planasana
25.04.04, 10:46
czesc awanturko i czesc Wam,
Wieczorem wracam do szpitala. Tam czuje sie bezpieczniej niz w normalnym
swiecie. Zostal mi miesiac terapii i boje sie powrotu do zycia, znajomych, do
pracy. Nadal jestem gruba, myslalam, ze uda mi sie znowu schidnac. A ja w
weekendy zazeram sie slodyczami, za chwile lato....
Nastroje mi sie mieszaja. Od zniechecenia po euforyczne snucie radosnych
planow powrotu do zycia.
Wczoraj wieczorem bylam pelna checi do zmian, sdzisiaj rano - nie umylam
wlosow i polecialam do sklepu po slodycze.
Nie wierze w zycie, nadal mi sie nie chce.
Boje sie wyjsc na miasto, ze kogos spotkam ze znajomych.
Tylko bym jadla, ogladala TV i spala.
Terapia w szpitalu - ogolnie mi sie podoba i wyiose z niej conieco. Ale co
dalej ze mna bedzie ?
pozdrawiam
planasa