cytrynka.net
19.04.11, 09:45
Tak sobie ostatnio pomyslam ze skoro nie moge wygrac z uczuciami do mojego terapeuty to moze jednak lepiej znikanac z tad raz na zawsze... Nieodwazajemnione uczucie zadaje straszne rany, pewnie lekarstwem na to bylaby nowa milosc tylko jak ja znalesc?
Nie potrafie wszystekiego tak po prostu terapeucie powiedziec tego ze nie daje juz sobie z tym rady. Staram sie mowic jak nawiaciej ale niektore slowa po prostu nie przechodza mi przez gardlo jak np. "zakochanie"
Czy jest na to jakies lekarstwo czy tylko najwieksza ulga bedzie samobojstwo?