Dodaj do ulubionych

z nowym rokiem ...

01.01.16, 10:28
podobno ma to być rok przełomowy, życzmy sobie zatem samych dobrych przełomów :)
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: z nowym rokiem ... 01.01.16, 11:19
      Hej, skąd wiemy, że przełomowy?
      • edziakrys Re: z nowym rokiem ... 01.01.16, 16:04
        U mnie aż strach się bać: w Sylwestra M popalił swój NOWY (kosztowny) sweterek petardami, inne wybuchły mu w ręce (drobne skaleczenia i poparzenie) a dziś spadł mu laptop i umarł. Laptop znaczy się... Aż sie boję co się może wydarzyć do grudnia ;)

        Oby dla innych (ogrodników) był przełomowy ale tylko i wyłącznie w tą dobrą stronę :)
        • leloop Re: z nowym rokiem ... 01.01.16, 18:41
          Petardy to karaboska, z szacunku dla mlodszych braci nie strzelamy. Laptok rzecz nabyta, mój też w szpitalu od dwóch tygodni, odzwyczajam się i dobrze mi z tym ;)
          Może tym samym wyczerpaliscie tegoroczny limit nieszczęść, czego Wam życzę. My początek zeszłego roku skończyliśmy w izbie przyjęć, kuzynka w której samochodzie jechała nasza córka miała wypadek. Skończyło sie na kołnierzach usztywniajacych i strachu ale samochód poszedł w odstawkę.
          Rok był całkiem przyzwoity :)
      • leloop Re: z nowym rokiem ... 01.01.16, 18:42
        Tak mi podpowiedziały czarownice :)
        • lellapolella Re: z nowym rokiem ... 01.01.16, 22:11
          A nie powiedziały czasem, w którą stronę się będzie przełamywał?:P
          My też nie strzelamy, zresztą, co by nie mówić, Sylwester to nie moja bajka, zdecydowanie.
          No to, żeby się temu roku przełamało właściwie, moje panie, a ludziom żyło z nadzieją.
          • edziakrys Re: z nowym rokiem ... 02.01.16, 09:54
            Amen!
            Mój pies za to uwielbia Sylwestra! Serio! Muszę go ostro trzymać, bo jest zawsze tam gdzie największy huk i światła; wystarczy zapalić zapalniczkę a on już przeszczęśliwy bo sie będzie działo. Kiedy z nim wyszłam ok 23 jakieś 150m dalej sąsiedzi zrobili sobie pokaz sztucznych ogni; ledwo kupę zrobił! tak popierniczył jakby go sam diabeł gonił! Bałam się ze do pyska weźmie i go rozwali! A pies radosny jak poranek, poszczekiwał,skakał jak sarenka :) Musiałam poczekać aż wszystko wystrzelają (Dzieci!!!!! pukaweczki w rękach trzymały), psa na ręce i do domu. To miałam sportowego Sylwka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka