Gość: theroadtohell
IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl
01.09.03, 21:55
Wszyscy mamy swiadomosc, ze poprawienie stanu drog wiaze sie pewnymi
niedogodnosciami, ale nawet owe chwilowe utrudnienia musza byc przemyslane,
przeanalizowane i zaplanowane.
Niestety, to co dzieje sie w ostatnich dniach to totalny, niekontrolowany
chaos... swiadczacy o tym, ze nikomu nie zalezy na jakosci "zycia w
miescie". Zeby nie byc bezpodstawnym przytocze 3 przyklady:
- sam bylem swiadkiem jak karetka pogotowia na sygnale utknela miedzy
scisnietymi samochodami (nie bylo fizycznej mozliwosci zrobienia miejsca
- samochody usilujace wjechac na ul. Dunikowskiego z 3 kierunkow na raz !!!
- woz strazy pozarnej, ktory, jak powyzsza karetka utknal miedzy
zakorkowanymi samochodami
Nowoczesne zarzadzanie miastem i jego infrastruktura polega na okresleniu i
sprecyzowaniu potrzeb oraz zadan, ktorych wykonanie poprawi jakosc zycia
mieszkancow...ale samo wykonanie owych celow powinno odbywac sie przy
zminimalizowanych, negatywnych skutkach dla mieszkancow - o tym chyba ktos
zapomnial.
A wystarczylo tylko przeanalizowac nastepstwa wynikajce z takiego
rozplanowania napraw nawierchnii i na ich podstawie odpowiednio etapowac
kolejne remonty tak, by w jak najmniejszym stopniu utrudnialy one zycie
Gliwiczanom.
Nasuwa sie pytanie: brak rozsadku czy brak woli ???