              tematu..
              a wiec prosze Cie ... (Wykrzykniku) pomysl troche wiecej o przyczynach tej
              tragedi Slaska a nie o bohaterstwach armi Niemieckiej . Jesli o mnie chodzi to
              mozesz i co dzien na groby Niemieckich zolnierzy chodzic.. Pokoj ich
              duszom ...przed Bogiem jestesmy wszyscy rowni ..chyba ze Ty znowu wierzysz ze
              sw. Piotr jest blondynem i ma niebieskie oczy ????
              Co do Ballesta ... to ...szanuje go .. (pomimo ze zaczalem prowokujaco)
              i na przyszlosc prosze pisz o swoich tematach nie bron innych ktorzy sami
              potrafia to duzo lepiej bez twojej pomocy.... .
              MfG
              • Gość: ! Re: Lepiej pozostańmy przy faktach - no wlasnie IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 23.09.02, 20:49
                Wiecej grzechow nie pamintom��
                Chrobok wodoleju, trzymaj sie faktow a nie piynkaj jak przy "Kaffeekränzchen"!!!!
      • Gość: xyz Re:Wielki Wehrmacht IP: *.dialup.optusnet.com.au 26.09.02, 12:13
        Gość portalu: ! napisał(a):

        > Prztycmucel, jak ten Wehramcht byl taki straszny to czemu w Norymberdze nie
        zos
        > tal
        > okrzykniety organizacja zbrodnicza.
        > Podajes jakie opisy zbrodni piszesz o zandarmach, w Polsce wszystko co nie
        mial
        > o
        > czarnego munuru byl dla Polakow Wehrmachtem.
        > wracajac do zbrodni Wehrmachtu to powiedz kto i gdzie zarzucal Wehrmachtowi
        > masowe gwalty, znecanie i pastwienie sie nad jencami itp. talko nie
        przytaczaj
        > mi jakis
        > sowieckichczy polskich procesow pokazowych.
        > Co w wiecie o niemieckich silach zbrojnych zaraz widac po fakcie, ze nie
        rozron
        > iacie
        > miedzy SS a Waffen SS. Ludziska nasiakly wam te makowki propaganda do dzisiaj
        n
        > ie
        > wywietrzalo.
        >
        Who gives a sheet? Dawno powinni gryzc ziemie, razem z toba.
    • psztymucel Mówiąc krótko: nie ... !!! 22.09.02, 13:54
      Mówiąc krótko: nie pierdol !!!
      Wydarzenia tzw. "krwawej niedzieli" w Bydgoszczy są faktem, którego nie ukrywa
      polska historiografia. Podjęto ostatnio próbę wyjaśnienia tamtych wydarzeń,
      gdyż "dochodzenia" prowadzone przez służby niemieckiej SD były, mówiąc
      szczerze, gówno warte. Jeżli uważasz, że polscy historycy kłamią, to sięgnij do
      opracowań niemieckich, ale opracowań naukowych, a nie neonazistowskich czy
      kryptonazistowskich. Nie powołuj się również na historyków zachodnich w stylu
      Davida Irvinga, gdyż nie jest to żadna historiografia, a sam Irving nie jest
      historykiem. Nie wiem czy wiesz, ale ludność cywilna podjęła próbę opanowania
      Bydgoszczy przez Niemców jeszcze przed wkroczeniem niemieckich wojsk
      regularnych. Dokumenty - nota bene dostępne dziś w BundesArchiv w Koblencji -
      wskazują wyraźnie, że akcję przygotowała Abwehra przy udziale służb SD, Gestapo
      i NSDAP, a jej wykonawcami byli głównie członkowie hitlerowskigo Selbstschutzu
      (Niemcy z Gdańska, Bydgoszczy) i spadochroniarze. Dnia 3 września zaatakowali
      oni wycofujące się przez miasto oddziały polskiej Armii „Pomorze". Podjęto
      walkę. Do 5 września straty polskie na terenie miasta wyniosły ok. 240
      żołnierzy, straty niemieckie ok. 300 osób w tym większość zabitych w walce i
      rozstrzelanych na mocy wyroku sądu. Część ofiar niemieckich została faktycznie
      zamordowana w wyniku samosądów. Jednak na pewno nie były to liczby o których
      mówił później "mały doktorek" Goebels. W sfabrykowanych przez Goebelsa
      relacjach wydarzenia bydgoskie z 3–5 września nazwano tzw. krwawą niedzielą
      (Bromberger Blutsonntag), fałszując ich przyczyny i przebieg oraz liczbę ofiar.
      Nawet po dziś dzień w niemieckich książkach można spotkać liczbę 58 tysięcy
      ofiar. Każdy szanujący się niemiecki historyk powie Ci dziś, że liczba ta jest
      wierutnym kłamstwem. Dziś sprawa bydgoska bywa dalej mylnie przedstawiania i
      intrepretowana w zależności od politycznych potrzeb. Albo staramy się dojść
      prawdy, albo pierdolimy bzdury. Powiem krótko: "nie pierdolmy" !!!
    • psztymucel Jeszcze o "rycerzach" 22.09.02, 14:28
      Tym razem z prac niemieckiego historyka, żeby nie było znów mówione, iż jestem
      pod wpływem polskiej propagandy.
      W rozkazie wydanym przez felmarszałka von Mansteina oraz podpisnym przez
      feldmarszałka von Reichenau oraz generałów von Kuchlera i Hotha możemy
      przeczytać: "Żołnierz na froncie wschodnim jest nie tylko wojownikiem
      postępującym zgodnie z regułami wojennymi, ale także rzecznikiem bezlitosnej
      idei rasowej, który musi w pełni zrozumieć konieczność surowego, ale
      sprawiedliwego ukarania żydowskich podludzi". Generał-major Eberhardt, wojskowy
      dowódca Kijowa, zarządził ścisłą współpracę Wehrmachtu z oddziałem do zadań
      specjalnych Blobela w gigantycznej masakrze cywilnej ludności (głównie Żydów) w
      Babim Jarze, która skłoniła dowódcę grupy Armii Południe, feldmarszałka von
      Rundstedta do wydania rozkazu zabraniającego żołnierzom obserwowania i
      fotografowania akcji specjalnych. Widocznie, zdaniem feldmarszałka, oglądanie i
      amatorskie fotografowanie masowych rzezi bardziej zasługiwało na potępienie,
      niż ich dokonywanie.
      Co się tyczy jednostek "Einsatzgruppen" albo pojedynczych "Einsatzkommando" to
      były one oddziałami bardzo ruchliwymi. Określano je często jako tzw. "rzeźnie
      na kółkach" i przeznaczone były - w założeniach - do likwidowania sabotażystów,
      partyzantów, sabotażystów i ludności żydowskiej na tyłach frontu. Podczas
      narady z szefem sztabu Wehramchtu Halderem w Orszy, w grudniu 1942 roku,
      generałowie wydali oświadczenie: "Einsatzgruppen warte są tyle złota, ile ważą:
      ochraniają tyły i pozwalają oszczędzić naszych żołnierzy"
      Na szczęście nie wszyscy żołnierze biorący udział w masakrach (m.in. tej w
      Babim Jarze) zastoswali się do rozkazów swoich przełożonych i mając aparaty
      dalej robili fotografie.
      Oglądając fotosy z Babiego Jaru nasuwa mi się taka refleksja: czy nagie kobiety
      tulące do piersi małe dzieci i idące z nimi w stronę dołu, gdzie dokonywano
      egzekucji z broni małokalibrowej faktycznie stanowili zagrożenie dla tyłów
      wojska ??? Chyba nie.
      Jeśli dalej uważasz drogi "!", że posługuję się polską propagandą odsyłam Cię
      do następujących książek:
      1. Joachim Fest, "Das Geschicht des Dritten Reiches", Piper Verlag, Munchen
      2. Richard Gruneberg, "A social History of the Third Reich", Oxford
      Press,London
      Chyba, że tych ludzi także uważasz za ofiary polsko-bolszewickiej
      propagandy
      • ballest Re: Jeszcze o 'rycerzach' 22.09.02, 21:50
        Bajtle, mnie nie potrzebuje ani jeden, ani drugi bronic, niech kazdy pisze
        prowda, problemu wtedy nie bydzie miou zoden z nos.
        Zodnou rodzina nie jest bez skazy, dlatego piszam, to co sie u nos zdorzyuo.
        Uojciec poszou na ochotnika do wojska i bou w elitarny jednostce, ze strzelou
        do swoich i do drugich dowiedziou uech se po jego smierci, to mi jego koledzy
        powiedzieli co zawsze strach przed moim ojcem mieli.
        Tela ale zawsze godou, Wehrmacht bou armiom, co przestepstw nie popelnioua, a
        jak sie cos zdarzyuo, to byli za to sadzeni.
        Przestepstwa Wehrmachtu NIE BYLY PLANOWANE, TO BYLY JEDNOSTKI, KTORE JE
        POPELNILY. ZA TO ICH SCIGANO.
        Zoden nie jest swiety , wejrzi na USA i Vietnam albo Somalia.
        • psztymucel Re: Jeszcze o 'rycerzach' 22.09.02, 22:09
          A jednak mnie nie przekonałeś. Zauważ, że ja nie generalizuję i n i e o s k a
          r ż a m WSZYSTKICH żołnierzy armii niemieckiej o zbrodnie wojenne. Jednak na
          tym forum padły pewne stwierdzenia, z którymi nie mogę się zgodzić. Nie jestem
          do końca pewnien, że generalicja nie wiedziała o tym co się dzieje np. na
          wschodzie. Faktem jest, że wśród oficerów Wehrmachtu pozostały jakieś szczątki
          człowieczeństwa, czego nie można powiedzieć o większości SS. Prawdą jest np.,
          że z okupowanej Belgii, gdzie władzę sprawowało wojsko wysłano na śmierć
          mniejszy procent Żydów, niż z sąsiedniej Holandii zarządzanej przez NSDAP i
          służby SD.
          Wydaje mi się, że postawę Wehramachtu najlepiej oddaje relacja o zachowaniu
          feldmarszałka Ernsta Buscha, dowódcy armii zgrupowanych na froncie wschodnim.
          Gdy blady z przerażenia adiutant zameldował mu, że za oknem gabinetu sztabowego
          szykuje się egzekucja grupy mężczyzn i kobiet, feldmarszałek Ernst Busch bez
          namysłu rozkazał krótko, po wojskowemu: "Spuścić zasłony !".
          • Gość: Ballest Re: Jeszcze o 'rycerzach' IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.09.02, 23:46
            feldmarszałek Ernst Busch bez
            namysłu rozkazał krótko, po wojskowemu: "Spuścić zasłony !".
            Byc moze to nawet zrobil, nie wiem, ale jak to wszyscy wiedza, to zostal za to
            sadzony, bo te slowa mogli tylko "Niemcy " dalej podac, bo w przeciwnym
            wypadku, bys Ty o nich nie wiedzial.
            Wyjatek, jest potwierdzeniem reguly.
            Pyrsk
            Ballest
      • Gość: ! Re: Do nieuka IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 23.09.02, 20:46
        Prztycmucel czemu ty caly czyas probujesz cos wmawiac, ze ja cos powiedzialem a tego
        wcale nie powiedzialem. Moze z braku argumentow???
        Gdzie ja napisalem, ze ludzie sa "elementem strategiczmym"??? Gdzie???
        Napisalem ze Wielun byl punktem strategiczym bo przez niego cofaly sie wojska polskie
        w kierunku glownej lini obrony.
        Co do "krwawej niedzieli", gdzie ja pisze, ze polska historografia te wydarzenie ukrywa,
        gdzie????
        Co do Eisatzgruppen, to ogolnie wiadomi, ze te Gruppy podlegajace Heidrchwi
        pomordowaly setki tysiecy Zydow w Rosji. Co do tych zdjec z Babiego Jaru, czy sa to
        napewno zdjecia z Babiego Jaru??? Smial bym watpic.
        Jaki Irving??? Cchopie styki ci sie powoli pala.

        Teraz co do twoich wywodow na temat wydarzen w bydgoszczy, to do dzisiaj nikt sie
        zabardzo nie wychyla z jednoznaczna hipoteza, to co ty tu opisujesz opisal tez juz
        Serwanski w 1984 roku. Wiec to nic nowego. Faktem jest ze zginelo ok 5800 wg
        Matelskiego "Niemcy w Polsce w XX wieku"1999, wedlug roznych zrodel niemieckich
        liczbe pomordowanych szacuje sie na conajmniej ponad 5000 osob. Jak kto i gdzie nie
        jest do konca wyjasnione, przynajmniej dla Matelskiego.Ale ty wiesz jak bylo!!!
        Powiedz nam w jakiej dzisiejszej ksiazce niemieckiej podaje sie liczbe 58000 tys????

        A teraz do twoich "faktow"
        Napisales:
        .."W rozkazie wydanym przez felmarszalka von Mansteina oraz podpisnym przez
        feldmarszalka von Reichenau oraz generalów von Kuchlera i Hotha mozemy
        przeczytac: "Zolnierz na froncie wschodnim jest nie tylko wojownikiem
        postepujacym zgodnie z regulami wojennymi, ale takze rzecznikiem bezlitosnej
        idei rasowej, który musi w pelni zrozumiec koniecznosc surowego, ale
        sprawiedliwego ukarania zydowskich podludzi"�.

        Czy tak bylo naprawde???
        W czsie prozesu marszalka polnego von Meinsteina w Hamburgu w 1949 roku punkt 12
        aktuoskarzenia zawieral wlasnie tresc tego rozkazu(20.11.41). I co sie okazuje
        Meinstein zostal w tym punkcie uniewinniony. Czemu??? Bo rozkazu takiej tresci nigdy
        nie podpisal!!!! Istnial rozkaz von Reichenaua z 10.10.41. Ten rozkaz zostal jednak
        przez von Mansteina zmodifikowany i wszystkie zdania przeciwko Zydom zostaly
        wykreslone i dolaczyl inne zdanie a mianowicie " Z calom ostrosci nalezy reagowac I
        przeciwdzialeac samowoli, rabunkom, zdziczeiu, niezdycyplinowaniu jak i kazdym
        innam naruszeniom zolnierskiego honoru". Jak mi nie wierzysz to sprawdz akta z tego
        prozesu.

        I tak wygladaja twoje fakty!!!! I oczym mamy rozmawiac?
        Jestes takim samym szowinitycznym klamiacym i niedouczonym parche jak wielu tu na
        tym forum. Takie wszechpolackie mniej niz zero!!!
        Nie sluchaj tyle radia maryja I nie ogladaj stron KPNu(Kola Polskich Nieukow) czy rodzin
        polskich a zabierz sie za czytanie ksiazek.

        • woytas Re: Do nieuka 24.09.02, 17:41
          tak sobie czytam wypowiedzi pana "!" i zaczynam sie smiac- wymiana pogladow w
          jego przekonaniu polega na tym iz przychodzisz na forum ze swoimi pogladami a
          masz wyjsc z jego... Wszelkie argumenty reprezentowane przez polska strone sa
          smieszne, niepotwierdzone, bzdurne i takie tam pierdolenie - co chcesz
          udowodnic czlowieku??
          • psztymucel Do nieuka czyli w odpowiedzi Panu "!" 24.09.02, 22:32
            Widzę, że robisz wszystko - łącznie z atakami osobistymi na moją osobę - by
            udowodnić swoją tezę. Masz pełne prawo, choć atak osobisty świadczy o jakimś
            braku argumentów merytorycznych.
            1. Od dawien dawna wiadomo, że zarówno historycy jaki i sędziowie bardzo rzadko
            kiedy są bezstronni. Ja podałem przynajmniej nazwiska i autorów. Ty sypiesz
            faktami "niewiadomo skąd".
            2. Nie przekonują mnie Twoje argumenty i mam ku temu powody;
            3. Nie jestem do końca przekonany, czy Ty również dokładnie znasz akta procesów
            hitlerowskiej generalicji. Wydaje mi się, że nie.
            4. Sądząc po ilości błędów ortograficznych to nie ja, ale Ty powinieniś
            popracować nad znajomością zasad polskiej ortografii i gramatyki.
            • Gość: ! Re: Do nieuka IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.09.02, 00:05
              I co prztycmucel teraz nudzisz, a cz ty podales zrodlo, gdzie takie bajki wypisuja, ktore
              tu rozpowszechniasz. Jak ktos cos takiego napisal to wrednie klamie lub specjalnie
              pisze nieprawde lub jest takim nieukiem jak ty.
              Moglbym cie odeslac do literatury ale przeciez ja twoim zdaniem czytam tylko
              nazistowska propagande czy tez irvinga wiec napisalem, gdzie to mozesz znalezc.
              Prozes ten odbyl sie miedzy 24.08.-19.12.49 w Hamburgu jak nie masz dojscia do akt
              (cos kiedys smuciles o koblenz) to polecam ci dokumentacje Procesow Norymberdzkich
              - IMT Nürmberg Blaue Serie ,PS 4064. Tom XXXIV Strona 129!!!
              Myslalem, ze dyskutujem na temat rzekomych zbrodni Wehrmacht a nie ortografii,
              czyzby sie "fakciki i argumenciki" konczyly???
              Ja tu nie mam zamiaru ciebie przekonywac bo i po co, ja tylko pokazalem, ze wrednie
              klamiesz.
              Jest zalosnym wszechpolackim nieukiem prztycmucel, takie jedno wielkie parchate
              zero!!!!
              • woytas Re: Do nieuka 25.09.02, 11:53
                i czytajac ytakie slowa niemcy sie dziwia ze ich nikt nie lubi... czy slow
                wszechpolacki jest obelga?? bo ja jestem dumny ze jestem calkowicie polakiem
                • Gość: Chrobok Do Woytasa IP: 2.4.STABLE* / 170.205.220.* 25.09.02, 12:37

                  Spoko , spoko Niemcow zostaw juz w spokoju... oni sa naprawde ok. i nie maja
                  takich problemow jak " !" Jak Ty wpadles na to ze on jest Niemcem??
                  Takich jak on Niemcy nazywaja conajwyzej " Ersatzdeutscher" (zastepczy
                  niemiec.. czyli podrobka) I smieja sie za plecami .. tylko on z takich ze jak
                  mu w twarz napluja to on mysli ze pada .
                  On powaznie nie jest wart tylu watkow .. jego nalerzy poprostu ignorowac.
                  W pracy nikt z nim na te tematy dyskutowac nie chce ( bo i z kim) to sie tu
                  wyrzywa ..ale tacy to juz sa ci " Möchtegernedeutscher "
                  Wniosek tylko jeden... dla Slaska jest to duzo lepiej ze sie z niego wyniosl...
                  tych bredni musza wysluchiwac teraz Niemcy ;)))

                  Pozdrawiam
                  • psztymucel Chroboczku ... 25.09.02, 15:01
                    Brawo ! Wydaje mi się, że trafiłeś w samo sedno. Można powiedzieć
                    również: "bardziej papieski, niż sam papież". Wydaje mi się, że mamy tutaj z
                    podobnym przypadkiem jak tzw. "patrioci" spod znaku Radia M i Ojca R. Cały czas
                    głośno krzyczą o Polsce i patriotyźmie, a jakby doszło co do czego (nie daj Bóg
                    np. kolejnej wojny), to będą spierdalać gdzie pieprz rośnie.
        • Gość: Bromberg Gdzie znaleźć artykuł o wydarzeniach w Bydgoszczy? IP: 212.122.212.* 27.10.02, 09:46
          Poszukuje pilnie artykułu o sytuacji bydgoszczan w czasie II wojny
          światowej !!! Może być np. właśnie "Krwawa Niedziela" we wrześniu 1939 roku.
          Proszę o pomoc !!! Z góry dziękuję.


    • psztymucel Panu '!' parę słów do przemyślenia i nie tylko 25.09.02, 15:43
      Widzę, że dalej stosuje Pan strategię obrażania przeciwnika. Cóż ...
      Wszechpolak to jeszcze słaby epitet, tylko czekać, aż pojawią się mocniejsze
      np. ubermensch itp. Sądzę, że dwaj niemieccy "doktorzy" dr Goebels i dr
      Rosenberg byli by z Pana dumni. Ale do rzeczy.
      Istnieje coś takiego jak interpertacja faktów historycznych. Możliwe, że te
      same fakty w inny sposób interpretujemy. Warto się nad tym zastanowić.
      Powoływanie się dziś na akta procesów np norymberskiego czy innych (zwłaszcza
      procesów niemieckiej generalicji i wojskowych) jest dziś czynione przez wielu
      historyków z dużą ostrożnością. Dlaczego ?
      1. Dziś jest już oficjalnie wiadomym, że powojenne procesy zbrodniarzy
      wojennych urągały w wielu przypadkach obiektywności
      2. Większość procesów toczyła się już a atmosferze "zimnej wojny"
      3. Obie strony (zarówno zachód jak i ZSRR) chciały wykorzystać dla siebie
      ocalałych wojskowych (niejednokrotnie bardzo dobrych specjalistów) i
      wynajmowano wyśmienitych adwokatów w celu obrony i uniwinnienia skazanych. z
      praktyki prawniczej wiadomo, że nie zawsze uniwinniony faktycznie był niewinny.
      Przecież trzon Bundeswechry, jak i armii DDR to byli oficerowie Wehramchtu.
      Również nie jest tajemnicą, że np. w DDR nie przeprowadzono denazyfikacji i
      wielu pracowników Gestapo i służb SD zajęło miejsce we wschodnioniemieckich
      służbach bezpieczeństwa. Ba, nawet otrzymali zaświadczenia o stwierdzeniu
      niewinności. Czy na tej podstawie mamy twierdzić, że byli oni niewinni ? Chyba
      wątpliwy to dowód.
      4. Spotkałem się już nie raz z opinią, że większość procesów należałoby dziś
      przeprowadzić ponownie, a ustalenia poprzednich zweryfikować. Twierdzenie, że
      tylko sądy sowieckie czy polskie popełniały nadużycia, jest niedorzeczne. Sądy
      alianckie (anglosaskie) czy później zachodnioniemieckie często przedkładały
      bieżące interesy polityczne czy też tzw. "rację stanu" przed obiektwnym
      ustaleniem winy. Jeżeli dany generał był "zbyt cenny" przymkano oczy.
      5. Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze również ma nieźle "za
      uszami". Zasiadali w nim sowieccy prokuratorzy (sami będący ludobójcami).
      Przecież to w Norymberdze strona sowiecka wymusiła przypisanie zbrodni
      katyńskiej Niemcom, co jest oczywistą nieprawdą.
      6. Jeśli jednak już jesteśmy przy Norymberdze, to również tam było sądzone
      naszelne dowództwo Twojego "szlachetnego i rycerskiego" Wehrmachtu. Przecież
      Wilhelm Keitel nie służył w SS, tylko stał na czele OKW. Przykłady można by
      mnożyć.
      Podsumowując:
      Nigdy nie twierdziłem, że żołnierze Wehrmachtu byli bandytami, jednak faktem
      jest, że już w czasie kampanii na ziemiach polskich zostały pogwałcone
      międzynarodowe zasady prowadzenia działań zbrojnych i ochrony ludności
      cywilnej. To ciekawe, że tego typu działania nie miały miejsca na zachodzie, a
      ze zdwojoną siłą ujawniły się na froncie wschodnim.
      Sam znam ludzi, którzy - będąc ślązakami - znaleźli się w Wehrmachcie. Nie
      uważam, ich za bandytów.
      Daleki byłbym jednak od buńczucznych stwierdzeń, że Wehrmacht do końca
      wojny "zachował twarz", choć faktem jest, że próbował. Zresztą stereotyp "dobry
      Wehrmachtowiec - zły SS-man" jest po dziś dzień dość popularny. Wielu oficerów,
      nie aprobowało tego do czego namawiało kierownictwo NSDAP, co nie znaczy, że
      wszyscy byli Rommlami. Niestety.
      Poza tym w wojsku również było pełno nazistów.
      Mogę być dla Ciebie nieukiem i wszechpolską świnią (pudło ! - nigdy nie
      sympatyzowałem z endecją), ale pamiętaj, że Wehramcht był armią, która napadła
      i zniszczyła mój kraj. Bez względu na to czy byli czy nie byli spadkobiercami
      zasad Fryderyka Barbarossy, zachowywali się na ziemiach polskich niezbyt
      gentelmeńsko. Wojna nie była przecież "tylko" wymysłem Hitlera. Teraz zaś
      najprościej mówić: "oni wykonywali tylko rozkazy" i "wszystkiemu winien on".
      Poza tym wielu oficerów aprobowało doktrynę wojny totalnej. Pozdrawiam
      BT
    • Gość: Chrobok Jesli ktos .... IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.02, 22:31

      Jesli ktos sie interesuje tym jak postrzegali II wojne sw. i owczesna
      sytuacje w Niemczech oficerowie Wehrmachtu to proponuje lekture nastepujacych
      ksiazek;

      Autor; Hans Helmut Kirst
      Ksiazki ; "Fabryka oficerow" i " 08/15 "

      Oryginal " Fabrik der Offiziere" i jak wyzej ;))

      Ksiazki wyszly tez po Polsku... mi sie podobaly niesamowicie .
      To kapitalne przezycie odbierac te czasy z punktu widzenia niemieckiego Oficera.

      Pozdrawiam



      • Gość: ! Re: do nieuka IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 26.09.02, 16:48
        Prztycmucel ty nasz klamczuchu, no widzie zaczynasz teraz troszeczke innaczej pisac.
        Wracajac do Meinsteina, to ty napisales, ze on taki rozkaz podpisal a ongo w
        rzeczywistosci nie podpisal.
        W czasie prozesu jako dowod byl orginal jego rozkazu, do dzisiaj w archwum do
        podziwiania.
        Prztycmucl nie chodzi tu o jakies roze interpretowanie faktow, ty klamales lub tez
        brakowalo ci wiedzy i pisales nieprawde. Roznie mozna interpretowac jakies zdarzenia
        nie dokonca wyjasnione jak np. zajscia na pomorzu gdanskim w 1939 roku. Dla ciebie
        to byl desant dla mnie rzez niewinnych ludzi.

        Piszesz tu o jakies niemieckiej wystawie, chyba chodzi ci o ta pana Reemtsmy
        Co jak widze podobalo ci sie, jasne w koncu potwierdzalo to twoje stanowisko. Czy tam
        widziales te zdjecie z babiego jaru?

        >psztymucel 20-09-2002
        >Byla
        >ostatnio (jakies 5 lat temu) w Polsce wystawa fotograficzna (nota bene
        >niemiecka), która pokazywala zbrodnie armii niemieckiej. Bylo na co
        >popatrzec.

        A jak to wygladalo naprawde. Jeden polak i wegier udowodnili, ze 95% zdjec tej
        wystawy bylo falszywych lub nie przedsatwialo tego co niby mialo. W niemczech
        wszystkich krytykow tej wystawy zakrzyczyno i wyzywyno od nazistow. Naszczescie jest
        tez sporo objektywnych historykow zagranica, ktoryrzy sprawami niemieckimi sie
        interesuja. Tym obu ciezko bylo zarzucic nazizm. I co? Pan reemtsma musiel wystwke
        sciagnac. Cos ta wystawka nie zabardzo sie na dowod na masowy zbrodniczy charakter
        wehrnachtu nadaje Prztycmucel.

        Ostatnimy czasy jest symptomatyczne czy w niemczech czy tez polsce, ze probuje sie
        relatiwizowac zbodnie Armii czerwonej w tym, ze sie twierdzi ze wehrnacht robil to
        samo.
        Armia sowiecka zamordowala od pol stycznia do maja 1945 roku okolo 2 milionow
        niemnickiej ludnosci cywilnej i zgwalcila miliony kobiet (przy czym do maja wpadlo jej w
        rece ok 6-7 mln ludzi). Tu nie przeprowadzano jakis akcji odwetowych za partyzantow
        czy tez planowych egzekucji to mordowano gdzie i ile popadnie. Nie bylo to NKWD czy
        tez jakies odzialy specjalne to byli zwykli zolnierze napuszczeni przez zwych dowodcow
        jak i sowiewcka propagande.

        Takie poglady jak ty ma wiekszosci polakow ale kiedys bedziecie musieli te bajki o
        uciesnionych i biednych polakach wywalic do lamusa historii. Co poniektorzy juz
        zaczynaja, a prekursorem byl juz 100 lat temu stanislaw wyspianski.

        Przykro mi, ze armia niemiecka zniszczyla twoj kraj, jednak dostalisci za te zniszczenia
        jak i krzywdy wam wyrzadzone przez Niemcow i prace przymusowa 95 tys km**2
        Niemiec. Tu sie sprawdzilo to co Bismarck juz w 1948 roku przewidzial. Jezeli
        powsatnie panstwo polskie to polacy niespoczna dopuki doputy nie tylko poznanskie ale
        tez caly Slask , cale Pomrze jak i Prusy wschodnie jak i zachodnie nie beda polskie.


        PS. Pomuclel nie udawaj uciesnionego i obrazanego ty zaczeles o "pierdoleniu" a nie ja.
        • psztymucel Re: do nieuka 26.09.02, 20:09
          Jeżli myślisz, że dla strony polskiej pozyskanie tych 95 tyś km.kw. było darem
          niebios, to się mylisz.
          Co się tyczy pracy przymusowej, to pod dziś dzień żyją ludzie, którzy za swoją
          pracę nie dostały nawet feniga.
          O ile mi wiadomo Poznań nie był nigdy niemieckim miastem, więc nie wiem, co ma
          do rzeczy powoływanie się na Bismarcka. O na pewno Bismarck chciałby by Poznań
          był polskim miastem, ale cóż...
          Wydaje mi się, że jednak Ty w gruncie rzeczy tęsknisz za kolejnym "drang nach
          osten".
    • psztymucel Czyzby Pan "!" marzyl o nowym "Drang nach osten" 26.09.02, 20:32
      Czyżby Pan "!" marzył o nowym "Drang nach osten" ?

      Kontrowersyjna wystawa o której mówimy to Vernichtungskrieg. Verbrechen der
      Wehrmacht 1941 bis 1944 ("Wojna Eksterminacyjna. Zbrodnie Wehrmachtu 1941 do
      1944"). I została ona zorganizowana przez Instytut Badań Społecznych w
      Hamburgu, prywatną instytucję, którą założył Jan Philipp Reemtsma, profesor
      literatury niemieckiej z Hamburga. Wystawa wywołała istną burzę Wystawa
      wywołała i stała się wręcz wydarzeniem politycznym. Nawet w polskiej prasie
      pisano, o wydarzeniach w Monachium, gdzie miały miejsce nawet demonstracje
      uliczne. Wiadomo, Monachium – kolebka nazizmu, tam ta wystawa nie mogła przejść
      bez echa.
      Kto najbardziej protestował ?
      1. Ostro zaprotestował przeciw niej Peter Gauweiler, polityk CSU znany ze
      swych narodowych poglądów
      2. były prezydent Richard von Weizsäcker (niegdyś oficer Wehrmachtu)
      3. odbyła się też długa debata w Bundestagu
      O ile wiem, nie wszyscy z niemieckich uczestników sporu o tę wystawę,
      stwierdzili, że jest ona stekiem bzdur, jak sugerujesz
      Nie chcesz przyjąć do wiadomości, że w Wehramchcie – przez który przewinęło się
      18 milionów ludzi – było również pełno nazistowskich skurwysynów, którzy wcale
      nie czuli się spadkobiercami Fryderyka Barbarossy i teutońskich rycerzy, tylko
      byli zwykłymi bandytami ?
      Dlaczego zatem szefa OKW postawiono przed międzynarodowym trybunałem wojskowym ?
      Czy Wehrmacht naprawdę Twoim zdaniem, nie ma na swoim sumieniu żadnych
      zbrodni ? Czy był zwykłą armią? Wszak (jak podaje np. Szymon Datner) w ciągu
      pierwszych 55 dni, kiedy na zajętych obszarach władzę pełniła administracja
      wojskowa, w 714 egzekucjach zamordowano ponad 16 tysięcy osób. A zbrodnie
      Wehrmachtu na terenie ZSRR ?
      Widzę wyraźnie po Twoich wypowiedziach, że antypolonizm nie tylko w Niemczech
      nie zaniknął, ale wyraźnie się nasila, pomimo bardzo dobrych stosunków
      międzypaństwowych. Badania socjologiczne – m.in. socjologów z Uniwersytetów w
      Krakowie i Heidelbergu - pokazują, że jest on znacznie wyższy niż niemiecki
      antysemityzm, a także niż antysemityzm w Polsce. Co więcej, nikogo zdaje się on
      nie razić. Jeden z polskich socjologów podaje takie przykład: „(...) nie tak
      dawno niemiecką opinię publiczną oburzył fakt, że znany aktor w czasie swego
      pobytu w USA obraził po pijanemu czarnego portiera używając rasistowskich
      wyrażeń. Jeden z programów telewizyjnych natychmiast zerwał z nim kontrakt.
      Przypadkiem tego samego dnia oglądałem w telewizji program rozrywkowy, w
      trakcie którego pewien wykonawca (nie był to bynajmniej znany już z tego
      rodzaju wyskoków Harald Schmidt) pozwolił sobie na antypolski dowcip.
      Publiczność przyjęła to z dużym zadowoleniem, choć przy braku poczuciu humoru
      można by uznać ten żart za pochwałę zbiorowego mordu. Oczywiście nie było potem
      żadnej reakcji w prasie czy gdziekolwiek indziej. Gdyby dowcip dotyczył
      Murzynów, wywołałby oburzenie, gdyby odnosił się do Żydów, satyryk musiałby
      zmienić zawód”
      Ale przecież miało być o zbrodniach ?
      Naprawdę wierzysz w swoich rycerzy ?
      • psztymucel rycerscy bandyci 26.09.02, 21:47
        Nawet jeżeli zgodzę się z Tobą, że wystawa o której piszemy, była fałszerstwem.
        Owszem faktem jest, że organizatorzy „przedobrzyli” i podciągnęli pod zbrodnie
        niemieckie, zbrodnie NKWD. Z tym się mogę, a nawet muszę, zgodzić.
        Nie wygaduj jednak bzdur twierdząc, że:
        1. Żołnierze Wehramchtu nie popełniali aktów ludobójstwa
        2. że była to najbardziej karna armia świata
        3. że dowództwo Wehramchtu (a więc wyżsi oficerowie, owa stara junkierska
        gwardia) nie wiedzieli o działalności oddziałów podległych SD
        4. i że nie było współpracy pomiędzy einstezkommando a Wehrmachtem, gdyż
        współpraca ta była i nawet bardzo dobrze się układała, co nie znaczy, że
        wszyscy oficerowie brali w niej udział
        A co powiesz na temat likwidacji jeńców wojennych podległych pod OKW ? O nich
        również nic nie wiesz ?
        Nie dziwię się, wszak otoczone były ścisłą tajemnicą.
        Może jednak wiesz coś na ten temat ?
        Dowódca 3 kompanii 49 baonu fizylierów, Karl Heinz Kniep, i jego podkomendny,
        dowódca 2 plutonu, podoficer Hans Wichmann, w sierpniu 1944 r. na froncie
        zachodnim, w rejonie Bray-et-Lu (Francja), wydali rozkaz niebrania jeńców i
        roztrzeliwania ich. Po wojnie brytyjski sąd wojskowy skazał obu na karę 3-
        letniego więzienia.
        Walcząca na froncie wschodnim hiszpańska „Błękitna Dywizja" z zasady nie brała
        jeńców. „Jeńców nie brano" — oto lapidarny zapis (w rozkazie 27 października
        1941 r.) w dzienniku jednego z współpracowników admirała Canarisa, szefa
        Abwehry, który wizytował m.in. tę sprzymierzoną jednostkę na froncie
        We wrześniu 1943 r., gdy po odpadnięciu Włoch od koalicji faszystowskiej wiele
        jednostek włoskich stawiło opór Niemcom, nie pozwalając się rozbroić, ci
        ostatni dokonali operacji przeciw „zbuntowanym" Włochom na wyspie Korfu.
        Operacji tej pod charakterystycznym kryptonimem Unternehmen „Verrat"
        (operacja „Zdrada") dokonała l dywizja górska. W przededniu ataku, dnia 24
        września 1943 r., gen. Hubert Lanz, dowódca XXII korpusu, wystosował do dowódcy
        l dywizji
        górskiej następujący rozkaz: „Na podstawie rozkazu wyższego
        dowództwa w trakcie operacji «Zdrada» nie należy brać jeńców".
        Na szeroką skalę Niemcy łamali przepis art. 23 punkt „d" Konwencji Haskiej z
        1907 r. w czasie dławienia powstania warszawskiego w 1944. W pierwszym okresie
        powstania „nie dawano pardonu" nikomu, włączając w to także niemowlęta (rzeź
        Woli). Żołnierze niemieccy otrzymali w tym okresie rozkaz nieoszczędzania
        nikogo. Od drugiej mniej więcej dekady sierpnia mordowano „tylko" wszystkich
        mężczyzn, a do końca powstania w niektórych dzielnicach mordowano wszystkich
        powstańców, bez różnicy płci, włączając inwalidów i ciężko rannych.
        Zapomniałem, że dla Ciebie powstańcy warszawscy to w większości przypadków
        pewnie bandyci.
        Motywy całego szeregu masowych zbrodni są jednak trudne do uchwycenia; źródła
        niemieckie w większości wypadków o tym milczą i w zasadzie polegać trzeba na
        ustnych relacjach lub meldunkach ocalałych z masakry ofiar lub zeznaniach
        sprawców zbrodni, o ile zostali wykryci i pociągnięci do odpowiedzialności. Z
        braku jednego i drugiego źródła zdanym się jest na mozolne odtwarzanie
        przebiegu zbrodni i jej motywów na podstawie analizy i badania całego splotu
        okoliczności, nie zawsze dziś dostępnych dla historyków.
        • Gość: ! Re: rycerski klamczuch IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 27.09.02, 21:21
          Pstycmucel ty juz tez zaczynasz powoli jak chrobok z "Kaffeekränzchen".
          Ja nigdy nie napisal ze Wehrmacht byl najberziej karna armia swiata, jednak
          porownalem ja do armmi aliantow.
          Nigdy nie napisal ze zeden zolnierz nie popelnil zadnych zbrodni, popelniali jak w
          kazdej armii ale za to byli tez karani.

          Daj juz sobie spokoj z tymi einsatzgruppen i zekomym wpieraniem ich przez
          Wehrmacht.
          Ty tak troche jak Göbbels klamstwo powtorzone 100 razy staje sie prawda.

          Moze skoncentrujmy sie na twoich klamstwach bo jak widze produkujesz strony tekstu
          zamiast sie trzymac faktow

          Pisales o rozkazie Meinsteina ktory mial Zydow nazwac podludzmi!!!
          Pokazalem ci, ze klamiesz jakos ale cos nie umisz tego przezyc. Co nie?
          Myslisz jak napiszesz jeszcze dziesiec watkow to ten fakt zmieni.

          Dalej ta wyastawa od reemtsmy
          piszesz
          "Nawet jezeli zgodze sie z Toba, ze wystawa o której piszemy, byla falszerstwem.
          Owszem faktem jest, ze organizatorzy "przedobrzyli" i podciagneli pod zbrodnie
          niemieckie, zbrodnie NKWD. Z tym sie moge, a nawet musze, zgodzic."

          To wyjasnij mi prosze po co o tej wytawie wczesniej pisales i jak o dobrym przykladzie
          na zbrodnie Wehrmachtu,
          wiedzac ze ta wastawa byl w 95% falszem?

          Teraz jedak "musisz sie zgodzic" ze byla falszem. Chlopie to po co te klamstwa? Po co
          takie rzeczy piszesz wiedzac ze to
          nieprawda?

          Ja bym to nazwal wstretna manipulacja.Stajesz sie calkowicie niewiarygodny.
          mnie tu juz inni zwali polakozerca, antypolakami itp. jest mi to obojetne,tym bardziej ja
          im ich narodowym domkiem czesetym bardzeij mnie wyzywaja . Ja wiem, ze to ciezko
          jast sie zakceptowac ze wyglad Swiata, Europy, Polski i jego historinie odpowiada temu
          co polacy sobie jak obraz tak przez ostatnie 150 lat stworzyli. nalezy po cegielce
          wyciagac az kiedys ta chora budowla z klamstw polprawd itp sie zawali

          Z tymi wicami o Polakach to jestes naprawde zalosny, ach ten brzydki Harald Schmidt z
          polakow sie nabija, fe antypolak polakozerca tfu. Smianie sie z kawalu o polakach jest
          pochwalom zbirowego mordu, ej prztycmucel powiedz ty mi czy tobie
          sie juz przypadkiem bezpieczniki nie pala???
    • psztymucel Nie o to chodzi by z Niemca zrobic Polaka 27.09.02, 22:20
      Bezpieczniki mi się nie palą. Po prostu potrafię - w odróżnieniu od Ciebie -
      przyznać się faktu, że nie mam w 100% patentu na prawdę.

      Nie mam również zamiaru z Niemca zrobić Polaka i nie uważam się za niemcożercę.
      Co więcej - mam znajomych, którzy mieszkają w Niemczech, czują się Niemcami i
      są Niemcami. A poglądy mają bardziej stonowane i kiedy rozmawiamy nie rzucają
      na mnie obelg. Cóż, widać nie czują się ubermenschami. A może nie są Niemcami ?

      Co do wystawy Remtessmy, to nie wiem czy zauważyłeś, ale sam piszesz, że 95%
      zdjęć było nieprawdziwych. OK A pozostałe 5% ? Co one przedstawiały.
      Po drugie Ty bardzo wybiórczo traktujesz moje posty. Czepiasz się tego czego
      zasadniczo możesz się czepić, na wiele poruszanych tematów - związanych z
      Wehrmachtem - nie odpowiadasz, bądź nie zajmujesz zdania.

      Wiem, że Twoja nienawiść do wszystkiego co polskie, i lubość do wszystkiego co
      germańskie jest wielka. Daje się to odczuć z charakteru Twoich wypowiedzi.

      Jednak nie wypisuj proszę tutaj bzdur, że Polacy przez 150 lat zbudowali sobie
      jakąś "historyczną budowlę, która rozleci się jak domek z kart", gdyż każdy
      naród, k a ż d y , buduje swoją historiozofię, w której próbuje znaleźć dla
      siebie miejsce centralne a przynajmniej na tyle ważne by było zauważalne dla
      potomnych. Jeśli uważasz, że Niemcy nie mają swoich mitów odsyłam do książki
      Christiana Graf von Krockow, "Von deutschen Mythen. Ruckblick und Ausblick",
      Stuttgart 1995. Tylko mi nie udowadaniaj, proszę, że Christian Graf von Krockow
      został opętany przez polsko-bolszewicką propagandę. Zauważyłem, że wszystko co
      nie zgadza się z Twoją wizją niemieckiej historii w czambuł potępiasz.

      Zastanawia mnie tylko dlaczego tak zajadle bronisz tej armii. Nie sądzę
      by któryś z moich znajomych bronił tak zajadle Polaków, którzy mają na swoim
      sumieniu np. zbrodnię w Jedwabnem. Pies chyba jest tu pogrzebany, że niemiecka
      armia i Niemcy to zasadniczo to samo.
      Już Elias Canetti głosi, że każdy naród ma swój specyficzny „symbol masy".
      Stanowi on podstawę wyodrębnienia grupy narodowej, wyraża w skróconej formie
      jej ducha i umożliwia identyfikację poszczególnym członkom. W takim znaczeniu
      symbolem narodu niemieckiego jest wojsko. „Ale wojsko było czymś więcej niż
      wojskiem: było maszerującym lasem. W żadnym ze współczesnych krajów na świecie
      odczucie lasu nie pozostało tak żywe jak w Niemczech. Sztywno i równolegle,
      prosto stojące drzewa, ich gęstość i ich liczba wypełnia serce Niemca głęboką i
      tajemniczą radością. Niemiec po dziś dzień chętnie odwiedza las, w którym
      mieszkali jego przodkowie i czuje się zespolony z drzewami... Wojsko i las
      zlały się dla Niemca na wszelkie sposoby w jedno, nawet jeśli on nie zdawał
      sobie z tego sprawy. To co innym w wojsku mogło się wydawać gołe i puste, dla
      Niemca miało życie i blask lasu. Nie bał się tu niczego; czuł się chroniony,
      jeden spośród tych wszystkich".
      Wielki Tomasz Mann natomiast za najsłynniejszą cechę Niemców uważał duchową
      jakość (Innerlichkeii) wyrażającą się w metafizyce i pieśni. Pisał on, że
      Niemcy są narodem „romantycznejkontrrewolucji przeciwko filozoficznemu
      intelektualizmowi i racjonalizmowi oświecenia - narodem buntu muzyki przeciw
      literaturze, mistyki przeciw klarowności". Jego zdaniem Niemcy mają muzykalny
      (abstrakcyjny i mistyczny) stosunek do świata. To właśnie nieżyciowy idealizm
      doprowadzał ich do przestępstw i zbrodni. Nieszczęście Niemców polegało na tym,
      że mieli ideę wolności skierowaną tylko na zewnątrz. Wolność niemiecka
      wymierzona była przeciwko Europie i kulturze, stała się barbarzyństwem. Jakaś
      diabelska chytrość sprawiała, że to co najlepsze w tym narodzie, obracało się w
      zło. Notabene sami Niemcy dobrze rozumieją własne winy. Cechą rdzennie
      niemiecką jest skłonność do autorefleksji i samokrytyki. W Twoich postach
      niestety jej nie widzę. A może Mann się mylił ?
      W powieści Czarodziejska góra Rosjanka Kławdia Chauchat mówi o
      Niemcach: „Kochacie porządek bardziej niż wolność, cała Europa wie o tym". W
      biurze sanatorium w Davos dwaj Niemcy, Hans Castorp i Joachim Ziemssen,
      zachowywali się „poważnie i skromnie. Tak zwykle postępują młodzi Niemcy,
      wnosząc do każdego biura szacunek dla władzy i urzędu". Socjolog niemiecki
      Robert Michels pisał już w 1918 roku, że szczególnie Niemcy wyraźnie potrzebują
      kogoś, kto wydaje rozkazy i określa kierunek drogi. Jest to wspólna cecha
      wszystkich klas społecznych i podłoże psychologiczne silnej władzy. Niemcy mają
      predyspozycje do posłuchu, głęboki instynkt dyscypliny i bezkrytycznie wierzą
      autorytetom. Rozkaz jest rozkaz. A przecież Ci biedni żołnierze wykonywali
      tylko rozkazy. No cóż ... Fuhrer nie sięgnął po władzę w rodzinnej Austrii, a
      na ziemie polskie nie wkroczyła w 1939 roku armia Czechosłowacka.
      • braveheard Re: zbrodnie Wehrmachtu 30.09.02, 15:30
        Powiedz czemu ty tak koniecznie chcesz udowodnic, że Niemcy to uwielbiaja
        rozkazy i bezkrytycznie ich sluchaja i dlatego tez bezkrytycznie morduja badz
        tez mordowali?

        Tak czytam te wypowidzi w tu i w innych watkach tzw. „historycznych“ i moge
        stwierdzic tylko jedno, a mianowicie ze kazdy chce swoje przecisnac. Twoje
        wywody sa nadwyraz metne moze nie jak te o jakis narodowych domkach ale tez
        niewiele lepsze.
        Mann byl swietnym pisarzem lecz brac jego wypowiedzi opisujace Niemcow, w
        ktorych probuje zrozumiec czy tez bardziej nawet znalezc przyczyny ogromu
        zbrodni dokonanych przez Niemcow w czasie IIWS za absolutna prawde czy tez
        jakos wytyczna jest mocno przesadzone. Tak samo jest z Krockowem, napewno jest
        zawsze cos w tym co pisza, lecz to jest prywatne zdanie tych ludzi nie
        potwierdzone zadnymi badaniami.

        Troszke odbieglem od tematu.
        Akcje tzw. Einsatzgruppen ok. 3000 ludzi w 1941 zadni zolnierze lecz ochotnicy,
        ktorzy byli specjalnie szkoleni. W Rosji w duzej czesci tez ochotnicy z Litwy
        Lotwy, Estoni jak i Ukrainy. Dzialanosc Einsatzgruppen byla tajna. Starano sie
        te ogromne zbrodnie przeprowadzac bez rozglosu, lecz przy ich rozmiarze bylo to
        prawie niemozliwe.
        Jak byla znajomosc tych faktow w korpusie oficerskim, mozna tylko przypuszczac,
        ja mysle, ze fifty fifty czesto dowiedzieli sie juz po fakcie. Zwykli zolnierze
        raczej malo wiedzieli. Einsatzgruppen nie podlegaly zadnej wladzy wojskowej
        tylko osobiscie Himmlerowi.
        Akcje te byly przeprowadzane, gdy wojska niemiecki toczyly ciezkie i ruchliwe
        walki z przeciwnikiem, kiedy to front dziennie sie po kilka lub kiladziesiat
        kilometrow przesowal. Pozatym istnieje dosyc dokumetow jak i pism, w ktorych
        leca skagi na temat tych masowych zbrodni. Jasne, ze to nikogo nie tlumaczy
        lecz jedno jest pewne, tych zbrodnie nie dokononywali zwykli poborowi, ktorzy w
        szale zdziczenia mordowali z luboscia niewinna ludnosc cywilna przy
        jednoczesnej pelnej aprobacie ich oficerow.
        Co do tej wystawy „Zbronie Wehrmachtu“, o ktorej tu wspminacie, byla ewidentnie
        zle przygotowana. Z aspiracji przedsawienia wszystkiego tak jak sobie to jej
        organizatorzy wymyslili brano bezkrytycznie wszystko, co mozna by bylo jako
        dowod na zbrodnie Wehrmachtu wykorzystac. Wynik jest wiadomy. Bylo tam kilka
        prawdziwych zdjec przedstawiajacych rozszczelanych lub powieszonych partyzantow
        przez oddzialy Wehrmachtu.
        Jak by sie np. armia sowiecka zachowywala gdyba miala do czynienia z
        zorganizowany partyzantka sie dzieki Bogu nie dowiemy, wiadomo jednak, ze przy
        najmniejszych zajsciach na tylach (tu przyklad Miechowic, gdzie zastrzelono
        nizszej rangi oficera) przeprowadzono masowe egzekucje ludnosci cywilnej nie
        jeden do 10 czy 100 tylko ile i kogo popadlo.
        Co likwidowania dzialaczy nazistowskich to tez wiadomo kazdy zlapany zostawal
        rozszczelany.

        Mysle, ze Wehrmacht nie byl zadna „Armia Zbawienia“ ale nie mozna go porownywac
        do armii sowieckiej, w ktorej specjalnie zachecano do dokonywania zbrodni i
        gwaltow na ludnosci cywilnej jak i nie karano w jakikolwiek sposob za takie
        przestepstwa . W tym punkcie chyba sie ze mna zgodzisz?

        • psztymucel Re: zbrodnie Wehrmachtu 01.10.02, 20:40
          Tak, zgadzam się z Tobą. Jak widać, można dojść do jakiś wspólnych wniosków,
          nawet mając różne zdania i poglądy.
          Nie powoływałwem się na Manna i innych niemieckich intelektualistów bez powodu.
          Zarzucano mi tu już nie raz, że szermuję poglądami polskiej propagandy.
          Chciałem podeprzeć się po prostu opinią kogoś bardziej "niemieckiego". A że są
          to prywatne poglądy tych ludzi. To prawda. Pamiętaj jednak, że każdy pogląd
          jest zasadniczo poglądem prywatnym - nawet jeżeli wygłasza się je w imieniu
          ogółu. Pozdrawiam P
    • Gość: ; Re: Zbrodnie Armii Niemieckiej oraz SS i Policji IP: *.dip.t-dialin.net 08.10.02, 22:17
      ;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka