Dodaj do ulubionych

wie, że ma HIV i wie, że nie może sie zdradzic

02.11.11, 13:45
8-letni Maciek wie, że ma HIV i wie, że nie może się z tym zdradzić. Bo straci kolegów, bo go wyrzucą ze szkoły, bo będą z tego same kłopoty. Maciek został zarażony przez matkę podczas porodu. Rocznie, takich dzieci rodzi się dziesięcioro. Wszystkie mogłyby być zdrowe, gdyby ginekolodzy zlecali ciężarnym odpowiednie badania. Ale nie robią tego, bo nie muszą.

tinyurl.com/5wcsyuj
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: wie, że ma HIV i wie, że nie może sie zdradzi 02.11.11, 14:13
      Ginekolodzy nie muszą zlecać, czy ciężarne badać? A po co mają zlecać i po co się badać, skoro ksiądz mówił, że HIV to choroba pedałów i tych, no, lesbijek? Że człowiek normalny, katolik tego syfu nie złapie, bo bóg nad nim czuwa?

      Większość nie wie, kiedy należy wykonać test w kierunku HIV. Niemal połowa respondentów - badanie dotyczące profilaktyki zakażeń HIV/AIDS zrealizował TNS OBOP - (49%) przekonana jest, że trzeba to zrobić bezpośrednio po zdarzeniu, a co piąty (20%) wskazał inny termin, przed upływem 12 tygodni. Jedynie 4% respondentów wie dokładnie, kiedy udać się do PKD (przynajmniej po 12 tygodniach od możliwego zakażenia) oraz zna termin "okienko serologiczne" określający przedział czasu od zakażenia do wytworzenia przeciwciał.

      Jak byłam jeszcze w podstawówce, to pamiętam że mama stwierdziła przy okazji jakiegoś programu w TV na temat AIDS, że AIDS bierze się z tego, że dwóch mężczyzn uprawia ze sobą seks – nawet, jeśli żaden z nich nie ma AIDS, to ono powstaje w ich organizmach przez uprawianie gejowskiego seksu i dlatego wszyscy homoseksualiści mają AIDS... natomiast moja ciocia parę lat później gdy ubierałam się w secondhandach, zapytała, czy się nie boję nosić tych ubrań, że przecież mogli je wcześniej nosić ludzie, którzy umarli na AIDS... - pisze z kolei nastolatka w ankiecie dotyczącej stosunku rodziców do seksu dzieci.

      A prawda jest taka, że AIDS jest rodzajem immanentnej sprawiedliwości w obliczu sponiewierania natury ludzkiej, co ujawił prymas Belgii, arcybiskup Andre Leonard. Dlaczego immanentna sprawiedliwość w obliczu dotyka też dzieci świątobliwy mąż nie ujawnił.
      • gaika Re: wie, że ma HIV i wie, że nie może sie zdradzi 02.11.11, 23:20
        oby.watel napisał:

        > Dlaczego immanentna sprawiedliwość
        > w obliczu dotyka też dzieci świątobliwy mąż nie ujawnił.

        Bo niewinne są tylko 'dzieci nienarodzone'.
    • kora3 No nie wiem, jak 9 lat temu Qrczaku 04.11.11, 07:48
      Ale tak od 5 jakoś to na pewno ginekolodzy zalecają takie badania. Wiem to, bo osobiscie zawoziłam na takie badanie kolezankę cięzarną, która teraz ma 8 letniego syna, a w jej mieście nie było placówki wykonującej te badania (małe miasteczko). Moja siostra o ile pamietam również miała w ciązy zalecone i również wykonała.
      Zmusić wszelako kobiety, żeby sie zbadała lekarz nie moze zdaje się. Mam na mysli to, ze brak takiego badania nie jest wskazaniem do jakiegoś scigania ciezarnej.

      Nawiasem mówiąc- odpowiedzmy sobie całkiem szczerze - nile i ilu z nas takie badania wykonało bez koniecznosci ich przedstawienia np. przy wyjeździe do pracy za granicę? Mój ojciec regularnie się badał, bo w wielu krajach do których wyjeżdzał na kontrakty wymagano zaswiadczenia o nienosicielstwie. Ale tak z reką na sercu - kto z nas się badał, jeśli takiego zaswiadczenia nikt nie wymagał?smile Stawiam dolary przeciw orzechom, że niewielusmile
      Dokładnie, jak ci z których się wysmiewamy, zakładamy, ze nas to nie dotyczy smile Bo np. nie jesteśmy w grupie szczególnego ryzyka. Ale bycie poza nią wcale nie oznacza, że nie mogliśmy sie zarazić, prawda?
      Ja wiem, że nie nejstem nosicielką, ale wiem to przypadkiem. BAdałam się w zyciu raz, jak potrzebne mi było zaswiadczeniesmile ale to było całe lata temu. Wiec o kant d takie badania nmozna rozbić. Za to mój partner co pół roku jest bardzo gruntownie badany, takze w tym kierunku, licencję ma nadal, wiec wiem, że zdrów i ja też. Ale tak po prawdzie, to bym się pewnie nie badała i on pewnie też nie, gdyby to nie było wymogiem w jego pracy. Wiec moze nie przyganiajmy tak innym smile

      Co do dziecka - ta sprawa ma dwa apekty i dwa spojrzenia na nią. Dzieciaka szkoda. "Winny" już jest - lekarz, bo nie zlecił badań smile Mamusia sama nie ma mózgu i nie mogłą się zbadać bez zalecenai lekarza, oczywiste. Teraz moze sobie ponarzekać, ze dziecko musi w szkole się ukrywać. A teraz popatrz na to z pozycji rodzica, który ma dziecko w tej samej szkole.
      I to dziecko zaraza sie od tego 8-latka. Zakładam, ze ten dzieciak jest wyedukowany w temacie, że działą tak, żeby nie zarazić innych. Ale to jeszcze małe dzicko, a dzieci w tym wieku dośc czesto się przewracają, ranią, a z higieną rąk np. bywają na bakier.
      Ciekawe, czy byłbyś taki pełen zrozumienia gdyby TWOJE dziecko zaraziło się HIV od takiego Maćka, np. podczas zabawy.

      Zaskakujące jest też , wybacz, dopasowanie kazdego dramatu, czy zaniedbania z czyjejkolwiek strony do jakiegoś rzekomo religijnego aspektu naszego społeczeństwasmile MAtka olała, lekarz ołał jest dramat i to ...z powodu religijnoscismile No proszę Was kochani.
      Prawda jest taka, że w naszym kraju wcale nie z powodu religijnosci wiedza o HIV jest niska, ludzi się bada niewielu, chyba, ze muszą do pracy i wynika to z niewiedzy włąsnie i przekonania, że nas to nie dotyczy, a nie z religijnosci. Podobnie niewiele kobiet u nas umie i chce badać sobie regularnie samej piersi. Mozna próbować to podciągać pod religijny wstyd przed macaniem sie po sutkachsmile, ale prawda jest zgołą inna- po prostu się nie chcesmile
      • oby.watel Re: No nie wiem, jak 9 lat temu Qrczaku 04.11.11, 09:54
        kora3 napisała:

        > Co do dziecka - ta sprawa ma dwa apekty i dwa spojrzenia na nią. Dzieciaka szko
        > da. "Winny" już jest - lekarz, bo nie zlecił badań smile Mamusia sama nie ma mózgu
        > i nie mogłą się zbadać bez zalecenai lekarza, oczywiste. Teraz moze sobie pon
        > arzekać, ze dziecko musi w szkole się ukrywać. A teraz popatrz na to z pozycji
        > rodzica, który ma dziecko w tej samej szkole.

        Maciek, jedna z najmłodszych osób zakażonych HIV w Polsce, został zakażony w trakcie porodu. Wirus przekazała mu 13-letnia mama, prawdopodobnie zgwałcona podczas ucieczki z domu dziecka.

        Szkoda czasu. Ktoś podający się za dziennikarza powinien wiedzieć, że HIV-em nie da się tak łatwo zarazić. Nawet używanie tego samego ręcznika nie jest groźne.
        • kora3 Skończysz z osobistymi wycieczkami? 04.11.11, 10:45
          czy naprawde nie potrafisz?

          Kompletnie noe rozumiesz o czym mówię teraz.

          Nie ma najmniejszego znaczenia w jaki sposób zaraziła sie matka dziecka. Czy została zgwałcona, czy byłą narkomanką, albo prostytutką, czy zakazono ją w szpitalu, czy też po prostu miała skok w bok. Człowiek podający sie za mającego mózg powinien to wiedziećsmile

          JAsne, że HIV nie tak łatwo się zarazić, dlatego TY z całą pewnoscią nie miałbyś NIc przeciw temu, żeby TWOJE dziecko bawiło się z owym Maćkiem. Ja natomiast patrze na sprawe całosciowo. Kzdy tak deklaruje, jesli sprawa jego, albo jego bliskich nioe dotyczy.
          A jak zaczyna dotyczyć, to już nieco inaczej sprawa wygląda. JA nie miałąbym nic przeciwko pracy z człowiekiem zakazonym. Zakładając , ze jest w porządku i dba o to, zeby innych nie zarazić. Ale wołąłabym wiedzieć, że jest zarazony. Powód? Prosty - np. osoba taka przewróciłaby się, uderzyłą, zaczeła krwawić. MAm koty i czesto mam zadrapania na rękach, jasne, nie tak łatwo sie zarazić, ale MOZNA.
          A tu mamy do czynienia z dzieckiem. Które raz - niekoniecznie zdaje sobie sprawe z zagrozenia jakie moze stwarzac jego krew, a dwa jest w wieku, w którym dzieci czesto sie przewracają, obijają sobie nosy i kolana. Ciekawe, czy ktoś pomysli o tym, że np. higienistka, czy nauczycielka opattrująca to dziecko moze sie zwyczajnie zarazić, bo nie wie, że jest zakazone. Dziecku wszyscy współczują, jego matce, ale nikt jakoś nie pomysli, że "dzieki" tej mistyfikacji mozemy mieć kolejne takie dziecko. Bo zarazi sie jakaś kobieta, np. higienistka i nieswiadoma zajdzie w ciąże. Moze się nie zbada załozmy i ... kolejny Maciek bedzie.
          Więc mimo, że serdecznie zal mi tego dziecka, rozumiałabym także rodziców, którzy obawialiby się, by ich dziecko mogło być narazone na zakazenie. Pomimo, iż ja akurat WIEM, ze HIV nie tak łatwo sie zarazić.
          • oby.watel Jakimi wycieczkami? 04.11.11, 11:10
            Opatrywanie ran polega na ich wylizywaniu? Wieloma chorobami można się zarazić dużo, dużo łatwiej.

            Ja dzieci mam (niektórzy mówią: posiadam). A ponieważ staram się przewidzieć zagrożenia uczulałem je na możliwość zarażenia i zwracałem uwagę jak się zachowywać i czego nie robić pod żadnym pozorem. Wycieczki osobiste? Wtręt o religijności to nie wycieczka osobista? Według mnie jak najbardziej. Bo ja to tak widzę. Według Ciebie powiązanie HIV z grzechem homoseksualizmu nie ma związku z religią i to określoną? Rozdęte sumienie lekarzy też nie?
            • kora3 Re: Jakimi wycieczkami? 05.11.11, 09:38
              Wycieczkami dot. profesji - ja twej nie znam, bo jakoś nie kawapisz się "pochwalić" , ale nawet gdybym znała, nie robiłabym z tego uzytku w celu zdyskredytowania Cię.

              A cała reszta Twego wywodu, jest daruj, ale dla mnie niezrozumiała. Jaki homoseksualizm? Jaka religijnośc?
              Człowieku, problem z HIV polega na tym właśnie, że ludziom ten wirus kojarzy się prawie wyłącznie z grupami podwyższonego ryzyka: homoseksualistami, prostytutkami i narkomanami.
              Cała reszta czuje się radośnie bezpieczna pt. "nas to nie dotyczy", bo nie uprawiamy seksu analnego, bo nie mamy na koncie 120 partnerów/rek i nie kłujemy sie igłami niewiadomego pochodzenia. Tymczasem nic bardziej mylnego! HIV moze zarazić się kazdy, także podczas jednorazowego skoku w bok z kimś, kto wcale na zakazonego nie wygląda i skaczacemu z nim/nią do głowy nie porzychodzi, ze moze być nosicielem, takze nieswiadomym.

              To, że geje są w grupie podwyzszonego ryzyka nie wynika bynajmniej z tego, że są homoseksualistami (les też są), tylko z wiedzy medycznej. Podczas analnego seksu, takze w wykonaniu heteroseksualnym, dochodzi w odbycie do mikropęknięć przez które wirus ma wieksze szanse wniknąć do organizmu. Najbardziej bowiem niebezpieczne jest wprowadzenie wirusa do krwiobiegu oraz kontakt z krwią zakazonego. Tak wiec nie ma nic magicznego, ani religijnego w tym, że geje są szczególnie narazeni na zakazenie, podobnie jak osoby hetero uprawiające seks analny, zarówno jako strona czynna, jak i bierna.

              Wracając natomiast do dzieci. Nie wątpię, ze Ty edukujesz swoje. Tylko, że dziecko to jest dziecko. Nierzadko widzi się obrazki, kiedy dziecko sie skaleczy i dalej radośnie bawi, ma kontakt z innymi dziećmi. Zwykle to nie ejst niebezpieczne, ale jesli to dziecko ma HIV, to już jest.

              Opatrywanie ran nie polega na ich wylizywaniu, ale kontakt z krwią zakazonej osoby znacznie mniejszy niż wylizywanie moze skutkować zakazeniem. Ludzie mają rózne zadrapania, ranki, czy choćby uczulenie, które podrapią i już mają mikrorany przez które wirus moze wniknąc do organizmu.

              JAsne, kazdy , szczególnie osoby pracujące w słuzbie zdrowia, powinny zawsze i bezwględnie, nawet gdy ich zdaniem zagrozenia nie ma stosować takie same srodki ostroznosci i higieny. Tylko, ze to teoria. Ostatnio bito w TV na alarm, że u nas lekarze (LEKARZE) nie myją porzadnie rąk! Oczywioscie nie chirurdzy, ale zwyczajni lekarze. Nie mówiąc już o "cywilach". Stąd tyle przypadków zarazenia się chorobami "brudnych rąk". Ludzie nie myją rąk po skorzystaniu z toalety, przed jedzeniem, a nawet przed załozeniem sobie opatrunku!

              Ja sama jestem ofiarą lekarza - brudasa, który albo miał brudne ręce, albo niestarannie wysterylizowane narzędzia. Tak mój drogi. Podczas banalnego badania ucha zostałą mi do niego wprowadzona wyjątkowo zjadliwa bakteria - pałeczka ropy błękitnej. Zakazenie sie czymś ntakim, szczególnie w uchu jest niemal niemozliwe poza tzw. zakazeniem szpitalnym, czyli po prostu wprowadzeniem tego do organizmu przez rece lekarza, albo - co bardziej prawdopodobne- niedokładnie wysterylizowane narzedzie, np. wziernik. "Dzięki" temu miałam 5 lat prawie wyjete z zyciorysu, a raczej z normalnego funkcjonowania, bo srednio co dwa tygodnie, miesiąc nastepowało u mnie ropne zapalenie ucha z megawysiękiem i okropnym bólem. Omal nie ogłuchła, omal nie usunieto mi slimaka i mam rekonstruowaną błonę bebenkową.

              A wszystko to przez lekarza, ale i moze pośrednio przez kogoś, kto się nie przyznał, ze to ma, albo zwyczajnie nie wiedział, co go usprawiedliwia.
              Bo chociaz teoretycznie ZAWSZE lekarze powinni postepować tak samo, gdy chodzi o zachowanie higieny, to jednak widziałam, że po poinformowaniu przez mnie, co za bakterie mam, w tym uchu stosowano INNE srodki ostrożnosci - bezwględnie rękawiczki, zawsze kiedy to mozliwe jednorazowy sprzęt itd. To czasem wydłużało wizytę u lekarza, wiec nie wuykluczam, że ktoś może sie w takiej sytuacji nie przyznawać, choby po to zeby zaoszczedzić czas. Jest to wstretna niefrasobliwosc i szkaradny egoizm, bo naraza innych przez niedbalstwo lekarza na zarazenie sie czymś, co jest bardzo zjadliwe i cholernie odporne. Ja się umeczyłam szczególnie, bo jestem lekoalergikiem, wiec wiekszosci antybiotyków, które na to działają nie mogłąm przyjmować.

              Ze wzgledu takze na powyższe zdecydowanie jestem przeciw narazaniu innych ludzi na zakazenie się czymś, nawet posrednio, po mprostu nie mówiac, że sie jest nosicielem czegoś. Ja nawrotu bakterii nie mam już od dobrych kilku lat, ale ZAWSZE kiedy lekarz ma zamiar zajrzeć mi do tego ucha, ot tak, zeby zobaczyć uszy mówię co tam miałam i ZAWSZE jest "panika" - rekawiczki, jednorazowy wziernik. A w zaszie te rekawiczki powinny być ZAWSZE, nie tylko u kogoś kto zgłąsza, co miał, czy ma - przecież ja przez jakiś czas nie wiedziałam, ze mam te bakterię, to JAK miałam zgłąszać? Ale praktyka jest inna niestety.
              • oby.watel Re: Jakimi wycieczkami? 05.11.11, 11:32
                kora3 napisała:

                > Człowieku, problem z HIV polega na tym właśnie, że ludziom ten wirus kojarzy si
                > ę prawie wyłącznie z grupami podwyższonego ryzyka: homoseksualistami, prostytut
                > kami i narkomanami.

                Przecież właśnie to napisałem!?

                > Wracając natomiast do dzieci. Nie wątpię, ze Ty edukujesz swoje. Tylko, że dzie
                > cko to jest dziecko. Nierzadko widzi się obrazki, kiedy dziecko sie skaleczy i
                > dalej radośnie bawi, ma kontakt z innymi dziećmi. Zwykle to nie ejst niebezpiec
                > zne, ale jesli to dziecko ma HIV, to już jest.

                No i co z tego? To oczywiste, że należy nikomu wylizywać ran, ani bawiąc w Indian przypieczętowywać braterstwo krwi stykając krwawiącymi ranami. Co zaś do higienistki opatrującej zadrapania - mamy XXI wiek. Dostępne są rękawiczki jednorazowe. Nie tylko nie przepuszczą wirusa HIV, ale również krętka bladego i innych świństw. Bo działa to w obie strony. A prawda jest taka, że w przypadku tej choroby dziecko prędzej złapie od higienistki niż higienistka od dziecka

                > Wracając natomiast do dzieci. Nie wątpię, ze Ty edukujesz swoje. Tylko, że dzie
                > cko to jest dziecko. Nierzadko widzi się obrazki, kiedy dziecko sie skaleczy i
                > dalej radośnie bawi, ma kontakt z innymi dziećmi. Zwykle to nie ejst niebezpiec
                > zne, ale jesli to dziecko ma HIV, to już jest.

                Właśnie. Prędzej higienistka brudnymi łapami rozwlecze chorobę między dziećmi niż dzieci między sobą.

                > Ja sama jestem ofiarą lekarza - brudasa, który albo miał brudne ręce, albo nies
                > tarannie wysterylizowane narzędzia. Tak mój drogi. Podczas banalnego badania uc
                > ha zostałą mi do niego wprowadzona wyjątkowo zjadliwa bakteria - pałeczka ropy
                > błękitnej.

                Jeśli znowu nie weźmiesz tego jako "atak personalny" to powiem Ci, ze też z tym mikrobem walczę od lat. Na razie z mizernym skutkiem.
                • oby.watel P.S. 05.11.11, 11:58
                  Najbardziej powszechną drogą rozprzestrzeniania się HIV w populacji dorosłych jest w około 90% stosunek seksualny z osobą zakażoną. HIV występuje w spermie i w wydzielinach żeńskich narządów płciowych. Do zakażenia dochodzi najłatwiej wówczas, gdy tkanki w obrębie narządów płciowych są uszkodzone lub stosunek płciowy odbywa się w okresie miesiączki. Szczególnym ryzykiem są obciążone stosunki analne, gdyż błona śluzowa odbytu jest podatna na mikrourazy. Ze względu na budowę i fizjologię narządów płciowych, kobiety są bardziej narażone na zakażenie.

                  Zakażenie może nastąpić przez przetoczenia zakażonej krwi lub preparatów krwiopochodnych, przeszczepy, sztuczne zapłodnienie oraz używanie zakażonych igieł i strzykawek. W Polsce odsetek zakażonych w wyniku działań medycznych jest niski i wynosi mniej niż 1%. Należy zaznaczyć, iż tylko kilkukrotnie źródłem zakażenia był preparat produkcji krajowej. W pozostałych przypadkach były to produkty pochodzenia zagranicznego. Warto też zauważyć, że nowych zakażeń wśród chorych na hemofilię nie odnotowano od 1992 roku.

                  Przenoszenie wirusa przez zakażone igły i strzykawki jest bardzo ważnym problemem wśród narkomanów stosujących narkotyki dożylne. Ryzyko jest szczególnie duże, gdy używają oni niesterylnego sprzętu. W latach 1986-1994 narkomani byli największą grupą osób HIV-dodatnich w naszym kraju, stanowili bowiem aż 69% wszystkich zarejestrowanych osób seropozytywnych.

                  Kampania przeTESTuj się pod kontem....
                  • kora3 Re: P.S. 05.11.11, 12:24
                    fajne PS, ale nic nowego. Dokładnie to, o czym pisała ws. stosunków analnych, wiec jak sam przytaczasz, nic magicznego w umieszczeniu gejów w grupie podwyższonego ryzyka nie ma.
                • kora3 Re: Jakimi wycieczkami? 05.11.11, 12:21
                  oby.watel napisał:
                  >
                  > Przecież właśnie to napisałem!?


                  no nie wiem, coś bredziłeś o jakiejś religii i homoseksualistach. Napisałam wszak, że nie kumam o co ci chodzi w tej czesci tekstu.

                  > No i co z tego? To oczywiste, że należy nikomu wylizywać ran, ani bawiąc w Indi
                  > an przypieczętowywać braterstwo krwi stykając krwawiącymi ranami.


                  No oczywiste, tylko, że dzieci tak czasem ROBIĄ. I zawsze robiły, znacznie przed odkryciem wirusa HIV też! A nie tylko tym wirusem mozna sie zarazic przez krew, prawda? O wirusowym zapaleniu wątroby od dawna wiemy, a jednak dzieci tak robią i robiły.

                  Co zaś do hig
                  > ienistki opatrującej zadrapania - mamy XXI wiek. Dostępne są rękawiczki jednora
                  > zowe. Nie tylko nie przepuszczą wirusa HIV, ale również krętka bladego i innych
                  > świństw. Bo działa to w obie strony. A prawda jest taka, że w przypadku tej ch
                  > oroby dziecko prędzej złapie od higienistki niż higienistka od dziecka



                  No TOZ ci napisałam człowieku, że taka powinna być praktyka w kazdym przypadku, ale na włąsnym przykładzie wiem, że nie jest. Laryngolog w panice sięga po rękawiczki, jak mu POWIEM "Panie doktorze, ja miałam w tym uchu pałeczkę ropy błękitnej" - dopoki nie mówię radośnie chce to robić bez rękawiczek, prawie kazdy!


                  >
                  > Właśnie. Prędzej higienistka brudnymi łapami rozwlecze chorobę między dziećmi n
                  > iż dzieci między sobą.


                  Niekoniecznie. Akurat to dziecko jest już spore, ale b. małe dzieci 3,4 5-latki potrafią z czystej ciekawosci swiata np. zjeśc gluta z nosa kolegi.


                  > Jeśli znowu nie weźmiesz tego jako "atak personalny" to powiem Ci, ze też z tym
                  > mikrobem walczę od lat. Na razie z mizernym skutkiem.


                  Dlaczego miałabym wziąc to za atak personalny? Ja 8 lat mam z nim spokój, co wcale niestety nie oznacza, ze moje ucho jest od niego wolne. Poki co od tylu lat sie nie uaktywnia. Zmusiło go do tego dopiero zastosowanie b. silnego antybiotyku w miejscu, gdzie sie gnieździł. Życze ci powodzenia i szczerze współczuję, bo wiem co to jest. Jesli to pytanie nie nazbyt osobiste, to jak sie tym zaraziłeś?
                  >
                  • oby.watel Re: Jakimi wycieczkami? 05.11.11, 12:28
                    Skoro bredzę, to po co polemizujesz z bredniami? Według mnie religia odgrywa w tych tragediach pierwszoplanową rolę. Wybacz, że znowu dałem się wciągnąć w polemiki. Szkoda czasu Twojego i mojego. Szczęść boże.
                    • kora3 Re: Jakimi wycieczkami? 05.11.11, 12:42
                      Wiesz, powiem ci wprost: czasem, całkiem na serio zastanawiam się, czy ty nie pijasz w trakcie pisania. Bez urazy, ale czasem coś tak napiszesz, że mam wrażenie, iż jesteś stanie niewazkosci", tym bardziej, ze kiedy indziej piszesz całkiem do rzeczy.
                      Nie mam zamiaru cię obrazic, chce tylko, żebyś pojął jak cię czasem postrzegam.
                      Szcześc Boze piszesz do swieckiej osoby? smile Zawsze, ale to zawsze kiedy się nie zgadzam z tym, by dosłownie wszystko podciągać pod religię, tak sie zachowujesz. Daruj, ale to śmieszne i dziecinne. Oburzasz się jakoś na umieszczenie gejów w grupie ryzyka, a za chwilę sam cytujesz medyczne źródło wyraźnie podające, ze seks analny ryzyko zakazenia sie zwiekszasmile
                      O co CI chodzi?

                      Z całego tego materiału, który podlinkował Qrczak przeczytałeś chyba tylko lead. Sadze tak, bo w kółko wałkujesz to, ze biologiczna matka dziecka została zgwałcona. Nie wiadomo skąd wysnuwasz wniosek, ze zmuszono ją do urodzenia dziecka - nic o tym w tekscie nie ma.
                      Nawet nie wiadomo, czy faktycznie ją zgwałcono, czy zgłosiła gwałt, czy otoczenie jej wiedziało, ze jest w ciąży. A Ty już na siłę podciągasz sprawe pod zmuszanie do urodzenia. Są takie przypadki, ale czy ten jest taki - nie wiemy.
                      Przeczytajk sobie tenm tekst i wycviągnij wnioski. Autor pisze o kobietach (bynajmniej nie zgwałconych i nie 13 latkach), które oburzają sie, gdy lekarz im mówi o badaniach na HIV, bo cyt. "sypiam tylko z włąsnym meżem". To jest prawdziwy problem i moze dotyczyć setek ciezarnych, a nie jak tu przypadku jednej prawdopodobnie zgwałconej 13 latki.
                      Dorosłe kobiety nie biorą pod uwagę, że:
                      - HIV nie zawsze daje objawy AIDS
                      - HIV może całymi latami objawów AIDS nie dawać
                      - Zarazić się mogły od wczesniejszego niż mąż partnera lub inną drogą
                      - Maż mógł się zarazić od wczesniejszej partnerki lub inną drogą
                      - Mąż moze im nie być wierny
                      • oby.watel Re: Jakimi wycieczkami? 05.11.11, 13:29
                        Zaprawdę powiadam Ci, że nie mam wpływu na to jak rozumiesz to, co piszę. Uważam jednak, że uczciwość nakazuje zapytać i powstrzymać się od uszczypliwości, skoro się nie zrozumiało. To po pierwsze.

                        Po drugie ja widzę związek takich przypadków z religią. Ty nie widzisz - Twoje prawo. Ale po co złośliwości?

                        Szczęść boże piszę do osoby, która nie przepuści żadnej okazji, żeby nie stanąć w obronie religii. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie byś odnosiła się do tych aspektów artykułu, które uważasz za ważne. Dla mnie ważne jest co innego i dałem temu wyraz. Tak. Bibliologiczna matka, która - przypominam - miała 13 lat! - być może została zgwałcona. Zarówno gwałt jak i obcowanie płciowe z dzieckiem jest w Polsce karalne, a to drugie nawet kastrowalne. I co? I nikogo nie interesuje sprawca, którego nawet się nie szuka. Wniosek - w Polsce można bezkarnie gwałcić dzieci, należy tylko upewnić się, że są z bidula.

                        Ja się nie obrażam (w przeciwieństwie) ale chciałbym rozmawiać o problemie, a nie o Tobie czy o mnie. Ty nie potrafisz się powstrzymać od wtrętów osobistych, ja - jak widać - też nie i rozmowa kończy się awanturą. A ponieważ nie chcę się z Tobą kłócić, a jedynie porozmawi9ać, więc się wycofuję.
                        • kora3 Ok zatem pytam, bo nie rozumiem 05.11.11, 13:52
                          Pytanie brzmi: Na jakiej podstawie twierdzisz, że sprawcy/ców gwałtu nikt nie szukał?
                          Gdzie do licha w tym tekście to znalazłeś?
                          Pytam, bo przeczytałąm go i nic takiego tam nie znalazłam, wiec zapewne musiałam przeoczyć, albo co uwazam za równie prawdopodobne tego tam nie ma

                          Problem opisany w tym materiale to nie gwałt ta 13-latce z DD na gigancie, tylko nosicielstwo dziecka, które mogłoby być zdrowe, gdyby matce zrobiono badania na obecnosc wirusa HIV.
                          Przypuszczam, że ani autor, ani obecna matka dziecka, ani personel DD, w którym było nie zna wiecej szczegółów dotyczacych matki dziecka, poza tymi, które podano w leadzie. A Ty jak widać znasz te szczegóły, bo wiesz, że sprawcy nie szukano. Zaskakujące skąd to wiesz?

                          Podobnie wiesz, że 13 latkę zmuszono do urodzenia dziecka, a jesli ci się powie, ze na ten temat trudno wnioskować z tych skąpych info, jakie są o niej w tym tekscie, uwazasz to za "obronę religii" i kwitujesz zwrotem "Szczęśc Boze". Naprawde nie dostrzegasz w tym dziecinady?

                          Zasadniczo wszystko jedno, czy dziewczynkę zgwałcono, czy przespałą się z jakimś chłopakiem z własnej woli, czy też prostytuowała się na gigancie, żeby przezyć. Tak czy owak jej ciąża z racji wieku i tak była wynikiem przestepstwa i jako taka była kwalifikowana do legalnej aborcji.
                          Tylko, że legalną aborcję też mozna przeprowadzić do 12 tyg. ciąży.
                          A mogło być tak, że do tego czasu dziewczę nadal było na gigancie i znaleziono ją po upływie tych 12 tyg. od zajscia w ciąże, albo wczesniej, ale do ciąży się nie przyznawała, ewentualnie nie wiedziała, że w niej jest - skoro zaszła mając nieco ponad 12 lat, to pewnie miesiączkowała od niedawna.
                          Zatem trudno nie mając stosownej wiedzy wnioskować, ze pewnie zmuszono ją do urodzenia odmawiajac mozliwosci legalnej aborcji. Tak samo nie ma zadnych podstaw do wniosku, że sprawcy czynu nikt nie szukał. Nie wiadomo nawet kiedy dziewczyna zgłosiła gwałt i czy to był naprawde gwałt. Moze powiedziała tak, bo wstydziła się przyznać ze się prostytuowała. Ciąza wyszła na jaw, w sprawe wmieszała się policja i prokurator, wiec podała jakieś szczegóły, być moze zmyslone, co uniemozliwiło skuteczne poszukiwanie sprawcy. Ale to tylko DYWAGACJE, bo nic o tym w materiale o którym rozmawiamy nie ma. Ani o wykryciu sprawców gwałtu, ani o niewykryciu. Informacje o tym, że prawdopodobnie została zgwałcona pochodzą najpewniej od personelu DD, z którego obecna matka wzieła chłopca, czyli z drugiej ręki. Szczegółów jest przy tym zero. Wiec pytam - skąd wiesz to wszystko?
                          • oby.watel Re: Ok zatem pytam, bo nie rozumiem 05.11.11, 14:01
                            forum.gazeta.pl/forum/w,95165,130314872,130379009,Na_marginesie.html
                            forum.gazeta.pl/forum/w,95165,130314872,130407251,Re_Alez_wzbudza.html
                            Nie wiem czy zmuszono. Ale - na podstawie dotychczasowych doświadczeń - wykluczysz taka ewentualność? 13-letnie dziecko nie jest samodzielne. Pokaż mi opiekuna, który odważy się zdecydować o przerwaniu ciąży. Zejdź na ziemię, błagam.
                            • kora3 Re: Ok zatem pytam, bo nie rozumiem 05.11.11, 14:35
                              Ależ ja własnie twardo stąpam po Ziemismile i trudno mi wyciągać wnioski bez żadnych informacji. Po prostu. Ty wyciągasz wnioski z tego, co sobie myslisz w danym temacie i wolno Ci. Mnie w zasadzie też, na forumsmile, ale zboczenie zawodowe mi nie pozwala.

                              Wiesz, z przykroscią stwierdzam, że takie podejscie jak Ty z tymi wnioskami, mają niektórzy niestety musze to napisać, pseudodziennikarze. I tacy ludzie dosc skutecznie psują opinię rzetelnym. Osobiscie byłam swiadkiem czegoś takiego. Pewną kobiete, która urodziła dziecko z bardzo powazną wadą odwiedził kiedyś taki ktoś, z dosc popularnego tabloidu dla debili. Dowiedział się o niej z lokalnych mediów które prowadziły akcvje na rzecz pomocy w rehabilitacji dziecka. Dodam, że owi lokalni dziennikarze też pytali matkę, czy wiedziała, ze dziecko ma wade, a takze specjalistów lekarzy, czy taka wada jest wykrywalna przed porodem. Okazało się, ze ciąza przebiegała prawidłowo, a wady niestety nie da się wykryć poprzez badanie usg płodu.
                              Zatem nie ma tu zaniedbania lekarza. To samo pani powiedziała pseudodziennikarzowi. On ją zapytał, czy gdyby wiedziała, ze dziecko urodzi sie z taką wadą rozwazałaby usuniecie ciąży.
                              Powiedziała mu prawde: ze trudno jej to teraz ocenić, bo dziecko juz jest i b. je kocha, a kiedy jeszcze było zarodkiem, cóż - mozliwe, ze wiedzac iż czeka je takie cierpienie rozwazałaby taką mozliwosc.
                              PAre dni potem w szmatławcu ukazał się "artykuł" pod "wspaniałym" tytułem: Żałuje, że nie usunęła ciąży! wraz z opisem, jak to sprytnie ukrywano przed kobietą fakt, że płód ma wadę i jej rzekomą zapowiedzią, ze bedzie skarzyc lekarza i Polskę do Strasburga. Kobieta o mało zawału nie dostała! Zadzwoniła do goscia i nawtykała mu, ale on jej tłumaczył, ze u nich temat musi "krecić". Owo "krecenie" polegało na wyprodukowaniu kłamstw!
                              Podała ich do sądu i wygrała, tylko że sprostowanko zapewne mniej było czytane, niż te głupoty. A ich to tito, bo mają specjalny fundusz na przegrane procesy sądowe. JA nie chce kimś takim być i dlatego nie wyciągam wniosków, kiedy nie mam żadnych podstaw do nich.
                              • oby.watel Re: Ok zatem pytam, bo nie rozumiem 05.11.11, 14:40
                                Rozumiem. Problem w tym, że ja nie piszę artykułu do gazety, tylko rozmawiam na forum. Jesteś dziennikarką to zbadaj sprawę dogłębnie i napisz jak było.
                                • kora3 Re: Ok zatem pytam, bo nie rozumiem 05.11.11, 14:46
                                  Ależ po tylu latach nikt nie jest w stanie zbadać, jak było w przypadku tej 13-latki. No chyba, ze ktoś by do niej dotarł, co zapewne nie jest łatwe.

                                  Wiem, ze nie piszesz artylułu do gazety, ale - jak pisze poniżej, obawiam się, ze jesteś w tych 80 proc. nierozumiejacych tekstu napisanego do gazety własnie. I czego nie rozumiesz, jak z tym prawdopodobieństwem gwałtu, to sobia sam dopowiadasz.

                                  Nie mam nic przeciwko temu, tylko nie pień się, gdy zwracam uwagę, że twoje tezy nie znajduują odbicia nijakiego w podanych faktach. Tylesmile
                                  • oby.watel Re: Ok zatem pytam, bo nie rozumiem 05.11.11, 15:07
                                    Szkoda gadać. Chickenshorts zwrócił uwagę na jeden aspekt, ja na inny. A Ty skoncentrowałaś się na dowodzeniu, że ja się mylę bo MOGŁO być inaczej. Jaki ma sens taka rozmowa? Basta. Wysiadam.
                                    • kora3 Re: Ok zatem pytam, bo nie rozumiem 05.11.11, 15:20
                                      Pewnie, ze wysiadasz, bo nie masz argumentów. Qrczak zwrócił uwagę na FAKTY, które są przedstawione w tym artykule, który powstał na kanwie historii tego chłopca. Poniekąd to cio napisał na wstepie swiadczy o tym, że oparł sie własnie na tychze faktach.

                                      Ty natomiast oparłeś wyłącznie na swoich przypuszczeniach, które nie znajdują w tym tekscie zadnego potwierdzenia. Po prostu z obiuektywnej przyczyny pt. niewiedza w temacie szczegółów dot. matki dziecka, nic co potwierdzałoby twe przypuszczenia tam nie ma. smile
    • oby.watel Na marginesie 04.11.11, 13:34
      Zdumiewające, że patologia nie już wzbudza żadnej reakcji ani oburzenia. W informacji czytamy, że wirus przekazała 13-letnia mama, prawdopodobnie zgwałcona podczas ucieczki z domu dziecka. Domniemywać należy, że w poczęciu przez trzynastolatkę nie maczał palców Duch Święty, bowiem kościół już dawno odtrąbiłby cud. Wynika więc z tego, że ni gwałt, ni pedofilia nie zainteresowały ani organów ścigania, ani bezmiaru sprawiedliwości. Nie ważne kto jest sprawcą, ojcem - wysiłek instytucji i organów państwa skupia się na niedopuszczeniu do aborcji. Że zostało złamane prawo? Wicie rozumicie wskazaniem do dokonania aborcji jest gwałt. Po co wicie rozumiecie ryzykować? ....
      • kora3 Ależ wzbudza 05.11.11, 10:07
        i owszem, tylko ze tematem wątku NIE JEST sam gwałt.
        Jak piwsałąm wczesniej - dla mnie kompletnie ma ma znaczenia w tej historii, jak zaraziła się matka dziecka. Czy sytuacja byłaby inna, gdyby była narkomanką, albo prostytutką, albo wierną zoną zakażoną przez meza, albo zwyczajnie dziewczyną, która uprawiała seks z zarazonym facetem, czy też np. pacjentką zarazoną przy transfuzji krwi. No nie.

        W tym przypadku sytuacja, w jakiej dziecko przyszło na swiat ma znaczenie o tyle, że jego matka jest usprawiedliwiona co do zaniedbania w postaci niewykonania badań. Bo mowa o nieletniej, która w dodatku przeszła ogromną traumę.
        Z tego co wyczytałam w tym materiale niewiele wiadomo o sytuacji biologicznej matki chłopca. W zaszie tyle, co zacytowałeś z leadu tekstu.
        Skoro "prawdopodobnie zgwałcone" to moze wskazywac na to, iż dziewczynka nie zgłosiła gwałtu, mogła też ukrywać ciążę, nie chodzić do ginekologa. Jak było - nie wiem, ale nie wiadomo też czy chciała usunąć ciąże, a ktoś jej nie pozwolił.JEsli zdołałqa ją ukrywać, nie zgłaszała sie do lekarza, to trudno mieć do lekarza pretensje, że nie zalecił badania. Być moze sprawa wyszła dopieto, gdy zaczeła rodzić, a wtedy już pociąg pojecjhał, jak to mówią. Bo i na badanie i na aborcję - za późno.

        I choć ten przykład miał obrazować patologię w postaci niezalecania badań na HIV cięzarnym, a takze patologię w postaci niecheci niektórych z nich do zbadania się (o czym mowa w materiale), to jest to przykład srednio trafiony. Mowa bowiem o nastolatce, która była w b. szczególnej, acz nie do końca jasne, jakiej, sytuacji. Wiekszosc kobiet jest jednak w ciązach nie z gwałtu i nie ma 13 lat rodzac.
        Badania na obecnosc wirusa HIV powinna zrobić kazda kobieta zgwałcona, bez wzgledu na to, czy zaszła w ciąże, czy nie. Jesli wiec ta nastolatka (a tego nie wiemy) zgłosiła gwałt, to szkaradne zaniedbanie lekarza i jej opiekunów prawnych, ze nie zadbali o badanie. Mogłą jednak nie zgłosić. Jesli nie zgłosiła, ale nie kryłą sie z ciąża, która nawet gdyby była efektem dobrowolnego współzycia i tak byłą wynikiem przestepstwa z racji wieku dziewczynki, tudzież zaniedbanie ohydne ze strony lekarza. Ale jak było - nie wiemy.
        Znacznie bardziej nniepokojące są sygnały o tym,, ze lekarze nie zlecają badania oraz o tym, że czesc kobitek nie chce się zbadać, pomimo zalecenia lekarza, bo uwaza, że na pewno nosicielkami nie są. I głownie takie jest przesłąnie tego tekstu.
        • oby.watel Re: Ależ wzbudza 05.11.11, 11:41
          Nie dociekam jakie jest przesłanie tekstu. Interesują mnie zawarte w nim informacje. Wyłania się z niego obraz nędzy i rozpaczy w państwowych placówkach, których zadaniem jest opieka nad dziećmi wyprodukowanymi przez lekarzy z przerostem sumienia lub porzuconymi przez matki zmuszone do rodzenia. Jakby na to nie patrzeć są to ośrodki podwyższonego ryzyka, gdzie badania powinny być rutynowe, bo - jak sama zauważyłaś słusznie - to są dzieci.
          • kora3 Re: Ależ wzbudza 05.11.11, 12:11
            Jak wspomniałam - nie ma wteksiedanych na temat tego czy biologiczna matka dziecka zostałą zmuszona do urodzenia go. O przypadku zgwałconej dziewczynki, której nie pozwala się usunąć ciąży z pewnoscią stałoby się głośno. W kazdym razie z duzym prawdopodobieństwem, acz niekoniecznie. Nie ma co wiec dorabiać ideolo, że została zmuszona, bo nie wiemy. Nic w zasadzie nie wiemy poza tym, że sama byłą wychowanką domu dziecka i prawdopodobnie ciąza była wynikiem gwałtu, którego wynikiem było też zakazenie HIV.
            • oby.watel Re: Ależ wzbudza 05.11.11, 12:24
              Ze słów, że ciąża prawdopodobnie była wynikiem gwałtu jasno wynika, że żaden organ państwowy nie zainteresował się ani gwałtem, ani pedofilią. Nie zapominaj także, że to dziecko przebywało w państwowej placówce wychowawczej. Kto miał nagłośnić sprawę? Wychowawca to nie matka. Już widzę jak podejmuje decyzję "usuń tę ciążę". Wtedy dopiero by się podniósł ryk, a wychowawczyni straciłaby pracę. Potrzebne personelowi kłopoty?
              • kora3 Re: Ależ wzbudza 05.11.11, 12:55
                A tego to nie wiemy, czy się zainteresował, czy nie. Po pierwsze dlatego, że pesrsonel DD nie zawsze jest informowany o szczegółach przyjscia na swiat dziecka, które w nim przebywa. Wiec niewykluczone, że po prostu opiekunowie dziecka nie wiedzieli tak naprawde, jak było z jego matką. Wiedzieli tyle, że byłą wychowanką DD (najprawdopodobniej innego niż dziecko), urodziwszy je miała 13-lat i prawdopodobnie zostałą zgwałcona na gigancie z placowki, tyle.

                Teraz mozemy rozpatrywać rózne scenariusze. Mogło być tak, że dziewczynką zgwałcono, mogło być tak, że się np. prostytuowała, zeby przezyć na gigancie. Złapano ją odstawiono do DD. Nie wiedziała, ze jest w ciązy. A kiedy się zorientowała, ukrywała ją. Policję o sytuacji zawiadomił lekarz, kiedy był ju czas porodu. Zawiadomić MUSIAŁ, bo ciąza takiej dziewczynki z urzedu jest wynikiem przestępstwa obcowania cielesnego z os. poniże 15 rż. Powiedziała gliniarzom, ze ją zwgwałcili, nie wie kto, po 9 miesiącach trudno przyznasz, złapać sprawcę/ców bez zadnych dowodów i szczegółów. Mogło być tak, a mogło być i tak, ze opiekunowie w DD zorientowali sie ze jest w ciązy i zgłosili sprawe policji. Na pewno sprawa była zgłoszona organom scigania, kwestia kiedy. Jeśli panienka powiedziała o ciązy i gwałcie jak była 6 miesiecy w ciąży to na legalną aborcję szansy już nie było. Była natomiast jeszcze na zrobienie badań i uchronienie dziecka przed zakazeniem przy porodzie.
                Ale my tego wszystkiego NIE WIEMY, te szczegóły nie są ujete w tekscie, przypuszczalnie ani autor tegoż, ani obecna matka dziecka też ich nie znają.
                • oby.watel Re: Ależ wzbudza 05.11.11, 13:41
                  Dla mnie stwierdzenie "prawdopodobnie" jest jednoznaczne - nikt nie pokusił się by to zbadać. Logiczne bowiem, że jeśli by si ę pokusił, to gwałt zostałby albo potwierdzony, albo wykluczony. A co Ty chcesz wykazać? Że wszystko jest w porządku? Że to naturalne że 13-letnia sierota rodzi? Że dla chrześcijan poniewierka tego niemowlaka to norma, a niedopuszczenie do narodzin to zbrodnia?
                  • kora3 Easy, easy 05.11.11, 14:19
                    oby.watel napisał:

                    > Dla mnie stwierdzenie "prawdopodobnie" jest jednoznaczne - nikt nie pokusił się
                    > by to zbadać. Logiczne bowiem, że jeśli by si ę pokusił, to gwałt zostałby alb
                    > o potwierdzony, albo wykluczony
                    .

                    O cholerka, a jak mnie na studiach mówiono, że 80 proc. ludzi nie rozumie tekstów pisanych w gazecie, to nie wierzyłam.
                    Ok, pokuszę się o wyjaśnienie, choć tekst nie mój. smile Stwierdzenie "prawdopodobnie została zgwałcone" nie pochodzi od prokuratora, czy rzecznika policji. Wszystko wskazuje nma to, że autor dowiedział się tego od obecnej matki dziecka, a ta - najpewniej od personelu DD, z którego dziecko wzięła. Personel ten zapewne też nie miał szczególowej wiedzy w temacie, ot pewnie coś tam , ktoś tam usłyszał.
                    To jedno wyjaśnienie słowka "prawdopodobnie" w tym tekscie. Ale jest i drugie.

                    Twierdzisz, ze logicznym jest wykluczenie, albo potwierdzenie faktu gwałtu, gdyby ktoś pokusił się o zbadanie sprawy. Tymczasem w tej tezie brak logikismile moznaby od biedy przyjąc ze wynika to z braku znajomosci istoty sporu i tak zróbmysmile

                    Otóż sprawy dotyczące gwałtów, także tych wskutek których kobieta nie zajdzie w ciąże, wcale nie są takie proste. Lekarz łatwo moze stwierdzić gwałt, gdy kobieta zgłosi się na policję i do niego wkrótce po tym ohydnym zdarzeniu. Zgwałcona kobieta zwykle bywa pobita, albo przynajmniej widać u niej slady przemocy, trzymania na siłę. W obrebie narządów rodnych także nierzadko widać otarcia, skutek odbywania stosunku na siłę. Lekarz moze także pobrać spermę sprawcy do badań, a jesli działał w prezerwarywie mógł zostawic inny genetyczny slad, np. włos łonowy.
                    Jesli natomiast kobieta zgłasza gwałt po tygodniu, czy miesiącu od zdarzenia, kiedy ewentualne obrazenia już znikły, a dowody genetyczne które mógł zostawic sprawca zostały poprzez mycie sie usunięte lekarzowi trudno powiedzieć, czy ta kobieta zostałą zgwałcona. Wykluczyć tego nie moze, ale brak dowodów i zewnętrznych sladów gwałtu.

                    Dziewczynka była na gigancie. NAjprawdopodobniuej po gwałcie (o ile miał miejsce) nie poszła na policje, bo była poszukiwana. Nie wiadomo kiedy pojawił się w ogóle wątek gwałtu, moze wówczas, gdy wyszło na jaw, że nastolatka jest w ciąży? W tej sytuacji z racji jej wieku zawiadomiono policję i prokuraturę. A dziewczynkę przesłuchano - z kim i w jakich okolicznosciach zaszłaś dziecko? I dziewczynka mówi, ze została zgwałcona "na ucieczce" z DD. Załozmy ze mineło 2 miesiące. Wykluczyć gwałtu nie mozna, ale ...no stwierdzić go jako faktu też nie! Mogła sie sama z kimś przespac, mogłą prostytuować, upić i nie pamietac w ogóle co było grane. Ale mówi, ze została zgwałcona, wiec prawdopodobnie tak mogło być.


                    A co Ty chcesz wykazać? Że wszystko jest w por
                    > ządku? Że to naturalne że 13-letnia sierota rodzi? Że dla chrześcijan poniewier
                    > ka tego niemowlaka to norma, a niedopuszczenie do narodzin to zbrodnia?



                    Zaiste nie wiem skąd to wziałes, ale ja na pewno NIC takiego nie napisałamsmile
                    Ja usiłuję tylko zwrócić uwagę na problem, który w tekscie został poruszony. A został poruszony taki, że na swiat przychodza dzieci z HIV, które mogły być zdrowe, a są zarazone, bo matce nie zlecono badań na obecnosc wirusa, ewentualnie sama uznała, ze jej to niepotrzebne.
                    Tak naprawde nie ma znaczenia ile lat ma matka takiego dziecko, ani jak sie zaraziła - wazne jest, że nie zostałą zbadana, albo sama nie chciała sie zbadać.
                    • oby.watel Re: Easy, easy 05.11.11, 15:02
                      Dziękuję za lekcję logiki. Jestem pod wrażeniem. Zwłaszcza logiczny wniosek, że 13 letnia dziewczynka jest decydującą o sobie "kobietą". I mogła se sama pójść na policję i se zgłosić gwałt. Zwłaszcza, że w tym DD tylko ptasiego mleczka jej brakowało, więc wyruszyła na jego poszukiwanie.
                      • kora3 Re: Easy, easy 05.11.11, 15:15
                        Oj ty naprawde jesteś trudny przypadek smile Wyjaśniłam ci jedynie skąd najbardziej prawdopodobne smile pochodzenie zwrotu "prawdopodobnie zostałą zgwałcona", a Ty już dospiewałeś sobie swoje "wnioski", które rzekomo mozna na logikę wyciągnąć z tego, co napisałam smile No super.

                        Nie mam zielonego pojecia dlaczego uciekła z DD. Dzieci uciekają z takich placówejk z bardzo róznych powodów, nierzadko do patologicznych rodziców, którzy wcale ich nie chcą. Ale tu naprawde nie wiadomo, wiec nie bede snuć dywagacji, ze moze molestował ją wychowawca, albo szkolny katecheta lepiej.

                        Wiec wg Twej logiki kto miał zgłosić gwałt, jesli nie zgwałcona zważywszy, ze nie była pod opieką osób do tejze powołanych? Ja? Ty moze?
                        Wg Twej logiki po załozmy miesiacu, kiedy okazało się ze panna w ciaży lekarz miał stwierdzić gwałt i znaleźć najlepiej spermę w pochwie, zeby ją zbadać?

                        No tak to niestety jest, że jesli kobieta nie zgłasza gwałtu od razu to potem trudno go stwierdzić, pozostają jej słowa i zaprzeczenie gwałciciela jesli uda się go namierzyć.
                        Jeśli z gwałtu rodzi się dziecko, to mozna mu jeszcze udowodnić ojcostwo. Ale ojcostwo też nie jest równoiznaczne z tym, że zgwałcił, tylko, ze się przespał. On zapewne bedzie mówic, ze kobieta spała z nim dobrowolnie. W przypadku tej dziewczynki nie ma znaczenia, czy dobrowolnie, czy nie, bo miała 12 lat. Ale o ile o gwałcie powiedziała np. 3 miechy po fakcie, to i owszem, ustalenie sprawcy mogło być niemozliwe, a stwierdzenie, ze ciąza pochodzi z gwałtu - takze.
                        • oby.watel Re: Easy, easy 05.11.11, 15:25
                          Ach. To tematem wypracowania było "Jak należy rozumieć zwrot "prawdopodobnie została zgwałcona" i dlaczego ja wiem lepiej?" Wybacz. Wydawało mi się, że kierujesz rozmowę w maliny, a teraz już mam pewność. Wyłowiłaś tyko dwa aspekty sprawy - religię i gwałt i dałaś odpór. A co sądzisz o problemach, które stanowią główny problem wątku?
                          • kora3 Re: Easy, easy 05.11.11, 15:31
                            znów manipulowaniesmile naprawde nie szkoda ci czasu i energii na takie tanie zagrywki? Przecież sam napisałeś, że skoro napisali "prawdopodobnie" to najpewniej nikt nie szukał, nikt nie sprawdzał itd. Tak na logikę uwazałeś, wiec ci wyjasniłam, że źle logicznie pojmujesz i tyle.

                            Co do poruszonego przez Qrczaka problemu. Cóż ...jakkolwiek historia tego chłopca jest poruszająca, nie wiemy na ile w jego przypadku dało się uniknąc zakazenia.
                            Wiemy natomiast, że rocznie rodzi się 10 dzieci, które są zakazane podczas porodu przez matki, które to matki nie były badane w ciąży na obecnośc wirusa. Zapewne czesciow winę za to ponoszą lekarze, ale jak pokazano w tym materiale, takze matki. Brak jest w naszym społęczeńśtwie swiadomosci dot. HIV. Na ogół sądzimy, że dotyczy on tylko grup podwyższonego ryzyka, a tak nie jest.
                            • oby.watel Re: Easy, easy 05.11.11, 15:39
                              kora3 napisała:

                              > Wiemy natomiast, że rocznie rodzi się 10 dzieci, które są zakazane podczas poro
                              > du przez matki, które to matki nie były badane w ciąży na obecnośc wirusa. Zape
                              > wne czesciow winę za to ponoszą lekarze, ale jak pokazano w tym materiale, takz
                              > e matki. Brak jest w naszym społęczeńśtwie swiadomosci dot. HIV. Na ogół sądzi
                              > my, że dotyczy on tylko grup podwyższonego ryzyka, a tak nie jest.

                              Po tylu złośliwościach, pouczeniach, dywagowaniu o możliwych scenariuszach bardziej prawdopodobnych niż przedstawione, zaklinaniu się, że nic nie wiemy, w końcu dochodzisz do wniosków, którym zrazu gwałtownie zaprzeczyłaś... Long and winding road...

                              forum.gazeta.pl/forum/w,95165,130314872,130315762,Re_wie_ze_ma_HIV_i_wie_ze_nie_moze_sie_zdradzi.html
                              • kora3 Nigdzie temu nie zaprzeczyłam :) 05.11.11, 16:00
                                Od poczatku pisałam o tym, ze generalnie malo kto u nas, kto z racji jakiś wymogów np. zawodowych, czy wyjazdowym nie musi bada się na obecnosc wirusa. Własnie dlatego, że jako społeczeństwo łączymy mentalnie jego nosicielstwo z grupami podwyższonego ryzyka. Jesli do nich nie nalezymy, nie widzimy potrzeby badania się. Opisane w artykule kobiety, wrecz oburzały sie na lekarza, gdy im takie badanie w ciązy zlecał. To własnie dobitnie swiadczy o takiej postawie.

                                Natomiast nie zgadzam się rzeczywiscie z tezą, że lekarze nie zlecają badań, a kobiety same ich nie robią z powodów religijnych, które byłeś uprzejmy podać. Moim zdaniem niska wiedza o HIV w naszym społeczeństwie i stereoptypowe spojrzenie na ryzyko zakażenia przez li tylko pryzmat ww. grup ryzyka nie wynika bynajmniej z przekonań religijnych. Oczywiscie sie ze mną nie zgodziszsmile
                                Ale wnioskuję tak m.in. takze na podstawie niskiej wiedzy o profilaktyce np. raka piersi, czy innych nowotworów - takze narzadów całkiem aseksualnychsmile
                                Być moze da się wg Twojej metody podciągnąć brak zainteresowania Polek samobadaniem piersi pod katolicki wstyd przed macaniem sobie cycków, a badanie przez lekarza pod takiż przed macaniem tychże przez lekarza - faceta, ale już w temacie lekarki gina bedzie trudnosmile

                                Tymczasem pomimo, ze samobadanie piersi nie jest trudne, ani czasochłonne mało która kobieta je robi, ba - mało która wie, jak nalezy je przeprowadzać. Byłoby jeszcze pół biedy, gdyby Polki czesto i regularnie odwiedzały ginekologa, który by im te piewrsi badał. Ale odwiedzają rzadko, a lekarze z kolei rzadko badają piersi dla samego zbadania, z reguły trza im o tym przypominać, no chyba, ze z czyms w piersi pacjentka włąsnie przyszła. Jesli nie, zwykle ograniczają się do zbadania "dołu", "góre" pozostawiając odłogiem. W efekcie kobieta trafia do onkologa, gdy guz jest na tyle duży, że juz wyczuwalny przy normalnym myciu sie np. I z reguły kończy sie to mastektomią, o ile nie gorzej.
                                Ten przykład bardzo jaskrawo pokazuje jaki mamy stosunek jako społęczeństwo do profilaktyki, jaki cechuje nas brak wiedzy i brak po prostu wyobraźni. Mnie to trudno, podobnie jak niski stan wiedzy o HIV przypisać jakimś religijnym wzgledom, ale Ty zapewne potrafiszsmile
                                • kora3 Zwróc uwagę jeszcze na jedną rzecz 05.11.11, 16:22
                                  Skoro mowa o profilaktyce wszelkiego rodzaju. Otóż za zcasów mego dzieciństwa, a urodziłam sie we wczesnych latach 70. bardzo wielu ludzi miało zaniedbane zeby. Pomimo, ze opieka dentystyczna była wowczas bezpłatna i ta bezpłatna była o wiele łatwiej dostepna niż teraz w ramach NFZ ( dotyczyła też wszystkich zebów, a nie tylko od jedynek do czwórek u dorosłych, jak teraz). Byli dentysci szkolni i "zakładowi" nie brakowało też praktykujących prywatnie. Mimo to wielu ludzi miało widoczne braki w uzebieniu, albo ogólnie zebt zaniedbane, nie wspominając o tym, że wiele dzieci miało wade zgryzu, czy krzywe zeby, choć już wówczas dostepne były rózne aparaty nazebne. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że obecne metoduy leczenia zebów, sprzet i materiały do plomb są lepsze, trudno to zjawisko racjonalnie wytłumaczyć inaczej, niż tym, że po prostu w owych czasach nie było w naszym społeczeństwie (ogólnie oczywiscie) parcia na dbanie o zeby. Tak wewnętrznie. I na nic były akcje, pogadanki, wspólne szorowanie zabków fluorem w szkołach. Wielu ludzi nie dbało o higiene jamy ustnej i zdrowie zebów. Teraz choć darmowa opieka dentystyczna jest mocno okrojona, a prywatne wizyty są czasem naprawde b. drogie, jest inaczej. Nieładne, zaniedbane uzebienie świadczy o braku starannosci o siebie. Jest wstydem i oznaką bycia kimś gorszym. Dlatego ludzie teraz dbają o zeby, nie tylko w aspekcie zdrowia, ale i ich wyglądu i mało kto zżyma się, gdy ma nosic aparat. Za moich dzieciecych czasów aparat był dziwem, a dziecko go noszace było obiektem uszczypliwych uwag równiesników. Teraz nastolatki noszą aparaty, jak czapkęsmile i nikt ich z tego powodu nie wysmiewa. nastapiła zmiana mentalnosci w tym temacie.
                                  Inne zmiany też idą, ale wolniej - już nie ejst mega wstydem korzystac z porady psychologa np.
                                  • oby.watel Re: Zwróc uwagę jeszcze na jedną rzecz 05.11.11, 16:43
                                    Tak się składa, że pamiętam tamte czasy i tą "bezpłatną opiekę dentystyczną". Na własnej skórze miałem okazję przećwiczyć jej działanie - ponieważ p. dr nie była w stanie określić który ząb boli wyrwała dwa. Zaś o znieczuleniu można było pomarzyć....
                                    • kora3 Re: Zwróc uwagę jeszcze na jedną rzecz 05.11.11, 17:20
                                      Oj wiesz, na pewno zarówno sprzet, jak i fachowosc lekarzy była gorsza, ale aż tak źle nie było. Ja jakoś nigdy nie miałam wyrwanego zebasmile a psuły mi się jako dziecku, głownie po anbtybiotykach. Ale to poboiczna sparwa, fajnie byłoby gdybyś się odniósł do postu powyzej tego o zebach smile
                    • chickenshorts Re: Easy, easy 05.11.11, 15:25
                      kora3 napisała:

                      > O cholerka, a jak mnie na studiach mówiono, że 80 proc. ludzi nie rozumie teks
                      > tów pisanych w gazecie, to nie wierzyłam.

                      cheesy, cheesy...


                      > Tak naprawde nie ma znaczenia ile lat ma matka takiego dziecko, ani jak sie zar
                      > aziła - wazne jest, że nie zostałą zbadana, albo sama nie chciała sie zbadać.

                      Koro, niezaleznosc myslenia (i opinii) nie polega na takowych uporczywej demonstracji..., ale na rzetelnym (z zawieszeniem preferencji wlacznie) mysleniu. Oczywiscie, moim zdaniem, a omylny-m jak kazdy.


                      • kora3 Re: Easy, easy 05.11.11, 15:40
                        A możesz wskazać gdzie jestem nierzetelna?

                        JAk wspomniałam wczesniej - przykład tego chłopca ma obrazować na co narazone jest dziecko, którego matka nie zostałą zbadana na obecnosc wirusa HIV. Ale jakkolwiek jest poruszający, to sytuacja, w jakiej przyszedł na swiat ten chłopczyk, nie jest przyznasz, typowa.

                        Większosc dzieci rodzi się nie z gwałtu, a wiekszosc matek nie ma 13 lat, gdy rodzi. Ten przykład jest nietrafiony jesli chodzi o pokazanie problemu niebadania się matek i niezlecania tego przez lekarzy, bo mpokazuje kolejną wyjątkową sytuację - ciąza z gwałtu.
                        A tymczasem profilaktyka HIV/AIDS polega na tym, że badać się powinna każda cięzarna, nie tylko taka, którą zgwałcono! I nie tylko takiej lekarz powinien zalecić te badania.
                        Bo wbrew temu co się nam na ogół wydaje, kazdy, takze spoza grupy szczególnego ryzyka zakazeniem, moze być nosicielem. Tak rozumiem przesłanie tego artykułu.
                        • chickenshorts Re: Easy, easy 05.11.11, 16:20
                          kora3 napisała:

                          > Bo wbrew temu co się nam na ogół wydaje, kazdy, takze spoza grupy szczególnego
                          > ryzyka zakazeniem, moze być nosicielem. Tak rozumiem przesłanie tego artykułu.

                          No wlasnie... i widzisz, moim zdaniem, ten artykul jest o czym innym.
                          • kora3 Re: Easy, easy 05.11.11, 16:25
                            Zatem o czym on wg ciebie jest?smile
    • kora3 MAsz Qrczaku drugą stronę medalu 15.11.11, 08:54
      Przypadkiem natknełam sie na ten link. Dyskusja jest długawa, ale moze na poczatek fragment.

      "
      A mnie bulwersuje ten pomysł, to jest wciskanie nam, że nienormalne jest normalne. Skąd mam mieć Hiv, przecież to nie jest wirus grypy, którym się zaraża przez kichnięce, ludzie ratunku. Najpierw chcą, żeby ludzie coś na ten temat wiedzeli, a potem standardowo wszystkim testy na hiv, paranoja.
      Mój lekarz prowadzący ciążę kazał mi po raz kolejny robić testy na wassermana i wirusy wątroby, chyba jedno tylko z tych badań zrobiłam (wirusy wątroby), bo tego chcą w szpitalu, ale drugiego nie bo nie miałam się jak zarazić, zęby zdrowe, więc nie leczone, fryzjer bez narzędzi typu golarka, zacięć więc skąd cholera"

      żródło:
      wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=4059&page=2
      No i proszę- tu paniom lekarz zaleca i niektóre - nie chcą. Nie jest wiec tak, że to lekarze nie zlecają. Niektóre matki po prostu uwazają, że z racji iż nie są w grupie podwyższonego ryzyka, testy im nie są potrzebne. Wrecz się OBURZAJĄ, że ktoś moze im coś takiego proponować!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka