06.12.15, 01:48
Ciekawe państwo, dawno temu na forach rozważaliśmy fenomen historyczny, mianowicie taki, że Piłsudski z Dmowskim się w Tokyo spotkali w zupełnie przeciwnych misjach, ale razem burdele tokijskie odwiedzili - nurtowało mnie zawsze gdzie?
Gdzie jebał Marszałek? A gdzie jebał Dmowski?
Pewnie gdzieś na dzisiaj wypasionej butikami Ginzie?

Lecę we wtorek do mojej Japonii i mojego Tokyo, gdzie mieszkałem, kiedy byłem taki młody, i kurwa, nie wiadomo kiedy to wszystko przeminęło...

Kłaniam się nisko.
Obserwuj wątek
    • chickenshorts Re: Japonia 06.12.15, 04:00
      Ha ha... No to przyjemnego lotu, dobrej sake i.. hm, tej, no, geishy smile
    • gaika Re: Japonia 08.12.15, 21:23
      W Ekonomiście piszą, że choć Japonia ma niski poziom przestępczości, więźniów niewielu(w szczególności w porównaniu z USA), ale za to system należy do najokrutniejszych, z psychologicznego punktu widzenia, na świecie-odhumanizowany i degradujący.
      • diabollo Re: Japonia 11.12.15, 16:09
        Czcigodni i Kochani,
        Każdy kraj jest na swój sposób pojebany, to nie tylko ojczysta przypadłość.
        Japonia jest przepięknie popierdolona.
        Moje emocje będą zawsze w Polsce, gdzie się wychowałem i wykształciłem, w Japonii gdzie byłem młody i piękny, i w Niemczech, a konkretnie w Płn. Bawarii gdzie mnie przyjęli jak swojego.

        W Japonii przesępczość może być minimalna że względów demograficznych.
        A społeczną presja (wystający gwóźdź powinien być wbity za pomocą młotka) to prawda, choć trochę zawierająca.
        Bardziej aktuakna w bratniej Korei. Przeżywającej takie sukcesy jak Japonia 30 lat temu.

        Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: Japonia 11.12.15, 16:59
          Na tablecie nie da się pisać orograficznie i basta.

          Kłaniam się nisko.
        • gaika Re: Japonia 11.12.15, 21:08
          diabollo napisał:

          > Czcigodni i Kochani,
          > Każdy kraj jest na swój sposób pojebany, to nie tylko ojczysta przypadłość.
          > Japonia jest przepięknie popierdolona.
          > Moje emocje będą zawsze w Polsce, gdzie się wychowałem i wykształciłem, w Japon
          > ii gdzie byłem młody i piękny, i w Niemczech, a konkretnie w Płn. Bawarii gdzie
          > mnie przyjęli jak swojego.

          Młodym się jest tak długo, jak długo duch jest młody. Młodość trwa, dopóki nie nastąpi mentalne spierniczenie (należy rozbudowywać i chronić wnętrze oraz pozytywnie ustosunkowywać się do zewnętrza).
          • diabollo Re: Japonia 12.12.15, 15:36
            Czcigodna Gaiko,
            Najprościej byłoby poprosić Cię o numer telefonu i wyznać Ci miłość (i to zgodnie z faktem mej miłości do Ciebie).

            Rzeczywistość jest jednak bardziej (czy mniej?) skomplikowana.
            Mianowicie: wszyscy się szybko starzejemy i wszyscy niedługo umrzemy.
            Czas mamy ograniczony. I jako ateiści w bajki nie wierzymy o rajach czy churysach, tudzież adonisach.

            Kocham i kłaniam się nisko
            • gaika Re: Japonia 13.12.15, 23:19
              Diabollo drogi,

              jest jeden pewnik: wszyscy umrzemy. Finał mamy wpisany w nasze istnienie i to jest w jakimś sensie budujące: skoro to jedyny przypadkowy czas, jaki nam się trafił, warto go spożytkować esencjonalnie, choć dla każdego tę esencję stanowi co innego.

              Jest drugi pewnik: nie zdążymy ze wszystkim-nie przeczytamy książek, nie załatwimy spraw, nie porozmawiamy z tymi, z którymi warto byłoby, nie doświadczymy wszystkiego, nie posmakujemy, nie zobaczymy, nie sprawdzimy się w kilku zawodach, nie zachowamy, jak byśmy chcieli, nie okażemy wszystkiego tego, co jest do okazania innym, nie zdążymy osiąść na laurach. I nie stworzymy świata idealnego.

              I dlatego, z powodu jednego i drugiego, wybiera się priorytety i wokół nich buduje swój czas- króciutki, jeśli popatrzeć z perspektywy gwiezdnego pyłu, który się na nas złożył, długi z perspektywy rodzących się kolejnych pokoleń i galopujących przemian następujących w ciągu naszego życia.

              Dlatego, że nie dla nas hurysy i adonisi, śmierć jest czymś realnym i prawdziwym, jednocześnie przestając być problemem samym w sobie, bo oznacza 'nic'. A zatem nie śmierć jest tu ważna, ważne jest życie i to co z nim robimy (w pewnych wymiarach coś od nas zależy).

              Dziś mamy może pięć zmarszczek więcej niż wczoraj (i jedną bruzdę), ale to nie zmienia tego co wczoraj. Tamtych nas już nie ma, zostają czasem w pamięci zamazane gorzko-słodkie strzępki, jednak to co się liczy naprawdę, to dziś i co z tym dziś robimy: co tworzymy, czego doświadczamy, jakiej wiedzy dotykamy, co nas porusza, fascynuje, co wywołuje łzy, jak się przysługujemy innym, z czego czerpiemy radość, jak nas wyposaża smutek, jakie budujemy relacje. Czy udaje nam się tak posiać, żeby coś wyrosło. Dziś, tu, teraz, bo tylko ono istnieje (czy jesteśmy sprawni i młodzi czy chorzy i starzy).

              I to jest chyba ten sens-między nic a nic.
          • 9rgkh Re: Japonia 12.12.15, 21:34
            gaika napisała:

            > Młodym się jest tak długo, jak długo duch jest młody. Młodość trwa, dopóki nie
            > nastąpi mentalne spierniczenie (należy rozbudowywać i chronić wnętrze oraz pozy
            > tywnie ustosunkowywać się do zewnętrza).

            Tak właśnie ja myślę o sobie i wszystkim tego życzę. Pozdrawiam. smile
            • gaika Re: Japonia 13.12.15, 23:20
              9rgkh napisał:

              > Tak właśnie ja myślę o sobie i wszystkim tego życzę. Pozdrawiam. smile

              smile
    • uff.o Re: Japonia 09.12.15, 03:14
      Hahahahaha... Jebal nie jebal a moze jeden drugiego dymal, ale piekno Japonii z pewnoscia podziwiali, poza swoimi misjami, a moze w ich ramach? Tak czy owak, zycze milych wrazen. Japonia to kraj do ktorego z checia bym sie przeniosl, gdyby nie ta wilgoc (Japonia albo Kanada). Slyszalem ze najbardziej znani, odznaczajacy sie meznoscia samuraje byli gejami. No i w ogole ze Japonia nie grzeszyla wielka pruderia. Nawet prostytucja mogla przeciez przybrac tam ksztalt wyrafinowanej sztuki i niezaleznosci. Mozna by powiedziec iz wlasnie tez jestem poniekad w Japonii pracujac nad pewnym tlustym radosnym Budda... (tylko bez konotacji para-seksualnych).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka