Dodaj do ulubionych

Agorafobia

14.02.12, 11:53
Zastanawiam się, czy konfrontacja z lękowymi sytuacjami (wyjazdy, wychodzenie z domu na dłuzej itd.) na siłę ma sens. Czy lepiej odpuszczać, poczekac na lepszy czas, tylko to utrwala shcemat, że jednak w domu, w bezpiecznym otoczeniu jest lepiej.
"Zmuszanie" sie do aktywnosci też męczy.
Mam wyjazd na nosie i już teraz mam lęki, zwłaszcza w nocy, wybudzam się z walącym sercem i taką myślą-"a co bedzie jak bedę daleko"?
I tak sie właśnie zastanawiam, odpuścić, czy mimo tego jechać, próbować..
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Agorafobia 14.02.12, 14:15
      teoria mówi że trzeba tak długo przebywać w sytuacji fobicznej aż lęk ustąpi i wtedy fobia zostaje przełamana, utrwalone połączenie przyczynowo-skutkowe zostaje zerwane, Tak więc wychodzić, wyjeżdżać ale nie na zasadzie wezmę oddech i wsadzę główę pod wodę i będe siedzieć jak długo wytrzymam, tylko świadomego podejścia, rozpoznania fizycznych objawów, oswojenia ich odważnego stawienia czoła sytuacji lękowek tak żeby nie wpaść w stan amoku i paniki bo to tylko pogorszy sytuację.
      Dla niektprych lepsza jest metoda małych kroków, dla innych skok na głęboką wodę, sama rozeznaj co Tobie bardziej pasuje.
      w agorafobii dochodzi jeszcze problem czy jest ona objawem towarzyszącycm depresji czy fobią samą w sobie, jeżeli jest objawem depresji to ekspozycja może ją pogłębić i często ustępuje dopiero gdy wyjdzie się z depresji.
      No i agorafobia w przeciwieństwie do innych fobii lubi nawracać,jeżeli do tego ma się zespoł lęku napadowego to należy pogodzić się z tym że atak paniki się może przydarzyć bez powodu, i nauczyć z tym żyć najnormalniej jak się da, ale nie liczyć na cud niewystąpienia ataku lęku już nigdy więcej, zamykanie się w czterech ścianach i czekanie na samoistną poprawę to błędna ścieżka, im szybciej się przelamiesz do wyjścia tym lepiej. Wymagaj od siebie, ale pamiętaj że dla Ciebie sukcesem może być obejście domu dookoła, albo samodzielne pojście do sklepiku na rogu, nie oczekuj od siebie od razu "normalności" i śmigania samolotami do australii.
      Ostatnia uwaga ale nie najmniej ważna, zrób to samodzielnie, jeżeli uzależnisz się od obecności osoby towarzyszącej to niczego nie zmienisz, tak więc - sama.
      • migottka17 Re: Agorafobia 14.02.12, 14:34
        Moja "agora" nie jest chyba dodatkeim do depresji, nie mam stwierdzonej. Nie biore zadnych leków, chodze na terapię, bo mam zaburzenia lękowe wywołane wydarzeniem, sprzed 8 lat, coś na zasadzie stresu pourazowego.
        Boję się wyjeżdzac daleko od domu, ale robię to. Normalnie chodze do pracy, pzemieszczam sie po mieście, ale tylko autem, tramwaj itp odpadają, bo właśnie w autobusie kiedyś zemdlalam...i stąd lęk.
        Cały czas sie bije z myślami, czy jechać, boje sie zwyczjanie, mam obajawy chyba somatyczne-serducho mi wali, a bez tego mam arytmię. Najgorzej jest w nocy, boje sie :( i cały czas te natrętne myśli, "co zrobisz jak bedziesz poza domem".
        Nie chce tez utrwalac tych shcematów, bo wiem że to błędne koło jes, i trudniej wyjśc z tego.
        • lucyna_n Re: Agorafobia 14.02.12, 14:43
          To nie jest z Tobą aż tak źle, nie masz zbyt daleko do normalności, taką zaledwie agorafobijkę:)
          Przełam się i żyj normalnie, masz do tego tak niedaleko.
          • migottka17 Re: Agorafobia 14.02.12, 16:17
            Wiesz...no nie wiem, czy tak niedaleko..te mysli mnie nie raz wycofaly..i dalej to robią.
            Strszą mnie dosć dobrze, skoro czasmi boje sie w nocy wstac do łazienki, bo a nuż coś sie złego wydarzy, ze mną rzecz jasna.
            Boje sie po prostu być dalekood domu, a jak już, to jakiś szpital musi byc obok...masakra z tą agorą...męcze sie.
            • lucyna_n Re: Agorafobia 14.02.12, 17:00
              masakra to jest coś czego na szczęscie nie doświadczyłaś
              Myśli są Twoje, Ty możesz o czymś myśleć w taki lub inaki sposób, do pewnego stopnia można nad wyborem tematow panować.
              jeżeli czujesz potrzebę pogawędzenia o tym to zmartwię Cię, ja co miałam do napisania już napisałam i porzucam ten wątek, bo gadanie o nerwicy to wpędzanie się w nią, trzeba żyć, działać, a nie rozkminiać.
              • migottka17 Re: Agorafobia 14.02.12, 17:57
                No tak, słusznie, nie czuje potrzeby gawedzenia ale dobrze, porzucaj:) dzięki, ze odpisałas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka