ktosia124
13.03.11, 19:36
nie wiem po co to piszę
wyszukiwałam w internecie, ale nie znalazłam odpowiedzi, która usatysfakcjonowała by mnie
chce ze sobą skończyć , ale jak?
co chwile łykam ibupromy max , naraz z 30 i nic
moze lekkie mdłości
kiedys apapy, nie pomogly, probowalam przesadzac z syropami tez nic
mam 17 lat
od zawsze bylam nieszczesliwa, nie lubie zyc, jak to brzmi, nie lubie kontaktow z ludzmi z otoczeniem, wychodzic, imprezy, co kolwiek
na codzien udaje, probuje gadac, nawiązywac kontakt nic, odpycham ludzi
jestem cholernie samotna i nie umiem tego zmienic
zawsze tak bylo
gadam z kotem, ktory mnie nie lubi, po co mam zyc
bez sensu, zyc tylko dla rodziny, sluchac tych klotni, wiecznych narzekan, rzeczy na moj temat
ciągle pretensje
zyc , zmuszac sie, meczyc sie w najlepszej szkole, gdzie moge nie zdac ( co za wstyd ) tylko dla rodziny, katowac sie tylko po to, aby nie mieli "wyrzutow sumienia" lub wydatkow za pogrzeb
caly czas pisze sobie plusy i minusy mojego odejscia
same plusy, dla planety, srodowiska, rodzenstwa i wogole
nigdy nie cieszylomnie zycie, moze kiedys jak bylam mala, jakies marzenia byly
teraz juz nie mam marzen, celow
na niczym mi nie zalezy
nie bede szla do psychologow, bo to by znaczylo ze mi zalezy a tak nie jest
jestem w pelni zdrowa na umysle
ale nie chce tu duzej trwac, chce isc w tą cholerną nicosc i nic nie czuc , nie myslec
jaka trucizna jest dostepna w jakis proszkach czy coś? prosze, chce ulgii w cierpieniu tylko tyle..