diabollo
14.12.23, 08:51
Pozwolę sobie wyjaśnić jeszcze raz w osobnym wątku temat systemowego rasizmu w Stanach, bo najwyraźniej ciągle nie jest to zrozumiałe, przynajmniej dla czciognego Wallmarta.
Bogactwo obywatela czy obywateli w USA ale i w każdym innym kraju pochodzi z dwóch źródeł: odziedziczonego majątku po rodzicach/przodkach oraz swoich dochodów.
Majątek dzieli się zatem na ten odziedziczony i ten zarobiony (ewentualnie "zdobyty").
Jeżeli chodzi o różnice majątkowe w USA ze względu na rasę to są one przepastne: czarni posiadają średnio tylko 5% majątku, jaki średnio posiadają biali.
Te majątki białych to kumulacja wielu pokoleń przodków głównie w postaci domów subsydiowanych przez państwowe programy od lat 50 XXwieku, z których czarni byli wyłączeni. Krótko mówiąc biali są beneficiarzami systemu gospodarczego. Tak działa kapitalizm. Benefity dla wybranych.
Te majątkowe różnice odgrywają ogromną rolę i mają wiele dalszych konsekwencji, np. edukacja jest finansowana z podatków lokalnych i majątkowych. Zatem szkoły czarnych counties mają zdecydowanie mniej pieniędzy niż szkoły białych counties z podatków od majątków/domów o wartości średnio dwudziestokrotnie większej.
System dalej stoi na straży segregacji rasowej, choć dzisiaj robi to na legitnych zasadach segregacji majątkowej.
Zdecydowania większość czarnych nie moze zamieszkać w białym county i posłać dzieci do dobrej szkoły, bo nie stać ich na drogą nieruchomość w takim county. Z kolei czarne "przybłędy", które chcą chodzić do dobrej, białej szkoły na "krzywy ryj" są przeganiane i to wyrokami sądowymi (źródło: szczegóły w wykładach Roberta Reicha).
Możemy zatem przyjąć, że edukacja czarnych jest dwudziestokrotnie gorsza od edukacji białych.
Średnie szanse na tzw. "amerykańskich sen" czarnych na samym starcie są dwudziestokrotnie niższe od białych.
Nie trzeba chyba dalej tłumaczyć, że tak gigantyczne nierówności majątkowe mają swoje przełożenie na siłę polityczną, wpływ na władzę i politykę jaką ta władza prowadzi.
Kampanie wyborcze i polityczne są finansowane bez ograniczeń ze źródeł tylko prywatnych.
Skutki widać na przykładzie przedstawionej wyżej polityki finansowania edukacji - jest ona skrajnie rasistowska i skierowana przeciw czarnym (i biednym białym, collateral damage rasizmu amerykańskiego. Żeby było zabawniej biednych białych jest US więcej niż biednych czarnych i dla nich - biednych białych jest ten cały "woke").
Niemniej te skutki idą dalej w prowadzonych politykach wyborczych (eliminacja czarnych z prawa do głosowania), polityce penitencjarnej czy wcześniej polityce systemu sprawiedliwości, "wojnie z narkotykami" czyli wojnie przeciw czarnym, czy już takie zupełnie "pikusie" rasitowskie jak przemoc policji wobec czarnych, etc, etc, etc, etc...
W dzisiejszym status quo ta asymetria rasistowska będze się tylko zwiększać, wszak od Pikiettego wiemy, że r>g.
Nawet jeżeli średnie dochody czarnych byłyby większe od średnich dochodów białych to i tak rasistowska asymetria by się nie mogła szybko zmienić ze względu na gigantyczną przewagę majątkową białych.
Tymczasem w średnich dochodach też jest ogromna nierównowaga na korzyść... no jasne, że białych.
Średnie dochody czarnych to tylko 60% średnich dochodów białych.
I teraz konserwatywni propagandziści, prawicowi strażnicy systemu do propagandzistów faszystowskich będą wymyślać i roztrząsać jakieś idiotyzmy z dupy o "daltonizmie na kolory", opowiadać jak to nie ma już w US rasizmu, a to, że czarni są tam gdzie są, to wina ich samych, ich "kultury" (niższej od kultury białych) bo są leniwi, nie chce im się uczyć, mają niskie IQ i nie potrafią ciężko pracować, są groźni, są przestępcami, etc etc etc.
No i ta ogólna "degrengolada" i "demoralizacja" czarnych ("mess") to wina głupich lewaków, którzy mieszają czarnym w głowach i wielu czarnym i białym od lewackich, uniwersyteckich teorii w dupach się przewraca.
Np. "black live matters" to takie przewrówcenie się w dupach czyli "woke".
Krótko mówiąc ideologia rasistowska na sterydach "udowadniająca" niższość czarnych.
Wpisują się w to ostatnie podrzucone przez czcigodnego Wallmarta materiały o śmierci Floyda. Jeżeli policja zamęczyłaby na śmierć schorowanego białego człowieka, to byłby to oceniane moralnie źle.
Ale kiedy polcja zabiła schorowanego, czarnego Floyda, to winny jest czarny Floyd, bo był schorowany.
Kłaniam się nisko.