Dodaj do ulubionych

Dzieci na osiedlu

11.04.15, 17:56
Pytanie do zarzadu-czy zamiast mielic temat slupkow na miejscach postojowych nie mozna byloby sie zajac organizacja jakiegos mini boiska czy dodatkowego placu zabaw gdzies na uboczu osiedla (miejsce przy furtce na Powstancow?).
Rzygac sie chce od tych wrzaskow-dzien i noc grupa dzieci wyje niczym zarzynane zwierzeta,gra w pilke w przedsionkach(tylko czekac az poleci okno),niszczy drzewa i krzewy-dla zabawy-patologia.

Wiadomo rodzicom jest latwiej puscic dziecko na "dwor" niz pojsc z nim na rower czy boisko,ale przestaje byc tu milo.Dzieci sie bija,lataja z zapalkami, rzucaja kamieniami w dachy.Pluja na okna,ganiaja sie po parkingach.Ja z rocznych dzieckiem musze jezdzic autem na "normalny" plac zabaw zeby mi go tu nie stratowali na rolkach czy rowerze albo zeby nie dostal pilka czy kamieniem w glowe.

czy na prawde nie da sie nic z tym zrobic?

i owszem szanuje dziecinstwo i sam bylem dzieckiem ale ta grupa na osiedlu to nie sa dzieci,a przynajmniej nie z zachowania.I na pytania w stylu "za pare lat moje dziecko bedzie takie samo" odpowiem-nie bedzie.

Prosze tego nie odbierac jako atak tylko propozycje, wiem ze nie tylko jednemy sasiadowi to przeszkadza,ale mysle ze cale partery (wspolczuje serdecznie) ze strachem mysla o lecie.

Obserwuj wątek
    • kruq_1 Re: Dzieci na osiedlu 11.04.15, 21:59
      Propozycja jest jak najbardziej sensowna, jednak nie sądzę aby była jakakolwiek szansa na jej zrealizowanie, nie na tym osiedlu.

      Co do opisanych przez Pana wybryków to po pierwsze, można samemu interweniować jak się coś takiego widzi, można zgłosić do ochrony i jeżeli dzieci faktycznie poczyniły jakieś szkody, to można dotrzeć do rodziców i pociągnąć ich do odpowiedzialności. Taka sytuacja miała już miejsce.

      Natomiast to co Pan pisze na temat tego jakie Pana dziecko będzie lub nie będzie w przyszłości to..... :-) (pobłażliwy uśmiech)

      Pozdrawiam
    • ewelina.stepiniak Re: Dzieci na osiedlu 11.04.15, 23:17
      Oj popieram.tez mam dosyc tych wyjcow z pilka juz...ale takie uroki zamknietego osiedla.jestem ciekawa jak w praktyce wyglada egzekucja od rodzicow odszkodowania za wybite okno.powinien byc tu zakaz gry w pilke poza miejscami wyznaczonymi jak to jest na innych tej wielkości osiedlach.
      • krzysztof_kot Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 09:58
        Panie Kruq Pan chyba zartuje ze ktos bedzie wychowywal obce dzieci i im zwracal uwage-od tego sa rodzice.Jesli dzieci nie potrafia wyniesc z domu normalnych wzorcow to juz sie tutaj klania kurator.
        Niech Pan nie bedzie smieszny i wykaze odrobine szacunku dla panow ochroniarzy-maja chronic naszego osiedla przed osobami z zewnatrz a nie banda rozwrzeszczanych bachorw wewnatrz-od tego ponawiam-sa rodzice!

        co do odszkodowania to Pani Ewelino jak Pani pisze po to wspolnoty zabraniaja gry w pilke zeby pozniej nie miec spraw cywilnych z mieszkancami.Poniewaz nie mamy teraz takiego zakazu kazdy prawnik bedzie mial problem z egzekucja odszkodowania za szybe od rodzicow.Jak mowi ustawa : (Art. 426. Kodeksu cywilnego: Małoletni, który nie ukończył lat trzynastu, nie ponosi odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę). Nie przypiszemy także winy osobom, które z powodu pewnych chorób (niedorozwoju) nie kontrolują swoich zachowań.Zatem jesli ktokolwiek z Panstwa bedzie mial szkode wyrzadzona przez dzieci sasiadow bez problemu pozwijcie wspolnote-wygracie.Zakazu gry w pilke nie ma,zakazu jazdy na rowerze nie ma.Wspolnota bedzie odpowiadala za brak srodkow ochrony mienia i zdrowia na terenie osiedla poprzez zle skonstruowany regulamin uzytkowania placu zabaw i terenu osiedla.

        Co do zachowania na osiedlu,nie skomentuje bo slow brak i mimo ze mieszkam na IV pietrze to czuje sie jak w srodku wojny secesyjnej przy otwartym oknie-jak tu ktos napisal "rzygam".
        • dlinci Re: Dzieci na osiedlu 13.04.15, 17:10
          krzysztof_kot napisał:

          > co do odszkodowania to Pani Ewelino jak Pani pisze po to wspolnoty zabraniaja g
          > ry w pilke zeby pozniej nie miec spraw cywilnych z mieszkancami.Poniewaz nie ma
          > my teraz takiego zakazu kazdy prawnik bedzie mial problem z egzekucja odszkodow
          > ania za szybe od rodzicow.Jak mowi ustawa : (Art. 426. Kodeksu cywilnego: Małol
          > etni, który nie ukończył lat trzynastu, nie ponosi odpowiedzialności za wyrządz
          > oną szkodę). Nie przypiszemy także winy osobom, które z powodu pewnych chorób (
          > niedorozwoju) nie kontrolują swoich zachowań.Zatem jesli ktokolwiek z Panstwa b
          > edzie mial szkode wyrzadzona przez dzieci sasiadow bez problemu pozwijcie wspol
          > note-wygracie.Zakazu gry w pilke nie ma,zakazu jazdy na rowerze nie ma.Wspolnot
          > a bedzie odpowiadala za brak srodkow ochrony mienia i zdrowia na terenie osiedl
          > a poprzez zle skonstruowany regulamin uzytkowania placu zabaw i terenu osiedla.
          >

          Według mnie to właśnie w pierwszej kolejności rodzice będą ponosić odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez ich małoletnie dzieci, na zasadzie winy w nadzorze - art. 427 kc (kto z mocy ustawy zobowiązany jest do nadzoru nad osobą , której z powodu wieku (...) winy poczytać nie można, ten obowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej przez tą osobę, chyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru".
          Przy czym jest tu przerzucony ciężar dowodu - mamy domniemanie, że rodzice odpowiadają i to oni muszą się tłumaczyć, że nie popełnili zaniechań w nadzorze. I jakkolwiek z perspektywy społecznej faktycznie jest tak, że "wszyscy powinniśmy" dbać o dobro wspólne i "wychowywać" naszych i cudzych milusińskich, to do każdego rodzica powinno przemówić to, że to oni w pierwszej linii odpowiadają za swoje pociechy

          Teoria o odpowiedzialność wspólnoty (w sensie każdego z nas) jest natomiast mglista, nie widzę ku temu żadnych przesłanek, które przewidywałby kodeks cywilny (bo nie można wywodzić tego z zaniechania w postaci nie uchwalenia zakazu, z prostej przyczyny - odpowiedzialność za zaniechanie może istnieć tylko gdy nie dopełniono prawnego obowiązku, a w tym, przypadku nie ma prawnego obowiązku wprowadzenia przez wspólnotę zakazu gry czy zabaw poza wyznaczonym placem).
      • kasuer Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 10:10
        temat bumernag, wrca jak tylko robi się cieplej:
        1. rodzic ma wychodzić na plac z dzieckiem, które ma 7 czy 9 lat? - śmieszne
        2. wspólne wyjście na rower czy boisko - super, ale zazwyczaj dzieci wracają ze szkoły wcześniej, aniżeli rodzice z pracy, poza tym rodzic np. gotuje obiad, itp.
        3. wszyscy rodzice wrzeszczących dzieci wychodzą z nimi poza osiedle - nierealne z przyczyn powyższych
        4. poczekamy parę lat, jak śliczny bobas będzie robił to samo (nam się tylko wydaje, że nasze dziecko będzie inne, grzeczne, dobrze ułożone, czyli biedne dziecko bez dzieciństwa)
        5. na innych osiedlach jest tak samo jak u nas, tylko nam się wydaje, że wszędzie jest lepiej, u nas najgorzej - trawa u sąsiada jest bardziej zielona

        • kruq_1 Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 12:43
          Panie Krzysztof_kot, po Pana wypowiedzi widać już jasno, że należy Pan do tej grupy ludzi, którzy zawsze, wszystko zrzucają na innych. To przez takich ludzi jak Pan, mamy na ulicach, w parkach, środkach komunikacji miejskiej taką łobuzerkę jaką mamy. To przez takich ludzi jak Pan, takie grupki rowrzeszczanych, wulgarnych 13-14-to latków czują się bezkarnie, bo przecież nikt im nie zwróci uwagi, bo tacy jak Pan uważają, że to tylko i wyłącznie rola a potem wina rodziców. Proszę więcej nie pisać takich bzdur, bo to od czytania czegoś takiego chce się "rzygać".

          Owszem, za wychowanie odpowiadają rodzice ale nie tylko. Odpowiada też szkoła, nauczyciele, którzy nie mają obecnie żadnych praw (gorzko się śmieją, że w szkołach wiszą dwie równego rozmiaru tablice, pierwsza z PRAWAMI ucznia/dziecka a druga z OBOWIĄZKAMI nauczyciela).
          Społeczeństwo również odpowiada za wychowanie właśnie reagując odpowiednio w konkretnych sytuacjach, tak aby potem takie 'gnojki" nie były przeświadczone, że wszystko im wolno, bo ludzie tacy jak Pan zwyczajnie się boją, zasłaniając się obowiązkami rodziców. WSTYD!
          • krzysztof_kot Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 13:04
            Panie Kurk.A czego sie Pan spodziewa?ze bede z pasem siedzial na patio i wypatrywal i negowal? Matki i ojca nie ma? Jesli juz ktos sie decyduje na dzieci to i na obowiazek ich wychowania.Jest to proste jak konstukcja cepa.Ja mam swoje dzieci do wychowywania,obcych bachorow nie bede pouczal.Jesli sytuacja jest juz czerwona wtedy wkraczam do akcji i co z tego?daje to cos? Jak raz gowniarza zapytalem gdzie mieszka bo ide do jego matki to mi odpowiedzial "co cie to obchodzi"-to sa patologie,patologia rodzi patologie,tutaj jest potrzebny kurator albo mops a nie zwracanie uwagi przez sasiada. Raz zapytany rudy gnojek czemu wali pilka w drzewo odpowiedzial" bo tak mi sie podoba" a w dalszej dyskusji wlaczyl sie ojciec "zebym nie straszyl jego syna" to o czym my w ogole rozmawiamy Panie Kruk?
            • kruq_1 Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 13:16
              A jak nie będziemy reagować tylko oglądać się na innych to będzie lepiej? Możemy sobie teraz nazywać to patologią itp (nie mówię tu o sytuacjach, kiedy tatuś widzi i nie dość, że nie reaguje to jeszcze broni - w takich sytuacji to trzeba nauczyć rozumu najpierw takiego tatusia).

              Mój kolega (policjant) wtłukł ostatnio w autobusie trzem takim rozszczekanym 14-to latkom, którzy pyskowali kobiecie tylko dlatego, że poprosiła ich, żeby zachowywali się ciszej. Sprał ich po pyskach aż się kozacy popłakali. I teraz jak Pan myśli, zapamiętają to? Czy w następnym autobusie czy gdziekolwiek indziej zastanowią się, zanim zaczną drzeć gęby, czy może nie spotkają kolejnego "drażliwego" pasażera?? Ja myślę, że się zastanowią. A gdyby reakcji nie było to tylko dumni i bladzi utwierdziliby się w przekonaniu, że wszystko im wolno.

              Metoda powinna być adekwatna do wieku i takiego dzieciaka, który Panu pyskował trzeba było za uszy zaprowadzić do ochrony i nastraszyć, że tam poczeka na przyjazd policji, która dalej zajmie się nim. Czy tego też by nie zapamiętał na dłużej?
              • krzysztof_kot Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 13:28
                Panie Kruk.ja sie zgadzam w stu procentach.Ale jak to egzekwowac? Taki tatus cwaniak juz na osiedlu nie jeden jest. Jak mu raz matka jakiegos malucha zwrocila uwage ze syn za szybko jezdzi na rowerze a tu sa male dzieci to co uslyszala "to sie pani pakuje w wozek i na plac zabaw jak tu sie nie podoba".a dzieciak dodalo "no wlasnie mysli pani ze to tylko pani osiedle"? Mi szczeka opadla jak zona to opowiadala. To sa tego typu osoby z przeswiadczeniem ze skoro zamienily dom w Grojcu na mieszkanie "w Warszawie" sa tu panami i tu jest wszystko ich.I tego samego ucza dzieci (ty wszystko mozesz a jak cos to wolaj ojca). Pomijam juz fakty zjazdow gdzie z takiego grojca przyjezdza do rodziny 6 czy 7 tego samego typu kuzynostwo i na prawde zaczyna sie robic nieciekawie.Bo to juz nie jest kwestia komfortu mieszkania tutaj (okno mozna zamknac) ale strachu o inne dzieci i wlasne mienie.
        • krzysztof_kot Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 12:48
          temat bumernag, wrca jak tylko robi się cieplej:

          Widocznie jest to duzy problem skoro wraca a nikt z tym nic nie robi.

          > 1. rodzic ma wychodzić na plac z dzieckiem, które ma 7 czy 9 lat? - śmieszne.

          Smieszne ale jak widac konieczne jesli dziecko jest w jakis sposob zagraza mieniu czy zdrowiu innych

          > 2. wspólne wyjście na rower czy boisko - super, ale zazwyczaj dzieci wracają ze
          > szkoły wcześniej, aniżeli rodzice z pracy, poza tym rodzic np. gotuje obiad, i
          > tp.

          Dziecko ma chyba jakas opieke w tym czasie?

          > 3. wszyscy rodzice wrzeszczących dzieci wychodzą z nimi poza osiedle - nierealn
          > e z przyczyn powyższych
          > 4. poczekamy parę lat, jak śliczny bobas będzie robił to samo (nam się tylko wy
          > daje, że nasze dziecko będzie inne, grzeczne, dobrze ułożone, czyli biedne dzie
          > cko bez dzieciństwa)

          Czy kazde dobrze wychowane dziecko jest dzieckiem nieszczesliwym?watpie.Jesli dziecinstwo ogranicza sie do darcia ryja i plucia,bicia innych-to tylko wspolczuc logiki wychowania. Nikt tutaj nie zabrania dzieciom zabawy,i jak widac ludzie maja "ale" do grupy a nie do ogółu dzieci bawiacych sie na patio.

          > 5. na innych osiedlach jest tak samo jak u nas, tylko nam się wydaje, że wszędz
          > ie jest lepiej, u nas najgorzej - trawa u sąsiada jest bardziej zielona
          >
          Niestety na innych osiedlach tak nie ma.Wystarczy spojrzec na gazomontaz za plotem.Dzieci sie bawia na placu zabaw-czy sie dra i dewastuja?Watpie.Tutaj problemem jest to ze "osidlowym" dzieciom sie nudzi.Nie dziwne na 6 blokow maja do dyspozycji placyk z piaskownica i zjezdzalnia ktore de facto sa dla maluchow.Bedzie coraz gorzej wg mnie.

          Cos z tym trzeba zrobic i jesli przeszkadza to wiecej niz jednej osobie to juz jest problem osiedla.

          Komus przeszkadza parkowanie na miejscach dla gosci i juz podjeta jest uchwala o glosowaniu za slupkami.Ludziom przeszkadza ze "dzieci" z nudow zachowuja sie jak zwierzeta,tematu nie ma bo to dzieci przeciez.

          Zobaczymy jak poleci pierwsza szyba i wspolnota bedzie placila z OC, albo do wymiany bedzie elewacja od kopania w nia pilka,wtedy do tematu sie szybko wroci.

          • kruq_1 Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 12:55
            Na osiedlu Gazomontażu dzieci biegają po całym terenie, jeżdzą rowerami, biegają z piłką i robią dokładnie to samo co dzieci na naszym osiedlu i setkach innych. A wiem to bardzo dobrze bo oddziela mnie tylko płot od nich.

            • ewelina.stepiniak Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 13:00
              Mnie rowniez i zdecydowanie wole decybele z gazomontazu :)
              • kruq_1 Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 13:03
                Możemy wrócić do tematu latem, kiedy ich osiedle będzie już na pełnych obrotach jak również placyk, do którego masz znacznie bliżej niż ja, a u mnie nie raz było słychać co tam się wyprawia :-)))
                • ewelina.stepiniak Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 13:06
                  To juz bedzie moje drugie lato tutaj i na prawde na sasiadow narzekac nie mozna (za plotem),chyba ze maluchy podrosly i zmutowaly sie w potwory :).
                  • kruq_1 Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 13:17
                    Niedługo się przekonamy :-)
    • vp_ordnung_muss_sein Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 13:42
      lukasz.lewczuk napisał:

      > Pytanie do zarzadu-czy zamiast mielic temat slupkow na miejscach postojowych ni
      > e mozna byloby sie zajac organizacja jakiegos mini boiska czy dodatkowego placu
      > zabaw gdzies na uboczu osiedla (miejsce przy furtce na Powstancow?).
      > Rzygac sie chce od tych wrzaskow-dzien i noc grupa dzieci wyje niczym zarzynane
      > zwierzeta,gra w pilke w przedsionkach(tylko czekac az poleci okno),niszczy drz
      > ewa i krzewy-dla zabawy-patologia.

      Każda sprawa na osiedlu jest ważna, jakby Pan wiedział ilu właścicieli naciska na załatwienie kwestii parkingu naziemnego, to nie bagatelizowałby Pan "słupków". Zobaczymy co wyjdzie w wyniku głosowania uchwały.
      Co do placu zabaw: wszystko można, cała Wspólnota to jest dobro wspólne, pozostaje problem uzgodnienia umiejscowienia placu zabaw, które poprze większość właścicieli.
      Odniosłem wrażenie z rozmów z nielicznymi mieszkańcami pojawiającymi się na spotkaniach zarządu, że plac zabaw przy furtce od Powstańców wcale im się tak bardzo nie podobał... W zeszłym roku robiliśmy jakieś pierwsze przymiarki do sprawy przeniesienia placu(oczywiście ostateczną decyzję musi podjąć Wspólnota w formie uchwały) i niestety wnioski nie są optymistyczne: gdyby trzymać się przepisów prawa, to nie ma na osiedlu właściwego miejsca (tu za blisko okien, tam transformator, gdzie indziej jeszcze plac manewrowy, itp. itd.). Za to niestety możemy podziękować tylko ulubionemu deweloperowi.
      W takich drażliwych sprawach jak parking czy plac zabaw, osobiście liczę na postęp dopiero kiedy przejdzie przez sejm nowelizacja UoWL, która ma umożliwić doliczanie powierzchni miejsca garażowego (ściślej udziału w lokalu garażowym) do siły głosu właściciela. Wówczas praktycznie stu kilku właścicieli będzie w stanie podjąć wiążącą decyzję. W obecnym stanie potrzeba na przejście dowolnej uchwały w naszej Wspólnocie nieco ponad 150 głosów.
      • ulazabki Re: Dzieci na osiedlu 12.04.15, 14:08
        Moi drodzy nie miejmy żalu do developera w tej sprawie ponieważ każdy z nas kupując mieszkanie oglądał ile tu jest miejsca. Taki juz jest "trend", by jak na najmniejszej powierzchni wcisnąć najwięcej bloków.
        Gdy kupowałam swoje pierwsze mieszkanie w 2000r wyglądało to inaczej na osiedlu zmieściło się boisko do siatkówki, grill, itp. ale wtedy cena ziemi w Ząbkach była inna.
        My narzekamy na nasze osiedle a przyjeżdża do mnie znajoma z osiedla Dolkan na końcu Powstańców i mówi ze tu to raj. :P
        Dodam tylko ze osobiście dzieci mi nie przeszkadzają, żeby nie było ze bronie dzieci bo mój syn biega i wrzeszczy to dodam ze jedynie ma czas w sobotę (gdyż ma zajęcia pozaszkolne i na podwórko w tygodniu jeżeli uda mu sie wyjść to "swięto")
        • kasuer Re: Dzieci na osiedlu 13.04.15, 21:55
          Po przeczytaniu powyższej dyskusji stwierdzam, że faktycznie czym innym jest głośna zabawa (to normalne), a czym innym "darcie ryja" i dewastacja. Na pewno warto o tym rozmawiać, bo rozwiązanie problemu nie jest łatwe. Swoją drogą to smutne, że trzeba ustalać kolejne nakazy, zakazy, barierki, regulaminy, itd., trzeba zacząć od siebie, żeby móc wymagać od dzieci.
          • sylwia8865 Re: Dzieci na osiedlu 20.04.15, 18:48
            Mieszkam na tym osiedlu od samego początku i z roku na rok to jest jakiś koszmar. W domu własnych myśli nie słychać jak by targowisko w domu było. Nie mam dzieci i na razie nie zamierzam mieć a to nie oznacza że mam być przez to dyskryminowana. Skoro nie ma na tym osiedlu odpowiedniego miejsca na plac zabaw to ten jest nie legalny a co za tym idzie można zgłosić o zlikwidowanie go!!!!!!!!!!
            • ulazabki Re: Dzieci na osiedlu 20.04.15, 19:34
              Pani Sylwio a jak już będzie Pani zamierzała mieć to gdzie to dziecko będzie się bawiło jeżeli plac zabaw Pani zlikwiduje ? (no chyba ze urodzi się od razu takie studiujące ;P )
              Zapewne hałas na placu zabaw z roku na rok może być większy bo to "młode osiedle" i coraz wiecej mieszkańców będzie posiadać potomstwo.
              • sylwia8865 Re: Dzieci na osiedlu 20.04.15, 20:51
                Znowu to samo nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Kto wie co będzie za parę lat.Interesuje mnie to co dzieje się tu i teraz a zapewniam ze nawet w wannie nie można się zrelaksować bo tylko słychać krzyki i wrzaski. To że jest to osiedle zamknięte nie oznacza że dzieciom wszystko wolno. Nic dziwnego ze takie czasy mamy ze młodzież ma zero szacunku do kogo kolwiek skoro uczy się ze od najmłodszych lat im wszystko wolno. Bo to są dzieci ja też byłam dzieckiem i wyglądało to zupełnie inaczej stąd moje podejście. To nie jest las !!!!!!
                • sylwia8865 Re: Dzieci na osiedlu 20.04.15, 20:53
                  Pozdrawiam i mam nadzieję że nie uraziłam nikogo : )
                  • smile53 Re: Dzieci na osiedlu 20.04.15, 21:16
                    z taką "krótkowzrocznością", to proponuję założyć sobie klapki na oczy i ochronniki słuchu do uszu, może pomoże...
                  • kruq_1 Re: Dzieci na osiedlu 20.04.15, 21:22
                    Wyglądało to dokładnie tak samo, kiedy Pani była dzieckiem, kiedy ja nim byłem i wszyscy Ci, którzy teraz tak "gromią" Wtedy to nas się "staruchy" czepiały.

                    Różnica może polegała na tym, że za czasów mojego dzieciństwa nie było zamkniętych osiedli, domofonów itp więc dzieciaki były "rozproszone" na większych obszarach. Ale "gęby" darliśmy tak samo jak ówczesne dzieci i tak samo rozrabialiśmy. A nawet znacznie więcej tego czasu spędzaliśmy na podwórkach, bo poza dobranocką nic dla nas nie było w tv, nie było komputerów, internetu, gier i wszystkiego co teraz zajmuje dzieciaki.
                    A kiedy tak się darliśmy na podwórkach to nasi rodzice nie stali nad nami skrupulatnie nas nadzorując ani nie zbiegali na dół, żeby nas skarcić za każdym razem gdy głośniej się zachowywaliśmy (o ile byli w tym czasie w domu a nie w pracy). Wszystko jest tak samo.
                    • lukasz.lewczuk Re: Dzieci na osiedlu 21.04.15, 22:27
                      Likwidacja placu zabaw nic nie da.przeciez to nie te maluchy krzycza i wyja.problem rozwiazc moze zakaz gry w pilke i jazdy na rowerze i to mialoby sens i moze zmusiloby rodziców zeby aktywniej spedzali czad z dziecmi poza osiedlem.To ze jest to zamkniete osiedle nie robi z tego miejsca getta.jest las sa boiska sa chodniki. Tam mozna grac w pilke jezdzic na rowerze i wyladowac dziecieca energie.wg mnie te wszystkie głośne sytuacje rodza sie z nudow.kiedy przestaje bawic kopanie pilki mozna ja kopac w drzewo albo elewacje. Kiedy i to sie znudzi mozna wrywac drzewa i krzewy....kiedy i to sir znudzi mozna pobiegac po garazu....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka