oby.watel
11.09.14, 13:05
Zniewieścieli deputowani unijni postanowili, że w strukturach unijnych nie mogą liczyć się kompetencje, tylko płeć. Ale może też chodzić o to, że kobiety są bardziej sterowalne od mężczyzn.
Polskie bojowniczki o costam cośtam forsujące zamianę działającego świetnie w minionej epoce system punktów za pochodzenie na system punktów za płeć osiągnęły pierwsze wymierne zwycięstwo i udowodniły, że tylko parytet zapewni powszechną szczęśliwość i poszanowanie praw wszelakich. Oto kobieta, marszałkini Sejmu Ewa Kopacz, wycofała z porządku obrad sprawozdanie komisji sprawiedliwości nt. rządowego projektu ustawy o ratyfikacji konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. W czym pomoże parytet? Ano po Kopacz premierem zostanie mężczyzna i sprawę załatwi.