Czyli słowo o tym jak maluchy moga zywic sie nie-papkami, a jedzeniem ktore wyglada jak jedzenie i ma ksztalt jedzenia (a nie ksztal sloiczka czy inszego naczynia w ktorym wystepuje

i skad wiedziec czy akurat maluch sobie z dana rzecza poradzi - zwlaszcza jesli to poczatki rozszerzania diety.
Odpowiedzia jest - Próba Podniebienia!
Nie wiem czy to termin autorski

ale chodzi o to ze mama moze okreslic jak dziecko sobie poradzi z danym produktem, poprzez sprobowanie zjedzenia go .
bez uzycia zebow.
czyli memlajac
ssac
ciuckajac
rozgniatajac podniebieniem
sliniac sie i rozmiekczajac
jesli sie da- to i dziecko da rade.
jesli ciezko - to zalezy od stopnia zaawansowania i odwagi dziecka ( i zimnej krwi mamy

jesli sie nie da (np cale orzechy , kawal surowej marchwii, czy inne zupelnie twarde i nierozmiekajace produkty) - nie ryzykowalabym podania dziecku ktore nie ma pelnej szczeki zebow