Dodaj do ulubionych

Pomóżcie mamie

25.01.04, 17:21
Jak mam pomóc mojej mamie; kilka lat temu zlikwidowano protezownię, w której
pracowała i do tego czasu mama robi protezy w domu, ale widzę u niej
pogłebiający się stan przygnębienia czy wręcz depresji. Nie jest z siebie
zadowolona, często płacze(wcześniej była spokojna i bardzo stabilna
psychicznie), przestają ją cieszyć rzeczy, które dawniej sprawiały
przyjemność, a codzienne obowiązki nagle zaczynają urastać do rangi bardzo
ciężkich problemów. W dodatku ojciec nie bardzo angażuje się w pomoc w domu;
nie można się go doprosić, by wykonał jakąś cięższą pracę. Są takie rzeczy
które zrobić może tylko mężczyzna np. wyniesienie gruzu i przegniłych desek,
które są bardzo ciężkie , a które od kilku lat zalegają w piwnicy. Ojcu to
nie przeszkadza. Mama jednak cierpi, widząc ,jak niszczeje dom jej rodziców.
W lecie nie było wcale lepiej, ja niestety studiuję i często nie ma mnie w
domu, a nasz ogród wymaga wielu starań. Ojcu nie chce się pomagać w sadzie;
pretensje mamy oddala komentarzami typu:przecież ja cię nie zmuszam, żebyś to
robiła.
Bardzo proszę o jakieś sugestie, może ktoś zna jakąś dobrą lekturę { mama
bardzo lubi czytać, ale nie wierzy w poradniki tego typu, wiem zresztą, jak
wielu autorów pisze je tylko dla pieniędzy, nie po to, by pomóc). Będę
wdzięczna za jakąkolwiek poradę.
Obserwuj wątek
    • opium4 Re: Pomóżcie mamie 26.01.04, 12:07
      mysle, ze fachowej odpowiedzi udzieli Ci psycholog, ale mi przychodzi na mysl
      to, ze pewnie nie tylko zachowanie taty i sytuacja z domem, czy ogrodkiem
      wpedza Twoja mame w depresje, ale pewnie to, ze ma maly kontakt z innymi
      ludzmi. Skoro pracuje w domu, to pewnie rzadziej wychodzi. Moze powinna zaczac
      jakos wychodzic z domu? Na przyklad na jakas gimnastyke, czy na przyklad na
      jakis kurs jezyka, albo ceramiki - chodzi o jakies nowe zainteresowania. A moze
      powinna sie wybrac do psychologa?
      • kulka122 Re: Pomóżcie mamie 26.01.04, 17:54
        Dziękuję za radę, ale niestety wizyta u psycho;oga nie wchodzi w grę. Wiem, że
        przydałby jej się ktoś doświadczony, kto mógłby udzielić fachowej porady, lecz
        w naszym maleńkim "wioskomiasteczku" po prosty nie ma do kogo się zwrócić- jest
        w tutejszej przychodni coś na kształt poradni psychologicznej, ale, po pierwsze-
        trudno dostać tam skierowanie od lekarza rodzinnego. po drugie-jest to
        ryzykowne. Znam opinie o pracujących tam osobach i o ich "dyskrecji". Niestety,
        w tak małej miejscowości trudno o szeroki asortyment kursów i szkoleń- a o
        dojeżdżaniu gdzieś nie ma mowy(koszta plus choroba lokomocyjna mamy...).
    • gregenx Re: Pomóżcie mamie 26.01.04, 21:04
      Musi pojśc do psychiatry. Dostanie receptę na leki i od razu będzie wyluzowana
      i odzyska cheć życia. To działa naprawdę ... Mi się udało ....
      • kulka122 Re: Pomóżcie mamie 28.01.04, 20:00
        Niestety już była o tym mowa- terapia przydałaby się całej rodzinie, z tym ,że
        ojciec nie potrafi być w takich razach szczery...Dziś znowu się pokłocili, a on
        zwalił wszystko na mamę i nawyzywał ją od wariatek, bo powiedziała mu prawdę-
        że nie zamierza tak się mu dać zniewolić, jak babcia{matka ojca} dała się
        stłamsić swemu mężowi...
        • kulka122 Re: Pomóżcie mamie 03.02.04, 19:13
          Bardo proszę, czy ktoś mógłby udzielić mi jeszcze jakiejś porady? Proszę, mamie
          jest bardzo ciężko, mnie też nie jest łatwo(problemy z zaburzeniami odżywiania,
          choć już jest w miarę w porządku).
          • an_a1 Re: Pomóżcie mamie 03.02.04, 19:56
            Może ojciec ma jakiegoś kumpla lub przyjaciela zorientowanego w Waszej sytuacji
            rodzinnej, którego obdarza znacznym zaufaniem. Spróbuj się z nim dogadać. Być
            może Ci się powiedzie, choć prawdę powiedziawszy, sam^a nie jestem przekonana,
            co do skuteczności takich zachodów.
            Druga propozycja to zwrócić się do ktorejś z najbliższych przyjaciółek mamy,
            szczególnie tych, które umieją zagonić mężów do porządków, a zarazem dobrze
            znają Twojego ojca. Niechby się podzieliły z mamą doświadczeniem. Pogadałyby z
            nią jak to między kobietami.
            Ana
            • kulka122 Re: Pomóżcie mamie 07.02.04, 12:28
              Ojciec wychodzi z założenia, że to on zna się najlepiej na wszystkim i nie
              przyjmuje rad, nawet od rodziny. Mama natomiast nie spotyka się zkoleżankami;
              jej siostra mieszka daleko i sama ma kłopoty mężem, człowiekiem agresywnym i
              totalnym egoistą. Mama nie bardzo ma z kim pogadać; matka ojca uważa, że o
              kłopotach się nie mówi. Gdy kiedyś mama próbowała na coś się poskarżyć (ojciec
              swego czasu był bardzo podejrzliwy i pytał nawet, dlaczego mama tak wcześnie
              wychodzi do pracy) babcia zaczęła mówić o...pogodzie. Proszę, co mam zrobić, by
              ją jakos wzmocnić? Zaproponowałam zażywanie leków przeciwdepresyjnych, ale mama
              nie chce o tym słyszeć.
              • gumaguma Re: Pomóżcie mamie 08.02.04, 16:33
                Kulko, z tego co piszesz wynikają moim zdaniem dwie niepokojące sprawy.
                Pierwsza to to, że jak mi się wydaje problem jest zadawniony, to znaczy że
                przechodzi z pokolenia na pokolenie. Wspomniałaś o postawie babci, taty i
                twoich osobistych kłopotach. To nie ułatwi leczenia. Drugi to ten brak
                dostępu do fachowej pomocy i stosunek mamy do "brania tabletek". Dla mnie
                twoja mama niewątpliwie wykazuje objawy depresji. A to trzeba leczyć i chyba
                tabletek się nie uniknie.
                Mama jest zdala od dobrej poradni, ale ty studiując masz chyba możliwość udania
                się do specjalisty i poproszenia o pomoc dla niej.
                Na pewno nikt nie przepisze niczego zaocznie, ale prawdopodobnie znajdzie
                jakieś rozwiązanie. Znajdź namiary na kogoś z prawdziwego zdarzenia w twoim
                mieście, bo niestety zdarzają się różni psychologowie.
                Możesz poza tym na początek spróbować namówić mamę na "deprim", sprawy to nie
                rozwiąże, ale jeśli choć trochę złagodzi objawy to może mama w przyszłości da
                się przekonać do dalszego leczenia. To lek ziołowy na bazie dziurawca (w
                każdej aptece bez recepty), polecany nawet dla młodzieży szkolnej, więc nie
                powinna mieć nic przeciwko niemu.
                Wspomniałaś, że mama lubi czytać. To bardzo ważne, bo w ten sposób ma jakiś
                własny obszar w którym może zregenerować swoją psychikę. Są doskonałe książki
                psychologiczne mądre, a jednocześnie przystępnie napisane. Ja osobiście
                polecałabym np. Eichelbergera (to mój wybór), a zdecydowanie odradzała
                wszystko, co obiecuje błyskawiczną naprawę problemu.
                Niestety, jak zapewne wiesz, nie ma w depresji błyskawicznego wyleczenia. To
                musi być proces, bo i na depresję składają się często czynniki z wielu lat.
                Ale zawsze warto zacząć ten proces. I to jak najszybciej.
                Pozdrawiam ciebie i mamę.
                • kulka122 Re: Pomóżcie mamie 08.02.04, 19:49
                  Dziękuję! Wiem, że problem jest zadawniony, ale rzeczywiście, studiując w
                  Lublinie mogę poprosić o pomoc specjalistę; tyle tylko, że nie ma mowy o
                  osobistym kontakcie z pacjentką, a na odległość, bez rozmowy z mamą, chyba
                  trudno będzie o trafne zdiagnozowanie sytuacji... Kiedyś próbowałam porozmawiać
                  z mamą o terapii rodzinnej, ale ona słusznie zauważyła, że tato oszukałby
                  każdego specjalistę...Problem w tym, że ojciec lubi koloryzować i ubarwiać
                  zdarzenia, interpretować rzeczywistość wedle swoich potrzeb i obawiam się, że
                  nie zdobyłby się na szczerość.
                  Obecnie stan mamy jakby trochę się poprawił, może również dlatego, że wreszcie
                  udało mi się przytyć, chociaż przeraziłam sie ostatnio, kiedy waga wskazała
                  41kg...był czas, że ważyłam tylko 36.
                  Dziękuję za zwrócenie uwagi na kokretnego autora;słyszałam jednak, że jest on
                  buddystą, nie wiem czy jego rady będą przydatne dla katoliczki...
                  Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za poświęcenie nam uwagi!
                  • gumaguma Re: Pomóżcie mamie 08.02.04, 21:26
                    Rzeczywiście, jest buddystą, ale w żaden sposób nie narzuca swojego
                    światopoglądu. Zresztą jako buddysta ma taką charakterystyczną delikatność i
                    wewnętrzny spokój. Jeżeli uważasz, że mama mogłaby jakoś negatywnie zareagować
                    w tej kwestii, to zawsze możesz powiedzieć, że przecież Papież i Dalajlama
                    darzą się wzajemnie ogromnym szacunkiem.
                    Jeśli chodzi o "leczenie na odległość", to rzeczywiście marna sprawa, ale idź
                    na wizytę. Spotkanie ze specjalistą pomoże i tobie, szczególnie że jak
                    wspomniałaś w takich przypadkach stosuje się terapię rodzinną.Poza tym myślę,
                    że praktykujący psycholog na pewno już nie raz spotkał się z utrudnieniami w
                    stylu duża odległość, albo unieruchomiony pacjent, więc go to nie zdziwi.
                    Z tatą to jeszcze inny problem, bo najwyrażniej próbuje on za wszelką cenę
                    ukryć sprawę, zarowno przed światem, jak i pewnie przed samym sobą. Mężczyżni
                    wykazują takie tendencje, szczególnie z twojego taty pokolenia, tradycyjnie
                    wychowani. Są przekonani, że ich obowiązkiem jest być twardym i nie okazywać
                    żadnej słabości. To jest bardzo smutne, bo nie mogą tak jak my rozładować
                    swoich emocji (np. płacząc), a bywają często zagubieni, czego dodatkowo się
                    wstydzą. Kiedy pójdziesz na wizytę terapeuta na pewno cię o tatę zapyta.
                    Jestem pewna, że i w tej kwestii uzyskasz pomoc. Specjalista ma bowiem
                    doświadczenie z bardzo różnymi sytuacjami. A przede wszystkim jest po to, żeby
                    pomagać.
                    Pozdrawiam cię.
                    • kulka122 Re: Pomóżcie mamie 09.02.04, 19:10
                      Dziękuję serdecznie za wszystko -mam nadzieję, że jakoś zdołamy rozwiązać swe
                      kłopoty. Gumagumo, jestem ci bardzo wdzięczna, pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka