Gość: fesia
IP: *.kat.3s.pl
01.06.06, 09:48
Od dwóch dni dziennik "Fakt" pisze o wsi Bracholin (woj. wielkopolskie). Jej
mieszkańcy mieli porzucić swoje codzienne zajęcia, by dzień w dzień upijać się
do nieprzytomności wodą z pobliskiego jeziora, która ma zawierać 30 proc.
alkoholu.
"Chłopi rzucają się na kolana i na czworakach, jak zwierzęta, chłepcą wodę z
jeziora" - tak według brukowca wygląda życie we wsi. Ziemia leży odłogiem,
maszyny rdzewieją, a kobiety modlą się do Boga, by powstrzymał ich mężów przed
piciem darmowego alkoholu. Teksty, które o tym opowiadają, są ilustrowane
zdjęciami mężczyzn z Bracholina, którzy wiadrami nabierają wodę z jeziora lub
na czworakach, razem z psem, piją ją prosto ze zbiornika. Są fotki kobiet pod
krzyżem, sołtysa, który mówi, że będzie musiał ogrodzić jezioro, i właściciela
pobliskiej knajpy, który twierdzi, że grozi mu bankructwo, bo chłopi już nie
przychodzą do niego na piwo.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3385560.html?skad=rss
A promili w Jeziorze Bracholińskim nie ma i nigdy nie było. 5 maja ścieki z
pobliskiej gorzelni przedostały się do zbiornika, ale już nazajutrz
przystąpiono do ich usuwania.
"Wszyscy kłamiecie, piszecie, co chcecie i krzywdzicie ludzi - krzyczeli
bracholinianie" ....no cóż .....dziennikarstwo to drugi najstarszy zawód
świata..;))