kora3
11.04.10, 13:17
a razej zagadki:
- na początku była mowa o tym ze 3 osoby w ciezkim stanie, ale
przezyły katastrofe. Potem zasadzie nie dementowano tej onformacji,
która nie wiedzieć skad się wzieła, tylko powtarzani "nikt nie
przezył"
Tył samolotu odpadł i spłonal, ale pzód musiał zostac niexle
zachowany, skoro mają zamiar wystawiac zwłoki pana prezydenta - nie
wystawialiby zmasakrowanych szczątków, nie było tez mowy, ze były
problemy z jego identyfikacją. Prezydent siedział w przedniej czesci
samolotu. Slad wzieął sie pogłoska o trzech żyjących osobach? Plota?
Przeciek? I dlaczego nikt tego juz potem nie drązył?
- druga zagadka: po katastrofie podobno ze strazą na miejsce nie
pojechała zadna karetka. Podobno bo tak dokładnie nie widziałam, ale
ci którzy sledzili na biezaco rano twierdza, ze nie było. Zwykle
jest tak, ze karetka jedzie praktycznie ze strazą. Jasne trzeba
wyeliminowac niebezpieczeństwo takze dla słuzby medycznej, a takie
jest, kiedy samlot płonie, ale zeby wcale, w poblizu nie zajechała?
Ktos się orientuje jak było?