Dodaj do ulubionych

lęk przed końcem terapii

27.10.10, 21:06
Od dluzszego czasu chodze regularnie na terapie, jednak nie moge sobie poradzic z tym ze terapia nie jest moim zyciem prywatnym. Mam z tym duzy problem, bo czuje pustke w swoim zyciu. Przez czas terapii nie ulozylam sobie swojego zycia nie mam partnera, chociaz mam kolezanki, ale nie mam swojego srodowiska przyjaciol, bo wszyscy sa zajeci soba i czuje sie jak wyrzutek. Najgorsze jest to ze dopiero od niedawna uswiadomilam sobie ze terapia to tylko terapia a moje zycie to co innego. Czuje sie osamotniona nie moge sobie poradzic z tym, ze terapeuta ma swoje zycie a ja tak na prawde jestem tylko kolejnym numerem w kartotece pacjentow. Zastanawiam sie nad podjeciem kolejnej terapii, czy to by mi cos pomoglo? Teraz mam ciagle ochote czyms sie odurzyc. Do tego jest ten ciagly lęk przed zakonczeniem terapii. Bardzo prosze o powiedzcie mi co by bylo w mojej sytuacji najlepsze. Czy to jest po prostu normalny proces terapii?
Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: lęk przed końcem terapii 27.10.10, 22:37
      >Czy to jest po prostu normalny proces terapii?
      W jakimś stopniu - normalny. Ale sądzę, że powinnaś o swoich obawach porozmawiać z terapeutą. Bo terapeuta powinien Cię przygotować do zakończenia terapii.

      Smutek z powodu rozstania z osobą, która stała się nam bliska i ważna, jest normalny. Lęk przed rozstaniem, poczucie zawalania się świata - to objawy uzależnienia i nad tym trzeba byłoby popracować przed zakończeniem terapii.
    • canoine Re: lęk przed końcem terapii 27.10.10, 23:00
      najlepiej byłoby o tym wszystkim szczerze z terapeutą/terapeutką przed zakończeniem terapii porozmawiać. różne etapy zdarza się w trakcie terapii przerabiać, każdemu warto się przyjrzeć i nad nim popracować.
    • tlenoterapia Re: lęk przed końcem terapii 28.10.10, 23:07
      Albo wybierz terapie długoterminową - z psychoanalitycznym (ą) będziesz mogla tak długo aż śmierć was nie rozłączy.
    • mskaiq Re: lęk przed końcem terapii 29.10.10, 11:11
      Mysle ze to jest normalny proces terapii. Wazne ze ze dostrzegasz ze terapeuta
      ma swoje zycie i Ty masz swoje.
      To jest proces indiwiuduacji ktory zwykle zaczyna sie u malego dziecka ktore
      oddziela sie od matki. Dla dziecka to bardzo trudny proces trwajacy okolo
      dwoch lat.
      U Ciebie ten proces pojawil sie obecnie, jest bardzo bolesny, przynosi stres, lek
      bo stajesz sie niezalezna, oddzielasz sie od swojego terapeuty.
      To oddzielenie sie jest niezwykle istotne, jest ono konieczne aby moc stworzyc
      udany zwiazek z mezczyzna.
      Z kazdym innym terapeuta z ktorym nawiazesz bliski kontakt problem pojawi sie
      ponownie, bo terapeuta nie jest matka i nie jest Twoim facetem.
      Kontynuj terapie, terapeuta Cie nie lekcewazy, chce Ci pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.

      sie niezalezna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka