Cykor

10.04.16, 14:55
Przed czym macie cykora?
Ja to np. nie lubię kafelków w laboratorium i ogólnie jakoś tak samych laboratoriów też niekoniecznie.
I ciężarówek wiozących ciekły tlen też jakoś niespecjalnie.
Jak przypomnę sobie więcej to napiszę, a tera piszta Wy.
    • rybka.11 Re: Cykor 10.04.16, 15:25
      Pająków! !!
      • leziox Re: Cykor 10.04.16, 15:31
        Wszystkich, czy tylko tych szczególnie wielkich i kosmatych?
        • rybka.11 Re: Cykor 10.04.16, 15:34
          tych kosmatych, grubiutkich, bleee
          • czarek_sz Re: Cykor 10.04.16, 15:41
            Ja mam innego typu lęk. Gdy zacznę /a nawet zanim/ to lękam się czy nie zabraknie bo np środek nocy jest a pić wciąż się chce wink
            • leziox Re: Cykor 10.04.16, 15:55
              Na Twój lęk Czarek, to jest sposób w gromadzeniu zapasów.
              I już możesz się nie bać, tylko śmignąć do piwnicy po nową flaszkę i wszystko gicio jezd.
              • rybka.11 Re: Cykor 10.04.16, 15:57
                no ja nie mam takich alkoholowych lęków wink
                • czarek_sz Re: Cykor 10.04.16, 16:12
                  Biorąc pod uwagę moje potrzeby i możliwości musiałbym mieć dużą piwnicę Lezio wink
                  • leziox Re: Cykor 10.04.16, 16:13
                    No patrz, a na wątrobę to wcale nie potrzebujesz żadnej drugiej piwnicy.
                    To jak to jest?
                    smile
                    • czarek_sz Re: Cykor 10.04.16, 16:20
                      Wątrobę póki co mam zdrową /odpukać/ ale co będę na zapas się frasował ile wytrzymie. A zamiast drugiej piwnicy to o rzut beretem od bloku mam całodobową stację benzynową /a nawet dwie/ ze sklepem 24 h w którym alkoholu skolko godno.
                      • anus-hka Re: Cykor 10.04.16, 16:33
                        Mam lek wysokości...pająki brrrr....i ogólnie szybko biegających małych stworzonek....jak zaczną przemieszczać sie wolniej, lęk mija...nawet w stosunku do pająkówsmile
                        • rudka-a Re: Cykor 10.04.16, 18:04
                          Droga. Z jednej i drugiej strony ogromny cmentarz. Ja w samochodzie marki Łada 2107 big_grin zakupiona od proszę księdza. smile))) Godzina 3.30 w nocy. Na koncu drogi spore wzniesienie, ale w połowie drogi auto zaczyna tracić siły, dowlokłam się na sam szczyt górecki i to by było na tyle. Zdechło, na tablicy kalejdoskop światełek. Stoję obok kaplicy cmentarnej. Warkoczyk ze strachu unosi się razem ze śliczna kokardką, po garbie szaleje cykor monstrualnych rozmiarów. Wyobraźnia podpowiada mi, że za chwilę zaczną pełzać po samochodzie zombie, ale miałam wtedy chody u kogoś na górze, bo udało mi się odpalić te ruską maszynę i odjechać smile

                          Poza tym zawsze mam stracha przed dentystą, ciemnymi miejscami i nie lubię, kiedy ktos wieczorem idzie za mna wink)
                          • leziox Re: Cykor 10.04.16, 19:03
                            Ja miałem kiedyś motóra marki SHL należącego dawniej do księdza.
                            I co powiecie? Nigdy mnie milicja nie złapała, a gonili parę razy /brak prawka ale się nie boję bo przedawnione/, nigdy mi się motór nie zepsuł a palił chyba powietrze bo powyżej 3,5 litra nie jarał. I zawsze zapalał.
                            smile
                            Pewnie poświęcony był cy cuś...
                            • rudka-a Re: Cykor 10.04.16, 20:44
                              Ano powiem, że musiał być kropidełkiem pociągnięty suspicious
                              • rudka-a Re: Cykor 10.04.16, 20:46
                                big_grinbig_grinbig_grin
                                napisałeś to sam....

                                to teraz nie wiem co powiedzieć smile))
                                może tylko tyle, że się....udOł suspicious
                                • leziox Re: Cykor 10.04.16, 20:56
                                  No co, fakty tylko stwierdzam, a czy coś tam miało związek z czymś tam czy nie miało to ja już nie wiem przecie...
                                  • leziox Re: Cykor 10.04.16, 21:25
                                    Kiedyś, tak mnie się przypomniało, naoglądałem się Frankensztajna, ten pierwszy Frankensztajn który leciał w polskiej telewizorni. Tak mnie ten film wystraszył swoim nastrojem że potem po ziemniaki do piwnicy chodziłem parę miesięcy z duszą na ramieniu. Piwnica była dosyć głęboka, z bocznymi korytarzami w lewo i w prawo i nigdy nie było w niej światła, bo zawsze kradli żarówki.
                                    Ależ to były emocje, jak się łaziło po te ziemniaki!
                                    Starym nic nie mówiłem, bo z drugiej strony wstydziłem się tego że boję się filmu.
                                    • rudka-a Re: Cykor 10.04.16, 21:32
                                      Pędzlem jeszcze byłam, jak i ja naogladałam się filmu "Belfegor - upiór z Luwru". Muzyka potęgowała nastrój grozy. A w pokoju, w którym spałam stał stary, zabytkowy zegar. Miał chyba ze dwa metry. Boże, ile ja sie napociłam we własnym łóżku. Wydawało mi się, że ten zegar zaraz będzie łaził po pokoju. Przypominał mi Belfegora, tę zakapturzona postać.
Pełna wersja