Dodaj do ulubionych

wapń i kawa a Euthyrox

23.01.10, 22:51
Ile godzin musi optymalnie upłynąć od przyjęcia porannej dawki, żeby można
było np. zjeść kanapkę z masłem i serem albo jogurt tudzież inne produkty
nabiałowe?
Czy kawa jakoś (szkodliwie) oddziałuje z tyroksyną?
Obserwuj wątek
    • psychofinka Re: wapń i kawa a Euthyrox 23.01.10, 23:02
      Właściwie to chciałam się upewnić jednoznacznie i ułatwić wyszukanie tej
      kwestii, bo wiem, że była o tym mowa w wątku Co jeść, a czego nie jeść smile
      Czy dawka Euthyroxu nie powinna być jakoś dostosowana do naszych zwyczajów
      śniadaniowych??
      • oktisek Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 00:11
        psychofinka napisała:....<Czy dawka Euthyroxu nie powinna być jakoś dostosowana do naszych zwyczajów śniadaniowych??< Alesh oczywiście! Powinna. Co ty jesteś winna ,że masz niedoczynność, czy inne choróbsko. Przecież nie możesz jak jaka wieśniara, żur z ziemniakami jeść i jaką płucydupką popijać. Śniadanie i inne posiłki mają wyglądać, smakować i kosztować! Dawka hormonu musi je skompensować! Podobnie cukrzyk! Musi przecież ulubioną kawę ze śmietanką wypić. Obficie posłodzić. Do tego smakowite ciastko zjeść. A diabetolog ma taka dawkę insuliny zalecić ,by to skompensować. Łaski nie robi. Podobnie okulista wiedząc, że w półmroku czytać lubimy ,bez przypominania powinien mocniejsze soczewki przepisać. To nam się wszystko należy jak pańszczyźnianemu chłopu ziemia! Może tylko czasami rozum nieśmiało podpowiada: chcę się dobrze czuć przy jak najmniejszej dawce lekarstwa. Jednak szybko go zagłuszamy. Nasze upodobania przede wszystkim. I tak trzymać. Oktisek.

        • psychofinka Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 01:06
          Taa, może moje pytanie niezbyt fortunnie sformułowałam, ale nie trzeba od razu
          może w takim tonie uderzać?
          Jeśli ktoś odżywia się "zdrowo" i nie wyobraża sobie śniadania bez jogurtu, to
          co ma zrobić? Nie jeść? Znam takie osoby. Ja akurat bez jogurtu rano spokojnie
          wytrwam, mogę zjeść kanapkę. Ale tu pojawia się np. wątek masła, serka itp. -
          rozumiem, że masło omijać? Przez jak długi czas? Trzy godziny wystarczą? Sześć?
          Czy jeść tylko margarynę?
          Co z wodą mineralną, skądinąd bardzo zalecaną? Która ma jony wapnia? Kiedy można
          się jej napić?
          Ja mam, podobnie jak wiele innych osób tutaj zapewne, niedobór wapnia i jestem
          też zainteresowana tym, żeby ten niedobór wyrównać, niekoniecznie wyłącznie
          "szprycując się" suplementami.
          Nie chcę nic kompensować, tylko skoro dostosowuje się dawkę hormonu do
          przyjmowanego leku antykoncepcyjnego, który skądinąd z różnych względów trzeba
          czasem brać, to pomyślałam też o tym wapniu? I nie mam tu na myśli litra mleka
          czy kostki twarożku. Normalne kanapki. Woda.
          Rozumu mi na ogół nie brakowało, jeśli zgłupiałam, to przez tarczycę.
          • stapelia Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 12:38
            niedoboru wapnia nie uzupełnisz jogurtem czy serkiem. Warto zwrócić uwagę na wit
            D - to ona pomaga przyswajać wapń z pożywienia a wit D mamy permanentne
            niedobory których dietą niestety nie wyrównamy. O słońce w środku stycznia też
            cieżko. Polecam Vigantol (niestety na receptę - 3pln za buteleczkę smile)Kilka
            kropelek dziennie powinno pomóc. Mnie bardzo ładnie podniósł się wapń
            zjonizowany po 3-5 kropelkach. (pisałam już o wit D w kąciku zdrowego żywienia)
            A oktisek nie drwi tylko ma rację - nie możemy popadać w skrajności i żyć z
            budzikiem w ręce nastawiając alarm na posiłki czy tabletki, ani z kalkulatorem
            obliczającym ilość przyjętego pożywienia.
            Choć z drugiej strony uważam akurat, że jak mam cukrzycę czy inna chorobę a
            lekarz zaleca konkretną dietę to nie bimbam sobie licząc tylko na piguły ale tak
            zmieniam swoje życie, żeby sobie najlepiej pomóc.
            • psychofinka Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 12:47
              Biorę wapń z witaminą D3, nie jest to Vigantol wprawdzie, bo nikt mi go nie
              przepisał, więc sama nabyłam w aptece inny preparat.
              Ja poza tym lubię i mam zalecone po wycięciu pęcherzyka produkty mleczne,
              kaszki, serki itp., tak więc staram się pogodzić to wszystko jakoś. Z jednej
              strony muszę uważać na drogi żółciowe, z drugiej na glukozę, a teraz jeszcze
              tarczyca. A niestety, samymi warzywami się nie najem.
              Póki co, rzucam palenie. A z dietą jakoś będę radzić sobie sama. Spytam jeszcze
              endo. Sorki za zamieszanie. Muszę się wdrożyć.
              • eli_1 Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 14:05
                Lekarze raczej zalecają umiar niż popadanie w skrajności
                przestrzeganie super rygorystycznych diet i zaleceń.
                Jakas dalsza znajoma ma Hashimoto, i według niej nie może jeść
                prawie wszystkiego, z zupy jarzynowej wydłubuje pojedyncze paski
                kapusty, bo jej nie wolno.

                Ja sie zapytam przy najblizszej wizycie jak to jest z nabiałem. Bo
                nie wiem, jak to jest z wchłanianiem wapnia z pożywienia, w
                porównaniu z tym z tabletek. I jak to jest z żelazem, przecież
                jajecznica też powinna go dużo zawierać. Wędlina też trochę.
                Najlepiej popaść w paranoję i nie jeść nic przez 4 godziny
                przynajmniej, bo wszędzie albo wapń albo żelazo. Dziwne, że lekarze
                ani producenci leku tego jednak nie zalecają i nie każą się
                umartwiać. Pewnie jak zwykle są niedouczeni.
                • stapelia Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 14:15
                  akurat producentowi leku zależy tylko i wyłącznie niestety na tym, żebyś kupiła
                  jakiś cudowny, reklamowany prepartay i zasiliła ich budżet. Przecież jakby
                  mówili, że np. wit C jest w owocach to byś tej ich wspaniałej, świetnie się
                  wchłaniającej wit C nie kupiła. To tylko przykład. Jest wiele badań, które
                  wskazywały na lecznicze właściwości wit C (nowotwory) albo niacyny (depresja)
                  ale po pierwsze wit C i niacyny nie można patentować bo to składniki naturalne a
                  po drugie tanie jak barszcz więc się firmom nie opłaca ogłaszać wszem i wobec
                  takich wieści. Za to lepiej blokować i lobbować dalsze badania i wprowadzać na
                  rynek kolejny prozac za 60pn tabletka (min kuracja 6mcy) to tylko jeden z
                  przykładów, które można mnożyć.
                  A lekarze - cóż oni niestety nie są nauczeni patrzeć na człowieka holistycznie -
                  endokrynolog jest od tarczycy, chirurg od wycinania a dieta?- "Pani sobie
                  poczyta w Claudii czy w Naj".
                  Cud jak trafisz na mądrego naturoterapeutę.
                  Dlatego sami musimy się w swoich chorobach specjalizować - szukać, czytać,
                  dyskutować, prowadzić dzienniki - co nam pomaga a co szkodzi.
                  • eli_1 Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 14:30
                    Fakt, ogólnie w medycynie zachodniej kładzie się nacisk na leczenie
                    istniejących chorób, a nie zapobieganie im. Lepiej dać kolejną
                    tabletkę, niż zalecić zdrowy tryb życia, ruch i ogólnie pracę nad
                    sobą.
                    Ale i tak są lekarze do których czuję szacunek i uważam, że można
                    się czegoś od nich dowiedzieć. A chodziło mi w sumie o nierobienie z
                    choroby religii, bo czasami tak to właśnie wygląda.

                    A co do wit C itd. Czy suszone krowie tarczyce są trudniejsze do
                    wyprodukowania niż syntetyczna lewotyroksyna? Ludzie mogą lepiej
                    czuć się na tym pierwszym, ale bardziej opłacalna jest produkcja
                    syntetycznego hormomu. Chociaż to może być dużym uproszczeniem.
                    • oktisek Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 14:57
                      eli_1 napisała: ...>medycynie zachodniej kładzie się nacisk na leczenie
                      > istniejących chorób, a nie zapobieganie im.< Bingo!
                      >Lepiej dać kolejną tabletkę, niż zalecić zdrowy tryb życia, ruch i ogólnie pracę nad sobą.< Drugie bingo big_grin. Przy czym na usprawiedliwienie lekarzy trzeba powiedzieć, że takie zachowanie wymuszają pacjenci,którzy żebrzą wręcz o tabletki(kropelki ,zastrzyki) by żyć w zgodzie ze swymi przyzwyczajeniami.(Co to za lekarz co mnie nic nie przepisze ,a tylko zmianę.... trybu życia proponuje.)
                      > Czy suszone krowie tarczyce są trudniejsze do wyprodukowania niż syntetyczna lewotyroksyna? Ludzie mogą lepiej czuć się na tym pierwszym,ale bardziej opłacalna jest produkcja syntetycznego hormomu.< Niby masz rację,lecz wyobraź sobie zachowanie warunków higienicznych przy produkcji.Tą ilość konserwantów,którą trzeba by dodać, by nie doprowadzić do masowego wytrucia ludzi.Ten sam problem występuje przy produkcji witamin,insuliny itp.Pzdr.Oktisek
                      • eli_1 Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 18:07
                        oktisek napisał:
                        Offtopic sie lekko zrobił. Ale byłam przez pół roku na stypendium w
                        jednym kraju azjatyckim, mieszkałam w międzynarodowym akademiku z
                        Chinkami, Koreankami i Tajkami. Dziewczyny nie myślały tylko o
                        odchudzaniu i co jest tuczące a co nie, tylko mówiły to trzeba jeść,
                        bo bardzo zdrowe (jakiś obrzydliwy seler, brr), od tego ma się dużo
                        energii, od tego nie choruje. W dużym skrócie. Bardzo pouczający był
                        ten punkt widzenia, co robić i co jeść, żeby być zdrowym. A nie
                        wypróbowywać kolejną dietę odchudzającą.
                        Ok, o sylwetkę też dbały, ale bardziej przy okazji.


                        > Przy czym na usprawiedliwienie lekarzy t
                        > rzeba powiedzieć, że takie zachowanie wymuszają pacjenci,którzy
                        żebrzą wręcz o
                        > tabletki(kropelki ,zastrzyki) by żyć w zgodzie ze swymi
                        przyzwyczajeniami.

                        Pytanie tylko, co było pierwsze, lekarz, czy pacjent wink
                        Swoją drogą, po co się martwić o zdrowie, skoro w razie czego będzie
                        tabletka, zwolnienie, a może renta. Recepta ze zniżką, wizyta
                        darmowa. A jeśli wizyta nie, to leczenie w szpitalu tak. Bo się
                        należy, bo płaci się składki. Więc po co starać się być zdrowym, gdy
                        się nie ponosi konsekwencji nie starania się?

                        • psychofinka Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 18:30
                          Wizyta darmowa bez kolejki??? To chyba tylko do rodzinnego, ewentualnie
                          kiepskiego ginekologa. Czy udaje Ci się dostać do specjalisty bez kolejki? A
                          może po prostu nie musisz do nich chodzić?
                          Cóż, niektórzy muszą. Choćby ze względu na genetyczne uwarunkowania.
                          Nie każda otyłość wynika też wyłącznie z obżarstwa.
                          Poza tym drobne sprostowanie - te wizyty, pobyty w szpitalu nie są
                          darmowe - co miesiąc z mojej pensji idzie na to kilkaset złotych.
                          Czy byłaś ostatnimi czasy w szpitalu? Czy uważasz, że to jest taka
                          przyjemność,że każdy się tam pcha drzwiami i oknami, byle tylko naciągnąć
                          Państwo na koszty i pędzić na rentę?
                          Ja przez osiem lat nie chodziłam na zwolnienia, a teraz nadrobiłam w ciągu
                          ostatnich dwóch. I to nie było lenistwo, tylko ospa wietrzna, pęcherzyk i spora
                          depresja po śmierci Mamy. Jakie powinnam ponieść tego konsekwencje?
                          W szpitalu byłam 4 dni i odliczałam każdą minutę do powrotu do domu.
                          A może chorych na raka też nie należy leczyć, bo sami na to zasłużyli, np. paląc
                          czy popełniając inne grzechy? Choć niektórzy z nich nie zapalili w życiu ani
                          jednego papierosa...
                          To jest temat rzeka i nie chcę już dłużej tego ciągnąć, bo niespecjalnie wiąże
                          się z tarczycą, ale zadziwiają mnie takie kategoryczne opinie.
                          • eli_1 Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 19:32
                            Nie chciałam napisać tego, co przeczytałaś.
                            I zapewne bardzo przejaskrawiłam. Ale nie myślałam o stanie polskiej
                            służby zdrowia, ani o chorych na raka, i te kilka zdań nie było na
                            temat ich leczenia.

                            Chodziło mi tylko o postawę, czy czekać na chorobę i leczyć, czy
                            dbać o siebie i zapobiegać. Nie wszystkiemu da się zapobiec, czy to
                            rak, czy Hashi. Czy ogólne załamanie po stracie bliskich. Ale to nie
                            znaczy, że nie można nic zrobić, jeśli chodzi o własne zdrowie i
                            czekać na nieuchronne. I nie jest to pod Twoim kątem, współczuję
                            tego, co Cie spotkało.

                            Mi się nie udaje dostać do specjalisty, bo nie udaje mi się
                            dodzwonić we wtorek między 7:30 a 7:31. W szpitalu byłam dwa dni i
                            prawie uciekłam, wypisanie na życzenie. Ginekolog prawie mnie wysłał
                            na zabieg grożący bezpłodnością.

                            To jest jedna strona. Druga, to ludzie nei zastanawiający się, jak
                            się wzmocnić w okresie grypowym, faszerujący się później lekami
                            róznymi i błagający przy każdej infekcji o antybiotyk. Połowa pań w
                            poczekalni do rodzinnego znowu zjadła smażone, i znowu boli wątroba.
                            Osoby z mojej rodziny, zero ruchu zero warzyw, szczupłe są, czego
                            chcieć więcej. Sorry za potężnego offa.
                            • psychofinka Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 19:50
                              eli_1 - ok, wszystko jasne smile
                              Jasne, że w miarę możliwości zapobiegać, tylko że czasem przyplącze się jakieś
                              cholerstwo, nie wiadomo skąd, a ja mam jakiś nawał takich atrakcji ostatnio.
                              Zmęczona jestem. I nie chcę iść na rentę, choć już mi to ktoś radził! Wrr.
                              Chcę tylko, żeby ta tyroksyna zadziałała i drążę temat, bo taką mam też naturę
                              upierdliwą czasem.
                              I też byłoby fajnie, jakby jednak lekarze kładli większy nacisk na prewencję, bo
                              to prawda, dużo jest babć z obolałą wątrobą na własne życzenie i mnóstwo osób
                              żąda antybiotyku. Ja nigdy nie żądam, ale ostatnio dostałam - całkiem
                              nieskuteczny zresztą i bardzo drogi.
                              Pozdrawiam i idę jeść sałatkę zieloną.
                              • proporcja Re: wapń i kawa a Euthyrox 27.09.10, 19:16
                                halo, halo
                                czy moge oszukac czas, obudzic sie powiedzmy o 5 rano, w polsnie polknac euthyrox n25, spac kolejne 4 godziny i po przebudzeniu spokojnie zjesc sniadanie mleczne typu jogurt? Pytam, bo wiem, ze 4 godziny po euthuroksie mozna jesc produkty zawierajace wapno, inzcaej wchlonie sie mniejsza dawka.
                                Czy we snie tez sie wchlonie maksymalna dawka hormonu? Czy to wlasnie chodzi o to, ze po przebudzeniu nalezy zazywac hormony?
                  • psychofinka Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 15:24
                    Przy okazji mojego wycinania pęcherzyka z kamieniami dostałam od kilku lekarzy
                    skserowane kartki z zaleceniami dietetycznymi - niechaj nikt nie myśli, że
                    jakikolwiek lekarz cokolwiek ze mną omawiał, podobnie w szpitalu,
                    a także przy zdejmowaniu szwów - dotąd nie wiem nawet, kto był moim lekarzem
                    prowadzącym. Na zaleceniach były sprzeczne informacje - na jednej kartce coś
                    zalecano, na innej wręcz przeciwnie. Wypracowałam sobie własną, nieszkodliwą dla
                    mnie dietę. Tymczasem co do Hashi, spotkałam faktycznie opinie, że niektóre
                    osoby strasznie diety przestrzegają, mnie endo powiedziała, że nie ma co
                    wariować. I super. Na razie nie kupiłam nawet soli niejodowanej. Nie dopytałam
                    jej jednak o ten wapń. A nie chciałabym sobie zaszkodzić, bo naprawdę źle się
                    czuję i chciałabym, żeby lek zaczął działać.
                    Co do ulotek leków preparowanych przez producentów i broszur na ich temat -
                    pracuję w wydawnictwie medycznym, pracujemy z firmami farmaceutycznymi, i wiem,
                    że niewygodne informacje często się tuszuje, to nie fikcja. Podobnie - reklamuje
                    najdroższe produkty.
                    I uprzedzając zarzuty dot. diety - nie wiem, skąd wzięły mi się kamienie, nie
                    jadam golonki, cholesterol w normie, przed zabiegiem idealny, mam 34 lata,
                    raczej nie jestem opasła. Nie wszystko da się zrzucić na zdrowy tryb życia.
                    Teraz wiem, że może miało to jakiś związek z pracą tarczycy.
          • oktisek Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 16:43
            psychofinka napisała …> jeśli zgłupiałam, to przez tarczycę.< Nie jesteś
            głupia i na tarczycę też nie zwalaj. Ty jesteś po prostu wewnętrznie
            niezorganizowana. By to naprawić zacznij od zmiany oddychania .Stosuj
            oddychanie przeponą .Jak to robić? Tu masz link.
            www.trener.pl/index.php/mid/3/fid/2/trener/artykuly/article_id/10/offsetk/0&cookie=1
            Po kilku już dniach zauważysz różnicę. Następnie sen. Najpóźniej o 22. Przed
            snem się wyciszaj.(Czytanie Oktiska i innych rad forumowiczek zakazanebig_grin)Po
            ciepłym prysznicu i cowieczornym kremem smarowaniu połóż się na posłaniu.
            Wyciągnij nogi, ręce ułóż wzdłuż ciała.Przykryj się.Mała poduszka pod głową.
            Zasypiaj. Jeśli nie możesz zasnąć to licz powoli ,nie myląc się:100,99,
            98…...itd. zginając i rozginając palce stóp. Śpisz..Gdybyę się w nocy obudziła
            to nie wstawaj lecz powtórz czynności (bez kąpieli) Rano wstajesz wyspana.
            Bierzesz tabletkę i przystępujesz do ćwiczeń. Są to rytuały tybetańskie. Jest
            ich pięć. Zapoznajesz się z uwarunkowaniami ich wykonania tutaj:
            rytualytybetanskie.prv.pl/ Zaczynasz od 6 powtórzeń każdego ćwiczenia.
            Po kilku dniach stwierdzisz ,że poranna kawa jest niepotrzebna ,by Cię na
            obroty wprowadzić i stawić czoła przeciwnościom dnia. Teraz o suplementacji.
            Jeśli uważasz,że brakuje Ci wapnia ,żelaza i innych mikroelementów to je
            przyjmuj w postaci tabletek, zastrzyków kropelek najlepiej z przepisu lekarza.
            Zachowuj jednak odstępy czasowe jak koleżanki na forum pisały. Natomiast wodę
            ,sery mleko ,ogólnie uzupełnianie minerałów w diecie przez produkty spożywcze
            nie wymaga jakiś specjalnych ograniczeń czasowych. Wystarczy to ½ do 1 h po
            tabletce. Jak w ulotce leku „stoi” To po prostu specyfika trawienia .Śniadanie,
            II śniadanie ,obiad , kolacja.Kolejna dostawa energii , witamin i mikroelementów
            potrzebnych do życia.Na niektóre jednak trzeba zwrócić uwagę przy chorej
            tarczycy. Brokuły kalafior ,kapusta są wolotwórcze, szczególnie na surowo. Soja
            i jej przetwory(jest wszędzie od pasztetów, kiełbas po przetwory rybne)
            zakłócają wchłanianie lewothyroksyny. Sól w tym ta jodowana! Jej też pełno
            .Robi wagę z soją, skrobią w pieczywie, serach, mięsie i w najlepszych
            wędlinach. Wapnia który b. źle się wchłania najwięcej jest w serach
            twardych,bardzo zresztą słonych. A w ogóle żywienie w chorobach to ..wymaga
            chyba odrębnego forum .Pozdrawiam.Oktisek
            • jurmik Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 17:11
              Czy ktoś umie mi wyjaśnić, jakie to ma znaczenie, że kapusta i jej
              podobne są wolotwórcze? Wole to przecież powiększenie tarczycy, więc
              skoro mamy za małe tarczyce, to może właśnie trzeba jeść kapustę,
              żeby nam urosła? Pewnie nie, ale powiedzenie, że kapusta działa
              wolotwórczo mi nie wyjaśnia, dlaczego mam jej nie jeść, bo mam
              Hashimoto.
              Co do tych tabletek z suszonych tarczyc zwierząt - a czemu miałyby
              działać lepiej niż syntetyczna tyroksyna, zrobiona dokładnie wg
              składu naszej ludzkiej tyroksyny? Eutyrox czyli tabletki
              syntetycznej T4 zawsze są takie same, a suszone tarczyce zawierają
              różne ilości hormonów. Wszystko zależy od tego, z jakich zwierząt
              pochodzą - młodych czy starych, karmionych wysuszonym sianem (zima)
              czy zieloną trawą z łąki (lato). Endo mówiła, że w latach 80-tych w
              Polsce trudno było o Eutyrox czy Eltroxin i leczono polskim lekiem,
              właśnie wyciągiem z suszonych tarczyc zwierząt i że trudno było
              dobrać dobre dawki. Tabletki z jednej serii działały dobrze, a już z
              następnej okazywały się znacznie słabsze.I pewnie dlatego je
              wycofano i zastąpiono syntetycznymi.
              A poza tym chyba nasz organizm różni się od takiej krowy, prawda?
              • eli_1 Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 18:21
                jurmik napisała:

                > Czy ktoś umie mi wyjaśnić, jakie to ma znaczenie, że kapusta i jej
                > podobne są wolotwórcze?

                Ja się tylko doczytałam kiedyś na forum Hashimoto, że kapusta
                zawiera jakąś subtancję wiążącą jod. I rzeczywiście, jeśli zmniejsza
                poziom/aktywność jodu w organizmie, to działa wolotwórczo. Ale z
                punktu widzenia Hashi to może dobrze?


                > Co do tych tabletek z suszonych tarczyc zwierząt - a czemu miałyby
                > działać lepiej niż syntetyczna tyroksyna, zrobiona dokładnie wg
                > składu naszej ludzkiej tyroksyny?
                No bo na forach zagranicznych wszyscy biorący Armour tak się nim
                zachwycają sad No i sposób przyjmowania, pod język, bez przejmowania
                się posiłkami i ich składem, jest dość kuszący.

                Producenci Armouru piszą, że kontrolują poziom T3 i T4 w surowych
                tarczycach oraz potem w pigułkach. Może taka kontrola jest lepsza
                niż w Polsce w latach 70, 80-tych. Z drugiej strony są ciągle
                przestoje w produkcji, może właśnie przez rygorystyczne kontrole.

                Robi się ze świni, nie z krowy, jak napisałam przedtem, przepraszam.
                Może do świni nam daleko, ale wyciąg z jej tarczycy mimo wszystko
                może mieć skład/profil bardziej zbliżony do tego co potrzebujemy,
                niż samo T4, najpowszechniej przyjmowane. Takie gdybanie.



              • oktisek Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 18:57
                jurmik napisała:Co do tych tabletek z suszonych tarczyc zwierząt -itd<
                Masz rację.Ja podałem aspekt higieniczny,Ty skuteczność działania. Stapelia aspekt ekonomiczny. eli_1 też wyszperała te świńskie preparaty bo przecież świnia b. blisko człowieka jestbig_grin.Hm zrobiło się tak jakoś sielsko,typu: rączka ,goździk, klapa, order, buźka.smile Trudno tak wszystkie aspekty w jednym poście objąć.sadBy jeszcze uzupełnić do niedawna były wielkie problemy przy ujednorodnianiu (homogenizacji) tabletek. Tak by w każdej tabletce była określona dawka lekarstwa zgodna z deklarowaną na etykietce.Tym się różniły wytwory renomowanych producentów (Bayern) od.... takich sobie .Lekarze wiedzieli o tym i np przepisując wapń pisali np Calcjum Polfa bo to oznaczało konkretną dawkę i użyte spoiwo.O tych kapustach to jeszcze napiszę jak znajdę źródło ,bo nie chcę twz kitu wciskać .Pzdr.Oktisek
                • stapelia Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 19:05
                  odnośnie względów ekonomicznych to ja bardziej piłam do suplementów diety. Że
                  łatwiej kupić pigułę niż zastanowić się jak właściwie skomponować dietę smile
                  Odnośnie Armuru to autorka w mojej ulubionej książce coś o tym pisała - znajdę
                  fragment i przytoczę jej argumentysmile
                  • jurmik Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 19:11
                    Z tą kapustą to naprawdę ciekawe - czy faktycznie jedzenie dużych
                    ilości kapusty powiększy tarczycę w Hashimoto (czyli zadziała
                    wolotwórczo)? Jak ktoś znajdzie dobre wyjaśnienie - proszę napisać,
                    sama też będę szukać.
                    A co do tabletek - chyba jednak nie czuję się aż tak blisko świnek i
                    wolę syntetyczne, zwłaszcza że od dłuzszego czasu czuję się całkiem,
                    całkiem - oby tak dalej!
                    • eli_1 Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 19:33
                      Ja bym po prostu chciała pod język, i nie myśleć o wapniu, jogurcie
                      czy kawie big_grin
                    • oktisek Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 20:07
                      Jurmik napisała: > Z tą kapustą to naprawdę ciekawe - czy faktycznie jedzenie dużych ilości kapusty powiększy tarczycę w Hashimoto (czyli zadziała wolotwórczo)?<
                      Wygląda na to ze wynalazłaś nowy sposób leczenia Hashimoto-Kapustnymi.suspicious big_grin
                      Zdr Publ 2007;117(3):397-401 MAŁGORZATA DŻUGAN Znaczenie warzyw kapustnych w profilaktyce nowotworów.A tu taki fragment:
                      DZIAŁANIE GOITROGENNE
                      Antyżywieniowe działanie glukozynolanów, a zwłaszcza produktów ich hydrolizy, jest wielokierunkowe i może stanowić zagrożenie dla zdrowia zwierząt i ludzi. Wiele prac na temat toksycznego efektu glukozynolanów poświęcono rzepakowi, zarówno w aspekcie paszy dla zwierząt, jak i pożywienia dla ludzi [2].Znacznie ważniejsze z punktu widzenia diety jest działanie wolotwórcze (goitrogenne) produktów rozpadu glukozynolanów.Spożywanie większych ilości roślin krzyżowych powoduje w pierwszym okresie spadek aktywności sekrecyjnej tarczycy przez zahamowanie syntezy tyroksyny.
                      W konsekwencji następuje obniżenie we krwi poziomu trijodotyroniny
                      (T3) i tetrajodotyroniny (T4), a w drugim etapie – wzrost aktywności tyreotropowej przysadki mózgowej, co powoduje przerost masy tarczycy (wole). Sposób działania czynników goitrogennych nie jest jednak identyczny [8].Stosunek SCN-/I- > 500, jak np. w dziennej racji pokarmowej zawierającej około 500 g warzyw kapustnych o średniej
                      zawartości ponad 50 mg tiocyjanianów i przy podaży jodu w granicach norm, tj. około 100 μg, może stworzyć warunki dla przerostu tarczycy. Zagrożenie to maleje w przypadku prawidłowej, mieszanej diety. Może być natomiast istotne w diecie wegetariańskiej lub innej, opartej w dużej mierze na warzywach. Wolotwórcze działanie wyżej wymienionych produktów jest zwykle tym silniejsze, im mniejsza jest podaż jodu. Występowanie wola endemicznego ma miejsce w środkowej i wschodniej Europie, w regionach oddalonych od morza,
                      na skutek dużego spożycia i niedostatecznej ilości jodu w powietrzu i pożywieniu [15]. Profi laktyka niedoborów jodu w naszym kraju polega na jodowaniu soli kuchennej (2,3 mg jodu/100 g soli), co zapewnia dzienne pobranie jodu powyżej zalecanej dawki 120-150 μg/dobę, mimo spożywania ubogiej w jod żywności [16]. Z tego względu istotne jest, aby wysokie spożycie warzyw kapustnych było związane z równoczesną obecnością w pożywieniu produktów o wysokiej zawartości jodu (ryby morskie, owoce morza, ale także mleko i jaja) oraz by nie
                      ograniczać równocześnie zalecanego dziennego pobrania soli jodowanej (5-6 mg). Tyle na dzisiaj. Dosyć kompa.Oktisek
                      • jurmik Re: wapń i kawa a Euthyrox 24.01.10, 21:50
                        Ha, ha, może dostanę Nobla w dziedzinie medycyny za nowatorski
                        sposób leczenia Hashimoto?
                        A tak na serio - nie do końca zrozumiałam artykuł, ale wyszło mi, że
                        jak się ma zdrową tarczycę, to kapusta najpierw pogarsza produkcję
                        hormonów, a dopiero potem działa wlotwórczo.
                        No to jak to jest w tarczycy prawie nie produkującej hormonów czyli
                        w zaawansowanym Hashimoto? Nie ma już za bardzo co pogarszać, pewnie
                        zwiększyć się taka tarczycyca i tak nie zwiększy - więc może ten
                        zakaz kapusty nie ma wiekszego sensu? Co o tym myślicie?
                        • oktisek Najciemniej jest pod latarnią 25.01.10, 08:53
                          jurmik napisała: > > zakaz kapusty nie ma większego sensu? Co o tym myślicie?< Chyba Nobla nie będziesad Dzięki spostrzegawczości i uprzejmości forumowiczki o imieniu Ewa ,przeczytałem na str 130 i 131 książki "Leczenie chorób tarczycy" Cabot i Jasińskiej, pogłębienie tego co ja pisałem o krzyżowych(kapustach, brokułach) oraz prawdziwa rewolucja jeśli chodzi o leczenie Hashimoto.
                          M.in. "Badania wykazały, że przestrzeganie diety bezglutenowej może powstrzymać produkcję przeciwciał przeciwtarczycowych w ciągu trzech do sześciu miesięcy!..." A choroby autoimmunologiczne tarczycy może powodować reakcja uczuleniowa na gluten (białko roślinne) i kazeinę(białko mleka krowiego).Wygląda na to,że starszy pan Wolfgang Lutz(lat 91)miał rację pisząc ok 50lat temu książkę "Życie bez pieczywa".To trzeba rozważyć na spokojnie.Ja teraz nie mam czasu.Może Ci którzy mają tą książkę się wypowiedzą. Ja już widzę ten wrzask(tumult)Co to już nawet chleba i mleka i serów mi nie wolno.W imię czego mam się katować?ITD.Pozdrawiam Oktisek
                          • stapelia Re: Najciemniej jest pod latarnią 25.01.10, 09:11
                            ja wrzasku nie podniosę bo niestety jest to prawda sad uczulenie na gluten jest
                            bardzo częste a dieta bezglutenowa potrafi zdziałać cuda, ale jest trudna, nie
                            ma co ukrywać.
                            • jurmik Re: Najciemniej jest pod latarnią 25.01.10, 09:22
                              No to pytanie - czy można zrobić jakieś dokładne badania, czy ma się
                              uczulenie na gluten, czy tez nie? Tylko nie jakieś straszne typu
                              gastroskopia. A po jakim okresie niejedzenia glutenu - co chyba jest
                              niełatwe - należy oczekiwać jakichś widocznych efektów w
                              samopoczuciu?
                              • stapelia Re: Najciemniej jest pod latarnią 25.01.10, 09:30
                                można zrobić - z krwi - są całe panele. Koleżanka robiła - dowiem się i napiszę.
                                • stapelia Re: Najciemniej jest pod latarnią 25.01.10, 09:42
                                  i45.tinypic.com/2e5jcz7.jpg
                                  tu z książki Jasińskiej Cabot o kapuście i innych.
                                  • stapelia celiaklia - nie przyswajanie glutenu 25.01.10, 11:19
                                    www.celiakia.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=47&Itemid=67
                                    - tu o diagnostyce celiakii
                                    www.celiakia.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5&Itemid=65
                                    - objawy
                                    www.celiakia.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=52&Itemid=41
                                    - dieta

                                    tylko błagam, nie szukajmy teraz u siebie celiakii smile podaje te informacje jako
                                    ciekawostkę do rozważenia smile
                                    • stapelia Re: celiaklia - nie przyswajanie glutenu 27.01.10, 16:29
                                      www.fooddetective.pl/
                                      • jurmik Re: celiaklia - nie przyswajanie glutenu 27.01.10, 16:41
                                        Zapowiadało się fajnie, tylko ... no właśnie: cena zaporowa, a w
                                        dodatku jakie mamy gwarancje, że wyniki są prawdziwe? A
                                        laboratoriach robią badania od lat, a ten test to chyba jakaś
                                        świeżynka, ciekawe jak sprawdzana. Ale może okaże się hitem?
                                        • eli_1 Re: celiaklia - nie przyswajanie glutenu 27.01.10, 20:41
                                          Czytałam (na jakimś forum tarczycowym), że inną opcją jest wdrożenie
                                          diety bezglutenowej na jakiś czas, kilka tygodni, i zobaczyć, czy jest
                                          jakaś zmiana w sampoczuciu. Próbowałam latem tak zrobić, ale po kilku
                                          dniach, na wyjeżdzie, dałam za wygraną. Trzeba się dobrze przygotować,
                                          jak się okazuje gluten jest w wielu niespodziewanych miejscach.
                                          Na pewno dieta bezglutenowa jest bardzo kłopotliwa, ale jeśli wygraną
                                          byłaby własna tarczyca, to czemu nie. O ile zostało jej wystarczająco
                                          dużo.
    • proporcja Re: wapń i kawa a Euthyrox 27.09.10, 19:19
      halo, halo
      czy moge oszukac czas, obudzic sie powiedzmy o 5 rano, w polsnie polknac euthyrox n25, spac kolejne 4 godziny i po przebudzeniu spokojnie zjesc sniadanie mleczne typu jogurt? Pytam, bo wiem, ze 4 godziny po euthuroksie mozna jesc produkty zawierajace wapno, inzcaej wchlonie sie mniejsza dawka.
      Czy we snie tez sie wchlonie maksymalna dawka hormonu? Czy to wlasnie chodzi o to, ze po przebudzeniu nalezy zazywac hormony?
      • harmoniak Re: wapń i kawa a Euthyrox 27.09.10, 19:29
        Hm,
        hormon powinno się raczej zażywać rano, bo przecież we śnie go nie potrzebujemy tak, jak za dnia smile Sama brałam kiedyś hormon kilka godzin przed wstaniem i czułam się gorzej niż przy braniu go rano.

        Możesz jeść śniadanie mleczne, ale będziesz musiała pewnie skorygować dawkę (zwiększyć).
        Poza tym nie samym mlekiem człowiek żyje smile
        • jurmik Re: wapń i kawa a Euthyrox 27.09.10, 22:10
          Ja osobiście nie zauważyłam żadnej różnicy w samopoczuciu w tych dniach, kiedy jem śniadanie z nabiałem w porównaniu z dniami beznabiałowymi. Ciekawe, czy wyniki będą się różnić, jeśli w przeddzień badania będę jadła dużo nabiału, a innym razem - wcale (oczywiście przy braniu takiej samej ilości Eutyroxu ). Spróbuję kiedyś zrobić takie porównanie.
    • eremka Re: wapń i kawa a Euthyrox 28.09.10, 12:28
      hej, hej
      a ma ktos doświadczenia z dietą bezglutenową w kontekście Hashimoto?
      -------

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka