oby.watel
15.09.10, 12:59
Na forum religia temat nie wzbudził zainteresowania u wierzących w boską sprawiedliwość i inne przymioty nadprzyrodzonej istoty. A wydawać by się mogło, że są wyczuleni na wszelkie przejawy łamania przykazań.
Afera w katolickim Radiu Victoria - sfałszowanie 125 dokumentów przez księgową Elżbietę Ł., dzięki czemu radio miało uzyskać z różnych instytucji państwowych dotacje w wysokości ponad 260 tys. zł było przedmiotem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Łowiczu. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Łowiczu. Pierwsza rozprawa planowana jest pod koniec listopada.
We wczorajszym wydaniu tygodnika Polityka, okazał się artykuł Cezarego Łazarewicza o aferze w łowickim radiu, która zarówno dotyczy finansów rozgłośni jak i związku łączącego dyrektora stacji ks. Piotra S. z jedną z dziennikarek. Według niego nieprawidłowości dotyczą rozliczania dotacji, którym służył system wynagradzania w radiu oparty na umowach o pracę i umowach o dzieło. Dyrektor radia Victoria ks. Piotr S. miał zlecać pracownikom wykonanie projektów w ramach umowy o pracę. Nikt nie sprawdzał jednak treści podpisywanych dokumentów. Początkowo pracownicy podpisami potwierdzali wykonanie fikcyjnych prac. Później nawet nie trzeba było nic podpisywać. Dzięki fikcyjnym dokumentom radio miało pozyskać ok. 260 tys. zł.
Kiedy całą aferę wykryła pracująca w radiu sprzątaczka, dyrektor miał jej powiedzieć, żeby nie interesowała się nie swoimi sprawami. Kobieta nie chciała dać za wygraną i poszła z całą sprawą na policję.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że prokuratura, która do granic absurdu zgłębia poziom obrazy uczuć religijnych, odwołuje się, domaga drakońskich kar, w tym przypadku kompletnie nie interesuje się losem wyłudzonych pieniędzy. Widocznie większą zbrodnią jest czyn Nergala czy Dody niż jakieś nędzne setki tysięcy wyłudzone od państwa, czyli podatników. Nawet po wykryciu fałszerstwa rządowe agendy nie wycofały się z dotowania rozgłośni, finansując cztery kolejne "projekty".
-