iza.74
15.05.11, 16:55
nie chodzi mi o zmiany w zyciu typu wyjazd, rozwód, powrót do leczenia, ale zmiany w Waszym sposobie myślenia, postanowienia, ze od jutra będzie inaczej, że nie będę już taka jaka byłam, że bedę mądrzejsza, silniejsza, bardziej spokojna, wyluzowana itp takie zmiany, jak mocne postanowienie poprawy, postanowienie noworoczne dotyczące naszego sposobu zycia, myslenia itp
Ja zaczynam ciagle, za kazdym razem kiedy lepiej się czuję mam głupią nadzieję, ze tak już zostanie, że jak jutro się obudzę bedę taka jak dzisiaj i wszystko będzie łatwiejsze niz wczoraj. Robię plany, przygotowuję się na lepszą przyszłość tak mentalnie i tak praktycznie (porządki w szafie, nowy ciuch, rozsądne odżywianie, może jakiś sport itd)
A potem rozczarowanie, ze znowu nie wyszło, ze nadeszły gorsze dni i nie wiadomo kiedy miną, że znowu źle....
ta nadzieja na lepsze życie jest mi tak bardzo potrzebna i daje wiele radości, ale rozczarowanie boli...pewnie powiecie, że zbyt duze są moje oczekiwania... moze tak, ale na co mam więc czekać, o czym marzyć?
Tak więc ciągnę ten swój wózek raz pod górkę raz z górki a lata mijają... jeśli przestanę marzyć ze kiedyś lepsze dni nie przeminą, zę już nigdy nie będę mieć doła, to życie stanie się dla mnie wegetacją, bo po co się podnosic skoro upadek jest pewny?
Psychiatrzy twierdzą, ze moja postać depresji jest nietypowa - jest raczej zaburzenie dwubiegunowe z przewagą depresji i z szybką zmianą faz - wystepują u mnie okresy lepszego samopoczucia, właściwie hipomania a leczenie antydepresantami i neuroleptykami jednocześnie sprawia, że dołki i górki nie są tak duże.