Witam
zacznę może od dolegliwości:
- osłabienie fizyczne
- obniżenie nastroju, chwiejność emocjonalna
- kłopoty z snem (problemy z zaśnięciem, nocne wybudzenia, problemy ze wstaniem rano)
- trudności z koncentracją i obniżenie zdolności intelektualnych
- potliwość, sucha skóra
- łatwe marznięcie
- popuchnięte powieki i środek twarzy rano
- sucha i szorstka skóra
- nieregularne okresy (do niedawna bardzo bolesne i obfite ale o tym później)
- częste infekcje pochwy
- wiecznie zimne stopy
- spierzchnięte wargi
- problemy z koordynacją ruchową (wpadam na meble)
- łatwo robią mi się siniaki
- wada zgryzu
- dysortografia
- niskie ciśnienie
- trądzik
- częste bóle głowy, zarówno migrenowe jak i takie "ćmienie"
- popołudniowa senność
- często budzę się zmęczona i z obolałymi nogami
- nie mogę przytyć
- biegunki
wynik testu 31
Jeżeli coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę.
Mam 26 lat, 172 wzrostu i ważę ok 48kg.
I teraz tak, objawy nasilają mi się przy niżu atmosferycznym, wtedy nie mogę zmusić się do wstania przed 9, jestem nieprzytomna pół dnia, drażliwa itd. Od dwóch tygodni jest ładna pogoda, budzę się sama po 7 i czuję się lepiej.
Historia choroby:
W 2006 roku moja lekarka rodzinna wysłała mnie na badanie TSH podejrzewając zaburzenia tarczycy, z wynikiem trafiłam do endokrynologa, brałam przez krótki czas jodox, powtórzyłam badanie, zrobiłam USG i na tym się w zasadzie skończyło.
Wyniki z tamtego czasu:
05.06 TSH 4,35 (0,41 - 4,01)
01.07 TSH 3,37 (0,49 - 4,67)
09.08 TSH 1,84 (0,27 - 4,2)
FT4 16,48 (12 - 22)
FT3 4,33 (3,1 - 6,8)
Ostatnie badanie zostało zlecone przez ginekologa, wraz z innymi hormonami bo podejrzewał PCOS
W grudniu zeszłego roku trafiłam do szpitala z powodu zapalenia oskrzeli (chora byłam łącznie 4 tygodnie, dwa antybiotyki, sterydy wziewne, biorę je zresztą do teraz). Nie reagowałam na pierwszy antybiotyk, wręcz czułam się po nim gorzej, totalna niemoc, straciłam na wadze. Zrobili mi KT głowy, nie mam guza przysadki, prolaktyna w normie, inne badania też.
TSH 5,31
USG tarczycy: płat lewy: 11mm x 12mm x 41mm
płat prawy: 14mm x 13mm x 38mm
W płacie lewym na wysokości 1/3 litopłynowa zmiana 5x6 mm, pozostały miąższ bez zmian.
Zrobiłam biopsję tego guzka, nie ma komórek rakowych.
Od stycznia przyjmuję Euthyrox 25
wyniki na koniec lutego:
aTPO 7 (norma bodaj 34)
TSH 2,47 (0,27 - 4,2)
FT4 16,91 (12 - 22) 49,10%
FT3 4,28 (3,1 - 6,8) 31,89%
Wit B12 357,3 (197 - 866)
Ferrytyna 45,89 (16 - 200)
Oczywiście endo zleciła tylko dwa pierwsze badania, pozostałe robiłam na podstawie tego co przeczytałam na forum.
Mam brać pół o tabletki Euttyroxu 75 żeby zbić jeszcze TSH do ok 1 i pojawić się pod koniec maja.
Ogólnie czuję się lepiej ale wyraźnie wiążę to z pogodą. Nie mam migren (skończyły się po odstawieniu tabletek anty które głównie brałam na wyrównanie cykli, policystycznie jajniki i bardzo bolesne miesiączki, nie biorę ich już prawie rok i wszystko samo się uregulowało, mam bezbolesne i regularne miesiączki, albo lepiej powiem że miałam bo od grudnia znowu się rozjechały co nieco) , natomiast głowa nadal mnie ćmi, nawet częściej niż kiedyś i często mam przy tym stan podgorączkowy. Praktycznie od grudnia do połowy lutego nie miałam ani jednego dnia kiedy czułabym się dobrze, mimo że w tym czasie zaczęłam brać Euthyrox. Czy to ćmienie może być właśnie nim spowodowane?
Nie wiem jak u mnie z tolerancją laktozy, glukozy. Chcę zmienić obecnego pulmunologa na pulm.-alergologa i może wtedy to sprawdzę. Na pewno mam alergie wziewne na pierze, kurz itp.
Muszę wybrać się do ginekologa sprawdzić jajniki.
Mam też zespół Gilberta.
Ogólnie z tego co widać trochę się sypię
Co sądzicie o moich najnowszych wynikach (FT4 i FT3)? Czy na podstawie tych badań można wykluczyć Hashimoto? No i martwi mnie trochę to, że lekarka jest ewidentnie z frakcji " tylko TSH". Powiedziała mi wczoraj, że moja tarczyca musiała od zawsze być taka mała, czyli wychodzi na to, że choruję od dawna tylko objawy mi się coraz bardziej nasilały.
Z góry dzięki za wszelką pomoc i idę dalej buszować po forum.