Dodaj do ulubionych

Religia...

16.01.12, 15:48
wyborcza.pl/1,75478,10971956,Doda_skazana_za_obraze_uczuc_religijnych.html
K U R W A M A Ć !!!!!!!!

Religijne oszołomy znów górą. Znów nam zamykają mordy na kłódkę. Znów nie wolno myśleć, bo jak ktoś pomyśli to, nie daj boże, może mu się wymknąć i wypowie. I usłyszy watykański lub inny szpieg. Moja i Twoja przestrzeń publiczna należy do jednej idei. Nie ma inne idei, która miałaby takie prawa, choć właśnie ta jedna jest fałszywa, zakłamana, alogiczna, sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem. Kiedy się to zmieni? Ludzie, to od Was wszystkich zależy. Ruszcie się. Nie pozwalajmy nami rządzić skurwysyństwu.

Chcę być wolny. Chcę myśleć, a nie odtwarzać idiotyzmy, które mi ktoś będzie narzucał. Chcę mieć pełne i nieskrępowane prawo do wypowiadania moich opinii, które potrafię uzasadnić. Nie obrażam ani nie poniżam ŻADNEGO człowieka. Ale idee nie mogą mieć nadzwyczajnych przywilejów, które są przywilejami dla organizacji stojących za nimi do rządzenia mną i innymi ludźmi.

Światem powinien rządzić rozum, logika, mądrość. Czego wam potrzeba, żeby to zrozumieć i stanąć po stronie walczących o tę równość idei i traktowania ludzi, którzy je publicznie wypowiadają? Jak długo to jeszcze ma trwać? Co jeszcze te oszołomy mają z nami uczynić, żebyśmy ruszyli tyłki?

Przy okazji polecam książkę, którą teraz czytam: Christopher Hitchens bóg nie jest wielki (małe "b" jest tu istotne, bo tak jest w oryginale i jest to jeden z elementów treści).
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Religia... 16.01.12, 16:16
      forum.gazeta.pl/forum/w,95165,132285975,132285975,Doda_przed_sadem.html
      Prok. Agata Kucharska wniosła o uznanie Dody za winną, ponieważ - jej zdaniem - piosenkarka "wypełniła wszystkie znamiona przestępstwa". Prokurator uznała, że doszło do obrazy uczuć religijnych, a pokrzywdzonych w tej sprawie jest dwóch, bo choć Nowak zrzekł się prawa do bycia oskarżycielem posiłkowym, nadal jest pokrzywdzonym. Według prokuratury nie można uznać by Doda korzystała z wolności słowa, bo jej wypowiedź była prowokacyjna.

      Sąd uznał jednak, że nie sposób uznać, że - jako osoba wykształcona - nie rozumiała znaczenia swoich słów: że "celowo nadaje im obraźliwą treść". Sędzia Agnieszka Jarosz w uzasadnieniu wyroku mówiła, że nie można się w tej sprawie powoływać na wolność słowa, bo jej słowa wykroczyły poza krytykę i stały się "narzędziem obrazy innych". Według sądu Doda naruszyła uczucia religijne w sposób obiektywny, bo tak to jest odbierane "w kręgu kulturowym, z którego się ona wywodzi". Sędzia powołała się na ustalenia biegłych, którzy stwierdzili, że "autorzy Biblii cieszyli się autorytetem świętych Kościoła", a sugerowanie, iż pisali Biblię w upojeniu narkotykowym i alkoholowym obraża chrześcijan". Sędzia dodała, że nikt nie żąda, by Doda wierzyła w przekaz religijny, ale "pośrednio obraziła samą Księgę w znaczeniu niematerialnym, a cieszy się ona kultem także w judaizmie". Według sądu słowa Dody z procesu są tylko "linią jej obrony" i nie można ich uznać za "wyraz artystyczny".
      (Wprost)

      Ciekaw jestem, czy któryś z biegłych podał jakieś bliższe dane któregokolwiek autora Biblii. Z drugiej strony jeśli wśród autorów byli uczniowie Jezusa, który zmieniał wodę w wino, to po co on to robił? Nikt nawet nie spróbował tak powstałego napoju? Dobrze by też było gdyby sąd wyjaśnił jakim cudem może coś spisać analfabeta. I na czym.
      • grgkh Re: Religia... 16.01.12, 16:24
        oby.watel napisał:


        > Sąd uznał jednak, że nie sposób uznać, że - jako osoba wykształcona - nie rozum
        > iała znaczenia swoich słów: że "celowo nadaje im obraźliwą treść". Sędzia Agnie
        > szka Jarosz w uzasadnieniu wyroku mówiła, że nie można się w tej sprawie powoły
        > wać na wolność słowa, bo jej słowa wykroczyły poza krytykę i stały się "narzędz
        > iem obrazy innych".

        Obrażanie INNYCH to kierowanie obraźliwych słów bezpośrednio DO NICH.

        Ja też wciąż czuję się obrażany w analogiczny sposób - ludzką głupotą. Ta "pani w todze" nie rozróżnia IDEI od CZŁOWIEKA. Obraża mnie w ten sposób.
        • oby.watel Re: Religia... 16.01.12, 16:50

          • oby.watel Re: Religia... 16.01.12, 17:04
            Niedługo będziemy mieć procesy z oskarżenia o "próbę obalenia siłą religii katolickiej". Tak czy owak dowodzi to, ze żyjemy w państwie wyznaniowym.

            Dla porównania opisane w ostatniej Polityce szwindle popełniane przez taksówkarzy. W Warszawie, w której stawka maksymalna za kilometr ustalona jest na poziomie 3 zł, można przejechać osiem kilometrów i dostać rachunek na ponad 200 zl.

            Organy państwowe o procederze wiedzą. Kilkanaście miesięcy temu do kilku instytucji przyszedł anonim. Zaczynał się nietypowo: „Mam żal do siebie, właściwie głównie do siebie, jako stary taksówkarz z wieloletnim doświadczeniem, że nie potrafiłem tym młodym przekazać pewnych wartości, a zaraza się rozprzestrzenia nawet na takich, którzy mieli jakieś ideały i wartości". Później jest parę słów o swoistej rywalizacji pomiędzy taksówkarzami - na ile kto skroił jakiegoś pasażera. I opis mechanizmu dobijania impulsów do taksometru. List zakończył listą dziesięciu konkretnych kierowców, od których dowiedział się, że stosują dopalanie do licznika. Podał nie tylko numery ich licencji, ale nawet numery samochodowych rejestracji. I co?

            I nic. Próby kierowania spraw do prokuratury kończyły się kuriozalnymi efektami. W uzasadnieniu do umorzenia jednej ze skarg prokurator napisał: „Doświadczenie życiowe wskazuje na to, iż przeciętny mieszkaniec Warszawy posiada wiedzę, że przewóz osób w mieście wykonywany jest zarówno przez osoby będące taksówkarzami, w przypadku których opłata za przejazd ustalana jest zgodnie z cennikiem i wskazaniem taksometru, oraz przez osoby niebędące taksówkarzami, do których powyższe regulacje nie mają zastosowania. A w przypadku których pomiędzy pasażerem a przewożącym zawierana jest umowa w ramach swobody umów określonej w art. 353 Kodeksu cywilnego".
            • grgkh Re: Religia... 16.01.12, 18:59
              Z mojej sygnaturki wynika, że demokracja to rządy większości. I oby ta większość była mądra. Bo jak nie, to wszyscy maja przechlapane. Trudno jest nauczyć kogokolwiek czegoś mądrego - potrzebna jest dobra wola obu stron i... czas. A jeszcze trudniej nauczyć kogoś czegoś innego od tego, co on przyjął za "świętą" prawdę.

              Te reguły odnoszą się do naszego społeczeństwa. Zmieniamy się powoli. Nauczyć możemy młodych. Większość starszych jest już stracona. Co najwyżej można liczyć na ich odsunięcie się od uczestników sporu, ale i tak będą domyślnie przedstawiani jako stojący po stronie zachowawczej i nie pisną, ze jest inaczej, a więc "głosują domyślnie"...

              Trzeba mówić, pokazywać, uczyć i cieszyć się z tego, że coś się zmienia. Ja to widzę. Chciałbym więcej, ale raduje mnie i to, co jest.

              Będzie się zmieniało. Na razie bądźmy widoczni w dyskusji o przypadku Dody. Niech nas inni widzą i słyszą. Głos jest słyszalny, gdy jest donośny.
    • oby.watel P.S. 16.01.12, 17:12
      To także wpisuje się w całokształt. Ujawnianie wrogów białej rasy, komunistów, pedałów ścigane jest na wniosek. Ujawnianie faszystów - z urzędu.
      • grgkh Re: P.S. 16.01.12, 19:15
        Władzę osiąga się łatwo i łatwo potem sprawuje czerpiąc z niej korzyści generując nienawiść do inności. Jakże łatwo napuścić jedno stado ludzkie na drugie... wystarczy zdefiniować i wskazać wroga. Można go oskarżyć o przyczyny wszelkiego zła. Kto widzi wroga ten walczy, ale już nie o swoje, a o dobro elity organizacji.

        Zdolność do wiary - właściwość, która raz zainicjowana, czyni z wierzących na zawsze niewolników myśli, niezdolnych do oporu.
    • grzespelc W co wierzą chrześcijanie?? 16.01.12, 18:01
      Kodeks karny

      Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

      A myślałem, że przedmiotem czci w chrześcijaństwie jest Jezus, ale jak widać nawet anonimowy autor Biblii jest przedmiotem kultu.

      Interpretacja, jaklą zastosował sąð, jest chora. Skąd ja mam w takim razie wiedzieć, o kim mogę powiedzieć, że jes gópi, a o kim nie??
      • diabollo Re: W co wierzą chrześcijanie?? 16.01.12, 19:27
        Spokojnie... czcigodni.

        Może należałoby zacząć kibicować pani Dodzie, żeby złożyła apelację do wyższej instancji sądu. Po wyczerpaniu wszystkich możliwości prawnych, w razie utrzymania wyroku, pozostają trybunały europejskie.

        Jak nia pani Doda, to ktoś inny może musi przejść ową procedurę.
        Nie wiadomo co nastąpi szybciej - orzeczenia ETPCz w poszczególnych sprawach świadczące o niezgodności artykułu 196 z prawami człowieka, czy polscy legislatorzy z zapleczem politycznym nie dostająym sraczki ze strachu przed kato-zabobonem.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: W co wierzą chrześcijanie?? 16.01.12, 20:04
          Warto zwrócić uwagę, że Doda została skazana ponieważ obraziła uczucia religijne 0,0000051% ogółu społeczeństwa.

          Alicja Suwara-Leuenberger*:W powszechnie obowiązujących przepisach prawa nie zidentyfikowałam żadnej definicji pojęcia „religia". Zasady wykładni nakazują więc zasadniczo odwołać się do definicji potocznej tego pojęcia. Jednak już na tym etapie badania analizowanego przepisu objawiają się wady jego redakcji. Brak jest jednej, powszechnie uznanej definicji pojęcia religii. Egzemplifikacją trudności pojawiających się na etapie ustalania, czym jest religia, są wątpliwości w zakresie zaliczenia buddyzmu czy shintoizmu do kategorii religii. Uwzględniając istotną liczbę wyznawców buddyzmu, wskazana kwestia ma znaczącą doniosłość praktyczną. Przepis odwołujący się do pojęcia niezdefiniowanego legalnie i definiowany różnolicie w języku potocznym niewątpliwie należy uznać za wysoce wadliwy, ponieważ istotnie utrudnia czy wręcz uniemożliwia ustalenie swojej dyspozycji, a co za tym idzie - tworzy stan braku pewności prawa. Kreowanie sytuacji niepewności prawa jest w ogóle naganne z punktu widzenia zasad konstytucyjnych, lecz w przypadku prawa karnego wydaje się naganne w wyższym stopniu niż w przypadku innych gałęzi prawa.


          Powyższy problem wydaje się szczególnie istotny w odniesieniu do przekonań, które instynktownie nie są przyporządkowane do przekonań religijnych, np. przekonania dotyczące prawdziwości teorii ewolucji. Przekonania kreacjonistyczne jako stanowiące element doktryny Kościoła rzymskokatolickiego są uznawana za przekonania religijne. (...) Gdyby uznać, że przekonania darwinistyczne nie są objęte ochroną w przeciwieństwie do przekonań kreacjonistycznych, to realizacja zasady neutralności państwa w kwestii religii i przekonań wyrażona w art. 10 ust. 1 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania okazałaby się fikcją.

          Istotne jest, czy w powszechnym odbiorze czyn mógł mieć charakter uwłaczający czyimś uczuciom, a nie czy konkretna osoba poczuła się urażona. Przenosząc te wnioski na analizowany przepis, zainteresowani oraz składy sądzące powinny znaleźć kryterium pozwalające ustalić, czy dany czyn w powszechnym odczucie narusza czyjeś uczucia religijne. Uwzględniając mnogość systemów przekonań, z których każdy potencjalnie mógłby być uznany za religię dla potrzeb analizowanego przepisu, takie zadanie wydaje się wręcz niewykonalne, gdyż niemożliwe będzie odwołanie się do powszechnych odczuć. Takowe nie będą istniały w odniesieniu do obiektów o charakterze religijnym.


          Obraza to używanie wulgaryzmów, wyzwisk czy całkowicie nieuzasadnionych oskarżeń. Obrazą nie jest jednak głoszenie idei niezgodnych z czyjąś ideologią, wykorzystywanie elementu religii np. w sztuce, reklamie, powieści itd. Prowadzenie badań naukowych i publikacja ich wyników, lub też teorie naukowe - kiedy podważają ustalenia religijne - też nie są obrazą uczuć.

          Niestety obraza uczuć zwykle jest elementem wywierania presji wyznawców religii na grupy opozycyjne. W doktrynach takich jak katolicyzm, wartości moralne, idee zostały odrzucone na rzecz kultu i fanatycznej jego obrony, która jest tylko pretekstem do atakowania kogoś. W "obrazie uczuć religijnych" wyznawcy religii znajdują jedynie pretekst do ataku.

          Tą daleko idącą nadinterpretację środowiska religijne wykorzystują do forsowania swojej ideologii, wierzeń i dogmatów. Gdyby trzymać się tego oznaczałoby, że wolne myślenie i wolność słowa zostały zlikwidowane na rzecz wygody dla religii dominującej w danym kraju. Wolność słowa nie może być ograniczana tylko po to, aby zadowolić przesadną drażliwość grup wyznaniowych.

          Uczucia religijne np. katolików w Polsce obrażać może wszystko - niewygodna dla Kościoła prawda historyczna, deklarowanie ateizmu, bycie antyklerykałem, głoszenie poglądów niezgodnych z nauczaniem Kościoła fakt, że nie czci się pewnych osób itp. Wystarczy np. skrytykować Jana Pawła 2., przytoczyć kilka negatywnych rzeczy z nim związanych, by zostać obrzuconym oskarżeniami o obrażanie jego lub uczuć religijnych katolików. Prawda obraża uczucia religijne katolików!

          Niektórych katolików w Polsce irytuje nawet usunięty z karetek pogotowia krzyż, który ujmuje ich religii, brak krzyży w pewnych miejscach, nieprzestrzeganie przez wszystkich pewnych obyczajów czy niepozwolenie na narzucanie sobie elementów religijnych. Obrona uczuć religijnych jest więc nie tylko obroną, ale swojego rodzaju prawem do ataku na innych. Już samo nieprzestrzeganie np. katolickich zwyczajów przez niekatolika bywa czasem obrazą uczuć katolickich. Katolicy (i nie tylko) prezentują tu postawę podobną do pseudokibiców. Jeżeli kibic z szalikiem w jednych barwach zobaczy kibica w szaliku w innych barwach, przystępuje do ataku, bo tamten nosząc swoje barwy obraża barwy tego pierwszego.

          Obrona często zamienia się w ataki, nawet fizyczne. Akty wandalizmu, groźby czy napady są wtedy normą. Po opublikowaniu karykatur Mahometa w prasie duńskiej wybuchła fala ataków przeciwko autorowi, gazecie czy samym środowiskom, z tym związanym. Jedna karykatura wywołała lawinę obelg, gróźb itp. Na znak protestu przeciwko wejściu do kin ekranizacji powieści Dana Browna "Kod Leonarda da Vinci" we Włoszech palono publicznie jego książkę. Przypomina to palenie niewygodnych książek przez chrześcijan w Rzymie czy przez nazistów. To obraza, a może zwykła wściekłość spowodowana tym, że ktoś myślał inaczej niż ci obrażający się? Ktoś podważył ich dogmaty, które powinny być nietykalne, nawet dla powieściopisarzy czy dla samej nauki.**

          ____________
          *
          **
          • grgkh Re: W co wierzą chrześcijanie?? 16.01.12, 21:25
            Dobrze mówisz...

            A ja doda-m do tego, że zarówno artystom jak i uważającym się za artystów zawsze wolno więcej niż zwykłym śmiertelnikom. Tym śmieszniejszą wydaje się ta afera. Pieniacze istnieli zawsze. To ludzie chorzy, ułomni. Ale dla sprawy czyli ośmieszania religii i w efekcie utraty jej znaczenia czynią wiele dobrego.

            Pozdrowienia smile
        • grgkh Re: W co wierzą chrześcijanie?? 16.01.12, 21:18
          Powinienem Cię pochwalić za trzeźwe (mało emocjonalne i racjonalne) spojrzenie na rzecz całą. To prawda, wciąż demokratyczna większość trzęsie portkami przed klerem i jego sługusami na kluczowych, państwowych i nie tylko posadach, ale powinniśmy się cieszyć z ewolucji, która tę większość coraz bardziej uszczupla. No więc się cieszę. wink Wszystko to są kroki na drodze ku lepszej rzeczywistości.

          Pozdrawiam.
          • uff.o Re: W co wierzą chrześcijanie?? 16.01.12, 23:17
            Ach, religia, znowu, ta zadra w dupie i oku. Rozwolnionko, zatwardzonko. Jako artysta co prawda religię lubię, i wcale mi nie po drodze do jej ośmieszania, choć zdarzają mi się obrazoburcze wyskoki, nie powiem, a te błazny i pasożyty (w sukienkach i bez) po prostu ignoruję, choć to fakt iż w obecnych czasach jeśli chce się zachować postawę zdroworzsądkową, racjonalną, umiarkowaną, ludzką po prostu, to raczej trzeba umieć lewicować, przynajmniej co nieco, w przeciwnym razie czyhają na człowieka różne pułapki zaślepienia, ekskluzywności, ekstremalności, apodyktycznosci, a w konsekwencji tyranii. Ale moja prywatna lewicowość posiada natrurę nieco lewitującą..... Jak to mawiało kabalistyczne przysłowie, 'zarówno prawa jak i lewa ręka, są równie konieczne do stworzenia dźwięku' (przenośnie, życia). Odwieczny taniec prawicy i lewicy. Niech iskry lecą namiętnści, z obu stron, będzie przynajmniej ciekawie i intensywnie. A im publiczniej taki cyrk się dzieje,tym pożyteczniej dla umysłów stymulowanych do zważenia za i przeciw. No i mózg przynjmniej nie jest pasywny. Wszak tylko pasywność umysłowa może stać się bazą dla tyranii i dominacji jednej ze stron. Lewica w ekstremie tyle warta co prawica. wink
            • grgkh Re: W co wierzą chrześcijanie?? 16.01.12, 23:26
              uff.o napisał:

              > Ach, religia, znowu, ta zadra w dupie i oku.

              Jak by Ci bazylikę z dzwonami pod domem stawiali i zamiast na miasto kasę przeznaczali na kler, to też byś taką zadrę poczuł. Na razie ciesz się, żeś daleko od tego.

              > Rozwolnionko, zatwardzonko. Jako
              > artysta co prawda religię lubię,

              Jako artysta masz prawo do więcej niż my, szaraki. smile

              > i wcale mi nie po drodze do jej ośmieszania,

              Twoje prawo, a i ja na żadnego religianta ani jego idiotyzmy nie nastaję. Niech żyją, ale "sobie", bez wchodzenia mi w drogę. Uprawianie religii to prywatny ogródek, do którego nie wchodzę, ale publicznie dopuszczajmy wszystko, co się w ludzkich głowach urodzi w temacie idei, ich krytyki i ich wymiany.

              Pozdrowienia. smile
              • uff.o Re: W co wierzą chrześcijanie?? 17.01.12, 00:10
                drogi grgkh, Wszystkiego Dobrego w Nowym. Optymizmu, radości, spełnienia, no i szczelnych koreczków do uszu, ażeby dzwony jerychońskie nie przeszkadzały zbytnio w procesjach intelektualnych.
                No właśnie to też miałem na myśli iż ludki żyjące w środowisku zdominowanym pewną jednostronnością, jak w Twojej sytuacji, jak mniemam, reagują nieco...irracjonalnie emocjonalnie. Brak dystansu, zaciera zdolność do obiektywnej obserwacji i oceny sytuacji. Pomimo wszystko, przynajmniej wesołych przerw w wojowaniu z hydrą wielo-głową.

                U mnie, skoro (nie)pytasz, właściwie nie ma się czym tak bardzo cieszyć, bo choć biskupi i arcybiskupi, padają jak pluskwy, rezygnacje, abdykacje, sądy skorupkowe nad klechami, odszodowanka, skandale seksualne, bankructwa parafii, etc, to również jednocześnie masowe zamykanie szkół katolickich, głównie liceów, jedynych wychowujących na jakimś porządnym poziomie moralnym w okolicy, (a i owszem wcale nie zaprzeczającym całkowicie darwinowskiej teorii ewolucji), ludzie protestują przeciwko ..... zamykaniu tych szkół. Czesne w szkołach rośnie, profil humanitarny obcinany, o pożyczki na naukę coraz trudniej, a potem żeby spłacić to jest się udupionym na resztę życia, pracy nie ma, bandytyzm, złodziejstwo, narkomania, prostytucja(sugardaddys) zaczynają się szerzyć, padają budżety miast na policję etc. A to tylko wierzchołek góry. Ciekawe kto będzie uczył tę rozgoryczoną coraz bardziej tłuszczę, podstaw moralności? Moralność jako patriotyzm czy nacjonalizm to raczej niewesoła perspekktywa, a zatem drogi grgkh, nie martw się, nie mam tutaj aż tak bardzo lepiej niż Ty. Inie myśl sobie że namtutaj łatwiej, bo tylko tracisz swój cenny intelektualnyczas na możliwość uporania się z własnymi przeszkodami we własnej rzeczywistości.
                • oby.watel Re: W co wierzą chrześcijanie?? 17.01.12, 09:44
                  Ponieważ szkoły są zamykane teraz, a bandytyzm, złodziejstwo, narkomania, prostytucja zaczynają się szerzyć od dawna, padają budżety miast na policję etc., to oznacza, że szkoły katolickie nikogo niczego nie nauczyły.
                  • uff.o Re: W co wierzą chrześcijanie?? 17.01.12, 14:10
                    gdyby lewica nie była podatna na korupcję tak jak była, bo wyzuta z wszelkich moralnych ograniczeń, to może nie doszłoby do takiego sprawiczkowania polskiej sceny politycznej. I społeczeństwo dobrze to wyczuło. Choć wpierw zwróciło się do ekstremalnej odwrotności, ale potem umiarkowanie wzięło górę. Teraz lewica ma wyzwanie, i paradoks, jak przedstawić społeczeństwu liberalizm w wiarygodnym (a zatem również, moralnym) opakowaniu? He,he,he,he..... Ale widać że ogólna tendencja idzie w stronę umiarkowanego......nadporzyrodzenia..... Choć niebezpieczeństwa czyhają z każdej strony.

                    Co do mojej rzeczywistości to kiedy mówię 'zaczęło się szerzyć' to mam na myśli 'intensyfikować' to co istniało owszem od dawna (tego 'od dawna' podkreślać nie musisz, bo dowodzisz tylko tego iż masz nieczyste intencje, mijające się z intencją szukania prawdy), właśnie od czasu kiedy zaczęto zamykać szkoły katolickie. Tutejsze szkoły katolickie to nie poziom szkółek religijnych czy lekcji religii w Polsce. To były istotne, o w miarę wysokim standardzie edukacyjnym (jedynym dostęppnym dla średniej klasy) instytucje, zatrudniające profesjonalnych pedagogów, którzy poza dostarczaniem w miarę obiektywnej wiedzy, amortyzowali umysły najbardziej krnąbrne, które wszak nie dawały sobie w kaszę dmuchać. Tylko w mojej najbliższej okolicy w przeciągu ostatnich paru lat zamknięto ich około 50, jeśli nie więcej. Poziom szkół publicznych, który stał się obecnie jedyną alternatywą, jest w opłakanym stanie. Upolicyjnienie szkół publicznych to inny temat. Zresztą co ja Ci będę tłumaczył, skoro i tak 'wiesz' lepiej, bo masz to głeboko w dupie?


                    oby.watel napisał:

                    > Ponieważ szkoły są zamykane teraz, a bandytyzm, złodziejstwo, narkomania, prost
                    > ytucja zaczynają się szerzyć od dawna, padają budżety miast na policję etc., to
                    > oznacza, że szkoły katolickie nikogo niczego nie nauczyły.
                    >
                    • oby.watel Re: W co wierzą chrześcijanie?? 17.01.12, 15:01
                      Nie musisz mi niczego tłumaczyć. Wyrażam swoją opinię. Wybacz, że nie podzielam Twojej. Nie twierdzę, że szkoły katolickie to coś złego. Nie twierdzę, że niczego nie uczą. Żeby się czegoś nauczyć trzeba chcieć. I do nauk stosować. Ostrożny jednakże byłbym w przeciwstawianiu skorumpowanej lewicy uczciwej prawicy, bo chociażby Komisja Majątkowa dowodzi, czy prawicowe, skorumpowane do szpiku kości rządy dowodzą, że wart Pac pałaca. Zawsze w populacji jakiś odsetek nie akceptował zastanych norm. A ponieważ obecnie ludzi jest dużo, to i dewiantów przy nie zmienionym odsetku liczbowo dużo więcej. Jednak na ulicy mijamy setki, a bywa, ze tysiące ludzi. I żaden z nich ani nas nie okrada, ani nie narusza nietykalności cielesnej.

                      P.S. Ja wiem, że każda prośba skierowana do Ciebie kończy się amokiem, ale proszę Cię uniżenie zajmij się łaskawie swoją dupą i jej zawartości określaniem i sortowaniem. Ja się Ciebie nie czepiam i nigdzie Ci nie zaglądam. Polemizuję z tym, o czym piszesz. I oczekuję wzajemności. Za dużo?
                      • uff.o Re: W co wierzą chrześcijanie?? 17.01.12, 16:27
                        poglądy każdemu wolno wyrażać, ale jak się nie zna szczegółów rzeczywistości danego miejsca, o którym arbitralnie twierdzi się, podchwytując moją wcześniejszą wypowiedź, że 'zamyka się teraz', 'bandytyzm, (etc.) jest od zawsze', w którym mieszkam, z pewnymi przerwami, wyostrzającymi możliwość obserwacyjną, od dobrych kilku dekad, to raczej dowodzi to ignorancji wymagającej pewnej poprawki (robie to dla potencjalnych osób trzecich, a nie dla Ciebie - jakże bym śmiał -gdyż Twoje wypowiadanie 'własnej opinii' w tym temacie posiada zwodniczy charakter pseudo-konkluzji pretendującej do opierania się na jakichś mocniejszych podstawach niż tylko 'widzi-mi się moja opinia', skoro starają się usilnie zaprzeczyć podawanym przeze mnie wnioskom opartym na faktach i obserwacji bezpośredniej). A jeśli zżerają Cie nudy, to głęboko współczuję. Kto nie ryzykuje, ten widać zaczyna wiercić dziury w poczekalni. I, poniekąd, ma rację. wink

                        Codo kontekstu polskiego lwica/prawica to owszem prawica musiała nauczyć się lewicować, a lewica musi nauczyć się prawicować, co wyraziłem zdaniem o 'nadprzyrodzonym' aspekcie lewicy. Ewoluowanie do społeczeństwa samo-zdyscyplinowanego moralnie to długa ścieżka, przechodząca zarówno przez doświadczenia lewicowe jak i prawicowe, ale zakorzeniona w kodeksie religijnym. Jednakże obecny kryzys światowy, finansowy, jakzaczynają w końcudostrzegać również fachowcy,jest kryzysemetycznymwłaśnie,więc niema się cotak chwalić tym że wiele tysięcy nikomu nic nie robi. Ani że dewiantów zawsze było w bród. Niewielu trzeba złych ażeby wyrządzić wiele zła. Wystarczy że się gromadzą przy korytach. Dlatego pewnie Bóg poradził Noemu wziąć na Arkę mniej złych stworzeń niż dobrych.

                        • oby.watel Re: W co wierzą chrześcijanie?? 17.01.12, 16:49
                          uff.o napisał:

                          > Niewielu trzeba złych ażeby wyrządzić wiele zła. Wystarczy że się gromadzą przy korytach.
                          > Dlatego pewnie Bóg poradził Noemu wziąć na Arkę mniej złych stworzeń niż dobrych.

                          Tak napisać mógł tylko absolwent właściwej, chrześcijańskiej szkoły. Tam się nauczył nie atakować rozmówców, nie zaglądać im w dupy i miłować prawdę, choćby niewygodną. Gen 6:19 i n.Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły.
    • diabollo Re: Religia... 17.01.12, 07:52
      Jeszczę pozwolę sobie na umiarkowany optymizm pisząc, że do tej pory słynny artykuł z KK pozostawał martwy - to znaczy oszołomy skarżyli różnych ludzi, ale już na poziomie prokuratury oddalano te oszołomstwa tłumacząc, że np. wariactwa oszołoma nie są przedmiotem kultu religijnego.

      Krótko mówiac - kato zabobon się jakoś tutaj ograniczał i próbował być rozsądny.

      W przypadku pani Dody kato-zabobon zerwał i tutaj ze zdrowym rozsądkiem.
      Co chyba jest dobrą wiadomością.
      Pani Doda - o ile nie będzie składać apelacji, zostanie tylko "osobą karaną", tych głupich pięću tysięcy nawet nie poczuje.

      Kato-zabobon triumfujący jest bliższy upadku niz kato-zabobn strugający męczennika.

      Kłaniam się nisko.
      • grzespelc Re: Religia... 17.01.12, 09:02
        No w sumie znając sposób wyliczania grzywien (ilosć stawek x stawka wyliczona indywidualnie wg dochodów), mogę powiedzieć, ze to bardzo niska kara.
    • oby.watel Re: Religia... 17.01.12, 10:50
      Samorządy w całym kraju główkują aż się ze łbów kurzy jak zrobić bezpłatnym to, co jest płatne. Innymi słowy jak przeznaczyć pieniądze podatników na finansowanie guseł. Na czym polega problem? W przedszkolach bezpłatne jest tylko pięć godzin, w ramach których realizowana jest tzw. podstawa programowa. Ale w tej podstawie brak najważniejszego - lekcji religii.

      Burza rozpętała się w oddziałach przedszkolnych przy szkołach, gdzie po pięciu bezpłatnych godzinach realizowania podstawy programowej, dzieci idą do domu lub zostają na religii. Tyle że płatnej. Bo to zajęcia dodatkowe, takie jak język obcy czy nauka tańca - tak zadecydowały władze Zakopanego. Pieniądze miały zasilić kasę miasta, które - jak w całej Polsce - wypłaca księżom za nauczanie religii pensje.

      Górale, to oczywista oczywistość, zaczęli protestować. Oczywiście protest byłby g. wart gdyby sytuacji z czymś nie porównano. No więc porównano: czegoś podobnego nie było nawet za Stalina, narzekają górale. I mają rację. Za Stalina nie było czegoś takiego, bo kler nie odważył się wyciągać łapy po społeczne pieniądze i uczył dzieci w salkach katechetycznych za darmo plus co łaska. Bo katolik na tacę rzuci i stówę. Ale za lekcje religii nie zapłaci 2 zł, bo się k...wa nolezy, ni?

      Trzeba więc będzie jakoś nagiąć prawo żeby zrobić bezpłatnym to, co powinno być płatne. Radni będą musieli podjąć stosowną uchwałę. A to wymaga to prawniczej ekwilibrystyki. Bo jak zapisać, że zajęcia z religii są bezpłatne, skoro brak ich w programowej podstawie, a tylko czas w którym jest ona realizowana, jest w przedszkolu bezpłatny?

      A tymczasem na cmentarzu prawosławnym trwa wojna na symbole. Nad główną bramą, na betonowym portalu, ksiądz umieścił krzyż prawosławny. W grudniu na dwóch mniejszych bramach ktoś zamocował nocą krzyże katolickie, symbole miłości, tolerancji i pokoju. W tym tygodniu ktoś ukradł główną bramę prowadzącą do nekropolii. Jak można się domyślić, jak w większości podobnych przypadków, dla organów sprawcy pozostają "nieznani".
    • witekjs Re: Religia... 17.01.12, 13:19

      Egzorcysta: szatan zbiera żniwo. Mamy inwazję opętań!
      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101119/WEEKEND/614553492
      Zjazd egzorcystów: jak wypędzić szatana z opętanego
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7552931,Zjazd_egzorcystow__jak_wypedzic_szatana_z_opetanego.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,95165,106904187,107231833,inny_swiat_obok_nas_NEUROTEOLOGIA_NEUROTHEOLOGY.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,132459607,Re_NEUROTEOLOGIA_olsnienie_iluminacja.html



      • uff.o Re: Religia... 17.01.12, 13:46
        jeśli idzie o Dodę to najbardziej zabawne jest to że ci co poczuli się urażeni dowiedli iż kompletnie nie czytali Biblii, w której niejednokrotnie, jak już wspominałem, mowa jest o tym iż prorok przed wizją szedł w las, na puszczę i żywił się (ćpał, mówiąc językiem współczesnym) zioła. Jezus obalał bełty, a wodę nie zamieniał w wino po to żeby stało bezużytezne, albo żeby popijać je po francusku. Doda po prostu, chcąc nie chcąc, ma rację, i gdyby składała apelacje i wynajęła jakichś biegłych w tekście biblijnym, to mogłaby, trzymając się dosłowności tekstu i zwykłej ludzkiej logiki, dowieść tego.
      • diabollo Re: Religia... 17.01.12, 18:19
        witekjs napisał:

        >
        > Egzorcysta: szatan zbiera żniwo. Mamy inwazję opętań!
        > www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101119/WEEKEND/614553492
        > Zjazd egzorcystów: jak wypędzić szatana z opętanego
        > warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7552931,Zjazd_egzorcystow__jak_wypedzic_szatana_z_opetanego.html
        > forum.gazeta.pl/forum/w,95165,106904187,107231833,inny_swiat_obok_nas_NEUROTEOLOGIA_NEUROTHEOLOGY.html
        > forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,132459607,Re_NEUROTEOLOGIA_olsnienie_iluminacja.html

        Polski, katolicki zabobon w swoich ekstremach zaczyna dochodzić do ściany.

        Polski, katolicki filozof to oksymon, a katabas będzie się coraz częściej kojarzył z czarownikiem.

        Od kiedy czasu dojrzewania byłem świadomym antyklerykałem, ale takie jaja nawet mi się wtedy nie śniły.

        Kłaniam się nisko.
        • witekjs Re: Religia... / w Polsce / 17.01.12, 21:11
          diabollo napisał:

          > witekjs napisał:
          >
          > >
          > > Egzorcysta: szatan zbiera żniwo. Mamy inwazję opętań!
          > > www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101119/WEEKEND/614553492
          > > Zjazd egzorcystów: jak wypędzić szatana z opętanego
          > > warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7552931,Zjazd_egzorcystow__jak_wypedzic_szatana_z_opetanego.html
          > > forum.gazeta.pl/forum/w,95165,106904187,107231833,inny_swiat_obok_nas_NEUROTEOLOGIA_NEUROTHEOLOGY.html
          > > forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,132459607,Re_NEUROTEOLOGIA_olsnienie_iluminacja.html
          >
          > Polski, katolicki zabobon w swoich ekstremach zaczyna dochodzić do ściany.
          >
          > Polski, katolicki filozof to oksymon, a katabas będzie się coraz częściej kojar
          > zył z czarownikiem.
          >
          > Od kiedy czasu dojrzewania byłem świadomym antyklerykałem, ale takie jaja nawet
          > mi się wtedy nie śniły.
          >
          > Kłaniam się nisko.
          >

          Witaj. Podobnie to odbieram *.
          Jestem zaszokowany tym, jak potężny i niczym nieskrępowany, bez odrobimy zakłopotania, jest rozkwit ruchu egzorcystów.
          To, po prostu, jest polski / czy tylko ??/ Kościół katolicki !
          Nigdy nie wyobrażałem sobie, że to aż tak wygląda.
          Jestem tym wstrząśnięty, bo wśród moich bliskich i przyjaciół są katolicy, którzy nie zdają sobie z tego sprawy.
          Nie potrafię z nimi o tym rozmawiać, właściwie nie próbuję.
          Unikam takich rozmów, które w tej sytuacji musiałbym inicjować, a do walczących ateistów nie należę.
          To jest problem, jak sądzę dla wielu Polaków, katolickich, nieformalnych apostatów...

          Pozdrawiam. Witek

          PS. Mam nadzieję, że może niektóre z podanych artykułów i naukowych prac, mogły Cię również zainteresować .


          * "Nie spotkałem człowieka, który straciłby wiarę przez komunizm, ale spotkałem takich, którzy ją stracili przez proboszcza." ks. prof. Józef Tischner
    • diabollo Młot na Dodę i wolność słowa 29.01.12, 20:38
      Jeśli nie zgodzimy się, że ateiści mają prawo do wolnego wyrażania swoich opinii, możemy naszej demokracji powiedzieć: "Dobranoc".


      wyborcza.pl/1,123455,11046800,Mlot_na_Dode_i_wolnosc_slowa.html
    • grgkh Wywiad w Newsweeku 29.01.12, 23:32
      spoleczenstwo.newsweek.pl/doda--nie-dam-sie-zakneblowac,87473,1,1.html
      Zgadzam się z wieloma ostrymi sformułowaniami, których Doda tam użyła. Ale za najcenniejsze uważam to, że wpatrzonych w nią jest mnóstwo fanów i fanek, a co za tym idzie, Doda ma ogromny wpływ na wychowanie tego pokolenia.
      • grzespelc Re: Wywiad w Newsweeku 30.01.12, 00:11
        "Chciałabym, żeby każdy w tym kraju bez względu na zasób portfela mógł mówić to, co myśli."

        Amen.
        • witekjs Re: Wywiad w Newsweeku 30.01.12, 10:27
          grzespelc napisał:

          > "Chciałabym, żeby każdy w tym kraju bez względu na zasób portfela mógł mówić to
          > , co myśli."
          >
          > Amen.

          Nie chciałby żeby, ludzie "w tym kraju" przypominali takie postacie, jak Doda...
          • oby.watel Re: Wywiad w Newsweeku 30.01.12, 17:02
            Przypominam, że chodzi o mówienie i myślenie, a nie wyglądanie czy przypominanie.
            • witekjs Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 10:55
              oby.watel napisał:

              > Przypominam, że chodzi o mówienie i myślenie, a nie wyglądanie czy przypominani
              > e.
              >
              Chodzi o całość.
              • oby.watel Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 11:44
                Nie. Nie chodzi o całość. Chodzi o mówienie i myślenie, a nie wyglądanie czy przypominanie.

                Chodzi o to co ksiądz X zrobił dobrego. Ile zrobił złego to osobna sprawa. Nie chodzi o całość.

                O całość chodzi tylko wtedy, gdy tak pasuje. A gdy nie pasuje chodzi o szczególik. Choćby nieistotny.
          • grzespelc Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 18:04
            W interesującym nas temacie nie ma to znaczenia.
          • grgkh Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 21:28
            witekjs napisał:

            > grzespelc napisał:
            >
            > > "Chciałabym, żeby każdy w tym kraju bez względu na zasób portfela mógł mó
            > wić to
            > > , co myśli."
            > >
            > > Amen.
            >
            > Nie chciałby żeby, ludzie "w tym kraju" przypominali takie postacie, jak Doda..
            > .

            Doda odejdzie, a ja nie zamierzam jej naśladować (pod pewnymi względami), ale idee, które przekazuje swoim wielbicielom, podobają mi się i uważam, że pożytek z jej istnienia jest większy niż z istnienia i działalności ludzi opętanych przez religię.

            Ona robi w tej sprawie naprawdę dużo.
      • diabollo Re: Wywiad w Newsweeku 30.01.12, 18:44
        grgkh napisał:

        > spoleczenstwo.newsweek.pl/doda--nie-dam-sie-zakneblowac,87473,1,1.html

        Hahahaha, nie znam twórczości pani Dody, ale w tym wywiadem bardzo mi się spodobała.
        Uwielbiam takich freaków - w najlepszym tego słowa znaczeniu.

        Kłaniam się nisko.
        • grzespelc Re: Wywiad w Newsweeku 30.01.12, 21:56
          > Hahahaha, nie znam twórczości pani Dody

          Nie sądzę, żebyś miał szczególnie czego żałować

          To chyba jej najlepsza piosenka:
          muzyka.interia.pl/teledyski/teledysk/virgin-znak-pokoju,11046
          • oby.watel Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 11:46
            A Nergala znacie? Co ma twórczość, zawód jaki człowiek wykonuje do tego jaki jest w życiu prywatnym? Co powiecie o rzeźniku?
            • grzespelc Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 18:03
              Rzeźniku? O kim??
              • oby.watel Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 18:21
                rzeźnik
                1. «człowiek zajmujący się ubojem zwierząt»
                2. «sprzedawca w sklepie mięsnym»
                • grzespelc Re: Wywiad w Newsweeku 01.02.12, 15:25
                  Nie rozumiem, do czego zmierzasz z tym rzeźniikim.
                  • oby.watel Re: Wywiad w Newsweeku 01.02.12, 17:22
                    Nie? A Ty do czego zmierzasz tym stwierdzeniem:

                    > No tak, w przeciwieństwie do Dody, która jest raczej idolką nastolatek, i to chyba
                    > tych mniej rozgarniętych.
                    • grzespelc Re: Wywiad w Newsweeku 02.02.12, 00:37
                      > Nie?

                      Teraz już tak.

                      A Ty do czego zmierzasz tym stwierdzeniem:
                      >
                      > > No tak, w przeciwieństwie do Dody, która jest raczej idolką nastolatek, i
                      > to chyba
                      > > tych mniej rozgarniętych.

                      No do tego, że tzw. intelektualiści się do niej nie przyznają.
          • diabollo Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 19:43
            grzespelc napisał:

            > > Hahahaha, nie znam twórczości pani Dody
            >
            > Nie sądzę, żebyś miał szczególnie czego żałować
            >
            > To chyba jej najlepsza piosenka:
            > muzyka.interia.pl/teledyski/teledysk/virgin-znak-pokoju,11046

            Czcigodny Grzespelcu,
            Oczywiście jestem kompletnym ignorantem pop-muzycznym (pojęcia też nie mam kto jest akurat na "topie" a kto jest "obciachowy").
            Wysłuchałem kawałek pani Dody, i porównałem z pamięci z kawałkami pani Jopek, i za cholerę nie widzę artystycznej różnicy pomiędzy artystkami, z tym, że pani Jopek, jak nawet do mnie dotrarło - uchodzi za trwórczynię, do której nie wstydzą przyznawać się tzw. "intelektualiści".

            Kłaniam się nisko.
            • grgkh Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 21:38
              Ocena sztuki to rzecz gustu. Dla nas liczy się efekt globalny. Religia to zło, a Doda walczy z nią skutecznie.

              Pozdrawiam.
            • grzespelc Re: Wywiad w Newsweeku 31.01.12, 22:45
              > Oczywiście jestem kompletnym ignorantem pop-muzycznym (pojęcia też nie mam kto
              > jest akurat na "topie" a kto jest "obciachowy").
              > Wysłuchałem kawałek pani Dody, i porównałem z pamięci z kawałkami pani Jopek, i
              > za cholerę nie widzę artystycznej różnicy pomiędzy artystkami, z tym, że pani
              > Jopek, jak nawet do mnie dotrarło - uchodzi za trwórczynię, do której nie wstyd
              > zą przyznawać się tzw. "intelektualiści". > Oczywiście jestem kompletnym ignorantem pop-muzycznym (pojęcia też nie mam kto
              > jest akurat na "topie" a kto jest "obciachowy").

              Ja tak na dobrą sprawę też nie wiem.

              > Wysłuchałem kawałek pani Dody, i porównałem z pamięci z kawałkami pani Jopek, i
              > za cholerę nie widzę artystycznej różnicy pomiędzy artystkami

              No nie widzisz, bo Ci najlepszy puściłem.

              > Jopek, jak nawet do mnie dotrarło - uchodzi za trwórczynię, do której nie wstyd
              > zą przyznawać się tzw. "intelektualiści".

              No tak, w przeciwieństwie do Dody, która jest raczej idolką nastolatek, i to chyba tych mniej rozgarniętych.
    • oby.watel Niech się świeci 02.02.12, 00:28
      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20120122%2FSTALOWAWOLA%2F945524036
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka