Dodaj do ulubionych

Istnienie - reaktywacja (kiwaczek11) (1)

30.08.11, 12:47
Skoro ponownie wskrzeszasz forum, na którym prowadziliśmy dyskusję, a zozstała ona przerwana z wiadomego powodu, pozwoliłem sobie niniejszym wpisać ostatni mój wpis , który znalazł się tam jako 334.

Oby.watel napisał
<<<

W ten sposób spierać się można do końca świata. Dlatego proponuję od bicia piany przejść do konkretów i rozważyć co powstało samo, a co wymagało kreatora. Jak wiadomo dawniej większość zjawisk i - powiedzmy - obiektów miała odpowiedzialnego za ich istnienie lub zaistnienie boga. Od Słońca po błyskawice. Potem z jakiegoś powodu uznano, że wystarczy, gdy jeden będzie odpowiadał za wszytko, ze stworzeniem włącznie.

I teraz przystępując do dowodzenia istnienia kreatora należy odpowiedzieć sobie na pytanie co konkretnie stworzył i kiedy. Potem należy odpowiedzieć sobie na drugie pytanie - jak to zrobił. Strzelając palcami? Biblia opisuje proces stworzenia "nieba i ziemi". Potem mówił co ma powstać i to powstawało. Na boku pozostawmy kwestię w jakim języku wypowiadał kolejne zaklęcia. Stworzył więc Ziemię i Słońce, czyli obiekty kosmiczne, których wiek szacuje się na ok. 5 miliardów lat. Zaś cały wszechświat liczy ok. 13 miliardów lat. Co robił kreator międzyczasie? Tworzył inne gwiazdy, galaktyki? Po co, skoro jego celem było stworzenie człowieka na Ziemi o czym zapewnia pismo święte i Świadkowie Jehowy?

Jak by więc na sprawę nie patrzeć zakładanie istnienia kreatora jest alogiczne, bezsensowne i niczego nie wyjaśnia!

>>>

Myślę, że zanim pójdziemy dalej w tę dyskusję, niezbędne jest położenie pod nią fundamentu, co pozwoli poruszać się nam po wspólnym mianowniku.
A mianowicie chcę oznajmić, że :
1. w dyskusji o kreatorze (czy tez Bogu, rozumianym ja napisze dalej) , nie odnoszę się do różnych postaci , czy to z mitologii, biblii, koranu (choć od strony sposobu wnioskowaniu służą mi tez jako przykłady), ani do ich opisu ( niekiedy wręcz bajkowego) , do którego można mieć taki stosunek , jaki masz np. Ty i punktować taki czy inny kuriozum.
2. Jeśli piszę o kreatorze, mam na myśli byt , którego nie opisuję w spersonifikowany sposób jak to robią religie. Mam na myśli byt , który potencjalnie może odpowiadać za kreacje wszechświata.
3. Kreacje wszechświata rozumiem, jako spowodowanie zaistnienia budulca wszechświata oraz reguł rządzących przebiegiem zjawisk, a nie jako przekształceń formy ( globalnej lub lokalnej) wszechświata z jednej w drugą. ( np. powstanie gwiazdy z obłoku materii – to nie kreacja, ale interakcja w obrębie istniejącego wszechświata).
4. Nie twierdze i nigdy nie twierdziłem , że istnieje taki byt, podobnie jak inne byty przewijające się w naszej dyskusji). Mówię tylko, że pochopnie jest twierdzić ( brak do tego podstaw - dowodów), że takie byty nie istnieją. Tak samo pochopnie, jak wyrokowanie w każdej innej sprawie, co do której nie ma kompletnej wiedzy.

Odpowiadając teraz na Twój wpis.
Prześmiewczy ton, który tu zaprezentowałeś ( np.strzelanie z palca) jest najłatwiejszą sztuczką przeciągania wyniku dyskusji na swoją stronę. Tylko czy skuteczną?
Ja jednak powstrzymałbym się od tego, bo sprawa jest poważna. Powiedziałbym , że fundamentalnie poważna.
Czy zadając te pytania sądzisz , że jestem wstanie na nie odpowiedzieć? Albo ktokolwiek jest wstanie? Oczywiście nie.
Czy zadawanie takich pytań ma sens? Tak, jeśli ktoś twierdzi, że taki byt istnieje. Bo skoro twierdzi, że istnieje, to musi mieć na to dowód, a co za tym idzie rozległą, a przynajmniej wystarczającą WIEDZĘ w tym temacie. Wtedy powinien wyjaśnić Ci co stworzył, a czego nie stworzył, a to co stworzył w jaki sposób to zrobił.
Ale przypomnę , że je nie twierdze , ze istnieje. Więc kierowanie takich pytań do mnie jest bezcelowe.
A dlaczego twierdzę, że nie ma podstaw do tego, aby kategorycznie twierdzić, że taki byt nie istnieje?
Jeśli czytałeś mój komentarz do wpisu grgkh, to jest tam odpowiedź (lub jej część), ale powtórzę wywód.

Myślę , że możemy wprowadzić założenie, z którym obaj się zgodzimy, a mianowicie, że Wszechświat istnieje.
I tu musi być wyjaśnienie. Zdefiniowanie pojęcie „istnienia” zawsze nastręczało i nastręcza problemy. W historii filozofii bywały różne propozycje, lepsze lub gorsze. Ja proponowałbym przyjąć definicję istnienia wg Gottloba Frege’a: „Istnieć to mieć liczebność niezerową”, bo jest ona moim zdaniem dość „namacalna”.
Nie mogę natomiast zaakceptować definicji , którą przedstawia grgkh, jako:
- „istnienia w opisie” – bo jaki ma sens dyskusja nad tym czy ma się jabłko w kieszeni czy nie, skoro wiadomo się je tam włożyło, lub stamtąd wyjęło
- „istnienia w świadomości”, bo rozmawiamy ( a przynajmniej ja rozmawiam )o świecie realnym, a nie jego interpretacjach
- „istnienia jako skutek dowodu” – bo dowód nie powołuje istnienia ( w świecie realnym), ale tylko to istnienie potwierdza. Coś nie potrzebuje naszego dowodu by istnieć. Dowód jest potrzebny NAM tylko po to, abyśmy mogli istnienie tego czegoś zamieścić w NASZYM opisie świata.
Uważam, że definicje istnienia prezentowane przez grgkh to bzdury ,służące jako wytrych do manipulowania i forsowania ideologii, bądź re-ideologii.
Nie używa się takich definicji istnienia ani w dysputach filozoficznych, ani w żadnych innych. Przede wszystkim dlatego, aby uniknąć nonsensów , jakie wynikają z takiego definiowania.
A to, że taka definicja to dziecko wyłącznie grgkh, przyznał sam w którym wpisie.
Musiałem napisać o tym, bo spodziewam się zalewu kolejnych , do znudzenia tych samych elaboratów w tym zakresie.
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Istnienie - reaktywacja (kiwaczek11) (2) 30.08.11, 12:49
      Wracając do rzeczy.
      Skoro wszechświat istnieje, to możliwe są następujące hipotetyczne warianty.
      A. Istnienie wszechświata nie miało początku. Innymi słowy akt przejścia ze stanu nieistnienia w stan istnienia , czyli akt kreacji, nie miał miejsca.
      B. Istnienie wszechświata miało początek. Innymi słowy akt przejścia ze stanu istnienia w stan nieistnienia, czyli akt kreacji, miał miejsce.
      W obrębie wariantu B mamy hipotetyczne warianty :
      1. kreacja nastąpiła samoistnie
      2. kreacja nie nastąpiła samoistnie

      Zarówno warianty A i B, jaki i warianty1 i 2 są równouprawnione. Dlaczego? Bo jak dotąd nie ma dowodów na to , że :
      - istnienie wszechświata miało początek ( to co napisałeś, że „. Zaś cały wszechświat liczy ok. 13 miliardów lat” jest stwierdzeniem nieścisłym. Na podstawie obserwacji można wysnuć jedynie wniosek, że ok. 13 mld lat liczy sobie EKSPANSJA wszechświata, a nie jego istnienie. Obserwacje te w żaden sposób nie dowodzą tego, że 13 mld lat temu wszechświat miał początek. Mogło to być tylko przejście z jednej formy wszechświata w drugą)
      - istnienie wszechświata nie miało początku
      A także nie ma dowodów na to, że możliwa jest kreacja samoistna. Skoro nie wiadomo , czy jest możliwa, nie wiadomo także, czy wszechświat mógł zaistnieć samoistnie. A skoro tego nie wiadomo, to :
      - nie można wykluczyć, że powstał samoistnie
      - nie można wykluczyć , że powstał niesamoistnie
      Niesamoistnie oznacza przy ingerencji osobnego bytu, którego ja nazywam kreatorem. Skoro nie można wykluczyć niesamoistnego powstania wszechświata, to nie można wykluczyć istnienia kreatora.
      Hipotetyczne istnienie kreatora jest nierozerwalny uzupełnieniem jednej z hipotetycznych możliwości i konsekwencją tego, że w tym zagadnieniu nie mamy żadnej wiedzy.

      Nie oznacza to, że można twierdzić, że taki kreator istnieje. Aby można było tak twierdzić, należy , na początek dowieść, że samokreacja nie jest możliwa, a tym samym , że wszechświat nie mógł powstać samoistnie. Logiczną konsekwencją byłoby wtedy istnienie kreatora. Póki co nie ma podstaw do takiego twierdzenia.

      Ale z drugiej strony, nawet jeśli potwierdziłoby się kiedyś, że kreacja samoistna jest możliwa , to nie ma dowodu na to, że wszechświat powstał samoistnie. Mógł, ale nie musiał. Bo, jak już pisałem , nie odnotowano żadnej reguły działającej globalnie (poza prawem Murphiego), która powodowałaby to, że jeśli coś może się zdarzyć, to musi się zdarzyć.„Może się zdarzyć” nie oznacza, że „musi się zdarzyć”. Świat mógł powstać sam (jeśli dowiedziono by możliwość kreacji samoistnej) , ale nie musiał. Nie można by zatem wykluczyć (wg tego założenia) możliwości powstawania samego z siebie, jak i z kreacji.
      Jeśli tak , to nie można by również wykluczyć tego że kreator, jeśli w ogóle istnieje, powstał sam, a świat powstał wskutek kreacji.

      Podsumowując :
      1. nie ma dowodu na to, że wszechświat miał początek
      2. nie ma dowodu na to, że ewentualny początek wszechświata jest (lub chociaż mógł być) wynikiem kreacji samoistnej
      3. nie ma dowodu na możliwość wystąpienia samokreacji
      4. nie można wykluczyć możliwości samokreacji (skoro nie wiadomo )
      5. nie ma dowodu na istnienie kreatora
      6. nie można wykluczyć istnienia kreatora, jako konsekwencję braku dowodu na kreację samoistną wszechświata

      I jeszcze jedno. Napisałeś : „Jak by więc na sprawę nie patrzeć zakładanie istnienia kreatora jest alogiczne, bezsensowne i niczego nie wyjaśnia!”
      Ja zapytam podobnie: co w takim razie wyjaśnia przyjęcie „założeń pierwotnych” proponowanych przez grgkh, albo informacji pierwotnej przyjmowaną przez punktem osobliwym Wielkiego Wybuchu?
      Czy daje to odpowiedzi na podobne pytania do Twoich? Skąd się wzięły, jak zaistniały? Skoro przed początkiem były założenia , czy informacja, to jednak to nie jest początek. Gdzie jest zatem początek? Skoro wszechświat to WSZYSTKO, wyodrębnianie „pierwotnych założeń” czy „pierwotne informacji” jest z tym sprzeczne , albo sprzeczne tautologicznie z przyczyną – skutkiem ( pierwotne cos czego wynikiem jest powstanie wszechświata, czyli wszystkiego, czyli również tego pierwotnego czegoś),
      Pat kompletny. Czy weźmiemy „pierwotne założenia” czy kreatora. Tylko na pozór kreator zostaje tu w tyle. Wydaje się śmieszny bo jest brany do dyskusji , jako personifikowany ( za sprawą religii). Nie jest jednak ani mniej , ani więcej prawdopodobny niż inne propozycje.
      • oby.watel oby.watel 30.08.11, 12:50
        Co do meritum. Szczerze mówiąc pogubiłem się. Nie rozumiem co ma zostać wykazane. Bowiem z jednej strony mowa o istnieniu kreatora, z drugiej o jego braku. Z jednej strony mowa o początku wszechświata, z drugiej o jego braku.

        Twierdzenie, że wszystko istnieje, ponieważ z tego, że nie udowodniono istnienia nie wynika nieistnienie prowadzi na manowce i sprowadza dyskusję do absurdu. Podobnie jak domaganie się dowodu i wzruszanie ramionami na każdą próbę logicznego wyjaśnienia na bazie nauki.

        Mówiąc o wieku wszechświata miałem na myśli nasz świat, ten w którym żyjemy. A wielu elementów układanki brakuje. Nie wiemy, czy wszechświat jest skończony. A różnica między nieskończonym a skończonym jest kolosalna i pociąga za sobą daleko idące konsekwencje. Nie wiemy, czy wszechświat pulsuje - rozszerza się i kurczy, czy tylko rozszerza. I co to oznacza jeśli jest nieskończony...

        Wszechświat nieskończony z logicznego punktu widzenia nie może mieć kreatora. Tak jak nie jest potrzebny do powstania gwiazdy, czy samozapłonu siana. Dla skończonego od biedy można go sobie wyobrazić - z punktu widzenia bakterii Ziemia jest nieskończenie wielka.

        Czy można mówić o końcu lub początku czegoś, w czym nie istnieje czas? Co się dzieje w układzie w którym entropia jest nieskończona, zawiesinie cząsteczek powstałych ze szczątków materii wszechświata? Jak istnienie takiego stanu można "udowodnić"?
        • oby.watel kiwaczek11 30.08.11, 12:52
          <<<<
          Co do meritum. Szczerze mówiąc pogubiłem się. Nie rozumiem co ma zostać wykazane. Bowiem z jednej strony mowa o istnieniu kreatora, z drugiej o jego braku. Z jednej strony mowa o początku wszechświata, z drugiej o jego braku.
          >>>>

          Ma zostać wykazane, że zarówno twierdzenie o istnieniu kreatora, jaki i twierdzenie o nieistnieniu kreatora jest bezpodstawne. Jedyne co można powiedzieć w tej kwestii to tyle, że NIE WIADOMO czy kreator istnieje.
          Tym samym jest to w opozycji do tych, którzy twierdza , że kreator istnieje, jak i do tych , którzy twierdza ,że kreator nie istnieje.

          <<<
          Twierdzenie, że wszystko istnieje,
          >>>
          STOP! Nic takiego nie wynika z tego co pisze. Brak dowodu na nieistnienie nie jest automatycznym dowodem na istnienie. Tak jak i brak dowodu na istnienie nie jest automatycznym dowodem na nieistnienie.

          <<<
          ponieważ z tego, że nie udowodniono istnienia nie wynika nieistnienie prowadzi na manowce i sprowadza dyskusję do absurdu.
          >>>
          Do absurdu prowadzi to, że brak dowodu na istnienie / nieistnienie traktuje się jako automatyczny dowód na nieistnienie / istnienie.


          <<<
          Mówiąc o wieku wszechświata miałem na myśli nasz świat, ten w którym żyjemy.
          >>>
          A raczej tę FORMĘ wszechświata, którą obserwujemy.

          <<<
          A wielu elementów układanki brakuje. Nie wiemy, czy wszechświat jest skończony.....
          >>>
          O to własnie chodzi. Wiec dlaczego, skoro nie wiele w tym temacie wiadomo, niektórzy ( a z tego co czytałem i Ty się do nich zaliczasz) stawiają twarde tezy tak, jakby to wszystko było wiadomo? Mam na myśli zarówno tych , którzy twierdzą , że kreator nie istnieje, jak i tych , którzy twierdza, że kreator istnieje.

          <<<
          Wszechświat nieskończony z logicznego punktu widzenia nie może mieć kreatora.
          >>>
          Kolejny kwiatek o tym co powyżej. Nie wystarczy zaprzęgnąć logikę do roboty, aby uzyskać prawdziwe wnioski. Logika wnioskuje prawidłowo w oparciu fakty, a nie o iluzje.
          Nie wiadomo tak naprawdę, jaka jest natura wszechświata i czy jest w rzeczywistości tym, czym nam się , przez naszą sensorykę, wydaje. Dlatego pozornie oczywisty wniosek może być błędny, bo jeździsz logiką po niekompletnej wiedzy.
          Luźna analogia : jeśli rysownik jest kreatorem półprostej, nieskończoność półprostej w niczym nie przeszkadza istnieniu rysownika.

          <<<
          Tak jak nie jest potrzebny do powstania gwiazdy, czy samozapłonu siana.
          >>>
          Tak jak pisałem wcześniej, nie traktuję tych zjawisk jako kreacje, ale jako interakcje w świecie już istniejącym.

          <<<
          Czy można mówić o końcu lub początku czegoś, w czym nie istnieje czas?
          >>>
          nie wiem co masz na myśli

          <<<
          Co się dzieje w układzie w którym entropia jest nieskończona, zawiesinie cząsteczek powstałych ze szczątków materii wszechświata? Jak istnienie takiego stanu można "udowodnić"?
          >>>
          także nie wiem co masz na myśli w kontekście dyskutowanego istnienia / nieistnienia kreatora.
          • oby.watel oby.watel 30.08.11, 12:53
            kiwaczek11 napisał:

            > STOP!

            Stop? W połowie zdania?

            > Do absurdu prowadzi to, że brak dowodu na istnienie / nieistnienie traktuje się
            > jako automatyczny dowód na nieistnienie / istnienie.

            Do absurdu prowadzi domaganie się dowodu istnienia / nieistnienia. Jeśli coś nie istnieje, to nie istnieje i nie ma potrzeby dowodzić, że nie istnieje. Mylisz coś co istnieje, lecz jeszcze nie zostało odkryte z fikcją.

            > A raczej tę FORMĘ wszechświata, którą obserwujemy.

            Nie, nie formę. Świat, w którym żyjemy.

            > O to własnie chodzi. Wiec dlaczego, skoro nie wiele w tym temacie wiadomo, niek
            > tórzy ( a z tego co czytałem i Ty się do nich zaliczasz) stawiają twarde tezy t
            > ak, jakby to wszystko było wiadomo? Mam na myśli zarówno tych , którzy twierdz
            > ą , że kreator nie istnieje, jak i tych , którzy twierdza, że kreator istnieje.

            Ponieważ kreator nie jest potrzebny do zrozumienia zachodzących zjawisk i nie pasuje do żadnej hipotezy. Wręcz komplikuje i gmatwa sprawy, zamiast je wyjaśniać.

            > Kolejny kwiatek o tym co powyżej. Nie wystarczy zaprzęgnąć logikę do roboty, ab
            > y uzyskać prawdziwe wnioski. Logika wnioskuje prawidłowo w oparciu fakty, a nie
            > o iluzje.

            Święta prawda. A ponieważ równanie bez kreatora jest prawdziwe, a uwzględniające go nie, więc logiczne jest nie uwzględnianie go.

            > Nie wiadomo tak naprawdę, jaka jest natura wszechświata i czy jest w rzeczywist
            > ości tym, czym nam się , przez naszą sensorykę, wydaje. Dlatego pozornie oczywi
            > sty wniosek może być błędny, bo jeździsz logiką po niekompletnej wiedzy.

            O naturze wszechświata wiadomo wystarczająco dużo, żeby teorię kreatora uznać za błędną.

            > Luźna analogia : jeśli rysownik jest kreatorem półprostej, nieskończoność półpr
            > ostej w niczym nie przeszkadza istnieniu rysownika.

            Żadna analogia, ponieważ rysownik rysuje odcinek, a nie półprostą.

            > Tak jak pisałem wcześniej, nie traktuję tych zjawisk jako kreacje, ale jako int
            > erakcje w świecie już istniejącym.

            No i co z tego, że niektóre rzeczy traktujesz jako interakcję, a innych nie? Jeśli wziąć pod uwagę dostępną wiedzę, to Wielki Wybuch jest takim samym aktem kreacji jak samozapłon siana, tylko na większą skalę.

            > nie wiem co masz na myśli

            Mam na myśli brak czwartego wymiaru, czyli czasu.

            > także nie wiem co masz na myśli w kontekście dyskutowanego istnienia / nieistni
            > enia kreatora.

            Mam na myśli pytanie - co w tej sytuacji porabia kreator i w jakiej formie występuje. Bo żeby coś wykreować, trzeba czymś dysponować. Chociażby umiejętnościami i możliwościami. Każde pytanie o kreatora zbywane jest wykrętami - o kreatorze wiadomo jeszcze mniej niż o wszechświecie. To w sumie co jego istnienie wyjaśnia?
            • oby.watel kiwaczek11 30.08.11, 12:55
              <<<
              Do absurdu prowadzi domaganie się dowodu istnienia / nieistnienia. Jeśli coś nie istnieje, to nie istnieje i nie ma potrzeby dowodzić, że nie istnieje.
              >>>
              smilesmilesmile świat byłby o wiele prostszy. Tylko rozmawiamy tu o czymś , do czego istnienia / nieistnienia nie mamy pewności. Skąd wiadomo, że to coś nie istnieje? Skąd wiadomo, że kreator nie istnieje?. Tylko dlatego, że nie pasuje do żadnej teorii? Jednyne co można, to nie brać go pod uwagę, ale nie stwierdzić , ze nie istnieje. Nie wiadomo czy istnieje. Jeszcze raz powtórzę – nie ma teorii ( jak na razie) , która wyjaśniałaby ponad wszelką wątpliwość w jaki sposób zaistniał wszechświat i czy w ogóle miał miejsce akt zaistnienia. A skoro nie wiadomo, nie wiadomo tez czy dana hipoteza (w tym kreator) jest prawdziwa, czy fałszywa.

              <<<
              Mylisz coś co istnieje, lecz jeszcze nie zostało odkryte z fikcją.
              >>>
              A jaka jest miedzy nimi różnica w chwili, kiedy istnienie żadnego z nich nie jest udowodnione?
              Masz rację, że cos co istnieje to istnieje, a coś co nie istnieje, to nie istnieje. Tym samym jestes w opozycji do twierdzenia grgkh, że to dowód powołuje istnienie.
              Tak jak piszesz, i jak i ja pisałem, dowód nie powołuje istnienia, a tylko go potwierdza. Coś co istnieje nie potrzebuje dowodu, aby istnieć. To my potrzebujemy dowodu, aby potwierdzić to istnienie i móc twierdzić ( a tym samym brać to istnienie do opisu) , że to cos istnieje.
              To samo w przypadku nieistnienia. Jeśli coś nie istnieje, to żadne kombinacje nie powołają tego czegoś do istnienia. Ale żeby móc twierdzić, że to coś nie istnieje, należy to wykazać. W przypadku braku dowodu nie można twierdzić , że to cos nie istnieje. Można jedynie nie brać tego istnienia pod uwagę ( do opisu). Obciąć to brzytwą.
              Abyś mógł twierdzić że coś nie istnieje, musiałbyś znać WSZYSTKO ( rozumiane dosłownie), wiedzieć, że znasz WSZYSTKO i drogą wykluczenia ( sprawdzenia listy istnień) wydać werdykt : to coś nie istnieje. Ale niestety nie znasz WSZYSTKIEGO, choć możesz mieć nawet takie przekonanie smile.


              <<<<
              > A raczej tę FORMĘ wszechświata, którą obserwujemy.

              Nie, nie formę. Świat, w którym żyjemy.

              >>>>
              jeszcze raz skoryguję. Nie ma dowodów na to ,ze 13 mld lat to wiek wszechświata. Tyle liczy jego ekspansja. Nie wiadomo, czy początek wszechświata ( akt zaistnienia) to „punkt zero” ekspansji. Może punkt zero to tylko zmiana formy wszechświata, a nie jego początek. Nie ma tez żadnych dowodów na to, że wszechświat zaczął ekspansję w osobliwości ( patrz Wielki Wybuch). Osobliwość, która jest elementem tej hipotezy jest wynikiem ekstrapolacji obserwacji, które dziś możemy przeprowadzać. Jaka jest pewność, że przed ekspansją wszechświat nie był stacjonarny i wcale nie w punkcie osobliwym? Nie ma żadnej pewności.
              Dlatego , jeśłi Ty wspomniałeś o 13mld jako WIEKU wszechświata, ja odpowiedziałem, że 13mld lat to nie musi być wiek wszechświata, a tylko wiek obserwowanej dziś FORMY tego wszechświata.

              <<<
              Ponieważ kreator nie jest potrzebny do zrozumienia zachodzących zjawisk i nie pasuje do żadnej hipotezy. Wręcz komplikuje i gmatwa sprawy, zamiast je wyjaśniać.
              >>>
              Wykazałem w pierwszym poście cz.2 po kolei kiedy można by uznać, że kreator nie istnieje. Jeśli widzisz w tym jakiś logiczny błąd, rozwałkuj to na poszczególne wiersze i wskaż , gdzie jest ten błąd oraz na czym polega.

              <<<
              A ponieważ równanie bez kreatora jest prawdziwe, a uwzględniające go nie,
              >>>
              A skąd to wiadomo? Proszę o źródła. Najlepiej ze wspomnianym równaniem . Przypominam – mowa o ZAISTNIENIU wszechświata, a nie o funkcji falowej, wektorze Pointinga, prawie Coulomba itp.

              <<<
              O naturze wszechświata wiadomo wystarczająco dużo, żeby teorię kreatora uznać za błędną.
              >>>
              Jak wyżej: proszę o wykazanie błędu w moim poście cz.2 oraz proszę o przykład wiedzy, która eliminowałaby kreatora.

              <<<<
              > Luźna analogia : jeśli rysownik jest kreatorem półprostej, nieskończoność półpr
              > ostej w niczym nie przeszkadza istnieniu rysownika.

              Żadna analogia, ponieważ rysownik rysuje odcinek, a nie półprostą.

              >>>>
              Polecam np. AutoCada. Jesteś wstanie , jako kreator, zrobić to (narysować półprostą) jednym kliknieciem 

              <<<
              No i co z tego, że niektóre rzeczy traktujesz jako interakcję, a innych nie?
              >>>
              Nie chodzi o moje widzimisię, tylko o zdefiniowanie pojęcia kreacji, abyśmy mogli poruszać się na wspólnym mianowniku.
              Jeśłi Ty zdefiniujesz kreację jako samozapłon, to wykażesz, że kreator jest zbędny. Ale to nie będzie to samo pojęcie ( kreator) , o którym mówię ja. Dlatego w obrębie Twojej definicji będzie to słuszne, ale w obrebie mojej definicji, nie. Wspomnę tylko, że dysputy na temat początku wszechświata i istnieniu kreatora dotyczą definicji podawanej przeze mnie. W przypadku Twojej definicji dyskusja jest bezcelowa , bo wynik jest oczywisty. Tak jak w przypadku definiowania istnienia przez grgkh.

              Samozapłon stogu siana jest wynikiem interakcji między ISTNIEJĄCĄ materią i ISTNIEJĄCYMI regułami ( prawami fizyki). To nie jest kreacja.
              Kreacja to zaistnienie tej materii i zaistnienie tych reguł ( praw fizyki).

              <<<
              Jeśli wziąć pod uwagę dostępną wiedzę, to Wielki Wybuch jest takim samym aktem kreacji jak samozapłon siana, tylko na większą skalę.
              >>>
              Tego nie wiadomo. Bo nie wiadomo czy Wielki Wybuch to początek ( stworzenie budulca wszechświata i reguł) wszechświata, czy tylko początek jego ekspansji ze stanu poprzedniego, w którym budulec wszechświata i reguły już istniały.

              <<<
              Mam na myśli brak czwartego wymiaru, czyli czasu.
              >>>
              Nie takie wątpliwości miałem, ale jeśli już napisałeć to co napisałes :
              Zadaleś pytanie „Czy można mówić o końcu lub początku czegoś, w czym nie istnieje czas?”, tak jakbym gdzieś napomknął, ze czas nie istnieje. Skąd ten kierunek ?

              <<<
              Mam na myśli pytanie - co w tej sytuacji porabia kreator i w jakiej formie występuje. Bo żeby coś wykreować, trzeba czymś dysponować. Chociażby umiejętnościami i możliwościami.
              >>>
              Niewątpliwie tak. Inaczej mówiąc, taki byt musiałby mieć potencjał do tego, aby wykreować wszechświat. A co porabia kreator? Nie wiem czy takie pytania mają sens? To tak jakby gawrony pytały: „jakej wielkości jaja znoszą Jubmo Jety”. Pytanie o cos o czym nie mamy pojęcia, ale poprzez własne analogie i ułudy podobieństw stawiane jako zasadne.

              <<<
              Każde pytanie o kreatora zbywane jest wykrętami - o kreatorze wiadomo jeszcze mniej niż o wszechświecie. To w sumie co jego istnienie wyjaśnia?
              >>>
              Tak jak napisałem w cz.2 - hipoteza kreatora nie jest ani mniej , ani bardziej prawdopodobna od innych hipotez dotyczących kreacji wszechświata. Ma te same luki , co inne hipotezy, np. WW, czy wspomniana teoria Bondiego Golda.
              • oby.watel oby.watel 30.08.11, 12:56
                Czyżbyśmy wracali do punktu wyjścia?

                kiwaczek11 napisał:
                > To samo w przypadku nieistnienia. Jeśli coś nie istnieje, to żadne kombinacje n
                > ie powołają tego czegoś do istnienia. Ale żeby móc twierdzić, że to coś nie ist
                > nieje, należy to wykazać. W przypadku braku dowodu nie można twierdzić , że to
                > cos nie istnieje. Można jedynie nie brać tego istnienia pod uwagę ( do opisu).
                > Obciąć to brzytwą.

                Zanim pójdziemy dalej bądź łaskaw wyjaśnić do czyich obowiązków należy wykazywanie nieistnienia czegoś, co nie istnieje? Bo chyba nie naukowców? I jak sobie to wyobrażasz, skoro na każdym kroku powtarzasz, że brak dowodu na istnienie nie jest dowodem na nieistnienie?

                > Jeszcze raz powtórzę – nie ma teorii ( jak na razie) , która wyjaśniałaby ponad
                > wszelką wątpliwość w jaki sposób zaistniał wszechświat i czy w ogóle miał miejsce
                > akt zaistnienia.

                Nie ma, czy Tobie nie jest znana?

                > Samozapłon stogu siana jest wynikiem interakcji między ISTNIEJĄCĄ materią i
                > ISTNIEJĄCYMI regułami ( prawami fizyki). To nie jest kreacja.
                > Kreacja to zaistnienie tej materii i zaistnienie tych reguł ( praw fizyki).

                Interakcja to wzajemne oddziaływanie. Wytłumacz mi jak siano oddziałuje na prawa fizyki, bym nie zaczął podejrzewać, że bredzisz.

                > Polecam np. AutoCada. Jesteś wstanie , jako kreator, zrobić to (narysować półpr
                > ostą) jednym kliknieciem

                Po co zaraz drogi AutoCad. Przecież można to sobie wyobrazić. Tylko czego to dowodzi?

                > Tego nie wiadomo. Bo nie wiadomo czy Wielki Wybuch to początek ( stworzenie bud
                > ulca wszechświata i reguł) wszechświata, czy tylko początek jego ekspansji ze s
                > tanu poprzedniego, w którym budulec wszechświata i reguły już istniały.

                Komu nie wiadomo? Tobie? Możemy się opierać na tym, co mówi nauka. A ona nie wspomina o kreatorze. Ale OK. Przymnijmy, że naukowcy się mylą i to wszystko zrobił kreator. Jak? Co wyjaśnia lepiej teoria kreatora od teorii, które sprawdzają naukowcy? Jaki związek z kreatorem ma na przykład promieniowanie tła?

                > A co porabia kreator? Nie wiem czy takie pytania mają sens? To tak jakby gawrony
                > pytały: „jakej wielkości jaja znoszą Jubmo Jety”.

                Tym się różni nauka od guseł, że stawia pytania i stara się na nie odpowiedzieć, a nie mężnie wystawić niewymowną i spod poziomu gleby zabulgotać "oto wielka tajemnica wiary". Dawniej religia wyjaśniała niezrozumiałe zjawiska, ułatwiała rozumienie świata, teraz wręcz przeciwnie - coraz bardziej go zaciemnia i gmatwa, bo wiemy wystarczająco dużo, by nie wierzyć w gadające węże i trójpojedynczego stworzyciela nie wyściubiającego nosa poza Bliski Wschód.

                > Pytanie o cos o czym nie mamy pojęcia, ale poprzez własne analogie i ułudy
                > podobieństw stawiane jako zasadne.

                Otóż to. Nie wolno pytać. Nie wolno dociekać. Bo szybko okaże się, że król jest nagi. Teorii inteligentnego projektu nie da się w żaden sposób obronić. W tej sytuacji są tylko dwa wyjścia - albo wszystkie pytania zbywać podobnym do powyższego bełkotem, albo kneblować, cenzurować, zamykać usta pytającym. Ciekawe, że komuna też posługiwała się identycznymi metodami zamykając stawiających pytania malkontentów w zakładach psychiatrycznych.

                > Tak jak napisałem w cz.2 - hipoteza kreatora nie jest ani mniej , ani bardziej
                > prawdopodobna od innych hipotez dotyczących kreacji wszechświata. Ma te same l
                > uki , co inne hipotezy, np. WW, czy wspomniana teoria Bondiego Golda.

                Nieprawda.

                > Zadaleś pytanie „Czy można mówić o końcu lub początku czegoś, w czym nie
                > istnieje czas?”, tak jakbym gdzieś napomknął, ze czas nie istnieje. Skąd
                > ten kierunek ?

                Mogę mówić tylko o tym, o czym napomykasz? Pytam co robi kreator i w jakiej jest postaci w czymś, co nie ma czasu i stanowi jednolitą zawiesinę cząstek? Albo inaczej - co robi kreator teraz?
                • oby.watel kiwaczek11 30.08.11, 12:58
                  <<<
                  Zanim pójdziemy dalej bądź łaskaw wyjaśnić do czyich obowiązków należy wykazywanie nieistnienia czegoś, co nie istnieje? Bo chyba nie naukowców?
                  >>>
                  Odpowiedź jest oczywista : obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę. Jeśli ktoś stawia tezę o istnieniu, powinien tę tezę dowieść. Jeśli o nieistnieniu, także powinien tę tezę dowieść.

                  <<<
                  I jak sobie to wyobrażasz, skoro na każdym kroku powtarzasz, że brak dowodu na istnienie nie jest dowodem na nieistnienie?
                  >>>
                  Jak to jak?
                  1.Jeśli jest dowód, teza uznana jest za dowiedzioną (prawdziwą).
                  I tak :
                  aby uznać tezę o istnieniu, że jest prawdziwa, należy tego dowieść
                  aby uznać tezę o nieistnieniu, że jest prawdziwa, należy tego dowieść

                  2. Jeśli teza nie jest poparta dowodem, nie wiadomo czy jest prawdziwa. Może być prawdziwa ( a dowodu JAK DOTĄD nie udało się sformułować), a może być fałszywa.
                  I tak :
                  jeśli teza o istnieniu nie jest poparta dowodem, nie wiadomo czy jest prawdziwa ( nie wiadomo czy to coś istnieje)
                  jeśli teza o nieistnieniu nie jest poparta dowodem, nie wiadomo czy jest prawdziwa ( nie wiadomo czy to coś nie istnieje)

                  Dowieść nieistnienia można w dwojaki sposób:
                  1. kiedy rozważamy system zamkniety, tj. o znanych wszystkich regułach i elementach systemu ( closed data base) – przez „sprawdzenie listy danych” i porównanie jej z naszym hipotetycznym istnieniem . To cos nie istnieje w tym systemie , jeśli nie ma go na liście.
                  2. (druga możliwość bez ograniczeń stosowalności co do systemów otwartych i zamknietych) – jeśli teza o istnieniu czegoś jest sprzeczna z inną UDOWODNIONĄ tezą.

                  <<<<
                  > Jeszcze raz powtórzę – nie ma teorii ( jak na razie) , która wyjaśniałaby ponad
                  > wszelką wątpliwość w jaki sposób zaistniał wszechświat i czy w ogóle miał miejsce
                  > akt zaistnienia.

                  Nie ma, czy Tobie nie jest znana?

                  >>>>
                  Niech będzie, że nie jest znana mnie. Wg mojej wiedzy nie jest znana tez nauce. Jeśli jest znana Tobie, proszę o wskazanie, jaka to teoria.

                  <<<
                  Interakcja to wzajemne oddziaływanie. Wytłumacz mi jak siano oddziałuje na prawa fizyki, bym nie zaczął podejrzewać, że bredzisz.
                  >>>
                  Oddziałuje nie na prawa fizyki, ale na inne byty zgodnie z prawami fizyki. Mechanizm samozapłonu ( interakcji siana i tego co w sianie) jest powszechnie znany. Powiedz , że się mylę przypuszczając , że muszę Ci to wyjaśniać.

                  <<<<
                  > Polecam np. AutoCada. Jesteś wstanie , jako kreator, zrobić to (narysować półpr
                  > ostą) jednym kliknieciem

                  Po co zaraz drogi AutoCad. Przecież można to sobie wyobrazić. Tylko czego to dowodzi?

                  >>>>
                  Czyżbyś zgubił własny wątek??? Z tego co zrozumiałem, sugerowałeś, że przy obiekcie , który jest nieskończony ( wszechświat) kreator nie może istnieć. Dałem analogię rysownika podważającą tę tezę.

                  Nota bene , nieco irytujące są takie „lokalne amnezje”, zwłaszcza, że bez problemu można otworzyć post ( czy parę postów) wyżej, aby odświeżyć sobie o co chodzi. Chyba , że to zabieg celowy.

                  <<<<<
                  > Tego nie wiadomo. Bo nie wiadomo czy Wielki Wybuch to początek ( stworzenie bud
                  > ulca wszechświata i reguł) wszechświata, czy tylko początek jego ekspansji ze s
                  > tanu poprzedniego, w którym budulec wszechświata i reguły już istniały.

                  Komu nie wiadomo? Tobie? Możemy się opierać na tym, co mówi nauka. A ona nie wspomina o kreatorze. Ale OK. Przymnijmy, że naukowcy się mylą i to wszystko zrobił kreator. Jak? Co wyjaśnia lepiej teoria kreatora od teorii, które sprawdzają naukowcy? Jaki związek z kreatorem ma na przykład promieniowanie tła?

                  >>>>>
                  Dobrze, a co mówi nauka? Stawia alternatywną koncepcję do koncepcji Wielkiego Wybuchu, czyli model cykliczny. Przejście z fazy do fazy, z formy do formy.
                  Nauka nie wspomina o kreatorze. OK. Ale jakie ma propozycje jeśli chodzi o POWSTANIE wszechswiata, czyli zaistnienie reguł i budulca. W Wielkim Wybuchu ( dla którego jak wspomniałem są inne alternatywy proponowane przez naukę) ? Jak? Jakie jest wyjaśnienie mechanizmu ZAISTNIENIA.? Jaka propozycja ( nie mówiąc już o potwierdzeniu jej prawdziwości)?
                  Koncepcje naukowe takie jak WW próbują wyjaśniać jak wyglądał wszechświat w początkowych stadiach jego ewolucji. Do wyjaśnienia ZAISTNIENIA wnoszą dokładnie tyle samo co koncepcja kreatora, czyli nic. Nie wiadomo „jak, gdzie, dlaczego i po co”. Snują modele wszechświata JUŻ ISTNIEJĄCEGO. Najwcześniejsza „era Plancka” , nota bene do której opisu nie ma jeszcze narzędzi, to wszechświat JUŻ ISTNIEJĄCY.
                  Koncepcja kreatora ( jak już wspominałem, nie mówię tu o dziadzi z brodą , który świat stworzył w 7 dni, ale o hipotetycznym bycie odpowiadającym za kreację) nie wyjaśnia niczego po zaistnieniu wszechświata, bo jest propozycją na cos innego. Na „Start”, a nie 10^-43s po starcie. Dlatego w tym zakresie koncepcja kreatora nie jest ani mniej , ani bardziej prawdopodobna od innych.

                  <<<
                  ... a nie mężnie wystawić niewymowną i spod poziomu gleby zabulgotać "oto wielka tajemnica wiary". Dawniej religia wyjaśniała ...
                  >>>
                  Ja nie prowadzę dyskusji o religii. Pisałem już. Jak widzę ciężko to zrozumieć.

                  <<<<
                  > Pytanie o cos o czym nie mamy pojęcia, ale poprzez własne analogie i ułudy
                  > podobieństw stawiane jako zasadne.

                  Otóż to. Nie wolno pytać. Nie wolno dociekać. Bo szybko okaże się, że król jest nagi.

                  >>>>
                  Pytać należy, ale z sensem. Zapytaj żabę , która jest godzina.
                  Jak podają interpretacje, nie jest zasadne pytać co było przed Wielkim Wybuchem, bo wg tej koncepcji wszechświat powstał w WW( oczywiście nie wyjaśnia jak, na jakiej zasadzie, przyjmuje się to jako dogmatyczne stwierdzenie). Czy okazuje się , ze król jest nagi? Czy podnosi się larum „Nie wolno pytac.Nie wolno dociekać”?
                  Z przykrością stwierdzam, że nie panujesz nad uprzedzeniami, co przeszkadza Ci w prowadzeniu rzetelnej dyskusji. Jakbym czytał grgkh.

                  <<<
                  Teorii inteligentnego projektu nie da się w żaden sposób obronić.
                  >>>
                  Wykazałem w punktach jakie są w tym zakresie możliwości i ich konsekwencje. Dlaczego nie chcesz skorzystać z okazji, jak Cię prosiłem, i nie wskażesz błędu w moim rozumowaniu wyjaśniając na czym ten błąd polega?

                  <<<<
                  > Tak jak napisałem w cz.2 - hipoteza kreatora nie jest ani mniej , ani bardziej
                  > prawdopodobna od innych hipotez dotyczących kreacji wszechświata. Ma te same l
                  > uki , co inne hipotezy, np. WW, czy wspomniana teoria Bondiego Golda.

                  Nieprawda.

                  >>>>
                  Jakieś uzasadnienie???

                  <<<<
                  > Zadaleś pytanie „Czy można mówić o końcu lub początku czegoś, w czym nie
                  > istnieje czas?”, tak jakbym gdzieś napomknął, ze czas nie istnieje. Skąd
                  > ten kierunek ?

                  Mogę mówić tylko o tym, o czym napomykasz?

                  >>>>
                  Oczywiście, że nie, ale niech będzie to miało czytelny związek z tym o czym dyskutujemy. Inaczej chaos i nieporozumienia.

                  <<<
                  Pytam co robi kreator i w jakiej jest postaci w czymś, co nie ma czasu i stanowi jednolitą zawiesinę cząstek?
                  >>>
                  Już raz zadałeś podobne pytanie i odpowiedziałem na nie dość szeroko. Nie rozumiem nadal w Twoim pytaniu związku kreatora z „czymś, co nie ma czasu i stanowi jednolitą zawiesinę cząstek”. Skąd taki kierunek? Czy chodzi o to , że przed stworzeniem wszechświata nie było czasu?

                  <<<
                  Albo inaczej - co robi kreator teraz?
                  >>>
                  Może kreuje kolejny wszechświat... Czy taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje?
                  • oby.watel oby.watel 30.08.11, 13:05
                    Dziękuję za szczegółowe wyjaśnienie. Nareszcie jestesmy w domu.

                    Acu rem tetigisti. Ponieważ żeby udowodnić nieistnienie czegokolwiek, trzeba najpierw postawić tezę o tego czegoś istnieniu. A wtedy
                    > obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę.
                    Przez całą rozmowę, a i we wszystkich poprzednich na ten temat, dopuszczasz się manipulacji łamiąc swoją zasadę. Powołujesz mianowicie do istnienia jakiś byt, pomijasz dowód jego istnienia i domagasz się dowodu nieistnienia.

                    Uporczywie stawiasz tezę o istnieniu kreatora, nie dowodzisz jej istnienia, choć na Twoich barkach spoczywa ten obowiązek, i domagasz się dowodu na nieistnienie. Przy czym triumfalnie stwierdzasz, że Twoja bezradność, brak wiedzy, czy wręcz lenistwo działa na korzyść Twojej tezy, albowiem brak dowodu na istnienie nie jest dowodem na nieistnienie. W świetle tego co napisałeś - jest. Cbdo.

                    > Oddziałuje nie na prawa fizyki, ale na inne byty zgodnie z prawami fizyki. Mech
                    > anizm samozapłonu ( interakcji siana i tego co w sianie) jest powszechnie znany
                    > . Powiedz , że się mylę przypuszczając , że muszę Ci to wyjaśniać.

                    Nie musisz mi nic wyjaśniać. Wystarczy, że przestaniesz mataczyć twierdząc, że nie napisałeś tego, co napisałeś.

                    > Samozapłon stogu siana jest wynikiem interakcji między ISTNIEJĄCĄ materią
                    > i ISTNIEJĄCYMI regułami ( prawami fizyki)
                    . To nie jest kreacja.

                    > Czyżbyś zgubił własny wątek??? Z tego co zrozumiałem, sugerowałeś, że przy obie
                    > kcie , który jest nieskończony ( wszechświat) kreator nie może istnieć. Dałem a
                    > nalogię rysownika podważającą tę tezę.

                    Istnieje pewna różnica między obiektem dwuwymiarowym a trójwymiarowym. Między stworzeniem wszechświata a stworzeniem wirtualnej półprostej.

                    > Pytać należy, ale z sensem. Zapytaj żabę , która jest godzina.

                    Od dawna podejrzewałem, że autorzy tezy o istnieniu kreatora mają coś wspólnego z żabą - nie ma sensu o nic ich pytać.

                    > Dobrze, a co mówi nauka? Stawia alternatywną koncepcję do koncepcji Wielkiego
                    > Wybuchu, czyli model cykliczny. Przejście z fazy do fazy, z formy do formy.

                    Model cykliczny nie jest alternatywną koncepcją. Mówi o cykliczności Wielkich Wybuchów. Zaś jego prawdziwość zależy od tego, czy wszechświat jest nieskończony, czy skończony. Czy rozszerza się bez końca, czy do pewnego momentu, po którym zaczyna się kurczyć. Dzisiaj już naukowcy raczej przychylają się do pierwszej ewentualności.

                    > Koncepcja kreatora ( jak już wspominałem, nie mówię tu o dziadzi z brodą , który
                    > świat stworzył w 7 dni, ale o hipotetycznym bycie odpowiadającym za kreację) nie
                    > wyjaśnia niczego po zaistnieniu wszechświata, bo jest propozycją na cos innego. Na
                    > „Start”, a nie 10^-43s po starcie. Dlatego w tym zakresie koncepcja kreatora nie jest
                    > ani mniej , ani bardziej prawdopodobna od innych.

                    Bajka nie stanowi alternatywy dla hipotezy naukowej. Z faktu, że hipoteza naukowa dziś czegoś nie wyjaśnia w sposób zadowalający nie wynika, że nie zrobi tego jutro lub pojutrze. "Teoria" kreatora przyjmowana jest na wiarę, choć gdyby była prawdopodobna i cokolwiek wyjaśniała nauka wzięłaby ją pod uwagę. Tym się właśnie różni nauka od wiary. Nauka bada, i odrzuca to, co nie pasuje. Wiara pozwala brać wszystko na wiarę. Nie potrzebuje żadnych dowodów, potwierdzeń. Laurka dla ciemnoty - Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Bo oczywiście nie chodzi o wiarę w Wielki Wybuch i inne zdobycze nauki. Wręcz przeciwnie...

                    Z tego, że nie wiemy co było wcześniej nie wynika, że musi za tym stać kreator. Bo kreator też skądś się wziął. Pojawił od tak, od razu inteligentny i z nieograniczonymi możliwościami? I ograniczył się tylko do stworzenia jednego wszechświata? A skąd wiadomo, że próbując coś zmajstrować czegoś nie sknocił i nie zginął w wybuchu?

                    > Koncepcje naukowe takie jak WW próbują wyjaśniać jak wyglądał wszechświat
                    > w początkowych stadiach jego ewolucji. Do wyjaśnienia ZAISTNIENIA wnoszą
                    > dokładnie tyle samo co koncepcja kreatora, czyli nic.

                    Raczej niemożliwość zrozumienia, pojęcia. Stąd teoria kreatora. W końcu łatwiej sobie wyobrazić niewidzialnego starca z brodą niż bezwymiarowy twór, czy nieistnienie czasu.

                    > Koncepcja kreatora ( jak już wspominałem, nie mówię tu o dziadzi z brodą , który
                    > świat stworzył w 7 dni, ale o hipotetycznym bycie odpowiadającym za kreację) nie
                    > wyjaśnia niczego po zaistnieniu wszechświata, bo jest propozycją na cos innego.
                    > Na „Start”, a nie 10^-43s po starcie. Dlatego w tym zakresie koncepcja kreatora nie
                    > jest ani mniej , ani bardziej prawdopodobna od innych.

                    Właśnie. Trzeba tolerować fakt, że istnieje fizyka kwantowa, ale prawdę zna tylko on. Dawniej szaman to był gość - przewagę dawała mu wiedza. Dziś szamani boją się wiedzy jak diabeł święconej wody. Niepotrzebnie. Durnie prędzej zburzą świątynie wiedzy - uniwersytety wraz z jej kapłanami - naukowcami, spalą bluźniercze dzieła naukowe, niż dadzą odebrać sobie wiarę. Uwierzyć i poznać odpowiedzi na wszystkie pytania można po jednej lekcji w przedszkolu. Zostać profesorem nie.

                    > Ja nie prowadzę dyskusji o religii. Pisałem już. Jak widzę ciężko to zrozumieć.

                    "Teoria" kreatora to wymysł stricte religijny, ponieważ nauka nie bierze takiej ewentualności pod uwagę. Jeśli cały czas rozmowa kręci się wokół dogmatu wiary, to ciągle prowadzisz dyskusję o religii.

                    > Wykazałem w punktach jakie są w tym zakresie możliwości i ich konsekwencje.
                    > Dlaczego nie chcesz skorzystać z okazji, jak Cię prosiłem, i nie wskażesz błędu
                    > w moim rozumowaniu wyjaśniając na czym ten błąd polega?

                    Właśnie na tym, że stawiasz tezę o istnieniu i nie dowodzisz jej mimo, iż obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę. Udowodnij, że teoria kreatora ma sens, że jego istnienie jest prawdopodobne, a nie domagaj się, żeby Twoi rozmówcy dowodzili nieistnienie wszystkiego co Ci tylko przyjdzie do głowy. Bowiem nie można wykluczyć, że jesteś wziętym autorem bajek dla dzieci lub powieści SF.


                    > Tak jak napisałem w cz.2 - hipoteza kreatora nie jest ani mniej , ani bardziej
                    > prawdopodobna od innych hipotez dotyczących kreacji wszechświata. Ma te same l
                    > uki , co inne hipotezy, np. WW, czy wspomniana teoria Bondiego Golda.
                    > Nieprawda.
                    >>>>
                    > Jakieś uzasadnienie???

                    > obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę. Jeśli ktoś
                    > stawia tezę o istnieniu, powinien tę tezę dowieść.

                    > Czy chodzi o to , że przed stworzeniem wszechświata nie było czasu?

                    Tak. A także chodzi o to, że przed powstaniem wszechświata, który znamy istniało coś, czego sobie nie potrafimy wyobrazić. Tak jak nie potrafimy sobie wyobrazić przestrzeni wielowymiarowej.

                    > Albo inaczej - co robi kreator teraz?

                    > Może kreuje kolejny wszechświat... Czy taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje?

                    To nowa teoria? Co słychać u Kubusia Puchatka?
                    • kiwaczek11 Re: oby.watel_ cz.1 30.08.11, 22:23
                      <<<
                      Powołujesz mianowicie do istnienia jakiś byt, pomijasz dowód jego istnienia i domagasz się dowodu nieistnienia.
                      [...]
                      Uporczywie stawiasz tezę o istnieniu kreatora...
                      >>>

                      ALEŻ NIE!!!! Czy ja naprawdę niewyraźnie piszę??? Powtarzam to za każdym razem : NIE TWIERDZĘ , ZE KREATOR ISTNIEJE!!!
                      Nie powołuje do istnienia kreatora, nie stawiam tezy , że istnieje. To już druga osoba o takim zacięciu.
                      Nie odkryję Ameryki, kiedy napiszę, że zarówno Ty jak i grgkh jesteście uprzedzeni do kościoła katolickiego, a przez to i do innych religii. Może zasadnie, może nie. Nie moja sprawa. Ale moim zdaniem to kipiące uprzedzenie uniemożliwia normalną dyskusję. Wkładacie mi w usta coś, czego nigdy w nich nie było. Nie możecie wyjść z automatyzmu polegającego na tym, że kiedy piszę, że teza o nieistnieniu nie ma uzasadnienia, Wy czytacie to jako „twierdze , że kreator istnieje”. Proszę wskazać miejsce lub zacytować z podaniem linka, gdzie twierdziłem, że kreator istnieje.
                      No tak dłużej się dyskutować nie da. Zamiast logiki i analizy, niekończące się sprostowania.
                      Wyjaśniam:
                      jestem na tym forum, a wcześniej na innych , bo natrafiłem w przeszłości na grgkh , który twierdził , że Bóg ( również rozumiany jako kreator) nie istnieje. Co więcej, chwalił się , że ma na to dowód. To nie ja stawiałem tezę , że kreator istnieje, ale on, a teraz Ty , że kreator nie istnieje. Ja twierdzę, że nie ma dowodu na poparcie Waszej tezy. A bez dowodu nie można jej traktować jako prawdziwej.
                      Wykazałem dlaczego nie można traktować jej jako prawdziwej ( jako fałszywej też) i pokazałem kiedy można byłoby traktować jako prawdziwa lub jako fałszywą.
                      Zapraszałem Cię do przeanalizowania tego i ewentualnego błędu w rozumowaniu. Zamiast tego Ty , tak jak i grgkh, wolisz pisać jakie to szkody przynosi religia i wciskać tezy w moje usta, których tam nie było.
                      Jeśli na tym ma polegać dalsza dyskusja, nie widzę sensu jej kontynuowania. Najwyraźniej nie jestem wstanie przekonać Cię do mojego zdania i oczywiście vice versa. Nie oznacza to , że masz rację.

                      Jeszcze tylko odniosę się do paru rzeczy.

                      <<<
                      brak dowodu na istnienie nie jest dowodem na nieistnienie. W świetle tego co napisałeś - jest.
                      >>>

                      Nie jest.

                      <<<
                      > Oddziałuje nie na prawa fizyki, ale na inne byty zgodnie z prawami fizyki. Mech
                      > anizm samozapłonu ( interakcji siana i tego co w sianie) jest powszechnie znany
                      > . Powiedz , że się mylę przypuszczając , że muszę Ci to wyjaśniać.

                      Nie musisz mi nic wyjaśniać. Wystarczy, że przestaniesz mataczyć twierdząc, że nie napisałeś tego, co napisałeś.
                      >>>

                      Na czym polega moje rzekome mataczenie? Mam nadzieję, że jednak znasz ten mechanizm i nie jest to tylko odfurknięcie.

                      <<<
                      Istnieje pewna różnica między obiektem dwuwymiarowym a trójwymiarowym. Między stworzeniem wszechświata a stworzeniem wirtualnej półprostej.
                      >>>

                      Różnica jest zasadnicza. Ale nie w kontekście, z którego teraz próbujesz uciec.

                      <<<
                      > Dobrze, a co mówi nauka? Stawia alternatywną koncepcję do koncepcji Wielkiego
                      > Wybuchu, czyli model cykliczny. Przejście z fazy do fazy, z formy do formy.

                      Model cykliczny nie jest alternatywną koncepcją. Mówi o cykliczności Wielkich Wybuchów.
                      >>>

                      No mówi o cykliczności. Alternatywa polega na tym, że Wielki Wybuch nie jest początkiem Wszechświata, a fizyka nie załamuje się w osobliwości.

                      <<<<
                      > Koncepcja kreatora ( jak już wspominałem, nie mówię tu o dziadzi z brodą , który

                      > świat stworzył w 7 dni, ale o hipotetycznym bycie odpowiadającym za kreację) nie
                      > wyjaśnia niczego po zaistnieniu wszechświata, bo jest propozycją na cos innego. Na
                      > „Start”, a nie 10^-43s po starcie. Dlatego w tym zakresie koncepcja kreatora nie jest
                      > ani mniej , ani bardziej prawdopodobna od innych.

                      Bajka nie stanowi alternatywy dla hipotezy naukowej.
                      Z faktu, że hipoteza naukowa dziś czegoś nie wyjaśnia w sposób zadowalający nie wynika, że nie zrobi tego jutro lub pojutrze.
                      >>>>

                      Hipoteza naukowa daje nieporównywalnie większe nadzieje na odkrycie PRAWDY, ale póki nie poparta jest dowodem ma tę samą wartość z punktu widzenia wyjaśnienia spraw, co bajka.
                      Hipoteza naukowa w momencie swojego fiaska ( np. za sprawą udowodnienia innej alternatywnej tezy przy braku dowodów na tę hipotezę) staje się taką samą bajką, jak z pod pióra bajkopisarza, z ta różnicą, że napisana jest innym językiem.

                      <<<
                      „Teoria" kreatora przyjmowana jest na wiarę, choć gdyby była prawdopodobna i cokolwiek wyjaśniała nauka wzięłaby ją pod uwagę.
                      >>>

                      To nie jest teoria, ale hipoteza. Nie poparta dowodem, tak samo prawdopodobna , jak inne nie poparte dowodem, ze przypomnę, w zakresie ZAISTNIENIA wszechświata, a nie jego ewolucji po zaistnieniu. Pisałem już o tym.

                      <<<
                      Tym się właśnie różni nauka od wiary. Nauka bada, i odrzuca to, co nie pasuje. Wiara pozwala brać wszystko na wiarę. Nie potrzebuje żadnych dowodów, potwierdzeń.
                      >>>

                      Jak już pisałem, istnienie kreatora jest alternatywną hipotetyczną możliwością do hipotetycznej możliwości kreacji samoistnej. Nie wiem czy i w jaki sposób nauka mogłaby badać istnienie kreatora, ale na pewno potencjalnie mogłaby badać możliwość kreacji samoistnej, a w momencie potwierdzenia takiej możliwość wykonać pierwszy krok (pierwszy, bo niewystarczający) do wykluczenia kreatora. Jak na razie wyników brak.

                      <<<
                      Z tego, że nie wiemy co było wcześniej nie wynika, że musi za tym stać kreator.
                      >>>

                      Oczywiście. Ale nie wynika też, że nie może za tym stać.

                      <<<
                      Bo kreator też skądś się wziął. Pojawił od tak, od razu inteligentny i z nieograniczonymi możliwościami?
                      >>>

                      Tego nie wiadomo. Tobie wiadomo, że się nie wziął, że nie pojawił się ot tak, od razu i z nieograniczonymi możliwościami?
                      Przypominam , że rozmawiamy o czymś o czym nie mamy pojęcia ( w sensie znajomości faktów), a przenoszenie prostych wzorców z obszaru, o którym mamy pojęcie może być kompletnie chybione. Chłopski rozum może wyprowadzić w szczere pole.

                      <<<
                      > Ja nie prowadzę dyskusji o religii. Pisałem już. Jak widzę ciężko to zrozumieć.

                      "Teoria" kreatora to wymysł stricte religijny, ponieważ nauka nie bierze takiej ewentualności pod uwagę. Jeśli cały czas rozmowa kręci się wokół dogmatu wiary, to ciągle prowadzisz dyskusję o religii.
                      >>>

                      Następny kwiatek...daj spokój.
                      • oby.watel Teoria kreatora jest fałszywa 31.08.11, 00:08
                        W pierwszym rzędzie pragnę zauważyć, że rozmawiasz ze mną, a nie z Grgkh. Ja za poglądy Grgkh nie odpowiadam.

                        Masz całkowią rację, że dyskusja nie ma sensu. Najpierw bowiem piszesz o "teorii kreatora", nie uprawdopodobniwszy jej, nie wskazawszy żadnych zjawisk i faktów ją uzasadniających. Potem twierdzisz, że nie twierdzisz
                        > NIE TWIERDZĘ , ZE KREATOR ISTNIEJE!!!
                        Ale dywagując luźno powołujesz go od niechcenia do istnienia.
                        > Świat mógł powstać sam (jeśli dowiedziono by możliwość kreacji samoistnej) , ale
                        > nie musiał. Nie można by zatem wykluczyć (wg tego założenia) możliwości powstawania
                        > samego z siebie, jak i z kreacji. Jeśli tak , to nie można by również wykluczyć tego że
                        > kreator, jeśli w ogóle istnieje, powstał sam, a świat powstał wskutek kreacji.
                        I tak oto na scenę bez rozgłosu, bez świateł wkracza kreator. A rolą widza jest dowieść, że to fantasmagoria. Tymczasem zaś kreator zdążył się już sam wykreować, po czym wykreował wszechświat i udał się w nieznanym kierunku. A dalej...

                        > Hipoteza naukowa daje nieporównywalnie większe nadzieje na odkrycie PRAWDY,
                        > ale póki nie poparta jest dowodem ma tę samą wartość z punktu widzenia wyjaśnienia
                        > spraw, co bajka.
                        Mylisz hipotezę naukową z prawdą objawioną. Hipoteza naukowa powstaje na bazie istniejącej wiedzy w celu wyjaśnienia tego, co stanowi zagadkę, czego brakuje w układance, o czym nie wiadomo. Hipotez nie stawiają i nie obalają filozofowie w dysputach filozoficznych względnie duchowni w dysputach teologicznych, lecz naukowcy dysponujący stosowną wiedzą.

                        Naukowcy starają się zrozumieć i wyjaśnić zjawiska zachodzące w przyrodzie i we wszechświecie. Na podstawie wiedzy, istniejących, znanych elementów, zjawisk, procesów stawiają hipotezę, formułują teorię jak może wyglądać brakujący element, zjawisko czy proces. Żeby wyskoczyć z "hipotezą kreatora" nie trzeba posiadać żadnej wiedzy. Wręcz przeciwnie - posiadanie jej uniemożliwi stawianie absurdalnych tez. Nie można też pominąć faktu, że hipotezę kreatora pierwszy postawił bodajże mieszkaniec jaskini, który uznał, że taka dziura w twardej skale nie mogła powstać sama. Od tego czasu jednakowoż nauka poczyniła pewne postępy...

                        Dalej piszesz, że kreator
                        > To nie jest teoria, ale hipoteza. Nie poparta dowodem, tak samo prawdopodobna ,
                        > jak inne nie poparte dowodem, ze przypomnę, w zakresie ZAISTNIENIA wszechświat
                        > a, a nie jego ewolucji po zaistnieniu. Pisałem już o tym.
                        Błąd. Nie tak samo prawdopodobna, lecz całkowicie nieprawdopodobna.

                        Dalej używasz argumentu wręcz powalającego tym razem z dziedziny botaniki
                        > Następny kwiatek...daj spokój.


                        > Jeśli przyjąć, że czas przed początkiem (zaistnieniem) wszechświata nie istniał, a początek,
                        > zaistnienie miało miejsce, to zamiana ze stanu nieistnienia w stan istnienia nie mogła być
                        > zależna od czasu. Bo czas zgodnie z przyjętym założeniem, powstał wraz z początkiem
                        > wszechświata. A skoro ta zmiana nie była zależna od czasu (odbywała się poza czasem),
                        > to oznacza, że wydarzenia mogą być „osadzone” poza czasem. A jeśli mogą być osadzone
                        > poza czasem wydarzenia, to nie ma podstaw, aby wykluczyć możliwość osadzenia poza
                        > czasem bytów. Dlatego nie można wykluczyć istnienia poza czasem kreatora. Albo inaczej,
                        > stan „pozaczasu” nie eliminuje kreatora.

                        Każdy proces, łącznie z myślowym, twa. A więc potrzebuje czasu. Jeśli czasu nie ma, nie istnieje, to jak hipotetyczny kreator coś wykreował? Jak podjął decyzję? Na wszelki wypadek nie pytam czym myślał, żeby Cię nie konfundować. A musiał myśleć, bo przecież musiał zaprojektować reguły.

                        I na koniec
                        > Hipoteza naukowa w momencie swojego fiaska ( np. za sprawą udowodnienia innej
                        > alternatywnej tezy przy braku dowodów na tę hipotezę) staje się taką samą bajką,
                        > jak z pod pióra bajkopisarza, z ta różnicą, że napisana jest innym językiem.
                        Doprawdy? Opowiedz bajkę o falach eteru. Twierdziłeś, że jego nieistnienie także nie zostało dowiedzione. Bajki i religie powstają po to, żeby ułatwić i uprościć życie, a nie po to, by przybliżyć świat, zrozumieć go. To czym dysponujemy dzisiaj mamy nie dzięki, ale na przekór religiom. Vide Talibowie czy inni szaleńcy walczący z nauką i mający w pogardzie "wykształciuchów", dzięki którym nie latają nago i nie żrą korzonków. I dzięki którym nie muszą się oglądać na boga, żeby rozpętać Armageddon...
                        • kiwaczek11 Re: Teoria kreatora jest fałszywa 01.09.11, 01:40
                          <<<
                          W pierwszym rzędzie pragnę zauważyć, że rozmawiasz ze mną, a nie z Grgkh. Ja za poglądy Grgkh nie odpowiadam.
                          >>>

                          Nie zapominam o tym. Ciężko jednak powstrzymać się od komentarza przy takim podobieństwie postaw.

                          <<<
                          Ale dywagując luźno powołujesz go od niechcenia do istnienia.

                          > Świat mógł powstać sam (jeśli dowiedziono by możliwość kreacji samoistnej) , ale
                          > nie musiał. Nie można by zatem wykluczyć (wg tego założenia) możliwości powstawania
                          > samego z siebie, jak i z kreacji. Jeśli tak , to nie można by również wykluczyć tego że
                          > kreator, jeśli w ogóle istnieje, powstał sam, a świat powstał wskutek kreacji.
                          I tak oto na scenę bez rozgłosu, bez świateł wkracza kreator. A rolą widza jest dowieść, że to fantasmagoria. Tymczasem zaś kreator zdążył się już sam wykreować, po czym wykreował wszechświat i udał się w nieznanym kierunku. A dalej...
                          >>>

                          A dalej trzeba przeczytać to jeszcze raz, tym razem bez przeoczenia tego co wytłuszczone. Następnie swoje uprzedzenia ( religijne) oraz prześmiewcze odruchy odłożyć na półkę, a wtedy jest duża szansa, że różnica między stawianiem tez a pokazywaniem możliwych wariantów wreszcie stanie się widoczna.

                          <<<
                          Ale dywagując luźno powołujesz go od niechcenia do istnienia.
                          >>>

                          Powinieneś mi zarzucić jeszcze jedno : skoro ”luźno dywagując” o istnieniu kreatora „od niechcenia powołuję go do istnienia”, a w moim tekście również luźno dywaguję o jego nieistnieniu, zatem wg Twojego sposobu rozumowania TWIERDZĘ, ze kreator zarówno istnieje , jak i nie istnieje. A to już kompletne fixum dyrdum.

                          <<<<
                          > Hipoteza naukowa daje nieporównywalnie większe nadzieje na odkrycie PRAWDY,
                          > ale póki nie poparta jest dowodem ma tę samą wartość z punktu widzenia wyjaśnienia

                          > spraw, co bajka.
                          Mylisz hipotezę naukową z prawdą objawioną. Hipoteza naukowa powstaje na bazie istniejącej wiedzy w celu wyjaśnienia tego, co stanowi zagadkę, czego brakuje w układance, o czym nie wiadomo. Hipotez nie stawiają i nie obalają filozofowie w dysputach filozoficznych względnie duchowni w dysputach teologicznych, lecz naukowcy dysponujący stosowną wiedzą.
                          >>>

                          Co nie przeczy temu, ze póki nie poparta jest dowodem ma tę samą wartość z punktu widzenia wyjaśnienia spraw, co bajka.

                          <<<
                          Żeby wyskoczyć z "hipotezą kreatora" nie trzeba posiadać żadnej wiedzy. Wręcz przeciwnie - posiadanie jej uniemożliwi stawianie absurdalnych tez.
                          >>>

                          Przy braku wiedzy łatwo postawić hipotezę kreatora. To prawda. Ale w miarę poszerzania wiedzy ( znajomości reguł i precyzyjnie „ustawionych” stałych) trudno kategorycznie wykluczyć inteligentny projekt.

                          <<<
                          > To nie jest teoria, ale hipoteza. Nie poparta dowodem, tak samo prawdopodobna ,

                          > jak inne nie poparte dowodem, ze przypomnę, w zakresie ZAISTNIENIA wszechświat
                          > a, a nie jego ewolucji po zaistnieniu. Pisałem już o tym.
                          Błąd. Nie tak samo prawdopodobna, lecz całkowicie nieprawdopodobna.
                          >>>

                          A dlaczego całkowicie nieprawdopodobna? Możesz uzasadnić?

                          <<<<
                          > Jeśli przyjąć, że czas przed początkiem (zaistnieniem) wszechświata nie istniał, a początek,
                          > zaistnienie miało miejsce, to zamiana ze stanu nieistnienia w stan istnienia nie mogła być
                          > zależna od czasu. Bo czas zgodnie z przyjętym założeniem, powstał wraz z początkiem
                          > wszechświata. A skoro ta zmiana nie była zależna od czasu (odbywała się poza czasem),
                          > to oznacza, że wydarzenia mogą być „osadzone” poza czasem. A jeśli mogą być osadzone
                          > poza czasem wydarzenia, to nie ma podstaw, aby wykluczyć możliwość osadzenia poza

                          > czasem bytów. Dlatego nie można wykluczyć istnienia poza czasem kreatora. Albo inaczej,
                          > stan „pozaczasu” nie eliminuje kreatora.

                          Każdy proces, łącznie z myślowym, twa. A więc potrzebuje czasu. Jeśli czasu nie ma, nie istnieje, to jak hipotetyczny kreator coś wykreował? Jak podjął decyzję?
                          >>>>>

                          W istniejącym wszechświecie, który obserwujemy. Jak sprawy się mają przed początkiem wszechświata , albo przy nieistniejącym czasie ( nie w tym wszechświecie, bo w tym czas istnieje) nie wiadomo.
                          Logiczne implikacje są takie jak napisałem ( co zacytowaleś).

                          <<<<
                          > Hipoteza naukowa w momencie swojego fiaska ( np. za sprawą udowodnienia innej

                          > alternatywnej tezy przy braku dowodów na tę hipotezę) staje się taką samą bajką,
                          > jak z pod pióra bajkopisarza, z ta różnicą, że napisana jest innym językiem.
                          Doprawdy? Opowiedz bajkę o falach eteru. Twierdziłeś, że jego nieistnienie także nie zostało dowiedzione.
                          >>>

                          Jeszcze raz polecam ten teks ( 9 stron – koniecznie do końca) :
                          wenus2009.eu.interia.pl/cIr3s01.html
                          <<<
                          Vide Talibowie czy inni szaleńcy walczący z nauką i mający w pogardzie "wykształciuchów", dzięki którym nie latają nago i nie żrą korzonków. I dzięki którym nie muszą się oglądać na boga, żeby rozpętać Armageddon...
                          >>>

                          Jeśli piszesz takie teksty , z kaznodziejskim zacięciem zresztą, po to aby udowodnić mi wyższość nauki nad religią, to tracisz czas. Znam znaczenie nauki, religia się nie zajmuję.
                          Zamiast tracić energię na tego typu , mógłbyś pobawić się w analizę i wykazać wreszcie te moje błędy. Pomogę Ci w następnym wpisie.
                          • kiwaczek11 korekta - brakujące wytłuszczenie 01.09.11, 10:37
                            <<<
                            Ale dywagując luźno powołujesz go od niechcenia do istnienia.
                            > Świat mógł powstać sam (jeśli dowiedziono by możliwość kreacji samoistnej) , ale
                            > nie musiał. Nie można by zatem wykluczyć (wg tego założenia) możliwości powstawania
                            > samego z siebie, jak i z kreacji. Jeśli tak , to nie można by również wykluczyć tego że
                            > kreator, jeśli w ogóle istnieje, powstał sam, a świat powstał wskutek kreacji.

                            I tak oto na scenę bez rozgłosu, bez świateł wkracza kreator. A rolą widza jest dowieść, że to fantasmagoria. Tymczasem zaś kreator zdążył się już sam wykreować, po czym wykreował wszechświat i udał się w nieznanym kierunku. A dalej...
                            >>>
                          • grgkh Inteligenty projekt - co to jest? 03.09.11, 12:27
                            kiwaczek11 napisał:

                            > Przy braku wiedzy łatwo postawić hipotezę kreatora. To prawda. Ale w miarę posz
                            > erzania wiedzy ( znajomości reguł i precyzyjnie „ustawionych” stał
                            > ych) trudno kategorycznie wykluczyć inteligentny projekt.

                            Inteligentny projekt daje się kategorycznie wykluczyć.

                            Po pierwsze, nie ograniczajmy się do gmerania paluchami we wszechświecie, ale spójrzmy na przyczyny i skutki w skali łańcucha przyczyn i skutków OD SAMEGO POCZĄTKU. Tym początkiem jest początek kreatora.

                            Jeśli sobie zadajemy pytanie o źródło reguł (działania wszechświata lub działania kreatorów tworzących innych kreatorów lub światy) to musimy zapytać, co stworzyło pierwszego kreatora w tym ciągu. Bo jeśli inteligentny projekt, to chyba inteligentny od początku początków. Kreatorzy pośredni są dla nas logicznie mało istotni, ważny jest tylko pierwszy z nich. Jaka inteligencja go stworzyła? Skąd się wziął jej projekt?

                            Jest taka ogólna zasada - części składowe są mniej skomplikowane niż to, na co się one składają. Zawsze można tak długo rozkładać cokolwiek na czynniki pierwsze, aż dojdziemy do granicy. Na niej są już tylko elementarne właściwości.

                            Czy inteligencja, która stworzyła pierwszego kreatora była złożona czy elementarnie prosta? A jesli była tym drugim, to czy zasługuje na nazwę inteligencji, czy po prostu należy ją nazwać pierwszym założeniem?

                            W ten sposób można rozłożyć na czynniki zarówno kreatora jak i wszechświaty. Kreator rozłożony na czynniki działa tak, z jakich czynników się składa, a nie według planu, który nie wiadomo skąd miałby pochodzić. Podobnie jest ze światami. Ich fizyka, działanie, zależy od czynników, które się nań złożyły - z możliwościami i ograniczeniami, które on narzucił, czyli zgodnie z założeniami początkowymi. Początek wszechświata jest dlań i jego wnętrza początkiem wszystkiego, jest absolutem i granicą wszelkiej wiedzy, i poza swoim wnętrzem DLA TEGO WNĘTRZA nic nie istnieje.

                            Inteligentnym projektem jest tworzenie czegoś przez człowieka po wcześniejszym zaplanowaniu tego. Ale jest też tak:
                            1) planowanie ludzkie jest interpretacją programu, który działa w całości wyłącznie na poziomie elementarnej fizyki;
                            2) planowanie ludzkie NIE DODAJE nowych właściwości do świata, wykorzystuje tylko już istniejące jego właściwości;

                            Na czym miałoby polegać inteligentne planowanie przez kreatora? Dokładniej:

                            1) Czy informacja wnętrza świata pozostawałaby częścią informacji kreatora?
                            2) Czy projekt w "świadomości" kreatora wynikałaby z elementów kreatora, czy przychodziłby do niego znikąd? A jeśli tak, to czym jest to źródło - co tworzy złożoność "projektów" i umieszcza je w kreatorze? czy jego przyczyny początkowe, tak jak to się dzieje dla złozonego wszechświata?

                            Jeśli mówisz o inteligentnym projekcie, to na pewno masz te sprawy przemyślane i podefiniowane i nie sprawi Ci trudności przekazanie mi tej wiedzy. Bez dokładnych definicji przecież nie tworzy się tak ważnych teorii.

                            *********

                            I wskazanie elementarnego błędu, który wciąż popełniasz:

                            Mówisz o świecie, o jego kreatorze (na zewnątrz świata), o inteligentnym projekcie kreatora, a wszystkie te sprawy leżą POZA zasięgiem wiedzy i wpływów (obserwacje, doświadczenia), poza możliwością zbadania, czy to prawda (lub fałsz). Te hipotezy MUSZĄ więc na zawsze pozostać bez odpowiedzi. Muszą. One - ze względu na brak danych o nich, odniesień - nie dotyczą świata. Nie istnieją odpowiedzi na nie.

                            Czy to rozumiesz? Nie "nie ma odpowiedzi poza wszechświatem", bo tam nas nie ma, ale ponieważ my jesteśmy zamknięci wewnątrz, a wszechświat jest dla nas WSZYSTKIM, to rozważanie o tym, co jest poza wszystkim jest bezsensownym mieleniem niczego.

                            Jesteśmy częścią wszechświata i poza niego w żaden sposób nie uda nam się wydostać. Także w informacji. A ty TWORZYSZ informację, o czymś, co jest poza wszechświatem i dzieje się to, co Ci zarzuca Obi, kreujesz dla bezmyślnych ludzi skutki religijne, bo przecież teza o kreatorze to nie część nauki, opisu świata, ale część mrzonek dodawanych na siłę, wypaczających obraz rzeczywistości.

                            Dokonujesz gwałtu na logice. Nie uwzględniasz ograniczeń naszego istnienia. Kreator NIE ISTNIEJE, bo jedyne, co mamy w świadomości, to OPIS ŚWIATA. Świat realny jest ułudą, pozorem, niby to absolutem, ale naprawdę to nasze mózgi wstawiają tam to, co sobie INTERPRETUJĄ bez naszej woli.

                            Świat realny to jego absolutne założenia początkowe, ale nikt i nic nam nie powie, które to są. Nigdy. Taki świat realny dla nas nie istnieje. Nie ma tego Twojego punktu odniesienia, dla nas go nie ma. A wszystko, co sobie potrafimy o świecie wyobrazić jest niepewne, tymczasowe i może byc dowolnie, nie wiadomo jak bardzo, zafałszowane. Nie ma prawdy absolutnej, a nawet gdybyśmy ją odgadli do końca, to ze względu na nasze usytuowanie, nie wolno nam mówić, że to już koniec poszukiwań.

                            I nigdy się nie dowiemy CO JEST NA ZEWNĄTRZ Wszechświata. Bo to jest niemożliwe, bo jesteśmy konsekwencją wyłącznie jego założeń i niczego więcej.

                            I jeszcze jedna różnica pomiędzy nami: ja mówię, że nie wiem, a Ty twierdzisz, że masz wiedzę, której nie powinieneś mieć. I bronisz się, pomimo argumentów, które wiele razy Ci podawałem, a które wciąż ignorujesz.
                            • oby.watel Re: Inteligenty projekt - co to jest? 03.09.11, 13:53
                              grgkh napisał:

                              > Jeśli sobie zadajemy pytanie o źródło reguł (działania wszechświata lub działania
                              > kreatorów tworzących innych kreatorów lub światy) to musimy zapytać, co
                              > stworzyło pierwszego kreatora w tym ciągu. Bo jeśli inteligentny projekt, to chyba
                              > inteligentny od początku początków. Kreatorzy pośredni są dla nas logicznie mało
                              > istotni, ważny jest tylko pierwszy z nich. Jaka inteligencja go stworzyła? Skąd
                              > się wziął jej projekt?

                              Pominąłeś bardzo istotny problem, bez rozstrzygnięcia którego teorię kreatora można spokojnie włożyć między bajki. Chodzi o to, czy kreator do swojej inteligencji, mądrości, wiedzy pozwalającej na kreację na taką skalę dochodził ewolucyjnie czy rewolucyjnie? Innymi słowy - był głupi i nagle go olśniło, czy uczył się czas jakiś sam, po czym spróbował? I dalej - czy Wielki Wybuch to dzieło zamierzone, czy raczej spaprane przez dyletanta? Bowiem historia ludzkości to pasmo eksperymentów kończących się wybuchem i śmiercią eksperymentatora. Skąd u kreatora specjalistyczna, kreatorska wiedza?
                              • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 04.09.11, 09:44
                                oby.watel napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Jeśli sobie zadajemy pytanie o źródło reguł (działania wszechświata
                                > > lub działania kreatorów tworzących innych kreatorów lub światy)
                                > > to musimy zapytać, co stworzyło pierwszego kreatora w tym ciągu.
                                > > Bo jeśli inteligentny projekt, to chyba inteligentny od początku początków.
                                > > Kreatorzy pośredni są dla nas logicznie mało istotni, ważny jest
                                > > tylko pierwszy z nich. Jaka inteligencja go stworzyła? Skąd
                                > > się wziął jej projekt?
                                >
                                > Pominąłeś bardzo istotny problem, bez rozstrzygnięcia którego teorię kreatora
                                > można spokojnie włożyć między bajki. Chodzi o to, czy kreator do swojej
                                > inteligencji, mądrości, wiedzy pozwalającej na kreację na taką skalę dochodził
                                > ewolucyjnie czy rewolucyjnie? Innymi słowy - był głupi i nagle go olśniło,
                                > czy uczył się czas jakiś sam, po czym spróbował?

                                Jeśli coś pominąłem to teraz rozszerzę to...

                                Można się zastanawiać, czy dla kreatora płynie czas:
                                1) Jeśli tak, to dopiero wtedy uzyskuje on możliwość działania jako przyczyna, bo istnieje dla niego moment przed podjęciem decyzji, potem podejmuje on ją, aż wreszcie następuje skutek, kreacja i stan po kreacji (współistnienie kreatora i jego wytworu).
                                2) Jeśli nie, to kreator i wszystko to, co jemu się przypisuje, musiałoby powstać JEDNOCZEŚNIE z nim. Musi tak być, bo nie ma wtedy dla niego momentów przed i po kreacji, te momenty zlewają się we współistnienie kreatora i jego wyobrażanych sobie przez nas dzieł.

                                Dla kreatora niemożliwe jest istnienie "ponad czasem" i jednoczesne posiadanie właściwości kreowania czegoś. Bóg "ponad czasem" przestaje być bogiem twórcą, bo są to cechy sprzeczne ze sobą.

                                Następna sprzeczność opisu cech kreatora wynika z Twojej wątpliwości:

                                W naszych mózgach myśli biorą się jakby znikąd. Tak to czujemy, bo nie jesteśmy w ciągu przyczynowo-skutkowym cofnąć się do wcześniejszego etapu, nijak go nie doświadczamy. Stąd zresztą wynika wrażenie niezależności myślenia, wolnej woli. I dopiero dokładniejsza analiza sytuacji, zbadanie całego "otoczenia" tego procesu, prowadzi nas do wniosku, że i w tej sytuacji nie ma skutku bez przyczyny. Myślenie ma swoją przyczynę, ale jest ona "po drugiej stronie" nieprzekraczalnej granicy dwóch światów, świadomości i odczuwanego realnie jako dane obserwacyjne i doświadczalne świata. To są dwie strefy, ale istnieje między nimi logiczna (wyłącznie) łączność. Jest więc przyczyna i jej skutek, myśli.

                                Czy dla kreatora mogłoby być inaczej? To znaczy, czy jego myśli, plany mogą pochodzić "znikąd" w takim sensie, jak odczuwamy to my? Czy kreator ma "wolną wolę", niezależność myślenia? Ale niezależność od czego? Od jakiegoś czynnika zewnętrznego? Wg definicji powinien mieć taką niezależność, bo w końcu przecież nikt ani nic nim nie steruje. Tak zakładamy. Ale skąd się bierze brak chaotyczności tych myśli, ich uporządkowanie, sens, i to sens wysokiej jakości, który jest takiemu bytowi przypisywany? Musi on wynikać z jakichś reguł. Brak reguł, to brak porządku, to chaos i rozpad tego, co jako porządek ojawia się "przypadkowo". A więc kreator podlega regułom, bo nie jest chaotyczny. Jeśli nawet nie podlega regułom zewnętrznym, to MUSI podlegać regułom wewnętrznym, które utrzymują brak stanu chaotyczności (a nawet porządek określany przez definiujących ludzi jako ideał, doskonałość kreatora).

                                Czy kreator myśli, a więc planuje i realizuje? Planowanie to jakaś logika. Jego brak to eliminuje logikę z tego źródła, a nie widzę jak inaczej można by ją aktom kreacji przypisać. Brak logiki czyli procesu, który trwa, składa się z etapów, z wynikań, z odnoszenia się do prostych założeń (logika jest definiowana od pojęć i reguł elementarnych, które dopiero w konsekwencji tworzą jakiś system) odbiera kreatorowi prawo do bycia autorem wytworu, skutku. Jednocześnie ustawia wytwór i kreatora na tym samym poziomie, na poziomie zależności od reguł, które "rządzą" zmiennością "kreatora" (który przy tym założeniu przestaje być definicyjnym kreatorem) i jego dziełu, które się od niego uniezależnia.

                                I w efekcie nie ma zależności: kreator - świat. A kreator traci swoje niezwykłe, ale absurdalne, sprzeczne już na etapie definicji, cechy. Przestaje istnieć kreator definicyjny, nie istniał w takim wariancie nigdy, nie mógłby istnieć w ogóle.

                                > I dalej - czy Wielki Wybuch to dzieło zamierzone,
                                > czy raczej spaprane przez dyletanta?

                                WW to jakaś tam nasza obserwacja i jej interpretacja. Może myślałeś o jakimkolwiek "początku" Wszechświata? Logicznie na to mi wygląda i taką interpretację "na teraz" przyjmuję.

                                Początek Wszechświata to jego założenia. Te założenia to JEDNOŚĆ pochodzenia tego, co obserwujemy jako "elementy" wszechświata oraz reguł jego zmienności. Nie jest możliwa dwoistość tych pojęć ponieważ występują one "na wspólnej platformie" i... "wiedzą" o sobie wszystko (traktują siebie w sposób uporządkowany). Reguły (fizyka, jej wzory, zmienność) znają bazę, na której dokonują zmian, a elementy wszechświata ZAWSZE reagują tak, jakby okresowo nie wyłączały się spod nadzoru reguł (co wychodzi na to samo, bo nie zakłócają ich niezmienności). Fizyka się nie zmienia. Nie jest dziś tak, jutro inna, a wczoraj nie była jeszcze inna. I tu nie chodzi o to, że nie znaleziono jednego odstępstwa, ale o to, że nie znaleziono żadnego, które dałoby się tak tłumaczyć.

                                Początek wszechświata to początek założenia - jednego, wspólnego, jednorodnego założenia reguł działania. To sugestia, że istnieją tylko reguły, a nasze wrażenie istnienia czegoś więcej niż tylko one jest złudzeniem. Reguły "wytworzyły" wszystko, całą "materialną" stronę świata, a jest ona czymś w rodzaju przekazania od kroku do następnego kroku wartości wyliczanych za każdym razem. Takie podejście rozwiązuje poważną wątpliwość - (a) w jaki sposób powstała strona materialna świata i (b) w jaki sposób jego strona fizyczna (zmienność) uzyskała do niej dostęp a potem zaczęła kontrolować ją wciąż to czyni jako całość (prawa zachowania).

                                Można sobie wyobrazić powstanie najpierw jednego elementu (stworzenie go przez reguły zmienności), a potem "powielanie" tych elementów przez te same reguły i, po przekroczeniu pewnej bariery, zatrzymanie procesu kreacji co skutkowałoby obserwacją praw zachowania. Ale nie sposób wyobrażać sobie, w jaki sposób na wspólnej platformie (i "co" miałoby to robić) następowałaby synchronizacja etapów kreacji i obsługi po jej zakończeniu. Synchronizacja - a więc istniałaby nadrzędna reguła, której treścią byłyby reguły dla obu etapów. Wobec tego początkiem jest ta właśnie nadrzędna reguła, a wszystko inne jest jej pochodnymi. I logicznie, jeśli obserwujemy w systemie porządek, prowadzi to zawsze do jedności. Jeśli do jedności reguł, to również, analogicznie, musi istnieć jedność reguł wraz z elementami, które (jak to nam się wydaje) widzimy jako niezależne od reguł.

                                Zresztą, tyle już właściwości tego świata okazywało się podczas jego badania i interpretowania takimi, które nam się "wydawały", że trudno sie upierać, że tu (wbrew logice) musi byc inaczej.

                                > Bowiem historia ludzkości to pasmo
                                > eksperymentów kończących się wybuchem i śmiercią eksperymentatora.
                                > Skąd u kreatora specjalistyczna, kreatorska wiedza?

                                No właśnie, skąd? smile
                                • oby.watel Re: Inteligenty projekt - co to jest? 04.09.11, 10:40
                                  Myślę, że można pokusić się o podsumowanie. Teoria kreatora nie wnosi niczego, niczego nie wyjaśnia, natomiast rodzi kolejne pytania na które nie i nie może być odpowiedzi. Dzisiejsza wiedza wystarcza do stwierdzenia, że żadne zjawisko, zdarzenie fizyczne czy astrofizyczne do wystąpienia, zaistnienia nie potrzebuje inteligentnego inicjatora. Potrzebują go tylko ci, którzy nie są w stanie pojąć otaczającego ich świata. Im w głowie się nie mieści, że w głupim GPS-ie uwzględnia się dylatację czasu. Jedenastowieczny poeta arabski ujął rzecz zwięźle i trafnie: "Istnieją dwa rodzaje ludzi na świecie: ci, którzy mają rozum, ale nie są religijni i ci, którzy są religijni, ale nie mają rozumu."
                                  • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 05.09.11, 17:45
                                    oby.watel napisał:

                                    > Myślę, że można pokusić się o podsumowanie. Teoria kreatora nie wnosi niczego,
                                    > niczego nie wyjaśnia, natomiast rodzi kolejne pytania na które nie i nie może b
                                    > yć odpowiedzi. Dzisiejsza wiedza wystarcza do stwierdzenia, że żadne zjawisko,
                                    > zdarzenie fizyczne czy astrofizyczne do wystąpienia, zaistnienia nie potrzebuje
                                    > inteligentnego inicjatora. Potrzebują go tylko ci, którzy nie są w stanie poją
                                    > ć otaczającego ich świata. Im w głowie się nie mieści, że w głupim GPS-ie uwzgl
                                    > ędnia się dylatację czasu. Jedenastowieczny poeta arabski ujął rzecz zwięźle i
                                    > trafnie: "Istnieją dwa rodzaje ludzi na świecie: ci, którzy mają rozum, ale nie
                                    > są religijni i ci, którzy są religijni, ale nie mają rozumu."

                                    Ty podsumowałeś, to i ja spróbuję podsumować mój wkład w ten temat:

                                    Bóg nie istnieje.

                                    To jest FAKT. Dowód uważam za pełny i pewny. smile
                                    • grgkh I rozszerzenie rejestru nieistnień: 05.09.11, 17:51
                                      Jezus Chrystus to postać fikcyjna wymyślona:

                                      ~Edi dzisiaj, 10:35
                                      Dokładnie! Jezus, to najmłodsza parodia kultu solarnego. Takich zabwicieli jak on, którzy zostali ukrzyżowani i zmartwychwstali znalazłem na długo przed nim ponad 20-tu. Konstantyn Wielki, który wierzył w Mitrę, zastąpił go Jezusem, ze względu na to,że wcześniejsza religia miała zbyt mały wpływ na ludnośc miast i wsi. Rzymianie, którzy przejęli kult Mitry po podbojach perskich i budowali groty Mitry, z czasem przekształcono je na chrześcijańskie. A boskośc Jezusa ustanowiono na soborze w Niceii w roku 325 poprzez tajne głosowanie! Natomiast całe to chrześcijaństwo, to PLAGIAT wielu różnych mitów i wierzeń. Każdy kto interesował się trochę religioznawstwem doskonale o tym wie. Choć trudno, to ludziom przyjąć do wiadomości, że byli przez całe życie oszukiwani, to jednak to prawda, byli. Jak to powiedział papież Grzegorz Wielki-"Nieświadomość nie jest grzechem, więc bądźcie nadal głupcami"
                                  • kiwaczek11 Rozczarowanie 05.09.11, 23:20
                                    Po grgkh niczego innego się nie spodziewałem, ale Tobą jestem niestety rozczarowany ( nie sadzę , że to dla Ciebie ma znaczenie, pisze tylko informacyjnie)
                                    Nie masz niczego na poparcie swojej tezy o nieistnieniu kreatora, ale nie przeszkadza Ci to pisać triumfalne podsumowanie, jakbyś wykazał niezbicie , że ta teza jest prawdziwa. Nie mówiąc już o tym , że obrażasz ludzi ( nie mnie).
                                    Bo czy to :
                                    "Skąd u kreatora specjalistyczna, kreatorska wiedza?"
                                    dowodzi nieistnienia kreatora?

                                    ponadto
                                    <<<
                                    Dzisiejsza wiedza wystarcza do stwierdzenia, że żadne zjawisko, zdarzenie fizyczne czy astrofizyczne do wystąpienia, zaistnienia nie potrzebuje inteligentnego inicjatora.
                                    >>>

                                    Dzisiejsza ( a także wczorajsza) wiedza podgląda interakcje w obrębie istniejącego wszechświata. Mówiliśmy już o tym. O tym, czy kreator jest potrzebny do zaistnienia będzie mogła mówić, kiedy choć raz zaobserwuje akt kreacji lub kreacji samoistnej. Może np. kreacje innego wszechświata.
                                    • oby.watel Re: Rozczarowanie 06.09.11, 00:19
                                      Rozumiem. Spodziewałeś się po mnie, że Ty powołasz do życia kreatora, nie udowodnisz jego istnienia, bo po co (obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę), a ja rzucę się dowodzić, że wytwór Twojej wyobraźni nie istnieje? Naprawdę aż tak Ci się pogorszyło?

                                      > Bo czy to :
                                      > "Skąd u kreatora specjalistyczna, kreatorska wiedza?"
                                      > dowodzi nieistnienia kreatora?

                                      Oczywiście. Bo ci, którzy kreatora powołują do życia muszą umieć odpowiedzieć na pytania dotyczące ich teorii. Dlaczego więc zamiast odpowiedzieć czują się "obrażeni"? A przecież to jest podstawowe pytanie! Tylko istota inteligentna, dysponująca określoną wiedzą może być kreatorem. Więc pomijając niewygodne pytanie o początek kreatora warto przynajmniej poznać odpowiedź na pytanie o źródło jego wiedzy. Bo absurdalność teorii kreatora potrafi wykazać nawet dzieciak z przedszkola stawiając kolejne pytania. Dlatego taka dociekliwość duszona jest w zarodku.

                                      > Dzisiejsza ( a także wczorajsza) wiedza podgląda interakcje w obrębie istniejąc
                                      > ego wszechświata. Mówiliśmy już o tym. O tym, czy kreator jest potrzebny do zai
                                      > stnienia będzie mogła mówić, kiedy choć raz zaobserwuje akt kreacji lub kreacji
                                      > samoistnej. Może np. kreacje innego wszechświata.

                                      O czym wiedza będzie mogła mówić i kiedy na szczęście nie Ty decydujesz. Zabierz się za wykazanie, że teoria kreatora w ogóle ma sens, ponieważ obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę. W przeciwnym razie będę bardzo Tobą rozczarowany. I to tym bardziej, że publicznie wypierasz się swojej wiary i swojego kreatora w trójnasób lub w inny sposób pojedynczego.
                                      • kiwaczek11 Re: Rozczarowanie 06.09.11, 00:40
                                        <<<
                                        Spodziewałeś się po mnie, że Ty powołasz do życia kreatora, nie udowodnisz jego istnienia,
                                        >>>
                                        Już po tym pierwszy zdaniu widać, że nie zrozumiałeś niczego, o czym pisałem w tym wątku, chociaż starałem się jak mogłem, aby to wyjaśnić. Dalej jest jeszcze gorzej. Dlatego dalsza dyskusja nie ma sensu.

                                        Jeszcze tylko jedno :

                                        <<<
                                        Dlaczego więc zamiast odpowiedzieć czują się "obrażeni"?
                                        >>>
                                        Ja nie wiem czy oni CZUJĄ się obrażeni. Wiem , ze Ty obrażasz ludzi, z zachwytem cytując to:
                                        "Istnieją dwa rodzaje ludzi na świecie: ci, którzy mają rozum, ale nie są religijni i ci, którzy są religijni, ale nie mają rozumu."
                                        Jest to obraźliwe dla pewnej grupy ludzi. Pisanie w ten sposób ( tak samo można napisać o grupie ludzi z dowolną cechą, kiedy takiemu autorowi akurat jest wygodnie) , a także posługiwanie się takimi stwierdzeniami , jest po prostu prymitywne.

                                        <<<
                                        I to tym bardziej, że publicznie wypierasz się swojej wiary i swojego kreatora w trójnasób lub w inny sposób pojedynczego.
                                        >>>
                                        Zgodnie z przewidywaniami doszło także do tego. grgkh prowadzi jakieś tajne komplety, czy co?
                                        Żenada.
                                        • oby.watel Re: Rozczarowanie 06.09.11, 00:54
                                          Od początku podejrzewałem, że dyskusja nie ma sensu i prędzej czy później porzucisz temat, by rzucić się i dokopać rozmówcy. Dlatego jest mi niewymownie przykro, choć szczerze mówiąc nie wierzę, że ktoś mógł poczuć się obrażony słowami jedenastowiecznego poety arabskiego. Gdyby zaś poszperać w różnych dziełach pewnie znalazłoby się więcej cytatów "obraźliwych dla pewnej grupy ludzi". Swego czasu pewną grupę ludzi mających władzę tak dalece obraziły słowa Mickiewicza, że w ogóle zdjęli "Dziady" ze sceny. "Religia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie powinien do tego używać religii, nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać." (ksiądz Józef Tischner).
                                          • kiwaczek11 Re: Rozczarowanie 06.09.11, 01:05
                                            <<<
                                            i prędzej czy później porzucisz temat, by rzucić się i dokopać rozmówcy
                                            >>>
                                            Ja nie porzucam tematu. To co miałem w tym temacie do powiedzenia, napisałem. w tej chwili mógłbym to tylko powtarzać, raz stojąc na rękach, raz wisząc na trójkącie, ze złudną nadzieją, że będzie to zrozumiane. Nie ma sensu. Jeśli będziesz chciał cokolwiek się dowiedzieć, rzucając takie czy inne pytanie lub twierdzenie, możesz prześledzić moje wpisy w tym wątku jeszcze raz i odpowiedź znajdziesz.
                                            Aby zaoszczędzić Ci fatygi, mógłbym może sam cytować te wpisy, ale nie widzę sensu.
                                            • oby.watel Re: Rozczarowanie 06.09.11, 01:34
                                              Prześledziłem cały wątek i nigdzie, ale to nigdzie nie znalazłem nawet cienia dowodu tezy, że kreator istniał i cokolwiek wykreował. Za to kilkakrotnie występuje żądanie, bym to ja "udowodnił" jego nieistnienie. Ja zaś wiele razy dowiodłem, że teoria kreatora nie wyjaśnia niczego, a więc jest błędna, a kreator jest wytworem wyobraźni.
                                              • kiwaczek11 Re: Rozczarowanie 06.09.11, 01:49
                                                <<<
                                                > Prześledziłem cały wątek i nigdzie, ale to nigdzie nie znalazłem nawet cienia d
                                                > owodu tezy, że kreator istniał i cokolwiek wykreował.
                                                >>>

                                                Właśnie to, że szukałeś tego czego szukałeś jest dowodem na to, że niczego nie zrozumiałeś.
                                                • oby.watel Re: Rozczarowanie 06.09.11, 01:51
                                                  Właśnie to, że nie znalazłem tego czego szukałem jest dowodem na to, że nie ma niczego do zrozumienia.
                                                • grgkh Re: Rozczarowanie 06.09.11, 16:46
                                                  kiwaczek11 napisał:

                                                  > <<<
                                                  > > Prześledziłem cały wątek i nigdzie, ale to nigdzie
                                                  > > nie znalazłem nawet cienia dowodu tezy,
                                                  > > że kreator istniał i cokolwiek wykreował.
                                                  > >>>
                                                  >
                                                  > Właśnie to, że szukałeś tego czego szukałeś jest
                                                  > dowodem na to, że niczego nie zrozumiałeś.

                                                  Nie zrozumiał "niczego"? A nie chciałeś go obrazić?

                                                  Wydaje mi się, że nie odwołujesz się do argumentów. Nie podważyłeś niczego z tego, co Obi mówił. Nie podważyłeś jego toku wnioskowania. A mimo tego oczekiwałeś, że Ci na koniec przytaknie?

                                                  Zresztą nie chcę się wtrącać w szczegóły waszej rozmowy. Mnie chodzi tylko o jedno pytanie, które Ci wciąż zadaję: Jaka jest - według Ciebie - definicja świata realnego i czy może "ten świat" stanowić punkt odniesienia do prawdy absolutnej?

                                                  Dlaczego wciąż unikasz odpowiedzi na to pytanie?
                                                  • oby.watel Re: Rozczarowanie 06.09.11, 18:25
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,95165,117954978,117954978,Co_to_jest_swiat_realny_i_jakie_ma_wlasciwosci_.html
                                                    A najkrócej - świat realny to taki, w którym białe myszki biegające po podłodze widzą wszyscy domownicy, a nie tylko jeden i to biegające po suficie. Dlatego kontakty z duchami, bogami, zaświatami odbywają się ZAWSZE na osobności, bez świadków, w cztery - powiedzmy - oczy. Bowiem wrodzona skromność bóstw wszelakich nie pozwala im występować przed tłumem. Wyjątkiem był Jezus, który na oczach tłumu uzdrowił trędowatego, ale nawet on zabronił o tym wspominać nakazując jedynie, by uleczony dał świadectwo i złożył ofiarę. CytatGdy zeszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. /Jezus/ wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: Chcę, bądź oczyszczony! I natychmiast został oczyszczony z trądu. A Jezus rzekł do niego: Uważaj, nie mów nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich.
                                                  • grgkh Re: Rozczarowanie 06.09.11, 19:10
                                                    Wciąż nie jestem pewien, jak to jest z kiwaczkiem. O ile pamięć mnie nie zawodzi, to kiedyś zadeklarował się jako niewierzący, czy coś około tego. Ale jego zawziętość w obronie dogmatu religijnego świadczy o odwrotnych intencjach. Może to taka strategia?

                                                    Niemniej odegrałeś (wraz z z2006) w mojej z nim dyskusji ogromnie pozytywną rolę - przede wszystkim wpłynąłeś na uspokojenie dyskusji. Muszę wam oficjalnie za to podziękować. Nauczyłem się w inny, nieemocjonalny sposób przedstawiać swoje racje. Ale i kiwaczkowi należy sie podziekowanie. Gdyby nie jego upór, nie miałby z kim się spierać i doskonalić swojego rozumowania.

                                                    Wszystko dobre, co się dobrze kończy, a że się skończyło, świadczy kiwaczkowa rezygnacja z odpowiedzi na moje ostatnio przedstawione mu argumenty.

                                                    Tysiące lat manipulacji dokonywanych na ludzkich umysłach przez religie. A tak prosto się to podważa i obnaża. wink Jak bardzo jesteśmy zakłamani, jak to tolerujemy, jak mało logicznie w swej całej masie myślimy. I jak bardzo się to okopane zakłamanie wciąż broni.

                                                    Gdyby nie ten tolerowany fałsz, życie ludzkości toczyłoby się dużo lepiej.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kiwaczek11 Re: Rozczarowanie 06.09.11, 20:39
                                                    <<<
                                                    A najkrócej - świat realny to taki, w którym białe myszki biegające po podłodze widzą wszyscy domownicy, a nie tylko jeden i to biegające po suficie.
                                                    >>>
                                                    W jaskini Platona, która nie dawno polecałem, wszyscy domownicy widzieli cienie wydające głosy. Czy to jest świat realny???
                                                  • oby.watel Re: Rozczarowanie 06.09.11, 20:56
                                                    Dowiemy się jak wytrzeźwieją.
                                                  • grgkh Re: Rozczarowanie 07.09.11, 01:10
                                                    kiwaczek11 napisał:

                                                    > <<<
                                                    > A najkrócej - świat realny to taki, w którym białe myszki biegające po podłodze
                                                    > widzą wszyscy domownicy, a nie tylko jeden i to biegające po suficie.
                                                    > >>>

                                                    To już mocno nagięty przykład. Zresztą może gdzieś jest sprytny, holograficzny rzutnik, który tworzy tę fałszywkę. Mam lepszy przykład:

                                                    Czy cząstka elementarna, która raz udaje falę, a drugim razem "obiekt materialny" to świat realny czy nie?

                                                    > W jaskini Platona, która nie dawno polecałem, wszyscy domownicy widzieli cienie
                                                    > wydające głosy. Czy to jest świat realny???

                                                    No właśnie... Czy jest coś absolutnie pewnego, co jest niepodważalne, zdefiniowane absolutnie?

                                                    Czy nie może być tak, że np. wszystko jest ułudą? Albo inaczej - niektóre fragmenty są prawie jak prawdziwe (nie mogę się zdobyć na "prawdziwe absolutnie", bo mi się wyobraźnia buntuje), a reszta jest w jakimś stopniu fałszywa, a my nie mamy żadnej metody, żeby się przekonać o tym, jak jest?

                                                    Jesteśmy uwięzieni wewnątrz. A informacja o prawdziwości mogłaby być zweryfikowana tylko od zewnątrz, od strony, gdzie widać na jakich założeniach wszystko się oparło. Absolutnym odniesieniem są wyłącznie określone prawdziwie założenia początkowe. Nic więcej. A do tych przecież za nic nie dotrzemy. Możemy je sobie co najwyżej wyobrażać.

                                                    Rzeczywistość prawdziwa jest poza naszym zasięgiem, jak kreator, choć ona inaczej, bo nam podsyła jakieś dane, a kreator musiałby niektóre z nich wydzielić dla siebie. A tego rozdzielenie TEŻ nie jesteśmy w stanie zauważyć.
                                                  • oby.watel Re: Rozczarowanie 07.09.11, 10:32
                                                    Masz całkowitą i niepodważalna rację. Nie ma niczego absolutnie pewnego. Oprócz wiary, która jest wewnątrz więc jest w stu procentach weryfikowalna. Ponieważ to co na zewnątrz złe jest i niepewne oraz złudne. Aż dziw bierze, że ludzkość mimo wszystko aż tyle osiągnęła. Czyżby dlatego, że niektórzy trzeźwo stąpają po ziemi i nie szukają problemów tam, gdzie ich nie ma? Owszem, dla człowieka naćpanego wszystko może być ułudą. I dla filozofa, którego zadaniem jest komplikowanie rzeczy prostych.

                                                    Podsumowując - tylko wiara pozwala na zachowanie zdrowych zmysłów. Samolot ląduje w krzakach? Nie wierzę! Nie z taką zawartością! To po prostu niemożliwe! Poseł X wziął łapówkę? Nie wierzę. Ale wokół słońca podczas mszy pojawia się obwódka? Wierzę, że to bóg dał znak za wstawiennictwem nieżywego papieża. Z kolei gdy wiatr powywracał ołtarze i poturbował wiernych podczas mszy Nie wierzę, że to bóg dał znak za wstawiennictwem nieżywego papieża. Wiara pozwala wszystkiemu przypisać właściwe cechy i lepiej dopasować rzeczywistość do własnych potrzeb. Ergo - nic co mi nie pasuje nie jest realne. Bo rzeczywistość prawdziwa jest do dupy. Lepsza gorsza, ale własna, skrojona na miarę. Fikcja rulez!
                                                  • grgkh Re: Rozczarowanie 20.09.11, 23:18
                                                    > Aż dziw bierze, że ludzkość mimo wszystko aż tyle osiągnęła.

                                                    Gdy brak nam prawdy absolutnej, konstruujemy sobie jej namiastkę. Ważne by była ona skuteczna. Nie musi być to prawda "prawdziwa". Nie jest skuteczna dla jednostki, ale - cynicznie na to patrząc - co tam zadowolenie jednostki, one i tak wszystkie kiedyś muszą umrzeć, by ustąpić innym jednostkom. A więc wiara czyni ludzi automatami, które poświęcają się dla dobra... postępu. Może nie tak "od razu", ale w dłuższym czasie. Bo ludzie wierzący są zastępem wołów roboczych i armią zmotywowanych do rywalizacji jednostek.

                                                    I tak dzieje się ewolucja. Bo jednostki nie zalegają już w marazmie i średniej jakości dobrobycie, ale wciąż walczą nie tylko o minimum, którego niekoniecznie im brakuje, ale i o więcej dla siebie. Bez wiary nie ma dobrego wojska, a bez wojska nie ma wyścigu zbrojeń i postępu w wiedzy i technologicznego.

                                                    Wydaje mi się, że istota myśląca, która wie i rozumie wszystko, musi się usunąć z teatru zmagań życia realnego. Ale my wszystkiego nie wiemy i jeszcze długo nie będziemy mieli tak dużej wiedzy o świecie, by na odejście się zdecydować. A może to nigdy nie nastąpi? Nie wiem.

                                                    Tak, ludzkość tak dużo osiągnęła, w znacznym stopniu, dzięki "wierze". Ale może bez niej można by było pójść jakoś "na skróty"? Chyba właśnie się do takiej granicy zbliżamy i moglibyśmy tak działać, ale... nie uda się to. Ludzi na Ziemi jest za dużo i nie ma realnej możliwości uruchomienia takiego programu, który by nas wszystkich przestawił na nowe tory myślenia i działania.

                                                    Bo jesteśmy - przede wszystkim - ... zwierzętami. smile
                            • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 05.09.11, 19:12
                              Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej.
                              • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 06.09.11, 22:20
                                <<<
                                Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej.
                                >>>

                                Teoria strun tez ich nie spełnia ( niefalsyfikowalna). Zatem wierzenie...
                                • oby.watel Re: Inteligenty projekt - co to jest? 06.09.11, 22:34
                                  No i co z tego wynika? Nie każdą wypowiedź (teorię, model, hipotezę), której konsekwencje można w zasadzie porównać z wynikami obserwacji lub doświadczeń, można uznać za falsyfikowalną, w sensie, jaki temu pojęciu zwykle przypisuje się w filozofii nauki. Można sobie wyobrazić, że ktoś przed erą lotów kosmicznych utrzymywał, iż druga, niewidzialna strona księżyca jest siedzibą p. Twardowskiego. Jest to niewątpliwie „teza" sfalsyfikowana (a więc falsyfikowalną), ale nigdy nie byłaby traktowana jako test naukowości. Jest prawdą, że żadna teoria lub hipoteza nawet w zasadzie niefalsyfikowalna nie może być teorią lub hipotezą naukową, ale nie każdej wypowiedzi falsyfikowalnej (w bardziej potocznym rozumieniu tego słowa) można przypisać rangę naukowości.
                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 06.09.11, 22:59
                                    <<<
                                    Jest prawdą, że żadna teoria lub hipoteza nawet w zasadzie niefalsyfikowalna nie może być teorią lub hipotezą naukową, ale nie każdej wypowiedzi falsyfikowalnej (w bardziej potocznym rozumieniu tego słowa) można przypisać rangę naukowości.
                                    >>>


                                    Zgadzam się. A w druga stronę : czy wszystkie nieklasyfikowalne teorie/hipotezy (albo nie spełniające kryterium teorii/hipotezy naukowej) zyskują miano „wierzenia” ? Bo z wpisu Gaiki można taki wniosek wyciągnąć.
                                    • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 07.09.11, 01:30
                                      kiwaczek11 napisał:

                                      > <<<
                                      > Jest prawdą, że żadna teoria lub hipoteza nawet w zasadzie niefalsyfikowalna ni
                                      > e może być teorią lub hipotezą naukową, ale nie każdej wypowiedzi falsyfikowaln
                                      > ej (w bardziej potocznym rozumieniu tego słowa) można przypisać rangę naukowośc
                                      > i.
                                      > >>>


                                      W tym jest zawarta "potrzebność" takiej teorii. Jeśli jest potrzebna, to poprzez związek z resztą opisu świata staje się możliwa do testowania.

                                      Teoretycznie mogłyby się zdarzyć dwie takie teorie, które obie jednocześnie i równolegle tłumaczą coś, a my nie moglibyśmy żadnej z nich wybrać jako tej prawdziwej.

                                      > Zgadzam się. A w druga stronę : czy wszystkie nieklasyfikowalne teorie/hipotezy
                                      > (albo nie spełniające kryterium teorii/hipotezy naukowej) zyskują miano ̶
                                      > 2;wierzenia” ? Bo z wpisu Gaiki można taki wniosek wyciągnąć.

                                      Wierzenie ma cechy, które nie muszą wszystkie występować łącznie: zbędność, dogmatyczną i niepodważalną prawdziwość, odmawianie prawa do weryfikacji, ignorowanie wewnętrznych sprzeczności (w samej strukturze elementu wierzenia, jak jeden bóg w trzech osobach), wieloznaczność definicji (w zależności od kontekstu i "potrzeb" manipulacyjnych) itp.

                                      Tych "wad' nie mają elementy naukowego opisu świata.
                                    • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 08.09.11, 20:18
                                      kiwaczek11 napisał:

                                      > Zgadzam się. A w druga stronę : czy wszystkie nieklasyfikowalne teorie/hipotezy
                                      > (albo nie spełniające kryterium teorii/hipotezy naukowej) zyskują miano ̶
                                      > 2;wierzenia” ? Bo z wpisu Gaiki można taki wniosek wyciągnąć.

                                      Raczej nie można. Pytanie dotyczyło IP.
                                      • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 09.09.11, 12:56
                                        gaika napisała:

                                        > kiwaczek11 napisał:
                                        >
                                        > > Zgadzam się. A w druga stronę : czy wszystkie nieklasyfikowalne
                                        > > teorie/hipotezy (albo nie spełniające kryterium teorii/hipotezy naukowej)
                                        > > zyskują miano - "wierzenia” ? Bo z wpisu Gaiki można taki wniosek wyciągnąć.
                                        >
                                        > Raczej nie można. Pytanie dotyczyło IP.

                                        Nawet nie "raczej". Nigdy. Dokładniej napisałem to tutaj.

                                        Opis świata MATEMATYCZNIE OPISUJE ŚWIAT. Stara się to robić bez nadmiaru. Wierzenie go nie opisuje i nie jest matematyczne. Mówienie o czymś, co jest NA ZEWNĄTRZ świata nie jest JEGO opisywaniem.
                                • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 07.09.11, 01:19
                                  kiwaczek11 napisał:

                                  > <<<
                                  > Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej.
                                  > >>>
                                  >
                                  > Teoria strun tez ich nie spełnia ( niefalsyfikowalna). Zatem wierzenie...

                                  Mylisz się. Mówisz jak ktoś mocno zaangażowany w religię - przecież znasz te argumenty, ale ignorujesz ich istnienie próbując nas w tej rozmowie, "lokalnie"... kiwać. wink

                                  Teoria strun JEST NAM POTRZEBNA i istnieje jako tymczasowe i niepewne tłumaczenie działania natury. Ona matematycznie uzupełnia opis świata. Nie ma cech wiary. Wierzenie w kreatora jest dla opisu działania natury całkowicie zbędne, a rości sobie prawo do bycia absolutną, niepodważalną prawdą i dokonuje ewidentnej manipulacji na ludzkich umysłach.

                                  Czyżbyś o tym nigdy nie słyszał?
                                • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 08.09.11, 20:06
                                  kiwaczek11 napisał:

                                  > Teoria strun tez ich nie spełnia ( niefalsyfikowalna). Zatem wierzenie...

                                  Nie, ponieważ kreacjonizm nie jest bratem bliźniakiem teorii strun.

                                  Nie, ponieważ teoria strun nie powstała jako religijnie motywowana teoria w opozycji do niereligijnie motywowanej teorii.

                                  IP nie dlatego jest wierzeniem, że nie spełnia kryteriów teorii naukowej, ale jest wierzeniem z klucza (paliwo teorii) i nie spełnia kryteriów teorii naukowej. W sensie naukowym-absurd, w sensie wierzenia-ani gorsze ani lepsze od jakiegokolwiek innego.
                                  • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 09.09.11, 12:48
                                    gaika napisała:

                                    > kiwaczek11 napisał:
                                    >
                                    > > Teoria strun tez ich nie spełnia ( niefalsyfikowalna). Zatem wierzenie...
                                    >
                                    > Nie, ponieważ kreacjonizm nie jest bratem bliźniakiem teorii strun.
                                    >
                                    > Nie, ponieważ teoria strun nie powstała jako religijnie motywowana teoria w opo
                                    > zycji do niereligijnie motywowanej teorii.
                                    >
                                    > IP nie dlatego jest wierzeniem, że nie spełnia kryteriów teorii naukowej, ale j
                                    > est wierzeniem z klucza (paliwo teorii) i nie spełnia kryteriów teorii
                                    > naukowej. W sensie naukowym-absurd, w sensie wierzenia-ani gorsze ani lepsze od
                                    > jakiegokolwiek innego.

                                    To, co piszesz jest częścią prawdy. Nie mówi jasno o NAJWAŻNIEJSZYM warunku, zastrzeżeniu.

                                    Świat musimy opisywać możliwie najprościej. Teoria strun jest elementem takiego minimalnego domknięcia matematycznego (innego nie ma w fizyce) opisu świata. Natomiast kreator jest NADMIAROWY. On z założenia stoi POZA światem, a więc go nie opisuje. Jest założonym, niematematycznym i nielogicznym nadmiarem. Nie próbuje się go - tym wybiegiem - weryfikować poprzez szukanie dowodu w danych na temat świata.

                                    Kreator, według wierzących, niby jest częścią opisu świata ale jednocześnie nie spełnia jego kryteriów.

                                    No i mój argument główny - wszystkie istnienia z opisu świata stają się nimi po weryfikacji zgodności z danymi pochodzącymi z tego jedynego źródła danych, które w zamierzeniu mamy opisywać. Natomiast istnienia czegoś w zaświatach, jako że nieweryfikowalne, nigdy nie potwierdzimy, a więc można o tym mówić cokolwiek. I wszystko tam na zawsze musi pozostać hipotezą, bo mówi o czymś, o czym nie możemy mieć żadnej wiedzy opartej na czymś, nie mamy prawa mieć wiedzy o tej strefie z założenia.

                                    To są dwa, inne i inaczej konfigurowane opisy, a wierzący je ze sobą łączą. To jest alogiczne, sprzeczne. Nie wolno tak robić, bo nam na to nie pozwala logika.
                                    • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 09.09.11, 22:04
                                      Wydaje mi się, że mniej więcej to co napisałeś, zawiera się w tym fragmencie mojej wypowiedzi:

                                      W sensie naukowym-absurd,


                                      Największym klinczem wydaje mi się wpisana w takie teorie permanentna 'hamulcowość'. Nie trzeba poszukiwać, weryfikować, przedstawiać dowodów, sięgać dalej, bo wszystko jest jasne i oczywiste: magiczny palec mieszał.
                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 10.09.11, 00:58
                                    Dobrze , że uzupełniłaś, chociaż :

                                    <<<<
                                    > Teoria strun tez ich nie spełnia ( niefalsyfikowalna). Zatem wierzenie...

                                    Nie, ponieważ kreacjonizm nie jest bratem bliźniakiem teorii strun.
                                    >>>

                                    To akurat nie jest żaden argumentem. Teoria ewolucji też nie jest bliźniakiem teorii strun, a nie jest wierzeniem.

                                    <<<
                                    IP nie dlatego jest wierzeniem, że nie spełnia kryteriów teorii naukowej, ale jest wierzeniem z klucza (paliwo teorii)
                                    >>>

                                    O ile zgodzę się ,że kreacjonizm z biblijnym Bogiem jest wierzeniem z klucza, to już nie tak ochoczo w przypadku IP, który jednak opiera się , o ironio, na zdobyczach nauki, czyli np. w „dostrojonych” stałych, które „zaobserwowała” nauka. Przy czym nie istnieje teoria naukowa (fizyczna) wyjaśniająca przyczynę tego „dostrojenia” ( nie licząc zasady antropicznej, którą jest koncepcją filozoficzną).

                                    <<<
                                    W sensie naukowym-absurd.
                                    >>>>

                                    Absurd logiczny ( a więc w sensie naukowym) to sprzeczność z prawami logicznymi ( w naszym przypadku też z prawami fizyki).
                                    Z jaką tezą, prawem, zasadą jest sprzeczny kreator, czyli „inteligentna siła sprawcza” jako główny bohater IP ?

                                    Nie bronię , ale i nie neguję IP, czepiłem się tylko tego co napisałaś o wierzeniu i kryteriów teorii naukowej, bo lubię w dyskusji i wnioskowaniu precyzję i jednoznaczność.
                                    • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 10.09.11, 21:15
                                      kiwaczek11 napisał:

                                      > To akurat nie jest żaden argumentem. Teoria ewolucji też nie jest bliźniakiem t
                                      > eorii strun, a nie jest wierzeniem.

                                      Przy przyjęciu jakiego kryterium nie jest bliźniakiem?

                                      > O ile zgodzę się ,że kreacjonizm z biblijnym Bogiem jest wierzeniem z klucza, t
                                      > o już nie tak ochoczo w przypadku IP, który jednak opiera się , o ironio, na zd
                                      > obyczach nauki, czyli np. w „dostrojonych” stałych, które „za
                                      > obserwowała” nauka. Przy czym nie istnieje teoria naukowa (fizyczna) wyja
                                      > śniająca przyczynę tego „dostrojenia” ( nie licząc zasady antropicz
                                      > nej, którą jest koncepcją filozoficzną).

                                      O ile kreacjonizm nie budzi moich żadnych wątpliwości czym jest, o tyle IP nie budzi moich żadnych wątpliwości czym jest wink

                                      Jeżeli ktoś wetknie w kuper kurczaka parę pawich piór, to nie znaczy że to jest paw.

                                      Przypuśćmy, że stworzono teorię dotyczącą 'luk' w identyfikowaniu przyczyn autyzmu. Mamy wytłumaczenie w postaci Białej Damy Autyzmu(zamiast czarnej, w ramach poprawności politycznej), która spływa z obłoków i zrzuca pył zaburzenia. Zwolennicy teorii nie twierdzą rzecz jasna, że geny nie istnieją ('o ironio'), ale to po protu niemożliwe, żeby całkiem zdrowe dziecko nagle stało się chore, cofając się w dodatku w rozwoju. A skoro Biała Dama Autyzmu istnieje, to mamy oczywistą, niebudzącą wątpliwości odpowiedź.

                                      Na czym 'jednak opiera się' Teoria Białej Damy?

                                      > Z jaką tezą, prawem, zasadą jest sprzeczny kreator, czyli „inteligentna s
                                      > iła sprawcza” jako główny bohater IP ?

                                      Z zasadami konstruowania teorii naukowej.

                                      Wcześniej piszesz, ze IP 'jednak opiera się na zdobyczach nauki', a tu, że na 'zdobyczach religii'.

                                      > Nie bronię , ale i nie neguję IP, czepiłem się tylko tego co napisałaś o wierze
                                      > niu i kryteriów teorii naukowej, bo lubię w dyskusji i wnioskowaniu precyzję i
                                      > jednoznaczność.

                                      Nie neguję IP na poziomie wierzenia, bo nic mi do tego kto i w co wierzy. Neguję IP jako teorię naukową. Czy to wystarczająco jednoznaczne stwierdzenia?

                                      Ja z kolei lubię, jak się nie miesza porządków -czy to w nauce, czy to w państwie. Bo kiedy się miesza, to wyjątkowo trudno o precyzję i jednoznaczność- czy to w nauce czy to w państwie.
                                      • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 11.09.11, 01:27
                                        <<<
                                        > To akurat nie jest żaden argumentem. Teoria ewolucji też nie jest bliźniakiem t
                                        > eorii strun, a nie jest wierzeniem.

                                        Przy przyjęciu jakiego kryterium nie jest bliźniakiem?
                                        >>>

                                        Chcesz rozmieniać dyskusję na drobne w tym miejscu? Proszę bardzo. Ty pierwsza użyłaś określenia „bliźniak”, więc wróćmy do tego momentu i tam określmy kryteria wg których coś jest, a coś nie jest bliźniakiem czegoś.
                                        Ale żeby nie zarzucono mi odbijania piłeczki : mimo, że obiema teoriami zajmują się naukowcy, to jedna ledwie spełnia kryteria teorii naukowej ( ewolucja – ledwie oznacza spełnienie kryterium /kryteriów w podzakresach tematu, co przyjęte jest uznaniowo na drodze dyskursu), a druga nie spełnia ( struny). To, że zajmują się nimi naukowcy, to moim zdaniem za mało na cechy bliźniacze ( w potocznym rozumieniu, bo nie wiem jakie Ty zaserwujesz kryteria bliźniaczości).

                                        <<<
                                        O ile kreacjonizm nie budzi moich żadnych wątpliwości czym jest, o tyle IP nie budzi moich żadnych wątpliwości czym jest wink

                                        Jeżeli ktoś wetknie w kuper kurczaka parę pawich piór, to nie znaczy że to jest paw.
                                        >>>

                                        Ja jednak widzę różnicę między upatrywaniem przez buszmena ingerencji boga wiatru, kiedy wieje wiatr, a odróżnianiem przez archeologa śladów erozji w skale od śladów cywilizacji pozostawionych w skale.

                                        <<<
                                        Przypuśćmy, że stworzono teorię dotyczącą 'luk' w identyfikowaniu przyczyn autyzmu. Mamy wytłumaczenie w postaci Białej Damy Autyzmu(zamiast czarnej, w ramach poprawności
                                        politycznej), która spływa z obłoków i zrzuca pył zaburzenia. Zwolennicy teorii nie twierdzą rzecz jasna, że geny nie istnieją ('o ironio'), ale to po protu niemożliwe, żeby całkiem zdrowe dziecko nagle stało się chore, cofając się w dodatku w rozwoju. A skoro Biała Dama Autyzmu istnieje, to mamy oczywistą, niebudzącą wątpliwości odpowiedź.
                                        >>>

                                        Może są tacy, którzy upatrują wytłumaczenia w Białej Damie, ale wątpliwość są , jak najbardziej. Bo żeby przyjąć Białą Damę jako wytłumaczenie należy udowodnić jej istnienie, to po pierwsze, a po drugie jej ewentualny związek z obserwacjami. Póki tego nie ma, nie ma podstaw do tłumaczenia autyzmu Białą Damą.
                                        To samo jest w przypadku kreatora. Nie ma podstaw do tego, aby twierdzić , ze istnieje, ani że za jego ewentualną ingerencją wszechświat zaistniał.

                                        Jednak przypadek autyzmu różni się od zaistnienia wszechświata zasadniczo :
                                        Biała Dama nie jest logicznym uzupełnieniem istnienia genów. W przypadku zaistnienia wszechświata mamy do czynienia z logicznym uzupełnieniem, bo są dwie możliwości zaistnienia (zakładając , że zaistniał):
                                        1. albo wszechświat zaistniał samoistnie
                                        2. albo wszechświat zaistniał nie samoistnie (skoro nie samoistnie, to za sprawą innego bytu niż samokreujący się wszechświat)
                                        Ponieważ nie ma żadnego potwierdzenia ( z wyjaśnieniem mechanizmu) , że wszechświat zaistniał samoistnie, nie da się wykluczyć drugiej możliwości. „Nie da się wykluczyć” i tylko tyle. Oznacza to, że nie ma podstaw do tego , aby twierdzić że kreator istnieje, jak i nie ma podstaw do tego, aby twierdzić , że kreator nie istnieje.

                                        <<<
                                        > Z jaką tezą, prawem, zasadą jest sprzeczny kreator, czyli „inteligentna s
                                        > iła sprawcza” jako główny bohater IP ?

                                        Z zasadami konstruowania teorii naukowej.
                                        >>>

                                        To pozwala stwierdzić, że koncepcja kreatora nie jest teorią naukową, a nie że kreator nie istnieje, albo że wszechświat nie zaistniał nie samoistnie.

                                        <<<
                                        Wcześniej piszesz, ze IP 'jednak opiera się na zdobyczach nauki', a tu, że na 'zdobyczach religii'.
                                        >>>

                                        Na zdobyczach religii???? W którym miejscu tak napisałem?

                                        <<<
                                        > Nie bronię , ale i nie neguję IP, czepiłem się tylko tego co napisałaś o wierze
                                        > niu i kryteriów teorii naukowej, bo lubię w dyskusji i wnioskowaniu precyzję i
                                        > jednoznaczność.

                                        Nie neguję IP na poziomie wierzenia, bo nic mi do tego kto i w co wierzy. Neguję IP jako teorię naukową. Czy to wystarczająco jednoznaczne stwierdzenia?
                                        >>>

                                        Jasne. Tylko , że wspomniana przeze mnie precyzja odnosiła się do Twojego nieprecyzyjnego stwierdzenia „Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej.” i wniosków jakie można z niego wyciągnąć.
                                        • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 12.09.11, 20:30
                                          kiwaczek11 napisał:

                                          > wspomniana przeze mnie precyzja odnosiła się do Twojego
                                          > nieprecyzyjnego stwierdzenia
                                          > „Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej.”
                                          > i wniosków jakie można z niego wyciągnąć.

                                          Ale moje zdanie jest takie samo jak Gaiki.

                                          Zapytam Cię tak, byś mógł odpowiedzieć na pytanie najprościej: "tak" lub "nie":

                                          Czy wierzenie spełnia kryteria teorii naukowej?
                                        • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 12.09.11, 22:13
                                          kiwaczek11 napisał:
                                          > Ty pierwsza
                                          > użyłaś określenia „bliźniak”, więc wróćmy do tego momentu i tam okr
                                          > eślmy kryteria wg których coś jest, a coś nie jest bliźniakiem czegoś.

                                          Jeżeli nie wiesz jakie przyjęłam kryterium, to należy wrócić do poprzednich postów- zasadnicze twierdzenie dotyczyło źródeł IP -że są to źródła religijne. A więc wspólnym mianownikiem dla kreacjonizmu i IP jest religia(oparcie na wierze). To jest 'bliźniaczość' w sensie odróżnienia od teorii, które wierzeniami nie są.

                                          > Ja jednak widzę różnicę między upatrywaniem przez buszmena ingerencji boga wiat
                                          > ru, kiedy wieje wiatr, a odróżnianiem przez archeologa śladów erozji w skale od
                                          > śladów cywilizacji pozostawionych w skale.

                                          Właśnie o to chodzi, że IP to nie archeologia.

                                          > Może są tacy, którzy upatrują wytłumaczenia w Białej Damie, ale wątpliwość są ,
                                          > jak najbardziej. Bo żeby przyjąć Białą Damę jako wytłumaczenie należy udowodni
                                          > ć jej istnienie, to po pierwsze, a po drugie jej ewentualny związek z obserwacj
                                          > ami. Póki tego nie ma, nie ma podstaw do tłumaczenia autyzmu Białą Damą.
                                          > To samo jest w przypadku kreatora. Nie ma podstaw do tego, aby twierdzić , ze i
                                          > stnieje, ani że za jego ewentualną ingerencją wszechświat zaistniał.

                                          Mówiąc o roli kreatora z IP mówimy o wierzeniu, a więc mamy wszelkie podstawy do uznania roli kreatora. Podobnie jak Białej Damy. Sytuacja się zmienia, kiedy robimy z nich teorie naukowe.

                                          > Jednak przypadek autyzmu różni się od zaistnienia wszechświata zasadniczo :
                                          > Biała Dama nie jest logicznym uzupełnieniem istnienia genów.
                                          > W przypadku zaistn
                                          > ienia wszechświata mamy do czynienia z logicznym uzupełnieniem, bo są dwie możl
                                          > iwości zaistnienia (zakładając , że zaistniał):
                                          > 1. albo wszechświat zaistniał samoistnie
                                          > 2. albo wszechświat zaistniał nie samoistnie (skoro nie samoistnie, to za spraw
                                          > ą innego bytu niż samokreujący się wszechświat)
                                          > Ponieważ nie ma żadnego potwierdzenia ( z wyjaśnieniem mechanizmu) , że wszechś
                                          > wiat zaistniał samoistnie, nie da się wykluczyć drugiej możliwości. „Nie
                                          > da się wykluczyć” i tylko tyle. Oznacza to, że nie ma podstaw do tego , a
                                          > by twierdzić że kreator istnieje, jak i nie ma podstaw do tego, aby twierdzić ,
                                          > że kreator nie istnieje.

                                          Ani teoria ewolucji, ani teorie autyzmu nie stawiają sobie za cel wyjaśnienie powstania wszechświata. Natomiast B.D. 'logicznie' uzupełnia teorie genowe autyzmu, a wręcz je zastępuje. Analogicznie do roli kreatora w IP. Takimi metodami można wytłumaczyć wszystko, np. wystarczy analogiczne 'siły' wstawić do teorii powstania wszechświata, albo jakiejkolwiek.

                                          Jeżeli B.D. czy kreator z IP uniemożliwiają traktowanie opartych na takiej bazie teorii jako naukowych, dlaczego w przypadku powstania wszechświata miałoby być inaczej?

                                          Założyć można dowolne rzeczy, np. że wszystko nam się śni, albo, że jesteśmy jednym z wielu eksperymentów (może próbą kontrolnąsmile, tylko warto sobie odpowiedzieć na pytanie- po co?

                                          Nie każda hipoteza jest równie prawdopodobna/'użyteczna' dla realizacji postawionego celu.
                                          'Byt' nie jest więc jednakowo logiczną czy prawdopodobną opcją, ponieważ nie zbliża nas do celu, a oddala.

                                          > To pozwala stwierdzić, że koncepcja kreatora nie jest teorią naukową, a nie że
                                          > kreator nie istnieje, albo że wszechświat nie zaistniał nie samoistnie.

                                          I czemu służy taka konstatacja, że wierzyć można we wszystko? Można.

                                          > Na zdobyczach religii???? W którym miejscu tak napisałem?

                                          Tłumaczenie: napisałeś, że IP opiera się na zdobyczach nauki, a następnie, że na kreatorze(główny bohater). Kreator w IP wywodzi się z religii, więc napisałam w cudzysłowie(!), że na zdobyczach religii. Nie przypisałam Tobie tych slow, bo czcionka była moja, nie Twoja.
                                          Jeżeli teoria opiera się na głównym bohaterze religii, to oparta jest na religii.

                                          > Jasne. Tylko , że wspomniana przeze mnie precyzja odnosiła się do Twojego niepr
                                          > ecyzyjnego stwierdzenia „Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej
                                          > .” i wniosków jakie można z niego wyciągnąć.

                                          Rozumiem, że była to esencja esencji, więc mogłeś poprosić o wodę, ale jeżeli zdecydowałeś się wyciągać szersze wnioski na tej podstawie, to dlaczego w swoim rozumowaniu odwróciłeś kolejność moich argumentów?

                                          • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 13.09.11, 00:26
                                            <<<
                                            Mówiąc o roli kreatora z IP mówimy o wierzeniu, a więc mamy wszelkie podstawy do uznania roli kreatora. Podobnie jak Białej Damy. Sytuacja się zmienia, kiedy robimy z nich teorie naukowe.
                                            >>>

                                            Myślę , że nikt, a przynajmniej ja, nie robi z IP teorii naukowej. Tak jak pisałem, jest to tylko dopełnienie logiczne wariantu : „wszechświat zaistniał samoistnie”. Ponieważ nie ma żadnej wiedzy na temat sposobu zaistnienia , nie sposób wykluczyć żadnego z wariantów.

                                            <<<
                                            Natomiast B.D. 'logicznie' uzupełnia teorie genowe autyzmu, a wręcz je zastępuje. Analogicznie do roli kreatora w IP.
                                            >>>

                                            No , jednak nie. Teorie genowe są poparte wynikami badań, a wiec jest jakaś wiedza , która zmniejsza prawdopodobieństwo B.D ( lub eliminuje ją na zasadzie brzytwy).
                                            Jakie teorie poparte jakimi badaniami dają analogiczną wiedzę o sposobie zaistnienia wszechświata ( nie o jego ewolucji) , która by wyeliminowała lub zmniejszyła prawdopodobieństwo wspomnianego przeze mnie dopełnienia logicznego ?

                                            <<<
                                            Założyć można dowolne rzeczy, np. że wszystko nam się śni, albo, że jesteśmy jednym z wielu eksperymentów (może próbą kontrolnąsmile, tylko warto sobie odpowiedzieć na pytanie- po co?
                                            >>>

                                            Dla zachowania poprawnego wnioskowania. Aby uznać , że tak nie jest ( że jesteśmy próba kontrolną) potrzeba odpowiedniej wiedzy. Bez tej wiedzy nie można wykluczyć takiego wariantu. „Nie można wykluczyć” nie jest tożsame z twierdzeniem, że z pewnością jesteśmy próba kontrolną. Jeśli nie ma wiedzy – nie wiadomo.
                                            I przy okazji przypomnę : nie twierdze, że wszechświat zaistniał niesamoistnie. Twierdze, że nie można wykluczyć, że zaistniał niesamoistnie. Bo nie ma wiedzy w tym temacie.

                                            <<<
                                            'Byt' nie jest więc jednakowo logiczną czy prawdopodobną opcją, ponieważ nie zbliża nas do celu, a oddala.
                                            >>>

                                            Aby osądzić, czy zbliża czy oddala, potrzebna jest wiedza, której nie ma ( jak dotąd). A więc „Byt” jest jednakowo logiczną czy prawdopodobną opcją.

                                            <<<
                                            > To pozwala stwierdzić, że koncepcja kreatora nie jest teorią naukową, a nie że
                                            > kreator nie istnieje, albo że wszechświat nie zaistniał nie samoistnie.

                                            I czemu służy taka konstatacja,
                                            >>>

                                            Temu, żeby pokazać błąd we wnioskowaniu

                                            <<<
                                            > Na zdobyczach religii???? W którym miejscu tak napisałem?

                                            Tłumaczenie: napisałeś, że IP opiera się na zdobyczach nauki, a następnie, że na kreatorze(główny bohater). Kreator w IP wywodzi się z religii, więc napisałam w cudzysłowie(!), że na zdobyczach religii. Nie przypisałam Tobie tych slow, bo czcionka była moja, nie Twoja.

                                            Jeżeli teoria opiera się na głównym bohaterze religii, to oparta jest na religii.
                                            >>>

                                            Musiałaś mnie źle zrozumieć. Wg IP obserwowane „dostrojenie” sugeruje „siłę sprawczą”, a nie siła sprawcza sugeruje dostrojenie. Wnioskiem jest siła sprawcza, przesłanką jest dostrojenie.

                                            <<<
                                            > Jasne. Tylko , że wspomniana przeze mnie precyzja odnosiła się do Twojego niepr
                                            > ecyzyjnego stwierdzenia „Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej
                                            > .” i wniosków jakie można z niego wyciągnąć.

                                            Rozumiem, że była to esencja esencji, więc mogłeś poprosić o wodę, ale jeżeli zdecydowałeś się wyciągać szersze wnioski na tej podstawie, to dlaczego w swoim rozumowaniu odwróciłeś kolejność moich argumentów?
                                            >>>

                                            Nie bardzo rozumiem. Zareagowałem na Twój pierwotny wpis, bo z tego co napisałaś można by wyciągnąć wniosek, że każda teoria nie spełniająca kryteriów teorii naukowej to wierzenie. I tylko tyle.
                                            • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 14.09.11, 20:27
                                              kiwaczek11 napisał:

                                              > Myślę , że nikt, a przynajmniej ja, nie robi z IP teorii naukowej. Tak jak pisa
                                              > łem, jest to tylko dopełnienie logiczne wariantu : „wszechświat zaistniał
                                              > samoistnie”. Ponieważ nie ma żadnej wiedzy na temat sposobu zaistnienia
                                              > , nie sposób wykluczyć żadnego z wariantów.

                                              IP nie powstał jako kolejne wierzenie, ale teoria naukowa(poprzez narzucenie na kreacjonizm siatki maskującej), a więc de facto jako próba wprowadzenia kreacjonizmu do dyskursu naukowego.

                                              Nie da się wykluczyć żadnego wariantu, ale z tego nie wynika, że każdy wariant jest godzien jednakowej ('naukowej') uwagi.

                                              > No , jednak nie. Teorie genowe są poparte wynikami badań, a wiec jest jakaś wie
                                              > dza , która zmniejsza prawdopodobieństwo B.D ( lub eliminuje ją na zasadzie brz
                                              > ytwy).

                                              Nie wiadomo jakie są przyczyny autyzmu, można mówić o bardziej lub mniej prawdopodobnych hipotezach. W związku z tym, B.D. jest kalką argumentacyjną kreatora z IP.-to niemożliwe, żeby zdrowe dziecko nagle stało się chore (pył autyzmu) vs. to niemożliwe żeby bardzo skomplikowane organizmy lub organy wyewoluowały -musiały powstać od razu(kreator).

                                              > Jakie teorie poparte jakimi badaniami dają analogiczną wiedzę o sposobie zaistn
                                              > ienia wszechświata ( nie o jego ewolucji) , która by wyeliminowała lub zmniejsz
                                              > yła prawdopodobieństwo wspomnianego przeze mnie dopełnienia logicznego ?

                                              Nie wiadomo jak powstał wszechświat, ale jest jakaś wiedza o wszechświecie, choć nie znamy jego początków, tak jak wiedza o autyzmie choć nie znamy jego przyczyn, o ewolucji choć nie znamy wszystkich mechanizmów. Krok po kroku tę wiedzę się poszerza lub zawęża weryfikując hipotezy; obiera się jakiś kierunek przyjmując do weryfikacji najbardziej prawdopodobne.

                                              Czy jest jakaś wiedza na temat kreatora? Jakie hipotezy i jak są weryfikowane zmierzają, choćby z wielkim trudem, w kierunku rozwiązania/ 'okolice' rozwiązania? To nie wyklucza istnienia kreatora, ale minimalizuje prawdopodobieństwo, a więc sens zajmowania się tym przez naukę na tym etapie.

                                              I jeszcze raz zadaję pytanie- jeżeli B.D. czy kreator z IP uniemożliwiają traktowanie opartych na takiej bazie teorii jako naukowych, dlaczego w przypadku powstania wszechświata miałoby być inaczej?

                                              > Dla zachowania poprawnego wnioskowania. Aby uznać , że tak nie jest ( że jesteś
                                              > my próba kontrolną) potrzeba odpowiedniej wiedzy. Bez tej wiedzy nie można wykl
                                              > uczyć takiego wariantu. „Nie można wykluczyć” nie jest tożsame z tw
                                              > ierdzeniem, że z pewnością jesteśmy próba kontrolną. Jeśli nie ma wiedzy –
                                              > ; nie wiadomo.

                                              Pytam o sens praktyczny stawiania niezliczonej ilości hipotez na zasadzie-skoro nie można dowieść to nie można wykluczyć. Jaką wartość naukową ma literalne rozumienie 'wszystko jest możliwe' i uznanie, że każda hipoteza jest tyle samo 'warta' z naukowego punktu widzenia.

                                              > Aby osądzić, czy zbliża czy oddala, potrzebna jest wiedza, której nie ma ( jak
                                              > dotąd). A więc „Byt” jest jednakowo logiczną czy prawdopodobną opcj
                                              > ą.

                                              Skoro nie ma, to z punktu widzenia nauki zajmowanie się tym oddala; jest totalnie nielogiczną, bo minimalnie prawdopodobną, nieweryfikowalną opcją.

                                              Twoim zdaniem nie trzyma się kupy uzupełnianie niedoborów wiedzy siłami ponad naturalnymi (IP, B.D.), ale już się kupy trzyma zastąpienie wiedzy tymi samymi siłami.

                                              > Temu, żeby pokazać błąd we wnioskowaniu

                                              Czyim wnioskowaniu?

                                              > Musiałaś mnie źle zrozumieć. Wg IP obserwowane „dostrojenie” sugeru
                                              > je „siłę sprawczą”, a nie siła sprawcza sugeruje dostrojenie. Wnios
                                              > kiem jest siła sprawcza, przesłanką jest dostrojenie.

                                              Co za różnica czy 'nie rozumiem tego co widzę(względnie w pale mi się nie mieści), więc musiał tu mieszać kreator' czy też 'kreator tu namieszał i dlatego nie rozumiem co widzę(względnie w pale mi się nie mieści)'?

                                              Pisałeś, że IP opiera się na nauce, a potem, że głównym bohaterze (kreator). Na czym opiera się IP?

                                              > Nie bardzo rozumiem. Zareagowałem na Twój pierwotny wpis, bo z tego co napisała
                                              > ś można by wyciągnąć wniosek, że każda teoria nie spełniająca kryteriów teorii
                                              > naukowej to wierzenie. I tylko tyle.

                                              Pytanie było o IP. To raz. Dwa, nawet gdyby uprzeć się na generalizacje (każda teoria), to dlaczego na skutek wpisu „Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej" wyciągnąłeś wniosek, że każda teoria nie spełniająca kryteriów jest wierzeniem a nie, że 'każde wierzenie nie spełnia kryteriów'?
                                              • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 15.09.11, 22:14
                                                Może w tym momencie przypomnę o co mi chodzi w tej całej dyskusji, bo krąży ona po jakiś poboczach tylko dlatego, że mój rozmówca (Oby.watel), wtrącił pojęcie IP po czym już się „wlekło”.
                                                Nie jest moim celem przekonywanie , że IP to teoria naukowa, teoria nienaukowa, pogląd, koncepcja filozoficzna, ani czy spełnia takie , czy inne warunki. Nie bronię jej ale i nie neguję ( bo wbrew temu co pisał grgkh, cechy dostrojenia są obserwowane właśnie dzięki nauce) .

                                                Jestem w tej dyskusji, bo uważam, ze twierdzenie „kreator nie istnieje”, stawiane przez niektórych forumowiczów, nie ma żadnego uzasadnienia, bo nie ma na to dowodu.
                                                Uzasadnienia tez nie ma twierdzenie, że „kreator istnieje”. Z tych samych przyczyn.
                                                Nie wiadomo, czy istnieje, czy nie. Więc nie można wykluczyć, że istnieje, tak jak i nie można wykluczyć , ze nie istnieje.
                                                A dlaczego nie można wykluczyć? Bo nie ma wiedzy o sposobie zaistnienia wszechświata.
                                                A ten, jeśli zaistniał ( akt przejścia ze stanu nieistnienia w stan istnienia), to :
                                                1. albo zaistniał samoistnie
                                                2. albo zaistniał nie samoistnie.
                                                Nie samoistnie, czyli przy ingerencji osobnego bytu ( którego nazywam kreatorem).
                                                Jeśli nie wiadomo, czy zaistniał samoistnie, nie można wykluczyć, że zaistniał niesamoistnie.
                                                I jeśli nie wiadomo, czy zaistniał nie samoistnie, to nie można wykluczyć, że zaistniał samoistnie.

                                                Jeśli ktoś twierdzi, że kreator nie istnieje, tym samym twierdzi, że wszechświat nie zaistniał niesamoistnie ( przy ingerencji), tak jakby było WIADOMO, że zaistniał samoistnie. A tego nie wiadomo, Dlatego twierdzenie nie ma podstaw.
                                                Analogicznie, jeśli ktoś twierdzi, że kreator istnieje.
                                                I tyle.

                                                <<<
                                                Nie da się wykluczyć żadnego wariantu, ale z tego nie wynika, że każdy wariant jest godzien jednakowej ('naukowej') uwagi.
                                                [...]
                                                Nie wiadomo jakie są przyczyny autyzmu, można mówić o bardziej lub mniej prawdopodobnych hipotezach. W związku z tym, B.D. jest kalką argumentacyjną kreatora z IP.-to niemożliwe, żeby zdrowe dziecko nagle stało się chore (pył autyzmu) vs. to niemożliwe żeby bardzo skomplikowane organizmy lub organy wyewoluowały -musiały powstać od razu(kreator).
                                                >>>

                                                To jest oczywiste. Ale co decyduje o tym, że uważamy, że dany wariant jest godny uwagi (naukowej) czy nie? Dotychczasowa wiedza. Dlatego zwrócono się w kierunku genów, a nie Białej Damy. Bo jest wiedza , ze geny wpływają na różne cechy organizmu, w tym anomalie i choroby. Stąd przypuszczenie, że mogą też maczać palce w autyzmie. O Białej Damie nie ma żadnej wiedzy , a o genach jest, i to kieruje Białą Damę na pobocze.
                                                W przypadku sposobu zaistnienia wszechświata nie ma żadnej wiedzy, która mogłaby skierować konkurencyjny wariant na pobocze.

                                                <<<
                                                Nie wiadomo jak powstał wszechświat, ale jest jakaś wiedza o wszechświecie, choć nie znamy jego początków, tak jak wiedza o autyzmie choć nie znamy jego przyczyn, o ewolucji choć nie znamy wszystkich mechanizmów.
                                                Krok po kroku tę wiedzę się poszerza lub zawęża weryfikując hipotezy; obiera się jakiś kierunek przyjmując do weryfikacji najbardziej prawdopodobne.
                                                >>>

                                                Dlatego też może fizyka w przyszłości zdoła przeważyć szale na któryś z tych dwóch wariantów, potwierdzi możliwość kreacji samoistnej, albo odkryje mechanizm zaistnienia niesamoistnego wszechświata ( np. odkrycie „zewnętrznego” bytu, czymkolwiek byłby) i wtedy można będzie bardziej uprawdopodobnić jeden wariant względem drugiego. Póki co, takiej wiedzy nie ma.

                                                <<<
                                                Czy jest jakaś wiedza na temat kreatora? [...] To nie wyklucza istnienia kreatora, ale minimalizuje prawdopodobieństwo, a więc sens zajmowania się tym przez naukę na tym etapie.
                                                >>>

                                                Jak wyżej. Nie ma żadnej wiedzy na temat kreatora. Ale to nie brak wiedzy na temat kreatora powoduje, że nie można go wykluczyć. Nie można go wykluczyć, bo brak jest wiedzy na temat wariantu alternatywnego.

                                                <<<
                                                I jeszcze raz zadaję pytanie- jeżeli B.D. czy kreator z IP uniemożliwiają traktowanie opartych na takiej bazie teorii jako naukowych, dlaczego w przypadku powstania wszechświata miałoby być inaczej?
                                                >>>

                                                To jest pytanie o naukowość, czy nienaukowość teorii, jak rozumiem. Odpowiedz na początku wpisu.

                                                <<<
                                                Pytam o sens praktyczny stawiania niezliczonej ilości hipotez na zasadzie-skoro nie można dowieść to nie można wykluczyć. Jaką wartość naukową ma literalne rozumienie 'wszystko jest możliwe' i uznanie, że każda hipoteza jest tyle samo 'warta' z naukowego punktu widzenia.
                                                >>>

                                                Sensu praktycznego pilnuje brzytwa Ockhama. Obcina cos co nie jest potierdzone po to , aby było możliwe budowanie modelu czy opisu ( nie da się tego zrobić na nieskończonej ilości niewykluczonych wariantów).
                                                Jeśli istnienie czegoś nie jest potwierdzone, za sprawą brzytwy nie bierze się tego do modelu. Ale nie oznacza to, że to coś nie istnieje. Chyba, ze istnienie tego czegoś jest sprzeczne z czymś co jest potwierdzone. Albo w systemie zamkniętym, nie ma tego na „ liście istnień”, która w takim systemie jest znana w pełni.

                                                <<<
                                                > Aby osądzić, czy zbliża czy oddala, potrzebna jest wiedza, której nie ma ( jak
                                                > dotąd). A więc „Byt” jest jednakowo logiczną czy prawdopodobną opcj
                                                > ą.

                                                Skoro nie ma, to z punktu widzenia nauki zajmowanie się tym oddala; jest totalnie nielogiczną, bo minimalnie prawdopodobną, nieweryfikowalną opcją.
                                                >>>

                                                Mówię o tej wiedzy, która daje przewagę jednego wariantu nad drugim. Jeśli nie ma takiej wiedzy, nie wiadomo, czy pójście w kierunku któregokolwiek wariantu oddala, czy przybliża.
                                                W przypadku autyzmu Biała Dama traci na prawdopodobieństwie za sprawą genów, na które jest wiedza.
                                                W przypadku zaistnienia wszechświata kreator ( zaistnienie niesamoistne) nie traci na prawdopodobieństwie, bo nie ma wiedzy na wariant alternatywny ( zaistnienie samoistne), który obniżałby prawdopodobieństwo kreatora.

                                                <<<
                                                Twoim zdaniem nie trzyma się kupy uzupełnianie niedoborów wiedzy siłami ponad naturalnymi (IP, B.D.), ale już się kupy trzyma zastąpienie wiedzy tymi samymi siłami.
                                                >>>

                                                Niczego takiego nie twierdzę.

                                                <<<
                                                > Musiałaś mnie źle zrozumieć. Wg IP obserwowane „dostrojenie” sugeru
                                                > je „siłę sprawczą”, a nie siła sprawcza sugeruje dostrojenie. Wnios
                                                > kiem jest siła sprawcza, przesłanką jest dostrojenie.

                                                Co za różnica czy 'nie rozumiem tego co widzę(względnie w pale mi się nie mieści), więc musiał tu mieszać kreator' czy też 'kreator tu namieszał i dlatego nie rozumiem co widzę(względnie w pale mi się nie mieści)'?
                                                >>>

                                                Wniosek o IP opiera się na obserwacji (naukowych ) cech dostrojenia. Kreacjonizm w ogóle tego dostrojenia nie brał pod uwagę, opierał się na założeniach religijnych

                                                <<<
                                                Dwa, nawet gdyby uprzeć się na generalizacje (każda teoria), to dlaczego na skutek wpisu „Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej" wyciągnąłeś wniosek, że każda teoria nie spełniająca kryteriów jest wierzeniem a nie, że 'każde wierzenie nie spełnia kryteriów'
                                                >>>

                                                Pisałem, że lubię precyzję w wyrażaniu myśli. Sposób w jaki to napisałaś umożliwia interpretacje :
                                                1. wierzenie BO nie spełnia kryteriów teorii naukowej – tu może pociągnąć za sobą wniosek, że skoro jest wierzeniem, bo nie spełnia kryteriów, to każda teoria która nie spełnia, jest wierzeniem
                                                2. wierzenie I nie spełnia kryteriów teorii naukowej – czyli „nie dość , ze wierzenie, to w dodatku nie spełnia kryteriów teorii naukowej”, co umożliwia wyciągnięcie wniosku, że istnieją wierzenia, które spełniają kryteria teorii naukowej, a IP jest wierzeniem nie dlatego , że nie spełnia kryteriów ( skoro „dodatkowo”wink
                                                • oby.watel Re: Inteligenty projekt - co to jest? 15.09.11, 22:25
                                                  kiwaczek11 napisał:

                                                  > Może w tym momencie przypomnę o co mi chodzi w tej całej dyskusji, bo krąży on
                                                  > a po jakiś poboczach tylko dlatego, że mój rozmówca (Oby.watel), wtrącił pojęci
                                                  > e IP po czym już się „wlekło”.

                                                  Łżesz jak bura samica czworonożnego przyjaciela człowieka. Sam przywołałeś Inteligentny Projekt, którego oczywiście także nie wykluczasz. Tutaj.
                                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 15.09.11, 22:37
                                                    Pionkio, Twój nos jest już tak długi, że za chwilę ukłuje Cię w pupę bez odwracania głowy.

                                                    A 5 wpisów wyżej to co jest ???
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,95165,128390368,128390705,oby_watel.html
                                                    oby.watel napisał :
                                                    "Otóż to. Nie wolno pytać. Nie wolno dociekać. Bo szybko okaże się, że król jest nagi. Teorii inteligentnego projektu nie da się w żaden sposób obronić."
                                                  • oby.watel Re: Inteligenty projekt - co to jest? 15.09.11, 22:47
                                                    Niestety. Z przykrością muszę przyznać, że masz rację. Przepraszam.
                                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 15.09.11, 22:50
                                                    Nie ma sprawy smile
                                                • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 16.09.11, 16:46
                                                  kiwaczek11 napisał:

                                                  > Nie jest moim celem przekonywanie , że IP to teoria naukowa, teoria nienaukowa,
                                                  > pogląd, koncepcja filozoficzna, ani czy spełnia takie , czy inne warunki. Nie
                                                  > bronię jej ale i nie neguję ( bo wbrew temu co pisał grgkh, cechy dostrojenia s
                                                  > ą obserwowane właśnie dzięki nauce) .

                                                  A co ja pisałem, bo jeśli tu przywołujesz przykład mojej wypowiedzi, to chcę to wiedzieć?

                                                  Co ma to, co pisałem kiedyś, i co mogło np. zawierać literówki, do tego, co myślę i mógłbym powiedzieć dziś? Nie wiesz?

                                                  Bądź łaskaw nie powoływać się od tej pory na moje wypowiedzi, chyba że w rozmowie do mnie.

                                                  > Jestem w tej dyskusji, bo uważam, ze twierdzenie „kreator nie istnieje
                                                  > 221;, stawiane przez niektórych forumowiczów, nie ma żadnego uzasadnienia, bo
                                                  > nie ma na to dowodu.

                                                  Ja stawiam sprawę jasno:

                                                  Czy kreator istnieje "w ogóle", to nie wiadomo. Sam się z tym zgadzasz, prawda? I jest to kwestia nierozstrzygalna, bo istnieje POZA wszelkimi kontekstami. Kontekstem jest system, w którym poszukujemy istnienia. Istnienie jest właściwością systemu, w którym się o nim mówi.

                                                  Gdzie są jedyne istnienia, o których możemy powiedzieć, że są prawdziwe lub fałszywe? Tylko w dwóch przypadkach:
                                                  1) w systemach opartych o znane założenia - jak w matematyce, gdzie cały system jest od tych założeń budowany i do nich MUSI się odnosić. Takie założenia są stałe i każda nowa próba stwierdzenia, czy coś jest prawdziwe i niesie z sobą istnienie, odnosi się wciąż do tych samych założeń;
                                                  2) w systemie, w którym rolę założeń pełni jakiś, może być nawet zmienny pod względem zasobów, zbiór danych. Jest taki system – źródło danych dla naszej świadomości. Świadomość te dane opracowuje tworząc opis świata.

                                                  Co istnieje w pierwszym z tych systemów, wiadomo, z matematyką mieliśmy do czynienia. A drugi, świat?

                                                  Brak stałości założeń i ich niepewność powoduje, że istnieje w nim tylko to, co w danym momencie jest udowodnione. Teraz. Mówimy o istnieniu teraz, w tej wersji. Przeszłe nas nie dotyczą, bo założenia się zmieniają. Przyszłych nie znamy, bo taka jest cecha przyszłości. Istnienie TERAZ jest istnieniem UDOWODNIONYM!

                                                  Jeśli jakiś wierzący w kreatora mówi, że „nie wiadomo czy kreator istnieje”, to mówi o czasie teraźniejszym, bo TYLKO o takim może mówić. Istnienia „w ogóle”, które nie da się w żaden sposób związać z istnieniem w teraźniejszym opisie świata, o którym NIE WOLNO mówić w systemach ze zmiennymi założeniami, bo nie ma się do czego na stałe odnosić, takiego istnienia „w ogóle” nie ma.

                                                  Nie rozumiesz różnicy?

                                                  > Uzasadnienia tez nie ma twierdzenie, że „kreator istnieje”. Z tych
                                                  > samych przyczyn.

                                                  Nie ma, ale z przyczyny zbędności kreatora dla opisu świata – brzytwa Ockhama.

                                                  > Nie wiadomo, czy istnieje, czy nie. Więc nie można wykluczyć, że istnieje, tak
                                                  > jak i nie można wykluczyć , ze nie istnieje.

                                                  Mówisz o istnieniu kreatora W OGÓLE. Żaden człowiek nigdy nie miał i nigdy nie będzie miał prawa wypowiadać się w ten sposób, jakby siedział na zewnątrz Wszechświata, znał jego założenia, miał dostęp do pełnych, wszystkich danych o Wszechświecie i znał obiektywną definicję kreatora (nawet to nie jest jednoznacznie ustalone). O czym Ty mówisz?

                                                  Co to jest kreator? Przyczyna?

                                                  Na pewno nie istniała pierwsza przyczyna – ta, która stworzyłaby takiego kreatora, a więc tego typu przyczyna JEST ZBĘDNA.

                                                  No to, co to jest kreator? Bez definicji nie ma sensu gaworzyć o czymś, co nie wiemy czym jest.

                                                  > A dlaczego nie można wykluczyć?
                                                  > Bo nie ma wiedzy o sposobie zaistnienia wszechświata.

                                                  Posuwasz się za daleko. Za wcześnie na te kwestie. Najpierw definicje i określenia kontekstu. Przeskakujesz ten etap, a nie wolno w ten sposób rozumować. Kręcisz się w kółko. Można Ci mówić o założeniach, a ty udajesz, że tego nikt nie wypowiada.

                                                  > Jeśli ktoś twierdzi, że kreator nie istnieje, tym samym twierdzi, że wszechświa
                                                  > t nie zaistniał niesamoistnie ( przy ingerencji), tak jakby było WIADOMO, że za
                                                  > istniał samoistnie. A tego nie wiadomo, Dlatego twierdzenie nie ma podstaw.
                                                  > Analogicznie, jeśli ktoś twierdzi, że kreator istnieje.
                                                  > I tyle.

                                                  KTOŚ twierdzi jedynie, że człowiek wypowiada się o świecie za pomocą opisu. Bo inaczej nie może. W tym opisie świata kreatora nie ma, bo - jakkolwiek zdefiniowany - jest zbędny.

                                                  Dalej nie ma sensu dyskutować, bo będzie to dyskusja oparta na błędnych logicznie założeniach. Najpierw trzeba je spełnić.
                                                • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 18.09.11, 10:57
                                                  kiwaczek11 napisał:

                                                  > Może w tym momencie przypomnę o co mi chodzi w tej całej dyskusji, bo krąży on
                                                  > a po jakiś poboczach(...)
                                                  > Nie jest moim celem przekonywanie , że IP to teoria naukowa, teoria nienaukowa(...),

                                                  Ja też przypomnę, że nie brałam udziału w całej tej dyskusji, bo to dla mnie poboczesmile Moim celem z kolei nie jest prowadzenie bezproduktywnych dywagacji. Włączyłam się do dyskusji w sprawie IP (był w tytule wpisu) i Ty na to zareagowałeś.

                                                  Natomiast nie-negowanie IP może się tylko opierać na wierze. Nie ma żadnych podstaw naukowych dla obrony. Podkreślam raz jeszcze -z punktu widzenia naukowego-absurd.
                                                  Nie rozumiem argumentu, że skoro coś jest obserwowalne dzięki nauce, to upoważnia to do wsadzenia tam kreatora. Ewolucja też jest obserwowalna dzięki nauce.

                                                  > To jest oczywiste. Ale co decyduje o tym, że uważamy, że dany wariant jest godn
                                                  > y uwagi (naukowej) czy nie? (...)O Białej Damie nie ma żadnej wiedzy , a o genach jest, i to kie
                                                  > ruje Białą Damę na pobocze.

                                                  Wiedza na temat ewolucji nie skierowała twórców IP na pobocze, jak widać. Pamiętaj proszę, o kontekście w jakim o tym rozmawiamy, a kontekstem był IP- wypełnianie luk w wiedzy. W związku z tym, że nie wiemy na pewno, albo trudno jest komuś w coś uwierzyć/zrozumieć, pakuje tam siłę nadprzyrodzoną. Pokazywałam mechanizm.

                                                  > Dlatego też może fizyka w przyszłości zdoła przeważyć szale na któryś z tych dw
                                                  > óch wariantów, potwierdzi możliwość kreacji samoistnej, albo odkryje mechanizm
                                                  > zaistnienia niesamoistnego wszechświata ( np. odkrycie „zewnętrznego̶
                                                  > 1; bytu, czymkolwiek byłby) i wtedy można będzie bardziej uprawdopodobnić jeden
                                                  > wariant względem drugiego. Póki co, takiej wiedzy nie ma.

                                                  To nie są równoważne warianty w tej chwili, bo sam posłużyłeś się kategorią 'jakaś wiedza'. Wiedza na temat kreatora i wszechświata nie jest taka sama- nic vs. cuś.

                                                  > Jak wyżej. Nie ma żadnej wiedzy na temat kreatora. Ale to nie brak wiedzy na te
                                                  > mat kreatora powoduje, że nie można go wykluczyć. Nie można go wykluczyć, bo b
                                                  > rak jest wiedzy na temat wariantu alternatywnego.

                                                  'Jakaś wiedza' odsuwa na bok brak wiedzy w badaniu naukowym.

                                                  > To jest pytanie o naukowość, czy nienaukowość teorii, jak rozumiem. Odpowiedz n
                                                  > a początku wpisu.

                                                  Trudno nie rozumieć, ponieważ wszystkie moje wpisy w obu wątkach na tym się opierają.
                                                  Nie widzę odpowiedzi, bo w każdym przypadku argumentujesz mniej więcej w stylu: nie jestem za ani przeciw.

                                                  > Sensu praktycznego pilnuje brzytwa Ockhama. (...) Ale nie oznacza to, że to coś nie istnieje. (...)

                                                  Nie tłumacz mi proszę tego, o czym cały czas mówięsmile
                                                  Ale co kogo obchodzi, czy nie możemy wykluczyć bądź 'wkluczyć', że nam się to wszystko śni?

                                                  > Mówię o tej wiedzy, która daje przewagę jednego wariantu nad drugim. Jeśli nie
                                                  > ma takiej wiedzy, nie wiadomo, czy pójście w kierunku któregokolwiek wariantu o
                                                  > ddala, czy przybliża.
                                                  > W przypadku autyzmu Biała Dama traci na prawdopodobieństwie za sprawą genów, na
                                                  > które jest wiedza.

                                                  B.D. była analogicznym do kreatora z IP przykładem. Według zwolenników tego typu teorii nie ma innego kierunku, bo geny czy ślady ewolucji są tylko potwierdzeniem dla istnienia kreatora.
                                                  A z naukowego punktu widzenia nie ma żadnego drugiego wariantu w tych przypadkach(kreator, biała dama).

                                                  > W przypadku zaistnienia wszechświata kreator ( zaistnienie niesamoistne) nie tr
                                                  > aci na prawdopodobieństwie, bo nie ma wiedzy na wariant alternatywny ( zaistnie
                                                  > nie samoistne), który obniżałby prawdopodobieństwo kreatora.

                                                  Jak wyżej-jest 'jakaś wiedza' dotycząca wszechświata.

                                                  Pytanie dodatkowe : dlaczego dla zaistnienia samoistnego jedynie logiczną (jak mówisz) alternatywą ma być kreator?

                                                  > Niczego takiego nie twierdzę.

                                                  Nie spotkałam w Twoich wypowiedziach(przyznaję bez bicia, że nie czytałam całego wątku) innego logicznego dopełnienia poza 'Bytem'.

                                                  > Wniosek o IP opiera się na obserwacji (naukowych ) cech dostrojenia. Kreacjoniz
                                                  > m w ogóle tego dostrojenia nie brał pod uwagę, opierał się na założeniach relig
                                                  > ijnych

                                                  Wszechświat istnieje- obserwacja(naukowa)a więc wniosek jest taki, że kreator go wyprodukował.
                                                  Z dowodów ewolucji -obserwacja(naukowa)wynika, że to zasługa kreatora.
                                                  Bakteria-obserwowalna (naukowo) i do tego pioruńsko chytra-bez kreatora ani rusz.

                                                  IP opiera się na założeniach religijnych (kreator główny bohater, co sam skonstatowałeś)=cokolwiek ktoś naukowo zaobserwuje wniosek jest taki, że to dzieło kreatora. A z kolei kreacjoniści -naukowcy (np.jest taka niezwykle ciekawa pani mikrobiolog dyrektorka muzeum kreacjonizmu), dla odmiany cały koncept opierają na jednej, wielkiej obserwacji (naukowej), której kreatorem jest-niespodzianka-kreatorwink

                                                  >Pisałem, że lubię precyzję w wyrażaniu myśli. Sposób w jaki to napisałaś umożliwia interpretacje : (...)

                                                  Ktoś, kto jest miłośnikiem precyzji i jasności przekazu,raczej nie sięga lewą ręką za prawe ucho. Za kreatora, nie da się objąć precyzyjnymi zwojami dlaczego ciągoty do precyzji nie zawiodły choćby do konstrukcji nr.3 -'Wierzenie DLATEGO nie spełnia kryteriów teorii naukowej' (o ileż prostsze niż Twoje dwa wywody-nie trzeba by było budować uzasadnienia wniosku na bazie piętrowych argumentacji)smile

                                                  W dalszym ciągu nie wiadomo, dlaczego prościej, precyzyjniej i przejrzyściej było zmienić pierwotny przekaz(wstawić dowolnie wybrane słowa) a następnie wywieść z niego wniosek. I dlaczego akurat ten, skoro możliwości było mrowie.
                                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 19.09.11, 19:37
                                                    <<<
                                                    Natomiast nie-negowanie IP może się tylko opierać na wierze.
                                                    >>>

                                                    Może, ale nie tylko. Nie-negowanie może tez wynikać z braku wiedzy , która pozwoliłaby stwierdzić, że wszechświat to byt niezaprojektowany. Ten sam brak wiedzy nie pozwala stwierdzić, że wszechświat to byt zaprojektowany.

                                                    <<<
                                                    Nie ma żadnych podstaw naukowych dla obrony.
                                                    >>>

                                                    Zgadzam się. Tak jak i nie ma podstaw naukowych dla zanegowania.

                                                    <<<
                                                    Podkreślam raz jeszcze -z punktu widzenia naukowego-absurd.
                                                    >>>

                                                    Absurd ( wg. WIKI) to cyt. „każde zdanie sprzeczne z prawami logiki”. Z czym jest sprzeczny IP?

                                                    <<<
                                                    Nie rozumiem argumentu, że skoro coś jest obserwowalne dzięki nauce, to upoważnia to do wsadzenia tam kreatora.
                                                    >>>

                                                    I jeszcze Ty?
                                                    A ja nie rozumiem, skąd wynika to, że „wsadzam tam kreatora” albo, „wprowadzam kreatora tylnymi drzwiami”, albo „ powołuje kreatora”. Ludzie!!! To jakaś psychoza, w dodatku się szerzy.
                                                    Jeśli nie wiesz kiedy nastąpi koniec świata, to jakie podstawy ma twierdzenie, że na pewno nie w najbliższą sobotę ? A jeśli ja powiem , że nie wykluczone, że w najbliższą sobotę, to oznacza, że twierdzę, że koniec świata BĘDIZIE w najbliższą sobotę??? A może wsadzam ten koniec świata w sobotę, albo go powołuję w sobotę ?” Ile raz trzeba to będzie prostować?

                                                    <<<
                                                    > Dlatego też może fizyka w przyszłości zdoła przeważyć szale na któryś z tych dw
                                                    > óch wariantów, potwierdzi możliwość kreacji samoistnej, albo odkryje mechanizm
                                                    > zaistnienia niesamoistnego wszechświata ( np. odkrycie „zewnętrznego̶
                                                    > 1; bytu, czymkolwiek byłby) i wtedy można będzie bardziej uprawdopodobnić jeden
                                                    > wariant względem drugiego. Póki co, takiej wiedzy nie ma.

                                                    To nie są równoważne warianty w tej chwili, bo sam posłużyłeś się kategorią 'jakaś wiedza'. Wiedza na temat kreatora i wszechświata nie jest taka sama- nic vs. cuś.
                                                    >>>

                                                    Wiedza nie „na temat” wszechświata, ale na temat zaistnienia wszechświata.

                                                    <<<
                                                    Ale co kogo obchodzi, czy nie możemy wykluczyć bądź 'wkluczyć', że nam się to wszystko śni?
                                                    >>>

                                                    Może i nikogo. Pewnie nikogo tez nie obchodzi to, że ktoś twierdzi, że kreator nie istnieje, albo, że kreator istnieje. Ja tylko wskazuje błędne wnioskowanie, co zresztą też pewnie nikogo nie obchodzi.

                                                    <<<
                                                    B.D. była analogicznym do kreatora z IP przykładem. Według zwolenników tego typu teorii nie ma innego kierunku, bo geny czy ślady ewolucji są tylko potwierdzeniem dla istnienia kreatora.
                                                    A z naukowego punktu widzenia nie ma żadnego drugiego wariantu w tych przypadkach(kreator, biała dama).
                                                    >>>

                                                    Po pierwsze, myślę , ze spierasz się z niewłaściwym człowiekiem. Bo ja nie twierdzę, że „geny czy ślady ewolucji są tylko potwierdzeniem dla istnienia kreatora”.
                                                    Po drugie, co oznacza „ z naukowego punktu widzenia” ? Jeśli to, że nic ( żadna teoria lub eksperyment) nie potwierdza zaistnienia niesamoistnego wszechświata, to z naukowego punktu widzenia nie ma tez pierwszego wariantu, bo nic ( żadna teoria lub eksperyment) nie potwierdza samoistnego zaistnienia wszechświata.
                                                    Dlaczego zatem niektórzy dają sobie prawo twierdzić, że wszechświat nie zaistniał niesamoistnie? A inni niektórzy, że wszechświat zaistniał samoistnie?

                                                    <<<
                                                    > W przypadku zaistnienia wszechświata kreator ( zaistnienie niesamoistne) nie tr
                                                    > aci na prawdopodobieństwie, bo nie ma wiedzy na wariant alternatywny ( zaistnie
                                                    > nie samoistne), który obniżałby prawdopodobieństwo kreatora.

                                                    Jak wyżej-jest 'jakaś wiedza' dotycząca wszechświata.
                                                    >>>

                                                    Jak wyżej – ale nie dotycząca zaistnienia wszechświata.

                                                    <<<
                                                    Pytanie dodatkowe : dlaczego dla zaistnienia samoistnego jedynie logiczną (jak mówisz) alternatywą ma być kreator?
                                                    >>>

                                                    Logiczną alternatywą jest zaistnienie niesamoistne. Skoro niesamoistne, to spowodowane nie przez ten byt, który zaistniał ( czyli wszechświat). A skoro nie przez ten byt, w takim razie przez byt inny ( którego ja nazywam kreatorem).
                                                    Jeśli masz jeszcze jakiś inny wariant, proszę przedstaw.

                                                    <<<
                                                    > Niczego takiego nie twierdzę.

                                                    Nie spotkałam w Twoich wypowiedziach(przyznaję bez bicia, że nie czytałam całego wątku) innego logicznego dopełnienia poza 'Bytem'.
                                                    >>>

                                                    Niczego takiego nie twierdzę dotyczyło tego : „...ale już się kupy trzyma zastąpienie wiedzy tymi samymi siłami.”
                                                    Wskazywanie logicznej alternatywy nie jest zastępowaniem wiedzy „tymi samymi siłami”. Twierdziłby tak, gdybym napisał, że kreator istnieje i on odpowiada za wszystko czego dotąd nie udało się wyjaśnić.

                                                    <<<
                                                    Wszechświat istnieje- obserwacja(naukowa)a więc wniosek jest taki, że kreator go wyprodukował.
                                                    >>>

                                                    Stałe fizyczne wynoszą dokładnie tyle i ani krzty mniej, ani więcej. (obserwacja naukowa) Gdyby była krzta mniej lub krzta więcej, wszystko to co znamy nie mogłoby zaistnieć. Stąd wniosek, że stałe są „inteligentnie zaplanowane”. I tyle. Nota bene osobiście mam dystans do zasady antropicznej, ale to inna para kaloszy.

                                                    <<<
                                                    Ktoś, kto jest miłośnikiem precyzji i jasności przekazu, raczej nie sięga lewą ręką za prawe ucho. Za kreatora, nie da się objąć precyzyjnymi zwojami dlaczego ciągoty do precyzji nie zawiodły choćby do konstrukcji nr.3 -'Wierzenie DLATEGO nie spełnia kryteriów teorii naukowej' (o ileż prostsze niż Twoje dwa wywody-nie trzeba by było budować uzasadnienia wniosku na bazie piętrowych argumentacji)
                                                    >>>

                                                    Śliczne, proste i piękne, tyle że tautologiczne.
                                                  • oby.watel Re: Inteligenty projekt - co to jest? 19.09.11, 19:56
                                                    To Ty twierdzisz, że nie twierdzisz, że KREATOR istnieje i nie twierdzisz, że KREATOR nie istnieje. W takim razie na Tobie spoczywa obowiązek zdefiniowania pojęcia, które wprowadzasz - KREATORA. W przeciwnym wypadku całe te ekwilibrystyki słowne są bełkotem w czystej postaci. CO TO JEST KREATOR, którego istnienia według Ciebie nie da się wykluczyć?
                                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 19.09.11, 20:30
                                                    Obywatelu! Bójcie się Boga ! smile

                                                    Jeśli chcesz ze mną dyskutować, to czytaj choć trochę to co jest napisane. Jak można dyskutować, kiedy czyta się tylko swoje wpisy. I znów mam przytaczać to co już było napisane ? Ile razy jeszcze? W realu wyrobiłbyś sobie miano idioty.

                                                    Napisałem :
                                                    "Zarówno warianty A i B, jaki i warianty1 i 2 są równouprawnione. Dlaczego? Bo jak dotąd nie ma dowodów na to , że :
                                                    - istnienie wszechświata miało początek ( to co napisałeś, że „. Zaś cały wszechświat liczy ok. 13 miliardów lat” jest stwierdzeniem nieścisłym. Na podstawie obserwacji można wysnuć jedynie wniosek, że ok. 13 mld lat liczy sobie EKSPANSJA wszechświata, a nie jego istnienie. Obserwacje te w żaden sposób nie dowodzą tego, że 13 mld lat temu wszechświat miał początek. Mogło to być tylko przejście z jednej formy wszechświata w drugą)
                                                    - istnienie wszechświata nie miało początku
                                                    A także nie ma dowodów na to, że możliwa jest kreacja samoistna. Skoro nie wiadomo , czy jest możliwa, nie wiadomo także, czy wszechświat mógł zaistnieć samoistnie. A skoro tego nie wiadomo, to :
                                                    - nie można wykluczyć, że powstał samoistnie
                                                    - nie można wykluczyć , że powstał niesamoistnie
                                                    Niesamoistnie oznacza przy ingerencji osobnego bytu, którego ja nazywam kreatorem."

                                                    A to wszystko tutaj :
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,95165,128390368,128390414,Re_Istnienie_reaktywacja_kiwaczek11_2_.html
                                                    To jest definicja kreatora, którą przyjąłem w dyskusji. I o takim kreatorze piszę.
                                                  • oby.watel Re: Inteligenty projekt - co to jest? 19.09.11, 21:05
                                                    To Ty nazywasz definicją? Równie dobrze mógłbyś napisać

                                                    > Niesamoistnie oznacza przy ingerencji osobnego bytu, którego ja nazywam
                                                    > Kubusiem Puchatkiem."


                                                    To co przytoczyłeś, owszem można uznać za definicję. Podobnie jak za definicję można uznać stwierdzenie, że jeśli coś się porusza," to oznacza ingerencję zewnętrznej siły, która ja nazywam silnikiem". Co z takiej definicji wynika? Kreator ma już jedną definicję i druga mu do niczego nie jest potrzebna.

                                                    kreator - «twórca, stwórca» (Słowni9k języka polskiego, t. III str. 1112)

                                                    Ale nawet gdyby przyjąć, że kreator istnieje i stworzył wszechświat, to tworząc pozbawił się z nim kontaktu. A to oznacza, że na nic nie ma wpływu. Tak jak człowiek tworząc układ scalony nie jest w stanie nic już w nim poprawić ani zmienić, choć - w przeciwieństwie - teoretycznie dostęp ma.
                                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 19.09.11, 22:01
                                                    <<<
                                                    Kreator ma już jedną definicję i druga mu do niczego nie jest potrzebna.

                                                    kreator - «twórca, stwórca» (Słowni9k języka polskiego, t. III str. 1112)
                                                    >>>

                                                    Przytoczyłeś dwa synonimy, a nie definicję. Jeśli już.

                                                    <<<
                                                    Ale nawet gdyby przyjąć, że kreator istnieje i stworzył wszechświat, to tworząc pozbawił się z nim kontaktu.
                                                    >>>

                                                    Skąd to wiadomo? Wg WW ekspansja wszechświata liczy sobie 13 mld lat. Życie na ziemi nie więcej niż 2-3mld. Współczesne modele kosmologiczne nie więcej niż 100-120 lat. Budowane na obserwacji wszechświata jaki jest dziś i ekstrapolacji przy założeniu , że panujące reguły są takie same od 13mld lat. Skąd pewność, że np. 9 mld lat wstecz kreator (jeśli istnieje) nie zmienił reguł, a my się dziś zastanawiamy, dlaczego to i owo nie pasuje do naszych obliczeń i oczekiwań?

                                                    <<<
                                                    Tak jak człowiek tworząc układ scalony nie jest w stanie nic już w nim poprawić ani zmienić, choć - w przeciwieństwie - teoretycznie dostęp ma.
                                                    >>>

                                                    Ten sam układ ( tak samo działający) może zbudować na zwykłej „pajęczynie” * tyle, że będzie potrzeba mu więcej miejsca) i dowolnie zmieniać jego elementy i połączenia miedzy nimi, co w efekcie zmienia jego działanie.
                                                  • oby.watel Re: Inteligenty projekt - co to jest? 19.09.11, 22:20
                                                    kiwaczek11 napisał:

                                                    > Przytoczyłeś dwa synonimy, a nie definicję. Jeśli już.

                                                    Przytoczyłem definicję. Nie gorszą od Twojej. A nawet lepszą, bo słownikową a nie wyssaną z palca.

                                                    > Skąd to wiadomo? Wg WW ekspansja wszechświata liczy sobie 13 mld lat. Życie na
                                                    > ziemi nie więcej niż 2-3mld. Współczesne modele kosmologiczne nie więcej niż 10
                                                    > 0-120 lat. Budowane na obserwacji wszechświata jaki jest dziś i ekstrapolacji p
                                                    > rzy założeniu , że panujące reguły są takie same od 13mld lat. Skąd pewność, że
                                                    > np. 9 mld lat wstecz kreator (jeśli istnieje) nie zmienił reguł, a my się dziś
                                                    > zastanawiamy, dlaczego to i owo nie pasuje do naszych obliczeń i oczekiwań?

                                                    Jeśli nie wiadomo to niczego nie można wykluczyć, poza kreatorem. Jego spokojnie można skreślić, ponieważ nie pasuje do żadnego równania, obserwacji ani eksperymentu.

                                                    Można oczywiście oprzeć naukę o kreatora. Wręcz wykreować nową. Jasiu, powiedz nam jak powstała Ziemia? Ziemię stworzył kreator. Dobrze Jasiu. Marysiu, wytłumacz jak powstaje burza. Burza to jest wtedy, gdy kreator robi kupkę i siusiu. Dobrze Marysiu. Franek...

                                                    > Ten sam układ ( tak samo działający) może zbudować na zwykłej „pajęczynie
                                                    > ” * tyle, że będzie potrzeba mu więcej miejsca) i dowolnie zmieniać jego
                                                    > elementy i połączenia miedzy nimi, co w efekcie zmienia jego działanie.

                                                    Skoro nie rozumiesz, to wyjaśnię. Chodzi o układ scalony, który został zaprojektowany i wyprodukowany, czyli stworzony. A nie o to, co można zbudować i na czym. Wszechświat również można było zbudować z drutu, ale z jakichś przyczyn Twój kreator zrobił go z czego innego.
                                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 19.09.11, 22:59
                                                    <<<

                                                    > Przytoczyłeś dwa synonimy, a nie definicję. Jeśli już.

                                                    Przytoczyłem definicję. Nie gorszą od Twojej. A nawet lepszą, bo słownikową a nie wyssaną z palca.
                                                    >>>

                                                    Jeszcze raz, podałeś synonimy. A jeśli już upierasz się , że to definicja, to jest to przykład definicji fałszywej, tj. tzw. definicji pośrednio tautologicznej, w której P definiujesz przez Q, a Q przez P.

                                                    <<<
                                                    > Skąd to wiadomo? Wg WW ekspansja wszechświata liczy sobie 13 mld lat. Życie na
                                                    > ziemi nie więcej niż 2-3mld. Współczesne modele kosmologiczne nie więcej niż 10

                                                    > 0-120 lat. Budowane na obserwacji wszechświata jaki jest dziś i ekstrapolacji p
                                                    > rzy założeniu , że panujące reguły są takie same od 13mld lat. Skąd pewność, że
                                                    > np. 9 mld lat wstecz kreator (jeśli istnieje) nie zmienił reguł, a my się dziś
                                                    > zastanawiamy, dlaczego to i owo nie pasuje do naszych obliczeń i oczekiwań?

                                                    Jeśli nie wiadomo to niczego nie można wykluczyć, poza kreatorem. Jego spokojnie można skreślić, ponieważ nie pasuje do żadnego równania, obserwacji ani eksperymentu.
                                                    >>>

                                                    Wśród „niczego”, którego nie można wykluczyć jest potencjalnie nieskończenie wiele tego, co nie pasuje do żadnego równania, obserwacji, ani eksperymentu, a jednak dopuszczasz, ze nie można tego wykluczyć. Wyjątkiem jest kreator. Dlaczego? Bo taki jest Twój dogmat.

                                                    <<<
                                                    Można oczywiście oprzeć naukę o kreatora....
                                                    >>>

                                                    Nie można, bo nie ma dowodów na jego istnienie.

                                                    <<<<<
                                                    > Ten sam układ ( tak samo działający) może zbudować na zwykłej „pajęczynie
                                                    > ” * tyle, że będzie potrzeba mu więcej miejsca) i dowolnie zmieniać jego
                                                    > elementy i połączenia miedzy nimi, co w efekcie zmienia jego działanie.

                                                    Skoro nie rozumiesz, to wyjaśnię. Chodzi o układ scalony, który został zaprojektowany i wyprodukowany, czyli stworzony. A nie o to, co można zbudować i na czym.
                                                    >>>

                                                    Skoro nie rozumiesz, to wyjaśnię. Chodzi o to, że inżynier tworzący układ może mieć wpływ na swoje dzieło. Może go zaprojektować i wyprodukować tak, że utnie sobie możliwość ingerencji w jego działanie, a może go zaprojektować i wyprodukować tak ( również układ scalony, nie na pajęczynie), że będzie mógł dowolnie modyfikować jego działanie (kwestia ilości wyprowadzeń na zewnątrz obudowy i połączeń dokonywanych na zewnątrz obudowy). A dalej, chodzi o to, że podany przykład jest niekoniecznie adekwatny do tezy, że jeśli kreator stworzył wszechświat, to pozbawił się możliwości wpływu na niego ( nie wiadomo z czego miałoby to wynikać).
                                                  • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 20.09.11, 05:58
                                                    kiwaczek11 napisał:

                                                    > <<<
                                                    >
                                                    > > Przytoczyłeś dwa synonimy, a nie definicję. Jeśli już.
                                                    >
                                                    > Przytoczyłem definicję. Nie gorszą od Twojej. A nawet lepszą, bo słownikową a n
                                                    > ie wyssaną z palca.
                                                    > >>>

                                                    > Jeszcze raz, podałeś synonimy.

                                                    Ty wcześniej nie podałeś niczego więcej. Jedyna różnica to wskazanie CO wykreował Twój kreator. Ale o tym wszyscy wiemy, bo to temat tego wątku.

                                                    > A jeśli już upierasz się , że to definicja, to j
                                                    > est to przykład definicji fałszywej, tj. tzw. definicji pośrednio tautologiczne
                                                    > j, w której P definiujesz przez Q, a Q przez P.

                                                    Dobrze mówisz. wink Zauważasz, że coś może być zbędne - w tym przypadku synonim. Tak samo - na pewno - zbędny jest również kreator. Dlaczego zbędny? Twój kreator jest POZA Wszechświatem, bo przecież nie siedzi wewnątrz niego (nie tworzy sam siebie). Nie ma również wstępu do wnętrza, a więc dla wnętrza nie istnieje. My natomiast możemy opisywać wyłącznie strefę wewnątrz, bo do niej mamy dostęp, ją możemy badać, możemy zbierać informacje o niej, ją opisywać - wnętrze wszechświata jest dla nas WSZYSTKIM. O zewnętrzu Wszechświata żadnej informacji nie dostaniemy nigdy. I dlatego rozważanie, czy tam coś jest, czy nic nie ma, jest bez sensu.

                                                    Jedno jest pewne i przeczy to części Twoich założeń z początku wątku - NA PEWNO możliwa jest samokreacja, bo skąd miałby się wziąć twój, hipotetyczny kreator (i do tego o bardzo wysokim stopniu złożoności)?

                                                    Tak, to wiemy na pewno, samokreacja jest możliwa - a Ty w to powątpiewałeś w założeniu tego wątku. Praprapoczątek (przed zaistnieniem Twojego ulubionego kreatora) był samokreacją. Czy po drodze było jeszcze tysiące kreatorów, którzy kreowali innych kreatorów, którzy znów kreowali coś lub kogoś tam aż wreszcie pezyszła kolej na nasz Wszechświat? To jest nieistotne. Obcina to brzytwa Ockhama, która reguluje sposób opisywania świata.

                                                    Ponieważ samokreacja jest możliwa, to w naszym modelu MUSIMY założyć najprostsze rozwiązanie, które ten wariant przyjmuje jako obowiazujący.

                                                    I musisz się pogodzić z tym, że nieprzekraczalna granica naszej wiedzy, to granica Wszechświata. Gdy mówimy, że coś istnieje (LOGICZNIE!!!) to jest to skutek DOWODU lub niezbędnej konieczności wyjaśnienia obserwacji dotyczącej WNĘTRZA WSZECHŚWIATA, a nie obszaru poprzedzającego jego założenia.

                                                    > <<<
                                                    > > Skąd to wiadomo? Wg WW ekspansja wszechświata liczy sobie 13 mld lat. Życ
                                                    > ie na
                                                    > > ziemi nie więcej niż 2-3mld. Współczesne modele kosmologiczne nie więcej
                                                    > niż 10

                                                    > > 0-120 lat. Budowane na obserwacji wszechświata jaki jest dziś i ekstra
                                                    > polacji p
                                                    > > rzy założeniu , że panujące reguły są takie same od 13mld lat. Skąd pewno
                                                    > ść, że
                                                    > > np. 9 mld lat wstecz kreator (jeśli istnieje) nie zmienił reguł, a my się
                                                    > dziś
                                                    > > zastanawiamy, dlaczego to i owo nie pasuje do naszych obliczeń i oczekiwa
                                                    > ń?

                                                    Przykład Obiego to rozważanie znaczenia obserwacji czyli tego, co ISTNIEJE wewnątrz Wszechświata, a więc jest to strefa OPISYWALNA, bo oparta na informacji, którą tylko interpretujemy tworząc opis świata.

                                                    Ty natomiast, z przedziwnym uporem, wciąż opoiwiadasz coś o strefie poza wszechświatem, rozważasz szczegóły, któych ngdy, z założenia, nie da się nijak potwierdzić. To, co jest TAM, to NIE ISTNIEJE dla naszej świadomości.

                                                    > Jeśli nie wiadomo to niczego nie można wykluczyć, poza kreatorem.

                                                    A może jest to cała wataha kreatorów?

                                                    Powinieneś rozróżnić tezy tłumaczące nasze otoczenie (wszystkie istnienia dotyczące świata realnego) od HIPOTEZ, które z założenia muszą pozostać na zawsze hipotezami.

                                                    Zauważ, że nie istnieje odpowiedź na tę hipotezę najpierw dlatego że nie wolno jej logicznie dodawać do innych hipotez opisujących świat. To są inne strefy. Ogólniej należy powiedzieć, że o tym, co jest na zewnątrz wszechświata nie wiadomo nic i nigdy niczego się nie dowiemy, a więc nie powinnismy wnikać w żadne szczegóły dotyczące tego obszaru. Bo to jest alogiczne.

                                                    Nie wolno logicznie tych stref ze sobą łączyć i traktować tak samo, co - błędnie - Ty robisz.

                                                    Nie wolno logicznie NIGDY przyjmować, że coś, co jest nadmiarowe w opisywaniu systemu (świata), a więc co nie jest ani prawdą, ani fałszem, że to którąś z tych wartosci logicznych posiada.

                                                    To jest ABSURD!!! Wartość logiczna pojawia się dopiero wtedy, gdy spowoduje to dowód (przyczyna), a Ty UŻYWASZ w rozmowie tych wartosci logicznych tak, jakby one mogły istnieć.

                                                    > Jego spokojni
                                                    > e można skreślić, ponieważ nie pasuje do żadnego równania, obserwacji ani ekspe
                                                    > rymentu.
                                                    > >>>

                                                    > Wśród „niczego”, którego nie można wykluczyć jest potencjalnie nies
                                                    > kończenie wiele tego, co nie pasuje do żadnego równania, obserwacji, ani eksper
                                                    > ymentu, a jednak dopuszczasz, ze nie można tego wykluczyć. Wyjątkiem jest kreat
                                                    > or. Dlaczego? Bo taki jest Twój dogmat.

                                                    Nie. Nie dlatego. Kreatora wykluczamy, bo NIE NALEŻY ON DO SYSTEMU. Bedąc poza wszechświatem nie należy do jego opisu. To jest całkiem inna kategoria.

                                                    > <<<
                                                    > Można oczywiście oprzeć naukę o kreatora....
                                                    > >>>

                                                    > Nie można, bo nie ma dowodów na jego istnienie.

                                                    Nie ma dowodów czyli kreator NIE ISTNIEJE. Istnienie jest skutkiem dowodu. I tak jest, bo świat oferuje nam informację ułamkową, niepewną, kontekstową i interpretowaną poprzez lokalizację naszej świadomości. Opisujemy tę informację. Jest wniej sporo, ale kreator na pewno się w niej nigdy nie znajdzie. On nie istnieje.

                                                    > <<<<<
                                                    > > Ten sam układ ( tak samo działający) może zbudować na zwykłej „paję
                                                    > czynie
                                                    > > ” * tyle, że będzie potrzeba mu więcej miejsca) i dowolnie zmieniać
                                                    > jego
                                                    > > elementy i połączenia miedzy nimi, co w efekcie zmienia jego działanie.
                                                    >
                                                    > Skoro nie rozumiesz, to wyjaśnię. Chodzi o układ scalony, który został zaprojek
                                                    > towany i wyprodukowany, czyli stworzony. A nie o to, co można zbudować i na czy
                                                    > m.

                                                    Tylko że to jest fragment wnętrza świata, a jego istnienie wynika z obserwacji i jej interpretacji.

                                                    > >>>

                                                    > Skoro nie rozumiesz, to wyjaśnię. Chodzi o to, że inżynier tworzący układ może
                                                    > mieć wpływ na swoje dzieło. Może go zaprojektować i wyprodukować tak, że utnie
                                                    > sobie możliwość ingerencji w jego działanie, a może go zaprojektować i wyproduk
                                                    > ować tak ( również układ scalony, nie na pajęczynie), że będzie mógł dowolnie m
                                                    > odyfikować jego działanie (kwestia ilości wyprowadzeń na zewnątrz obudowy i po
                                                    > łączeń dokonywanych na zewnątrz obudowy). A dalej, chodzi o to, że podany przyk
                                                    > ład jest niekoniecznie adekwatny do tezy, że jeśli kreator stworzył wszechświat
                                                    > , to pozbawił się możliwości wpływu na niego ( nie wiadomo z czego miałoby to w
                                                    > ynikać).

                                                    Z tego, że Wszechświat nie ma dostępu do informacji o kreatorze (z definicji). Gdyby było inaczej, to kreator musiałby podlegać teoretycznej mozliwosci badania go. I nie mozna by było go lokować POZA wszechświatem.
                                                  • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest? 20.09.11, 22:19
                                                    <<<
                                                    Jedno jest pewne i przeczy to części Twoich założeń z początku wątku - NA PEWNO możliwa jest samokreacja, bo skąd miałby się wziąć twój, hipotetyczny kreator (i do tego o bardzo wysokim stopniu złożoności)?
                                                    >>>

                                                    Nauka , jak dotąd :
                                                    1. nie potwierdziła możliwości kreacji samoistnej
                                                    2. nie wyjaśniła sposobu zaistnienia wszechświata
                                                    3. nie wyjaśniła czy wszechświat zaistniał ( akt przejścia ze stanu nieistnienia w stan istnienia)
                                                    4. a tym samym nie można wykluczyć, że możliwe jest istnienie „wieczne”, czyli bez przejścia ze stanu nieistnienia w stan istnienia.

                                                    Ma to następujące konsekwencje :
                                                    1. nie można wykluczyć kreacji samoistnej
                                                    2. nie można wykluczyć, że kreacja samoistna nie jest możliwa
                                                    3. nie można wykluczyć istnienia wiecznego
                                                    4. nie można wykluczyć, że istnienie wieczne nie jest możliwe
                                                    5. nie można wykluczyć równorzędnej możliwości istnienia wiecznego i kreacji samoistnej
                                                    6. nie można wykluczyć równorzędnej możliwości istnienia wiecznego i niemożliwości kreacji samoistnej

                                                    Z konsekwencji (5) i (6) wynika, że nie można wykluczyć , że możliwe jest istnienie wieczne równorzędnie z możliwością kreacji ( samoistnej lub niesamoistnej).
                                                    W przypadku kreatora i wszechświata oznacza to , że nie można wykluczyć, że kreator jest bytem istniejącym wiecznie, a wszechświat zaistniał (np.niesamoistnie).
                                                    Dlatego wniosek grgkh , że „- NA PEWNO możliwa jest samokreacja, bo skąd miałby się wziąć twój, hipotetyczny kreator”, jest tak samo pochopny , jak wniosek , że kreator nie istnieje, albo , że kreator istnieje.

                                                    Łapał Kozak Tatarzyna , a Tatarzyn za łeb trzyma

                                                    <<<
                                                    Nie wolno logicznie NIGDY przyjmować, że coś, co jest nadmiarowe w opisywaniu systemu (świata), a więc co nie jest ani prawdą, ani fałszem, że to którąś z tych wartosci logicznych posiada.
                                                    >>>

                                                    Zatem istnienie kreatora nie jest ani prawdą, ani fałszem. Nie przeszkadza to jednak grgkh głosić, że jest fałszem.


                                                    <<<
                                                    > <<<
                                                    > Można oczywiście oprzeć naukę o kreatora....
                                                    > >>>
                                                    > Nie można, bo nie ma dowodów na jego istnienie.

                                                    Nie ma dowodów czyli kreator NIE ISTNIEJE. Istnienie jest skutkiem dowodu.
                                                    >>>

                                                    Istnienie nie jest skutkiem dowodu. Dowód potwierdza istnienie, a nie kreuje istnienie. Pomijając już to , że wielokrotnie to prostowałem, polecałem również co nieco do przeczytania. Nie spotkało się jednak z zainteresowaniem.


                                                    <<<
                                                    A dalej, chodzi o to, że podany przyk
                                                    > ład jest niekoniecznie adekwatny do tezy, że jeśli kreator stworzył wszechświat
                                                    > , to pozbawił się możliwości wpływu na niego ( nie wiadomo z czego miałoby to w
                                                    > ynikać).

                                                    Z tego, że Wszechświat nie ma dostępu do informacji o kreatorze (z definicji). Gdyby było inaczej, to kreator musiałby podlegać teoretycznej mozliwosci badania go.
                                                    >>>

                                                    To, że wszechświat nie ma dostępu do informacji o kreatorze może nasuwać wniosek, że wszechświat nie ma wpływu na kreatora. W odwrotną stronę ( kreator nie ma wpływu na wszechświat) ??? Bynajmniej z tego nie wynika.
                                                  • oby.watel Gadaj zdrów! 20.09.11, 10:09
                                                    kiwaczek11 napisał:

                                                    > Jeszcze raz, podałeś synonimy. A jeśli już upierasz się , że to definicja, to j
                                                    > est to przykład definicji fałszywej, tj. tzw. definicji pośrednio tautologiczne
                                                    > j, w której P definiujesz przez Q, a Q przez P.

                                                    Ok. Powiedzmy. Wprowadzasz - jak ją nazywasz - definicję:

                                                    > nie można wykluczyć , że powstał niesamoistnie
                                                    > Niesamoistnie oznacza przy ingerencji osobnego bytu, którego ja nazywam kreatorem.

                                                    Definicję już mamy. Pora na dowód. I nie chodzi o powtarzanie jak mantrę zaklęcie, że jeśli jakiegoś procesu czy zjawiska nie rozumiesz, to musi ktoś za tym stoi. Dokładnie bowiem w ten sam sposób starożytni Grecy tłumaczyli sobie powstanie błyskawicy.

                                                    > nie można wykluczyć , że powstała niesamoistnie
                                                    > Niesamoistnie oznacza przy ingerencji osobnego bytu, którego my nazywamy Ζεύς.

                                                    > Skoro nie rozumiesz, to wyjaśnię. Chodzi o to, że inżynier tworzący układ może
                                                    > mieć wpływ na swoje dzieło.

                                                    Naprawdę potrafisz postawić diagnozę, sugerując że rozmówca jest idiotą, a sam? Mowa o układzie scalonym, który już został zaprojektowany, wyprodukowany i LEŻY PRZED TOBĄ. Dywagowanie co i jak inżynier mógł czego ma dowodzić? Chwilowego zaćmienia umysłowego czy jakiegoś permanentnego niedostatku?

                                                    > Może go zaprojektować i wyprodukować tak, że utniesobie możliwość ingerencji
                                                    > w jego działanie, a może go zaprojektować i wyprodukować tak ( również układ
                                                    > scalony, nie na pajęczynie), że będzie mógł dowolnie modyfikować jego działanie
                                                    > (kwestia ilości wyprowadzeń na zewnątrz obudowy i połączeń dokonywanych na
                                                    > zewnątrz obudowy).

                                                    Niejasno się wyraziłem? Niejasne jest zadanie: Tak jak człowiek tworząc układ scalony nie jest w stanie nic już w nim poprawić ani zmienić? I nawet doprecyzowanie Ci nie wystarczy? Chodzi o układ scalony, który został zaprojektowany i wyprodukowany, czyli stworzony.

                                                    Gdzieś wspominałeś o precyzji wypowiedzi. To jest przykład rzeczonej precyzji? Ja mówię: Dom został zaprojektowany, wybudowany i stoi. Ty precyzyjnie odpowiadasz: Dom można zaprojektować i wybudować tak, że... To jest ta precyzja? Ja o kozie, Ty o wozie? Gadaj zdrów!
                                                  • kiwaczek11 Re: Gadaj zdrów! 20.09.11, 20:50
                                                    <<<
                                                    > nie można wykluczyć , że powstał niesamoistnie
                                                    > Niesamoistnie oznacza przy ingerencji osobnego bytu, którego ja nazywam kreatorem.

                                                    Definicję już mamy. Pora na dowód.
                                                    >>>

                                                    Dowód czego?

                                                    <<<
                                                    I nie chodzi o powtarzanie jak mantrę zaklęcie, że jeśli jakiegoś procesu czy zjawiska nie rozumiesz, to musi ktoś za tym stoi.
                                                    >>>

                                                    Czy ja coś podobnego pisałem??? Jeśli tak, proszę o przykłady z linkami

                                                    <<<
                                                    Naprawdę potrafisz postawić diagnozę, sugerując że rozmówca jest idiotą, a sam? Mowa o układzie scalonym, który już został zaprojektowany, wyprodukowany i LEŻY PRZED TOBĄ. Dywagowanie co i jak inżynier mógł czego ma dowodzić? Chwilowego zaćmienia umysłowego czy jakiegoś permanentnego niedostatku?
                                                    >>>

                                                    A zapomniałeś co miał Twój przykład ilustrować? To przypomnę. Ano to, że
                                                    „gdyby przyjąć, że kreator istnieje i stworzył wszechświat, to tworząc pozbawił się z nim kontaktu.”
                                                    Nie wiadomo skąd to wynika, ale na umocnienie tezy dałeś przykład układu scalonego.
                                                    A to, ze inżynier mógł go tak zaprojektować i wyprodukować, aby móc zmienić jego działanie ( co jest oczywiste) kładzie Twój przykład jako ten ,z którego miało wynikać, ze kreator tworząc wszechświat pozbawił się z nim kontaktu. Może się pozbawił , a może nie, nie wiadomo.
                                                  • oby.watel Re: Gadaj zdrów! 21.09.11, 14:21
                                                    kiwaczek11 napisał:

                                                    > Dowód czego?

                                                    Dowód tezy, iż "nie można wykluczyć, że wszechświat nie powstał samoistnie". Przy czym najdelikatniej jak potrafię przypominam, że dowód musi bazować na wiedzy, a nie na niewiedzy.

                                                    > Czy ja coś podobnego pisałem??? Jeśli tak, proszę o przykłady z linkami

                                                    Ponieważ pisałeś w bardzo wielu miejscach podanie wszystkich linków spowodowałoby przekroczenie dopuszczalnego limitu długości postów. Wpisz w wyszukiwarkę "nie można wykluczyć" lub "nie jest dowodem".

                                                    > A zapomniałeś co miał Twój przykład ilustrować? To przypomnę. Ano to, że
                                                    > „gdyby przyjąć, że kreator istnieje i stworzył wszechświat, to tworząc po
                                                    > zbawił się z nim kontaktu.”
                                                    > Nie wiadomo skąd to wynika, ale na umocnienie tezy dałeś przykład układu scalon
                                                    > ego.

                                                    Tak. Gotowego układu scalonego. Już zaprojektowanego i wykonanego. Podobnie już zaprojektowany i wykonany jest wszechświat. A wynika to bezpośrednio z podanej przez Ciebie definicji kreatora. Jeśli świat zaprojektował tak, to znaczy, że nie zaprojektował inaczej. Choć mógł.

                                                    > A to, ze inżynier mógł go tak zaprojektować i wyprodukować, aby móc zmienić jeg
                                                    > o działanie ( co jest oczywiste) kładzie Twój przykład jako ten ,z którego miał
                                                    > o wynikać, ze kreator tworząc wszechświat pozbawił się z nim kontaktu. Może się
                                                    > pozbawił , a może nie, nie wiadomo.

                                                    Tak. To co piszesz jest logiczne i trzyma się kupy. Proponuję to rozumowanie potwierdzić eksperymentalnie. Na początek weź gumowy młotek i walnij się nim w głowę. Potem pomyśl, że mógłbyś tak wywijać młotkiem, żeby się nie walnąć. Jeśli przyłożysz się do eksperymentu będziesz mógł to omówić z guzem. Nie wiadomo.
                                                  • gaika Re: Inteligenty projekt - co to jest? 20.09.11, 21:39
                                                    kiwaczek11 napisał:

                                                    >Zgadzam się. Tak jak i nie ma podstaw naukowych dla zanegowania.

                                                    Poproszę o dowody, że nie ma podstaw do zanegowania Teorii IP.

                                                    > Z czym jest sprzeczny IP?

                                                    Teoria IP jest sprzeczna z wiedzą.

                                                    > I jeszcze Ty?
                                                    > A ja nie rozumiem, skąd wynika to, że „wsadzam tam kreatora”

                                                    Mowa jest o Teorii IP, nie o Tobie.


                                                    > Wiedza nie „na temat” wszechświata, ale na temat zaistnienia wsz
                                                    > echświata
                                                    .

                                                    Na podstawie wiedzy na temat można tworzyć hipotezy o zaistnieniu. Na podstawie braku wiedzy na temat, nie można tworzyć żadnych hipotez.

                                                    > Może i nikogo. Pewnie nikogo tez nie obchodzi to, że ktoś twierdzi, że kreator
                                                    > nie istnieje, albo, że kreator istnieje. Ja tylko wskazuje błędne wnioskowanie,
                                                    > co zresztą też pewnie nikogo nie obchodzi.

                                                    Wskaż proszę w mojej wypowiedzi to błędne wnioskowanie na temat istnienia/nieistnienia kreatora.

                                                    > Po pierwsze, myślę , ze spierasz się z niewłaściwym człowiekiem.

                                                    To nie ja weszłam z Tobą w spór. Wypowiedziałam się wyłącznie i jedynie na temat Teorii IP. To Ty próbowałeś dowodzić, że ona opiera się na nauce.

                                                    > Jak wyżej – ale nie dotycząca zaistnienia wszechświata.

                                                    Jak wyżej -na podstawie jakiejś wiedzy o czymś można tworzyć bardziej lub mniej prawdopodobne hipotezy dotyczące powstania tego czegoś('jakaś wiedza'). Na podstawie żadnej wiedzy o czymś nie można tworzyć ani mniej ani bardziej prawdopodobnych hipotez(żadna wiedza).


                                                    > Logiczną alternatywą jest zaistnienie niesamoistne. Skoro niesamoistne, to spow
                                                    > odowane nie przez ten byt, który zaistniał ( czyli wszechświat). A skoro nie pr
                                                    > zez ten byt, w takim razie przez byt inny ( którego ja nazywam kreatorem).
                                                    > Jeśli masz jeszcze jakiś inny wariant, proszę przedstaw.

                                                    Chciałabym zauważyć, że Twój 'kreator' był 'Bytem' z dużej litery, a także pojawił się w powiązaniu z rozmowa o IP(tam również występuje kreator czyli Bóg chrześcijański). Wrażenie nieodparte jest takie, że mówiąc o kreatorze mówisz o sile nadprzyrodzonej, rodzaju wyższej inteligencji czyli popularnie mówiąc Bogu. Jeżeli Twoja definicja kreatora jest inna (co z Twoich wypowiedzi nie wynika, więc dobrze by było, abyś wyklarował) świadomość tego ułatwiłaby komunikację.

                                                    > Niczego takiego nie twierdzę dotyczyło tego : „...ale już się kupy trzyma
                                                    > zastąpienie wiedzy tymi samymi siłami.”
                                                    > Wskazywanie logicznej alternatywy nie jest zastępowaniem wiedzy „tymi sam
                                                    > ymi siłami”. Twierdziłby tak, gdybym napisał, że kreator istnieje i on od
                                                    > powiada za wszystko czego dotąd nie udało się wyjaśnić.

                                                    Jak wyżej. Z Twoich wypowiedzi nie da się odnieść innego wrażenia, niż traktowanie kreatora jak kreatora z IP. Jeśli chodzi Ci o co innego, to warto to wyłuszczyć.

                                                    W IP 'logicznym dopełnieniem' braku wiedzy(ewolucja) jest kreator, Ty mówisz, że logicznym dopełnieniem braku wiedzy(wszechświat) jest kreator.

                                                    > Stałe fizyczne wynoszą dokładnie tyle i ani krzty mniej, ani więcej. (obserwacj
                                                    > a naukowa) Gdyby była krzta mniej lub krzta więcej, wszystko to co znamy nie mo
                                                    > głoby zaistnieć. Stąd wniosek, że stałe są „inteligentnie zaplanowaneR
                                                    > 21;. I tyle. Nota bene osobiście mam dystans do zasady antropicznej, ale to inn
                                                    > a para kaloszy.

                                                    Napisałeś dokładnie to co ja napisałam, tylko zamiast w jednym, w pięciu zdaniach. I z faktu, że zdań jest pięć, wniosek nie jest ani o krztynę bardziej naukowy.

                                                    Tak jak z faktu, że obserwujemy (naukowo) skrajnie, niewyobrażalnie skomplikowane organizmy lub organy miałby płynąć wniosek, że zostały 'inteligentnie zaplanowane'.

                                                    > Śliczne, proste i piękne, tyle że tautologiczne.

                                                    Ale prawdziwe. Nie musiałbyś przynajmniej aż tak manipulować treścią, żeby mieć się do czego przyczepićwink

                                                    Natomiast moja wypowiedź nie bez powodu wyglądała inaczej niż Twoje konstrukcje.
                                                    Teoria IP została powołana do życia jako teoria naukowa(o czym po wielokroć już pisałam ) i jej wyznawcy twierdzą, że nią jest.
                                              • kiwaczek11 Re: Inteligenty projekt - co to jest?_C.D 15.09.11, 22:17
                                                <<<
                                                Dwa, nawet gdyby uprzeć się na generalizacje (każda teoria), to dlaczego na skutek wpisu „Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej" wyciągnąłeś wniosek, że każda teoria nie spełniająca kryteriów jest wierzeniem a nie, że 'każde wierzenie nie spełnia kryteriów'
                                                >>>

                                                Pisałem, że lubię precyzję w wyrażaniu myśli. Sposób w jaki to napisałaś umożliwia interpretacje :
                                                1. wierzenie BO nie spełnia kryteriów teorii naukowej – tu może pociągnąć za sobą wniosek, że skoro jest wierzeniem, bo nie spełnia kryteriów, to każda teoria która nie spełnia, jest wierzeniem
                                                2. wierzenie I nie spełnia kryteriów teorii naukowej – czyli „nie dość , ze wierzenie, to w dodatku nie spełnia kryteriów teorii naukowej”, co umożliwia wyciągnięcie wniosku, że istnieją wierzenia, które spełniają kryteria teorii naukowej, a IP jest wierzeniem nie dlatego , że nie spełnia kryteriów ( skoro „dodatkowo”wink – wtedy nie wiadomo dlaczego jest wierzeniem.

                                                Lubię precyzję, dlatego zareagowałem.
                                                • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest?_C.D 16.09.11, 16:57
                                                  kiwaczek11 napisał:

                                                  > <<<
                                                  > Dwa, nawet gdyby uprzeć się na generalizacje (każda teoria), to dlaczego na sku
                                                  > tek wpisu „Wierzenie. Nie spełnia kryteriów teorii naukowej" wyciągnąłeś
                                                  > wniosek, że każda teoria nie spełniająca kryteriów jest wierzeniem a nie, że 'k
                                                  > ażde wierzenie nie spełnia kryteriów'
                                                  > >>>

                                                  > Pisałem, że lubię precyzję w wyrażaniu myśli. Sposób w jaki to napisałaś umożli
                                                  > wia interpretacje :
                                                  > 1. wierzenie BO nie spełnia kryteriów teorii naukowe
                                                  > j – tu może pociągnąć za sobą wniosek, że skoro jest wierzeniem, bo nie s
                                                  > pełnia kryteriów, to każda teoria która nie spełnia, jest wierzeniem
                                                  > 2. wierzenie I nie spełnia kryteriów teorii naukowej
                                                  > – czyli „nie dość , ze wierzenie, to w dodatku nie spełnia kryteri
                                                  > ów teorii naukowej”, co umożliwia wyciągnięcie wniosku, że istnieją wierz
                                                  > enia, które spełniają kryteria teorii naukowej, a IP jest wierzeniem nie dlateg
                                                  > o , że nie spełnia kryteriów ( skoro „dodatkowo”wink – wtedy nie
                                                  > wiadomo dlaczego jest wierzeniem.
                                                  >
                                                  > Lubię precyzję, dlatego zareagowałem.

                                                  I ja lubię precyzję:

                                                  1) Nauka (o świecie) - wątpienie, że to, co o nim wiemy jest prawdą absolutną, ponieważ... nie mamy pewności co do prawdziwości danych i naszej ich interpretacji (TAK BĘDZIE NA ZAWSZE)!!!

                                                  2) Wierzenie - uznanie, że hipoteza jest prawdziwa, choć nie ma dowodu (lub niezbędnej potrzeby tłumaczenia nią rzeczywistości) i/lub uznanie, że jest ona prawdą absolutną i niepodważalną, nawet wbrew dowodom ją obalającym.

                                                  Nie jestem pewien, czy zawarłem tu wszystko, co można o tym powiedzieć, ale na początek można to przyjąć do dyskusji.

                                                  IP jest wierzeniem ponieważ jest zbędne dla opisu świata, mówi o czymś na zewnątrz świata, a więc nie na temat, ale domaga się, by włączyć tę treść do opisu świata (to juz jest zadanie religii, która chce manipulować ludzkimi umysłami nie dość spostrzegwczymi, by to dostrzec).

                                                  Działasz na konto religii. Opis świata nie potrzebuje kreatora. Nauka (logika) go nie ma szansy zobaczyć, bo nie jest tak głupia, by dawać sobą manipulować.
                                    • grgkh Re: Inteligenty projekt - co to jest? 12.09.11, 14:03
                                      kiwaczek11 napisał:

                                      > O ile zgodzę się ,że kreacjonizm z biblijnym Bogiem jest wierzeniem z klucza, t
                                      > o już nie tak ochoczo w przypadku IP, który jednak opiera się , o ironio, na zd
                                      > obyczach nauki, czyli np. w „dostrojonych” stałych, które „za
                                      > obserwowała” nauka.

                                      Nie ma czegoś takiego jak dostrojenie stałych:
                                      1) Nie wiemy, czy nie istnieją inne wszechświaty, z inaczej "dostrojonymi" stałymi...? a może jakieś stwarzają jeszcze bardziej komfortowe warunki do życia (w tym i świadomości)? zresztą dywagacje o tym są bezsensowne (nienaukowe, gwałcą regułę brzytwy Ockhama), bo mówią coś o tym, co jest POZA naszym światem, a to jest strefa z założenia nieweryfikowalna;
                                      2) Być może takie właśnie wartości stałych są jedynymi możliwymi? Tego się nie da udowodnić w żadną stronę, a więc znów jest to próba mówienia o czymś, co jest poza zakresem wiedzy z założenia;
                                      3) Być może te stałe wynikają wszystkie z wartości jakiegoś jednego parametru początkowego Wszechświata i dlatego idnosimy wrażenie, że są dostrojone;

                                      itp.

                                      > Przy czym nie istnieje teoria naukowa (fizyczna) wyja
                                      > śniająca przyczynę tego „dostrojenia” ( nie licząc zasady antropicz
                                      > nej, którą jest koncepcją filozoficzną).

                                      Ale może kiedyś zaistnieje. Natomiast IP niczego w tym wzgledzie nie wyjaśnia.
                        • kiwaczek11 Analiza - pomoc 01.09.11, 01:44
                          Pomogę Ci w analizie, która pozwoli Ci wyłuskać ewentualne błędy w moim rozumowaniu

                          Napisałem poniższy tekst. Kolorem czerwonym komentarz wstawiony teraz. Kolejne fragmenty są konsekwencją przyjęcia poprzednich.

                          Myślę , że możemy wprowadzić założenie, z którym obaj się zgodzimy, a mianowicie, że Wszechświat istnieje. [...]
                          Skoro wszechświat istnieje , to możliwe są następujące hipotetyczne warianty.
                          A. Istnienie wszechświata nie miało początku. Innymi słowy akt przejścia ze stanu nieistnienia w stan istnienia , czyli akt kreacji, nie miał miejsca.
                          B. Istnienie wszechświata miało początek. Innymi słowy akt przejścia ze stanu istnienia w stan nieistnienia, czyli akt kreacji, miał miejsce.
                          Czy z czymś się tu nie zgadzasz? Jeśli tak, uzasadnij dlaczego.
                          Jeśli się zgadzasz, można przejść dalej.


                          W obrębie wariantu B mamy hipotetyczne warianty :
                          1. kreacja nastąpiła samoistnie
                          2. kreacja nie nastąpiła samoistnie
                          Czy z czymś się tu nie zgadzasz? Jeśli tak, uzasadnij dlaczego.
                          Jeśli się zgadzasz, można przejść dalej.


                          Zarówno warianty A i B, jaki i warianty1 i 2 są równouprawnione. Dlaczego? Bo jak dotąd nie ma dowodów na to , że :
                          - istnienie wszechświata miało początek ( to co napisałeś, że „. Zaś cały wszechświat liczy ok. 13 miliardów lat” jest stwierdzeniem nieścisłym. Na podstawie obserwacji można wysnuć jedynie wniosek, że ok. 13 mld lat liczy sobie EKSPANSJA wszechświata, a nie jego istnienie. Obserwacje te w żaden sposób nie dowodzą tego, że 13 mld lat temu wszechświat miał początek. Mogło to być tylko przejście z jednej formy wszechświata w drugą)
                          Czy nie zgadzasz się z tym, że brak jest dowodów na to, że istnienie wszechświata miało początek? Jeśli tak, podaj jakie to dowody, kto udowodnił i kiedy.
                          Jeśli się zgadzasz, można przejść dalej.

                          - istnienie wszechświata nie miało początku
                          Czy nie zgadzasz się z tym, że brak jest dowodów na to, że istnienie wszechświata nie miało początku? Jeśli tak, podaj jakie to dowody, kto udowodnił i kiedy.
                          Jeśli się zgadzasz, można przejść dalej.

                          A także nie ma dowodów na to, że możliwa jest kreacja samoistna.
                          Czy nie zgadzasz się z tym, że brak jest dowodów na to, że możliwa jest kreacja samoistna ( przypominam, kreacja, a nie samozapłon siana, czy uformowanie się gwiazdy, których mechanizmy są znane)? Jeśli tak, podaj jakie to dowody, kto udowodnił i kiedy.
                          Jeśli się zgadzasz, można przejść dalej.

                          Skoro nie wiadomo , czy jest możliwa, nie wiadomo także, czy wszechświat mógł zaistnieć samoistnie.
                          Czy nie zgadzasz się z tym? Jeśli tak, uzasadnij dlaczego.
                          Jeśli się zgadzasz, można przejść dalej.


                          A skoro tego nie wiadomo, to :
                          - nie można wykluczyć, że powstał samoistnie
                          - nie można wykluczyć , że powstał niesamoistnie
                          Niesamoistnie oznacza przy ingerencji osobnego bytu, którego ja nazywam kreatorem.
                          Czy nie zgadzasz się z tym? Jeśli tak, uzasadnij dlaczego.
                          Jeśli się zgadzasz, można przejść dalej.

                          Skoro nie można wykluczyć niesamoistnego powstania wszechświata, to nie można wykluczyć istnienia kreatora.
                          Czy nie zgadzasz się z tym? Jeśli tak, uzasadnij dlaczego.


                          Nie oznacza to, że można twierdzić, że taki kreator istnieje. Aby można było tak twierdzić, należy , na początek dowieść, że samokreacja nie jest możliwa, a tym samym , że wszechświat nie mógł powstać samoistnie. Logiczną konsekwencją byłoby wtedy istnienie kreatora. Póki co nie ma podstaw do takiego twierdzenia.
                          Czy nie zgadzasz się z tym? Jeśli tak, uzasadnij dlaczego.

                          Ale z drugiej strony, nawet jeśli potwierdziłoby się kiedyś, że kreacja samoistna jest możliwa , to nie ma dowodu na to, że wszechświat powstał samoistnie. Mógł, ale nie musiał. Bo, jak już pisałem , nie odnotowano żadnej reguły działającej globalnie (poza prawem Murphiego), która powodowałaby to, że jeśli coś może się zdarzyć, to musi się zdarzyć.„Może się zdarzyć” nie oznacza, że „musi się zdarzyć”.
                          Czy nie zgadzasz się z tym, że nie odnotowano żadnej reguły działającej globalnie (poza prawem Murphiego), która powodowałaby to, że jeśli coś może się zdarzyć, to musi się zdarzyć.„Może się zdarzyć” nie oznacza, że „musi się zdarzyć ? Jeśli tak, podaj jaka to reguła, kto ją sformułował i kiedy.

                          Świat mógł powstać sam (jeśli dowiedziono by możliwość kreacji samoistnej) , ale nie musiał. Nie można by zatem wykluczyć (wg tego założenia) możliwości powstawania samego z siebie, jak i z kreacji.
                          Czy nie zgadzasz się z tym? Jeśli tak, uzasadnij dlaczego.
                          Jeśli tak , to nie można by również wykluczyć tego że kreator, jeśli w ogóle istnieje, powstał sam, a świat powstał wskutek kreacji.
                          Co prawda odniosłes się już do tego, ale w sposób prześmiewczy , a nie analityczny. Może teraz....
                          • oby.watel Re: Analiza - pomoc 01.09.11, 12:31
                            kiwaczek11 napisał:

                            Niepotrzebnie traciłeś czas, ponieważ błąd tkwi na samym początku.

                            > A dalej trzeba przeczytać to jeszcze raz, tym razem bez przeoczenia tego co
                            > wytłuszczone. Następnie swoje uprzedzenia ( religijne) oraz prześmiewcze
                            > odruchy odłożyć na półkę, a wtedy jest duża szansa, że różnica między stawianiem
                            > tez a pokazywaniem możliwych wariantów wreszcie stanie się widoczna.

                            > Jeśli tak , to nie można by również wykluczyć tego że kreator, jeśli w ogóle
                            > istnieje, powstał sam, a świat powstał wskutek kreacji.

                            Nie można wykluczyć, że coś, co być może nie istnieje powstało samo? Z zupełnie innej beczki. Chcemy zbudować altanę w ogrodzie. Ponieważ o budownictwie mamy pojęcie mgliste sięgnęliśmy po poradnik.

                            "Budowę altany należy rozpocząć od zgromadzenia materiałów budowlanych. Będziemy potrzebować gotowych prefabrykatów, cegieł, pustaków, kamieni, a w ostateczności klocków lego...."

                            Jest sens czytać dalej? Co przemawia za teorią, hipotezę kreatora? Ano to, że ją, w przeciwieństwie do teorii i hipotez naukowych, jest w stanie zrozumieć nawet dziecko w przedszkolu. Tylko zastąpienie fizyki nauką o woli bożej czy kreatorskiej nie pozwoli na zbudowanie nawet szałasu z patyków.

                            Dywagacje typu "nie można wykluczyć, że..." nie mają sensu. Jak już pisałem zadaniem teorii, hipotezy naukowej jest zrozumienie, wyjaśnienie nie pasujących do innych teorii i hipotez faktów. Chcesz dyskutować, proszę bardzo - przedstaw czego nie są w stanie wyjaśnić istniejące teorie naukowe i w jaki sposób te niewyjaśnione zjawiska tłumaczy teoria kreatora. Ponieważ skupiasz się na filozoficznym biciu piany, a pytania o konkretne rzeczy ignorujesz.

                            Na potwierdzenie pewnych teorii, hipotez nigdy (a przynajmniej nigdy za naszego życia) nie będzie namacalnych, bezpośrednich dowodów. Planet pozaziemskich nie widać w najpotężniejszych teleskopach. Ich istnienie potwierdzane jest pośrednio. A przecież wielu nawet dowodów potwierdzających teorię ewolucji nie uznaje. Bo szczeniaki ich psa też są psami, więc pies został stworzony i tylko idiota może twierdzić, że był rybą zanim stał się psem. Ergo - teoria ewolucji to bzdura. Twoje rozumowanie idzie dokładnie tym samym torem.

                            Nie można jednak wykluczyć, że wyrażam się niejasno. Pozwól więc, że podeprę się autorytetem. Michal Heller, "Ostateczne wyjaśnienia Wszechświata":Wystarczy nawet pobieżna znajomość jakiejkolwiek teorii fizycznej, by dostrzec, że ona nie tylko opisuje, lecz także wyjaśnia. A nawet przede wszystkim wyjaśnia, a dopiero potem opisuje. Osnowę każdej teorii fizycznej stanowi zawsze jakaś struktura matematyczna (najczęściej równanie lub układ równań), odpowiednio zinterpretowana, czyli jakoś odniesiona do świata. Struktura matematyczna jest w gruncie rzeczy niczym innym, jak tylko siecią logicznych wynikań, odpowiednio zakodowaną w symbolach. Żeby te wynikania wydobyć na wierzch, odkodować, należy daną strukturę matematyczną rachunkowo rozwikłać (najczęściej: rozwiązać dane równanie lub układ równań). Interpretacji, czyli odniesienia do świata, nie dokonuje się wprost, lecz przez wyliczenie empirycznych przewidywań teorii i porównanie ich z wynikami rzeczywiście przeprowadzonych doświadczeń. Zabieg ten w istocie oznacza niejako umieszczenie wyników doświadczeń, a więc tego, co mówi świat, wewnątrz siatki wynikań, stanowiących matematyczną strukturę teorii. Co więcej, świat mówi tylko za pośrednictwem matematycznych struktur. Wyniki doświadczeń zawsze wyrażają się za pomocą jakichś liczb, a liczby nic nie znaczą poza obejmującą je strukturą. Logika działania aparatu pomiarowego jest w gruncie rzeczy częścią logiki matematycznej struktury, będącej osnową danej fizycznej teorii. W konstrukcji aparatu jest niejako ucieleśniona struktura danej teorii fizycznej.

                            Przytocz jakiekolwiek równanie uwzględniające kreatora, które pasuje do obserwacji i coś wyjaśnia, czego nie wyjaśniają istniejące równania nie uwzględniające kreatora, albo stwórz własne i pojedziemy dalej.
                            • kiwaczek11 Re: Analiza - pomoc 01.09.11, 23:21
                              <<<
                              > Jeśli tak , to nie można by również wykluczyć tego że kreator, jeśli w ogóle
                              > istnieje, powstał sam, a świat powstał wskutek kreacji.

                              Nie można wykluczyć, że coś, co być może nie istnieje powstało samo?
                              >>>


                              „Być może nie istnieje”, a być może istnieje . Nie wiadomo. Skoro nie ma pewności, a interesują nas dalsze implikacje, należy rozważyć równolegle:
                              1. przypadek w którym zakładamy, że nie istnieje
                              2. przypadek w którym zakładamy, że istnieje
                              W obrębie przypadku 2 implikuje się to co tak bardzo Cię dziwi. Co jest nielogicznego w rozważaniu wariantów? To czy któryś wariant jest nieprawdopodobny czy sprzeczny powinno wynikać z analizy, a nie z przyjętego z góry założenia czy tezy.

                              <<<
                              Tylko zastąpienie fizyki nauką o woli bożej czy kreatorskiej nie pozwoli na zbudowanie nawet szałasu z patyków.
                              >>>

                              Zgadza się. Tyle , że fizyka, o ile pozwala na nawet więcej niż zbudowanie szałasu, nie wniosła jak dotąd niczego, co pozwoliłoby kategorycznie stwierdzić „kreator nie istnieje”. Bo jak już pisałem, nie potwierdziła , po pierwsze, możliwości kreacji samoistnej wszechświata, po drugie, faktu, że wszechświat mógł zaistnieć samoistnie i zaistniał samoistnie. Gdyby potwierdziła, nie zostawiłaby dla kreatora żadnego miejsca. A tak, problem wisi w próżni. Bo nie wiadomo.

                              <<<
                              Dywagacje typu "nie można wykluczyć, że..." nie mają sensu.
                              >>>

                              jak najbardziej mają, bo nie wiadomo ( jak wyżej).

                              <<<
                              Chcesz dyskutować, proszę bardzo - przedstaw czego nie są w stanie wyjaśnić istniejące teorie naukowe i w jaki sposób te niewyjaśnione zjawiska tłumaczy teoria kreatora.
                              >>>

                              Już pisałem, ale powtórzę jeszcze raz. Specjalnie dla Ciebie.
                              Istniejące teorie nie są wstanie wyjaśnić :
                              1. czy jest możliwa kreacja ( zaistnienie budulca i reguł wszechświata) samoistna. Jedna była ,ale została odrzucona (pisałem o tym)
                              I to by wystarczyło. Ale nawet jeśli kiedyś zostanie potwierdzona możliwość kreacji samoistnej ( z wyjaśnieniem mechanizmu), nadal nie wiadomo :
                              2 . czy skoro jest możliwa kreacja samoistna, faktycznie tak się stało, ze wszechświat zaistniał samoistnie ( bo to , że coś może się stać, nie oznacza, że musiało się stać).
                              To tyle w obrębie tego tematu. Istniejące teorie nie potrafią wyjaśnić jeszcze bardzo wielu rzeczy, ale to nie jest tu istotne.

                              „Teoria” kreatora nie tłumaczy ani jak zbudować szałas, ani mechanizmu akrecji. Jest logiczną alternatywą do czegoś, co nie jest przez naukę wyjaśnione, a mianowicie sposobu zaistnienia wszechświata.
                              Nie wiadomo czy samoistnie. A jeśli nie wiadomo , to może samoistnie, a może nie samoistnie. A jeśli nie samoistnie, to przy ingerencji innego bytu. To jest logiczna implikacja. Jako hipotetyczny wariant, którego jak na razie z braku wiedzy nie da się wykluczyć.

                              <<<
                              a pytania o konkretne rzeczy ignorujesz.
                              >>>

                              Pytania typu „co robił kreator w międzyczasie” uważasz za konkretne rzeczy???

                              <<<
                              Pozwól więc, że podeprę się autorytetem. Michal Heller, "Ostateczne wyjaśnienia Wszechświata": Wystarczy nawet pobieżna znajomość jakiejkolwiek teorii fizycznej,...
                              [...]
                              Przytocz jakiekolwiek równanie uwzględniające kreatora, które pasuje do obserwacji i coś wyjaśnia, czego nie wyjaśniają istniejące równania nie uwzględniające kreatora, albo stwórz własne i pojedziemy dalej.
                              >>>


                              Zanim ustosunkuję się do ostatniego wątku, muszę zadać pytanie, najlepiej w nowym wpisie. Po uzyskaniu odpowiedzi wrócę do tego co powyżej.
                              • grgkh To jest religia :) 03.09.11, 13:07
                                kiwaczek11 napisał:

                                > <<<
                                > > Jeśli tak , to nie można by również wykluczyć tego że kreator,
                                > > jeśli w ogóle istnieje, powstał sam, a świat powstał wskutek kreacji.
                                >
                                > Nie można wykluczyć, że coś,
                                > co być może nie istnieje powstało samo?
                                > >>>

                                >
                                > „Być może nie istnieje”, a być może istnieje . Nie wiadomo.

                                O to chodzi, że NIGDY nie będzie wiadomo, bo kreator logicznie od początku jest umieszczany poza horyzontem wiedzy.

                                > Skoro nie ma pewności,

                                Bo być nie może, bo kreator nie opisuje świata. A nam wolno opisywać świat (mamy do tego dane), a nie coś poza nim (danych o tym rejonie nie będziemy mieli nigdy).

                                > a interesują nas dalsze implikacje,

                                Implikacje nas nie interesują. Interesują religię. Działasz w jej interesie. Nikomu innemu, poza religią, gadanie o kreatorze nie jest potrzebne. Bo po co by było?

                                > należy rozważyć równolegle:
                                > 1. przypadek w którym zakładamy, że nie istnieje
                                > 2. przypadek w którym zakładamy, że istnieje

                                Po co zakładać? To hipoteza. Zgodnie z regułami sztuki hipoteza ma takie dwie możliwości – jest prawdziwa lub fałszywa.

                                > W obrębie przypadku 2 implikuje się to co tak bardzo Cię dziwi. Co jest nielogi
                                > cznego w rozważaniu wariantów? To czy któryś wariant jest nieprawdopodobny czy
                                > sprzeczny powinno wynikać z analizy, a nie z przyjętego z góry założenia czy te
                                > zy.

                                Nie istnieje odpowiedź na pytanie o coś poza światem. Takiego pytania nie należy zadawać, poza tego, co jest poza światem nie badamy i nie opisujemy. Bo po co?

                                Powiedz mi, po co o to pytasz, jeśli odpowiedź jest niemożliwa? Czyli… NIE ISTNIEJE (dla nas).

                                > <<<
                                > Tylko zastąpienie fizyki nauką o woli bożej czy kreatorskiej nie pozwoli na zbu
                                > dowanie nawet szałasu z patyków.
                                > >>>

                                > Zgadza się. Tyle , że fizyka, o ile pozwala na nawet więcej niż zbudowanie szał
                                > asu, nie wniosła jak dotąd niczego, co pozwoliłoby kategorycznie stwierdzić „kreator nie istnieje”. Bo jak już pisałem, nie potwierdziła , po pierwsze, możliwości kreacji
                                > samoistnej wszechświata, po drugie, faktu, że wszechśw
                                > iat mógł zaistnieć samoistnie i zaistniał samoistnie. Gdyby potwierdziła, nie z
                                > ostawiłaby dla kreatora żadnego miejsca. A tak, problem wisi w próżni. Bo nie w
                                > iadomo.

                                OK. Ale problem kreatora nie dotyczy wnętrza świata, bo kreator (gdyby był) byłby na zewnątrz niego. Zadajesz pytania, na które nie może być odpowiedzi, a potem pojawiają się tacy, którzy kreatora włączają do opisu świata, czyli do jego wnętrza. A to jest już nadużycie.

                                > <<<
                                > Dywagacje typu "nie można wykluczyć, że..." nie mają sensu.
                                > >>>

                                > jak najbardziej mają, bo nie wiadomo ( jak wyżej).

                                Czego nie wiadomo? Co się dzieje na zewnątrz wszechświata? Przecież wiadomo, że nie wiadomo. Wiadomo o istnieniach WEWNĄTRZ świata, one mają szansę na weryfikację, zewnętrze świata takiej szansy nie ma z założenia. Po co zmagać się z założeniami powołując religiom szansę na mieszanie ludziom w głowach? Pytam Cię, po co to?

                                > <<<
                                > Chcesz dyskutować, proszę bardzo - przedstaw czego nie są w stanie wyjaśnić ist
                                > niejące teorie naukowe i w jaki sposób te niewyjaśnione zjawiska tłumaczy teori
                                > a kreatora.
                                > >>>

                                > Już pisałem, ale powtórzę jeszcze raz. Specjalnie dla Ciebie.
                                > Istniejące teorie nie są wstanie wyjaśnić :
                                > 1. czy jest możliwa kreacja ( zaistnienie budulca i reguł wszechświata) samoist
                                > na.

                                Tak, to jest możliwe. Jeśli założysz, że możliwa jest samokreacja kreatora, to tak samo możliwa staje się samokreacja świata.

                                > Jedna była ,ale została odrzucona (pisałem o tym)

                                Tego mojego argumentu nie da się podważyć, więc nie mówisz prawdy.

                                > I to by wystarczyło. Ale nawet jeśli kiedyś zostanie potwierdzona możliwość kre
                                > acji samoistnej ( z wyjaśnieniem mechanizmu),

                                Mechanizm tego, co jest ponad światem? smile Niby jak?

                                > l nadal nie wiadomo :
                                > 2 . czy skoro jest możliwa kreacja samoistna, faktycznie tak się stało, ze wsze
                                > chświat zaistniał samoistnie ( bo to , że coś może się stać, nie oznacza, że mu
                                > siało się stać).

                                Oczywiście, że nie oznacza. Wszystko, co mówimy o świecie może być fałszywe. Nigdy nic nie oznacza. Ale istnienie możliwości załatwia sprawę. Więc nie masz racji.

                                > To tyle w obrębie tego tematu. Istniejące teorie nie potrafią wyjaśnić jeszcze
                                > bardzo wielu rzeczy, ale to nie jest tu istotne.

                                Teorie n/t fizyki mogą w końcu być prawdziwe do końca lub nie być prawdziwe nigdy. Bo działanie świata ODGADUJEMY.

                                > „Teoria” kreatora nie tłumaczy ani jak zbudować szałas, ani mechani
                                > zmu akrecji. Jest logiczną alternatywą do czegoś, co nie jest przez naukę wyjaś
                                > nione, a mianowicie sposobu zaistnienia wszechświata.

                                Mówi o tym, o czym jest zakaz mówienia? Po co, jeśli powiedziałeś wcześniej, że nie wiadomo? I nigdy nie będzie wiadomo.

                                > Nie wiadomo czy samoistnie. A jeśli nie wiadomo , to może samoistnie, a może ni
                                > e samoistnie. A jeśli nie samoistnie, to przy ingerencji innego bytu. To jest l
                                > ogiczna implikacja. Jako hipotetyczny wariant, którego jak na razie z braku wie
                                > dzy nie da się wykluczyć.

                                Mówisz o zaświatach. To jest religia. Może jakaś nowa religia, ale na pewno religia.
                            • kiwaczek11 pytanie zasadnicze 01.09.11, 23:26
                              ponieważ co i rusz wyznaczasz mi takie czy inne zadania, a w tym momencie grozi to niekontrolowanym ping pongiem, powinniśmy ustalić pewną rzecz, stad moje pytanie :

                              czy twierdzisz, że kreator ( rozumiany jako byt odpowiedzialny za zaistnienie wszechświata) nie istnieje ?
                              • oby.watel Odpowiedź oczywista i wielokrotnie udzielona 02.09.11, 11:56
                                kiwaczek11 napisał:

                                > Już pisałem, ale powtórzę jeszcze raz. Specjalnie dla Ciebie.
                                > Istniejące teorie nie są wstanie wyjaśnić :
                                > 1. czy jest możliwa kreacja ( zaistnienie budulca i reguł wszechświata) samoistna.
                                > Jedna była ,ale została odrzucona (pisałem o tym)

                                Komu nie są w stanie wyjaśnić? Żadna teoria naukowa nie rozważa tego problemu tylko stara się wyjaśnić i zrozumieć jak to się stało. Poza tym skoro istniejące teorie nie potrafią wyjaśnić zaistnienia bez kreatora, to obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę. Jeśli ktoś stawia tezę o istnieniu, powinien tę tezę dowieść.

                                Nieważne jak, z jakimi zastrzeżeniami tę tezę się stawia. Na scenę wchodzi kreator, czy teoria kreatora, więc obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę.

                                Można bowiem w ten sposób deliberować w nieskończoność. "Nie da się wykluczyć, że zapłon siana jest inicjowany przez niewidzialnego osobnika z niewidzialnymi zapałkami. Nauka nie udowodniła, że nie istnieje, ponieważ nie dysponuje dostatecznie czułymi przyrządami. Poza tym Jaś z II b postawił tezę, że skoro potrafi podpalić stóg, to i przyrządy jest w stanie ogłupić".

                                "Nie można wykluczyć, że Święty Mikołaj istnieje, ponieważ...."

                                > czy twierdzisz, że kreator ( rozumiany jako byt odpowiedzialny za zaistnienie
                                > wszechświata) nie istnieje ?

                                Rżniesz głupa, że tak niedyskretnie zapytam? Tyle rozmawiamy, a nie wiesz? Tak! TAK! Ponieważ wprowadzasz kreatora tylnymi drzwiami do rozważań i uchylasz się od spoczywającego na Twoich barkach obowiązku przedstawienia dowodu już nawet nie istnienia, a prawdopodobieństwa istnienia. Bowiem - kolejny raz powtórzę za Tobą - jeśli ktoś stawia tezę o istnieniu, powinien tę tezę jeśli już nie dowieść, jak postulujesz, to przynajmniej uprawdopodobnić. Ale nie chełpiąc się niewiedzą, opowiadając jak mieszkaniec średniowiecznego grodu, że to czego nie rozumie, to to cud albo palec... kreatora, nie przez negację, ale zgodnie z wymogiem nauki. Czyli jakie znane elementy, teorie uzupełnia i wyjaśnia teoria kreatora. Do czego pasuje, czy jest spójna i sensowna. Czy nie rodzi więcej pytań, na które nie ma odpowiedzi, jak choćby "skąd się wziął kreator?" Dlaczego skoro nie wymaga kreatora kreacja np. galaktyki, gwiazdy wymaga go kreacja Wszechświata?

                                Bardzo rozpaczliwie usiłujesz dopasować elementy do swojej teorii.

                                > Jeśli przyjąć, że czas przed początkiem (zaistnieniem) wszechświata nie istniał,
                                > a początek, zaistnienie miało miejsce, to zamiana ze stanu nieistnienia w stan
                                > istnienia nie mogła być zależna od czasu. Bo czas zgodnie z przyjętym założeniem,
                                > powstał wraz z początkiem wszechświata. A skoro ta zmiana nie była zależna od
                                > czasu (odbywała się poza czasem), to oznacza, że wydarzenia mogą być „osadzone”
                                > poza czasem. ....

                                Przypadkiem lub intencjonalnie pominąłeś oczywistą oczywistość, że jak nie istnieje czas, to nie istnieje kolejność zdarzeń. Innymi słowy - skutek może być przyczyną. Więc zmiana ze stanu nieistnienia w stan istnienia mogła być wynikiem milionów czynników, a nie jednego.
                                • kiwaczek11 Re: Odpowiedź oczywista_cz.1 03.09.11, 00:46
                                  Najpierw zacznę od odpowiedzi na moje pytanie. Cieszę się , że padła bo wątpliwości które mogłyby zaciemniać dalszą dyskusje są w tym momencie rozwiane.
                                  <<<
                                  Rżniesz głupa, że tak niedyskretnie zapytam? Tyle rozmawiamy, a nie wiesz?
                                  >>>

                                  Nie chodzi o to co ja wiem i czego się domyślam, ale o to co Ty deklarujesz. Chciałem , aby to było jasno wyartykułowane.
                                  Zapytałem :
                                  „czy twierdzisz, że kreator nie istnieje ?”
                                  Odpowiedziałeś :
                                  „Tak! TAK!”
                                  Czyli twierdzisz, że kreator nie istnieje. Innymi słowy postawiłeś tezę , że kreator nie istnieje.
                                  W takim razie zgodnie z tym co napisałeś, a ja zawsze twierdziłem to samo , czyli : „obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę”, to Ty powinieneś udowodnić tę tezę.

                                  Posunąłem się do tego perfidnego kroku dlatego, że to Ty mnie wyznaczasz zadania do odrobienia. A to przedstawienie równania, a to przedstawienie dowodu. Wszystko to przy znajomości mojego stanowiska.
                                  A moje stanowisko jest następujące ( zadając takie pytania jakie zadałem Tobie) :

                                  Czy twierdzę, że kreator istnieje?
                                  Nie , nie twierdzę , ze kreator istnieje

                                  Czy twierdze, że kreator nie istnieje?
                                  Nie, nie twierdzę , że kreator nie istnieje

                                  Co twierdze?
                                  Twierdzę, że nie wiadomo czy kreator istnieje.
                                  Oraz
                                  Twierdzę, że nie wiadomo czy kreator nie istnieje.

                                  W przeciwieństwie do Ciebie jestem wstanie udowodnić moją tezę. Jedną i drugą. Wymagałoby to ode mnie zaangażowania i czasu, ale jest to wykonalne. Dlaczego? Bo można skatalogować wszystkie istniejące teorie naukowe i wykazać, że żadna z nich nie wyjaśnia czy kreator istnieje czy nie istnieje. Co więcej. Żadna z nich nie wyjaśnia sposobu , mechanizmu zaistnienia wszechświata, nie mówiąc już o potwierdzeniu eksperymentalnym. A skoro nie jest wyjaśnione, to nie wiadomo.
                                  Może kiedyś zostanie to wyjaśnione, a może nie zostanie wyjaśnione nigdy. Dziś można jedynie stwierdzić ; NIE WIADOMO CZY ISTNIEJE / NIE ISTNIEJE.

                                  Znasz mój pogląd bo w naszej dyskusji powtarzam to do znudzenia, a jednak ignorujesz to, bo wnioskujesz w myśl zasady „kto nie jest z nami, jest przeciwko nam”.
                                  Kto nie twierdzi, że kreator nie istnieje, ten twierdzi, że istnieje. A to błąd logiczny.

                                  Ale mamy wreszcie ustalone nasze tezy, a zatem wiadomo kto i czy jest zobowiązany do przedstawienia dowodów.

                                  <<<
                                  > Istniejące teorie nie są wstanie wyjaśnić :
                                  > 1. czy jest możliwa kreacja ( zaistnienie budulca i reguł wszechświata) samoistna.
                                  > Jedna była ,ale została odrzucona (pisałem o tym)

                                  Komu nie są w stanie wyjaśnić? Żadna teoria naukowa nie rozważa tego problemu tylko stara się wyjaśnić i zrozumieć jak to się stało.
                                  >>>

                                  Jeśli nie rozważa problemu , czy możliwa jest kreacja samoistna i nie rozważa możliwości zaistnienia poprzez kreatora (byt), zatem spodziewa się trzeciego rozwiązania. Jakiegokolwiek się spodziewa, to jeszcze to wyjaśnione nie zostało. A skoro nie zostało wyjaśnione jak zaistniał wszechświat, to skąd wiadomo, że nie z ingerencji kreatora?

                                  <<<
                                  Poza tym skoro istniejące teorie nie potrafią wyjaśnić zaistnienia bez kreatora, to obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę. Jeśli ktoś stawia tezę o istnieniu, powinien tę tezę dowieść.
                                  >>>

                                  Zgadzam się. Jeśli ktoś stawia tezę o istnieniu. O nieistnieniu także.
                                  Zwracam uwagę , że stawiać tezę o istnieniu kreatora, a wymieniać go jako logiczne dopełnienie (samoistnie / niesamoistnie) to nie to samo. Nie ma tu żadnego wprowadzania tylnymi drzwiami.

                                  <<<
                                  Nieważne jak, z jakimi zastrzeżeniami tę tezę się stawia. Na scenę wchodzi kreator, czy teoria kreatora, więc obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę.
                                  >>>

                                  Na scenę wchodzi zaistnienie niesamoistne, jako logiczne dopełnienie zaistnienia samoistnego. Jeśli nie pasuje Ci termin „kreator” ( pisałem co rozumiem pod tym pojęciem – byt, z którego ingerencji zaistniał wszechświat), jak określiłbyś zaistnienie niesamoistne ?

                                  <<<
                                  Można bowiem w ten sposób deliberować w nieskończoność. "Nie da się wykluczyć, że zapłon siana jest inicjowany przez niewidzialnego osobnika z niewidzialnymi zapałkami. Nauka nie udowodniła, że nie istnieje,
                                  >>>

                                  Ano nie udowodniła. Ale przedstawiła mechanizm powodujący zapłon siana. A to upoważnia do tego, aby do opisu świata przyjąć ten mechanizm, a nie niewidzialnego osobnika z niewidzialnymi zapałkami. Nie oznacza to, że taki niewidzialny osobnik nie istnieje, bo tego nie udowodniono.

                                  <<<
                                  uchylasz się od spoczywającego na Twoich barkach obowiązku przedstawienia dowodu już nawet nie istnienia, a prawdopodobieństwa istnienia.
                                  >>>

                                  Dowodem prawdopodobieństwa istnienia jest jego status dopełnienia logicznego „samoistnie / niesamoistnie” i stan wiedzy o jednym i drugim.
                                  Jeśli „samoistnie” nie ma prawdopodobieństwa =1 ( bo nie wykazano, że samoistnie jest możliwe), „niesamoistnie” siłą rzeczy ma prawdopodobieństwo różne od 0.

                                  W kwestii dowodzenia istnienia/nieistnienia zostało to przed chwilą ustalone, kto powinien.

                                  <<<
                                  nie przez negację, ale zgodnie z wymogiem nauki.
                                  >>>

                                  zgodnie z wymogiem nauki NIE WIADOMO
                                  • grgkh Oczywista odpowiedź na "odpowiedź oczywistą" 06.09.11, 18:23
                                    kiwaczek11 napisał:

                                    > Najpierw zacznę od odpowiedzi na moje pytanie. Cieszę się , że padła bo wątpliw
                                    > ości które mogłyby zaciemniać dalszą dyskusje są w tym momencie rozwiane.
                                    > <<<
                                    > Rżniesz głupa, że tak niedyskretnie zapytam? Tyle rozmawiamy, a nie wiesz?
                                    > >>>

                                    > Nie chodzi o to co ja wiem i czego się domyślam, ale o to co Ty deklarujesz. Ch
                                    > ciałem , aby to było jasno wyartykułowane.
                                    > Zapytałem :
                                    > „czy twierdzisz, że kreator nie istnieje ?”
                                    > Odpowiedziałeś :
                                    > „Tak! TAK!”
                                    > Czyli twierdzisz, że kreator nie istnieje.

                                    Nie istnieje, bo jego istnienia nie potwierdzono. Nie, że nie udowodniono jakiejś tezy. Chodzi o tezę pierwotną, która sie nie "zaopiekowałeś" w należyty sposób.

                                    > Innymi słowy postawiłeś tezę , że kr
                                    > eator nie istnieje.

                                    Nieprawda. Obi stwierdził, jaki jest obecny stan istnień w opisywaniu przez nas zasobów tez na temat świata. Nie ma tam udowodnionej tezy o istnieniu kreatora, wobec czego i on tam nie zaistniał.

                                    Twoja teza to jedynie hipoteza, której zbędność dla opisu świata jest oczywista, a więc wcale nikt nie musi udowadniać, że czegoś tam nie ma. Nie ma tam tego, co się nie pojawiło za naszą, ludzką sprawą. A nie tego, co tylko mądrego lub głupiego przyjdzie wszystkim na myśl.

                                    Gdzie Ty lokujesz swojego boga-kreatora, o którego istnieniu mówisz? GDZIE?

                                    W opisie świata, który wypełnia w całości naszą świadomość?

                                    Czy w jakimś innym obszarze? Co to jest za obszar? Co o nim PEWNEGO wiesz?

                                    > W takim razie zgodnie z tym co napisałeś, a ja zawsze twierdziłem to samo , czy
                                    > li : „obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia te
                                    > zę”, to Ty powinieneś udowodnić tę tezę.

                                    Sofistyka.

                                    > Posunąłem się do tego perfidnego kroku

                                    Prosta manipulacja. Kim chcesz manipulować i PO CO?

                                    > dlatego, że to Ty mnie wyznaczasz zadani
                                    > a do odrobienia. A to przedstawienie równania, a to przedstawienie dowodu. Wszy
                                    > stko to przy znajomości mojego stanowiska.
                                    > A moje stanowisko jest następujące ( zadając takie pytania jakie zadałem Tobie)
                                    > :
                                    >
                                    > Czy twierdzę, że kreator istnieje?
                                    > Nie , nie twierdzę , ze kreator istnieje

                                    Gdzie on istnieje lub nie istnieje? Ale jeśli tak nie twierdzisz to jest to HIPOTEZA, która NIE wciąż NIE JEST prawdą i NIE JEST fałszem. Wobec tego Tobie NIE WOLNO jej przypisać takiej właściwości i włączać jej do grupy hipotez, które po dowodach stały się opisem świata.

                                    Kreator mógłby zaistnieć, ale nie dostał tej szansy. I zwróć na to uwagę, gdyby dostał taką możliwość (dowód), to by istniał. Brak dowodu to brak skutku - istnienia. Istnienie nie jest obiektywne, niezależne od nas, bo ono miałoby wynikać z procesu dowodowego. Innej możliwości nie ma.

                                    > Czy twierdze, że kreator nie istnieje?
                                    > Nie, nie twierdzę , że kreator nie istnieje

                                    To tak, jakby Ciebie tu w ogóle nie było. Jest hipoteza, która NIE ZASKUTKOWAŁA. Brak skutku czyli brak istnienia. Brak istnienia to nieistnienie w przestrzeni, w której istnienia się pojawiają. A gdyby ten dowód był to istnienie właśnie tam by się pojawiło. Nigdzie indziej. Tylko tam.

                                    > Co twierdze?
                                    > Twierdzę, że nie wiadomo czy kreator istnieje.
                                    > Oraz
                                    > Twierdzę, że nie wiadomo czy kreator nie istnieje.

                                    Twierdzisz, że nic nie twierdzisz. Niby coś robisz, ale nic się nie dzieje. I bardzo dużo o tym mówisz, chociaż niepotrzebnie, bo wynika z tego tylko zamęt i religia oparta na manipulacjach sofizmatami.

                                    > W przeciwieństwie do Ciebie jestem wstanie udowodnić moją tezę. Jedną i drugą.

                                    Co chcesz udowodnić? Że niczego nie dowodziłeś? Nie musisz. Jesteśmy inteligentni i to widzimy sami. I nie mów, że w przeciwieństwie. Znów obrażasz swojego oponenta. Coś mu przypisujesz. To działanie przez erystykę.

                                    > Wymagałoby to ode mnie zaangażowania i czasu, ale jest to wykonalne. Dlaczego?
                                    > Bo można skatalogować wszystkie istniejące teorie naukowe i wykazać, że żadna z
                                    > nich nie wyjaśnia czy kreator istnieje czy nie istnieje.

                                    Chodzi Ci o... wnioski? Bo chyba nie o teorie. Teorie OPISUJĄ świat w sposób minimalny, bez nadmiarów, z szacunkiem dla Ockhama. Kreator to „coś” na zewnątrz Wszechświata i z założenia go nie może opisywać, więc jego poszukiwanie w opisie świata jest bez sensu.

                                    > Co więcej. Żadna z ni
                                    > ch nie wyjaśnia sposobu , mechanizmu zaistnienia wszechświata, nie mówiąc już o
                                    > potwierdzeniu eksperymentalnym.

                                    Niektóre wyjaśniają pi razy oko, próbują, ale mówią wyłącznie o jego wnętrzu, o świecie i jego regułach, a nie o obszarze na zewnątrz reguł. Dlaczego się uparłeś, ze można tworzyć wiedzę o tym, co jest poza horyzontem dostępnej nam wiedzy, poza wnętrzem świata?

                                    > A skoro nie jest wyjaśnione, to nie wiadomo.
                                    > Może kiedyś zostanie to wyjaśnione, a może nie zostanie wyjaśnione nigdy.

                                    Na pewno NIGDY. Ja jestem tego pewien. Bo tak jest logicznie.

                                    > Dziś
                                    > można jedynie stwierdzić ; NIE WIADOMO CZY ISTNIEJE / NIE ISTNIEJE.

                                    Kto roztrząsa ten problem, ten nie rozumie go.

                                    > Znasz mój pogląd bo w naszej dyskusji powtarzam to do znudzenia, a jednak ignor
                                    > ujesz to, bo wnioskujesz w myśl zasady „kto nie jest z nami, jest przeciw
                                    > ko nam”.
                                    > Kto nie twierdzi, że kreator nie istnieje, ten twierdzi, że istnieje. A to błąd
                                    > logiczny.

                                    Błędem logicznym jest kreacja wiedzy, która z założenia nie może być przez nas wykreowana, bo jest to logicznie sprzeczne.

                                    Analiza reszty Twojego tekstu opartej na błędnych założeniach jest stratą naszego czasu. Najpierw uporządkuj założenia.
                                • kiwaczek11 Re: Odpowiedź oczywista_cz.2 03.09.11, 00:49
                                  <<<
                                  Czy nie rodzi więcej pytań, na które nie ma odpowiedzi, jak choćby "skąd się wziął kreator?"
                                  >>>

                                  Oooo, jak najbardziej rodzi. Tak jak rodzi to samo pytanie Wielki Wybuch – skąd się wziął?, albo model cykliczny – skąd się wziął? (wszechświat wieczny), albo superstruny – skąd się wzięły, albo wszechświat informacyjny – skąd wzięła się informacja?
                                  Jak już pisałem, w kwestii zaistnienia wszechświata kreator wyjaśnia tyle co wszelkie teorie kosmologiczne ( fizyczne), czyli nic. Jest tylko wariantem, dopełnieniem logicznym, którego jak na razie nie daje się wykluczyć.

                                  <<<
                                  Do czego pasuje, czy jest spójna i sensowna.
                                  >>>

                                  Poprzez SPÓJNOŚĆ teorie się PRZYJMUJE. WYKLUCZA się poprzez SPRZECZNOŚĆ ( najczęściej wobec zasad fundamentalnych lub aksjomatów). Nigdy nie pisałem, że kreator jest spójny z jakąś teorią fizyczną, choć właściwie za „inteligentnym projektem” mogą przemawiać precyzyjnie ustawione stałe fizyczne.
                                  Nigdy nie pisałem, że kreatora należy przyjąć jako teorie obowiązującą. Pisałem , że nie daje się wykluczyć. Ale skoro twierdzisz, że daje się wykluczyć, wskaż teorię fizyczną, z którą jest sprzeczny. Model Bondiego Golda z kreacją samoistną został wykluczony poprzez sprzeczność z zasadami zachowania. Z jaką zasadą/ teorią sprzeczny jest kreator?
                                  Poza tym, co ważniejsze, zagadnienie ZAISTNIENIA Wszechświata dotyczy stanu , w którym nie wykluczone jest, tak jak w hipotezie Wielkiego Wybuchu w osobliwości, że łamią się prawa fizyki. Zatem nie ma mowy o sprzeczności czy spójności, bo nie wiadomo czy i z czym miałaby dana koncepcja być sprzeczna lub spójna.

                                  <<<
                                  Dlaczego skoro nie wymaga kreatora kreacja np. galaktyki, gwiazdy wymaga go kreacja Wszechświata?
                                  >>>

                                  A dlaczego żeby iść z kumplami na piwo wystarczy do nich zadzwonić, a żeby zrobić to samo z ich synami , trzeba ich najpierw spłodzić?
                                  Galaktyki się formują, a nie kreują. Formują się z istniejącego budulca. W obrębie istniejącego Wszechświata. Ale najpierw Wszechświat ( czyli budulec i reguły) musiał zaistnieć. Czy wymaga to kreatora, NIE WIADOMO. Bo nie wiadomo, czy możliwe jest zaistnienie samoistne.

                                  <<<
                                  > Jeśli przyjąć, że czas przed początkiem (zaistnieniem) wszechświata nie istniał,
                                  > a początek, zaistnienie miało miejsce, to zamiana ze stanu nieistnienia w stan
                                  > istnienia nie mogła być zależna od czasu. Bo czas zgodnie z przyjętym założeniem,
                                  > powstał wraz z początkiem wszechświata. A skoro ta zmiana nie była zależna od
                                  > czasu (odbywała się poza czasem), to oznacza, że wydarzenia mogą być „osadzone”
                                  > poza czasem. ....


                                  Przypadkiem lub intencjonalnie pominąłeś oczywistą oczywistość, że jak nie istnieje czas, to nie istnieje kolejność zdarzeń. Innymi słowy - skutek może być przyczyną. Więc zmiana ze stanu nieistnienia w stan istnienia mogła być wynikiem milionów czynników, a nie jednego.
                                  >>>

                                  Skutek nie może być wtedy przyczyną, bo jak sam napisałeś, nie istnieje kolejność zdarzeń. A więc przestaje istnieć zależność przyczynowo skutkowa, czy to w jedną , czy w druga stronę, czy jakkolwiek.
                                  To podpowiada nasz system pojmowania, trwale osadzony we wszechświecie z istniejącym czasem. Tak naprawdę nie wiadomo co i jak się dzieje, kiedy nie istnieje czas, bo nie mamy możliwości tego sprawdzić.
                                  Dlatego są tu możliwości :
                                  1. to co napisałem a co Ty zacytowałeś ( powyżej) z dalszą konkluzją, że nie można wykluczyć osadzenia bytów poza czasem – nie pominąłem tej „oczywistej oczywistości”, ale napisałem, że właśnie może nie być taka oczywista
                                  2. skoro przejście ze stanu nieistnienia w stan istnienia należy traktować jako zdarzenie, które jest nierozerwalne z czasem ( nie może być osadzone poza czasem), jako Twoją oczywista oczywistość, i skoro wszechświat istnieje, to wszechświat nie ma początku ( nie ma przejścia ze stanu nieistnienia w stan istnienia), co jest np. sprzeczne z hipotezą Wielkiego Wybuchu
                                  3. wszechświat zaistniał ( przeszedł z nieistnienia w istnienie), a czas istniał przed zaistnieniem wszechświata, co dezaktualizuje Twoje pierwotne pytanie w tym zagadnieniu , czyli cyt.:” Pytam co robi kreator i w jakiej jest postaci w czymś, co nie ma czasu ...?”

                                  No i obiecałem, że wrócę do poprzedniego postu

                                  <<<
                                  Pozwól więc, że podeprę się autorytetem. Michal Heller, "Ostateczne wyjaśnienia Wszechświata": Wystarczy nawet pobieżna znajomość jakiejkolwiek teorii fizycznej,...
                                  [...]
                                  Przytocz jakiekolwiek równanie uwzględniające kreatora, które pasuje do obserwacji i coś wyjaśnia, czego nie wyjaśniają istniejące równania nie uwzględniające kreatora, albo stwórz własne i pojedziemy dalej.
                                  >>>

                                  Oczywiście nie ma takiego równania. Ale czy jest jakiekolwiek inne, bez kreatora, które opisuje mechanizm zaistnienia Wszechświata. Bo jeśli takiego nie ma, to dlaczego oczekujesz, że będzie takie, które zawiera kreatora ?
                                  Co do wyznaczania zadań do odrobienia napisałem na samym początku .
                                  Skoro twierdzisz, że kreator nie istnieje, pokaz jakiekolwiek równanie, z którego to wynika.
                                  • oby.watel Re: Odpowiedź oczywista_cz.2 03.09.11, 09:23
                                    Cieszę się, że nareszcie, choć trochę okrężną drogą, doszliśmy do konkluzji, że nic nie wiadomo, więc niczego wykluczyć nie można. Oczywiście postawienie tezy, iż nie wiemy czy kreator istnieje czy nie, zbliżyło nas zdecydowanie do rozwiązania zagadki. Co prawda nie twierdzisz, że istnieje i nie twierdzisz, że nie istnieje, więc w sumie nic sensownego nie twierdzisz i żadnego sensownego rozwiązania nie proponujesz, bo - co stale powtarzasz - nic nie wiesz, ale to drobiazg, którego nie warto się czepić. Zresztą takie rozumowanie ma uniwersalne zastosowanie i można posługiwać się nim wszędzie i dowolnie. Na przykład nie wiadomo, czy miał miejsce zamach, czy nie miał miejsca zamach. Faktem bezspornym jest, że samolot uległ rozbiciu. Skądinąd zaś wiadomo, że samoloty same się nie rozbijają.
                                  • grgkh Re: Odpowiedź oczywista_cz.2 06.09.11, 18:50
                                    kiwaczek11 napisał:

                                    > <<<
                                    > Pozwól więc, że podeprę się autorytetem. Michal Heller, "Ostateczne wyjaśnienia
                                    > Wszechświata": Wystarczy nawet pobieżna znajomość jakiejkolwiek teorii fizyczn
                                    > ej,...
                                    > [...]
                                    > Przytocz jakiekolwiek równanie uwzględniające kreatora, które pasuje do obserwa
                                    > cji i coś wyjaśnia, czego nie wyjaśniają istniejące równania nie uwzględniające
                                    > kreatora, albo stwórz własne i pojedziemy dalej.
                                    > >>>

                                    > Oczywiście nie ma takiego równania. Ale czy jest jakiekolwiek inne, bez kreator
                                    > a, które opisuje mechanizm zaistnienia Wszechświata. Bo jeśli takiego nie ma, t
                                    > o dlaczego oczekujesz, że będzie takie, które zawiera kreatora ?

                                    Jeśli kreator miałby byc PRZYCZYNĄ to musisz ją opisać właściwościami i udowodnić, że są one prawdą. Kreator - z założenia - jest POZA światem, więc niczego o nim udowodnić się nie da. A więc po co mówić o czymś, co dla nas MUSI NIE ISTNIEĆ?

                                    Szkoda, że tej sprzeczności nie widzisz:
                                    - kreator jest poza światem i musi być dla nas, wewnętrz świata, niepoznalalny (takie jest założenie)
                                    - będąc wewnątrz świata mówisz o nim, jakby taka wiedza nas dotyczyła.

                                    To jest ALOGICZNE.

                                    > Skoro twierdzisz, że kreator nie istnieje, pokaz jakiekolwiek równanie, z które
                                    > go to wynika.

                                    smile Przejrzyj wszystkie równania. Już? Czy z któregoś wynika kreator? Nie wynika? To znaczy, że go nie ma w jedynym miejscu (ludzki opis świata), w którym można by było jego istnienie stwierdzić. Nie ma go = nie istnieje.

                                    A zewnętrze świata jest dla nas niedostępne, dla poznania i dla kreowania wiedzy o tym, co tam jest. Zewnętrze NIE ISTNIEJE dla nas. A granicą między wnętrzem i zewnętrzem są pierwsze, najbardziej elementarne założenia Wszechświata.
                    • kiwaczek11 Re: oby.watel_ cz.2 30.08.11, 22:29
                      <<<<<<<
                      > Wykazałem w punktach jakie są w tym zakresie możliwości i ich konsekwencje.
                      <<<
                      > Dlaczego nie chcesz skorzystać z okazji, jak Cię prosiłem, i nie wskażesz błędu
                      > w moim rozumowaniu wyjaśniając na czym ten błąd polega?

                      Właśnie na tym, że stawiasz tezę o istnieniu i nie dowodzisz jej mimo, iż obowiązek przedstawienia dowodu leży na barkach tego, kto stawia tezę.
                      >>>>>>

                      Wobec tego co napisałem na początku niniejszego wpisu, powyższe traci ważność.
                      Jeśli jest błąd, wskaż go w tym wpisie, gdzie przedstawiałem z czego wynika możliwość istnienia kreatora, czyli tu :
                      forum.gazeta.pl/forum/w,95165,128390368,128390414,Re_Istnienie_reaktywacja_kiwaczek11_2_.html

                      <<<
                      Udowodnij, że teoria kreatora ma sens, że jego istnienie jest prawdopodobne,
                      >>>

                      Właśnie w powyższym linku to znajdziesz

                      <<<
                      a nie domagaj się, żeby Twoi rozmówcy dowodzili nieistnienie wszystkiego co Ci tylko przyjdzie do głowy.
                      >>>

                      Nie co mnie przyjdzie do głowy, tylko co im przyjdzie do głowy , że nie istnieje.

                      <<<
                      Bowiem nie można wykluczyć, że jesteś wziętym autorem bajek dla dzieci lub powieści SF.
                      >>>

                      Ty nie możesz wykluczyć, bo nie masz o mnie takiej wiedzy.

                      <<<
                      > Czy chodzi o to , że przed stworzeniem wszechświata nie było czasu?

                      Tak. A także chodzi o to, że przed powstaniem wszechświata, który znamy istniało coś, czego sobie nie potrafimy wyobrazić. Tak jak nie potrafimy sobie wyobrazić przestrzeni wielowymiarowej.
                      >>>

                      A skąd pewność, że przed powstaniem wszechświata nie było czasu? Tak zakłada WW, ale w żaden sposób nie jest to potwierdzone. To hipoteza.
                      Ale nawet , jeśli przyjąć , że czas przed powstaniem wszechświata nie istniał. Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, zmierzasz do tego, że kreator nie może być „osadzony” bez czasu. Tylko jest jedno ALE :
                      Jeśli przyjąć, że czas przed początkiem (zaistnieniem) wszechświata nie istniał, a początek, zaistnienie miało miejsce, to zamiana ze stanu nieistnienia w stan istnienia nie mogła być zależna od czasu. Bo czas zgodnie z przyjętym założeniem, powstał wraz z początkiem wszechświata. A skoro ta zmiana nie była zależna od czasu (odbywała się poza czasem), to oznacza, że wydarzenia mogą być „osadzone” poza czasem. A jeśli mogą być osadzone poza czasem wydarzenia, to nie ma podstaw, aby wykluczyć możliwość osadzenia poza czasem bytów. Dlatego nie można wykluczyć istnienia poza czasem kreatora. Albo inaczej, stan „pozaczasu” nie eliminuje kreatora.
                      Oczywiście jeśli wszechświat nie miał początku, czas istnieje „od zawsze”, a funkcja kreatora staje się zbędna. Ale nie wiadomo, czy wszechświat nie miał początku.

                      <<<
                      > Albo inaczej - co robi kreator teraz?
                      > Może kreuje kolejny wszechświat... Czy taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje?

                      To nowa teoria? Co słychać u Kubusia Puchatka?
                      >>>

                      Jakie pytanie , taka odpowiedź. Czego się spodziewałeś?
    • grgkh Re: Istnienie - reaktywacja (kiwaczek11) (1) 03.09.11, 11:10
      Kiwaczek napisał:

      > 1. w dyskusji o kreatorze (czy tez Bogu, rozumianym ja napisze dalej) , nie odn
      > oszę się do różnych postaci , czy to z mitologii, biblii, koranu (choć od stron
      > y sposobu wnioskowaniu służą mi tez jako przykłady), ani do ich opisu ( niekied
      > y wręcz bajkowego) , do którego można mieć taki stosunek , jaki masz np. Ty i p
      > unktować taki czy inny kuriozum.

      Mam identyczne założenie.

      > 2. Jeśli piszę o kreatorze, mam na myśli byt , którego nie opisuję w spersonifi
      > kowany sposób jak to robią religie. Mam na myśli byt , który potencjalnie może
      > odpowiadać za kreacje wszechświata.

      Potencjalnie może. A więc hipoteza i NIC WIECEJ. Rozumiem, że nie zamierzasz szukać dowodu, który uczyniłby ją PRAWDĄ lub FAŁSZEM. Czy tak?

      > 3. Kreacje wszechświata rozumiem, jako spowodowanie zaistnienia budulca wszechś
      > wiata oraz reguł rządzących przebiegiem zjawisk, a nie jako przekształceń formy
      > ( globalnej lub lokalnej) wszechświata z jednej w drugą. ( np. powstanie gwiaz
      > dy z obłoku materii – to nie kreacja, ale interakcja w obrębie istniejące
      > go wszechświata).

      Z tym się zgadzam o tyle, że nie wykluczam dowolnie długiego pasma PRZYCZYN i SKUTKÓW. Czy one są do zakwalifikowania jako Wszechświat? czy powinniśmy o nich powiedzieć, że są POZA nim, NA ZEWNĄTRZ niego?

      Czy to jest istotne?

      A może mówisz o PIERWSZEJ przyczynie wszystkiego? Pierwszą przyczyną kreacji wszechświata było "coś". A co było przyczyną kreacji "cosia"? Jeśli uważasz, że istnieje odpowiedź na pytanie pierwsze, to MUSISZ zapytywać dalej, z analogiczną konsekwencją.

      A więc może rozpatrzmy stopień złożoności tej PIERWSZEJ przyczyny. Jak uważasz, czy ona powinna być elementarnie prosta czy złożona (skomplikowana, mądra, przemyśliwująca, planująca)?

      > 4. Nie twierdze i nigdy nie twierdziłem , że istnieje taki byt, podobnie jak in
      > ne byty przewijające się w naszej dyskusji). Mówię tylko, że pochopnie jest twi
      > erdzić ( brak do tego podstaw - dowodów), że takie byty nie istnieją.

      Ja wyraźnie mówię - nie istnieją na poziomie naszego myślenia i wypowiadania się.

      > Tak samo pochopnie, jak wyrokowanie w każdej innej sprawie
      >, co do której nie ma kompletnej wiedzy.

      A co to jest KOMPLETNA WIEDZA? Czy to jest wiedza (o świecie), którą w danym momencie posiada jakiś człowiek lub suma wiedzy dla ludzkości? Czy kiedykolwiek będzie ona mogła być kompletna?

      > Czy zadawanie takich pytań ma sens? Tak, jeśli ktoś twierdzi, że taki byt istni
      > eje. Bo skoro twierdzi, że istnieje, to musi mieć na to dowód, a co za tym idzi
      > e rozległą, a przynajmniej wystarczającą WIEDZĘ w tym temacie. Wtedy powinien w
      > yjaśnić Ci co stworzył, a czego nie stworzył, a to co stworzył w jaki sposób to
      > zrobił.
      > Ale przypomnę , że je nie twierdze , ze istnieje.

      No tak, ale jeśli już ktoś ma dowód, to takie istnienie jest faktem. To "istnienie" jest oczywiście niepewne, kontekstowe i tymczasowe (można je czasem oszacować jakąś wartością prawdopodobieństwa). Te wszystkie istnienia nie są jedynką, pewnością, bo taka jest cecha opisywania świata przez naszą świadomość.

      Czy to rozumiesz? - opisywanie świata przez naszą świadomość. Czy ta definicja wyczerpuje nasze możliwości? Tak. Wyczerpuje całkowicie relację pomiędzy nami (obiekt opisujący) i światem (obiekt opisywany). Jest jeden sposób opisu świata i jedna relacja. Gdy mówimy o świecie, to go opisujemy. Gdy chcemy coś o nim powiedzieć prawdziwego, to odnosimy sie do danych o nim, a te dane są subiektywne i na zawsze niepewne.

      Dla nas nie istnieje absolut takich danych. Świat realny jest tworem naszego mózgu, a nasz mózg jest tworem wszechświata, a wszystkie dane, które znajdą się w naszym mózgu są interpretacją, a nie absolutem. Absolut nie istnieje. Przynajmniej dla nas, którzy chcą o nim mówić. Świat realny to po prostu forma danych ze świata przekazana naszej świadomości automatycznie przez interpreter, nasz mózg, który ewolucja zaopatrzyła w mechanizmy interpretujące. Interpretacja NIGDY nie będzie tym samym, co dane absolutne, które jako pełnia danych o Wszechśw3iecie nigdy nam nie będą dostępne. Bo jesteśmy wewnątrz niego i do całości wiedzy o świecie nie możemy mieć dostępu, a także dlatego, że nie uda nam się ze względu na pojemność informacyjną we wnętrzu zbudować emulacji całego świata.

      > Zdefiniowanie pojęcie „istnienia” zawsze nastręczało i nastręcza problemy.
      > W historii filozofii bywały różne propozycje, lepsze lub gorsze.
      > Ja proponowałbym przyjąć definicję istnienia wg Gottloba Frege’a:
      > „Istnieć to mieć liczebność niezerową”, bo jest ona moim zdaniem dość „namacalna”.

      Pełna zgodność. Tak samo i ja to widzę. Jest to istnienie Wszechświata i nas jako jego części. Ten wszechświat to dane niepełne, niepewne, kontekstowe, tymczasowe i zinterpretowane subiektywnie. A więc szczegółowe istnienia elementów wszechświata są jego opisem. Kreator jest elementem opisu świata i jego istnienie podlega ograniczeniom elementów opisu.

      > Nie mogę natomiast zaakceptować definicji , którą przedstawia grgkh, jako:
      > - „istnienia w opisie” – bo jaki ma sens dyskusja nad tym czy
      > ma się jabłko w kieszeni czy nie, skoro wiadomo się je tam włożyło,
      > lub stamtąd wyjęło

      W świadomości nie ma świata absolutnego. Są tam dane interpretowane, a nie pewne i źródłowe, na podstawie których tworzymy opis.

      > - „istnienia w świadomości”, bo rozmawiamy ( a przynajmniej ja
      > rozmawiam )o świecie realnym, a nie jego interpretacjach

      Rozmawiają ze sobą interpretery - Twój i mój. Porównujemy swoje dane o świecie i jego wytworzone opisy. WSZYSTKIE istnienia z tych opisów wymagały dowodów, potwierdzeń i dopiero wtedy się pojawiały. Wcześniej były hipotezami. Jeśli nie zostały zakwalifikowane, nie stały się prawdą, to nie skutkowały istnieniami.

      Nie ma innych istnień n/t świata niż istnienia w ten sposób spowodowane.

      > - „istnienia jako skutek dowodu” – bo dowód nie powołuje istnienia
      > ( w świecie realnym), ale tylko to istnienie potwierdza.

      Co to jest "świat realny"? Czy to jest to, co widzisz, czujesz?

      > Coś nie potrzebuje naszego dowodu by istnieć.

      Jeśli tak, to co zrobisz, gdy zmysły Cię okłamią? Lub gdy informacja dojdzie do Ciebie zafałszowana lub niejednoznaczna, a Ty o tym nie wiesz?

      > Dowód jest potrzebny NAM tylko po to, abyśmy mogli
      > istnienie tego czegoś zamieścić w NASZYM opisie świata.

      Sęk w tym, że oprócz opisu nic innego dla nas nie ma. Myślimy przy pomocy opisu. Nie da się od tego uciec.

      > Uważam, że definicje istnienia prezentowane przez grgkh to bzdury ,służące jako
      > wytrych do manipulowania i forsowania ideologii, bądź re-ideologii.
      > Nie używa się takich definicji istnienia ani w dysputach filozoficznych, ani w
      > żadnych innych. Przede wszystkim dlatego, aby uniknąć nonsensów ,
      > jakie wynikają z takiego definiowania.

      Jeśli Twoja wiedza o "używaniu" jest pełna, to jestem dumny z tego, że znalazłem lukę w znanej wiedzy ludzkości. wink To oczywiście żart, ale na pewno pod tym względem jestem lepszy od wszystkich dogmatyków, którzy blokują się przed oczywistymi wnioskami.

      > A to, że taka definicja to dziecko wyłącznie grgkh, przyznał sam w którym wpisie.

      Nie wiem, czy i kto o tym poza mną mówił. Tak powiedziałem. Ale jeśli nikt, to tym lepiej dla mnie, bo to naprawdę spora satysfakcja. wink
    • kiwaczek11 Odpowiedź na pytanie grgkh 06.09.11, 21:10
      Odpowiedź na pytanie grgkh

      Pytanie brzmiało, cyt.:
      "Jaka jest - według Ciebie - definicja świata realnego i czy może "ten świat" stanowić punkt odniesienia do prawdy absolutnej? "

      Zaskakujące jest dla mnie to,ze grgkh z takim uporem wytyka brak mojej odpowiedzi na to pytanie. Jak mniemam, upatruje w tym swojego asa.
      Skoro taki upór, w odpowiedzi dam dwa cytaty :


      "Podmiot poznawania to całość poznającego człowieka; jego umysł i ciało, pozostające jednym w rzeczywistym akcie poznania. Należy rozróżnić to, co zewnętrzne względem podmiotu poznawania (w tym umysłu) i to, co zewnętrzne tylko względem poznającego umysłu. To pierwsze współtworzy świat realny, wydobyty przez podmiot z rzeczywistości niezależnej. To drugie dotyczy światów wykreowanych, w tym baśniowych."


      oraz

      "Rzeczywistość niezależna jest tym, co istnieje samo przez się, niezależnie od tego, czy ktoś TO postrzega, doświadcza, pojmuje lub wyraża, poza i ponad swoiście ludzkimi aktami poznania i swoiście ludzką świadomością."


      Resztę można doczytać tu :
      www.gavagai.pl/filozofia/swiadomosc_a_rzeczywistosc.html#_Toc523708440
      I mój krótki komentarz.
      Akt poznawczy i jego owoc, czyli dowód, potwierdza istnienia rzeczywistości niezależnej. Istnienia rzeczywistości niezależnej nie potrzebują aktu poznawczego, a wiec i dowodu, aby istnieć. Co pisałem wielokrotnie.
      • grgkh Re: Odpowiedź na pytanie grgkh 07.09.11, 00:53
        kiwaczek11 napisał:

        > Odpowiedź na pytanie grgkh
        >
        > Pytanie brzmiało, cyt.:
        > "Jaka jest - według Ciebie - definicja świata realnego
        > i czy może "ten świat" stanowić punkt odniesienia do prawdy absolutnej? "
        >
        > Zaskakujące jest dla mnie

        Dlaczego zaskakujące, bo tego już nie wyjaśniasz? Niestandardowe? Nieoczekiwane? Niezrozumiałe? A może zaskakuje z innego powodu? Z jakiego?

        > to,ze grgkh z takim uporem

        Bo nie dostałem "w odpowiednim momencie" odpowiedzi na to pytanie. Zdarzyło się, że kilka gałęzi wątku z naszą rozmową, po zadaniu tego pytania przeze mnie, usychało. Na pewno pamiętasz, ale jeśli nie, to mogę poszukać.

        > wytyka

        Ech, od razu "wytyka"... nie przesadzaj. Przypominam to, bo okazało się to kluczem do możliwości porozumienia się. Chyba warto do tego wreszcie dojść. Nie zależy Ci?

        > brak mojej odpowiedzi na to pytanie.

        No bo jej nie było. Wiem, musiałeś przemyśleć sprawę. Trochę długo trwało, ale teraz już na pewno pójdzie szybko.

        > Jak mniemam, upatruje w tym swojego asa.

        Tak, to jest mój as. wink Niektórzy mówią tuz.

        > Skoro taki upór, w odpowiedzi dam dwa cytaty :

        Dziwny jest ten rodzaj bezosobowego zwracania się do mnie. Zupełnie, jakby mnie tu nie było, jakbym był martwy, a Ty opowiadasz o historii rozmów z obecnym nieboszczykiem. Żyję. I chętnie z Tobą wznowię dyskusję. Jak wspomniałem, sporo Ci zawdzięczam. I nie zamierzam Twojej roli w obaleniu boga umniejszać.

        >
        > "Podmiot poznawania to całość poznającego człowieka; jego umysł i ciało, pozost
        > ające jednym w rzeczywistym akcie poznania. Należy rozróżnić to, co zewnętrzne
        > względem podmiotu poznawania (w tym umysłu) i to, co zewnętrzne tylko względem
        > poznającego umysłu. To pierwsze współtworzy świat realny, wydobyty przez podmio
        > t z rzeczywistości niezależnej. To drugie dotyczy światów wykreowanych, w tym b
        > aśniowych."


        Jednym słowem - świat realny jest konstrukcją umysłu. Czy dobrze zrozumiałem kolor green? Czy cytat z jakiegoś mędrca jest także Twoim poglądem?

        > oraz
        >
        > "Rzeczywistość niezależna jest tym, co istnieje samo przez się, niezależnie od
        > tego, czy ktoś TO postrzega, doświadcza, pojmuje lub wyraża, poza i ponad
        > swoiście ludzkimi aktami poznania i swoiście ludzką świadomością."


        Istnieje źródło informacji o świecie, to jest analogicznie do tego, co ja mówiłem. Na razie mędrzec mówi tak jak ja.

        > Resztę można doczytać tu :
        > www.gavagai.pl/filozofia_swiadomosc_a_rzeczywistosc.html

        Może przy innej okazji. Teraz za późna pora na pogłębianie wiedzy o tym, że mędrcy potrafili dojść do tych samych wniosków, co ja.

        > I mój krótki komentarz.

        Na to czekałem...

        > Akt poznawczy i jego owoc, czyli dowód, potwierdza istnienia rzeczywistości nie
        > zależnej. Istnienia rzeczywistości niezależnej nie potrzebują aktu poznawczego,
        > a wiec i dowodu, aby istnieć. Co pisałem wielokrotnie.

        Primo, to już nie mędrcy, a więc można się poznęcać na sensem.
        Secundo, z kolor green mędrców nie wynika kolor green Twojego komentarza.

        Mędrcy sugerują, że istnieje jakieś źródło danych. Nic o jego jakości ani absolutnej zawartości nie mówią. Nie mówią także o tym, że my widzimy tę zawartość dokładnie taką, jaka ona jest. A ta zawartość nie podsuwa nam swoich definicji, które byłyby na pewno prawdziwe i nie do podważenia. Stąd nasze błądzenie i sadzanie bogów, a to na Olimpie, a to za kryształowym sklepieniem w niebiesiech, a to gdzieś poza granicami wszechświata. Plączemy się również w ocenie, czy bóstwo się wtrąca w procesy zmienności i reguły fizyczne czy nie, ograniczając się do pierwszego aktu kreacji. I tak dalej.

        Próbujesz tu pewnej sztuczki. W swoim komentarzu powołujesz cichcem do życia "istnienia rzeczywistości niezależnej". Wiesz, gdybyśmy nawet o jakieś się otarli, to są one dla nas nierozróżnialne od "fałszywych istnień, które nam się wydały prawdziwe". Ta sztuczka nie przejdzie, kolego.

        Mówiłem Ci wielokrotnie, że WSZYSTKO, co pojawia się w naszej świadomości może być fałszywe. Że jest ono niepewne, tymczasowe i kontekstowe. Że nasz mózg, zanim sobie coś uświadomimy, tworzy swoja automatyczną interpretację i ja nam "w dobrej, ewolucyjnie wytresowanej wierze, podsuwa".

        Twierdzisz obecnie, że świat realny jest wyobrażeniem umysłu, jego opisem świata, a dokładniej opisem... rzeczywistości niezależnej.

        No to teraz mi powiedz, czy jeśli pomyślisz (powiesz) coś konkretnego o rzeczywistości niezależnej to:
        1) unikniesz wypowiadania (kreowania) wtedy opisu świata (lub np. wizji świata realnego)?
        2) wypowiesz informację o rzeczywistości niezależnej, która jest na pewno prawdziwa?

        Moim zdaniem to jest niemożliwe.

        Z powyższych zastrzeżeń wynika, że cokolwiek mówimy o rzeczywistym świecie, źródle danych - czy jak ty to nazywasz - rzeczywistości niezależnej to jest to zawsze ten sam wspólny opis świata, w którym znajdują się wszystkie tezy uznane za prawdziwe. Może któraś jest stuprocentowo zgodna z rzeczywistością niezależną, ale jest ona nierozróżnialna od tez zafałszowanych, błędnie wprowadzonych do naszego opisu świata. Nasz kłopot polega na tym, że nie mamy szansy sięgnąć po pewniki. Jakieś są na pewno. Ale na pewno nie do odgadnięcia czy to te, o których myślimy.

        Co o tym myślisz?
        • kiwaczek11 Re: Odpowiedź na pytanie grgkh 10.09.11, 00:30
          <<<
          > Resztę można doczytać tu :
          > www.gavagai.pl/filozofia_swiadomosc_a_rzeczywistosc.html

          Może przy innej okazji. Teraz za późna pora na pogłębianie wiedzy o tym, że mędrcy potrafili dojść do tych samych wniosków, co ja.
          >>>

          Unikalna umiejętność : wiedzieć co jest napisane w tekście bez jego przeczytania. Niestety , jak widać, grgkh nie może się nią pochwalić.

          Nie przeszkadza to jednak wypisywać elaboraty, które trzeba by powtarzać te same sprostowania i sprostowania. A wystarczy przeczytać teks. Ze zrozumieniem, rzecz jasna.

          • grgkh Re: Odpowiedź na pytanie grgkh 12.09.11, 13:21
            kiwaczek11 napisał:

            > <<<
            > > Resztę można doczytać tu :
            > > www.gavagai.pl/filozofia_swiadomosc_a_rzeczywistosc.html
            >
            > Może przy innej okazji. Teraz za późna pora na pogłębianie wiedzy o tym, że męd
            > rcy potrafili dojść do tych samych wniosków, co ja.
            > >>>
            >
            > Unikalna umiejętność : wiedzieć co jest napisane w tekście bez jego przeczytani
            > a. Niestety , jak widać, grgkh nie może się nią pochwalić.

            Nie przesadzaj. Odpowiedziałem Ci obszernie, a cytaty w kolorze green zrozumiałem po swojemu i napisałem jak to rozumiem. Zadałem Ci również pytanie - czy Ty rozumiesz je podobnie lub tak samo?

            No to jak mnie oceniasz?

            Gdy ustalimy coś na temat tych fragmentów (chyba były dla Ciebie istotne), to może się skłonię do sięgnięcia po resztę. Na razie mam nie za dużo czasu. Jesteś jakiś strasznie zgorzkniały i wyglądasz na obrażonego, ale może mi się tylko wydaje...

            > Nie przeszkadza to jednak wypisywać elaboraty, które trzeba by powtarzać te sam
            > e sprostowania i sprostowania.

            Piszę z sensem. Pytanie jest jednka takie - czy Ty ten sens znalazłeś? Bo jeśli nie to nie jest to dowodem, że go tam nie ma, co triumfalnie tu ogłaszasz. Może z jakichś przyczyn Istniejacych u Ciebie, nie możesz tego progu pokonać? Czy to jest niemozliwe?

            Każdą tezę trzeba udowodnić. Także tą o mojej ułomności i twojej wyższosci nade mną. Ja tak daleko w moich publicznych osądach nie idę, bo mówię, że mogą być dwie przyczyny i nie podaję, która jest prawdziwą.

            Czyzby zależało Ci na erystycznym urobieniu mi opinii, bo już o argumentach przestałeś od dawna mówić?

            > A wystarczy przeczytać teks. Ze zrozumieniem, rzecz jasna.

            Właśnie to zrobiłem, czego nie raczysz zauważyć. I nadal nie wiem - czy właściwie zrozumiałem. Śmiało, oceń to.

            Ale, ale... Widzę tu nierównowagę. Ty od dawna ignorujesz moje pytania, a ode mnie wymagasz tańca jak zagrasz? Czy to jest uczciwe?
    • grgkh Pytanie do widzów 13.09.11, 10:51
      Czy ktoś mógłby mi pomóc nawiązać kontakt z kiwaczkiem, który udaje, że nie widzi moich postów skierowanych do niego? Będę wdzięczny.

      P.S. Zachowuję się wobec niego najbardziej kulturalnie jak umiem. wink Jaka może być przyczyna jego uników? Czyżby zrozumiał, że w konfrontacji naszych argumentów moje są silniejsze i bóg/kreator naprawdę nie istnieje?

      Kiwaczku, miej honor i odwagę, i rozmawiaj.
      • oby.watel Pytanie do widzów 13.09.11, 11:16
        Wybacz, ale widać, że nasz drogi Kiwaczek popłynął. Trzeba oddać Mu sprawiedliwość, że bronił się mężnie i do ostatniej kropli krwi. Teraz usiłuje zagiąć czcigodną Gaikę. Z równie mizernym skutkiem, bowiem czcigodna Gaika jest niezaginalna.

        A a propos. Mógłbyś mi pomóc nawiązać kontakt z grgkh, który udaje, że nie widzi moich postów? Będę wdzięczny. Tylko poproś Go, by wiwisekcji poddawał temat, a nie mnie.
        • grgkh Re: Pytanie do widzów 16.09.11, 17:07
          oby.watel napisał:

          > Wybacz, ale widać, że nasz drogi Kiwaczek popłynął. Trzeba oddać Mu sprawiedliw
          > ość, że bronił się mężnie i do ostatniej kropli krwi. Teraz usiłuje zagiąć czci
          > godną Gaikę. Z równie mizernym skutkiem, bowiem czcigodna Gaika jest niezaginal
          > na.

          Zgadzam się z Tobą.

          > A a propos. Mógłbyś mi pomóc nawiązać kontakt z grgkh, który udaje, że nie widz
          > i moich postów?

          Od czasu reaktywacji "nie widzę" żadnych postów tego forum z wyjątkiem jednego wątku. Jeśli myślisz o tym czasie, to wybacz, ale na razie daję sobie wolne, bo jestem wolnym człowiekiem i to ja wybieram, co będę robił i z kim rozmawiał (choć czytać Twoje myśli i z Tobą rozmowy lubię). A czasom dawniejszym daj wreszcie spokój. Żyjmy teraźniejszością. Brońmy ojczyzny, bo ciemna strona mocy jej zagraża i trza się sprzymierzyć w działaniu przeciwko niej. wink

          > Będę wdzięczny. Tylko poproś Go, by wiwisekcji poddawał temat,
          > a nie mnie.

          Mów konkretnie, bo nie wiem, o co chodzi, ale proponowałbym prywatnie, bo szkoda forum na takie rozmowy.
          • oby.watel Re: Pytanie do widzów 16.09.11, 17:17
            Zapomniałem, że powinienem się zawsze tłumaczyć z tego co powiedziałem, a szczególnie z tego, czego nie powiedziałem. Lepiej więc będzie jeśli zostanie tak jak jest.
            • grgkh Pytania do Obiego (a może i Gaiki) 20.09.11, 22:52
              oby.watel napisał:

              > Zapomniałem, że powinienem się zawsze tłumaczyć z tego co powiedziałem,

              Tak, jeśli mówiłeś do mnie, a ja zgłaszam, że nie rozumiem, to wypadałoby mi pomóc do zrozumienia dotrzeć. Byłbyś konsekwentny w swoim działaniu.

              > a szcze
              > gólnie z tego, czego nie powiedziałem.

              A czego nie powiedziałeś, a teraz mówisz, że ja to powiedziałem, że Ty powiedziałeś?

              > Lepiej więc będzie jeśli zostanie tak jak jest.

              Lubię zagadki rozwiązane. Jestem za wyjaśnianiem do skutku. Moja mułowatość myślenia nie powinna Cię od razu zniechęcać. O jakie posty Ci chodzi, bo chyba nie o te piątkowe?

              A teraz mam prośbę do Ciebie. Czy mógłbyś odpowiedzieć na te pytania:

              1) Czy czytasz to, co w tym wątku piszę do kiwaczka?

              2) Jeśli tak, to czy analizowałeś, dlaczego on zrezygnował z obrony swojej tezy w rozmowie ze mną, a z Tobą i Gaiką wciąż się w to "bawi"?

              3) Czy spodziewasz się, że przy ogólnych założeniach, które pozwoliliście kiwaczkowi narzucić (faktycznie jest to raczej brak założeń), można uzyskać pozytywny dla Was wynik dyskusji?

              4) Czy wiesz, jakie są moje założenia i dlaczego dokładnie takie muszą być (są prawdziwe, rzeczywiste i nie są wymyślone po to bym mógł "manipulować", i należy je koniecznie uwzględniać, bo bez nich do niczego się nie dojdzie)?

              Przyznam, że śledzę (na luzie) to, co tu piszecie, ale wolę waszych wpisów nie komentować. Idziecie inną drogą niż ja teraz. Ja już podobną kiedyś przeszedłem, również z kiwaczkiem. Teraz jestem ciekaw, czy wymyślicie coś lepszego, co pozwoliłoby Wam udowodnić Waszą rację. Bo ją macie, a kiwaczek jej nie ma. wink Ale tego trzeba dowieść.

              Ciekawe, czy kiwaczek wymyślał sobie nick z uwzględnieniem tego, że będzie innych "kiwał"...
    • oby.watel Istnienie - podsumowanie 27.09.11, 18:37
      Myślę, że już można podsumować naszą dyskusję. Jeśli nie udało się do końca jednoznacznie rozstrzygnąć, czy kreator był potrzebny do czegokolwiek, to teoria ewolucji znalazła potwierdzenie. Jej prawdziwość może na własne oczy zobaczyć każdy (może z wyjątkiem niewidomych). Dowodem potwierdzający teorię ewolucji jest Donald Tusk, który ewoluując z liberalnego polityka zmienił się w populistycznego cynika.
      • gaika Re: Istnienie - podsumowanie 30.09.11, 22:49
        oby.watel napisał:

        > Myślę, że już można podsumować naszą dyskusję. Jeśli nie udało się do końca jed
        > noznacznie rozstrzygnąć, czy kreator był potrzebny do czegokolwiek, to teoria e
        > wolucji znalazła potwierdzenie. Jej prawdziwość może na własne oczy zobaczyć ka
        > żdy (może z wyjątkiem niewidomych). Dowodem potwierdzający teorię ewolucji jest
        > Donald Tusk, który ewoluując z liberalnego polityka zmienił się w populistyczn
        > ego cynika.

        A co ze stadium pośrednim (np. liberalny cynik)??? Gdzie się nie obrócić-dowód na kreację!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka