Dodaj do ulubionych

nerwica natrectw

IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 22:04
Panie doktorze , wprawdzie nie jest to scisle tematyka tego forum, ale obejmuje
takze stan depresji. Jezeli bylby Pan tak uprzejmy dac nam jakakolwiek rade w
sprawie mojego brata chorego na zespol nerwicy natrectw, mam na mysli rady
brdziej praktyczne niz teoretyczne, poniewaz jak wydaje sie moim rodzicom i
mnie wszystkie mozliwe drogi leczenia farmakologicznego i psychoterapeutycznego
zostaly wyczerpane. Choroba ta okazala sie oporna na leki /nastepowaly
pogorszenia/ i oporna na wszelkiego rodzaju terapie. Moj brat potwornie cierpi
zmagajac sie calymi dniami z nakazami i zakazami jakie dyktuje mu jego
mozg /tak on to okresla/. Jest to wyjatkowo inteligentny 21-letni czlowiek o
ogromnej wiedzy i potencjale intelektualnym, ale nie jest w stanie funkcjonowac
w swiecie ludzi zdrowych. Nic nie moze robic, doslownie nic, wlaczajac w to
wszelkie zabiegi higieniczne, a nawet bywalo wystepowala obawa przed
wykonywaniem czynnosci fizjologicznych. Mam jednakze wrazenie, byc moze
ogromnie sie myle, ze wprawdzie niewatpliwie z powodu swojej choroby, ale
jednakze w pelni swiadomie moj brat poszerza obszar swojej biernosci widzac, ze
rodzice wyreczaja go w kazdej najbanalniejszej czynnosci. Zarzucam im, ze nie
walcza z nim, zeby jednak podejmowal jakikolwiek aktywny wysilek. I mam
wrazenie, ze tym sposobem przyczyniaja sie do poglebiania sie jego choroby. Czy
tak nie jest Panie Doktorze ? Czy nie powinno sie jednak stawiac tej chorobie
jakichs granic ? Moje pytanie ogolne jest takie : Jak postepowac z czlowiekiem,
ktory ma pelna swiadomosc swojej choroby i stanu i ma rowniez swiadomosc
pewnych relacji, jakie sie w stosnku do niego ustalilo i ktore skrzetnie
wykorzystuje, a mowiac prozaicznie mam nieprzeparte uczucie , ze swiadomie ,
jakby w zemscie za swoj stan , psychicznie zneca sie nad rodzicami. Czy
czlowiekowi choremu na taka chorobe mozna czasami powiedziec "nie". Tocze boje
z moimi rodzicami, zeby nie pozwalali dominowac nad wzystkimi tej chorobie, bo
wydaje mi sie, ze to poglebia wbrew pozorom chorobe mojego brata. Bardzo prosze
o jakakolwiek rade, a moze jest w Polsce ktos wybitny, ktos kto ma jakies
spektakularne osiagniecia w leczeniu takich przypadkow, bo tragiczne jest
osamotnienie moich rodzicow w tym nieszczesciu, od zadnego lekarza nie mogli
uzyskac zadnej rady jak z takim chorym postepowac, by mu nie szkodzic.
Przepraszam za tak dlugi wywod. Pozdrowienia .
Obserwuj wątek
    • Gość: dzidek Re: nerwica natrectw IP: *.polkomtel.com.pl 17.08.01, 16:10
      Gość portalu: pola napisał(a):

      > Panie doktorze , wprawdzie nie jest to scisle tematyka tego forum, ale obejmuje
      >
      > takze stan depresji. Jezeli bylby Pan tak uprzejmy dac nam jakakolwiek rade w
      > sprawie mojego brata chorego na zespol nerwicy natrectw, mam na mysli rady
      > brdziej praktyczne niz teoretyczne, poniewaz jak wydaje sie moim rodzicom i
      > mnie wszystkie mozliwe drogi leczenia farmakologicznego i psychoterapeutycznego
      >
      > zostaly wyczerpane. Choroba ta okazala sie oporna na leki /nastepowaly
      > pogorszenia/ i oporna na wszelkiego rodzaju terapie. Moj brat potwornie cierpi
      > zmagajac sie calymi dniami z nakazami i zakazami jakie dyktuje mu jego
      > mozg /tak on to okresla/. Jest to wyjatkowo inteligentny 21-letni czlowiek o
      > ogromnej wiedzy i potencjale intelektualnym, ale nie jest w stanie funkcjonowac
      >
      > w swiecie ludzi zdrowych. Nic nie moze robic, doslownie nic, wlaczajac w to
      > wszelkie zabiegi higieniczne, a nawet bywalo wystepowala obawa przed
      > wykonywaniem czynnosci fizjologicznych. Mam jednakze wrazenie, byc moze
      > ogromnie sie myle, ze wprawdzie niewatpliwie z powodu swojej choroby, ale
      > jednakze w pelni swiadomie moj brat poszerza obszar swojej biernosci widzac, ze
      >
      > rodzice wyreczaja go w kazdej najbanalniejszej czynnosci. Zarzucam im, ze nie
      > walcza z nim, zeby jednak podejmowal jakikolwiek aktywny wysilek. I mam
      > wrazenie, ze tym sposobem przyczyniaja sie do poglebiania sie jego choroby. Czy
      >
      > tak nie jest Panie Doktorze ? Czy nie powinno sie jednak stawiac tej chorobie
      > jakichs granic ? Moje pytanie ogolne jest takie : Jak postepowac z czlowiekiem,
      >
      > ktory ma pelna swiadomosc swojej choroby i stanu i ma rowniez swiadomosc
      > pewnych relacji, jakie sie w stosnku do niego ustalilo i ktore skrzetnie
      > wykorzystuje, a mowiac prozaicznie mam nieprzeparte uczucie , ze swiadomie ,
      > jakby w zemscie za swoj stan , psychicznie zneca sie nad rodzicami. Czy
      > czlowiekowi choremu na taka chorobe mozna czasami powiedziec "nie". Tocze boje
      > z moimi rodzicami, zeby nie pozwalali dominowac nad wzystkimi tej chorobie, bo
      > wydaje mi sie, ze to poglebia wbrew pozorom chorobe mojego brata. Bardzo prosze
      >
      > o jakakolwiek rade, a moze jest w Polsce ktos wybitny, ktos kto ma jakies
      > spektakularne osiagniecia w leczeniu takich przypadkow, bo tragiczne jest
      > osamotnienie moich rodzicow w tym nieszczesciu, od zadnego lekarza nie mogli
      > uzyskac zadnej rady jak z takim chorym postepowac, by mu nie szkodzic.
      > Przepraszam za tak dlugi wywod. Pozdrowienia .

      Niestety temat jest dużo bardziej złożony. Na tym polega problem, że taka osoba w
      pełni zdaje sobie z tego sprawę. Staje się niewolnikiem własnych myśli. I to jest
      najtrudniejsze do zrozumienia przez najbliższe otoczenie.
    • Gość: Sowa Re: nerwica natrectw IP: *.blktn1.nsw.optushome.com.au 24.08.01, 11:22
      Gość portalu: pola napisał(a):

      > Panie doktorze , wprawdzie nie jest to scisle tematyka tego forum, ale obejmuje
      > takze stan depresji. Jezeli bylby Pan tak uprzejmy dac nam jakakolwiek rade w
      > sprawie mojego brata chorego na zespol nerwicy natrectw, mam na mysli rady
      > brdziej praktyczne niz teoretyczne, poniewaz jak wydaje sie moim rodzicom i
      > mnie wszystkie mozliwe drogi leczenia farmakologicznego i psychoterapeutycznego

      To juz nie dziwi. Ale ...

      Czy on chce zeby mu pomoc ? Czy jest wystarczajaco zmotywowany ?
      Jesli tak, to nalezy rozwazyc mozliwosc hipnoterapii, ktora takie
      przypadki rozwiazuje stosunkowo latwo, nie inwazyjnie i skutecznie.

      Sowa
      • Gość: dzidek Re: nerwica natrectw IP: *.polkomtel.com.pl 24.08.01, 12:22
        Gość portalu: Sowa napisał(a):

        >
        > To juz nie dziwi. Ale ...
        >
        > Czy on chce zeby mu pomoc ? Czy jest wystarczajaco zmotywowany ?
        > Jesli tak, to nalezy rozwazyc mozliwosc hipnoterapii, ktora takie
        > przypadki rozwiazuje stosunkowo latwo, nie inwazyjnie i skutecznie.
        >
        > Sowa

        Chciałbym w to uwierzyć, że hipnoterapia jest w takich przypadkach skuteczna.
        Jeżeli masz adres takiej placówki, chętnie z tego skorzystam. Pozdrawiam. Dzidek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka