Mam dosc. Nowa pani doktor zalecila na nadwage duzo chodzic - idiotka, jakbym nie wystarczajaco duzo sie ruszala. Problem w tym, ze dokuczaja mi bole stop i rak. Na rekach nie chodze, ale na stopach - jak najbardziej. Oczywiscie, jak powiem, ze mnie stopy bola, to zamiast zainteresowac sie przyczyna (tarczyca) kaze ograniczyc ruch, zeby sie stopy nie meczyly. Wiec nawet nie mam co do niej isc. Bede musiala dalej szukac lekarza, ktory bedzie eliminowal przyczyne a nie skutki choroby. Zeby mnie tylko stopy bolaly, to bym pomyslala, ze to od tego, ze musza prawie 90 kg mnie nosic. Ale rece tez bola i bol jest podobny. W stopach bola mnie oba paluchy (kosci) i w jednej stopie gorna powierzchnia, nei wiem co tam jest
Czy macie jakis pomysl, co z tym zrobic? Czego konkretnie objawem jest bol kosci (tylko rak i nog). Jak to zwalczyc, i nie mam na mysli doraznie srodkow przeciwbolowych, tylko co trzeba by w normonach zmienic, zeby to minelo. Przed podjeciem leczenia mialam te bole, pare miesiecy po rozpoczeciu nie, i teraz znowu wrocily. Ale wyniki badan sa raczej ok. Ktory konkretnie chormon odpowiada za te kosci, moze cos trzeba zmienic, wprowadzic. TAk jak T3 odpowiada za metabolizm, czy mozna powiedziec, ktory moez byc odpowiedzialny za kosci? POmocy