wstachera
21.01.08, 10:23
Zima nie sprzyja budowlańcom
Zima w tym roku wyjątkowo nie sprzyja firmom budującym drogi. Zbyt
wysoka temperatura utrudnia prace na najwyższym poziomie. Najlepiej
to widać na przykładzie modernizacji trasy DW634.
Firma X (nie podaje danych, aby nie posądzono mnie o kryptoreklamę),
przystępując do modernizacji, zadbała o materiały najwyższej
jakości. Specjalnie z Tybetu, gdzie chińskie firmy na wiecznej
zmarzlinie testują swoje najnowocześniejsze technologie, sprowadzono
wyjątkowej struktury asfalt – zwany przez producenta (transkrypcja z
chińskiego) „kebąZ ald tiK”. Chiński asfalt tradycyjnie gwarantuje
najwyższe parametry, przy niewygórowanej cenie. Jest niestety jeden
wymóg. Musi być kładziony przy temperaturze poniżej 15 stopni
Celsjusza na 3 cm warstwę śniegu. I tu pojawił się problem. Firma
specjalnie opóźniała wejście na roboty, aby kluczowy moment prac –
lanie asfaltu nastąpiło w środku mroźnej zimy, a tu pech.
Temperatura spadła zaledwie do -10 stopni i to tylko przez kilka
dni. Wykonawca, poganiany przez inwestora (który najwyraźniej nie
zna się na nowoczesnych technologiach), zdecydował się położyć
asfalt, w tych niezgodnych z technologią warunkach. Niestety efekty
są już widoczne. Asfalt zaczyna odpadać - bez śniegu nie wiąże zbyt
dobrze. Mamy już pierwsze wyrwy w zmodernizowanym odcinku drogi.
Odmienny problem to studzienki. Słyszałem wiele zarzutów do
wykonawcy o powykrzywiane dekle. Tu znowu wychodzi niezrozumienie
nowoczesnych chińskich technologii. Wykonawca zastosował dekle
zimowe, które przy temperaturze plus 10 stopni trzeba wymienić na
dekle letnie. Dekle zimowe przystosowane są „pracy” w niskich
temperaturach i w tym wyjątkowo ciepłym styczniu, zbytnio
rozszerzają się, powodując wykrzywienia. Kiedy inwestor przejmie
inwestycje, dostanie komplet dekli letnich i problem będzie
rozwiązany.
Naprawdę, trzeba być bezmyślnym, żeby w tak bezpardonowy sposób
atakować wykonawcę i zmuszać go do łamania wymogów technologicznych.
Kto zapłaci za skutki tej krótkowzrocznej polityki. My wszyscy -
podatnicy.
A przecież firma X pokazała już w Ząbkach, że potrafi budować.
Wykonywany przez nią asfalt w ul. Powstańców jest już od ponad roku
i zaledwie w kilkunastu miejscach pojawiły się dziury. Czy chcemy,
aby ta firma, w dobie gdzie dobrych wykonawców trzeba prosić o
wystartowanie w przetargu, obraziła się na nasze miasto i już nie
chciała u nas nic robić? Czy naprawdę o to nam wszystkim chodzi?
Pozostawiam to Państwu do przemyślenia.
Z gniazda dziennikarskiej kaczki pozdrawia Was
Wasz reporter WS