Jestem 15 dni po operacji.
Na oddziale byłam o 8.30 rano. Od razu dostałam zielone ubranko i
kazano mi czekać chwilę na anestezjologa, po krótkiej z nim rozmowie
poszłam na sale operacyjną i połozyłam sie na stół operacyjny. Tu
założono mi wenflon do ręki, w między czasie rozmawiałam z
pielęgniarką i usnęłam.
Obudziłam się na sali pooperacyjnej. Tego samego dnia, wieczorem
byłam już na zwykłej sali.
Samopoczucie zaraz po operacji nieciekawe. Szyja opuchnięta. Szyja i
kark bolały niemiłosiernie. Rana właśnie nie. Szyja i kark nie
dawały mi spac.
To było straszne. Brałam ketanol przez 3 dni. Pomagało. Na moją
prośbę 3 dnia w dniu wypisu o podanie mi pyralginy - oddziałowa
stwierdziła, że powinnam się leczyć na kręgosłup bo te moje bóle
karku i szyi są "dziwne i nietypowe". Przeszkodziłam jej w robocie
papierkowej prosząc o proszek. Wkurzyłam sie, ale najważniejsze że
niebawem miałam opuszczać szpital. 4 dnia jechałam już do rodziny na
święta ok. 280 samochodem.
W związku z podejrzeniem guza pęcherzykowego na lewym płacie
(jednoznacznie z podejrzeniem raka)-
wycięto mi cały lewy płat i dolny biegun prawego płata. Na wyjście
dostałam 50 mg Eltroxinu. Blizna ok. 4 cm

czyli nieźle. Ładnie
się goi. Teraz czuję się bardzo dobrze. Nic mi nie dolega.
Teraz "wypatruję" pierwszych objawów niedoczynności

ale ich brak..
Dziś byłam u endokrynologa. Dał mi skierowanie na badania:
tsh,ft3,ft4 i wapń. Za 2 tygodnie dopiero je zrobię, bo wiem że
poziomy hormonów robi się ok. po 4 tyg. po operacji.
Ale wciąż nie mam wyników histopatologicznych

((( Pomimo, że na
wypisie: 10-14 dni odbiór wyników - w szpitalu są opóźnienia bo
świeta, nowy rok i wyniki wolno spływają na oddział. echh...czekać
Pozdrawiam