lukasz.lewczuk
11.04.15, 17:56
Pytanie do zarzadu-czy zamiast mielic temat slupkow na miejscach postojowych nie mozna byloby sie zajac organizacja jakiegos mini boiska czy dodatkowego placu zabaw gdzies na uboczu osiedla (miejsce przy furtce na Powstancow?).
Rzygac sie chce od tych wrzaskow-dzien i noc grupa dzieci wyje niczym zarzynane zwierzeta,gra w pilke w przedsionkach(tylko czekac az poleci okno),niszczy drzewa i krzewy-dla zabawy-patologia.
Wiadomo rodzicom jest latwiej puscic dziecko na "dwor" niz pojsc z nim na rower czy boisko,ale przestaje byc tu milo.Dzieci sie bija,lataja z zapalkami, rzucaja kamieniami w dachy.Pluja na okna,ganiaja sie po parkingach.Ja z rocznych dzieckiem musze jezdzic autem na "normalny" plac zabaw zeby mi go tu nie stratowali na rolkach czy rowerze albo zeby nie dostal pilka czy kamieniem w glowe.
czy na prawde nie da sie nic z tym zrobic?
i owszem szanuje dziecinstwo i sam bylem dzieckiem ale ta grupa na osiedlu to nie sa dzieci,a przynajmniej nie z zachowania.I na pytania w stylu "za pare lat moje dziecko bedzie takie samo" odpowiem-nie bedzie.
Prosze tego nie odbierac jako atak tylko propozycje, wiem ze nie tylko jednemy sasiadowi to przeszkadza,ale mysle ze cale partery (wspolczuje serdecznie) ze strachem mysla o lecie.