Dodaj do ulubionych

Samoloty bezzałogowe

03.02.10, 20:33
Artykuł jest długi, ale b. polecam. Można powiedzieć, że o etyce
zabijania traktuje, choć to brzmi kuriozalnie.
Czyli-jak służby specjalne posługują się dronami do zabójstw
konkretnych osób i jakie z tymi metodami wiążą się konsekwencje w
pierwszym rzędzie moralne, ale także polityczne, strategiczne...Jak
daleko można się posunąć w tzw. słusznej sprawie. Poruszająca rzecz.

"On August 5th, officials at the Central Intelligence Agency, in
Langley, Virginia, watched a live video feed relaying closeup
footage of one of the most wanted terrorists in Pakistan. Baitullah
Mehsud, the leader of the Taliban in Pakistan, could be seen
reclining on the rooftop of his father-in-law’s house, in Zanghara,
a hamlet in South Waziristan. It was a hot summer night, and he was
joined outside by his wife and his uncle, a medic; at one point, the
remarkably crisp images showed that Mehsud, who suffered from
diabetes and a kidney ailment, was receiving an intravenous drip.
The video was being captured by the infrared camera of a Predator
drone, a remotely controlled, unmanned plane that had been hovering,
undetected, two miles or so above the house. Pakistan’s Interior
Minister, A. Rehman Malik, told me recently that Mehsud was resting
on his back. Malik, using his hands to make a picture frame,
explained that the Predator’s targeters could see Mehsud’s entire
body, not just the top of his head. “It was a perfect picture,”
Malik, who watched the videotape later, said. “We used to see James
Bond movies where he talked into his shoe or his watch. We thought
it was a fairy tale. But this was fact!” The image remained just as
stable when the C.I.A. remotely launched two Hellfire missiles from
the Predator. Authorities watched the fiery blast in real time.
After the dust cloud dissipated, all that remained of Mehsud was a
detached torso. Eleven others died: his wife, his father-in-law, his
mother-in-law, a lieutenant, and seven bodyguards.
Pakistan’s government considered Mehsud its top enemy, holding him
responsible for the vast majority of recent terrorist attacks inside
the country, including the assassination of former Prime Minister
Benazir Bhutto, in December, 2007, and the bombing, last September,
of the Marriott Hotel in Islamabad, which killed more than fifty
people. Mehsud was also thought to have helped his Afghan
confederates attack American and coalition troops across the border.
Roger Cressey, a former counterterrorism official on the National
Security Council, who is now a partner at Good Harbor, a consulting
firm, told me, “Mehsud was someone both we and Pakistan were happy
to see go up in smoke.” Indeed, there was no controversy when, a few
days after the missile strike, CNN reported that President Barack
Obama had authorized it."


tinyurl.com/yksjegm
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: Samoloty bezzałogowe 03.02.10, 23:03
      gaika napisała:
      > Artykuł jest długi, ale b. polecam. Można powiedzieć, że o etyce
      > zabijania traktuje, choć to brzmi kuriozalnie.
      > Czyli-jak służby specjalne posługują się dronami do zabójstw
      > konkretnych osób i jakie z tymi metodami wiążą się konsekwencje w
      > pierwszym rzędzie moralne, ale także polityczne, strategiczne...Jak
      > daleko można się posunąć w tzw. słusznej sprawie. Poruszająca rzecz.
      >crying...)

      Erm... no ale co cię w tym całym artykule szczególnie zdziwiło/poruszyło? Jest wojna, są ofiary, jak zawsze najwięcej wśród cywili. Chyba nie zdajesz sobie sprawy, ile osób zginęłoby, gdyby próbowali zabić cel "starszymi" metodami. To, co zostało opisane w artykule to niemal chirurgiczne cięcie w porównaniu z tradycyjnym nalotem czy ostrzałem artyleryjskim.
      • gaika Re: Samoloty bezzałogowe 14.02.10, 14:17
        feel_good_inc napisał:

        > Erm... no ale co cię w tym całym artykule szczególnie
        zdziwiło/poruszyło? Jest
        > wojna, są ofiary, jak zawsze najwięcej wśród cywili. Chyba nie
        zdajesz sobie sp
        > rawy, ile osób zginęłoby, gdyby próbowali zabić cel "starszymi"
        metodami. To, c
        > o zostało opisane w artykule to niemal chirurgiczne cięcie w
        porównaniu z trady
        > cyjnym nalotem czy ostrzałem artyleryjskim.
        >

        Ale problem nie dotyczy stosowania dronów w działaniach wojennych(w
        tym przypadku zgodziłabym się z Tobą).
    • fnoll Re: Samoloty bezzałogowe 04.02.10, 04:46
      mnie zastanawia czym się różni karny legionista czy też współczesny żołnierz od
      samolotu bezzałogowego?

      oba obiekty "tylko wykonują rozkazy"

      pisano wiele o dehumanizacji "wroga"

      trochę mniej, ale z nie mniejszą racją - o dehumanizacji "naszego żołnierza"

      dostrzegam ewolucyjną ciągłość między żołnierzem a samolotem bezzałogowym
      • feel_good_inc Re: Samoloty bezzałogowe 04.02.10, 09:22
        fnoll napisał:
        > mnie zastanawia czym się różni karny legionista czy też współczesny żołnierz od
        > samolotu bezzałogowego?

        Tym, czym karabin od trzymającego go żołnierza? wink

        > oba obiekty "tylko wykonują rozkazy"
        >
        > pisano wiele o dehumanizacji "wroga"
        >
        > trochę mniej, ale z nie mniejszą racją - o dehumanizacji "naszego żołnierza"
        >
        > dostrzegam ewolucyjną ciągłość między żołnierzem a samolotem bezzałogowym

        Toś się zagalopował.
        Ja widzę raczej ewolucyjną ciągłość pomiędzy pilotem samolotu, a operatorem BSL-a, no ale co ja tam wiem? wink
        • diabollo Re: Samoloty bezzałogowe 04.02.10, 21:24
          feel_good_inc napisał:
          > Ja widzę raczej ewolucyjną ciągłość pomiędzy pilotem samolotu, a operatorem BSL
          > -a, no ale co ja tam wiem? wink
          >

          Wojna jako gra? Jak najbardziej. Wszak nawet życie to gra.

          Kłaniam się nisko.
          • uffo Re: Samoloty bezzałogowe 10.02.10, 00:47
            tzn. ze zbliza sie czas kiedy dobrze zorganizowane wymoczki
            inetelektualne beda wygrywac wojny, w zemscie za krzywdy i
            upokorzenia doznawane w szkole, przynajmniej do czasu. Widzialem
            film dokumentalny o pilotach tych samolotow. Rano je taki sniadanie,
            zonka, dzieci, hihy smichy, pa,pa. Wychodzi z domku, gdzies na
            peryferiach jakiegos miasteczka w srodkowych Stanach, wsiada do
            swojego hummera albo SUV i jedzie na najblizsza baze. Ma swoj
            baraczek wielkosci przyczepy Tira, z biureczkiem i komputerkiem,
            siada za konsole i frunie. Po poludniu przychodzi druga zmiana i tak
            w koleczko. Po pracy do domku, na piwko, po zakupy. Czy w
            miedzyczasie ktos tam z jego nalotow zginal czy nie, to tylko
            intelektualny problem, on ma swoj fach, rodzine na utrzymaniu,
            dzieci, wykonuje tylko rozkazy, a wiec czyste sumienie. I jeszcze
            mowi taki ze to znak wojen przyszlosci, zdalnie sterowanych. Oj,
            mrzonki, niedoczekanie. Zawsze znajdzie sie jakis low-tech Dawid
            ktory rozpieprzy Goliata w drobny mak. I zelazny olbrzym na
            glinianych nozkach padnie jak rozkwaszona mucha. Stany, i zachod w
            ogole, tak stlumily wszystkie inne kraje, szczegolnie te po
            przeciwnej stronie barykady, ze dla zachowania rownowagi
            przeciwienstw, przeciwnik musi dzialac po partyzancku i w sposob
            samobojczy, zupelnie jak Rosjanie wycofujacy sie samobojczo przed
            Francuzami z Moskwy, albo z kolei Rosjanie przegrywajacy z malenka
            Finlandia, itd. To ze ci terrorysci walcza w imie trupiego
            pierwotnego patriarchatu, to inna kwestia. Wazne ze odkryli sposob
            na Olbrzyma. Sa jeszcze inne sposoby, bardziej ewolucyjne, mentalne,
            ktore, mam nadzieje wezma w koncu gore.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka