11.09.14, 13:05
Zniewieścieli deputowani unijni postanowili, że w strukturach unijnych nie mogą liczyć się kompetencje, tylko płeć. Ale może też chodzić o to, że kobiety są bardziej sterowalne od mężczyzn.

Polskie bojowniczki o costam cośtam forsujące zamianę działającego świetnie w minionej epoce system punktów za pochodzenie na system punktów za płeć osiągnęły pierwsze wymierne zwycięstwo i udowodniły, że tylko parytet zapewni powszechną szczęśliwość i poszanowanie praw wszelakich. Oto kobieta, marszałkini Sejmu Ewa Kopacz, wycofała z porządku obrad sprawozdanie komisji sprawiedliwości nt. rządowego projektu ustawy o ratyfikacji konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. W czym pomoże parytet? Ano po Kopacz premierem zostanie mężczyzna i sprawę załatwi.
Obserwuj wątek
    • podjadek57 Re: Parytet 11.09.14, 13:44
      > Zniewieścieli deputowani unijni postanowili, że w strukturach unijnych nie mogą
      > liczyć się kompetencje, tylko płeć. Ale może też chodzić o to, że kobiety są b
      > ardziej sterowalne od mężczyzn.

      Pan Tusk to pani?
      A pani Merkel to pan?

      > Ano po Kopacz premierem zostanie mężczyzna i sprawę załatwi.

      Pan Kaczyński?
      • oby.watel Re: Parytet 11.09.14, 18:09
        podjadek57 zapytał:
        > Pan Tusk to pani?

        Nie. Pan Tusk to nie pani. Pani Federika Mogherini to pani. Prorosyjska rzeczniczka polityki miękkich słów i entuzjastka budowy gazociągu South Stream.

        > A pani Merkel to pan?

        Nie. Panie Angela Merkel to pani.

        > Pan Kaczyński?

        Niewykluczone. Jeśli alternatywą dla pana Tuska jest pan Kaczyński, to to dowodzi, że polska demokracja jest równie dojrzała jak amerykańska. Z tą różnicą, że amerykańskiej trzeba było 250 lat, żeby dojrzeć, polskiej wystarczyło 25. W takiej dojrzałej demokracji do wyboru są dwie opcje. Obie do bani. Z tego punktu widzenia PRL jawi się także krajem demokratycznym, ponieważ wtedy było do wyboru tyle co teraz, a listy wyborcze także kompilował lider partyjny.
        • podjadek57 Re: Parytet 11.09.14, 21:07

          Nie taka Mogherini straszna, jak ją malują
          Tomasz Bielecki, Bruksela 2014-09-02

          Federica Mogherini LUCA BRUNO/AP
          Włoszka Federica Mogherini 1 listopada obejmie po Catherine Ashton posadę szefowej unijnej dyplomacji. Wcześniej wraz z całą Komisją Europejską musi jeszcze zostać zatwierdzona przez europarlament.

          Artykuł otwarty
          "Renzi ma sporo do nauczenia się o polityce zagranicznej. Boję się, że nie zdałby do trzeciej podstawowej" - tym złośliwym wpisem twitterowym jesienią 2012 r. Federica Mogherini przyjęła wiadomość, że Matteo Renzi ubiega się o szefostwo centrolewicowej Partii Demokratycznej. Przegrał wtedy ze starszym rywalem, ale nie pielęgnował urazy. Gdy w lutym 2014 r. został premierem, powołał Mogherini na szefową MSZ. Stała się jedną z jaśniejszych gwiazd w gabinecie Renziego, który uwodzi Włochów młodością (ma 39 lat) i obietnicami odświeżenia klasy politycznej.


          Nowa szefowa unijnej dyplomacji urodziła się w Rzymie 41 lat temu, jej ojcem jest reżyser Flavio Mogherini. Studiowała politologię na rzymskim uniwersytecie La Sapienza i w Aix-en- -Provence we Francji. W 1994 r. obroniła pracę magisterską o islamizmie.

          Jako 15-latka w 1988 r. zapisała się do młodzieżówki komunistycznej, a od połowy lat 90. pracowała w strukturach partii lewicowych, które wchłonęły tradycyjną włoską lewicę, byłych eurokomunistów oraz centrolewicowych chadeków (taką partią jest też rządząca dziś Partia Demokratyczna). Mogherini zajmowała się w nich polityką zagraniczną, początkowo głównie stosunkami ze światem arabskim. Gdy w 2007 r. trafiła do najwyższych gremiów Partii Demokratycznej, odpowiadała za współpracę z amerykańskimi Demokratami.

          Była stypendystką German Marshall Fund; jest związana z Istituto Affari Internazionali, włoskim think tankiem ds. międzynarodowych. Gdy weszła do rządu, prawicowy dziennik "Il Giornale" przyczepił się tylko do "naiwności na poziomie nastolatki", której doszukał się w stylistyce jej wpisów na stronie BlogMog.it.

          Krytycy rozpowszechniali niedawno zdjęcia Mogherini z Jaserem Arafatem. Miałyby dowodzić jej jednostronności w konflikcie izraelsko-palestyńskim. Ale stało się to medialnym tematem bodaj wyłącznie we Włoszech. - Który z europejskich polityków nie rozmawiał z Arafatem? To był laureat pokojowego Nobla, nie można go było ignorować - bronił Mogherini prawicowiec Gianfranco Fini, były marszałek parlamentu. Depesze dyplomatyczne USA (z Wikileaks) pozytywnie opisują jej rozmowy z dyplomatami USA w Rzymie.

          Do włoskiego parlamentu po raz pierwszy weszła w 2008 r. Tam też zajmowała się polityką unijną i zagraniczną; media nie odnotowały jej kontrowersyjnych decyzji czy wypowiedzi. Tyle że główny nurt włoskiej polityki zagranicznej (pod rządami i prawicy, i lewicy), w którym mieściła się Mogherini, zasadzał się m.in. na bardzo gołębim stosunku wobec Moskwy. Włochy to drugi po Niemczech kraj UE pod względem obrotów handlowych z Rosją.

          Mogherini na początku lipca poleciała do Kijowa i Moskwy. Pretekstem był początek włoskiej prezydencji w UE. Ale prawdziwym celem było udowodnienie, że docenia wagę problemów wschodu Europy, a nie tylko śródziemnomorskiego sąsiedztwa Italii. A zatem nadaje się na szefową dyplomacji UE. "Wyborcza" rozmawiała z nią tuż przed wizytą - bardzo dobrze orientowała się w geografii wschodniej Ukrainy, stanie walk i wydarzeniach w Kijowie.

          Jednak owa podróż odniosła skutek odwrotny do zamierzonego. Jej kilka wypowiedzi po spotkaniu z Putinem (m.in. o gazociągu South Stream) sprowokowało zarzuty rusofilstwa. Tyle że Mogherini nie powiedziała nic, czego na jej miejscu nie powiedziałby dyplomata z Niemiec, Francji czy Austrii. Zaczęto ją krytykować także za zbyt krótki staż w rządzie.

          Mogherini jest mężatką, ma dwie córki - dziewięcio- i czteroletnią. Mówi biegle po angielsku i francusku.
          m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105404,16569398,Nie_taka_Mogherini_straszna__jak_ja_maluja.html
          • oby.watel Re: Parytet 11.09.14, 21:15
            Jeśli sprawdzi się na tym stanowisku, to tym lepiej.
          • grzespelc Re: Parytet 11.09.14, 23:47
            "centrolewicowych chadeków"

            Prawie jak w Polsce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka