dziwkalive
27.10.10, 21:06
Od dluzszego czasu chodze regularnie na terapie, jednak nie moge sobie poradzic z tym ze terapia nie jest moim zyciem prywatnym. Mam z tym duzy problem, bo czuje pustke w swoim zyciu. Przez czas terapii nie ulozylam sobie swojego zycia nie mam partnera, chociaz mam kolezanki, ale nie mam swojego srodowiska przyjaciol, bo wszyscy sa zajeci soba i czuje sie jak wyrzutek. Najgorsze jest to ze dopiero od niedawna uswiadomilam sobie ze terapia to tylko terapia a moje zycie to co innego. Czuje sie osamotniona nie moge sobie poradzic z tym, ze terapeuta ma swoje zycie a ja tak na prawde jestem tylko kolejnym numerem w kartotece pacjentow. Zastanawiam sie nad podjeciem kolejnej terapii, czy to by mi cos pomoglo? Teraz mam ciagle ochote czyms sie odurzyc. Do tego jest ten ciagly lęk przed zakonczeniem terapii. Bardzo prosze o powiedzcie mi co by bylo w mojej sytuacji najlepsze. Czy to jest po prostu normalny proces terapii?