Dodaj do ulubionych

intrygująca kwestia

23.01.10, 15:08
Jeśli ktoś nie wierzy w Boga, to czemu racjonalnym byłoby leczenie
zdepresjonowanego??? W tym materialnym świecie los każdego z nas
jest policzony, ostateczny wynik jest taki sam czyli 0, potem jest
bezkres potencjalnej nieskończoności naszego niebytu, wobec którego
nasza egzystancja nie jest nawet jak mrugnięcie powieką. Nie wierząc
w Boga jestem niestety zmuszony stwierdzić iż depresyjny stan jest
racjonalny, a sens życia tylko iluzją wytworzoną przez mózg, np.
miłość, to tylko reakcja chemiczna. ADHD chorobą? Niemożność
powstrzymania sę od "nagrody" odroczenia jej? Ale po odraczać skoro
i tak umrzemy? Nie znamy dnia ani godziny, to poźniej może nigdy nie
nastąpić. Czy ktoś potrafi obalić moje dociekania?
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 15:23
      a jak do tego dolozysz ewolucyjne rozumienie depresji, to jej racjonalnosc jest
      tym jasniejsza.
      • neuroleptyk Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 15:58
        dala.tata napisał:

        > a jak do tego dolozysz ewolucyjne rozumienie depresji, to jej
        racjonalnosc jest
        > tym jasniejsza.

        Więc jaka może być racjonalność leczenia tejże??
        Jeśli egzystencja nasza jest bezsensowana, to czymże jest
        terapeutyzowanie się obojętnie czy lekami czy terapią jak próba
        samoszukania?
        • dala.tata Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 20:38
          nie, nie ewolucjoniscie moowia tak: zycie plata nam figle przerozne, depresja
          nam pomaga sobie z nimi radzic. w pelni sesnowne.

          natomiast pytanie o sensownosc leczenia jest jak najbardziej zasadne w tym
          wypadku. i odpowiedz moze byc na dwu poziomach:

          a. indywidualnym, bo jest mi zle i chcialbym to zmienic.
          b. spolecznym, bo ludzie wokolo uwazaja ze mam sie wreszcie wziac do roboty.

          natomiast zadajac to pytanie, kwestionuejsz medykalizacje depresji. jesli to po
          prostu choroba mozgu, to sie leczy, a nie zastanawia nad sesnem.
          • azx Re: intrygująca kwestia 30.01.10, 09:49
            Determinizm jest dość zabawny w swojej naiwności...
            • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 30.01.10, 13:17
              Mysle ze autorowi watku neuroleptykowi cos sie stalo i nie odpisze.
              Juz sam fakt napisania tematu i chec kontaktu z idiotami(wszystkich nas za
              takich uwaza) na forum byl niezgodny z jego osobowoscia. ...cos sie stalo.
    • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 15:31
      Myslalam ,ze to wierzacy nie chca zmieniac tego czym Bog ich doswiadcza.
    • lucyna_n Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 15:43
      ja nie rozumiem o co Ci chodzi
      • neuroleptyk Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 18:18
        lucyna_n napisała:

        > ja nie rozumiem o co Ci chodzi

        W skrócie, iż przyjmując materializm, trudno mówić o obiektywnym
        sensie życia, więc depresja w tym znaczeniu co widzenie przyszłosci
        w czarych barwach i negowanie sensu naszych poczynań jest
        racjonalna. Oczywiście możesz nadal być przekonana iż życie ma sens,
        ale to będzie subiektywnie, efekt końcowy twoich poczynań i tak
        będzie taki sam. W takim świecie możesz robić na co masz ochotę,
        dlaczego nie?? Ekstremalna konsumpcja i egoizm wydają się być dobrym
        sposobem spędzenia tego czasu, po co być dobrym człowiekiem skoro
        nie ma Bozi?
        • taalija Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 19:05
          Nie do końca rozumiem jak to sie ma do wiary w istnienie (B)oga...

          Wydawało mi się, że jest odwrotnie, że właśnie wiara w boga warunkuje przekonanie o racjonalności tego co zostało nam dane, bo wszak stwórca świadomie obdarzył nas takimi darami tudzież brakami, jak szaleństwa emocjonalne czy szaleństwa naszej psychiki. I możemy być przekonani, że taki właśnie był zamiar, cel, taką drogę dla nas wybrano, na takiej nas postawiono.. a lecząc się ingerujemy w coś, w co wkraczać ze zmianami nie powinniśmy... bo to zaburzenie stanu naturalnego...

          "po co być dobrym człowiekiem skoro nie ma Bozi?"
          Odwrócę to nieco... zastanówmy się czy ta nasza walka, to leczenie jest w istocie próbą "naprawienia". Może ten dobry człowiek to właśnie człowiek z kamieniem u szyi w postaci choroby, depresji. Być dobrym właśnie z tym kamieniem, nie ugiąć się...

          Może właśnie depresyjny stan jest racjonalny przy założeniu istnienia boga, nie odwrotnie(?)

          Ale... moje przemyslenia mkną sobie obok.. tak nie do konca w temacie..
        • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 19:06
          Nie ma sensu ,sa cele .

          Cierpienie pojawia sie nawet gdy robi sie wszystko to na co ma sie ochote.Dla
          tego ludzie beda wymyslac metody na pozbycie sie go ...z tad antydepresanty i
          inne systemy filozoficzno religijne.

          Nie trzeba bozi i zycia wiecznego wystarczy do temperowania zachowan presja
          spoleczna ,kulturowa.
          • lucyna_n Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 12:36
            nie pogniewaj się ale "stąd", bo widzę że konsekwentnie Ci się wbiło w pamięć
            • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 23:58
              wiem wiem ,nie spalam przez to cala noc.
        • lucyna_n Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 12:56
          Po co być dobrym człowiekiem i po co leczyć deprsję to chyba jednak dwie różne
          kwestie. W materialnym światopoglądzie bez perspektywy życia wiecznego chesz sie
          czuć jak najlepiej tu i teraz bo to życie jest wszystkim co masz, w
          światopoglądzie uwzględniającym życie po śmierci, czy reinkarnację nawet jak w
          tym życiu masz przejebane to nic, bo czeka Cię nagroda w niebie ewentualnie
          lepsze następne życie, i w tym przypadku szukanie desperackie uzdrowienia i
          szczęścia jest właściwie trochę niepotrzebne bo co się odwlecze to nei uciecze.
          Jednak jeżeli w Twojej świadomości jest tylko ten czas tu i teraz to tu i teraz
          każdy zmarnowany dzień t wielka strata, nieodwracalna i zrobisz wiele żeby sobei
          nie dać odebrać ani jednego dnia. Co do bycia dobrym, mnie osobiście czynienie
          zła nie poprawiloby nastroju, więc czy wierzę w życie pozagrobowe czy nei nie
          odczuwam potrzeby iścia po trupach itd. Wewnętrzna chęć czynienia zła to jest
          cecha psychopaty, a temu to wiar czy neiwiara w życie wieczne i tak nie zmieni
          tego co ma w głowie, ani go nie powstrzyma.
          Trochę inną sprawą jest to że w wielu religiach nawet to co właściwie nie jest
          złe samo w sobie jest uznawane za grzech i zło, często są to takie niby drobne
          codzienne sprawy ale zebrane do kupu przytłaczają jednostki wrażliwe, czujące
          się w obowiązku wypełniać wszystkie reguły jakich się podejmują i wtedy
          zaczynają się dylematy. Rzucić to wszystko i wreszcie trochę użyć życia czy
          trwać w tym co nam mówią że jedyne słuszne i ne mieć boja przed wiekuistym
          potępieniem.
          ale czy to kwestia depresji? może i ktoś mieć depresję przez to, czy nerwicę, bo
          to w sumie podstawowe konflikty wewenętrzne między tym co czujemy jako normalne
          i człowiecze a tym co nam nakazano, wpojono, wbito do głowy.
    • mskaiq Re: intrygująca kwestia 23.01.10, 22:06
      To nie Bog nadaje sens zyciu tylko my to robimy. Tam gdzie w naszym
      dzialaniach istnieje sens tam nie ma depresji.
      Nie ma sensu ekstremalna konsumpcja i egoizm. Te dzialania sa
      przeciwko nam, chociaz zdaja sie byc racjonalne. Bede mial wiecej,
      postawie siebie ponad innych, nie bede sie liczyl z nikim ani
      dzielil to iluzja szczescia. Takie dzialania nie przynosza radosci,
      przynosza pustke, samotnosc i depresje.
      Dewaluowac zycie dlatego ze kiedys umrzemy to pozbawianie sie
      radosci zycia a moze byc ono piekna przygoda.
      Radosci nie wywoluja reakcje chemiczne tylko nasze dzialania, nie
      wywoluje jej alkohol, nie wywoluja narkotyki czy leki. To co moga
      przynisc to tylko iluzje szczescia czy przetrwanie.
      Serdeczne pozdrowienia.

      wydają się być dobrym sposobem spędzenia tego
      czasu, po co być dobrym człowiekiem skoro
      nie ma Bozi?
      • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 01:30
        Sens to pojecie ,ktore filtrowene przez religie ma upierdliwe zastosowanie u
        ludzi (czemu wiecznosc ma miec sens ?)
        Nie ma to pojecie zastosowania w kosmosie ,w swiecie fizyki ,chemii w swiecie
        chaosu i przypadkow -mozna mowic tylko o przyczynie i skutkach.
        Czlowiek jest jedna z form powstala w drodze rozwoju kosmosu jak chce moze
        wybrac co ma sens co nie i tak sprowadzi sie to tylko do tego ,ze pewne
        dzialania przyniosa jakis tam skutek.
        • mskaiq Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 03:09
          Skad wiesz ze sens nie istnieje w kosmosie i skad przekonanie ze nie
          ma go w swiecie fizyki i chemii.
          To co my widzimy moze wydawac sie nam przypadkiem i chaosem, co
          wcale nie oznacza ze tak jest.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 25.01.10, 01:56
            mskaiq swiat fizyki i chemi nie dziala pod wplywem sensu tylko jest wynikiem
            reakcji (skutek i przyczyna).
            Stworzone przez czlowieka pojencie sensu moze byc potrzebne ludziom do wyborow
            zyciowych itp.ele nie swiatu materialnemu .

            Teoriami chaosu zjmuje sie matematyka i nie bede filozofowac tam gdzie trzeba
            liczyc.
            W chaosie i przypadkach dopatrujesz sie czegos zlego, a przeciez dzieki temu
            swiat jest taki jaki jest.

            "Na dluzsza mete nic nie jest istotne,wszyscy jestesmy karaluchami"(dr.House)
            • mskaiq Re: intrygująca kwestia 25.01.10, 09:20
              Nie napisalem ze swiat fizyki i chemii dziala pod wplywem sensu, to
              juz napisalas Ty.
              Jesli chodzi teorie chaosu to co z tego ze zajmuje sie nia
              matymatyka.
              Nie ma zadnego dowodu na to ze swiat chemii i fizyki a takze kosmos
              jest dzielem chaosu i przypadku.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 25.01.10, 14:13
                > Nie ma zadnego dowodu na to ze swiat chemii i fizyki a takze kosmos
                > jest dzielem chaosu i przypadku.

                Nie jest niczyim dzielem.Chaos to pojecie matematyczne i ma zastosowanie w
                opisywaniu zjawizk w tym kosmosu .Piszez co z tego,odpowiem ,ze bardzo
                duzo....Nie ma w terminologii naukowej zjawizka nazwanego sensem czy bozym
                planem -to wymysl wyobrazni ludzkiej.



















                • mskaiq Re: intrygująca kwestia 26.01.10, 04:49
                  Terminologia naukowa wymienila slowo Bog na chaos. Wedlug mnie
                  opisuje to jedno i to samo czyli brak rozumienia tego co sie dzieje
                  w kosmosie.
                  Twoje zapewnienie ze kosmos nie jest niczyim dzielem nie jest
                  jeszcze tego dowodem.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 26.01.10, 16:51
                    > Terminologia naukowa wymienila slowo Bog na chaos.

                    Cale szczescie Mskaiq,ze juz chrzescijanska fizyka padla-fizyka na obraz i
                    podobienstwo biblijne genesis i apokalipsy(pelna absurdalnych dogmatow,wyobrazen
                    o poczatku i koncu swiata).


                    > Wedlug mnie opisuje to jedno i to samo czyli brak rozumienia tego co sie dzieje
                    > w kosmosie.

                    Poczucie braku rozumienia praw rządzacych materia ,energia ,kosmosem wynika z
                    tego ,ze sie tym nie interesujesz ,a nie z powodu tego , ze nauka niczego nie
                    objasnia.Objasnia
                    wiele i stawia wiele nowych pytan ,na ktore szuka odpowiedzi.


                    Gdybys wiedzial o zasadzie nieoznaczonosci Heisenberga(istnienie przypadkowosci
                    w skutkach tej samej przyczyny),rozumial bys chaos tak jak ja, jako zasade
                    mechaniki kwantowej, na ktorej opiera sie chemia , biologia ,praca urzaden
                    elektronicznych w tym komputer na ktorym piszesz ,a nie jako cos niewiadomego.

                    > Twoje zapewnienie ze kosmos nie jest niczyim dzielem nie jest
                    > jeszcze tego dowodem.

                    Juz w starozytnosci wiedzieli ,ze nie da sie przeprowadzic dowodu na to czego
                    nie ma i niczego nie dowodze .
                    Uwazam tylko ,ze w zyciu lepiej jest sie kierowac zdrowym rozsadkiem niz
                    urojeniami o bostwach -duchach, chórach anielskich i diabelkach .


                    "Na dluzsza mete nic nie jest istotne wszyscy jestesmy karaluchami"Dr.House
                    • mskaiq Re: intrygująca kwestia 27.01.10, 12:53
                      No to przedstaw jaki wplyw ma zasada nieoznaczonosci Heisenberga na
                      komputer, na kosmos, chemie czy biologie ? Jeden udokumentowany
                      przyklad.
                      W świecie kwantowym z zasady nieoznaczonosci wynika ze nie ma
                      możliwości dokładnego pomiaru jednocześnie położenia i pędu cząstki,
                      gdyż każdy pomiar z samej swojej natury wpływa na badany obiekt,
                      zmieniając jego właściwości. Czyli jesli chce podswietlic atom to
                      emitujac foton aby to osiagnac automtycznie powoduje sie zmiane
                      zachowania atomu.
                      Nie ma to zadnego wplywu na technologie, komputery, bo one nadal
                      dzialaja. Nie ma wplywu na kosmos, fizyke nie atomowa bo stare prawa
                      fizyki czy chemii dzialaja rowniez.
                      Napisalas
                      > Uwazam tylko ,ze w zyciu lepiej jest sie kierowac zdrowym
                      > rozsadkiem niz urojeniami o bostwach -duchach, chórach anielskich
                      > i diabelkach .
                      No wlasnie tego nie rozumiem. To co piszesz to jest troche jakby o
                      duchach, bostwach czy chorach anielskich i diabelskich.
                      Nie przedstawiasz zadnych dowodow, nagle zasada nieoznaczonosci
                      Heisenberga ma wytlumaczyc wszystko.
                      Serdeczne pozdrowienia.



                      • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 27.01.10, 21:53

                        > No to przedstaw jaki wplyw ma zasada nieoznaczonosci Heisenberga na
                        > komputer, na kosmos, chemie czy biologie ? Jeden udokumentowany
                        > przyklad.

                        > Nie ma to zadnego wplywu na technologie, komputery, bo one nadal
                        > dzialaja. Nie ma wplywu na kosmos, fizyke nie atomowa bo stare prawa
                        > fizyki czy chemii dzialaja rowniez.

                        Mskaiq!! chcesz zaprzeczyc ,ze zasady mechaniki kwantowej sa paradygmatem fizyki
                        i chemii ze nie maja zastosowania w biologi,ze nie wplynely na ksztalt siata??

                        Mechanika kwantowa jest podstawa opisu wszelkich zjawisk fizycznych od czastek
                        elementarnych po astrofizyke.Ma wplyw na to jak wyglada i dziala Swiat.

                        Ma bardzo praktyczne zastosowanie w informatyce ,elektronice,telekomunikacji
                        ,elektronicznych przetwonikach obrazu,dzwieku...
                        W materialoznastwie teoria kwantowa pozwala kontrolowac wlasnosci np
                        m.in.polprzewodnikow ,o ktorych nauka doprowadzila do zbudowania tranzystora,a
                        nastepnie do stworzenia komputera,mikroelektroniki,laserow i maserow -(urzadzen
                        calkowicie kwantowych)M.in w komputerach zastosowano diode tunelowa ,ktorej
                        podstawa dzialania jest zjawisko kwantowe zwane "efektem tunelowym".
                        Juz teraz powstaja prototypy komputerow kwantowych a informatyka kwantowa bedzie
                        za kilkanascie lat standardem .Prawa fizyki według ktorych dziala obecnie
                        komputer nie beda obowiazywac...

                        > Nie przedstawiasz zadnych dowodow, nagle zasada nieoznaczonosci
                        > Heisenberga ma wytlumaczyc wszystko.

                        Nie mskaiq,
                        pisales, ze zasada chaosu nie ma zastosowania w swiecie fizyki
                        ,chemi,kosmosu..ze jest jakis sens, a nie chaos,ze przez nauke zmieniono Boga w
                        chaos.
                        Wiec tylko tlumacze czym jest chaos w nauce ,jak nierozerwalnie jego zasady
                        maja zastosowanie w swiecie fizycznym ,biologicznym czy naukowym .A uwaga, ze
                        przypadek zarowno w swiecie fizyki jak i istot zywych ma miejsce, i ze nie
                        trzeba do tego sensu nie wymaga odemnie dowodu -nauka to wyjasnila za mnie....

                        Chyba ,ze udowodnisz ,ze przypadek tak naprawde jest ukartowany przez sily wyzsze
                        i tylko sily wyzsze decyduja o wszystkim i ze to ma sens.
                        • mskaiq Re: intrygująca kwestia 28.01.10, 14:01
                          Nie chce wiecej pisac na temat fizyki, matematyki, chemii na tym
                          forum bo nie jest to forum do tego rodzaju dyskusji.
                          Nie mniej odpisze jeszcze na to co napisalas.
                          Mam wyksztalcenie scisle, dlatego w kazdej dyskusji interesuja mnie
                          dowody a nie frazesy.
                          Prosilem o podanie dowodow, publikacji ktore stwierdzaja ze zasada
                          nieoznaczonosci Heisenberga ma wplyw na kosmos, komputery, chemie
                          czy biologie.
                          Nie ma ona zadnego wplywu. Zaczelas wobec tego pisac o mechanice
                          kwantowej i od razu przypisywac mi to czego nie napisalem a
                          mianowicie zaprzeczyc zasadom mechaniki kwantowej.
                          Gdzie zaprzeczam ?
                          Napisalas ze
                          >Juz teraz powstaja prototypy komputerow kwantowych a informatyka
                          >kwantowa bedzie za kilkanascie lat standardem .Prawa fizyki według
                          ktorych dziala obecni komputer nie beda obowiazywac...
                          To dopiero zobaczymy. Stara i poczciwa fizyka Newtonowska nadal jest
                          podstawa fizyki i jej zawdzieczamy olbrzymia wiekszosc istniejacych
                          technologii.
                          Jesli chodzi o chaos w kosmosie, chemii, biologi, fizyce to oprocz
                          zasady nieoznaczonosci nie przedstawilas nic. Jak sie ta teoria ma
                          do kosmosu. Tyle na temat techniki.

                          Chcialbym napisac ze zauwazylem u Ciebie przypisywanie mi tego czego
                          nie powiedzielem, albo przypisywanie mi czym sie interesuje albo nie
                          interesuje a takze co wiem na jakis temat.
                          Na jakiej podstawie to piszesz ? To sa bardzo dezadaptywne i
                          dystrukcyjne sady. Mysle ze warto to przemyslec.
                          Serdeczne pozdrowienia.
                          • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 28.01.10, 23:06
                            Podsumowujac Mskaiq mysle ,ze sie albo placzesz w tej dyskusji niepojmujac o co
                            chodzi albo ...nieuczciwie dyskutujesz.

                            Po pierwsze stwierdziles ,ze zycie musi miec sens ,gdy zaprzeczam i uzywam slow
                            chaos ,przypadek, twierdzisz, ze to sie tylko wydaje chaosem,gdy przedstawiam
                            zasade chaosu w swiecie kosmosie ,materii ,probujesz namydlic mi oczy ,ze
                            chcesz tylko o zasadzie Heisenbera mowic ,nastepnie ,ze to nie o chaos ci chodzi
                            nie o przypadek nie zasade mechaniki kwantowej i ze w ogole to nie chcesz nic o
                            fizyce pisac,mimo iz wczesniej chciales.
                            W dodatku odrzucajac wszelkie naukowe dowody na istnienie tego zjawiska w
                            swiecie(moja wina bo publikacji nie wymieniam nie wazne ze od 80 lat wiadomo ze
                            zasada mechaniki kwantowej ma wplyw na wyglad i zachowanie swiata) jednoczesnie
                            twierdzisz ze nigdzienie nie piszesz ,ze te zasady kwestionujesz.Na prawdę nie
                            sposob tak rozmawiac.

                            Odwracasz uwage od istoty dyskusji-wplywie przypadku i chaosu na swiat i zycie
                            ,o sensie i zwiazku z depresja - ale nie wiem czemu . Odbieram to jako pokretne
                            manipulowanie dyskusja.

                            Ps.
                            Nie bede sie tlumaczyc mskaiq czemu cos pisze, niczym cie nie obrazam i w
                            przeciwienstwie do ciebie nie zwracam sie do ciebie per NO .Chcesz mnie pouczac
                            albo na sile zmieniac temat to bardzo destruktywne.


                            "Na dluzsza mete nic nie jest istotne,wszyscy jestesmy karaluchami"Dr.House
                    • fredek_bez_kredek Re: intrygująca kwestia 27.01.10, 21:59
                      co masz na myśli pisząc "terminologia naukowa",
                      i co ma w ogóle matematyka, chemia i fizyka kwantowa razem wzięte do podpowiedzi człowiekowi co ma zrobić wtedy gdy ma wątpliwości,
                      bo ja śmiem wątpić czy ty potrafisz mieć tę wybitnie ludzką cechę jak wątpliwość?
                      żaden młotek sam z siebie nie podpowie tobie w które miejsce walnąć,
                      musisz sam wybrać czy walnąć w gwóźdź w desce, a może walnąć siebie w głowę,
                      wybór należy do ciebie i twoich wartości, a zasada nieoznaczoności Heisenberga może ci ewentualnie podpowiedzieć abyś nie był taki pewien w którym to miejscu właściwie jest młotek,
                      przecież mechanika kwantowa opisując zdarzenia w mikroświecie operuje pojęciem nieoznaczoności i prawdopodobieństwa,
                      i ty chcesz powiedzieć że naukowy znaczy jedynie słuszny i autorytarny?
                      nauka nie odpowie mi co masz wybrać, a jedynie jaki to może odnieść skutek,
                      że żadna dyscyplina naukowa nie stworzyła pojęcia SENSU,
                      też żadna dyscyplina naukowa nie jest samowystarczalna, absolutna i najważniejsza
                      nauka to tylko narzędzie, którym umie posługiwać się rozum,
                      zaś psychologia z religią to sfera ducha, jak wola i uczucia ludzkie,
                      pojęcie miłości nie jest pojęciem naukowy,
                      czy to znaczy że moja miłość do syna jest tylko krótkotrwałym afektem hormonalnym?
                      nauka to tylko mała część sfery życia człowieka,
                      potrzebna jest nam tak samo jak umiejętność gotowania, po prostu ułatwia przetrwanie,
                      żadna nauka nie odpowie ci na pytanie jaki kierunek drogi obrać na rozdrożu twego życia,
                      podpowie tylko jak i dokąd droga prowadzi,
                      ale którą drogę wybrać musisz zdecydować sam, każda nauka tu jest zbędna,
                      możesz iść w lewo, i na przykład uznać że Wieczności i Boga nie ma (tylko skąd to niby wiesz?)
                      lub iść w prawo, i na przykład uznać że Wieczność i Bóg istnieją (tylko skąd to niby wiesz?)
                      lub możesz iść prosto, uznając pytanie o Wieczność i Boga wciąż ważne, ale jednak nie potrafisz na nie odpowiedzieć aktualnie.......
                      tak na marginesie, radzę iść przed siebie i przez las, tam najwięcej jest.......tlenu
        • neuroleptyk Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 03:54
          tlenoterapia napisała:

          > Sens to pojecie ,ktore filtrowene przez religie ma upierdliwe
          zastosowanie u
          > ludzi (czemu wiecznosc ma miec sens ?)
          > Nie ma to pojecie zastosowania w kosmosie ,w swiecie
          fizyki ,chemii w swiecie
          > chaosu i przypadkow -mozna mowic tylko o przyczynie i skutkach.
          > Czlowiek jest jedna z form powstala w drodze rozwoju kosmosu jak
          chce moze
          > wybrac co ma sens co nie i tak sprowadzi sie to tylko do tego ,ze
          pewne
          > dzialania przyniosa jakis tam skutek.

          Ja ciągle mówie o sytuacji przyjmując materializm i odrzucając, to
          co nadprzyrodzone, a żeby wybrać konieczna jest wolna wola, jak
          mozna więc uważać, że w świecie fizyki chemii jest jakaś wyjątkowa
          chemia, kawałeki materii, które mogą wybierać zwane ludzmi ??
          Ta kwestia jeszcze bardziej komplikuje sprawę.
          • tlenoterapia Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 23:55
            >Ja ciągle mówie o sytuacji przyjmując materializm i odrzucając, to
            >co nadprzyrodzone, a żeby wybrać konieczna jest wolna wola.

            Chcesz wysuwać wnioski logiczne jak w matematyce i spierac sie o slusznosc
            rozumowania ,a tu mowa o filozofii ,emocjach ,moralnosci,wierzeniach i swobodny
            tok wypowiadanych mysli forumowiczow jest bardziej wlasciwy.

            Zeby wybrac trzeba podjąć decyzje "osrodek decyzyjny" jest w mozgu trudno
            dyskutowac czy jest to wyjatkowa chemia i fizyka -taka jest ,tak dziala.

            "Na dluzsza mete nic nie jest istotne,wszyscy jestesmy karaluchami"(dr.House)
      • neuroleptyk Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 03:37
        mskaiq napisał:

        > To nie Bog nadaje sens zyciu tylko my to robimy. Tam gdzie w
        naszym
        > dzialaniach istnieje sens tam nie ma depresji.

        Piszesz o subiektywnym sensie, którego wcale nie kwestionuję

        Te dzialania sa
        > przeciwko nam, chociaz zdaja sie byc racjonalne. Bede mial wiecej,
        > postawie siebie ponad innych, nie bede sie liczyl z nikim ani
        > dzielil to iluzja szczescia. Takie dzialania nie przynosza
        radosci,
        > przynosza pustke, samotnosc i depresje.

        Jak nie przynosza to trudno.

        > Dewaluowac zycie dlatego ze kiedys umrzemy to pozbawianie sie
        > radosci zycia a moze byc ono piekna przygoda.

        Jeśli nie ma obiektywnego sensu, to dewaluacja jest nieunikniona,
        oczwyiśce mogą być tacy, da których liczy się piękna przygoda, mimo
        tego, a moga być tacy, co z tego zadrwią i powiedzą, że ten świat to
        dosłownie piekło. Mimo iż można przeżyć przyjemne chwile, to jednak
        na końcu jest nieuniknona zagłada i nie będzie w ostatecznym
        rozrachunku, to miało żadnego znaczenia.
    • evee1 Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 05:03
      Dla mnie wiara nie ma zadnego zwiazku z moja choroba. To tak jakby
      grypa, cukrzyca i zylaki, tez mialy miec jakis zwiazek. A moze maja
      tylko ja go nie widze....
    • mskaiq Re: intrygująca kwestia 24.01.10, 12:48
      neuroleptyk napisał:
      >Jeśli nie ma obiektywnego sensu, to dewaluacja jest nieunikniona,
      >oczwyiśce mogą być tacy, da których liczy się piękna przygoda, mimo
      >tego, a moga być tacy, co z tego zadrwią i powiedzą, że ten świat
      >to dosłownie piekło. Mimo iż można przeżyć przyjemne chwile, to
      >jednak na końcu jest nieuniknona zagłada i nie będzie w ostatecznym
      >rozrachunku, to miało żadnego znaczenia.
      Nie ma obiektywnego sensu. Kazdy musi odnalesc sens dla siebie, dla
      jednego moga byc to pieniadze, dla innego nauka, slawa, sport,
      muzyka, a dla jeszcze innego milosc, itp.
      To czym jest swiat dla czlowieka zalezy wedlug mnie od jego
      inteligencji emocjonalnej. Czlowiek obdarzony taka inteligencja jest
      otwarty, towarzyski, zyczliwy, potrafi poswiecic czas i energie na
      rzecz innych ludzi, potrafi wspolczuc innym ludziom, byc
      troskliwim. Dla takich ludzi swiat nie jest pieklem bo nie tworza
      piekla w sobie.
      Im mniejsza inteligencja emocjonalna u czlowieka tym wieksze
      problemy z innymi ludzmi i ze soba, tym swiat brzydszy i tym wiecej
      problemow psychicznych.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • evee1 Re: intrygująca kwestia 27.01.10, 01:07
        Czlowiek obdarzony taka inteligencja jest
        > otwarty, towarzyski, zyczliwy, potrafi poswiecic czas i energie na
        > rzecz innych ludzi, potrafi wspolczuc innym ludziom, byc
        > troskliwim. Dla takich ludzi swiat nie jest pieklem bo nie tworza
        > piekla w sobie.
        > Im mniejsza inteligencja emocjonalna u czlowieka tym wieksze
        > problemy z innymi ludzmi i ze soba, tym swiat brzydszy i tym
        wiecej
        > problemow psychicznych.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        Czy to oznacza, ze osoby otwarte, rzyczliwe i towarzyskie, pelne
        zrozumienia i empatii, majacy dobre stosunki z innymi ludzmi i
        pozytywne nastawienie do zycia nie maja problemow psychicznych?
    • mintaj3 Re: intrygująca kwestia 30.01.10, 00:04
      neuroleptyk napisał:

      > Jeśli ktoś nie wierzy w Boga, to czemu racjonalnym byłoby leczenie
      > zdepresjonowanego??? W tym materialnym świecie los każdego z nas
      > jest policzony, ostateczny wynik jest taki sam czyli 0, potem jest
      > bezkres potencjalnej nieskończoności naszego niebytu, wobec
      którego
      > nasza egzystancja nie jest nawet jak mrugnięcie powieką. Nie
      wierząc
      > w Boga jestem niestety zmuszony stwierdzić iż depresyjny stan jest
      > racjonalny, a sens życia tylko iluzją wytworzoną przez mózg, np.
      > miłość, to tylko reakcja chemiczna. ADHD chorobą? Niemożność
      > powstrzymania sę od "nagrody" odroczenia jej? Ale po odraczać
      skoro
      > i tak umrzemy? Nie znamy dnia ani godziny, to poźniej może nigdy
      nie
      > nastąpić. Czy ktoś potrafi obalić moje dociekania?


      Przypomina mi to slowa Junga :

      "Pośród wszystkich moich pacjentów po drugiej stronie połowy życia,
      to jest po trzydziestym piątym roku życia, nie ma ani jednego,
      którego ostatecznym problemem nie byłby stosunek do religii. Tak, w
      ostatecznym rozrachunku każdy choruje z tego powodu, że utracił to,
      co żywe religie dały swoim wiernym w każdej epoce; nikt nie jest
      rzeczywiście uleczony, kto nie odzyska znowu swojego nastawienia
      religijnego”.

      W innym tlumaczeniu (wszystko wskazuje na to ,ze tego samego
      fragmentu) slowa Junga brzmia :

      "Leczylem setki ludzi , wiekszosc z nich to byli protestanci , mniej
      liczni Żydzi i pieciu lub szesciu to katolicy .
      Wsrod pacjentow , ktorymi zajmowalem sie w drugiej polowie mego
      zycia , nie bylo ani jednego , ktorego problem nie sprowadzalby sie
      w ostatecznosci do znalezienia wlasciwego , religijnego pogladu na
      swiat .Twierdze nawet ,ze kazdy z nich zachorowal , poniewaz utracil
      to , co wielkie religie wszystkich czasow mialy czlowiekowi do
      zaoferowania , a powrot do zdrowia mozliwy byl dla nich tylko pod
      warunkiem odzyskania wiary "


      Wole nie wnikac w kompetencje tlumaczy , bo choc ogolnie rzecz
      biorac jako taki sens da sie wychwycic w obu przypadkach ,to jednak
      rozbieznosci pojedynczych nie brakuje .
      No chyba ,ze to tlumaczenia dwoch roznych cytatow , choc nie wyglada
      na to . Mniejsza o to .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka