Dodaj do ulubionych

meldunek w Ząbkach?

27.06.09, 07:51
Przeprowadziłam się do Ząbek rok temu, jedyne co słyszę, to żebym
się zameldowała. A ja zastanawiam się dlaczego? Przecież nie ma
takiego obowiązku.... Władze oczywiście tego miasta mogłyby mnie i
innych mieszkańców do tego zachecić ale tak się nie dzieje. W
Ząbkach Płd. nie ma nawet przedszkola dla dzieci, szkoła ktora
powstała już teraz nie radzi sobie z przyjęciem dzieciaków. Dzieci
są odsyłane do innych placówek- i nie przekona mnie argumentacja, że
burmistrz nie wie ile ludzi mieszka. Wystarczy przejechać się ulicą
Powstanców i zobaczyć ile tam jest domów. Poza tym ktoś z urzędu
wydaje przecież pozwolenie na budowę.... I jeśli chodzi o
zapewnienie miejsca w szkole to już jest obowiązek gminy. Ulice w
Ząbkach a raczej ich brak, brak placów zabaw( nie mówię o tym który
powstał na Dzikiej.) Ten plac to też ciekawostka- 50 tys. ale za co?
przy takiej pogodzie to tam ciagle woda stoi, zero zadaszenia nad
piaskownicą, aż 2 ławki dla dorosłych- no super. Komunikacja
rewelacyjna. Chodniki, na których raptownie wyrastają drzewa i
trzeba przejść na ulicę żeby iść dalej. To wszystko raczej nie
zachęca ludzi do tego, żeby powierzać chociaż odrobinę swojej kasy
temu miastu.
Obserwuj wątek
    • corrida_pl Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 09:03
      to teraz zaraz Ciebie zjedzą :D

      dla mnie meldunek to jakis archaizm...
    • ojganek Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 10:07
      Oho się zacznie zaraz...zobacz nie masz meldunku to tak na prawdę nie istniejesz
      w naszym mieście, na papierze może jest i tych mieszkań tysiące, ale w
      większości "puste" więc w czym problem? Nie ma dla kogo robić tych
      "udogodnień"...:) No oczywistym jest, że obowiązkiem gminy jest zapewnienie
      miejsca w szkole...ale to chyba jeszcze bardziej oczywistym jest, że
      pierwszeństwo mają dzieciaki zameldowane, a dopiero później jak zostanie miejsce
      to mogą przyjąć te niezameldowane. Komunikacja już to gdzieś pisałem mamy jedną
      z najlepszych jak nie najlepszą w okolicach Warszawy! Drogi...tu jest kiepsko,
      ale widać, że systematycznie to się poprawia...a w ogóle po co ta gadka? nie
      płacisz podatków na miasto to czego wymagasz? po co się sprowadzałaś jak tu nic
      nie ma ?
    • sibeliuss Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 11:35
      Powiedz mi, tak szczerze - co Cię tu trzyma?
      • kam.a75 Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 12:10
        W sumie nie wiem czemu się tu sprowadziłam. Myślałam naiwnie, że
        może być fajnie. No i oczywiście cena mieszkania nie była
        wygórowana. Szkoda tylko, że nowi mieszkańcy Ząbek są zwyczajnie
        dyskryminowani. Myślę, że można byłoby to wszystko rozegrać inaczej
        i wtedy kwestia meldunku nie byłaby problemem. Więcej pokory i
        zyczliwości i wtedy wszystkim nam się będzie lepiej żyło w naszym a
        możej raczej waszym mieście.
        • robert8882 Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 13:59
          Zamieszkam u Ciebie w domu. Będę jadł, spał, używał łazienki ale Ci nie zapłacę.
          Czemu? Ponieważ tak naprawdę, to mi się u Ciebie nie podoba. Zły kolor ścian,
          brzydkie kafelki a rano to trzeba czekać dobre 10 minut, żeby się dostać do
          łazienki. Fajnie, nie?

          Mieszkasz w moim mieście, używasz moich dróg, pijesz wodę z mojej instalacji i
          odprowadzasz ścieki do moich rur. Ja za to zapłaciłem i dzięki mnie funkcjonuje
          cała ta infrastruktura.
          Chętnie użyczę Ci wszystkich tych drobnych udogodnień.
          Nie chcesz - nie dokładaj się do tego, co dzięki mojej pracy masz każdego dnia
          dostępne na wyciągnięcie ręki. Tylko proszę o jedno. Nie marudź.

          Używaj, i ciesz się, że tak Ci się sprytnie udało. Że inni zapłacą za Ciebie.

          Upraszczając (dla lepszego zrozumienia)
          Jeśli nie dokładasz się do wydatków, to przynajmniej siedź cicho.
          Nie bądź kołtunem.
          • kam.a75 Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 14:46
            No i właśnie o tym mówię. Takie wypowiedzi nie zachęcają ludzi do
            meldowania się:)Co do zamieszkania u mnie, nie ma sprawy-
            zapraszam:). Jakoś się pomieścimy, a jak nie to coś wymyślę, żebyś
            czuł się u mnie dobrze.Łazienki mam dwie,będziesz mieć jedną dla
            siebie- nie będziesz czekał 10 minut. A po jakimś czasie tak Ci się
            spodoba, że sam będziesz chciał uczestniczyć we wszystkim. Może tak
            samo powinno być z nowymi mieszkańcami.Zwyczajnie trzeba tych ludzi
            zachęcić. A ja z żalem stwierdzam, że po roku mieszkania w Ząbkach
            czuję się tu obco. pozdrawiam pana Roberta:)
            • sibeliuss Re: meldunek w Ząbkach? 29.06.09, 11:34
              Robert napisał prawdę i nie ma się co obrażać. Bez meldunku też
              można się rozliczać z US Wołomin, mimo to ponad 50% niezameldowanych
              nadal prawem janosikowego odprowadza swoje podatki w US właściwych
              dla miejsca meldunku.
          • dk1969 Re: meldunek w Ząbkach? 29.06.09, 08:35
            Co za głupoty wypisane. Ja też mieszkam w Ząbkach bez meldunku i co używam wody
            i ścieków za, za które płace. Płace też za wywóz śmieci, nie tak jak niektórzy
            "starzy" mieszkańcy Ząbek na łąkę lub do lasu. Na drogi też się dokładam,
            ponieważ podatki rozliczam w Wołominie. Na pewno wielu jest takich jak ja, więc
            proszę nie pisać , że ci bez meldunku mieszkają za darmo.
        • libromante Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 15:08
          by nikt z nas nie czul sie dyskryminowany rozumiem, ze trzeba wiecej inwestowac. Ale by mozna bylo budowac drogi, szkoly trzeba miec kase. Jak sie nie meldujesz to pewnie nie zostawiasz tu swoich podatkow I cale kolo sie zamyka. Podobno mozna zlozyc druk w urzedzie skarbowym i to juz wystarczy by czesc podatkow zostalo w tym miescie z ktorego infrastruktury korzystasz.
        • szeszol Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 15:38
          >Szkoda tylko, że nowi mieszkańcy Ząbek są zwyczajnie
          >dyskryminowani.

          A to dobre :)

          Dyskryminowani względem kogo???

          Dla Pani informacji Ząbki to nie tylko ulica Powstańców i okolica. Polecam zapoznać się z mapą miasta...

          Ciekawe co mają powiedzieć ludzie mieszkający na takich ulicach jak Piotra Skargi, Wolności, Żwirki - w odróżnieniu od Pani
          Ci ludzie mieszkają tam nie od roku tylko od lat 20-30 albo więcej, są zameldowani (bo taki obowiązek był) a drogi jak nie widzieli tak nie widzą do tej pory, że o chodniku nie wspomnę. Do autobusu i pociągu mają tak samo daleko jak Pani, lub dalej. Do szkół i przedszkoli również.

          Ja jestem przykładem jak miasto poprzez wprowadzenie planu przestrzennego, uniemożliwia mi rozbudowę budynku, który stoi na działce od 50 lat - ciekawe jak mam nazwać siebie?

          Jeśli Pani uważa się za dyskryminowaną - to ja powinienem się czuć jak murzyn w Alabamie na zebraniu Ku-Klux Klanu

          >Dzieci
          >są odsyłane do innych placówek- i nie przekona mnie argumentacja, że
          >burmistrz nie wie ile ludzi mieszka.

          Proszę mi pokazać publiczną placówkę oświatową, która nie stosuje takiego sposobu przyjmowania dzieci do szkoły - wszędzie jest tak że dzieci zameldowane mają pierwszeństwo przed tymi, które nie są...

          Jak czytam wypowiedzi na forum to odnoszę wrażenie, że osoby które obecnie kupują mieszkania w Ząbkach myślą, że jak płacą za mieszkanie to w pakiecie powinny dostać - drogę, chodnik, miejsce dla dziecka w przedszkolu , szkole i uczelni wyższej, autobus spod domu , kawiarnie oraz park....

          Pozdrawiam
          Tomek
          • lucknow Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 16:13
            Za pozwoleniem, a co mogłoby Panią zachęcić do zameldowania się?
          • corrida_pl Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 16:16
            Mnie dziwi tylko jedno (nie raz o tym pisałem) w US wystarczy złożyć NIP 3 i po
            problemie... ale nie, nie wiem z jakich przyczyn ktoś się uparł na ten meldunek.
            Ja nie mam czasu i mi się zwyczajnie nie chce wymieniać dokumentów. Złożyłem NIP
            3 podatki płace "tutaj" ale widzę że i tak nie ma to większego sensu bo i tak
            jestem "obcy" - wszak nie mam meldunku.
            • corrida_pl Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 16:20
              I jeszcze gwoli ścisłości, to że ktoś kto jest zameldowany nie znaczy że płaci
              tutaj podatki - równie dobrze może złożyć NIP 3 w innym mieście i zasilać
              tamtejsza kasę - więc ostrożnie z tym meldunkiem...

              Suma summarum to nie meldunek powinien decydować o przyjmowaniu w szkole, tylko
              zaświadczenie z US, że tutaj płaci się podatki...
              • anka.k76 Re: meldunek w Ząbkach? 27.06.09, 19:30
                I jeszcze gwoli ścisłości, to że ktoś kto jest zameldowany nie znaczy że płaci
                > tutaj podatki - równie dobrze może złożyć NIP 3 w innym mieście i zasilać
                > tamtejsza kasę - więc ostrożnie z tym meldunkiem...
                W pełni się zgadzam, władze miasta muszą jednak mieć jakieś dane statystyczne
                odnośnie ilości i struktury mieszkańców, aby mogły zapewnić dla wszystkich
                miejsca w placówkach oświatowych. Jak to rozwiązać?
                • szeszol Re: meldunek w Ząbkach? 29.06.09, 10:54
                  > W pełni się zgadzam, władze miasta muszą jednak mieć jakieś dane statystyczne
                  > odnośnie ilości i struktury mieszkańców, aby mogły zapewnić dla wszystkich
                  > miejsca w placówkach oświatowych. Jak to rozwiązać?

                  Też się nad tym chwile zastanawiałem.

                  Nie wiem jak wygląda sprawa zaświadczenia z US, ale znając pomysły w US obawiam się, że mogą oni wydać zaświadczenie że oczywiście płaciło się podatki w danym miejscu ale w ubiegłym roku podatkowym.
                  Dla osób, które mieszkają tu krócej niż rok, może to oznaczać, że zaświadczenie z US nic nie da bo dla miasta nie będzie to płatnik...

                  Coś na zasadzie - złóż NIP-3, płać zaliczki, w kwietniu potwierdź to PIT-em - no to teraz możemy uznać, że jesteś OK. Nie mam pewności, ale brałbym taki scenariusz pod uwagę.

                  Druga kwestia, to łatwiej zrobić zestawienie mieszkańców na podstawie tego co ma się lokalnie w Urzędzie Miasta, niż wysyłać zapytanie do US i czekać łaskawie na odpowiedź. Przy tak zmiennej liczbie mieszkańców to trochę niewygodne.

                  I kolejny problem , o ile wiem obowiązek meldunkowy nadal istnieje ( oprócz obietnic zniesienia od 01.01.2009 jakiś konkretnych informacji znaleźć nie mogę ). Jeśli nie został zniesiony to instytucje nie będą zmieniały procedur i nadal trzeba będzie podawać adres zameldowania na dokumentach - i tym sposobem wracamy do początku, mimo iż płacimy to dla pewnych instytucji mieszkańcami nie jesteśmy.

                  Pozdrawiam
                  Tomek
            • paulwent Re: meldunek w Ząbkach? 28.06.09, 15:27
              Dokładnie nikt nie każe sie meldować i nie wiem po co utarło się hasło meldunku
              ale jeżeli chcemy żeby było lepiej płaćmy tutaj podatki a do tego wystarczy
              wysłac NIP 3 i po sprawie.
        • sibeliuss Re: meldunek w Ząbkach? 29.06.09, 11:30
          kam.a75 napisała:

          > Więcej pokory i zyczliwości i wtedy wszystkim nam się będzie
          lepiej żyło w naszym a możej raczej waszym mieście.
          --
          Otóż to samo tyczy się każdych "nowych". Dotyczy to nie tylko Ząbek,
          ale każdego nowego osiedla. To nasza rodzima mentalność, wprowadzają
          się ludzie i zaczyna się lawina roszczeń. To żałosne, że ludzie
          zanim kupią mieszkanie nie przyjadą i nie rozejrzą się po okolicy.
          Trzeba bazować na tym co jest, a nie ma oczekiwaniach. Koleżanka z
          Powstańców kupowała dziurę w ziemi u developera, pojawiali się co 2
          miesiące z aparatem, robili zdjęcia budowie i wracali do Warszawy.
          Sprowadzili się i zaczęła się litania oczekiwań. No to pytam ją, czy
          zanim podpisała umowę kupna to prrzyjechała i popatrzyła co tu w
          okolicy jest, a ona, z rozbrajającą szczerością, że nie.
          Wydawało jej się, że "jakiś autobus to jeździ", "jakieś sklepy są"
          itp.
          Miejscowi są nauczeni tu żyć z tym co jest i dlatego ciągłe
          zrzędzenie o brakach ma prawo ich irytować. Tekst "trzeba było się
          tu nie sprowadzać" jest wobec malkontentów niestety szczery i
          prawdziwy.
          • kam.a75 Re: meldunek w Ząbkach? 29.06.09, 18:07
            Myślę, że problem nie dotyczy tylko kwesti meldunku. Bo nawet jak
            się zameldujesz to i tak w porównaniu ze starymi mieszkańcami
            przegrywasz. Moja koleżanka zameldowała się zaraz po przeprowadzce
            ale dziecka jej do przedszkola nie przyjęli.
            W Warszawie też nie chcieli, bo z Ząbek nie przyjmują. I kółko się
            zamyka, owszem są przedszkola prywatne ale nie każdego stać na takie
            przedszkole. Co do obejrzenia miejsca- bardzo dokładnie analizowałam
            miejsce i do głowy mi nie przyszło, że może być problem z miejscem w
            szkole.
            Co do wyboru miejsca zamieszkania, kupna od dewelopera mieszkania...
            skoro taki lokalny patriotyzm się w was budzi, to trzeba było
            działek nie sprzedawać tylko kozy hodować i moglibyście się kisić we
            własnym sosie. A skoro stało się inaczej to trzeba się jakoś
            dogadać. I tyle z mojej strony w tym temacie, bo widzę, że co
            niektórym ciśnienie skoczyło. Pozdrawiam wszystkich starych
            mieszkańców.
            • lucknow Re: meldunek w Ząbkach? 29.06.09, 23:00
              Ponawiam pytanie: A co mogłoby Panią zachęcić do zameldowania się (tudzież do
              złożenia NIP-3 w Wołominie, jak słusznie zauważyli inni internauci)?
            • corrida_pl Re: meldunek w Ząbkach? 30.06.09, 08:02
              Może trochę nie na temat, ale tutaj robertperkowski.pl/?co=show&nom=650 jest troszkę w kwestii przyjmowania do szkoły na Kościelnej, meldunkach itp.

            • szeszol Re: meldunek w Ząbkach? 30.06.09, 08:50

              > A skoro stało się inaczej to trzeba się jakoś
              >dogadać.

              Proszę mi pokazać w którym to miejscu choć odrobinę chce się Pani dogadywać i z kim?

              Pozwolę sobie zacytować i skomentować kilka wybranych fragmentów

              >Ulice w Ząbkach a raczej ich brak, brak placów zabaw.... Komunikacja
              >rewelacyjna. Chodniki, na których raptownie wyrastają drzewa i
              >trzeba przejść na ulicę żeby iść dalej. To wszystko raczej nie
              >zachęca ludzi do tego, żeby powierzać chociaż odrobinę swojej kasy
              >temu miastu.

              To o to chodzi z tym 'dogadywaniem' ? - miasto niech zrobi a jak mi się spodoba to może i się dorzucę... Miasto robi na tyle na ile pozwalają mu finanse, a do tego ma ten problem,
              że Ząbki to nie tylko ulica Powstańców i musi brać pod uwagę interes miasta jako całości a nie grupy ludzi zamieszkujących jedną ulicę.

              >Wystarczy przejechać się ulicą Powstanców i zobaczyć ile tam jest domów. Poza tym ktoś z urzędu
              >wydaje przecież pozwolenie na budowę....

              Wystarczy przejechać się innymi ulicami, żeby zobaczyć, że tam też jest dużo mieszkańców. Nikt z urzędu nie wydaje pozwolenia na budowę, bo robi to starostwo w Wołominie, na podstawie wypisu z planu miejscowego (między innymi) i wcale nie mają obowiązku patrzeć na to czy na tej ulicy już jest dużo domów czy jeszcze można jeden postawić. Ich interesuje zgodność z planem na danej działce i przepisami budowlanymi, nie muszą rozstrzygać kwestii społecznych, bo to nie leży w zakresie ich kompetencji raczej.

              >Szkoda tylko, że nowi mieszkańcy Ząbek są zwyczajnie dyskryminowani

              Nadal nie odpowiedziała Pani na pytanie Przez kogo są dyskryminowani?
              Przez starych mieszkańców? Wogóle co do za termin 'stary mieszkaniec' i 'nowy mieszkaniec' - proszę mnie oświecić gdzie jest granica między nowym a starym?

              >Moja koleżanka zameldowała się zaraz po przeprowadzce
              >ale dziecka jej do przedszkola nie przyjęli.

              Meldunek jest argumentem 'za', ale nie jest to jedyne kryterium - na przyjęcie ma także wpływ sytuacja rodzinna, praca rodziców itd... Tych faktów nie znamy, więc proszę nie obwiniać za wszystko tego nieszczęsnego meldunku


              >Co do wyboru miejsca zamieszkania, kupna od dewelopera mieszkania...
              >skoro taki lokalny patriotyzm się w was budzi, to trzeba było
              >działek nie sprzedawać tylko kozy hodować i moglibyście się kisić we
              >własnym sosie.

              Co ma piernik do wiatraka.. Działkę kupił developer, a Pani kupiła mieszkanie od developera. To developer naobiecywał gruszki na wierzbie, to Pani zdecydowała, że kupuje tu mieszkanie - sprzedający działkę nie ma tu nic do gadania, więc rzucanie takimi tekstami jest nie na miejscu.

              >Co do obejrzenia miejsca- bardzo dokładnie analizowałam
              >miejsce i do głowy mi nie przyszło, że może być problem z miejscem w
              >szkole.

              W szkole nie będzie to problem, bo mamy w Polsce obowiązek edukacji i dziecko do szkoły ma iść, ale przedszkola nie są obowiązkowe i to że Pani 'do głowy to nie przyszło' to również nie powód do Tego, żeby zwalać winę na innych mieszkańców... Inna kwestia to taka, że nie znam miejsca w kraju gdzie ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach (a nawet szkołach) nie jest problemem - tych miejsc jest zawsze za mało. Gdyby było wystarczająco to prywatne przedszkola nie miały by racji bytu...

              >tyle z mojej strony w tym temacie, bo widzę, że co niektórym ciśnienie skoczyło

              Daleki jestem od podniesionego ciśnienia, bo to szkodzi zdrowiu, ale mimo najszerszych chęci w Pani wypowiedziach nie znalazłem odrobiny chęci współpracy . Postawa roszczeniowa - 'JESTEM WIĘC MI DAJCIE' i rzucanie oskarżeń w stronę innych mieszkańców, którzy mają to szczęście/nieszczęście nie mieszkać na ul. Powstańców to nie jest droga do osiągnięcia kompromisu w jakiejkolwiek sprawie. A może ja o czymś nie wiem, zmieniły się standardy i teraz tak się osiąga kompromis, że jedna strona krzyczy a reszta się słucha (w sumie górnikom co jakiś czas się to udaje, więc czemu nie...)

              Pozdrawiam
              Tomek

            • ladydakota Re: meldunek w Ząbkach? 30.06.09, 21:45
              ja też miałam dużo pretensji do Ząbek dopóki władzy nie przejął pan
              Perkowski,teraz jest inaczej i powiem wam że trzeba mieć tupet i byc cholernie
              bezszczelnym żeby sprowadzić sie z jakiegos zadupia(wieśniaki lubią mieszkać
              koło Warszawy bo czują sie jak by byli prawie ze stolicy a Prawie w ich
              przypadku robi WIELKA RÓŻNICĘ)i mieć jakiekolwiek pretensje co do miejsca
              zamieszkania a z drugiej strony szukać zrozumienia i wsparcia przez
              dotychczasowych mieszkanców,jej zaraz sie popłacze z rozpaczy...
    • baseciq Re: meldunek w Ząbkach? 28.06.09, 18:13
      Bardziej z punktu widzenia gminy pożądane jest zgłoszenie właściwego adresu
      zamieszkania w NIP-3 i rozliczanie się we właściwym US dla Ząbek. Do tego nie
      trzeba nic wypełniać poza jednym dodatkowym formularzem w trakcie składania
      zeznania rocznego.
    • malezeby Re: meldunek w Ząbkach? 30.06.09, 09:41
      Weź już nic nie mów, kobieto, bo wszystkim "nowym" mieszkańcom Ząbek (w tym
      mnie) robisz fatalny PR :P
      • el_caminino Re: meldunek w Ząbkach? 30.06.09, 19:14
        Nie pisz "wszystkim", bo chyba nikt (a dokładniej ci wszyscy) nie
        upoważnił cię do tego.
        A ci, którzy tak rzucili sie na Kamę, niech przez chwilę chociaz
        pomyślą, czy nie ma odrobiny racji.
        OK, wszelkie podziały mieszkańcówpodział (w tym na nowych i starych)
        sa bez sensu, ale czy to czasem nie burmistrz przyczynia się do
        animozji pomiędzy ząbkowiakami (czy zabkowianami, bo nie wiem) -
        jednych preferując a drugich nazwijmy to nie zauważając. Wystarczy
        pojechać w rejon jego zamieszkania. W ciągu jego kadencji zrobiono
        tam większość ulic (z kostki, są chodniki) i wciąż robi się kolejne.
        Pokażcie mi drugi taki rejon, gdzie utwardzono by tyle dróg. I to ma
        być sprawiedliwe traktowanie mieszkańców? Jakoś mi się nie wydaje
        • malezeby Re: meldunek w Ząbkach? 01.07.09, 10:35
          el_caminino napisała:

          > Nie pisz "wszystkim", bo chyba nikt (a dokładniej ci wszyscy) nie
          > upoważnił cię do tego.


          Zawsze jesteś taka sztywna, jakbyś miała za przeproszeniem miotłę w tyłku i nie zauważyłaś oczywiście uśmieszku na końcu zdania?

          A co do meritum - tak czy siak nie podoba mi się to narzekanie autorki wątku, choć sama mam parę zastrzeżeń jako nowy mieszkaniec Ząbek. Uderzające jest to, że kobieta pisze to wyraźnie dzieląc na my - wy, co samo w sobie nie jest zdrowe no i to poczucie krzywdy.. Trochę luzu by się przydało i może ciut inicjatywy, zamiast płaczów?
          Odrobinę racji ma, oczywiście, ale nie podoba mi się jej postawa :)
    • beata_edu Re: meldunek w Ząbkach? 30.06.09, 19:51
      może odbiegnę troche od tematu...
      zastanawiam się, po co tyle ludzi tu sie zwala? Wg mnie w Ząbki sa przeludnione.
      Mają powierzchnię 11 km kwadratowych z 25 tysiącami ludzi /oficjalnie/, Zielonka
      jest chyba trzy kilosy stąd z powierzchnią 5 razy większą i tylko 17 tys ludzi.
      O co kuźwa chodzi?

      Czy Warszawa jest aż takim wabikiem? Czy ludzie którzy chcą sie tu sprowadzić
      /domyślam sie że jak najbliżej stolicy/ nie sprawdzają w jaki tłok sie pchają?
      • rifley Re: meldunek w Ząbkach? 01.07.09, 09:04
        > zastanawiam się, po co tyle ludzi tu sie zwala? Wg mnie w Ząbki sa przeludnione

        Sprowadziłem się tu bo:
        1. Mam mieszkanie blisko lasu - jestem przyzwyczajony do świeżego powietrza.
        2. W planach w miarę realnych była przebudowa Żołnierskiej i Marsa oraz
        Wschodnia Obwodnica Warszawy, co rozwiązało by problem dojazdów.
        3. Budowano obok mnie szkołę.
        4. Mieszkanie było relatywnie tanie

        Myślę, że to jest dość powodów. Miasto w zwiększającym się zaludnieniu powinno
        widzieć szansę a nie zagrożenie. Nie wierzę też, że Urząd Miasta nie ma wpływu
        na gęstość zaludnienia - patrz plan zagospodarowania. Liczę na to, że za kilka
        lat będzie się tu naprawdę przyjemnie żyło, czego życzę i Wam drodzy forumowicze :)

        pozdrawiam
      • michal0510 Re: meldunek w Ząbkach? 01.07.09, 09:33
        > Czy Warszawa jest aż takim wabikiem? Czy ludzie którzy chcą sie tu
        sprowadzić
        > /domyślam sie że jak najbliżej stolicy/ nie sprawdzają w jaki tłok
        sie pchają?

        Bez przesady z tym tłokiem. Przez 25 lat mieszkałem na Ursynowie i
        tam można powiedzieć, że panuje prawdziwy tłok. W istniejącą starą
        zabudowę z dużą ilością przestrzeni i zieleni zaczęto wciskać na
        siłę nowe budynki i zaczęło się robić naprawdę ciasno. Wprawdzie
        komunikacyjnie Ursynów jest o kilka epok do przodu, ale zaczynał
        podobnie jak Ząbki - dwie wąskie, dziurawe drogi dojazdowe i
        słabiutka komunikacja miejska.
        Co do wabika jakim jest Warszawa, to nie do końca. Z tego co widzę
        to spora część nowych mieszkańców to Warszawiacy, którzy po prostu w
        poszukiwaniu niższych cen oraz ciszy i spokoju wyprowadzili się na
        peryferie. Więc raczej argument o tym, że zauroczeni tvn-owskimi
        serialami przyjechali zasmakować tego "lepszego świata" odpada.
        • beata_edu Re: meldunek w Ząbkach? 01.07.09, 10:59
          no ja też 10 lat temu podążyłam tu z Warszawy za mą miłością, hehe ale ja tu nie
          widze żadnych warszawiaków. No Białostockie, Lubelskie, Grodzisk i inne to mi
          sie rzuca w oczy..hmmm. Musze chyba połazić troche po Ząbkach.

          Chodziło mi o to że, mając do wyboru Ząbki /2200 osób na KM kwadratowy/ i
          Zielonkę /220 osób na KM kwadratowy/ która jest praktycznie tak samo blisko
          stolicy, ta sama komunikacja i dojazd, sklepy, przychodnie a nawet chodniki:)
          itp, ludzie wybierają Ząbki i jęczą że nie ma tego i srego. Mysle że miasto nie
          jest w stanie w tak szybkim tempie sie rozwijać w jakim przybywa tu ludzi,
          podczas gdy miasto obok "świeci pustkami".

          • baseciq Re: meldunek w Ząbkach? 01.07.09, 11:55
            beata_edu napisała:

            > Chodziło mi o to że, mając do wyboru Ząbki /2200 osób na KM kwadratowy/ i
            > Zielonkę /220 osób na KM kwadratowy/ która jest praktycznie tak samo blisko
            > stolicy, ta sama komunikacja i dojazd, sklepy, przychodnie a nawet chodniki:)
            > itp, ludzie wybierają Ząbki i jęczą że nie ma tego i srego.

            Na całe szczęście, w Zielonce budownictwo wielorodzinne nie rozwydrzyło się tak
            jak w Ząbkach.
      • baseciq Re: meldunek w Ząbkach? 01.07.09, 11:59
        beata_edu napisała:

        > może odbiegnę troche od tematu...
        > zastanawiam się, po co tyle ludzi tu sie zwala? Wg mnie w Ząbki sa przeludnione
        > .
        > Mają powierzchnię 11 km kwadratowych z 25 tysiącami ludzi /oficjalnie/, Zielonk
        > a
        > jest chyba trzy kilosy stąd z powierzchnią 5 razy większą i tylko 17 tys ludzi.
        > O co kuźwa chodzi?

        Prawie 8 razy większa. 79,23km^2. W Zielonce nie ma gdzie stawiać budynków
        wielorodzinnych. Nie ma tylu niepotrzebnych pól po kapuście, nie ma tylu
        zakładów przemysłowych. A właściciel jedynego większego terenu w okolicy na
        którym miało powstać osiedle ogłosił sobie upadłość parę lat temu. Poza tym,
        większość Zielonki to lasy. I to w dużo większym stopniu niż w Ząbkach.
    • moja_visa Re: meldunek w Ząbkach? 01.07.09, 11:08
      Jak ja lubię takich "roszczeniowców"... bo Ja chcę.... bo Mi się
      należy... z pewnością miasto powinno całować Cię po stopach za to,
      że w ogóle zechciałaś tu zamieszkać i dbać o Ciebie jak o
      księżniczkę, abyś zechciała się zameldować...
      Sory ale zachowujesz sie jak rozwydrzony dzieciak... nie bronię
      miasta, ale prawda jest taka, że nie da się wszystkiego zrobić na
      raz, bo po prostu nie ma na to pieniędzy... są plany, ustala się
      kolejność pewnych realizacji.. i jak sa środki to się je
      realizauje... naucz sie cierpliwości... a jak nie potrafisz to
      sorry.. masz problem...
      a co do braku dróg przy nowych inwestycjach, to moze by tak wymóc
      ich budowę na developerach.. bo tak mozna... i przykładem jest ul.
      Wybickiego, którą developer sam wykonał (oczywiście z pieniedzy
      uzyskanych, ze sprzedaży mieszkań, a więc z pieniedzy obecnych
      mieszkańców ulicy)... i jakośc Ci mieszkańcy nie narzekają, bo mają
      ulicę wyłożoną kostką.. no ale zapłacili za to ze swoich pieniedzy i
      nie jęczą jak im to źle, bo miasto nic dla nich nie robi...
      Pozdrawiam, i życzę optymistycznego patrzenia w przyszłość i
      konstruktywnego rozwiazywania problemów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka