Dodaj do ulubionych

Pierwszy spacer

21.07.04, 11:04
Sporo czytałam na forum o spacerach z kotami i chociaż byłam na początku ich
przeciwnikiem, wczoraj złamałam się i wyszłam z moją Zuzą na pierwszy spacer.
Na początku kotka była mocno wystraszona i wygłupiona nową sytuacją, szybko
jednak zrozumiała o co w tym chodzi i chyba bardzo jej się spodobało. Nie
bała sie nawet psa - raczej oglądała go z zaciekawieniem. Pierwszy spacer był
bardzo krótki ale myślę że każdy następny będzie już dłuższy. Wielkie dzięki
wszystkim, którzy polecali spacery!smile
Obserwuj wątek
    • sliwka1977 Re: Pierwszy spacer 21.07.04, 13:05
      A ja mieszkam niedaleko lotniska sportowego i jak mój Bilbo był mały to
      zaryzykowaliśmy i poszliśmy z nim na to lotnisko (bo zero drzew tylko sama
      trawa). Jak wyszedł z transportera to od razu ciekawość go dopadła, wszystko
      wąchał, jadł sobie trawę i w ogóle nie uciekał. I tak chodziliśmy z nim często,
      ale dopiero na miejscu wypuszczaliśmy go z transportera, a on za nami szedł jak
      pies(!). I co ciekawe było kilka akcji jak zobaczył gdzieś w oddali psa to do
      niego startował z podniesionym ogonem, najeżony, a pies głupiał, nie wiedział o
      co chodzi. Do tej pory nie boi się psów, tylko siedzi i czeka z łapą
      przygotowaną do ataku. Jak był całkiem malutki, odwiedzili nas znajomi z
      owczarkiem niemieckim, a ten nasz tygrys po prostu skoczył na tego psa. Takiego
      to mamy kochanego "dziwoląga". pozdrawiam
      • madziurex Re: Pierwszy spacer 21.07.04, 19:59
        Kinia na spacerach też zawsze miała tylko 2 zajęcia: żarcie trawy i ganianie
        psów.
        smile
    • miss_dronio Re: Pierwszy spacer 21.07.04, 21:07
      bardzo się cieszęsmile Czekamy na opisy kolejnych spacerów!smile)
    • hakdil Re: Pierwszy spacer 22.07.04, 14:28
      Hej!Co weekend jezdzimy z meżem i Leonem na wies.Poczatkowo Leon byl super
      grzeczny,siedzial na ganku,spal w fotelu na zewnatrz,wachal kwiaty,ja bylam
      spokojna o niego i bylo OK.Niestety,Leon ktoregos dnia dostal pomieszania
      zmyslow i zaczal nawiewac nam w krzaczory i pokrzywy,nie wiedzac,ze za siatka
      czai sie pies sasiada-pozeracz i niszczyciel kotow,zalatwil juz 2 koty-
      wg.relacji sasiada!!!No i teraz musze non-stop sledzic kota,a co jakis czas
      ganiac za nim i wyciagac go zza siatki i plotu i ratowac jego zadek!!!Ale
      ostatnio podkarmialam psa,bo go lubie,jest fajowy,no i przysunelam kota do
      siatki,pies go obwachal przez siatke,ja z kolei walnelam przemowe o tym,ze nie
      wolno ruszac kotka itp.i powiem Wam,ze pies nie szczekal i wydaje mi sie,ze
      zareagowal pozytywnie na Leosia.No,zobaczymy,ale poki co kot juz dwa razy wlazl
      na jablonke,jest szczesliwy biegajac po trawie,a ja zamiast czytac
      gazete,sledze kota.
    • utrapieniec Re: Pierwszy spacer 25.07.04, 17:15
      Nadal spacerujemy. Rudzielec potrafi błyskawicznie wyplątac sie z puszorka, tak
      więc spuszczany jest ze smyczy, ale w puszorku - jest za co złapać w chwilach
      grozy. Goni kocurki i psy (wielkim przypatruje się przyplaszczony do ziemi), Z
      kotkami zawiera znajomości łapkowo - ogonkowo- noskowe. Udało mi się nauczyć
      reagowania na mój głos wołający jego imię. Jesli znikne mu z widoku i zaczynam
      nawoływać przybiega z podniesionym pionowo ogonem, poczochra się o nogi i znowu
      pęd. Ciekawe jest to, że reaguje tylko wtedy, gdy mnie nie widzi. Jeśli jestem
      w zasięgu wzroku to tylko miauknie i tyle.
      Czasami spacer to godzinne stanie w jednym miejscu, gdy Niki poznaje nowe
      kotki. Teraz jest znośna pogoda, ale co będezie jesienią lub zimą? Desz mu nie
      robi - potrafi zaliczać każdą kałużę - rozpryskując wodę z wielkim imtepem.
      Spacerki to zdrowie - tylko czy ja je przeżyję smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka