oby.watel
23.05.11, 20:15
W Białymstoku policja nakłada pięćsetzłotowe mandaty na kibiców "okazujących lekceważenie konstytucyjnym organom" - konkretnie premierowi - poprzez wznoszenie hasła "Donald, matole, twój rząd obalą kibole".
W Tomaszowie ABW robi o 6 rano nalot i rekwiruje laptop młodego człowieka prowadzącego stronę antyKomor.pl, gdzie naśmiewał się z prezydenta Komorowskiego.
W Warszawie - na tydzień przed wizytą Obamy i bez jasnego powodu - od zbliżającego się do konkluzji śledztwa w sprawie tajnych więzień CIA odsunięty zostaje prokurator Jerzy Mierzewski, dobrze oceniany przez Komisję Helsińską i pełnomocnika osób pokrzywdzonych.
W Malborku powiesił się były wicekomendant tamtejszej policji, który za czasów Ziobry, będąc podejrzanym w sprawie mafii paliwowej, fałszywie oskarżył posłankę SLD Małgorzatę Ostrowską, by w zamian wyjść z aresztu, gdzie był maltretowany. On w sądzie odwołał zeznania, a jego prześladowcy przed sądem nie stanęli.
"To machina napędzana lizusostwem i serwilizmem, podłością i głupotą. Chcieli znaleźć dowody, by wykazać się przed szefem, aby ten mógł się wykazać przed szefem szefów" - mówił przed warszawskim sądem prof. Jan Widacki o policji i prokuraturze za czasów rządów PiS. Widacki został oskarżony przez kryminalistę i jego sprawa też była ewidentnie polityczna, ale prokuratura wciąż domaga się dla profesora-posła półtora roku więzienia w zawieszeniu.
Gdybym był premierem, prezydentem, ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym, rzecznikiem praw obywatelskich, komendantem głównym policji, koordynatorem służb, szefem sejmowej lub senackiej komisji sprawiedliwości, liderem partii opozycyjnej albo którejś z korporacji prawniczych, tobym się taką czarną serią poważnie zainteresował. Bo robi ona przynajmniej niepokojące wrażenie. Zwłaszcza jeśli doda się do niej kolejne informacje o europejskich rekordach bitych przez polskie organy ścigania w inwigilowaniu obywateli, naruszaniu naszej prywatności, prześladowaniu biznesu, przetrzymywaniu z byle powodu w areszcie, a nawet ściganiu za byle co przy pomocy europejskiego nakazu aresztowania.
Blisko cztery lata minęły, od kiedy rządzi w Polsce Platforma Obywatelska, która dochodząc do władzy, obiecywała demontaż budowanego przez PiS autorytarnego państwa policyjnego. Wiele się od tego czasu w Polsce i na świecie stało i zmieniło. Wydarzenia ostatniego tygodnia sugerują jednak, że logika działania organów ścigania z czasów Ziobry i Dorna zmieniła się mniej, niż nam się wydawało, i dużo mniej, niż wolno nam było oczekiwać. Sądząc po objawach, słowa prof. Widackiego o "machinie napędzanej lizusostwem i serwilizmem, podłością i głupotą" specjalnie się nie zdezaktualizowały. Niestety. Choć - jak się wydaje - całkiem kto inny jest dziś "szefem szefów".
Jacek Żakowski, Czarna seria