Dodaj do ulubionych

Mam pytanie, schizoidzi?

01.06.11, 22:49
Czy ktos mozę mi powiedziec jak rozmawiac z osoba schizoidalna jak sie domysłam ze skłonnoscią do depresji i jak sam sie przyznał do stanów psychozy. byłam z tym człowiekiem w pewnej relacji , która on zakończył podejrzewam z poczucia leku przed zblizeniem emocjonalnym. ja zaczełam go traktowac jako kolege, ale zauwazyłam ze miesiac temu zaczął wypisywac na pewnym forum pod żenskimi nikami watki w których znajdowały sie fakty z naszych realicji oraz zjego zycia tylko pozmieniane poprzekręcane, ale niektóre fakty byly tak podane bym wiedział ,ze on je pisze , wczesniej na innym forum pisął równiez podajac sie za mnie i podpisując zalożone watki moim imieneim, wplatajc a te watki tyle faktów,e bylo wiadomo,z etylko on mogł je napisac. Po przeczytaniu tych watków zaczelam znowu o tym myslec pewnie ccial mnie sprowokowac do czegos byc moze do mojego bulu? Pytanie dlaczego je pisze i dlaczego w rozmowie w 4 oczy wszystkiego sie wyparl. Nappisaląłm do niego maila , ale nie odpisał i teraz mam pytanie skoro wypisuje takie rzeczy na forum to co ma na mysli i co w głebi siebie moze odczuwać schizoid robiąc takie rzeczy i czy istnieje jakakolwiek mozliwos c nawiązania z nim głebszego kontaktu , czy mozna jakoś nawiązac swoista na ile to mozliwe wieź ztką oosbą. wiem,ze na pewno by to wyglądało inaczej niz relacje z osobą, która prawidłwo funkcjonuje w spoleczeństwie tylko jak to zrobic, czy wie ktos moze?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Mam pytanie, schizoidzi? 01.06.11, 23:18
      To dluga droga aby go zmienic. Bezposrednie tlumaczenie nie wiele da,
      co najwyzej odetnie sie od Ciebie.
      Jedyna rzecz jaka mozna zrobic to pokazywac mu co robi zle ale nie na
      zasadzie zwracania uwagi a na zasadzie ze ja tak to widze.
      Prowadzic dyskusje ale nie mowic ze cos jest z nim zle, zaakceptowac go
      i powoli zmieniac.
      Takie dyskusje sa zmudne i bywaja badzo meczace ale ciepliwosc bedzie
      go zmieniac.
      Serdeczne pozdowienia.
      • biba7 Re: Mam pytanie, schizoidzi? 02.06.11, 17:32
        mskaiq napisał:

        > To dluga droga aby go zmienic. Bezposrednie tlumaczenie nie wiele da,
        > co najwyzej odetnie sie od Ciebie.
        > Jedyna rzecz jaka mozna zrobic to pokazywac mu co robi zle ale nie na
        > zasadzie zwracania uwagi a na zasadzie ze ja tak to widze.
        > Prowadzic dyskusje ale nie mowic ze cos jest z nim zle, zaakceptowac go
        > i powoli zmieniac.
        > Takie dyskusje sa zmudne i bywaja badzo meczace ale ciepliwosc bedzie
        > go zmieniac.
        > Serdeczne pozdowienia.
        Dzieki za odpowiedx. widzisz ja go chyba nie chcę zmieniac poniewaz uwazam, ze zadnej osoby zmienic sie nie da. oczywiscie mozemy trochę zmodyfikowac nasze zachowania pod wpływem drugich osób, ale zmienic sie nie da tego co w nas jest. Bardziej bym wolała go zrozumiec i dotrzec w jakis sposób, mysle ,ze i tak dużo w tym wszystkim zrozumialm, ale i tak bym chciała wiedziec dlaczego wypisuje rózne rzeczy po róznych forach, jak to wyglada z jegoo punktu widzenia wszystko. Czy kontroluje te stany psychozy, w których sie znajduje , czy zupelnie to jest poza nim i działa tutaj jaks podświadomośc. oczywiscie pytałam o to ale nie otrzymałam odpowiedzi raczej same zaprzeczenia. wiem ,ze rozmowa z takimi osobami jest bardzo trudna poniewaz zyja wswoim własnym zamknietym ja i bardzo sie boja, że ktos moze sie do nich zblizyć w sposób emocjonalno-psychiczny.
      • biba7 Re: Mam pytanie, schizoidzi? 05.06.11, 00:01
        mskaiq napisał:

        > To dluga droga aby go zmienic. Bezposrednie tlumaczenie nie wiele da,
        > co najwyzej odetnie sie od Ciebie.
        > Jedyna rzecz jaka mozna zrobic to pokazywac mu co robi zle ale nie na
        > zasadzie zwracania uwagi a na zasadzie ze ja tak to widze.
        > Prowadzic dyskusje ale nie mowic ze cos jest z nim zle, zaakceptowac go
        > i powoli zmieniac.
        > Takie dyskusje sa zmudne i bywaja badzo meczace ale ciepliwosc bedzie
        > go zmieniac.
        > Serdeczne pozdowienia.
        Napisze jeszcze raz spróbuje pokazac dokłądnie jak sie zachowywał, ale nic nie wytykac , nie pytac i dokładnie opisac jak to wyglada z mojego punktu widzenia, szczególnie te posty jego na róznych forach mogłby w sumie odpisać ze je pisał, ale pewnie mu jednak głupio jesli zna to uczucie, ale chyba zna. nie wiem czy pisac cokolwiek o swoich odczuciach tej sytuacji, czy dla niego wogóle to moze miec jakikolwiek znaczenie czy raczej nie. chciałbym jakis ko0ntakt nawiazac , jakos zrozumiec i mysle ,z ego rozumiem a , ze ja nie jestem w tym wszystkim rozumiana tak naprawdę i źle oceniana, wszystko czasami jakby odbierał na odwrót, inaczej, dziwne to wszystko dla mnie jest.Uważam,z e powinien miec na tyle odwagi zeby sio przyznac do wypisywania na forum dziwnych historii.
        • mskaiq Re: Mam pytanie, schizoidzi? 05.06.11, 02:27
          To ze napiszesz jeszcze raz moze wiele nie pomoc. On moze uznac ze atkaujesz
          go w taki sposob.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • biba7 Re: Mam pytanie, schizoidzi? 12.06.11, 22:54
            mskaiq napisał:

            > To ze napiszesz jeszcze raz moze wiele nie pomoc. On moze uznac ze atkaujesz
            > go w taki sposob.
            > Serdeczne pozdrowienia.
            wiem, ale tez wiem , że trzeba przyjąc inne kryteria niz do ludzi, którzy odbieraja swiat w ogólnie przyjetych normach. Wiem, ze trzeba inaczej patrzec na zachowanie takiego kogos , docenic kazda forme otwarcia sie i inaczej traktowac niz osoby odbierające uczucia w sposób zdowy.n Wiem, ze moze to potraktować inaczej niż osoba zwyczajnie czująca, ale wiem tez ,ze osoby tak po prpostu maja i nie jest ani to ich wina , ani ich zasługa po prostu takie sa i pewnie nawet chciały by być inne, ale nie mogą i nie potrafia. W sumie to sie zastanawiam jak to ując wszystko by jak najmniej to zostało jako atak na własne ja odebrane bo moje intencje takie nie sa intencja jest nawiązanie porozumienia. Dzieki za rady:):):).
    • bj32 Re: Mam pytanie, schizoidzi? 01.06.11, 23:24
      Nie wiem, co to "schizoid", ale analfabetów odróżniam z pierwszego rzutu oka.
      Co to ma być? Bredzisz, ze koleś pisze pod różnymi nickami, podając fakty, ale całkiem inne, niż fakty, podpisuje się Twoim imieniem i nie chce z Tobą pisywać na maila [co mnie nie dziwi - ja również nie chcę] oraz prowokuje Cię do Twojego "bulu" [cokolwiek to może być].
      W dodatku wygląda, ze masz parcie na głębszą więź z kimś, kto wcale tego nie chce, a to głupie.
      Oraz kompletnie nie czaję, czym niby owi "schizoidzi" się różnią od "normalnych" ludzi.

      Ogólnie cuchnie trollem.
      • biba7 Re: Mam pytanie, schizoidzi? 02.06.11, 17:23
        Jezeli nie masz nic sensownego do powiedzenia oprócz pustej zlośliwosci to sobie daru, ale tacy ludzie jak ty nie moga sobie darowac dowalanie lezy w twojej naturze. Dodatkowo poczytaj sobie o znaczeniu słowa alfabeta taka oosba nie umie ani pisać ani czytac wiec co logiczne nie jest w stanie napiisać żadnego posta. jak juz uzywasz jakichs słow to juz ich uzywaj zfgodnie z przeznaczeniem ajak nie wiesz co znaczą za czym optuje w twoim wypadku to najpierw sprawdx znaczenie poniewaz sie osmieszasz. po trzecie ja ma silna dysleksje, ale ten post nie był na mój temat i był merytoryczny. Jesteś jednym z tych widocznie dla, których forma jest wazniejsza od tresci i nie myśl za mnie co ja bym chciała, poniewaz to lezy tylko w mojej kwesti i jest duzo bardziej skomplikowane niz jesteś w stanie pojąć a w mojej głowie nie mieszkasz i moich mysli nie czytasz.
      • biba7 Re: Mam pytanie, schizoidzi? 02.06.11, 17:44
        Poza tym napisałam nawiązać swoistą na ile to możliwe więź , czytaj ze zroumieniem , bo chyba nie zrozumiałeś tego co napisałam. Ja mam dysleksje i robie błedy oraz przestawiam kolejnośc liter czyli pisze lusterkowo a ty nie znasz znaczenia słow jak np. analfabeta oraz nie umiesz czytac ze zrozumieniem. wychodzi z tego, że twoje logiczne myslenie jest wysoko uposledzone, wole juz robic błedy.
    • panna.m.igotka Re: Mam pytanie, schizoidzi? 05.06.11, 22:25
      Może chciał swoim zachowaniem zwrócić Twoją uwagę. Jeżeli w swoich wypowiedziach na innych forach nie jest wulgarny w stosunku do Ciebie, nie ubliża Twojej osobie, to nie powinien zrobić Ci krzywdy, a jego zachowanie wskazuje, że wciąż pamięta o Tobie, tylko nie potrafi przełamać swojego lęku by ci o tym powiedzieć. Myślę, że w takim przypadku ciężko będzie nawiązać jakąkolwiek więź z taką osobą. Może spróbuj rozmawiać z nim o wszystkim tylko nie na temat jego "akcji" forumowych. Może z czasem poczuje się pewniej i bardziej otworzy się przed Tobą. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka