31.10.09, 15:29

moja córka ma prawie 7 lat, jest dzieckiem wybitnie inteligentnym, zaradnym,
doskonale radzi sobie z nauką (jest w zerówce), badania zrobione przez panią
psycholog wykazały że ma bardzo wysoki poziom inteligencji ale...ale od
pewnego czasu mamy z nią ogromny problem.Córeczka panicznie boi się toalety,
zaczęło się od tego że nie zamykała drzwi ale wydawało mi się to całkiem
normalne, później zauważyłam że wstrzymuje wszystkie potrzeby do ostatniej
chwili, w końcu zaczęła odmawiać korzystania z toalety, załatwia się na
nocnik, każda rozmowa z nią na ten temat kończy się jej histerią, do tego
teraz boi się dzwoniącego telefonu (jakoś kojarzy to z toaletą) oraz tego że
ktoś może do nas przyjść. Nie chce na ten temat wcale rozmawiać, płacze,
krzyczy. Przestała korzystać również ze szkolnej toalety, co to może być?
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: toaleta 31.10.09, 16:19
      Była u psycholożki i psycholożka nie ma żadnych teorii na ten temat?
    • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:20
      zamiast robić u psychologa testy na inteligencję lepiej porozmawiać o tym
      problemie, a póki co nic na siłę, niech się załatwia na nocnik, bo każdy przymus
      zrodzi tylko skutek odwrotny.
      gólnie rzecz borąc takie rzeczy biorą się u dzieci z dużego stresu, nerwicy,
      często z jakichś problemow domowych, np nieporozumień między rodzicami. Nie
      bagatelizowalabym tego.
      Dużo ciepła, zrozumienia, przytulania nie strofowania to może wreszcie powie co
      się stało , co ją tak bardzo wystraszyło lub kto.
      • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 16:24
        do psychologa zgłosiłam się właśnie z tego powodu, pani doktor powiedziała że
        może tylko takie testy zrobić a psychoterapii nie prowadzi się u tak małych
        dzieci, zaleciła wizytę u psychiatry. Termin wizyty odległy..a ja się martwię o
        córkę, problemy w domu są spore, miedzy mną i mężem, miedzy mną a moją mamą.
        • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:28
          niech Pani idzie do innego psychologa dziecięcego, koniecznie, to musiala być
          jakas nedouczona głupia gęś. Może nei przeprowadza się terapii takich jak u
          dorosłych ale dochodzi się przyczyn, wspólnie z rodzicami ustala jakiś plan
          dzialań, jak postępować żeby nie pogorszyć, no i powinna wiedzieć skąd takie
          zachowanie u dzieci się bierze.
          Inna sprawa że jeżeli rodzina jest chora to nie dziecko powinno się leczyć prawda?
          • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:30
            a, jeszcze jedno psycholog to nei doktor, chyba że ma tytuł doktorski. Psycholog
            nie kończy medycyny, można sobie z nim tylko pogwarzyć o ludzkich emocjach,
            zachowaniach, mechanizmach obronnych.
          • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 16:32
            mój mąż nie zgadza się na terapie rodzinną (chciałam żebyśmy chodzili tylko we
            dwoje, bez mojej mamy oczywiście)
            ja sama, mimo ze jestem osobą spokojną, wycofaną to ostatnio przez to ciągłe
            napięcie, dostaje jakiś napadów furii, mamy jeszcze 2-letniego synka i cała moja
            złość odbija się na nim, nigdy na córeczce, krzyczę na niego, odpycham go od
            siebie, bardzo się tego wstydzę i jest mi z tym strasznie ale czasami nie
            potrafię nad tym zapanować. Zamykam się w pokoju i leże, płaczę i autentycznie
            nie mogę wstać z łóżka,
            • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:38
              No to chyba sama sobei ani odpowiedziala na wiele pytań ,
              nie umiem Pani powiedzieć co Pani może zrobić, ale chyba sama powinna Pani
              porozmawiać z psychologiem o tym samopoczuciu, naczej problemy z dziećmi będą
              się pogłębiać, a przecież chce Pani żeby one były szczęśliwe a i sama przecież
              nie może Pani wieść dalej takiego życia, w końcu psychika nie wytrzyma.
              Co do opychania dziecka to proszę sobie powiedzieć że prędzej sobei pani ręce
              powinna poucinać niż odepchnąć malego raz jeszcze, NIgdy, przenigdy proszę tego
              więcej nie robić. Choćby nie wiem co zrobił. Jakby się Pani czuła gdyby ktoś
              kogo Pani kocha, ufa bezgranicznie, jest wpatrzona jak w obraz Panią odepchnął?
            • bertrada Re: toaleta 31.10.09, 16:39
              To sama z sobą też idź do psychiatry. No i zastanów się dlaczego mąż tak obawia
              się terapii. Ma coś do ukrycia czy co? Nie jesteście przypadkiem ofiarami
              przemocy z jego strony?
              • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:43
                wielu mężczyzn boi się psychoterapii bo uważają że to dla wariatow, że niemęskie
                i takie tam, mają wizję psychoterapi jak z amerykanckich filmów, stereotypy
                jeszcze długo będą krążyć w społeczeństwie, jakkolwiek rzeczywiście świadczy to
                o tym że nawet jeżeli problem jest po części z jego strony on z tym nic nie
                zamierza robić, to nie wroży szybkich zmian na lepsze. Może jednak nie jest aż
                tak źle. Mam nadzieję.
    • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 16:26
      jak się leczy nerwicę u tak małych dzieci? skoro nie ma psychoterapii?
      • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:35
        z reguły "leczy się" male dzieci z nerwicy lecząć srodowisko w ktorym
        przebywają, lecząc rodzinę. Zachowanie dziecka jest odbiciem tego co się z nim
        dzieje w domu, w dalszej kolejności w przedszkolu, szkole.
        Nie można szukać przyczyny nerwicy u dziecka w nim samym, to tylko reakcja
        obronna na stres. Zniknie przyczyna zniknie i skutek.
        Pani coreczka wydaje się mieć problem z poczuciem bezpieczeństwa, czyli czymś co
        stanowi w życiu dziecka podstawę i jeżeli nie zwiększy się ono to to zaważy a
        całym jej życiu.
        • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 16:42
          Ala jest bardzo wrażliwym dzieckiem, po wszystkiego podchodzi bardzo
          emocjonalnie, bardzo dużo krzyczy, na każde polecenie, prośbę reaguje krzykiem.
          Ja byłam bardzo podobna do niej, takie same problemy, podobne zachowania, ze mną
          nikt nigdy do psychologa nie chodził, dopiero wtedy gdy jako nastolatka
          cierpiałem z powodu anoreksji i innych rzeczy o których nie chcę pisać. Tylko ja
          moich problemów doszukuje się w mojej mamie, która mnie poniżała i nigdy nie
          akceptowała ( zresztą to się nie zmieniło). Czy możliwe ze powielam schemat
          mojej rodziny, zachowuje się jak moja mama? Nadal mieszkamy z moja mamą
          • bertrada Re: toaleta 31.10.09, 16:50
            Zaburzenia emocjonalne nie zawsze są spowodowane czynnikami środowiskowymi.
            Często się zdarza, że człowiek po prostu rodzi się nadpobudliwy i nadwrażliwy i
            na wszystko reaguje zbyt emocjonalnie. I wtedy trzeba zastosować leki, bo w
            przeciwnym wypadku wykończy sam siebie i wszystkich wokoło. Można jeszcze czekać
            aż z tego wyrośnie, ale to równie dobrze można czekać na wygraną w totolotka.
            Tak jak ktoś rodzi się z padaczką, niedoczynnością tarczycy, itp. Wtedy też
            dziwnie się zachowuje i też trzeba to leczyć farmakologicznie.
            Ale to nie znaczy, że można wszystko zwalić na zaburzenia osobowości czy
            niedojrzałość emocjonalną. Trzeba też rozejrzeć się wokół i sprawdzić, czy
            przypadkiem ktoś swoim postępowaniem nie prowokuje dziecka do takiego
            zachowania. Dopiero po wyeliminowaniu czynników środowiskowych wkracza się z
            leczeniem.

            Jesteś pewna, że twoja córka nie padła ofiarą pedofila? Bo takie objawy jak
            paniczny strach przed toaletą mogą to sugerować.
            • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 17:01

              >
              > Jesteś pewna, że twoja córka nie padła ofiarą pedofila? Bo takie objawy jak
              > paniczny strach przed toaletą mogą to sugerować.

              też mi to chodzi po głowie.
          • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:51
            Pani z byle powodu krzyczy- dziecko uczy się że jak coś jest nei tak się
            krzyczy, w ten sposób komunikuje swoje problemy bo wzoruje się na zachowaniu
            dorosłych. W dodatku widzi też jak jest pani traktowana przez babcię, męża, nie
            szanuje bo nie widzi szacunku. To są trudne sprawy, zaznaczam że w żaden sposób
            nie chcialabym Pani krytykować czy pouczać, bo domyślam, się że chęci są tylko w
            realizacji wszystko kuleje. Wiem tylko że jeżeli nic się nie zmieni to będzie
            tylko gorzej, Pani sama wie bo na własnej skórze się przekonała jak źle mogą się
            skończyć stres i nerwy u dziecka, proszę zawalczyć o rodzinę, o poczucie
            bezpieczeństwa dla dzieci i siebie. Sama raczej nie da Pani rady, trzebaby
            pomocy specjalisty.
      • bertrada Re: toaleta 31.10.09, 16:37
        Nerwice u dzieci leczy się farmakologicznie. Nie mniej jednak należałoby
        wcześniej sprawdzić, czy przypadkiem nie jest ona spowodowana jakimś czynnikiem
        środowiskowym, np wykorzystywaniem seksualnym. Bo jeżeli nie wyeliminuje się
        tego czynnika, to żadne leczenie nie pomoże. Bo to tak jakbyś chciała leczyć
        poparzenia nie wyjmując ręki z wrzątku.
        Idź z córką jak najszybciej do jakiegoś psychiatry dziecięcego, chociażby
        prywatnie. A co do psychologów, to zanim skorzystasz z porady któregoś z nich to
        wcześniej zasięgnij o nim opinii. A od poprzedniego, jeżeli był prywatny, to ja
        bym zażądała zwrotu pieniędzy. I jeszcze doniosła go do przełożonych o ile w
        ogóle jest gdzieś zrzeszony i ma takowych.
        • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:39
          tak tak farmakologicznie, weź ty się puknij w czoło bertrada
          w rodzinei problemy a dziecko ma łykać psychotropy....
          dobrze że zdecydowalaś się być singlem.
          • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 16:49
            wolałabym nie dawać jej leków, ale boje się ze same z tego nie wyjdziemy. Mała
            boi się już nawet jak zadzwoni telefon,
            • bertrada Re: toaleta 31.10.09, 16:52
              A jak dostanie grypy, to też jej nie dasz leków? Przypominam, że Twoim
              obowiązkiem jest dbać o leczenie dzieci. I to na poziomie jaki umożliwia
              współczesna medycyna. I o tym powinien zadecydować lekarz a nie Twoje uprzedzenia.
              • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:58
                nie strasz ludzi bo już naprawdę darowalabyś siedmiolatce z fobia psychotropy.
                uprzedzenia są tu akurat bardzo wskazane.
            • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 16:57
              dziecku to tylko jakieś ziołowe krople, melisa, proszę zapytać lekarza czy jest
              coś c można podać jakaś neospasmina, czy coś w tym rodzaju, chociaż stawialabym
              póki co na przytulanie, wspólną zabawę, wspólne pieczenie ciastek, rysowanie (w
              rysunkach często wylazi problem), spacer czy basen, a nie leki, to naprawdę
              potrafi działać cuda. Może kupić specjalnego magicznego pluszaka co będzie z nią
              chodzil do toalety i odganial "potwory", no sama nie wiem musi Pani pogłówkować.
              W telefonie zmienić dzwonek, żeby się mniej kojarzył.
    • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 16:53
      tak własnie jest,mąż uważa że psychoterapia jest dla wariatów. Mąż mnie obraża,
      krzyczy na mnie bardzo, na Ale też krzyczy ale nie jest złym ojcem, poświęca jej
      dużo czasu, bawią się wspólnie, mają dobry kontakt, ale mąż bardzo krzyczy na
      nas. Ja teraz też krzyczę. Jak dopada mnie taka furia to mówię o tym mężowi,
      proszę go o pomoc, mówię że sobie nie radze ale on wtedy krzyczy jeszcze bardziej
      • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 17:00
        cholerka, z tym krzykiem to pasztet, nie może być krzyku w domu jeśli dzieciaki
        mają się czuć bezpiecznie. No nie może być awantur i już. Jeśli mąż tego nei
        zrozumie i nie zmieni to ja nei wiem czy cokolwiek tu pomoże. Może mężowi
        relanium do zupy albo co?
    • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 17:00
      oj to nie jest tak, ja dam jej leki jeżeli będzie trzeba ale wolałabym żeby
      najpierw spróbować czegoś innego.
      Nie krzyczę cały czas, jestem osobą spokojną, nie krzyczę na Ale, kłócę się z
      moja mamą która mnie szczerze nienawidzi i z mężem
      • bertrada Re: toaleta 31.10.09, 17:06
        Mimo wszystko ta toaletofobia jest podejrzana i sugerowałabym jak najszybciej
        znaleźć jej przyczynę. I nie sądzę, żeby to było od tego, że wszyscy na siebie
        wrzeszczą. Nie wrzeszczą od dzisiaj tylko od zawsze, więc podejrzewam, że już
        wszyscy się do tych wrzasków przyzwyczaili i nie robią one na nikim wrażenia.
        Zwłaszcza jak to tylko na powrzeszczeniu się kończy. Może po prostu jesteście
        cholerykami i tak już macie, że sobie musicie powrzeszczeć.
        • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 17:23
          a może wreszcie stres przekroczył pene granice, a może dziecko jest coraz
          bardziej świadome tego co się dzieje, a może ktoś je nastraszyl głupim
          opowiadaniem, a może...tak można gdybać do końca świata.
          Jedno jest pewne dom pełen awantur gdzie nie ma poczucia bezpieczeństwa ani
          szacunku to fatalna opcja dla wrażliwego dziecka.
          • nudzesieee ja bym tak nie umiała 31.10.09, 17:29
            jak to się robi, że jednocześnie jest się "spokojną i wycofaną" oraz się
            "krzyczy, ryczy, histeryzuje i odpycha dwuletniego syna"?

            skoro mąż nie chce się leczyć, to Ty idź sama na terapię
            • lucyna_n Re: ja bym tak nie umiała 31.10.09, 17:45
              to chyba jest możliwe że na zasadzie odreagowania osoba wycofana co jakiś czas
              wybucha i skrupia się nie na tym co powinno, z drugiej zaś strony osoby
              agresywne często uważają się za spokojne a swoje reakcje za usprawiedliwione i
              sprowokowane z zewnątrz.
              • nudzesieee Re: ja bym tak nie umiała 31.10.09, 17:47
                lucyna_n napisała:

                > to chyba jest możliwe że na zasadzie odreagowania osoba wycofana co jakiś czas
                > wybucha i skrupia się nie na tym co powinno, z drugiej zaś strony osoby
                > agresywne często uważają się za spokojne a swoje reakcje za usprawiedliwione i
                > sprowokowane z zewnątrz.
                a dziewczynce damy nocnik i psychotropy....
                • lucyna_n Re: ja bym tak nie umiała 31.10.09, 18:23
                  no właśnie nie wiem
                  a ty co taka przykra dzisiaj?
                  • nudzesieee Re: ja bym tak nie umiała 31.10.09, 18:26
                    @

                    przykra?
                    etam
                    ja tylko spokojna i wycofana jestem....
    • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 17:11
      w moim domu były całe życie awantury i to takie straszne, tata groził mi i mamie
      ze nas zabije, ale tata umarł jak byłam w ciąży.
      mąż nie chce się wyprowadzić, a ja już nie mogę mieszkać z mamą
      • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 17:24
        a mąż dlaczego nie chce się wyprowadzić?
        może należy zabrac dzieci i wyprowadzić się dla ich i własnego dobra bez męża.
        • nudzesieee Re: toaleta 31.10.09, 17:31
          lucyna_n napisała:

          > a mąż dlaczego nie chce się wyprowadzić?
          > może należy zabrac dzieci i wyprowadzić się dla ich i własnego dobra bez męża.
          dla dobra dzieci, to najpierw się idzie na terapię, a potem zakłada rodzinę
          • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 17:48
            wiesz, można się czuć przez jakiś czas świetnie i myśleć że najgorsze już za
            Tobą, że teraz już będzie pięknie i uroczo, że nie popelnisz blędów swoich
            rodziców, człowiek do tego jest zakochany, nie zdaje sobie sprawy z wielu
            rzeczy, zwłaszcza jak bardzo młody. Można się ocknąć po tzw. niewczasie, grunt
            żeby jak się już ocknęło to nie tkwić w tym tylko jakoś działać.
            • nudzesieee Re: toaleta 31.10.09, 18:03
              @
    • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 18:02
      byłam ofiarą przemocy, ale czy to znaczy że nie powinnam zakładać rodziny?
      chodziłam do psychologa, psychiatry ale demony przeszłości chyba zostaną na
      zawsze ze mną.
      Nie zwalam winy na kogoś, przyznałam się do tego ze wybucham ale zrozumcie i mi
      jest ciężko.
      moim zdaniem jedyne wyjście z tej sytuacji to wyprowadzka do innego mieszkania i
      terapia rodzinna ale mąż się nie zgadza
      • nudzesieee Re: toaleta 31.10.09, 18:08
        kasi-a789 napisała:

        > byłam ofiarą przemocy, ale czy to znaczy że nie powinnam zakładać rodziny?


        ale demony przeszłości chyba zostaną na
        > zawsze ze mną.

        a więc jak najbardziej, nie powinnaś była zakładać rodziny
        • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 18:25
          przecież im łbów siekierą nie porozbija, po co takie wpędzanie w poczucie winy
          • nudzesieee Re: toaleta 31.10.09, 18:28
            lucyna_n napisała:

            > przecież im łbów siekierą nie porozbija, po co takie wpędzanie w pani się
            pyta, to grzecznie odpowiadam
            • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 18:37
              nigdy o nic Cię nie zapytam!
    • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 19:25
      trochę mi się przykro zrobiło, nie jestem wcale złą mamą, dbam o moje dzieci
      • lucyna_n Re: toaleta 31.10.09, 22:16
        teraz skup się raczej na tym co się z córką dzieje a nei czy jesteś dobrą mamą
        czy złą. Będziesz najlepszą jak zmienisz tę sytuację ktora teraz panuje w Twoim
        domu. Gotowanie i sprzątanie tutaj nie pomoże.
        Dobrze że wogóle dostrzegasz problem i jesteś gotowa córce pomóc, ale jeśli
        liczysz na to że pójdzies do lekarza dziecku dasz tabletki a reszta zostanie po
        staremu i wszystko się ułoży i przyklepie to się nie łudź. Nie chcesz żeby Twoja
        corka żałowala że się urodzila, była nieszczęśliwa całe życie to działaj. Od
        pisania na forum dziecko Ci nei wyzdrowieje.
        • kasi-a789 Re: toaleta 01.11.09, 10:41
          dziękuję za rady, nie chce żeby moja córka czuła się całe życie tak jak ja, nie
          liczę na to że dam jej leki i będzie po problemie, pytałam o leki bo nie wiem
          czego mogę się spodziewać, jakich reakcji.
          Jeśli chodzi o padaczkę to konsultowałam problem z neurologiem i wszystko jest
          dobrze, jak dzwoni telefon moja córka obawia się że może dzwonić ktoś kto będzie
          chciał do nas przyjść i coś reperować w toalecie.
          Skoro córeczka tak bardzo nerwowo reaguje na próby (bardzo łagodne) rozmawiania
          na ten temat to może jakaś hipnoza...
          Kiedyś, gdy spłuczka w naszej toalecie była popsuta i troszkę leciała woda to
          moja mama cały czas kazała Ali nasłuchiwać czy leci woda, mała się tego bała,
          zwracałam mamie uwagę żeby tego nie robiła, ale ona wie lepiej...Moze to przez
          to, ten lęk?
          • lucyna_n [...] 01.11.09, 11:16
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • grosik68 Re: toaleta 01.11.09, 11:55
              To moze lepiej wylewanie wosku, a jak nie pomoze to na trzy zdrowaski do pieca.
              Kobieto, wybierz sie jak najszybciej z corka do dzieciecego psychiatry, zeby
              zdiagnozowac, jaka jest przyczyna jej stanu. I zadbajcie nareszcze o ludzka
              atmosfere w domu - krzyk, awantury i odpychanie od siebie dzieci nie sa metodami
              wychowawczymi, sa tortura dla dzieci.
              Opowiedzialnosc za wychowanie Twoich dzieci ponosisz Ty,doszukiwanie sie winy w
              zepsutej spluczce to tylko odwracanie uwagi od rzeczywistych problemow. Jezeli
              rzeczywiscie chcesz pomoc corce, to zajmi sie tez soba, idz na terapie (z mezem
              czy bez) i zapenij swoim dzieciom cieply i bezpieczny dom.
    • kasi-a789 Re: toaleta 31.10.09, 19:35
      a i mam jeszcze jedno pytanie, gdyby córka dostała leki to jaka może byc reakcja
      na te lekarstwa?, będzie ospała?, może mieć wahania nastroju? czego mogę się
      spodziewać.
      Zadzwonił telefon, córka wpadła w histerie, krzyczała, piszczała, zatykała sobie
      uszy, przytulałam ją i uspokajałam ale nic do niej nie docierało, krzyczała że
      się boi. Nie mogę odizolować ją od świata.
      • nudzesieee Re: toaleta 31.10.09, 19:40
        kasi-a789 napisała:

        > a i mam jeszcze jedno pytanie, gdyby córka dostała leki to jaka może byc reakcj
        > a
        > na te lekarstwa?, będzie ospała?, może mieć wahania nastroju? czego mogę się
        > spodziewać.

        spalenia się w piekle



        siebie zacznij leczyć i męża
      • bertrada Re: toaleta 31.10.09, 19:45
        To wszystko zależy od tego co to będą za leki. Lekarz, który je przepisze,
        wszystko dokładnie wyjaśni. Najprawdopodobniej wystarczą jakieś lekkie środki
        przeciwlękowe. Niemniej jednak obawiam się, że nie obejdzie się bez prób
        poszukiwania przyczyny takiego zachowania. Być może naprawdę coś niedobrego się
        Twojej córce przytrafiło. I być może ciągle się przytrafia. Może na początek
        zmień sygnał telefonu na jakiś inny.
        • bertrada Re: toaleta 31.10.09, 20:04
          Jeszcze jest opcja, że to może być padaczka a dźwięk telefonu jest czynnikiem,
          który wyzwala atak. Skonsultuj to z neurologiem.
          • zyrafa46 Re: toaleta 01.11.09, 21:31
            Przeczytałam pierwsze ok 10 postów.
            Reszty nie mogę. Serce mi "skacze" z nerwów. Ostatnio mam taki wrażliwy puls.
            Wg mnie dzieci trzeba ratować!
            Ratunek dla dzieci?
            To natychmiastowe leczenie RODZINY. Całej, ale bez nich.
            One jak papierki lakmusowe zadziałają. Kwasy znikną i dzieci zaczną być "cudownie" normalne i zdrowe.
            Pracowałam kiedyś z małymi dziećmi (nauczycielka). Gdy były z nimi problemy (nieraz bardzo poważne) - rozpoczynałam pracę ... z rodzicami. Tylko z nimi. A dzieciaki rosły :-). Ależ to radocha :-))))))))).

            A teraz mantra.....
            Pisałam kiedyś o pewnej książce....
            Kupiłam ich kilka. Jedną dla siebie, pozostałe do pożyczania. I warto. Jednym z jej czytelników była młoda osoba, którą znalazłam na drzewie (podobno nie ma przypadków). Już wszystko było gotowe...Wystarczyło zsunąć nogi...
            Ta osoba żyje i chce żyć dalej. Co parę miesięcy dzwonię do niej. Jest OK.

            ...
            ...
            ...
            Żyrafa
    • kasi-a789 Re: toaleta 02.11.09, 09:36
      to co ja mam zrobić? mam wyprowadzić się z dziećmi?, nie stać mnie, mąż na
      terapie się nie zgadza, z córką do psychologa chodzę, do psychiatry mamy
      umówioną wizytę na 18 listopada. Mamy nie mogę zmienić, rozmawiam z nią. proszę
      ale to nie skutkuje, do męża staram się nie odzywać ale i tak zawsze znajdzie
      powód żeby na mnie krzyczeć.
      Próbowałam z córką wielokrotnie rozmawiać o tej toalecie, o tym czego się boi
      ale ona zamyka się w sobie, dlatego pomyślałam o tej hipnozie, nie oceniajcie
      mnie źle bo ja chce dla niej jak najlepiej i czepie się wszystkiego jeśli będzie
      szansa że jej to pomoże. Ale pewnych rzeczy nie przeskoczę..np krzyków mojego męża
      • lucyna_n Re: toaleta 02.11.09, 11:14
        najlepiej usiądź na dupie, nie rób nic, mężowi pozwól wrzeszczeć a jak zacznie
        bić to też mu nei zabraniaj, a dzieciom zaaplikuj psychotropa.
        Ja nei wiem jak można tak egoistycznie woleć krzyki męża niż dobro wlasnych dzieci.
        Zrobiłabym wszystko żeby dziecku pomóc jakby miało taką nerwicę, chybaby mi
        serce pękło gdyby moje dziecko krzyczalo ze strachu, nie wyobrażam sobie takiej
        bierności. Ocknij się kobieto!!!! na co Ci ten mąż? tylko do przynoszenia
        pieniędzy i robienia mu za worek treningowy??

      • stokrotka_beauty Re: toaleta 02.11.09, 11:49
        kasi corka Ci nie powie czemu sie boi isc do toalety. warunki ku temu poprostu nie sa sprzyjajace!! ten sekret moze ukrywac nawet latami.nie chce tu nic sugerowac, ale przyjzyj sie mezowi...
      • bertrada Re: toaleta 02.11.09, 15:10
        Przynajmniej tyle, że umówiłaś córkę do psychiatry. Sprawdź jeszcze tutaj:
        www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1280.
    • free123 Re: toaleta 02.11.09, 12:01
      1. NIGDY w życiu nie podawaj dziecku leków !!!
      2. Znajdź PSYCHOTERAPAEUTĘ z certyfikatem /google:
      Polskie+Towarzystwo+Psychiatryczne lub Psychologiczne; a tam lista
      osób/ Niekoniecznie psychologa ... Najlepiej terapeutę rodzinnego.
      I jak ktoś Ci napisał, zazwyczaj jest tak - a w twoim przypadku
      wręcz wygląda to modelowo - że terapię realizuje się z dorosłymi, a
      nie z dzieckiem. Owszem - 1/2 wizyty z dzieciakiem , a reszta z
      dorosłymi.
      3. Jak mąż nie chce iść to wybierz się SAMA !!!
      4. A czy ty sama przeszłaś terapię ?

      I jeszcze raz - ŻADNYCH LEKÓW !
      • nudzesieee Re: toaleta 02.11.09, 12:18
        pani Kasi nie zależy na dziecku, tylko na utrzymywaniu swojego
        świętego przekonania, że "ma prawo być matką, bez względu na
        wszystko"

        jeśli pójdzie na terapię może się okazać, że popełniła wiele błędów,
        a wtedy pojawią się wątpliwości co do tego, jak sobie życie ułożyła

        to może być trudne, dla niej zbyt trudne
        "dlaczego mam sobie czegoś odmawiać, skoro TO JA BYŁAM OFIARĄ
        PRZEMOCY?" - tego, że teraz stała się sprawcą przemocy dostrzec nie
        może

        dlatego na terapię nie pójdzie, ale dziecko faszerować będzie
        chętnie (w końcu matką jest dobrą, prawda? zależy jej na szczęsciu
        dziewczynki)

        i bez względu na to ile razy napiszecie "idź na terapię SAMA", ona
        tyle razy napisze "mąż na terapię się nie zgadza"
        bo to jest idealna wymówka

        słowo SAMA nie przeniknie do jej świadomości, bo ma pięknie
        wyrobiony nawyk zwalania całego zła na wszelkie okoliczności
        występujące na tym świecie połączony z ze świętym
        przeświadczeniem "byłam ofiarą, więc jako osobie poszkodowanej do
        końca życia należy mi się wszystko czego zapragnę"
        • free123 Re: toaleta 02.11.09, 12:24
          Ale też pisząc w taki sposób - bądź pewna, że nie zachęcasz jej
          wcale ... A nie o to tu idzie, żeby kobiecie dokopywać.



          • nudzesieee Re: toaleta 02.11.09, 12:31
            free123 napisała:

            > Ale też pisząc w taki sposób - bądź pewna, że nie zachęcasz jej
            > wcale ... A nie o to tu idzie,
            a o co idzie?

            pani przyszła sobie na forum zapytać co będzie "najlepsze dla jej
            dziecka", żeby zaspokoić swoje potrzeby i tkwić w przekonaniu "jaką
            to ja dobrą matką jestem"

            mnie się nudzi, więc przyszłam na forum zaspokoić swoją potrzebę:
            zabić czas oczekiwania na coś


            ja sobie robię dobrze
            Kasia robi sobie dobrze

            wszyscy są zadowoleni
            więc nie widzę problemu
            • lucyna_n Re: toaleta 02.11.09, 14:54
              miałaś rację
              przyznaję
              wciąż jeszcze wiele nauki przede mną
              • nudzesieee Re: toaleta 02.11.09, 21:22
                lucyna_n napisała:

                > miałaś rację
                > przyznaję
                > wciąż jeszcze wiele nauki przede mną
                jeśli tną to nich tną
                nie musisz się powtarzać

                przytakiwanie fajne jest, fakt

                ale chętnie bym się w tym przypadku myliła
            • laurpi Mylisz się 02.11.09, 18:33
              ja tu widzę co najmniej dwie osoby niezadowolone.
              To, co Ty robisz ja uważam za rodzaj agresji, "zabijanie prawdą".
              Jeśli, Twoim zdaniem, wszyscy tu mają sobie robić dobrze, to ja też
              sobie zrobię: może tu widzę parę osób, które nie powinny mieć
              dzieci, ale Ty również do nich należysz i nie wiem, czy w Twoim
              wypadku terapia pomoże.
              • nudzesieee Re: Mylisz się 02.11.09, 21:19
                laurpi napisała:

                > ja tu widzę co najmniej dwie osoby niezadowolone.
                > To, co Ty robisz ja uważam za rodzaj agresji, "zabijanie prawdą".

                wszyscy wiedzą, że bystra jesteś, Laurpi, więc pomagaj Lucynie i walczcie
                dzielnie razem
                a nie będziesz się wspinała teraz na Titanica, który i tak za sekundę zatonie


                > Jeśli, Twoim zdaniem, wszyscy tu mają sobie robić dobrze, to ja też
                > sobie zrobię:
                brawoooo!!!! tak trzymaj!!


                może tu widzę parę osób, które nie powinny mieć
                > dzieci, ale Ty również do nich należysz
                dzieci nie mam :)
                więc czepiania się w wolnych chwilach nie planuję, ale też nie wykluczam


                i nie wiem, czy w Twoim
                > wypadku terapia pomoże.
                oj, zdziwiłabyś się jakimi cudami/darami potęga umysłu może nas obdarować
        • kasi-a789 Re: toaleta 03.11.09, 13:09
          > pani Kasi nie zależy na dziecku, tylko na utrzymywaniu swojego
          > świętego przekonania, że "ma prawo być matką, bez względu na
          > wszystko"

          jak możesz tak pisać wcale mnie nie znając??
          > jeśli pójdzie na terapię może się okazać, że popełniła wiele błędów,
          > a wtedy pojawią się wątpliwości co do tego, jak sobie życie ułożyła

          nigdy nie powiedziałam że nie popełniam błędów

          > dlatego na terapię nie pójdzie, ale dziecko faszerować będzie
          > chętnie (w końcu matką jest dobrą, prawda? zależy jej na szczęsciu
          > dziewczynki)
          >

          kilka zdań wcześniej napisałam że nie chce dawać dziecku leków, nie spieszę
          się z tym to ostateczność


          > i bez względu na to ile razy napiszecie "idź na terapię SAMA", ona
          > tyle razy napisze "mąż na terapię się nie zgadza"
          > bo to jest idealna wymówka

          to nie jest żadna wymówka, nie napisałam że nie pójdę sama
    • kasi-a789 Re: toaleta 02.11.09, 15:06
      wcale nie uważam że jestem idealna, tez popełniam wiele błędów ale bardzo się
      staram, oceniać jest bardzo łatwo, ech..:(
      • lucyna_n Re: toaleta 02.11.09, 16:40
        użalać się nad sobą jeszcze łatwiej.
    • kasi-a789 ale kto się myli? 03.11.09, 12:44
      • laurpi Re: ale kto się myli? 03.11.09, 19:45
        Mój post był odpowiedzią na post Nudzesie. Spójrz na drzewko. Moj
        post jest pod jej postem.
    • kasi-a789 Re: toaleta 03.11.09, 12:56
      nie przyszłam tu użalać się nad sobą, przyszłam żeby zapytać co może dolegać
      mojej córce, nie chce jej dawać leków ale jeśli trzeba będzie to dam, nie
      napisałam ani razu że przyczyną mojego zachowania jest przemoc której
      doświadczyłam w dzieciństwie, napisałam o przemocy bo chciałam zaznaczyć że wiem
      jak wielkim problemem może być dla dziecka dom pełen kłótni, walczę z tym,
      rozmawiam z mężem z mamą,ktoś mi zarzucił że nic nie robię...zrozumcie ja się
      nie mogę wyprowadzić z domu bo mnie na to zwyczajnie nie stać, a córka bardzo
      kocha ojca, jest z nim zżyta. Chodzę do psychologa, ten do którego chodzimy
      teraz nie jest pierwszym lekarzem, chodzę codziennie do pani wychowawczyni i
      pytam o zachowanie córki. Szukam dobrego psychiatry, rozmawiam z nią cały czas,
      jestem blisko, czytamy książeczki, chodzimy na spacery..co ja mogę jeszcze
      zrobić żeby jej pomóc?
      ze 3 razy zdarzyło mi się po prostu wybuchnąć ale nie przy córce, zdarzyło mi
      się i bardzo się tego wstydzę ale jestem tylko człowiekiem i zdarzają mi się
      chwile słabości,
      • lucyna_n Re: toaleta 03.11.09, 13:31
        ja nei wiem czego Ty jeszcze nie wiesz
        skoro jest cacy i nie ma czego zmieniać to czemu dziecko krzyczy ze strachu.
        dobra, kończę zanim się wykończę.
      • free123 Re: toaleta 03.11.09, 14:09
        Ja Ci napisałam, co masz zrobić ...

        Na MARGINESIE - osobiście znam osobę, która nie mając gdzie i za co
        pewnego dnia wzięła roczne dziecko pod pachę i wyszła z mieszkania.
        Dziś dziewczynka ma 8 lat i jest przecudnym, ślicznym, pełnym życia
        dzieckiem.
        A to tylko dlatego, że matce zależało na jej dobru ...
        I bynajmniej nie pytała - gdzie ? za co ? i jak ?
        • vento_p Re: toaleta 03.11.09, 14:46
          Kasiu, odbierz pocztę na gazecie
      • evee1 Re: toaleta 04.11.09, 22:30
        Ja bym radzila udac sie do psychologa i ze soba i z coreczka. A moze
        udaloby Ci sie wyprowadzic chociaz na jakis czas? Chociaz to wcale
        nie musi byc dobre dla dziecka, bo a) jak sama piszesz corka jest
        zwiazana z ojcem, b) zmiana srodowiska dziecka (szkola, kolezanki)
        moze miec dodatkowo ujemny wplyw.
        Jezeli jednak jestes w sytuacji bez wyjscia i zyjesz w ukladzie,
        ktorego nie mozesz zmienic, to wazne zebys sie nauczyla w tym
        ukladzie funkcjonowac i w tym napewno pomoze Ci psycholog. To ze sie
        klocisz z mezem i z mama (ja tez sie kloce z mama, ktora ze mna
        mieszka), nie oznacza, ze tak musi byc i ze musisz do tego
        podchodzic tak emocjonalnie. Innych nie zmienisz, siebie (czy tez
        raczej swoje podejscie do nich) mozesz.

        Co do coreczki, to uwazam, ze koniecznie udaj sie z nia do
        psychologa/psychiatry dzieciecego. Sa dzieci, ktore
        Moj syn konstytucje psychiczna chyba odziedziczyl po mamusi ;-) i
        tez zdarzalao mu sie w przeszlosci wykazywac rozne neurotyczne
        zachowania. W oklresie wychodzenia z pieluch odmawial robienia kupy
        na sedes. Siku - bez problemu, na kupe koniecznie trzeba mu bylo
        zalozyc pieluche. Byly cyrki, bo probowalismy go namawiac, prosic i
        przekonywac, zeby sprobowal do toalety. Pozniej mial okres, ze bal
        sie zalatwiac sie w toalecie w przedszkolu. Czekal 8 godzin, dopoki
        nie przyszedl po niego moj maz (w przedszkolu wszystko bylo OK,
        oanie do niczego go nie zmuszaly) i jak tylko syn meza zobaczyl, to
        dopiero wtedy lecial na sedes. Te zachowania mozna podciagnac pod
        dziwactwa dzieciece, ale jak syn mial okolo 10 lat, to mielismy ze
        dwa miesiace z glowy, bo syn mial stany lekowe na punkcie samolotow.
        Nie spal, stale wysluchiwal, czy nie leci gdzies samolot i jak
        uslyszal jakis, to wpadal w histerie. Bal sie i ciezko go bylo
        uspokoic. A dzieciak przeciaz rozumny juz byl i WIEDZIAL, ze samolot
        nie spadnie nam na dom. Jakos samo to przeszlo wreszcie.
        Twoja corka ma pewnie stany lekowe (ale to moze zdiagnozowac tylko
        psychiatra i radze poszukac dzieciecego), ale jezeli spowodowane sa
        one sytuacja w domu, to ona nie powie Ci dlaczego sie boi, bo ten
        lek nie jest racjonalny (na przyklad nie jest racjonalnym bac sie
        dzwonka telefonu) i byc moze boi sie czegos czego sobie nie
        uswiadamia. Nie wiem na ile skuteczna jest terapia CBT w przypadku
        dzieci, ale moze tutaj by pomogla (jezeli chodzi o ten dzwonek
        telefonu, to mozesz sprobowac porozmawiac z coreczka na temat tego
        co sie najgorszego moze stac jak zadzwoni telefon i co JEJ sie moze
        wtedy stac; albo moze ona sprobowac wyobrazic sobie tez dzwoniacy
        telefon jako smiesznego, malego, piszczacego i podskakujacego
        zwierzeczka, ktory nie jest jej w stanie nic zrobic).
        I jezeli jest to stosunkowo swieza sprawa, to corka
        najprawdopodobniej nie musi brac lekow. Ja osobiscie staralabym
        najpierw wyprobowac wszystkich innych nie farmakologicznych metod.
        Zreszta wiekszosci lekow antydepresyjnych czy przeciwlekowych nie
        poleca sie dawac dzieciom w wieku Twojej coreczki.
        Powodzenia zycze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka