emkana
27.04.16, 14:04
Witam serdecznie. Zakładam wątek ponieważ… podejrzewam u siebie problemy z tarczycą. Zrobiłam test internetowy, który dał mi sporo do myślenia. Następnym krokiem było wykonanie wyników.
TSH 2.400 uIU/ml (normy 0,230 – 4.500)
FT3 4,73 pmol/l (normy 3,90 – 7,80)
FT4 16,64 pmol/l (norma 11,50 – 21,00)
Anty TG 53,3 IU/ml (norma do 110)
Anty TPO <5.0 IU/ml (norma 0.0 – 35)
Według kalkulatora
FT4 21,28%
FT3 54,11%
Insulina:
Na czczo 9,97 uU/ml (norma 3.0 – 25)
Insulina 1h po obciążeniu 69,43 uU/ml
Insulina 2h po obciążeniu 41,.88 uU/ml
Kreatynina 0,72 mg/dl (norma 0,4 – 1,10)
Test tolerancji glukozy:
Glukoza na czczo – 89,4 mg/dl
Glukoza po 2h 10-4,1 mg/dl
Kortyzol w surowicy 15.280 ug/dl
Peptyd C w surowicy 2.240 ng/ml (norma 1.000 – 4500)
Lekarz „rodzinny” bagatelizuje objawy o których mu mówię. Do endokrynologa się umówiłam. Termin mam na koniec maja.
Duże przybranie na wadze – w ciągu roku na plusie dobrych 8-10 kilogramów. Jem normalnie, zawsze jadłam, a mimo to tyję. Ostatnio poszłam nawet po pomoc w ułożeniu diety i treningów, bo pomyślałam, że to może ja gdzieś robię błąd, że nie mogę schudnąć. Po dwóch miesiącach mogę stwierdzić iż… nie schudłam. Nic. A wprost przeciwnie.
Jestem aktywna fizycznie- rower stacjonarny, w sezonie bieganie. Długie marsze z psem. Ogólnie lubię ruch, ale znacznie szybciej niż kiedyś męczę się, mam wrażenie że moje ciało jest nie moje.
Łamliwe paznokcie – nie mogę sobie z tym poradzić. Rozdwajają się, łamią nawet wówczas kiedy jest nałożony lakier hybrydowy, który powinien utwardzić płytkę.
Problemy z dziąsłami- nawracające zapalenia dziąseł. Co kilka miesięcy problem. Na szczęście nauczyłam się rozpoznawać pierwsze objawy i szybko reagować. I do tego krwawienia z dziąseł z błahych powodów np. skórka jabłka gdzieś lekko się po nim „przejedzie” i kłopoty gotowe.
Sucha skóra – po mojej skórze można „pisać” palcami. Nie pomagają balsamy itd. Skóra na dłoniach mi po prostu „pęka” do krwi.
Suche usta/ suche oczy – usta wiecznie przesuszone. Oczy to samo, ale nie mogłam tego powiązać z niczym rozsądnym. Po prostu uznałam, że skoro pracuję przed komputerem, noszę soczewki, to tak już po prostu jest.
Przedwcześnie siwiejące włosy – w wieku 27 lat. Obudziłam się pewnego dnia z siwymi pasmami. Po prostu.
Spuchnięte stopy i twarz – nie wiem co gorsze. Twarz, która wygląda źle nawet przykryta makijażem? Jakbym balowała całe noce? Czy stopy których opuchlizna nie schodzi np. po kilkunastu godzinach.
nieprzyjemne bicie serca – rzecz która pojawia się ostatnio dość często. Przyspieszony rytm serca, nie związany np. z nerwowymi przeżyciami itd.
Denerwujące uczucie palenia lub mrowienia – stopy. „Wmurowuje” mnie w podłogę, po kilkudziesięciu sekundach te „mrówki” mijają.
Blady kolor ust lub żółciejąca skóra- wyglądam jak chora z tymi ustami. A skórę mam w odcieniu żółtym, co szczególnie widać przy dobieraniu koloru podkładu.
Chrypka – od roku notorycznie.
Przy wysiłku twarz robi się czerwona- oczywiście.
Uczucie braku równowagi- nie zejdę po schodach bez przytrzymania się barierki. Potrafię stracić równowagę na dwóch schodkach bo źle „odmierzę” odległość. Myślałam że to może coś okulistycznie jest nie tak, ale sprawdziłam – i soczewki i okulary mam dobrane prawidłowo. Przestałam jeździć konno, bo mam problemy z równowagą.
Problemy z pamięcią, skupieniem uwagi i koncentracją, wahania nastroju, w szczególności niepokój- zmieniłam się przez ten rok. Stałam się mniej odważna. Gdzieś się podziała moja przebojowość, gotowość do podejmowania wyzwań. To jakby mi ktoś powietrze wypuścił. Nie mogę się skupić, skoncentrować. Po kilka razy czytam dokumenty, wytyczne. Duże zmęczenie, ospałość, ociężałość- to mnie opisuje idealnie. Nawet po dobrze przespanej nocy. Częste bóle głowy. Kompletnie bez przyczyny. Trudność z utrzymaniem stałego poziomu energii przez cały dzień. I jeszcze te mega obfite miesiączki.
To okropne uczucie kiedy nie ma się kontroli nad własnym ciałem…
Poradźcie proszę co robić? Jak rozmawiać z lekarzem? Te wyniki, objawy… to oznaki niedoczynności?