13.12.03, 12:30
Amerykoony piszoom ze Kutia to je - Polish Christmas Pudding - mozno by sam
kery(o) co pedziou jako sie to warzi i jako tyn puding smakuje!
Obserwuj wątek
    • kolcero Re: KUTIA 13.12.03, 20:17
      Prazona czy gotowana pszenica z dużą ilością maku, miodu i bakalii. Trzeba miec
      niezla cierpliwosc, zeby przezuc ten "pudding" przed przelknieciem.
      Potrawa z kresow, odpowiednik np. makowek
      • Gość: Szwager Re: KUTIA IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 20:28
        A co znaczy suowo Kutia?
        • kolcero Re: KUTIA 13.12.03, 20:30
          wg wiem.onet:
          kutia (ukr. z n.gr. kukkí, kukkiá ‘bób’ z gr. kókkos ‘ziarno, pestka’)
          • Gość: Szwager Re: KUTIA IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 20:36
            Dziynki. No to w tym roku polecomy cos nowego choc starego. U nos boua
            podobnom Siemiyniotka.
            • kolcero Siemieniotka 13.12.03, 20:55
              Oto przepis na siemieniotkę: 30 dag ziaren konopii dokładnie płuczemy.
              Wsypujemy do garnka i zalewamy wodą. Gotujemy (bez soli) przez ok.30 min.
              Ziarna zaczną pękać i będę wyraźnie miękkie. Zdejmujemy z ognia, odcedzamy, ale
              nie wylewamy wody! Zostawiamy ją "na później". Odsączamy konopie i
              przystępujemy do sedna sprawy czyli przecierania ugotowanych konopi przez
              sitko. Może istnieją bardziej nowoczesne metody, ale niestety ich nie znam.
              Chodzi o to, żeby oddzielić otoczkę ziarna od tego co w środku. Przecieramy,
              przelewamy trochę wodą (tą z gotowania), przecieramy i znów dodajemy trochę
              wody. Oczywiście nie wrzucamy wszystkich ziaren na sitko za jednym razem,
              musimy mieć trochę miejsca na manewry łyżką. Kiedy już stwierdzimy, że zostały
              na sitku same (prawie) "skorupki", wyrzucamy je i ładujemy do sitka następną
              porcję konopi. Jeśli zabraknie nam wywaru można dodać zwykłej wody.
              Konsystencja tego co pozostaje w garnku powinna być dość gęsta, ale nie jak
              śmietana, może jak bardzo rzadkie ciasto na naleśniki. Z 30 dag będzie ok.1,5
              litra zupy. No i teraz już z górki. Trzeba ugotować to co otrzymaliśmy (15 min)
              razem z przekrojoną na pół cebulą i łyżką masła. Cebulę później wyjmujemy,
              przyprawiamy solą i Vegetą. Podaje się z ugotowaną osobno kaszą. U mnie w domu
              z jęczmienną, najczęściej podgrzewam zupę bardzo mocno, i zalewam nią zimną
              kaszę. Siemieniotka ma tzw. specyficzny smak, troszkę goryczki. Trzeba
              spróbować, żeby stwierdzić czy nam pasuje. Ja przepadam za nią, jest świetna
              właśnie w Święta, kiedy przesłodzimy się makowcami, sernikami itp.
              • Gość: Szwager Re: Siemieniotka IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 21:01
                Dziynki za podanie wszyskim tego przepisu. U nos w doma nojwiynksze powodzynie
                majom spominane sam juz makowki no i niyzastompiono moczka. Mosz na nia tysz
                jaki przepis?
                • kolcero Moczka 13.12.03, 21:06
                  15 dkg suszonych śliwek namoczyć na kilka godzin w przegotowanej, letniej
                  wodzie.
                  Obrać 1 pasternak, 1/2 selera, 1 pietruszkę; 1 pora, pokrajać na kawałki,
                  ugotować z nich wywar. Wywar może też być na głowach z ryb, ale wtedy moczka
                  raczej NIE może być na słodko. Miękkie wyjąć i użyć do innych celów, ew. potem
                  zmielić z piernikiem.
                  Śliwki ugotować na wolnym ogniu w małej ilości wody do półmiękkości.
                  Do wywaru z jarzyn dodać umyte 5 dkg rodzynek, sparzone i obrane ze skórki 5
                  dkg migdałów posiekanych wzdłuż na paski, posiekane 3 dkg łuskanych orzechów
                  włoskich, pokrajane w paseczki 5..10 szt fig i ugotowane, pokrajane śliwki.
                  15 dkg czerstwego piernika miodowego (suchego, nie polewanego czekoladą ani nie
                  nadziewanego - mogą być katarzynki) zemleć lub zetrzeć. Połowę piernika zalać
                  butelką ciemnego piwa, gdy powstanie gęsta masa - dodać ją do wywaru, wsypać
                  resztę piernika, wcisnąć sok z 1/2 cytryny, włożyć łyżkę masła, osolić,
                  zagotować.
                  Moczka ma konsystencję budyniu lub zupy i przyrządzana jest w wielu domach na
                  słodko (5 łyżeczek cukru lub miodu).
                  • Gość: Szwager Re: Moczka IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 21:10
                    To je jedna z wariacji moczkowych. My niy robiymy tego na wywarze z ryb ino z
                    pirnika i malcbieru(piwa malcowego) a zamiast pastinaku lepiyj wzion pietruszka
                    (korzyn), abo pou na pou pitruszka i pastinak. Malcbier tysz idzie miyszac z
                    colom abo Pepsi. Inksze sorty suszonych owocow tysz tam przinalezom.

                    Smacznego!
                    • kolcero Re: Moczka 13.12.03, 21:15
                      Tak, podalem taki bo taki znalazlem , a nie mam zadnego "jezyka" pod reka :)))
                      Zreswzta chyba wszystkie potrawy wigilijne ulegly na przestrzeni wiekow i
                      wskutek mieszania tradycji wariacjom
                • kolcero Kompot ze suszu 13.12.03, 21:07
                  W przeddzień nagotować dużo wody i ostudzić. Umyc szybko w letniej wodzie i w
                  OSOBNYCH garnkach namoczyć: suszone jabłka, gruszki, śliwki, figi, morele (ew.
                  rodzynki, brzoskwinie czy kandyzowany ananas).
                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Rano dodać do śliwek cukru, kawałek laski cynamonu, zagotować tylko raz. Do fig
                  dodać cukru, wycisnąć sok z cytryny i wrzucić tą wyciśniętą cytrynę, gotować 5
                  minut. Do gruszek wrzucić goździki do gotowania. Pozostałe owoce również
                  zagotować w wodach, w których się moczyły.
                  Wyszorować i porządnie wypłukać kamienny garniec. Po kolei wlewać do niego
                  ugotowane owoce. Ewentualnie dopełnić wrzącą wodą z cukrem i cytryną.
                  Przemieszać chochlą do dna, wynieść do chłodu, aby "przegryzł się" do wieczerzy
                  i ochłodził.
                  Na stół podać w grubym szklanym dzbanku (aby nie ogrzał się szybko), garnek
                  dalej zostawić w chłodzie i tylko uzupełniać dzbanek
                  • Gość: Szwager Re: Kompot ze suszu IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 21:15
                    W mocce slonskich domow robi sie juz od dziesiontkow lot do Wiliji ajnfachowy
                    kompot ze suszonych flaumow.
        • hanys_hans Re: KUTIA 13.12.03, 20:38
          Katika harufi za Kizungu ukitaka kutia
          • Gość: Szwager Re: KUTIA IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 20:39
            Hanys a Ty co?
            • hanys_hans Re: KUTIA 13.12.03, 21:16
              Gość portalu: Szwager napisał(a):

              > Hanys a Ty co?

              Jako co? Szukou zech co znaczy suowo kutia!

              "Hizi kwa jumla zinaitwa Tanwiin: yaani kutia harufi ya Nuun"

              www.quranitukufu.com/Jifunze/id40_m.htm
              • Gość: Szwager Re: KUTIA IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 21:21
                a poradzisz to przetuplikowac?
                • hanys_hans Re: KUTIA 13.12.03, 21:32
                  Gość portalu: Szwager napisał(a):

                  > a poradzisz to przetuplikowac?

                  Mys´louech ze noom to kolcok pszetuplikuje
                  • kolcero Re: KUTIA 13.12.03, 21:37
                    To proste:

                    ... I znow nam zeslali Polakow i Ukraincow, i kutia bedzie na ich stolach...

                    Tekst ze znanej klatwy kulinarnej z Basry ;)
    • kolcero Re: KUTIA 13.12.03, 20:35
      wigilia.pl/?mid=42&id=5#Scene_1
      • hanys_hans Re: KUTIA 13.12.03, 20:42
        kolcero napisał:

        > wigilia.pl/?mid=42&id=5#Scene_1


        www.almanac.com/tour.2001/kutia.html
    • kolcero Makowki 13.12.03, 20:38
      Na małą miskę wziąć w przeddzień Wigilii pół kilo maku, zmielić (na Śląsku
      robią to odpłatnie przed Wigilią w każdej piekarni) na sucho.
      W szerokim teflonowym rondlu zagotować litr mleka i pół kostki masła, wsypać
      mak, ewnergicznie rozmieszać drewnianą łychą, dodać słoik miodu, kieliszek
      rumu, cynamon, kieliszek Amaretto (żadnego tam aromatu migdałowego!), opłukane
      5 dkg rodzynków (można je namoczyć w rumie), posiekane 5 dkg orzechów włoskich,
      5 dkg pasków migdałowych (kto chce - może sparzyć i pokrajać, kto leniwy -
      kupuje gotowe), chwilę pogotować mieszając.
      Plecioną chałkę zdobną pokroić (na maszynce) w cienkie kromeczki (mogą się
      strzępić). W szklanej salaterce układać warstwami gorącą masę makową,
      przekładając chałką; ostatnia warstwa - mak (tak z palec odstępu od góry).
      Udekorować wiórkami kokosowymi (różnokolorowymi lub - eleganciej - białymi),
      paskami migdałów,...
      Powinno dzień postać w chłodzie, żeby się "przemacerowało". Jeżeli zrobimy w
      plastykowej, zamykanej misce - to można zamrażać w zamrażarce (tylko
      rozmrażać 'naturalnie', NIE w mikrofalówce!).
    • kolcero Lamace z makiem 13.12.03, 20:39
      W centralnej Polsce, gdzie nie mielą maku w piekarniach, zalecają ćwierć kilo
      maku sparzyć dwukrotnie, a potem trzymać pod przykryciem na ogniu aż się da
      ucierać w palcach - po czym odcedzić przez gęste sito, dokładnie odsączyć,
      przepuscić przez maszynkę 2..3 razy, utrzeć w makutrze, dodać miodu, skórki
      pomarańczowej, rodzynek umytych i osuszonych, orzechów, cukier wanilinowy.
      Można i tak, ale my zrobilibyśmy masę makową taką, jak na makówki, ale dając
      mniej mleka (żeby była bardziej "sypka"). Ochłodzić w lodówce.
      Pół kilo mąki przesiać na stolnicę, pokroić z dobre pół kostki masła, dodać 4
      żółtka, pół szklanki cukru, pół słoika miodu, szczyptę soli, ew. pół szklanki
      maku (suchego, nie mielonego) - zagnieść na ciasto, odpocząć pół godziny w
      lodówce. Wywałkować cienko, wycinać kółka (lub półksiężyce) szklanką, piec na
      posmarowanej blasze w średnio gorącym piekarniku.
      Do miski wyłożyć masę makową, w nią wetknąć łamańce jak łyżki i podawać
      utworzonego jeża.
      • hanys_hans KUTIA 13.12.03, 20:47
        www.almanac.com/graphics/logo.ofa.final.gif
        • hanys_hans Re: KUTIA 13.12.03, 20:48
          www.almanac.com/tour.2001/auroraborealis.html
          • roomtsays Re: KUTIA 13.12.03, 21:50
            Do robienia kutii potrzebne jest specjalne naczynie - przewaznie gliniana misa,
            na ktorej wewnetrznej stronie sa geste rowki sluzace do ucierania maku specjala
            drewniana drelka (drewniana kula wielkosci piesci). Mak musi byc dobrze utarty
            (zmiazdzony)i miec konsystencje - nie przymierzajac - pasztetu. Wtedy pani domu
            zbierze zasluzone komplementy. ;o)))
            • kolcero Re: KUTIA 13.12.03, 21:57
              makutra?
    • Gość: . . Re: KUTIA IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 23:09
      hanys_hans napisał:

      > Amerykoony piszoom ze Kutia to je - Polish Christmas Pudding

      to mozesz im odpisac jak sie taki Pudding robi:

      Kutya

      2 cups cleaned wheat
      3 to 4 quarts water
      1 cup cleaned poppy seed
      1/3 cup honey
      2/3 cup sugar
      1/2 cup hot water
      1/2 cup chopped walnuts or pecans

      Wash wheat in cold water and soak overnight in the 3 to 4 quarts of water. The
      next day, bring the water to a boil then simmer for 4 to 5 hours, stirring
      occasionally to prevent sticking. The wheat is ready when the kernels burst
      open and the fluid is thick and creamy.

      Chop the poppy seed in a food processor and set aside. Mix honey, sugar and hot
      water. Before serving, mix the honey mixture, poppy seeds, and chopped nuts and
      wheat. More honey can be added to taste.

    • Gość: Nu! KUTIA - potrawa symboliczna IP: *.bmj.net.pl 14.12.03, 16:45
      To pradawna potrawa symboliczna związana z koncem roku i początkiem nowego.
      Składa się - z definicji - z samych nasion.
      Wydaje mi się, że dokładny skład nie jest aż tak ważny, jak to, ze ma wybitnie
      nasienny charakter.
      Przypuszczam, że kiedyś mogła wygladać całkiem inaczej niż dziś.
      Spozywanie kutii miało więc kiedyś religijny charakter - była to symboliczna
      czynność odnowienia życia, rozpoczęcia nowego roku.
      Przypuszczam, że ta potrawa jest lub była powszechna wśród ludów
      indoeuropejskich.

      Nu!
    • Gość: mlk Re: KUTIA IP: *.oepd.com.pl 18.12.03, 01:12
      Oto moja kutia:
      1 szklanka pszenicy
      1 szklanka maku
      1/2 szklanki orzechów włoskich
      5 dag rodzynek
      1/2 szklanki miodu
      Pszenicę namoczyć w zimnej wodzie przez noc, gotować następnego dnia ok. 2
      godzin na wolnym ogniu, odcedziić. Mak sparzyć i namoczyć przez noc, odcedzić
      i przekręcić przez maszynkę odrobnych oczkach lub 2 razy/ ja wykorzystuję mak
      przygotowany do makowca jeszcze przed dodaniem cukru, jajek itp/ . Pszenicę,
      rodzynki, orzechy, miód i mak wymieszać i......gotowe. Smacznego!
      Ps. Można dodać odrobinę olejku migdałowego, ale tylko ciut ciut.
      (zaczerpnięte z grupy pl.rec.kuchnia)
      • Gość: Szwager Re: KUTIA IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.03, 06:17
        A jaki mak bierecie do tego?
        • roomtsays Re: KUTIA 19.12.03, 23:56
          Siala baba mak, nie wiedziala jak.
          A dziad wiedzial, nie powiedzial, a to bylo tak:

          Siala baba mak...
          ;o)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka