kristoflaskowski
15.10.09, 14:46
niektóre osoby korzystające z biletów miesięcznych skarżą się, że
rozkład jazdy obu tych środków komunikacji jest tak skorelowany, że
jadąc do Warszawy wileńskiej nie są w stanie dobiec do peronu, aby
wsiąść do pociągu, natomiast wracając z pracy sprint rozpoczyna się
w drugim kierunku z takim samym powodzeniem. Najczęściej muszą
czekać na kolejny pociąg lub autobus.
Czy jest to tylko ich osobiste odczucie, czy więcej osób odnisoło
takie wrażenie? Prośba o opinie.
pozd.