Tolerancja na tablicy

02.12.05, 08:43
Jeśli radni gminy Sośnicowice na najbliższej sesji, 13 grudnia, przyjmą
uchwałę w sprawie podwójnego nazewnictwa, już podczas wakacji przybywających
tu gości będą witać polsko-niemieckie tablice.
Sprawa poruszyła mieszkańców gminy, która jako jedyna w powiecie gliwickim
stanęła przed taką ewentualnością. Odezwały się jednak głosy sprzeciwu. Nie we
wszystkich miejscowościach, gdzie przeprowadzono konsultacje społeczne w tej
sprawie, mieszkańcy wyrazili wolę takiego rozwiązania. Podwójne tablice
znalazłyby się w mieście Sośnicowice oraz w kilku sołectwach tej gminy – w
Trachach, Sierakowicach, Kozłowie, a także w Rachowicach (Rachowitz), w Łanach
Wielkich (Lona Lany), Smolnicy (Smolnitz). Ostateczny ruch, który wcieli ją w
życie, należy już do władz wojewódzkich i odpowiednich ministerstw.
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/542946.html
    • sss9 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 08:56
      Nie ma problemu

      Marianna Wójcik, emerytowana nauczycielka

      Czasy się zmieniają, a i poglądy także. Weszliśmy do Unii Europejskiej i
      powinniśmy myśleć nowocześnie, tolerancyjnie, otwierać się na innych. Zwłaszcza
      z myślą o młodych, żeby nie obciążać się zaszłościami.
      To nie czas na antagonizmy. Jako młoda dziewczyna przybyłam do Sośnicowic przed
      laty i chociaż śląskiej gwary nie rozumiałam, zostałam przyjęta z serdecznością.
      I, jak widać, zadomowiłam się tutaj. Nigdy też nie zauważyłam, aby takie czy
      inne korzenie wypływały na wzajemne relacje dzieci. Tego nie było nigdy. A
      zresztą, popatrzmy na przykład naszych południowych sąsiadów. Tam ledwie się
      przekroczy granicę już są szyldy „Potraviny” i „Produkty spożywcze” i nie ma
      najmniejszego problemu!
      gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/542946.html
      i tak myśli chyba znaczna większość.
      dla normalnych ludzi jest to albo miłe, albo nieistotne.
      • braid Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:21

        Mnie od dawna zastanawialo dlaczego mniejszosci wolaly
        jak walec drogowy zmieniac rzeczywistosc..
        Zawsze istnieje mozliwosc spokojnej pracy dla sprawy ..tak zeby sie wszyscy
        przyzwyczaili ...i oswoili ... a potem to zadna zmiana nie bedzie uwazana za
        radykalna.
        Mam tu na mysli "prywatna inniciatywe"(tzw prywaciarze;) znajdujaca sie w
        rekach Slazakow. Chyba kazdy kto ma swoj sklep , piekarnie , kawiarnie ..
        sam okresla nazwe swojej firmy ..?? No chyba ma takie prawo abo???
        Osobiscie nazwalbym kawiarnie przykladowo po Niemiecku "Bei Anne "
        hotel " Zur Post" jest tyle mozliwosci ... I wszyscy by sie z czasem oswoili
        nie widzac w tym zadnego zagrozenia ... to i potem dolozyc tablice na rogatkach
        miast nie wywolaloby zadnych protestow. Zwlaszcza ze moze byc to i magnesem
        dla turystow ..a na nich zarabia chyba kazdy ..
        Przykladowo turysta zamawiajacy hotel przez internet z niemiec chetniej
        wynajmie pokoj w hotelu "Zur Post" liczac na mozliowsc porozumiewania sie w
        ojczystym jezyku. ...a i z checia i ciekawoscia zajrzy do kafejki "Bei Anne"
        Dopiero korzysci plynace z podwojnych nazw spowoduja ugodowe podejscie
        spolecznosci.
        Przeciez nikt sie nie obruszal na nazwe biur podrozy " Wanderer" bo liczy sie
        jakosc uslugi i cena ..

        Inna rzecz ciekawe jakie beda reakcje po fakcie ;))
        Widzialem program o histori Austri ... i byl tam watek ze w latach
        osiemdziesiatych postanowiono wypelnic gwarantowane tam konstytucyjnie prawo
        mniejszosci do swojego nazewnictwa ... Jednak pare pierwszych lat byla to
        walka z wiatrakami ..bo wszelkie znaki przy osadach slowianskich stawiane w
        dzien ..byly usuwane noca lub zamalowywane ..
        Tak ... nawet Austryjacy mieli z tym problem ..wiec niewykluczone ze i tu nie
        obejdzie sie bez zgrzytow.
        • stasiek17 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:29
          braid napisał:

          > Widzialem program o histori Austri ... i byl tam watek ze w latach
          > osiemdziesiatych postanowiono wypelnic gwarantowane tam konstytucyjnie prawo
          > mniejszosci do swojego nazewnictwa ... Jednak pare pierwszych lat byla to
          > walka z wiatrakami ..bo wszelkie znaki przy osadach slowianskich stawiane w
          > dzien ..byly usuwane noca lub zamalowywane ..
          > Tak ... nawet Austryjacy mieli z tym problem ..wiec niewykluczone ze i tu nie
          > obejdzie sie bez zgrzytow.


          Spokojnie Braid, werwolf czuwa i nie dopuści by element napływowy usuwał
          niemieckie tablice ;))
          • braid Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:31

            Hhehe ..mam calkiem inne wrazenie ...
            problemy sie zaczna jak werwolfy zaczna niszczyc i zamalowywac Polskie
            tablice... bo wtedy zacznie sie kolomyja
            • stasiek17 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:36
              jaja będą jak RAŚ zarejestruje narodowość śląską, bo wtedy pojawią się tablice w
              trzech językach - wesoło będzie jak zaczną sobie nawzajem zamalowywać
              • braid Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:40
                stasiek17 napisał:
                > trzech językach - wesoło będzie jak zaczną sobie nawzajem zamalowywać

                Jasne ... czemu nie w czterech ( Czeski)
                Kiedy tablice na rogatkach miast beda tak napszczone i nieczytelne
                jak wstep do forum "gnojoki" to bez navi nie ma co na Slask przyjezdzac ;)))
              • betoniarz-zbrodniarz Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:43
                Zwróćcie uwagę, że niektórzy wiecznie wczorajsi usiłują wrócić do poprzednich
                nazw - ale nie tych dawnych, tylko tych, nadawanych po 1933 roku, w ramach
                "wzmacniania niemieckości" terenów. Przykład: Sośnica - Sosnitz - Oehringen.
            • sss9 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:40
              przez jakiś czas być może będzie "spontaniczna" dewastacja tablic przez
              zacietrzewionych bądź zwykłych kretynów.
              z czasem jednak znudzą się, a może i zaskoczy ich, że nic się złego (oprócz
              zniszczonych tablic) z powodu podwójnego nazewnictwa nie stało.
              jeśli odczują jeszcze jakieś korzyści - za ich przykładem pójdą inni.
              • braid Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:44
                Ale mam tez rozwiazanie tego problemu ...
                mianowicie filtry "polaryzacyjne" a konkretnie szyby przednie aut
                ze zintegrowanym filtrem polaryzacyjnym..

                Potem juz tylko tablice malowac tak zeby litery w konkretnych jezykach byly
                w innym pasmie swiatla ... i kazdy bedzie widzial wylacznie to co chce ;)))

                mala wada jest to ze beda auta z szyba "slaska, niemiecka czy polska " ;)))

                Ps; jakby co to ja bylem pomyslodawca !!!
                • stasiek17 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:59
                  Braid, musisz to opatentować - tego to by nawet znany niemiecki wynalazca Pan B.
                  nie wymyślił :))
                  • myha1 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 10:11
                    stasiek17 napisał:

                    > Braid, musisz to opatentować - tego to by nawet znany niemiecki wynalazca Pan
                    B
                    > .
                    > nie wymyślił :))

                    :)))
                    od razu nam wzrosną te promile ;))
    • sss9 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 09:51
      aleście pojechaliście... :))))
      • murcek Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 10:00
        Bardzo czesto bywam sluzbowo w tzw. niemieckojezycznej Belgii (Eupen, Malmedy,
        Sankt Vith.) Tam to naprawde jest wesolo! Tablice drogowe sa rzeczywiscie w 3
        jezykach francuskim, flamandzkim i niemieckim. Po pewnym czasie Walonowie,
        zamalowuja napisy niemieckie, Flamandowie francuskie a Niemcy flamandzkie tak
        ze po po paru tygodniach stoisz zdezorientowany przed drogowskazami i nie wiesz
        gdzie dalej jechac, poniewaz wszystkie napisy sa zamalowane.
        I to w kraju w ktorym (podobno) od 80 lat te trzy grupy narodosciowe pokojowo
        ze soba zyja!!!!
        • sss9 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 10:03
          no to mam już pomysł na interes w Sośnicowicach.
          sklep z farbami w sprayu. ;)
          • stasiek17 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 10:13
            Kosultacje mieszkańców w tej sprawie przeprowadzono łącznie z II turą wyborów
            Prezydenta RP, elektorat niemiecki się zmobilizował i wykorzystał niską 30 %
            frekwencję.
            Tu są wyniki:


            sosnicowice.i-gmina.pl/bip/index.xml?menuId=31068&recId=3163&moduleId=1672
        • Gość: Pit Re: Tolerancja na tablicy IP: 150.254.85.* 02.12.05, 13:33
          murcek napisał:

          > Bardzo czesto bywam sluzbowo w tzw. niemieckojezycznej Belgii (Eupen,
          Malmedy,
          > Sankt Vith.) Tam to naprawde jest wesolo! Tablice drogowe sa rzeczywiscie w 3
          > jezykach francuskim, flamandzkim i niemieckim. Po pewnym czasie Walonowie,
          > zamalowuja napisy niemieckie, Flamandowie francuskie a Niemcy flamandzkie tak
          > ze po po paru tygodniach stoisz zdezorientowany przed drogowskazami i nie
          wiesz
          >
          > gdzie dalej jechac, poniewaz wszystkie napisy sa zamalowane.
          > I to w kraju w ktorym (podobno) od 80 lat te trzy grupy narodosciowe pokojowo
          > ze soba zyja!!!!

          Wiesz Murcek a w Alzacji to czasami bywa tak, jak Zabojad pyta Alzatczyka po
          francusku on odpowiada mu po niemiecku. Gdy ten probuje przejsc na niemiecki to
          tyn mu odpowiada po francusku.
          • stasiek17 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 14:34
            cześć Pit, u nas w niektórych dzielnicach już w przedszkolu uczą dzieci, godać,
            szprechać i mówić, a do tego jeszcze język obcy np. angielski :)
            • Gość: Pit Re: Tolerancja na tablicy IP: 150.254.85.* 02.12.05, 15:18
              stasiek17 napisał:

              > cześć Pit, u nas w niektórych dzielnicach już w przedszkolu uczą dzieci, godać
              > ,
              > szprechać i mówić, a do tego jeszcze język obcy np. angielski :)

              Witaj Stasiu, nauku nigdy dosyc
              • murcek Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 16:03
                W miescie w ktorym mieszkam, jest nawet kanal telewizyjna ktory czesto nadaje
                programy w miejscowym dialekcie, podobnie jest w radiu. A w moim kosciele w
                kazda ostatnia niedziele miesiaca msza swieta wieczorowa jest odprawiana
                rowniez w miejscowym dialekcie. Kosciol peka w szwach.
                Czy bylaby do pomyslenia msza swieta w gwarze slaskiej np. w ktoryms z
                kosciolow gliwickich?
                • sss9 Re: Tolerancja na tablicy 02.12.05, 16:09
                  jeśli wierni będą chcieli, a odprawiający mszę ksiądz zna gwarę, to chyba nie ma
                  problemu ?
                  • Gość: :) jak to nazwac?! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.12.05, 21:22
                    a u nas ksiadz polak potrzebowal 6 lat (po oficjalnym rozporzadzeniu biskupa)
                    by zaczac odprawiac msze w jezyku niemieckim. i do tego ten "niemiecki" nigdy
                    nie przeszedl mu przez gardlo! rozpoczynal zawsze zapowiedz o mszy "w jezyku
                    serca"!!!

                    i jak to nazwac?
                    • sss9 Re: jak to nazwac?! 03.12.05, 15:12
                      przez sześć lat odprawiał msze po polsku mimo rozporządzenia biskupa...?
                      to pięknie, twardziel był z niego.
                      w obcym kraju nie ugiął się pod przymusem i nauczał wiernych w ojczystym języku.
                      ja nazwałbym to hartem ducha. :)
                    • Gość: eurofanatik Re: jak to nazwac?! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.12.05, 20:00
                      Nadajesz z Niemiec wiec dziwne wydaje mi sie troche, ze ksiadz Polak czekalby
                      tyle czasu z odprawianiem mszy po niemiecku... To byl jakis kapelan emigrantow?
    • sss9 Re: Tolerancja na tablicy II 05.12.05, 09:59
      Dziennik Zachodni
      Symboliczny nagrobek został w sobotę odsłonięty na Cmentarzu Starokozielskim
      Poniedziałek, 5 grudnia 2005r.

      Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa niemal w ostaniej chwili wydała zgodę, by
      na tablicy na Cmentarzu Starokozielskim znalazł się napis po polsku i niemiecku
      „Pamięci mieszkańców Gliwic pomordowanych przez wojska sowieckie podczas działań
      wojennych w styczniu 1945 roku. Pamiętajmy o nich – są dla nas wezwaniem do
      pokoju i tolerancji”.

      W sobotniej uroczystości odsłonięcia nagrobka z tą tablicą uczestniczyło kilku
      przedstawicieli organizacji Gleiwitzer Kreiss. Przy poparciu władz samorządowych
      ta zrzeszająca gliwiczan mieszkających w Niemczech organizacja, była inicjatorem
      uczczenia pamięci „niewinnych ofiar tamtych dni” – jak mówił Karl Mosler z
      Gleiwitzer Kreiss.

      Kwiaty na nagrobku składają członkowie organizacji zrzeszających gliwiczan
      mieszkających w Niemczech.

      – Tak samo jak jesteśmy winni pamięć ludziom pochowanym na cmentarzu Orląt
      Lwowskich, tak samo powinniśmy szanować i pamiętać o tych, którzy zginęli w 1945
      roku w Gliwicach – powiedział podczas uroczystości wiceprezydent Janusz Moszyński.

      Prawdopodobnie z rąk żołnierzy Armii Czerwonej zginęło w Gliwicach od 800 do
      1500 osób.
      Sobotnia uroczystość była jednym z elementów obchodów 15. rocznicy śmierci
      Horsta Bienka, mieszkającego w Gliwicach do 1945 roku niemieckiego pisarza.
      gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/543836.html
      • Gość: eurofanatik Re: Tolerancja na tablicy II IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.12.05, 20:07
        Cieszy mnie, ze na Slasku zaczyna sie dojrzewac do tego typu uroczystosci.
        Ogladalem transmisje z otwarcia Cmentarza Lyczakowskiego i bylem pelen podziwu
        dla Ukraincow, ze byli w stanie tak pieknie przyjac tam tych ktorzy tam byli a
        ktorych juz tam nie ma. Tak samo jest z Niemcami na Slasku i Pomorzu. Kiedys
        byli, teraz ich tam nie ma ale nie powinno to przeszkodzic nam we wspolnym
        swietowaniu pamieci tych ktorzy polegli. Nie wszyscy sposrod tych ktorych
        zabila Armia Czerwona byli winni i o tym nalezy pamietac. A wiec tolerancja
        zyje i ma sie dobrze. W sumie dobrze to obrazuje perspektywy przyszlosci
        pomiedzy naszymi trzema bratnimi narodami: Polakami, Niemcami i Ukraincami.
      • Gość: Nu! Re: Tolerancja na tablicy II IP: *.necik.pl / *.necik.pl 06.12.05, 21:48
        Strona Gleiwitzer Kreiss:
        www.gleiwitzer-kreis.de/
        • ramon6 Re: Tolerancja na tablicy II 07.12.05, 08:10
          Gleiwitzer Kreis = dobre Gleiwitzer?
      • pistulka2 Re: Tolerancja na tablicy II pozostale informacja 10.12.05, 23:08
        A teraz pare dodatkowych faktow.

        Na uroczstosci otwarcia wiekszosc zebranych to byli czlonkowie mniejszosci
        niemieckiej z Gliwic! Ich obecnosc zostala skrzetnie przemilczana w tej notace.
        Tak samo jak fakt, ze Mniejszosci tez jak i przedstawiciele Miasta i Gleiwitzer
        Kreis zlozyli kwiaty pod tym pomnikiem. Na zdjeciu zresza widac wielotniego
        przewodniczacego MN z okregu gliwickiego niosiacego kwity.
        Ale to takie detale, ktore nie pasuja do obarazu w wiekim pojednaniu.


        Temat tego pomnika ciagnie sie juz od lat dziewdziesiatych.
        W 1993 roku zostaly wykonane wstepne wykopy ale nie znaleziono zadnych masowchy
        mogil. Deutsche Kriegsgräberfürsorge z inicjatywy MN szukala przedewszystkim
        poleglych w obronie miasta zolnierzy niemieckich.
        Pod koniec lat dziewiedziesiatych starnia lokalnego dzialacza MN zostalo
        uwienczone sukcesem i udalo sie przy pomocy swiadkow zlokalizowowac miejsce
        mogily. Mniejszosc Niemiecka wystapila do wladz miasta z prozba o ogrodzenie
        terenu i checia ustawienia krzyza. Na poczatku przedstwiciele miasta nie
        zgadzali sie na na jakikolwiek pomnik czy tablice, prozby MN o ogrodzenie czy
        tez oddzielenie terenu na ktorym znajowala sie zbiorowa mogila i postawienie w
        tam miescu krzyza zostaly oddalone.
        Z urzedu wojewodzkiego zgloszono sie do Deutsche Kriegsgräberfürsorge o
        ekshumacje tych pomordowanych. Deutsche Kriegsgräberfürsorge bedaca w kontakcie
        z MN dokonala najpierw probnych wykopy, stwierdzono, ze sa to wylacznie cywilne
        osoby. W tej sytuacji MN rozpoczela sondacje w postaci ogloszen w lokalnej
        prasie: rodziny jak postronni opowiadali sie za pozostawieniem tych
        pomordowanych na cmetarzu kozielskim. Wznowione prozby do wladz miejskich o
        ogrodzenie terenu i pozostawienie pomordowanych w Gliwicach nie daly rezultau.
        (Dzis ten teren ale nalezy do kaplicy i jest ogrodzony, wiec wszystko by dobrze
        pasowalo ale wtedy nikt wsrod wladz miejskich nikt sie nie chcial zgodzic)

        W tej sytuacji Deutsche Kriegsgräberfürsorge dokonala ekshumacji 493 zwlok w
        tym 3 zolnierzy i zorganizowala transport na zbiorowy cmentaz zolniezy
        niemieckich w Siemienowicach gdzie zostali wszyscy urodzyscie pochowani.

        Troche to smutne, ze nawet dla zmarlych Gleiwitzer nie bylo miejsca w Gliwicach.

        Gleiwitzer Kereis jednak dalej chcial by conajmniej pozostawiono na tym miejscu
        jakas tablice, na co sie poczatkowo wladze miasta nie zgadzaly, dopiero
        interwencja z kregow rzadowych Kraju Nardrenii-Westfallii w Warszawie dala
        pozytywne rezultay i na koncu zgodzono sie na postawieni pomnika i napisow po
        polsku i po niemicku.
        Jak widac do normalych stosunkow jeszcze daleko.

        Teraz troche na temat liczby pomordowanych w Gliwicach w styczniu 1945.
        W gliwickich ksiegach parafialnych jest zarejestrowanych i zindentyfikowanych
        870 zabitych liczby niezindetyfikowanych jest nieznana.
        Na Cmetarzu Kozielskim bylo 490 zamordowanych. Pozatym istnieje jeszcze jedna
        zbiorowa mogila na zbiegu Milkolowskiej i Jana Pawla II. Miasto jednak nie
        zezwala na wykopaliska rozpoznawcze w tym rejonie.

        Mase pomordowanych przedewszystkim z okolic ulicy Wroclawskiej jak i
        Pszczynskiej zostalo na szybko pochowanych na polach za domami. Podczas budowy
        akademikow w tym rejonie napotkano wiele zbiorowych mogil, sparwe wtedy ale
        szybko uciszono.
        A wiec liczba pomordowanych wynosi co najmniej 1500 osob ale jak zwykle
        dzienikarzyna nie doczytal historii jak trzeba a moze poprostu nie chcial.
        • sss9 Re: Tolerancja na tablicy II pozostale informacja 11.12.05, 13:55
          te liczby ofiar, które przytaczasz to zabici w walce obrońcy miasta czy
          pomordowani po jego zdobyciu czy jedni i drudzy razem?
          bo jakoś wszędzie piszesz wyłącznie "pomordowani", a to wygląda na manipulację.
          • pistulka2 ponad 1500 zabitych cywilow 16.12.05, 23:18
            Ilosc poleglych zolnierzy niemieckich jest nie znana. Okresla sie ja na 100-150.
            Niestety nie istenieja zadne dane na temat ich miejsca ich zagrzebania. Co nie
            jest takie dziwne poniewaz do taktyki sowieckiej nalezalo niszczenie grobow
            niemieckich zolnierzy a po zdobyci Gleiwitz sowieci grzebali ich gdzie popadlo.
            W Gleiwitz w 1945 w pierwszych dniach po wkroczeniu Rosjan roku zginelo ponad
            1500 cywilow, glownie kobiet dzieci i starcow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja