michal_jasniok
24.04.09, 14:03
Ponieważ sprawa stanęła na wczorajszej sesji (23.4) i budzi wątpliwości, to
pragnę kilka slow dodać od siebie.
Referendum - jego wynik jest wiążący dla władz miasta. Po przeprowadzeniu
referendum i przewadze głosów na "tak" Prezydent lub Rada Miejska musiałby
zlikwidować linię tramwajową wraz z całym torowiskiem (pytanie dotyczyło
całkowitej likwidacji)
Problem poruszałem na Sesji. Likwidacja linii jest czynnością podejmowaną
przez organ wykonawczy KZK GOP. Samorząd Gliwic, tak jak wiele innych miast,
powierzył uprawnienia decyzyjne w kwestiach organizacji komunikacji
porozumieniu międzygminnemu. Oczywiście władza gliwicka MOŻE wpływać na
postanowienia KZK, ale władza gliwicka NIE podejmuje ostatecznych decyzji.
Referendum w Gliwicach nakładałoby więc obowiązek podjęcia określonej decyzji
na podmiot zewnętrzny. Takie działanie oczywiście nie jest zgodne y prawem i
zdrowym rozsądkiem.
Pomysł referendum nie był fortunny.
Na sesji sugerowałem przeprowadzenie konsultacji - zgodnie ze Statutem miasta
- powszechnych, pisemnych, ogólnomiejskich, czyli takich, w których mieszkańcy
wrzucają karty do głosowania w urnach. Koszt - około 1000-2000 zł.
Sprawa tramwaju jest na tyle ważna dla mieszkańców sprawa, ze gliwiczanie
powinni zostać włączeni do dyskusji, która toczy nie tylko podczas zebrań w
magistracie.
Wyniki konsultacji stanowiłyby istotną wskazówkę dla KZK, miałyby także
charakter uporządkowanej debaty publicznej, w której zadymiarze i politycy
partyjni chcacy ugrac coś dla siebie sprowadzeni zostaliby na margines.
Mamy w Gliwicach dobre doświadczenia z prowadzeniem konsultacji - w ostatnich
konsultacjach mieszkańcy miażdżącą liczbą głosów opowiedzieli się przeciw
zmianom nazw kilkunastu ulic.
Michal Jasniok, *48608043146, jasniok@interia.pl